Dodaj do ulubionych

My nie robimy nic

01.05.08, 09:04
"Wyciągnijcie czerwone kapelusze z szafy i wyjdźcie na miasto się zabawić! To
wasz najlepszy czas!"

Powiedzcie to mojej matce z emeryturą 1450 PLN.

Poza tym - to przecież kolejna durna amerykańska społeczna proteza - wszystko
co współczesna współczesna kultura (w której ludzie są gotowi dla kariery
zrywać podstawowe więzi społeczne i przenosić się na drugi koniec świata, w
której dziadkowie często znają swoje wnuki jedynie ze zdjęć i rozmów przez
telefon) ma do zaoferowania senioriom to możliwość wypicia paru głębszych w
kretyńskim nakryciu głowy. Co za cudowna kwintesencja roli i miejsca ludzi
starych w zachodnim społeczeństwie.
Obserwuj wątek
    • hristoforos Plagiat elitarnej grupy "mocherowych beretów"!!! 01.05.08, 09:29
      W Ameryce jest wszystko większe, ale protoplastą ich czerwonych
      kapeluszy, są przecież nasze słynne Mocherowe Berety!!! I o ile
      bardziej kolorowo!!! Pieką ciasta, omawiają kolejne odcinki "M jak
      Matołki",wydażenia "w Toruńskim kręgu", itd. I też chodzą do
      marketów poszukując tego, co danego dnia jest w promocji. Wiwat
      Mocher
      • basia328 Re: Plagiat elitarnej grupy "mocherowych beretó 01.05.08, 16:13
        hristoforos napisał:

        > W Ameryce jest wszystko większe, ale protoplastą ich czerwonych
        > kapeluszy, są przecież nasze słynne Mocherowe Berety!!! I o ile
        > bardziej kolorowo!!! Pieką ciasta, omawiają kolejne odcinki "M jak
        > Matołki",wydażenia "w Toruńskim kręgu", itd. I też chodzą do
        > marketów poszukując tego, co danego dnia jest w promocji. Wiwat
        > Mocher
        Żal mi cię,nie wiesz o czym mówisz.jeśli masz babcię to jej tez
        wspołczuję bo ma wnuka idiote.
        ty pewnie chodzisz w eleganckim kapeluszu,rozrywki szukasz w
        Filharmonii(wiesz co to jest?),filmy oglądasz zapewne Bergmana i Von
        Triera(takie ambitne!)i wstydzisz się swoich starych.Ale
        ciasto,które twoja mama(Moherowy beret) upiecze wpierdzielasz z
        ochotą.I takie są nasze elity!



        • hristoforos Re: Plagiat elitarnej grupy "mocherowych beretó 02.05.08, 09:04
          basia328 napisała:

          > hristoforos napisał:
          >
          > > W Ameryce jest wszystko większe, ale protoplastą ich czerwonych
          > > kapeluszy, są przecież nasze słynne Mocherowe Berety!!! I o ile
          > > bardziej kolorowo!!! Pieką ciasta, omawiają kolejne odcinki "M
          jak
          > > Matołki",wydażenia "w Toruńskim kręgu", itd. I też chodzą do
          > > marketów poszukując tego, co danego dnia jest w promocji. Wiwat
          > > Mocher
          > Żal mi cię,nie wiesz o czym mówisz.jeśli masz babcię to jej tez
          > wspołczuję bo ma wnuka idiote.
          > ty pewnie chodzisz w eleganckim kapeluszu,rozrywki szukasz w
          > Filharmonii(wiesz co to jest?),filmy oglądasz zapewne Bergmana i
          Von
          > Triera(takie ambitne!)i wstydzisz się swoich starych.Ale
          > ciasto,które twoja mama(Moherowy beret) upiecze wpierdzielasz z
          > ochotą.I takie są nasze elity!
          >
          I widzisz Basia, jaka Ty głupia jesteś!!

          • zpisinski Re: Plagiat elitarnej grupy "mocherowych beretó 02.05.08, 09:29
            > I widzisz Basia, jaka Ty głupia jesteś!!
            keszke! jak to czytam, jestem za cenzurowaniem internetu. A może
            takim "hristoforosom" właśnie o to chodzi? najpierw im płacą za
            bluzgi na forach, a potem bedzą im płacili za palenie tych, co
            bluzgają?
    • ironia76 My nie robimy nic 01.05.08, 10:18
      co za idiotyczne komentarze! na pewno pisane przez osoby w wieku
      dużo, dużo przed 50-tką. a gdzie jest napisane, że te kobiety nie
      mają rodziny, wnuków itd. Po prostu oprócz tego mają jeszcze swoje
      życie i dobrze sie bawią. i chwała im za to. To w Polsce pokutuje
      jeszcze pogląd, że kobieta po 50-tce musi poświęcić się gotowaniu
      obiadków dla rodziny i dzierganiu szalików dla wnucząt, bo bawić sie
      to już nie wypada.mam nadzieję , że w ich wieku też będę miała tyle
      pogody ducha.
      • mirawayne Re: My nie robimy nic 01.05.08, 11:48
        Jeśli w Polsce tak jest ze kobieta na emeryturze musi być niewolnica
        dla swoich dzieci to ja dziękuję Bogu ze już nie mieszkam w
        Polsce.Moja mama ma prawie 94 lata i jeszcze 2 razy w tygodniu
        specjalny autobus dla seniorów zabiera ja do klubu na spotkania i ja
        sama mając 64 lata tez sie spotykam z koleżankami i nawet wyjezdzamy
        na urlopy razem. Co za głupota ze nie znamy nasze wnuki i dzieci,
        tak samo jak inni jak trzeba to sie zajmujemy z nimi i tez pomagamy
        dzieciom, tylko nasze dzieci wiedza ze nie trzeba to naduzywac bo i
        nam sie coś należy z zyca.BRAWO SENIORZY.
        • jkpztorunia Re: My nie robimy nic 06.05.08, 02:12
          mirawayne napisała:

          > Jeśli w Polsce tak jest ze kobieta na emeryturze musi być
          > niewolnica dla swoich dzieci to ja dziękuję Bogu ze już nie
          > mieszkam w Polsce.
          Nie musi. Ale wiele córeczek (bo synkowie znacznie rzadziej) uważa,
          że tak być powinno. A mamusia się godzi (no cóż ale pewnie tak córkę
          wychowała).
          Moi rodzice używają wreszcie życia. A ile musieliśmy się z siostrą
          ponamawiać ich do tego. Wreszcie to procentuje. Ale to jednak pewnie
          kwetia tego, że ich dzieci dają sobie w życiu radę i pomocy
          specjalnie nie potrzebują.

          > Moja mama ma prawie 94 lata i jeszcze 2 razy w tygodniu
          > specjalny autobus dla seniorów zabiera ja do klubu na spotkania i
          > ja sama mając 64 lata tez sie spotykam z koleżankami i nawet
          > wyjezdzamy na urlopy razem.
          I brawo, tak trzymać.

          > Co za głupota ze nie znamy nasze wnuki i dzieci,
          > tak samo jak inni jak trzeba to sie zajmujemy z nimi i tez
          > pomagamy dzieciom, tylko nasze dzieci wiedza ze nie trzeba to
          > naduzywac bo i nam sie coś należy z zyca.BRAWO SENIORZY.
          Sama sobie Pani na to zapracowała (no może trochę pomogło
          amerykańskie społeczeństwo). Ale pewnie gdyby dzieci miały problem
          ze związaniem końca z końcem (czyli miałyby wybór, pieluszki dla
          dziecka albo nowe ubranko dla niego) to by Pani inaczej patrzyła na
          sprawę.
          Możliwość takiego życia daje stabilna sytuacja finansowa. A Polska
          ciągle jeszcze jest dośćbiednym krajem. Cud niemal, że już
          ten "problem" jest dostrzegany. Ciężko na to pracujemy. Czasem nawet
          w Stanach :-).
          • jedwab1 Re: My nie robimy nic 07.10.09, 09:40
            a ja myślę ,że to bardziej sprawa mentalności niż finansów ...

            nie można przeżyć życia za własne dzieci, przejmować ich problemów i wyręczać do śmierci ... ale powiedz to polskim MATKOM POLKOM ...
      • dunker15 Re: My nie robimy nic 01.05.08, 12:35
        ale, zeby dobrze sie bawic na starsze lata wcale nie trzeba robic z
        siebie idoty... najgorsze jest to, ze tym kobietom, bardziej od
        milego spedzenia czasu, zalezy na zrobieniu widowiska.... chca byc
        traktowane jak okazy... taki "amełycki shooooow"
        • born.again.atheist Lo Jezusicku... 13.05.08, 02:03
          dunker15 napisał:

          > ale, zeby dobrze sie bawic na starsze lata wcale nie trzeba robic z
          > siebie idoty... najgorsze jest to, ze tym kobietom, bardziej od
          > milego spedzenia czasu, zalezy na zrobieniu widowiska.... chca byc
          > traktowane jak okazy... taki "amełycki shooooow"

          a juz ty najlepiej wiesz na czym im zalezy i jak poprawnie "w podeszlym wieku"
          spedzac czas. Polacy to jednak banda smutasow i przynudzaczy co to zawsze musza
          miec cos komus za zle. ciarki mnie przechodza.
      • basia328 Re: My nie robimy nic 01.05.08, 16:02
        Moherowe berety nic do tego nie mają.Ten,kto robił to porównanie
        jest zwykłym ignorantem,w dodatku nieżyczliwym dla kobiet wogóle a
        po 50-tce szczególnie.
        Chcialabym założyć czerwony kapelusz,śmieszna kieckę i pójśc do
        kawiarni,restauracji,klubu.Nie zrobię tego,bo nie mam odwagi.
        ,bo nasz kraj nie jest dobrym krajem dla starych ludzi.Tu starość
        jest traktowana jako wstyd,tu wszyscy muszą być
        młodzi,piękni,szczupli,eleganccy.Innych sie nie zauważa.
        I nikomu nie przyjdzie do głowy,że ci, którzy te normy ustalają za
        jakis czas będa też poza marginesem młodego społeczeństwa.
        Kiepski to naród,który nie szanuje swoich seniorów.
        zazdroszczę tym dojrzałym,wesołym kobietkom z Ameryki.Tu wiek
        dojrzały to powód do wstydu nie do radości.
        A ja mam 68 lat,obsługuję komputer,komórkę,aparat
        cyfrowy,podróżoję,kolekcjonuję,pomagam bezdomnym
        zwierzakom,przyjażnię się z wnuczką studentką i jej przyjaciolmi,jak
        trzeba dogonię autobus i mam w nosie co ktoś o mnie myśli!!!
    • useyourbrain Re: My nie robimy nic 01.05.08, 10:34
      Rola osób starszych w społeczeństwie zmienia się, przestają być traktowani jak
      autorytety, bo zmiany społ.-technologiczne są za szybkie, ale przestają też być
      darmowymi niańkami, a zajmują się swoim życiem.
      Ja chciałabym, aby moja mama tak cieszyła się życiem i robiła wariackie rzeczy,
      ma do tego prawo.

      Panie, wkładajcie kapelusze i do dzieła!

      Świetny, radosny tekst.
    • man35 Re: My nie robimy nic 01.05.08, 11:07
      dr_avalanche napisał:

      > Powiedzcie to mojej matce z emeryturą 1450 PLN.

      No to powiedz to nam, którzy na emeryturę pójdą po 65 roku życia, wcześniej szukając coraz to gorszej pracy za coraz gorsze pieniądze w miarę upływających lat i malejących sił, a w końcu na tej wymarzonej emeryturze dostaną nawet nie połowę tych 1450 PLN, o których piszesz...
    • agusia552 Re: My nie robimy nic 01.05.08, 11:27
      "Powiedzcie to mojej matce z emeryturą 1450 PLN."
      Bez przesady 1450 to nie jest tak mało pieniędzy
      Moja babcia ma 1200 emerytury i jakoś jej to nie przeszkadza żeby
      raz w tygodniu umówić się z koleżanka na ciacho i co jakiś czas
      pójść do kina.
      Ja z mężem zyjemy za 2000 i też nie jest jakoś strasznie.
      >
    • yllen-kita kasa a dobry humor 01.05.08, 11:41
      a kto twierdzi ze kasa zapewni ci dobry humor???
      Janse ze duzo latwiej jesli sie ma nie 1450 a 14500 ale to nie o to
      chodzi. Kobietki 50-tki, 60-tki, mamy prawo do wariactw, radosci.
      A co do zdania z artykulu: "że pomocą na dolegliwości okresu
      menopauzy (uderzenia gorąca, zlewne poty, suchość pochwy) może być
      terapia hormonalna"
      to dodam ze moze ale nie zawsze 'za darmo'. Czesto konczy sie to
      innymi powiklaniami bo to jest zaburzenie pracy organizmu. Lepiej
      zastosowac zmiany w diecie + probiotyki balansujace jelitowa flore
      bakteryjna. Wiem co pisze bo bylam/jestem postepowym 5% i teraz
      wyciagam sie z problemow ... jelitowych.
      Baby nie dajmy sie zagonic do kata bo wlosy nam siwieja. Smiech
      to ... zdrowie

      • basia328 Re: kasa a dobry humor 01.05.08, 16:22
        yllen-kita napisał:

        > a kto twierdzi ze kasa zapewni ci dobry humor???
        > Janse ze duzo latwiej jesli sie ma nie 1450 a 14500 ale to nie o
        to
        > chodzi. Kobietki 50-tki, 60-tki, mamy prawo do wariactw, radosci.
        > A co do zdania z artykulu: "że pomocą na dolegliwości okresu
        > menopauzy (uderzenia gorąca, zlewne poty, suchość pochwy) może być
        > terapia hormonalna"
        > to dodam ze moze ale nie zawsze 'za darmo'. Czesto konczy sie to
        > innymi powiklaniami bo to jest zaburzenie pracy organizmu. Lepiej
        > zastosowac zmiany w diecie + probiotyki balansujace jelitowa flore
        > bakteryjna. Wiem co pisze bo bylam/jestem postepowym 5% i teraz
        > wyciagam sie z problemow ... jelitowych.
        > Baby nie dajmy sie zagonic do kata bo wlosy nam siwieja. Smiech
        > to ... zdrowie
        >
        każdy wiek ma swoje prawa i jest piękny na swój sposób.To nie
        metryka stanowi ile mamy lat a my sami.Jest tyle rzeczy do
        zrobienia,obejrzenia,przeczytania.Tyle spraw rozmow spotkań!Nie
        pozwólmy sobie tego odebrać.To nasz czas,nasze życie i nic komuś do
        tego. yllen-kita,pozdrawiam!
    • daga_1 Radosc i ciekawosc życia nie zalezy od ilosci 01.05.08, 12:39
      pieniędzy. Niektórzy mają dużo więcej i siedzą zgnuśniali w domu i narzekają na
      wszystko.
    • alpepe co do HTZ 01.05.08, 13:23
      zaciekawił mnie optymizm w tym artykule. W ub. roku przez przypadek na
      niemieckim Phoenixie obejrzałam część (do końca) programu o
      naukowcach-lekarzach, którzy zwalczają "faszyzm" w nauce dotyczący HTZ. W
      skrócie chodziło o to, że badania, których wyniki są na "tak", są sponsorowane
      przez koncerny farmaceutyczne, które leczą coś, co właściwie nie jest żadnym
      schorzeniem, tylko naturalną koleją rzeczy. Za to przemilczane są argumenty na
      "nie", a mechanizm propagandowy, pardon, marketingowy koncernów nie pozwala W
      ISTOCIE na samodzielne wyrobienie sobie zdania w tej kwestii przez lekarzy.
      • golfstrom Re: co do HTZ 01.05.08, 13:45
        Trądzik też jest naturalną koleją rzeczy, a się go leczy.
        Ból porodowy też jest naturalna koleją rzeczy, a mimo to wiele
        kobiet korzysta ze znieczulenia.
        Płodność jest naturalną koleją rzeczy, a mimo to ludzie chcą ją
        regulować.
        • japacyku Re: co do HTZ 01.05.08, 15:42
          Tak, masz racje, ale nie do konca;)))
          Zauwaz, ze osoba, ktora komentujesz wspomniala, ze nie mowi sie
          negatywnych konsekwencjach -np. patrz przypadek forumowiczki, ktora
          ma problemy z jelitami od kuracji hormonalnej, ktora nie szkodzi...
          Inny przyklad: masz jeden procent szans, ze dowiesz sie od lekarza,
          ze pigulka antykoncepcyjna moze byc w rzeczywistosci dzialac jak
          srodek wczesnoporonny, bez wzgledu na poglady w tej sprawie,
          rzetelna informacja to podstawa.
          • golfstrom Re: co do HTZ 01.05.08, 17:19
            No nie wiem, wydaje mi się, że przynajmniej w Polsce na temat
            negatywnych konsekwencji mówi się dużo.
            Ale najważniejsze, to pamiętać, że nie ma takiej kuracji, która nie
            szkodziłaby absolutnie nikomu.
            Ja np. nie mogę stosować normalnej pigułki anty, bo mam potworne
            migreny. Czy to powód, żeby inne osoby przestały ją stosować?

            Co do antykoncepcji to zasada jest prosta - antykoncepcja to
            antykoncepcja, a środki wczesnoporonne to środki wczesnoporonne.
            Lekarz powinien wyjaśnić pacjentce różnicę, np. odsyłając do
            odpowiedniej lektury.

        • basia328 Re: co do HTZ 01.05.08, 16:27
          golfstrom napisała:

          > Trądzik też jest naturalną koleją rzeczy, a się go leczy.
          > Ból porodowy też jest naturalna koleją rzeczy, a mimo to wiele
          > kobiet korzysta ze znieczulenia.
          > Płodność jest naturalną koleją rzeczy, a mimo to ludzie chcą ją
          > regulować.
          Przez wiele lat korzystałam z HTZ. Dzięki temu funkcjonuję bez
          dolegliwiwości właściwych okresowi menopauzy i po.Jeśli nie ma
          przeciwwskazań,jest wspaniała sprawa.
    • basia328 Re: My nie robimy nic 01.05.08, 16:04
      a ty dr. sam jesteś durny!!!!!!
    • basia328 Re: My nie robimy nic 01.05.08, 16:06
      Ps. ja mam 890 zet emerytury,ale żeby czuć się potrzebnym i
      docenianym trzeba mieć nie tylko pieniądze!
    • graga05 My nie robimy nic 02.05.08, 05:21
      Jestem starsza osoba, ciagle jeszcze pracuje 2,5 dnia w tygodniu,
      nie moge pojac jak polskie kobiety tak strasznie rwa sie do
      przejscia w stan spoczynku. Mieszkam w USA kilkanascie lat, o
      czerwonych kapeluszach nigdy nie slyszalam i nie jestem nimi
      zainteresowana. Caly wstep do opowiesci wielce przerysowany - a
      zreszta kazdy powinien zyc tak jak lubi.
      Nie mam wielkich dochodow, ale nigdy swojego zycia nie
      zamienilabym na zycie w Polsce, gdy porownuje stan fizyczny i
      psychiczny moich rowiesnikow w kraju. Niekoniecznie oni sa winni,
      ale takze niekoniecznie winien jest brak pieniedzy.
      Przeciez rower kazdy moze sobie jakos zorganizowac, zapisac do
      osrodka rekreacyjnego tez, a takze znalezc kolezanke, czy kolege na
      wyjazdy w weekendy. Mam tu dwoje dzieci, trojke wnuczat. Jestem
      dzieciom pomocna, kiedy potrzebuja - zebym zaopiekowala sie
      dzieckiem, bo chca wyjsc, wyjechac, ale do stalej opieki przy
      kazdym byla (i jest) stala nianka. Ani mnie, ani im nie przyszedl do
      glowy inny wariant. Ja odbiore z jakis zajec, strasznie sie uciesze
      jak podrzuca, zostane na noc, czy tez kilka dni - ale nie zmuszam
      do niedzielnych obiadkow, nie daje rad jak nalezy wychowywac,daje
      niewielkie sumy pieniedzy, jak mam przyjemnosc z tego. Jestesmy
      baaaaardzo blisko ze soba. Ale - Oni maja swoje zycie, a ja mam
      obowiazek miec swoje.
      Teraz spedzam tydzien z najstarszym wnukiem, bo jego rodzice
      wyjechali, zeby go rano obudzic do szkoly, a potem wieczorem, zeby
      nie wrocil do pustego domu. Wiec jutro rano go obudze, zrobie
      kanapke, przepytam 10 razy, czy sie aby nie spozni, a potem ok. 9-
      tej pojade do YMCA. Najpierw na godzinke na gym., potem pojde
      sobie na basen, na koniec sauna. Roczny karnet nie jest taki drogi,
      zwlaszcza, ze jest znizka dla seniorow. (W srody zabieram mloda
      znajoma i jedziemy tylko na plywanie, a potem na jakies ploty do
      jakiejs wydawalni kawy). Na weekendy mam znajoma z ktora jezdzimy na
      rozne wycieczki, kilka lat chodzilam z takim polskim klubem, ale mi
      sie znudzilo, chociaz nic nie kosztowalo. Sledze w polskiej gazecie
      z kim jest jakies spotkanie, ide. Akurat tak sie sklada, ze stac
      mnie na kupowanie tygodnikow (dwoch) i troche ksiazek, inne dostaje
      lancuszkiem, czytam ksiazki kupione tutaj, podeslane z Polski,
      pozyczone. Czasem w ramach prezentu dostaje bilet na jakis drogi
      wystep, albo tez kupie sama.
      No to po tym YMCA pojade pozalatwiac pare drobiazgow, i juz sie
      ciesze na obiadek z kaszy gryczanej z.. itd, udalo mi sie zaszczepic
      milosc do tej kaszy. Wlasnie zlikwidowalam dwa dostepne programy
      polskie przez satelite - TVN - swiat sie wali, wojny, kataklizmy,
      glod, wedrowki ludow a w Polsce - Blida i PiS, czy jak sie ta druga
      partia nazywa.
      Moja amerykanska znajoma lat 74 - w sobote ide do niej - tez nie
      nosi czerwonego kapelusza, ba - nawet nie chodzi do YMCA, ani nie
      lubi wycieczek, ale zawsze mowi, ze ma najszczesliwszy okres w
      zyciu. Ma syna, wartosciowa synowa, dwoje wnukow i sporo znajomych
      kolezanek, z ktorymi spedza czas nieco inaczej niz czerwone
      kapelusze. Pracuje jak mowi jakies 10 do 15 godz. tygodniowo.
      Wnukom nie gotuje obiadkow, i podobnie jak ja nie wtraca sie jak
      nie jest pytana w wychowanie, czesto pilnuje w sobote, czy piatek,
      bo rodzice wychodza, albo wezmie na jakas wystawe, zabawe. Juz nic
      tak naprawde nie musi (to jest cudowne uczucie), zdrowie jej
      dopisuje, kocha czytac, koresponduje, odbywa maratony gry w skrable,
      chodzi do kina i ma staly karnet operowy i inny do kilku muzeow.
      korzystam z tego ostatniego, a takze moi goscie.
      Pracujac zbieram pieniadze na wycieczki, srednio dwa razy w roku
      gdzies lece - naogol sama z wycieczka z biura podrozy. Moja rodzina
      jest dumna ze mnie, ale ja nie jestem wyjatkiem - nawet w polskim
      tutejszym srodowisku.
      Czy to wszystko - oczywiscie oprocz dalekich wycieczek- jest w
      Polsce mozliwe? Do takiego zycia naprawde wystarczy
      1450zl.emerytury. Ale tez nie kazdy musi lubiec takie zycie. A chyba
      dosyc wazne - nie ma nawyku, i w Polsce "nie wypada" i tu jest w
      80% pies pogrzebany.
      Dr Avalanche - Przeciez to kompletna brednia co piszesz,
      powiedzialabym, ze bliskie wiezi rodzinne sa tu powszechne, tylko
      ze kazdy powinien byc odpowiedzialny za swoje zycie i nie robi sie z
      babki i dziadka sluzacych i dostarczycieli pieniadza na nowe auto,
      kafelki....itd dla dzieci - W kupnie mieszkania, nierzadko pomagaja
      rodzice i oczywiscie kazdy rozsadny rodzic pamieta o wydatkach na
      szkoly. Jesli bys mial odleglosc np. 4 tys. km do wnukow lub
      rodzicow, to moze tez nie widywalbys ich co miesiac, ani nawet co
      cztery? Ludzie tu inaczej musza dzielic pieniadz, dlatego bardzo
      wielu np. nigdy nie widzialo Oceanu. Bo nie ma czasu i pieniedzy
      na taki daleki wyjazd. Bo trzeba poplacic rachunki, raty,
      ubezpieczenia, fundusze emerytalne i wlasnie ubezpieczenie zdrowotne
      przyslalo swiezutkie rachunki, czego nie pokrywa za krociutki pobyt
      w szpitalu.
      W druga niedziele maja jest w USA zawsze Dzien Matki, w tym roku
      wypada to na 10-tego. Kiedy dzieci byly same - oprzygotowywalam
      obiad w domu. Teraz nagol chodzimy do restauracji, w tym roku moj
      ziec (czystej wody amerykanin) organizuje. Bedzie nas chyba
      kilkanascie osob, nie tylko moje dzieci z dziecmi, ale jego mama,
      jego siostra z mezem, ktorych dzieci daleko studiuja i nie przyjada,
      jego samotna ciotka, mojej synowej samotna siostra, a takze goscie
      polscy z Londynu. Zawsze sa kwiaty, jakis prezent dla matek -
      strasznie wazny dzien w Ameryce.
      Oczywiscie - co to za atmosfera. Co innego w domu, niech sie
      solenizantka zarobi na amen, wyda pieniadze, a w restauracji to ani
      wypic uczciwie, ani poklocic sie nie mozna. No nie doktorze?
      • barrtek4u Re: My nie robimy nic 02.05.08, 19:34
        Pzdr, bardzo fajna odpowiedz. Pzdr jeszcze raz bardzo serdecznie. Mam nadzieje
        ze tez sie tak zestarzeje. Mój Brat ma koszulke Mam 18 lat i 30 lat
        doswiadczenia i to w Polsce:)
    • lenamilena My nie robimy nic 06.05.08, 16:56
      Akurat to , ze tabletka antykoncepcyjna moze dzialac jak srodek
      wczesnoporonny, jest prawda. Tylko trzeba zazyc ich wiecej, ale
      prosze niestosowac bez konsultacji z lekarzem!!
    • tina544 My nie robimy nic 07.05.08, 12:50
      Moze nareszcie coś sie zmieni i u nas, między innymi dzieki takim
      kobietom, jak niektóre z pań wypowiadających sie na forum. Ja mam
      zamiar zrobic sobie koszulke z napisem na plecach "I,m sixty". Bo
      nie wstydze sie swojego wieku ale tez nie zamierzam udawac na siłę
      starej baby, tylo dlatego, że sie tego ode mnie oczekuje, bo
      skończyłam szaśćdziesiąt lat. Czuję sie młodo, a jeśli moje
      zachowanie komus przeszkadza to - niestety - jest to jego problem.
      Pozdrawiam p.Basie!
    • pan_deacon My nie robimy nic 09.05.08, 11:02
      Bohaterki relacji przypominają mi postać Alberty z powieści 'Gonić
      króliczka' Zaczyńskiej. Żałuję, że ja nie miałam takiej energicznej,
      zaintereswoanej światem babci. Myślę, że samam miałabym inne
      spojrzenie na świat. Życie jest od tego, żeby go godnie przeżyć bez
      względu na wiek!
      • bylinka Re: My nie robimy nic 16.05.08, 17:51
        Mam polskich rodzicow-emerytow i amerykanskich tesciow-emerytow, .
        Jak porownuje ich zycia, to to 2 rozne bieguny. Psychicznie
        tesciowie sa ludzmi duzo mlodszymi duchem i cialem pomimo, ze
        starsi od moich rodzicow.
        Maja swoje pasje, hobby, podroze, woluntariaty, i ogromna radosc
        zycia. Tesciowa (72l) samotna, emerytowana nauczycielka, ma tak
        wypelnione zycie, ze trudno czasami wbic sie w jej harmonogram.
        Podrozuje, wlasnie wrocila z Safari, w zeszlym roku byla na
        karnawale w Rio. Jest woluntariuszka we wlasnym kosciele,
        bibliotece, miejskim parku. Nalezy do Women's League Voters,
        codziennie albo plywa, albo jezdzi na rowerze, albo na biegowkach,
        duzo czyta, jakies wystawy, muzea, koncerty, bez przerwy angazuje
        sie w organizowanie czegos na jakis szczytny cel. np. pomoc biednym
        dzieciom, albo ubogim imigrantom. Dla mnie jest wzorem tego jak
        nalezy sie godnie i wesolo starzec. Ubiera tez sie na sportowo i tak
        ja ludzie odbieraja, o wiele mlodziej niz metryka i wyglad wskazuje.
        I tak tutaj jest.
        Kiedys myslalam, ze jak przejde na emeryture do wyjade do Polski,
        teraz wiem ze tego nie zrobie. Starosc w Polsce jest smutna.
        • anmanika Re: My nie robimy nic 07.10.09, 10:15
          Starość w pewnej mierze będzie taka, jak się ją sobie zorganizuje. Niestety
          emeryci w Polsce przyzwyczajeni są przez 40 lat życia w komunie do pewnej
          bierności. Jest mnóstwo rzeczy które można robić za darmo: chodzić na koncerty,
          wystawy i do teatru. Zabrać się za wolontariat, zapisać się na różnorakie
          zajęcia dla seniorów które są za darmo. Gdy na emeryturę przejdą dzisiejsi 35+,
          to obraz polskiego emeryta się zmieni.
          • szymon1740s Re: My nie robimy nic 07.10.09, 11:56
            Prawda jak zawsze leży pośrodku :) pomiędzy Yuppies na emeryturze - bez
            bliskich, za to z kasą; a Moherami szukającymi bliskości w głupim serialu, czy
            dziwnej radiostacji. Nie chciał bym być na starość przedstawicielem żadnej z
            tych grup, i mam nadzieję że jest ta droga pośrodku, a jedynym miejscem gdzie
            się spotykają dwa obozy nie są centra handlowe typu:
            Złote Tarasy gdzie się poluje na
            emocjonujące okazje w otoczeniu tych wszystkich luksusowych rzeczy, na które nas
            nie stać, albo których nie mamy komu kupić...
    • lena575 Re: My nie robimy nic 07.10.09, 12:44
      50 lat toż to nie starość !!!!! Za 2 lata i ja będę miała tyle
      lat!!!! Przed 50-latką jeszcze conajmniej z 10 lat pracy ... jaka
      starość!

      Jednak przyglądając się kobietom w moim wieku widzę, że
      same "pracują" na zniedołęzniałą starość. Niewiele ruchu, mało
      zainteresowań.
      My z mężem "od zawsze" jeździmy na nartach (ja też na snowboardzie),
      pływamy, żeglujemy, biegamy, jeździmy na rowerach, nurkujemy,
      zwiedzamy świat.
      Pamiętam, jak nasza, wtedy moze z 10-letnia córka (dziś już dorosła
      i samodzielna) powiedziała nam razu pewnego,ze wstydzi się za nas
      gdy my w sobotę i niedzielę ubieramy się dresiki i biegamy po
      okolicznym lesie bo nikt z rodziców jej koleżanek tak nie robi. Jak
      my zakładamy spodenki z papmersem i jeździmy na wycieczki rowerowe
      bo nikt z rodziców jaj koleżanek ...ja my z mężem popołudniem
      grywamy na osiedlowym korcie tenisowy bo nikt z ... Ona nie chciała
      z nami biegać, jeździć, grać. Potem jej trochę przeszło ale i dziś
      mówi,że nikt z jej znajomych nie ma takich rodziców jak ona. Mówi to
      z dumą.
    • kiniox Re: My nie robimy nic 07.10.09, 18:55
      Mieszkam w Belgii i widzę, że starość jest jednak w pewnym stopniu zależna od
      standardu całego życia. Tutaj starsi ludzie mają za sobą wiele lat w dostatku.
      Zawsze mieli pomoce domowe, opiekunki do dzieci, dobrą opiekę medyczną, ciekawe
      i regularne wakacje, czas na hobby. W efekcie są zdrowsi, sprawniejsi, mniej
      zmęczeni, a co za tym idzie, więcej w nich energii do nowych odkryć, więcej
      ciekawości życia. Owszem, nie potrzeba pieniędzy, żeby wyjść poćwiczyć w parku,
      umówić się na rower, zorganizować partię szachów z sąsiadem. Sęk w tym, że w
      Polsce starsi ludzie są po prostu fizycznie i psychicznie starsi, niż ich
      równolatkowie na zachodzie. I nie mówię tu o tym, że znajome belgijskie babcie
      kupują sobie torebki u Diora, bo to jest tutaj najmniej ważne, chociaż jakże
      znamienne.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka