Dodaj do ulubionych

Kościół to nie Archiwum X!

14.12.08, 16:21
Kościoł to nie Archiwum X! To organizacja mafijna działająca dla dobra swojej
organizacji i swoich funkcjonariuszy!

"Ślimak, który kwiaty ślini,
Tak ich nie brzydzi, jako ta zuchwała
Fałszywa, dawna po cezarach wdowa,
Kościół — bez ducha bożego i słowa."
Juliusz Słowacki
Obserwuj wątek
    • z_jak_zwirz Kościół to nie Archiwum X! 14.12.08, 16:26
      dobrze sie go czyta i slucha, mimo ze porusza tematy, ktore mnie niespecjalnie
      interesuja.

      bo i tak wszyscy pojdziemy do piachu, nie spotkamy sie gdzies tam, het, w
      zaswiatach.
      • r1111111 Re: Kościół to nie Archiwum X! 14.12.08, 16:49
        z_jak_zwirz napisał:
        > ... i tak wszyscy pojdziemy do piachu, nie spotkamy sie gdzies
        tam, het, w
        > zaswiatach.

        Mam nadzieję, że tego nie pragniesz, tylko do tego nie dążysz.
        Dojdziemy tam, gdzie naprawdę pragniemy, gdzie dążymy.
        Oczywiście wiąże się to z naszym obecnym życiem i uczynkami.
        • totoc Żadna "wiara" nie odpowie na poważne pytania o 14.12.08, 17:10
          istotę rzeczywistości. Nawet sama nazwa mówi nam, że chodzi o powtarzanie
          cudzych odpowiedzi w które się "wierzy" czyli przyjmuje bez dowodu. Aby uzyskać
          odpowiedź należy poznać ją samemu. I to bez żadnej wątpliwości.
          • bezportek Tylko krowa nie ma zadnej watpliwosci 14.12.08, 19:05
            Doceniam sile wiary totoca, szczerze przekonanego do swych
            zabobonnych, przestarzalych formulek, ktore mechanicznie powtarza za
            szamanami sekty jateistow. Egoistyczne przekonanie o wlasnym rozumie
            jako szczytowym i jedynym osiagnieciu ewolucji, utrudnia zrozumienie
            innych, uniemozliwia analize sprzecznosci i dedukcje
            prawdopodobienstwa.
            W swiecie ludzi bez watpliwosci nie ma miejsca dla ludzi.
            • guru133 Nie myl moherowych beretów z ateistami. To takie 14.12.08, 21:09
              bezmózgie istotki jak ty potrafią godzinami klepać na klęczkach bez żadnej
              refleksji różańcowe zdrowaśki a potem wyjść ze świątyni i opluwać ludzi myślących.
              • ceo2zlo Mylisz się 14.12.08, 21:28
                Moherowe berety i chałupniczy-ateiści mają tą wspólną cechę, że kochają obrzucać
                błotem drugą stronę

                Nijak to się ma do prawdziwych ateistów którym kościół niczym nie wadzi i
                milionów ludzi wierzących którzy nie zgadzają się z poglądami głoszonymi przez
                ojczulka R.
                • guru133 Masz rację że istom kościół nie wadzi jako 14.12.08, 22:16
                  instytucja religijna, tyle tylko że jego urzędnicy już dawno wyszli poza swoją
                  rolę a archiwa KRK pełne są zbrodni, złodziejstwa i wszelkiego zła jakie tylko
                  człowiek może wymyślić i wszystkie te bezeceństwa odbywały się za przyzwoleniem
                  i z błogosławieństwem władców tej zboczonej religii.
                  • totoc Nie ma wątpliwości ktoś doświadczający sam a nie 14.12.08, 22:31
                    klepiący teksty innych. Na tym polega pewność.
                    • shithead Re: Nie ma wątpliwości ktoś doświadczający sam a 15.12.08, 02:00
                      Wiara to przygoda? Przygoda w oklamywanie siebie samego i pozwalanie na
                      oklamywanie innych.
                      • zdanka1 Re: Nie ma wątpliwości ktoś doświadczający sam a 16.12.08, 20:34
                        E, w zasadzie to wiara moze naprawde wielu ludziom pomóc i pomaga.
                        Nie mylmy wiary z religia, a tej z ortodoksja.
                • nick3 Ateizm może być krytyką religii. 14.12.08, 22:21

                  To nieprawda, że (każdemu) ateiście kościół "w niczym nie wadzi".

                  Można być ateistą i postrzegać religię jako szkodliwą indoktrynację.

                  I się przeciwstawiać jej panowaniu.



                  Nawet ateista uważający religię za "nieszkodliwe bajeczki" nie
                  powinien chyba przechodzić tak zupełnie obojętnie obok
                  instytucjonalnego wpajania ich jego bliźnim.

                  Nie mówiąc o tym, że wielu ateistów może uważać, że te "bajeczki"
                  wcale nie są nieszkodliwe.
                  • ceo2zlo Re: Ateizm może być krytyką religii. 14.12.08, 23:43
                    nick3 napisał:

                    >
                    > To nieprawda, że (każdemu) ateiście kościół "w niczym nie wadzi".
                    >
                    > Można być ateistą i postrzegać religię jako szkodliwą indoktrynację.

                    To się już nazywa antyklerykalizm. Ateizm to wiara w to, że Bóg nie istnieje i
                    tyle.

                    Co mnie obchodzi w co wierzy sąsiad? Niech sobie wierzy nawet w Zeusa jak mu się
                    podoba mi nic do tego.

                    > Nawet ateista uważający religię za "nieszkodliwe bajeczki" nie
                    > powinien chyba przechodzić tak zupełnie obojętnie obok
                    > instytucjonalnego wpajania ich jego bliźnim.

                    Każdy ma swój rozum, jak kogoś uszczęśliwia modlenie się to salut! Mnie jakoś
                    nie uszczęśliwia więc się nie należę do KK.

                    > Nie mówiąc o tym, że wielu ateistów może uważać, że te "bajeczki"
                    > wcale nie są nieszkodliwe.

                    Powiedz mi co w nich jest złego? Dekalog? To, że małżeństwo to związek faceta i
                    babki? A może, to że niekoniecznie trzeba uprawiać seks z pierwszą osobą którą
                    się spotka?
                    • guru133 W polskim katolicyxmie obrzydliwym jest obłuda 14.12.08, 23:57
                      purpuratów KRK mierzących inna miarką uczynki kleru i laikatu i to że dla nich
                      największym bożkiem jest mamona a nie deklarowana ustnie miłość bliźniego. Nie
                      słyszałem o przypadku żeby jakiś ateista zaatakował moherową babcię, natomiast o
                      napaściach dewotów i dewotek na ludzi mających inne poglądy słychać co rusz. No
                      i ten przepis o "obrazie uczuć religijnych", nie rusz bo do sądu, natomiast
                      dewoci mogą obrażać bezkarnie wszystkich.
                      • ceo2zlo Re: W polskim katolicyxmie obrzydliwym jest obłud 15.12.08, 00:05
                        guru133 napisał:

                        > purpuratów KRK mierzących inna miarką uczynki kleru i laikatu i to że dla nich
                        > największym bożkiem jest mamona a nie deklarowana ustnie miłość bliźniego.

                        Ta zdania w kółko powtarzane jak mantra. Gdzieś coś od kogoś zasłyszałeś i teraz
                        powtarzasz bezsensu. Ani ładu ani składu byle opluć tak?

                        Czyżby syndrom małego Jasia wkurzonego na cały kler bo go rodzice na siłę do
                        kościółka prowadzili?

                        Nie
                        > słyszałem o przypadku żeby jakiś ateista zaatakował moherową babcię, natomiast
                        > o
                        > napaściach dewotów i dewotek na ludzi mających inne poglądy słychać co rusz.

                        Kurcze no jakoś nie słyszałem o komadach babć uzbrojonych w pałki, grasujących
                        po ulicach i polujących na ateistów. Może jakiś konkretny przykład?
                        • shithead Re: W polskim katolicyxmie obrzydliwym jest obłud 15.12.08, 03:01
                          Macie boga chescijan(katolikow) a bog zydowski czy mahometanski Allah to
                          przypadkim nie ten sam? To dlaczego pozwala na istnienie trzech(!)
                          uwielbiajacych go a zwalczajacych sie wiar (religi). Ktora z nich jest ta
                          najlepsza? Chyba cos z tym nie tak.
                        • anmanika Re: W polskim katolicyxmie obrzydliwym jest obłud 19.12.08, 12:14
                          Przed Katedrą na ingresie Wielgusa został poturbowany dziennikarz oraz anonimowy
                          pan w zielonych spodniach. Panie w puszystych nakryciach głowy myślały, że to
                          ekolog.
                    • nick3 Czy religia jest sprawą prywatną wyznawcy? 15.12.08, 00:18

                      ceo2zlo napisał:

                      > Co mnie obchodzi w co wierzy sąsiad? Niech sobie wierzy nawet w
                      > Zeusa

                      W Zeusa proszę bardzo.

                      Tylko, że wyznawca Zeusa nie twierdzi, że każdy ma obowiązek wierzyć
                      w to samo co on..

                      To bardzo ważne, żeby zrozumieć tę różnicę.


                      Propagator chrześcijaństwa natomiast ogłasza, że każdy (przynajmniej
                      każdy kto to słyszy) ma obowiązek wierzyć w to, co on.

                      Jeśli ludzie podtrzymujący takie przekonanie robią wszystko, żeby
                      opanowało ono sferę publiczną ("ewangelizacja"), to jasne jest, że
                      ci, którzy go nie podzielają mogą odbierać to jako agresję moralną.

                      W większości machają na to ręką.

                      Ale jaki jest tego efekt każdy widzi.

                      Prawda Jedyna, o ile jej w tym nie przeciwdziałać, opanuje każdą
                      instytucję, która tylko rokuje nadzieje, ze przyda się, by ją
                      szerzyć.


                      Popatrz jeszcze raz, by zrozumieć różnicę, pomiędzy wierzeniami
                      nietotalitarnymi (np. politeistycznymi, czy w UFO), a totalitarnymi
                      systemami moralnej Prawdy Jedynej.

                      Co do wyznawania wiary w UFO, to zgadzam się z tobą niemal w 100%.

                      Należy takiego człowieka zostawić w zupełnym spokoju (o ile tylko
                      akurat nie jest nauczycielem dzieci w szkole i nie wpaja im swoich
                      przekonań).


                      Jego wiara jest rzeczywiście - prywatna.

                      Wiara chrzescijan czy muzułmanów nie ma natomiast z prywatnością nic
                      wspólnego.




                      nick3:
                      > > Nie mówiąc o tym, że wielu ateistów może uważać, że te "bajeczki"
                      > > wcale nie są nieszkodliwe.

                      ceo2zlo:
                      > Powiedz mi co w nich jest złego? Dekalog?


                      Nie ze mną te numery, Brunner;)


                      Mam ponadto nadzieję, że coraz mniej ludzi da sobie zatykać usta tą
                      gadką.
                    • quant34 Re: Ateizm może być krytyką religii. 16.12.08, 16:22
                      ceo2zlo napisał:

                      > nick3 napisał:

                      > Co mnie obchodzi w co wierzy sąsiad? Niech sobie wierzy nawet w Zeusa jak mu
                      się podoba mi nic do tego.

                      Nie do końca się z Tobą zgodzę. Przedmiot wiary to rzeczywiście osobista sprawa
                      każdego człowieka, ale tak stawiać sprawę można tylko wówczas gdy to, w co
                      wierzy sąsiad mieści się w granicach uniwersalnego systemu wartości. Jeżeli
                      sąsiad będzie wierzył, że zaszlachtowanie Twoich dzieci da mu przepustkę do
                      raju, to już Cię powinno obchodzić w co on wierzy. W Chrześcijaństwie taki
                      problem raczej nie występuje, ale w przypadku islamu już się zdarza.


                      > > Nie mówiąc o tym, że wielu ateistów może uważać, że te "bajeczki"
                      > > wcale nie są nieszkodliwe.
                      >
                      > Powiedz mi co w nich jest złego? Dekalog? To, że małżeństwo to związek faceta
                      i babki? A może, to że niekoniecznie trzeba uprawiać seks z pierwszą osobą którą
                      się spotka?

                      Oczywiście w wymienionych przez Ciebie przykładach przedmiotu wiary, nie ma
                      niczego złego, jednak nie zapominaj że tak zwana "nauka kościoła" zawiera szereg
                      nakazów i zakazów, których akceptowalność nie jest już taka oczywista. Każda
                      organizacja religijna w ten czy inny sposób wymaga posłuszeństwa i Bóg im zapłać
                      jeżeli oczekują posłuszeństwa w zakresie przestrzegania "nie zabijaj" czy "nie
                      kradnij". Ale co jeżeli oczekują posłuszeństwa w zakresie "płać choćbyś zdychał
                      z głodu", albo "nie myśl sam, kościół Ci powie co jest białe, a co czarne"? W
                      tym momencie owe bajeczki zaczynają być już szkodliwe i nie tylko ateiści, ale
                      każdy myślący człowiek powinien sprzeciwiać się zinstytucjonalizowanemu wpajaniu
                      takich norm zachowania. Ale generalnie się z Tobą zgadzam, religia jako taka
                      niesie więcej pozytywnych wartości, niż negatywnych. Problem tkwi w motywach i
                      sposobach wykorzystywania cudzej wiary.
                      • drop.2 Re: Ateizm może być krytyką religii. 19.12.08, 22:24
                        quant34 napisał:

                        "Jeżeli sąsiad będzie wierzył, że zaszlachtowanie Twoich dzieci da
                        mu przepustkę do raju, to już Cię powinno obchodzić w co on wierzy."

                        a co to ma z wiara wspolnego??? to nie jest kwestia wiary przeciez!
                        tylko raczej ZDROWIA PSYCHICZNEGO, stanu samego czlowieka,
                        ewentualnie moralnosci sumienia itp - zalezy od czynu, nie znasz
                        seryjnych mordercow i innych dewiantow praktykujacych
                        katolikow/chrzescijan???!

                        "W Chrześcijaństwie taki problem raczej nie występuje, ale w
                        przypadku islamu już się zdarza."

                        hahahaha! o dzizzz......a wiesz ze gosciu slynny gwalciciel wlasnej
                        corki z austrii ktory więził i gwalcicl ją przez 25 lat byl
                        wierzacym praktykujacym katolikiem?

                        daj se siana ziomek, z takim tanim szkodliwym DLA NAS WSZYSTKICH
                        (katolikow i nie) upraszczaniem.
                • inquisition Mylisz się ceo2zlo haniebnie 19.12.08, 14:09
                  >(...)Nijak to się ma do prawdziwych ateistów którym kościół niczym
                  nie wadzi(...)

                  Oj wadzi wdzierając się na siłe do polityki, szół, radia, TV, do
                  prywatnego życia, cudzych portfeli, a nawet na prywatne podwórka.

                  Zeby nie było "pisania ogólników" powiem, że znajomy musiał rozebrać
                  garaż, bo psuł księżulkom widok ("zaburza ład architektoniczny")
          • drugi.wolny Re: Żadna "wiara" nie odpowie na poważne pytania 14.12.08, 19:14
            No właśnie, wiara. A może ktoś nam naściemniał te 2000 lat (lub dawniej) temu? Ponoć człowiek potrzebuje w coś wierzyć. Wierzyć, że coś jest nad nim, coś nim kieruje, nie jest sam.

            "Nie zwalczajcie (zła) złem! Lecz jeśli ktoś uderzy cię w prawy policzek, nastaw mu drugi."
            Nie zastanawiało was to kiedyś? A co gdyby te 2000 lat temu jakiś bardzo inteligentny a zarazem zły człowiek wykorzystał naiwność ludzką i "rozsiał" taką religię? (Tu kwestia do osobnej dyskusji jak to się stało, że tylu uwierzyło). I co dalej? On i jego źli potomkowie mogą (wg tej religii) bezkarnie rabować, mordować itp.. Przecież jeśli ludzie w to uwierzyli (sporo mamy chrześcijan na świecie) to ci źli mają tu raj, utworzony na naiwności tych dobrych i łatwowiernych.

            Inna sprawa. Mówi się, że jak na człowieka bóg zsyła nieszczęścia, to człowiek staje się bardziej wartościowym. W pewnym sensie się zgodzę. Nie rozumiem tylko jednego. W jaki sposób może stać się bardziej wartościowym człowiekiem zgwałcone 6 letnie dziecko? Nie znam się na psychologii dzieci ale wydaje mi się, że w tym wieku już będzie pamiętało przez całe życie ale NIE MA szans na to, żeby wyciągnęło jakiekolwiek wnioski z tego traumatycznego przeżycia!!! Gdzie tu bóg????????
            Pamiętam też artykuł na onecie o irackich dzieciach z sierocińca, przykutych do łóżek, żeby nie uciekły, leżały we własnych odchodach, głodzone podczas gdy ich opiekunowie zajadali na ich oczach żywność przeznaczoną dla nich. Kto wie co jeszcze tam się działo.. Gdzie tu jest bóg??? Jaki jest sens tego, że tym dzieciom dzieje się taka krzywda???????????
            • drugi.wolny Re: Żadna "wiara" nie odpowie na poważne pytania 14.12.08, 19:17
              Po prostu: boga nie ma! To jedna, wielka i jakże udana mistyfikacja!
              • gundyslaw moze i dobrze robi ale to gdzie dyskwalifikuje to 14.12.08, 20:31
                co robi religia w TVN to porazka dla religii
        • drop.2 Re: Kościół to nie Archiwum X! 19.12.08, 11:44
          ta tak, zycie wieczne - jesli wplacisz odpowiednia sumke na kosciol
          oczywiscie!
    • krakus24a Dlacz. ateisci myślą że dla katolika seks to tabu? 14.12.08, 17:19
      bo sami go nie uprawiają.
      • bene_gesserit Re: Dlacz. ateisci myślą że dla katolika seks to 14.12.08, 17:39
        Z tego, co pamietam, to seks katolik uprawiac moze po slubie.
        Katolik, ktory nie przystapil do sakramentu malzenstwa powinien byc
        prawiczkiem. Czyz nie?
        • bezportek Poprawka: jateisci nie myślą. 14.12.08, 19:14
          Istota sekciarstwa zwanego jateizmem polega na wylaczeniu funkcji
          myslenia i zastapieniu jej glosnym powtarzaniem formulek, zaklec,
          a zwlaszcza obelg pod adresem swiata i cywilizacji, ktorych kaleki
          rozumek nie obejmuje. Zbieranie sliny do plucia na bliznich
          najwyraznie wysusza resztki szarych komorek na wior. Nie ma, nie
          bylo i nie bedzie ciemniejszych zacofancow od wierzacych, ze nie
          wierza, a nie rozumiejacych, ze nie rozumieja.
          • guru133 Skąd taka istotka, której mózg wyskrobano w 14.12.08, 21:05
            w zakrystii może powiedzieć cokolwiek o ludziach myślących?
          • osiedlowyglupek Czy pamiętasz? 14.12.08, 21:57
            O codziennym braniu leków.
    • piotr_andrzej ..chyba jednak tak 14.12.08, 17:34
      Kościół to nie Archiwum X!???....to są pobożne życzenia...może w dużych
      miastach podejście kleru do młodzieży jest nowoczesne...na prowincji dalej z
      ambony wymienia się po nazwisku Wacka co pije ,Arka co się łajdaczy czy Ankę
      co ma faceta bez ślubu...i dłuuuugo się nic nie zmieni.....a młodzi wpatrzeni
      w internet i wpisani w życiowy wyścig szczurów mają gdzieś połajanki w
      stylu"córko, synu...myśl o wieczności"...
      • ceo2zlo Re: ..chyba jednak tak 14.12.08, 20:52
        piotr_andrzej napisał:

        > Kościół to nie Archiwum X!???....to są pobożne życzenia...może w dużych
        > miastach podejście kleru do młodzieży jest nowoczesne...na prowincji dalej z
        > ambony wymienia się po nazwisku Wacka co pije ,Arka co się łajdaczy czy Ankę
        > co ma faceta bez ślubu..

        No i co w tym złego!? Ja bym powiedział, ze to w miastach jest większa erozja
        życia duchowego. Kościół to przede wszystkim wspólnota w której wszyscy się
        znają. A w mieście? Słowa rzucone są do wszystkich i do nikogo, a później ludzie
        mają pretensje, że kościół odchodzi od ludzi.

        • iluminacja256 Re: ..chyba jednak tak 14.12.08, 20:58
          Skoro jestem agnostykiem, raczej rzadko chadzam do koscioła.
          Poza zwiedzaniem, oczywiscie.

          Niemniej jednak , jesli tam pójde, np. na czyjąś komunię to
          naprawdę zoładek podchodzi mi do gardła, jesli na mszy dla dzieci,
          slyszę nagle : w ostatnim tygodniku(?) "Niedziela" polecam
          szczególnie artykuł o nieszczęsciach , jakie wynikły dla Polski z
          przystapienia do Unii Europejskiej oraz o dotacjach dla nawiedzonych
          grup walczących z prawdą KK czyli aborcjonistów. A potem jeszcze
          dodatek o homoseksualistach .
          To własnie usłyszałm na własne uszy na mszy komunijnej w maju 2008 i
          aż mnie wyrzuciło z tego koscioła. Takie rzeczy przysparzają
          kosciołowi tych odchodzących - słowa nienawisci, zwłaszcza
          wypowiadane przy dzieciach...
          • ceo2zlo Re: ..chyba jednak tak 14.12.08, 21:25
            No właśnie, chadzasz rzadko, więc przyjmujesz jedno kazanie/ogłoszenie za normę.
            • iluminacja256 Re: ..chyba jednak tak 14.12.08, 21:38
              Nie zrozumiałeś.

              Chadzam rzadko, bo nie jestem katolikiem i niczego nie przyjmuję za
              normę.

              Przeraziło mnie to, że wtedy kiedy poszłam, usłyszałam taki zestaw i
              to jeszcze w kontekscie mszy komunijnej dla dzieci. I w tym
              zestawieniu jest to po prostu koszmarne, niezaleznie od tego, czy
              zdarza się rzadko, czy czesto - ale dlatego, ze w ogóle się
              zdarzyło. Ksiadz wiedział, z e ma przed soba 8 latki i wiedział co
              mówi.
              • ceo2zlo Re: ..chyba jednak tak 14.12.08, 22:00
                Ależ zrozumiałem cię bardzo dobrze, to ty doszukujesz się drugiego dna tam gdzie
                go nie ma!

                Sama stwierdziłaś, że bywasz rzadko. Co to za różnica z jakiego powodu?

                W kościele -jak w każdej innej grupie- zdarzają się stare pierdziele albo młodzi
                nawiedzeni.
                • iluminacja256 Re: ..chyba jednak tak 14.12.08, 22:36
                  Niestety, ale cały czas się nie rozumiemy.

                  Kwestia w ogóle nie tkwi w tym , ze rzadko tam bywam, ani w
                  powodzie, dla którego byłam. W ogóle nie chodzi o mnie.

                  Chodzi o to, ze takie slowa słyszą dzieciaki - mogę sie zgadzać na
                  nawiedzonych i pierdzieli - niech sobie mówia co chcą do wiernych
                  dorosłych - ale NIE DO DZIECI. Dorosły przefiltruje pewne rzeczy,
                  dzieciak nie. I trzeba się zastanowić kilka razy, zanim się coś
                  powie. W tym tkwi problem - stary pierdziel, albo młody nawiedzony
                  nie zrobi krzywdy dorołemu, ale dzieciakowi - tak.
          • unhappy Re: ..chyba jednak tak 14.12.08, 23:08
            > To własnie usłyszałm na własne uszy na mszy komunijnej w maju 2008 i
            > aż mnie wyrzuciło z tego koscioła.

            Trzeba było zabrać głos a nie zachowywać się jak potulna owieczka. A nie było
            tak, że ów ksiądz idiota (bo zapewniam cię, że ateiści nie mają patentu na
            idiotyzm) doskonale wpisał się w twoje zdanie o kościele?
            • iluminacja256 Tak i znów moja wina ... 15.12.08, 10:00
              >Trzeba było zabrać głos a nie zachowywać się jak potulna owieczka

              Przepraszam, miałam lecieć przez cały kosciół do tego księdza,
              zabrać mikrofon i powiedziec, ze takich rzeczy nie opowiada sie
              dzieciom w dniu I Komunii?

              No litości, dopiero wtedy mogłabym naczytać się na forum, ze ów
              ksiadz " doskonale wpisał się w moje zdanie o kosciele " i
              zachowałam sie chamsko, antyklerykalnie, jestem wojującym
              niespełnionym babonem walczącym z polską katolickoscią itp.
              Dziękuję , postoję, nie chadzam do koscioła i nie bedę dyskutować z
              jego przedstawicielami na ich terenie, bo wiem, ze kończy sie to
              ogólnym opluwaniem dyskutującego, a nie poczuciem niestosownosci w
              stosunku do zachowania księdza wobec dzieci.

              Ja wiem jedno - kazdy myslący człowiek moze mieć swoje poglądy
              społeczno-polityczne. Ale jesli idę na kinderbal, urodziny 9 latka,
              czy na lekcje w szkole , to nie opowiadam o tych poglądach dzieciom,
              bo wiem, ze mam do czynienia z dzieckiem. Ksiądz też chyba wiedzieć
              o tym powinien i sorry, nie dam zwalić winy na siebie za to, ze
              ksiadz wpisał sie w moje rzekome myslenie lub nie oponowałam,
              rozwalajac dzieciom tę mszę doszczetnie.
              • nickitaltd Re: Tak i znów moja wina ... 16.12.08, 10:04
                masz rację że każdy ma prawo do swoich poglądów , tyle że poglądy
                warto kształtować najpierw poznając zagadnienie a Ty w tym wypadku
                swoje opierasz na stereotypach i jakiejś przypadkowej wizycie w
                kościele z takiej czy innej okazji, to w moim przekonaniu zgłębienie
                tematu nie jest a co za tym idzie wyciągane wnioski nie brzmią
                poważnie...

                możliwe że kazanie było niefortunne, zdarzają się takie często ale
                ręczę że gdybyś chciała z takim księdzem porozmawiać (nie napadać na
                niego słownie ale porozmwiać o swoich wątpliwościach co do tematu ),
                wyrywanie mikrofonu w trakcie to rzecz jasna nie najlepszy pomysł
                ale gdybyś chciała to zrobić po mszy to z całą pewnością nie
                pogoniłby Cię na drzewo jak sugerujesz (to też stereotyp że ksiądz
                który spotyka człowieka o innych poglądach natychmiast chwyta za
                różgę )...

                kazanie o jakim piszesz (możliwe, że lepiej byłoby wybrać inny
                temat) dla dzieci pewnie było mało zrozumiałe ale nie zaprzeczysz że
                była tam kilkukrotnie większa liczba dorosłych,
                może jego intencją było dotarcie do rodziców tych dzieci i ich gości
                czyli do dużej liczby ludzi, którzy w kościele na co dzień (czy co
                niedziela) nie bywają i to do nich skierowane były słowa które tak
                Cię wzburzyły,
                możliwe że ów kaznodzieja kierowł się regułą stosowaną przez Jezusa
                i potem przez apostołów i dalej przez wieki, że dzieci trzeba
                błogosławić a nauczać właśnie dorosłych, od jakiegoś czasu (trudno
                mi powiedzieć od jakiego ) ten porządek niefortunnie został
                zmieniony ze szkodą jak myślę i dla dorosłych i dla dzieci, bo
                dzieci słuchają nauczań, których nie rozumieją i wyrastają na
                niewyedukowanych (religijnie )dorosłych a dorosłym się wydaje że
                skoro w dzieciństwie czegoś tam słuchali to już wszystko wiedzą a
                gdy ktoś próbuje ich nauczać to pierwszym odruchem jest
                wzburzenie....

                ja intencji tego ksiedza rzecz jasna nie znam ale nie zaprzeczysz że
                Ty również ich nie znasz...

                a swoją drogą ciekawi mnie to jakiego rodzaju kazania sie
                spodziewałaś ?
                • nick3 Wobec religii człowiek jest apriori stroną winną;) 16.12.08, 20:23

                  > ale gdybyś chciała to zrobić po mszy to z całą pewnością nie
                  > pogoniłby Cię na drzewo jak sugerujesz


                  To nieprawda.

                  Świadek z pierwszej ręki
                • zdanka1 Re: Tak i znów moja wina ... 16.12.08, 20:32
                  Czytam ten twój post i zastanawiam się jaki jest twój cel ?
                  Udowodnić kobiecie, ze nie rozumie słów , które usłyszała, bo jest
                  zaprawdę dorosła, a nienauczona?

                  To chyba bardzo prosta sprawa, jakiego kazania mozna sie spodziewać
                  w dniu I Komunii Świętej - takiego, które jest skierowane do
                  DZIECI i mówi o tym, na co je ten dzień otwiera , bo to jest ich
                  WIELKI DZIEN, a nie dorosłych, którzy przyszli do koscioła.
                  Tutaj to już naprawde nie trzeba zbytnio dumac, aby to wiedzieć -
                  nie wyglasza sie kazania o nierozerwalnosci małzeństwa dla dzieci w
                  trakcie komunii prawda? No , to takiego jak tamto też sie nie
                  wygłasza i nie trzeba zbytnio zastanawiać sie nad intencją - tak jak
                  nie tańczę na pogrzebie, tak nie kieruję kazania o unii do
                  dorosłych w dniu I Komunii ich dzieci.

                  Ten dzień nie jest dla DOROSLYCH.


                  A poza tym, nie wiem co ma cytuje " szkodliwosc wstapienia do Unii
                  Europejskiej" do nauczania dorosłych o Jezusie i jego naukach. Nie
                  wiem co ma w ogóle Unia Europejska, homoseksualisci i cała reszta do
                  kazania dla dzieci w kosciele w dniu I Komunii.
                  A Jezus? Ten tam w ogóle wystąpił?

                  Moze raz wreszcie warto otwarcie powiedzieć - takie kazania nie sa
                  niefortunne, one sa szkodliwe,zwłaszcza wobec dzieci.
                  I jesli ten ksiadz miał zamair do kogoś dotrzeć, to mozna się
                  spodziewać, ze raczej udało mu się osiągnać odwrotny skutek - kogoś
                  zdenerwować.
                  Dopóki polski kosciól nie nauczy się z ludzmi ROZMAWIAC, a nei
                  NAUCZAC DOROSLYCH, do tego momentu coraz więcej dorosłych bedzie
                  trzaskało drzwiami, bo nikt nie lubi być traktowany jak 10 letnie
                  dziecko jeśli ma 40 lat i dwójkę odchowanych dzieci.
                  • nickitaltd Re: Tak i znów moja wina ... 17.12.08, 23:57
                    czy ja napisałam coś o tym że słuchaczka czegoś nie zrozumiała ???
                    jeśli już to raczej napisałam że rzeczywiście problem ze
                    zrozumieniem kazania mogły mieć dzieci...

                    co do proponowanego przez ciebie tematu kazania (uznanego za
                    oczywisty ) to nie wydaje ci się że i dzieci i ich rodzice dokładnie
                    to "wałkują" przez cały okres przygotowania (kilka miesięcy !) do I
                    komunii ?

                    nie mogę się też z tobą zgodzić, że ten dzień nie jest dla
                    dorosłych , według mnie jest tak samo dla dzieci jak i dla ich
                    rodziców i innych dorosłych (czyt. wspólnoty )

                    zgadzam się że ksiądz mógł wybrać inny temat , czemu tego nie zrobił
                    (?) ja nie wiem , może zwyczajnie brak mu talentu i wyczucia ,

                    jednak znów nie mogę się z tobą zgodzić że kościół nie ma prawa
                    nauczać , nauczanie to od samego początku jedna z jego podstawowych
                    ról i nie można ograniczyć tej roli tylko do dzieci , to zbyt
                    poważne kwestie by je zamknąć tylko w wieku szkolnym,
                    z 90% ludzi deklarującyh się jako wierzący ponad połowa to w
                    zasadzie ochrzszczeni poganie, którzy mają ledwie mgliste pojęcie o
                    wierze którą uznają za swoją, naprawdę uważasz że nie potrzebują
                    nauczania ?
                    czy wiek (choćby i 40 lat) i posiadanie odchowanych dzieci to dla
                    ciebie dowód na prawdziwą wiarę i rzetelną wiedzę religijną ???

                    niefortunne kazania, czy wręcz szkodliwe rzecz jasna się zdarzają
                    (nieudacznicy są wszędzie także i w kościele ) ale czy rzeczywiście
                    są w stanie człowieka, który jest w drodze do Boga , który Mu ufa ,
                    który ma z Nim żywą i prawdziwą relację z tej drogi zawrócić i
                    zatrzasnąć drzwi ??
                    moim zdaniem jeśli wiara jest prawdziwa coś takiego się nie zdarzy a
                    może niektórych sprowokuje do modlitwy za księdza który z kazaniami
                    ma problem ...
    • poszerzenie-pola-walki Re: Kościół to nie Archiwum X! 14.12.08, 18:17
      czarna zaraza
    • honeyr Lifting dla zombiego 14.12.08, 18:17
      No cóż, pan redaktor Hołownia to sympatyczny i inteligentny człowiek, ale
      popełnia błąd już wcześniej przez wielu popełniany: sądzi, że liftingiem i
      wizerunkiem zabije się trupi zapach na zombim.

      Jak klasyczny katolik, z niechęcią odnosi się do prawdy, która i tak na
      wierzch nieubłaganie wyłazi: bez względu na wszystkie PRowskie harce, bez
      względu na całkiem udane happeningi i teleturnieje, esencją kościoła jest i
      będzie pan Rydzyk, Watykan walczący z rezolucją wzywającą do zaprzestania
      prześladowań gejów, zamiatane pod dywan skandale pedofilskie, nietolerancja,
      pusta celebra i kadzidła w miejsce ewangelizacji, walka z równouprawnieniem
      kobiet, aktywne wspieranie reżimów i dyktatur, obłuda, agresja i pazerność,
      stawianie się ponad prawem...długa lista, której gorliwe bratanie się kośkatu
      z kapitalizmem i odprawienie mszy w Złotych Tarasach nie tylko nie skracają,
      ale czynią jeszcze bardziej kuriozalną.
      • nick3 Re: Lifting dla zombiego 14.12.08, 22:33

        Celny post.

        Mam tylko jedno pytanie z gatunku poważnych:

        Piszesz:
        > celebra i kadzidła w miejsce ewangelizacji


        Nie jestem pewien, czy akurat to jest zarzutem uczciwym.
        Moim zdaniem kościół jak najbardziej dąży do
        (ewangelizacji/chrześcijańskiej indoktrynacji - niech każdy wybierze
        nazwę jaką woli).

        Pytanie jest jednak bardziej zasadnicze:

        Czy nauki ewangeliczne to naprawdę takie Samo Dobro, jak wszystkich
        nas (chrześcijan czy ateistów) nauczono powtarzać?


        W końcu Inkwizycja (i wszystkie inne okropieństwa religii, nie tylko
        wyznania katolickiego) wzięła się nie skądinąd, tylko właśnie ze
        świata, w którym ze zrealizowania Ewangelii uczyniono cel, któremu
        podporządkowano całe życie społeczeństwa.


        Czy to nie zobowiązuje do pytania o wartość 'Dobrej Nowiny'???




        • nickitaltd Re: Lifting dla zombiego 16.12.08, 10:35
          ja bym zapytała nie o wartość Dobrej Nowiny a o wartość świata który
          zaproponował jej głoszenie mieczem...
          inkwizycja nie wynika z samej Ewangelii (Jezus nie walczył mieczem a
          głosząc w sposób radykalny Dobrą Nowinę,dobrowolnie dał się
          ukrzyżować )
          inkwizycja wynikała z serca człowieka, który wziąwszy Jezusa na
          sztandar, tak naprawdę odstawił Go do kąta i wziął sprawę naprawy
          świata w swoje, często brudne ręce ...
          jeśli wyciągasz z tego wniosek, że przez to zła jest sama Ewangelia
          to jest Twója ocena i Twój wolny wybór ,do którego masz jak
          najbardziej prawo...
      • nick3 Hołownia wcale nie jest żaden "sympatyczny"! 14.12.08, 22:48

        Wystarczy przeczytać w "Newsweeku" sprzed paru miesięcy odpowiedź
        Hołowni na książkę Bartosia "JPII Analiza krytyczna", by zobaczyć,
        że Hołownia to klasyczny katolicki buc (bardzo agresywny tekst ze
        słownictwem w rodzaju "masturbacja duchowa" pod adresem autora
        recenzowanej książki).


        Obecnie, wygląda mi na to, że po zwycięstwie Demokratów w USA
        kościół zaczyna przeczuwać, że i w Polsce czeka go coś niedobrego i
        oddelegował Hołownię do stworzenia image'u katolicyzmu na użytek
        młodych z wielkich miast.
        • nikanor Re: Hołownia wcale nie jest żaden "sympatyczny"! 15.12.08, 01:07
          Och, sympatyczny on jest szalenie! Uśmiecha się uroczo, szutki sobie robi. Ale
          czytaliście te jego "Tabletki..."? Bernard Gui z katechizmem w ręku i wytycznymi
          kongregacji ds. wiary! Ani kroku w bok od jedynie słusznej linii!

          Ja się dziwię: chodzimy po tej ziemi od 200 tysięcy lat. Od tego czasu setki
          "jedynie prawdziwych" religii powstało, miało swoich wiernych, kapłanów, obrzędy
          i absolutny monopol na prawdę. I zgasło. Ale współczesnych chrześcijan niczego
          to nie uczy. I tak będą twierdzić, to właśnie ONI, właśnie teraz znają prawdę!

          Jak można to brać za dobrą monetę dysponując choćby odrobiną własnego rozumu -
          nie wiem. Jak można w to wierzyć dysponując takim intelektem jak Hołownia - oto
          jedyna wielka tajemnica wiary godna zainteresowania.
    • stantrzc Kościół to nie Archiwum X! 14.12.08, 18:23
      Szymon Holownia to jak na razie jedyny facet z tego "swiatobliwego"
      kregu, który ma poukladane pod sufitem - i to mnie przekonuje:
      wyksztalcenie, inteligencja, blyskotliwosc. Na co dzien nauczanie z
      koscielnych ambon coraz czesciej zaczyna jelczec jak stare maslo:
      nikt nie zrobi z niego uzytku. Zycze mu zeby docieral takze do
      polskich hierarchów i proboszczów, którzy czasem nie wiedza o czym i
      do kogo mówia.
      • abush wesoły chłopiec z niego 14.12.08, 18:56
        ciekawe co by taki chłopiec zrobił jak by sie zakochał w
        niewierzącej ? starałby się ją jednak urobić na swoją modłę? no
        chyba, że ma się za mentora w tak szczeniackim wieku i prędzej dał
        by się pokroić niźli czarownicę za oblubiennice wziąć :DDDD
    • tjaryma6 Kościół to nie Archiwum X! 14.12.08, 18:51
      Hołownia tak bardzo chce uciec od gęby, że wpada w inną. Szczególnie gratuluję
      czytania Vanity Fair i GQ.
    • wirusx Spryciarz 14.12.08, 19:15
      Hołownia znalazł sobie niszę do zarabiania forsy "katolicyzm
      inaczej" i ludzie się nabierają , bo ach, jaki inny a taki sam...
      Czarni szukają medialnych sposobów na sukces i podsunięto im
      Hołownię bo typki - oszołomy w guście Pospieszalskiego to
      nieskuteczny obciach...
      • iluminacja256 Re: Spryciarz 14.12.08, 21:03
        Fakt, ze na tym zarabia jest niepodwazalny.

        ale ja bym na to nie patrzyła aż tak cynicznie - zawsze cieszy mnie,
        jesli w jakimś dyskursie dwie przeciwstawne grupy choć trochę
        zblizają się do srodka, zamiast zajmować tylko pozycje na biegunach.
        Jesli jego wariant jest kontrargumentem wobec wariantu ojca Rydzyka
        to warto, mimo wszystko, cieszyć się z tego kierunku.
      • alexaonly Re: Spryciarz 15.12.08, 15:56
        spryciarz i jak widac wielu ludzi dalo sie nabrac na te frazesy ;-(
    • atlantis75 Re: Kościół to nie Archiwum X! 14.12.08, 20:08
      Świetny człowiek. Kościół omijam szerokim łukiem, ale czytając
      Hołownię myślę, że warto ten łuk wyprostować.
      • nick3 Re: Kościół to nie Archiwum X! 14.12.08, 22:40

        Kościelne brygady internetowe?:)


        A ludzie narzekają, że kościół nie jest nowoczesny:)
    • bozena7013 Kościół to nie Archiwum X! 14.12.08, 20:12
      Kochani, co niektórzy krytykujący p.Szymona do pięt mu nie
      dorastają.Ot co! To fajny i mądry gość,nieważne, że akurat jakiś tam
      katolicki program robi - on taki ludzki jest. Bardzo go lubię, ale
      szanuję tych ,którzy mają odmienne zdanie.Pozdrawiam wszystkich.
    • iluminacja256 Re: Kościół to nie Archiwum X! 14.12.08, 20:49
      Nie jestem specjalnym "fanem" Koscioła Katolickiego, a szczerze
      mówiac reaguję na niego dość alergicznie, ale...ale Hołownię uwazam
      za najlepszego "dziennikarza katolickiego" w Polsce i generalnie
      sądze, ze odwala kawał sensownej roboty. Nie jest dokrtrynerski,
      agresywny i zacietrzewiony - stwarza przestrzeń do dialogu,
      argumentuje z sensem, ma poczucie humoru i po prostumozna z nim
      rozmawiać. Szczerze mówiąc,człowiek taki jak Holownia daje odczuć,
      ze z katolikami mozna rozmawiać, nie mają monopolu na prawdę i nie
      są zawsze nawiedzonymi katolikami spod znaku ojca Rydzyka , TV Trwam
      i co. Niestety, ile Hołownia zrobidobrego dla dialogu, tyle
      Terlikowski rozwali w drobny mak doktrynerstwem i najswiętsza racją
      katoterlikowską.

      Życze powodzenia panie Szymonie.

      Agnostyczka, feministka, lewaczka :)
      • anuszka_ha3.agh.edu.pl Zadać Hołowni parę innych pytań 16.12.08, 10:08
        Tylko że Hołownia ma tę wadę, iż zaokrągla kanty. A właściwie zgrabnie je omija.
        Zapytaj Hołownię o kilka spraw, co do których ludzie zawsze zadają pytania na
        katolickich portalach i zawsze dostają od księży te same odpowiedzi: Czy pan
        redaktor używa gumek? Czy wg pana redaktora świadome czerpanie przyjemności z
        myśli erotycznych jest złem? Czy pan redaktor uważa, że piractwo komputerowe
        jest zawsze i bezwzględnie grzechem? Czy pan redaktor wierzy w naturalnie
        odmienne powołania kobiet i mężczyzn? Czy pan redaktor sądzi, że magia realnie
        działa, ale jest złem? Czy pan redaktor uważa, że stosowanie homeopatii grozi
        opętaniem diabelskim?

        O, tutaj przykładowe odpowiedzi na tego typu pytania, autorstwa księży jezuitów:
        jezuici.pl/rozmawiamy/
        Pan Hołownia jak na razie starannie omija tego typu kwestie, bo być może
        okazałoby się, że nie jego maska nowoczesnego, ludzkiego katolika zaczęłaby
        cokolwiek odstawać od twarzy. Albo przestałby być tak katolicki, jak stara się
        wyglądać - albo przestałby być tak nowoczesny, jak stara się wyglądać.
    • guru133 Oczywiście że KRK to nie archiwum X. Archiwum X 14.12.08, 21:02
      w porównaniu z archiwami tej sekty, to zbiór bajeczek dla grzecznych dzieci.
    • watra8 Kościół to nie Archiwum X! 14.12.08, 21:50
      lubie tego faceta i to, jak opowiada o kosciele.
      jest taki normalny!
    • jola_z_dywit_2006a Ta "przygoda" kosztuje Polske 10mld zl rocznie 14.12.08, 22:27

      za "Swietopietrze".
      Niezly kawalarz z niego.
      • commentarii Re: Ta "przygoda" kosztuje Polske 10mld zl roczni 14.12.08, 23:13
        Ta moze od razu 900 mld. pinset sto dziewinset. A i jeszcze ksieza jak nie dasz na msze to kamieniuja i na stosie pala. A i kazdy ma kochanke albo kochanka na plebani. W ogole ja uwazam ze to sodoma i gomora tam.
        A tak serio: Świetopietrza zaprzestano placic w Polsce w XVI wieku. A to co placa ludzie na tace to ich prywatna sprawa na co wydaja swoje osobiste pieniadze. I wara od decydowania za kogokolwiek w jego prywatnych sprawach. Chcesz wierzyc to wierz. Nie chcesz twoja sprawa i nie masz prawa wmawaic ludziom, ze wybor wiary to wybor gorszy, staroswiecki i bezsensu. Ciekawe jest ze ateisci tak bardzo chca udowodnic jak wiara jest zla. Boli, ze nei potraficie?
        • guru133 Jola trohę przesadziła co do świętopietrza ale 14.12.08, 23:50
          KRK łupi Polskę nieźle. I nie chodzi mi tu o to co wierni dają na tacę, bo to
          ich sprawa ale o wyłudzanie ze skarbu państwa horrendalnych kwot na różnorodne
          świadczenia typu pensje dla katechetów, utrzymywanie na koszt wojska, policji i
          szpitali darmozjadów nazywanych kapelanami, opłacanie funduszu emerytalnego dla
          sutannowych, działania t. zw. Komisji Majątkowej oddającej w dalszym ciągu
          czarnej stonce majątki, które ponoć im zabrał, chociaż dostali już co najmniej
          dwukrotnie tyle i jeszcze płci im państwo t.zw. Fundusz Kościelny, który już
          dawno powinien być zlikwidowany.
          A jeżeli dodamy do tego wyłudzanie od samorządów różnego rodzaju dóbr
          doczesnych, to szkodliwość działania watykańskich urzędników strojących się w
          polskie piórka ukazuje się w całej pełni.
    • milo_1 MOHERY_tego Rydzyk wam nie powie, tylko internet 14.12.08, 23:55
      UCZCIE SIĘ INTERNETU......z "Naszego Dziennika" nie dowiecie się co to znaczy WIARA i miłość do BOGA....
      www.polityka.pl/_gAllery/52/08/52081.jpg
      Rydzyk nawet nie wie co znaczyły jego słowa podczas obchodów 17 rocznicy RM.

      MOHERY UCZCIE SIĘ INTERNETU.....na nawrócenie nigdy za późno....:-))))
    • nick3 Błąd myślenia "indywidualistycznych" katolików. 14.12.08, 23:55
      Hołownia wytrwale reklamuje swój kościół. "Nie gryzą" - zapewnia. "A
      co jeśli ktoś wejdzie do kościoła i jednak okaże się że gryzą." -
      pyta dziennikarka.

      "Wówczas należy szukać tak długo, aż się znajdzie taki kościół,
      gdzie nie gryzą."


      Pewne niewypowiedziane jasno założenie widać w tych zachętach
      Hołowni.


      A mianowicie, że nie jest ważna żadna społeczna wymowa uczestnictwa
      w kościele.

      Że nie ma nic niestosownego w znalezieniu sobie przytulnego kątka w
      instytucji, które znaczna część wydaje nam się nieakceptowalna.


      A przecież kto decyduje się być katolikiem firmuje, patrząc na tę
      decyzję od strony skutków, cały kościół: to czym on realnie jest.


      Hołownia kusi wielkomiejską, kapitalistyczą młodzież jakąś bardziej
      komfortową niszą w kościele, gdzie rzekomo nie ma się nic wspólnego
      z "moherami" (którzy, jak wiadomo, nie są cool;).


      Niewypowiedzianym założeniem jest całkowicie egocentryczne podejście
      do wyboru udziału w kościele.

      Niechęć do myślenia o społecznych skutkach takiego wyboru (czy
      chcemy wzmacniać władzę religii nad społeczeństwem?)


      Niechęć ta jest właściwa członkom społeczeństwa zatomizowanego przez
      mentalność rynkową, ludziom zorientowanym na myślenie głównie w
      kategoriach interesu własnego (choćby to miał być czysto
      wyobrażony "interes metafizyczny", tj. zbawienie duszy)


      Ludzie niezdolni do ideowości - nie wyjrzą z owczej zagrody.
      • dragon_fruit Re: Błąd myślenia "indywidualistycznych" katolikó 15.12.08, 00:21
        mnie nie obchodzi czy ty w coś wierzysz i w Kogo, jeśli wierzysz
        nie przeszkadzają mi geje
        nie wnikam w życie seksualne sąsiadki
        niczyich poglądów nie obrażam
        nie chcę nikogo nagabywać ani "nawracać"
        jestem katoliczką-to moja sprawa
        po co te dyskusje?
        • nick3 Re: Błąd myślenia "indywidualistycznych" katolikó 15.12.08, 00:26

          Wiele autorytetów twojego kościoła powiedziałoby ci, że jesteś
          niekonsekwentna.

          Obawiam się, ze mieliby rację.


          (Choć któż z nas jest konsekwentny?;)
          • dragon_fruit Re: Błąd myślenia "indywidualistycznych" katolikó 15.12.08, 00:35
            nikt nie jest doskonały
            • nick3 Re: Błąd myślenia "indywidualistycznych" katolikó 15.12.08, 00:48

              "Schizofrenicy wszystkich wyznań łączcie się!";)


              Mówiąc poważniej: Nie potępiam twojej postawy, podobnie jak nie
              potępiam postawy większości muzułmanów (to często bardzo pozytywni
              ludzie).

              (Wiem, że islam to drastyczniejszy przykład od chrześcijaństwa, bo
              muzułmańska święta księga zawiera otwarte wezwania do przemocy
              fizycznej, a chrześcijańska - tylko terror moralny.
              Ale praktyczne konsekwencje tych obu form presji, jeśli ich nie
              ogranicza świecka władza, już nie są tak bardzo różne).


              Mimo wszystko, skłaniałbym dobrodusznych muzułmanów do jakiegoś
              krytycyzmu względem swojej religii (tylko czy oni ze swoim
              wychowaniem mają tu jakiekolwiek możliwości manewru?)
              • dragon_fruit Re: Błąd myślenia "indywidualistycznych" katolikó 15.12.08, 00:53
                to tak jakby ateistom zarzucić wyznawanie każdej złej doktryny-
                przecież nie wierzą w Boga, a Bóg to dobro-więc wyznają zło=są źli

                a tak przecież też nie jest
                • nick3 Re: Błąd myślenia "indywidualistycznych" katolikó 15.12.08, 17:46

                  Nie o utożsamienie mi chodziło, lecz o analogię.


                  Postawy ze swojskiego kręgu obiektywniej ocenimy, kiedy znajdziemy
                  ich analogie u obcych.

                  Na obcych przykładach potrafimy rozważyć zjawisko bez uprzedzeń.

                  Np. zachowania nacjonalistyczne ostrzej dostrzeżemy, kiedy
                  zastanowimy się, co czujemy, kiedy coś podobnego ludzie robią, dajmy
                  na to, w Rosji.


                  PS. Ja naprawdę szanuję poczciwych muzułmanów (znałem takich w
                  różnych częściach świata - istnieją - wiem, o czym mówię).
                  Ale ponadto naprawdę doradzam im namyślać się nad sensem religii, w
                  której uczestniczą (może kiedyś z tego namysłu coś wyjdzie).

                  Jeśli mam być szczery, powiem ci co myślę (i nie chodzi mi o
                  intencję urażenia cię, czy nawet wywyższenia się nad ciebie):


                  Dobrodusznych, niekonsekwentnych, "zwykłych" wyznawców religii
                  monoteistycznych uważam w gruncie rzeczy za ich ofiary.


                  Humanistyczny ateista mógłby powiedzieć: "Za naszą i waszą wolność"
                  (choć wiadomo jakim gniewem Poddani reagowali na to hasło
                  Buntowników)

    • bossa.nova Kościół to nie Archiwum X! 15.12.08, 00:15
      JESTEM OSOBĄ WIERZĄCĄ, ALE NIE DOKOŃCA GODZĘ SIĘ Z TYM CO SERWUJĄ NAM MOŻNI
      NASZEGO KOŚCIOAŁ. A TU NAGLE POJAWIA SIĘ MŁODY, WIERZĄCY, INTELIGENTNY
      CZŁOWIEK, KTÓRY MÓWI, ŻE KOŚCIÓŁ JEST CZYMŚ WAŻNYM I NIEKONIECZNIE TOŻSAMYM Z
      OJCEM DYREKTOREM, ŻE MOŻNA A NAWET TRZEBA Z NIM ŻYĆ. BO KOŚCIÓŁ TO MY-MŁODZI,
      ZDOLNI ŚWADOMI SIEBIE. oSTATNIMI CZASY PAN SZYMON HOŁOWNIA TO JEDNA Z NIEWIELU
      OSÓB, KTÓRYM Z PRXYJEMOŚCIA UŚCISNŁABYM RĘKĘ, I NIE JESTEM JEDNĄ Z TYCH
      UROCZYCH STARSZYCH PAŃ...RACZEJ ICH WNUCZKĄ.
    • martha31 Szkoda słow na to co sie czyta na Forum 15.12.08, 10:21
      Wiecie, zarzucacie Kosciołowi(czuli nam-katolikom) wszelkie mozliwe
      paskudztwo, hipokryzje, Rydzyka jako papieza(haha), zaślepienie,
      naiwnosc,a sami?
      Skad bierzecie info na temat Koscioła, katolików skoro kosciół
      omijacie szerokim łukiem?? Info z internetu (oczywiscie wyłącznie
      stron atykatolickich ,zeby było obiektynie haha;), propaganda?
      Gdyby nie GW to chyba bym wogóle nie wiedziała,ze istnieje ktoś taki
      jak Rydzyk. W Kosciele w ogóle sie o nim nie mówi, to nie jest nikt
      ważny (za to jest kontrowersyjny i krytykowany) dla Koscioła. Wy
      robicie z niego papieza i jakiegos VIPa tylko dlatego,że
      to "ulubieniec" GW i ma kase.
      Widac jakimi kryteriami sami się kierujecie.
      Zarzucacie innym naiwnosść i slepotę, a sami jestescie zaslepieni i
      naiwni- no niestety.
      I potem pojawia sie normalny katolik, bo takim przecietnym katolikim
      jest Hołownia i unajecie go za jakis wyjątek albo węszycie jakis
      interes.
      To nie wyjatek, wsród młodych, wykształconych katolików to norma. Ja
      innych nie znam.
      Ale skad mozecie to wiedziec, gdy dla Was Kosciół to
      inkwizycja,wojny krzyzowe i Rydzyk,a w kościele byliscie ostatnio na
      swojej I komuni swietej gdzie byliscie jeszcze dzieciakami nie
      odróżniajacymi prawej ręki od lewej??
      Po prostu zal Was,ze dajecie się robic w balona przez tych, którzy
      żeruja (bo mają w tym interes) na Waszych uprzedzeniach i tym,ze nie
      dorośliscie do wiary i nie dajecie zapewne rady w moralności.
      Nie lepiej przekonać się samemu skoro tak obstajecie przy tym,że
      trzeba samodzielnie myśleć i samemu się o wszystkim przekonać??
      No chyba,że sami do siebie gadacie...
      • iluminacja256 No własnie 15.12.08, 11:42
        Wiesz, jak sie czyta twój post to masz tyle samo uprzedzeń i obsesji
        na temat ateistów i agnostyków, ile im zarzucasz na temat katolików.

        Ojca Rydzyka nie wyciągneła na swiatło dzienne GW, ale przede
        wszystkim POLSKa PRAWICA, ktora jezdziła do Torunia, spotykała sie z
        nim w Czestochowie itp, aby zyskać elektorat zgromadzony wokół tej
        instytucji, bo Rydzyk de facto jest instytucją.

        Kiedy czyta sie te komentarze to raczej przeważaja pozytywne na
        temat Hołowni, prawda?
        No wlasnie.

        i piszesz dalej:

        >(Hołownia)To nie wyjatek, wsród młodych, wykształconych katolików
        to norma. Ja
        > innych nie znam.

        Zestawiłam swiadomie Terlikowskiego i Hołownię. Przykro mi, ale ja
        znam wiecej takich w typie tego pierwszego i moze dlatego, z e oni
        głosniej krzyczą, taką a nie inną opinię ma się o katolikach - jako
        o RADYKAŁACH.

        Problemem w Polsce nie jest katolicyzm, problemem jest upierdliwe,
        glupie, bezsensowne mieszanie koscioła i polityki, dyskursu prawa i
        dyskursu moralnosci oraz brak jasnego podziału, który już Jezus
        przeprowadził dawno temu: Cesarzowi co cesarskie, Bogu co Boskie, a
        więc o Bogu w Kosciele, o prawie w Sejmie - nie na odwrot.
      • drop.2 Re: Szkoda słow na to co sie czyta na Forum 19.12.08, 22:03
        tak, zarzucam kk wielka hipokryzje, oraz ped do wladzy i kasy, bo
        zyje w tym kraju 35 lat i mam oczy i uszy i obserwuje co sie dzieje
        pomimo ze nie chodze na msze.

        rydzyk to male piwo faktycznie jest niegrozny bo dziala lokalnie,

        cala instytucja kosciol jest wedlug mnie poprostu rodzajem sekty,
        przykladow i dowodow na to mozna by mnozyc ze nie starczylo by tutaj
        miejsca, kosciol obecnie jest taka sama sila zorganizowana jak rzad
        swiatowy politycy mafie organizacje itp, oczywiscie uzywajac lekko
        odmiennych technik marketingowych, (w postaci obietnicy zycia po
        smierci chociazby, o zgrozo)

        a ten Holownia jest po prostu ZALOSNY,

        wiara i kosciol aspirujacy do miana czegos w rodzaju ikony pop-
        kultury? tylko po co??? na potrzebe pana Holowni??? bo sie gosciu
        gdzie indziej nie potrafi spelnic???

        kosciol jesli juz spelnia swoje zadanie (pamieta ktos jakie ono
        mialo byc?????) ma pomagac biednym poszkodowanym POTRZEBUJACYM a nie
        robic z tego "gwiazdy tancza na lodzie" ZENADA.

        pan Holownia powinien wybrac inna branze, prawda ze proste?
    • afiga24 Re: Kościół to nie Archiwum X! 15.12.08, 11:23
      A jednak tak!
    • mikewodzowski Zdrowe podejście do kościoła wygląda tak: 16.12.08, 09:52
      Jak ksiądz mówi i modli się pięknie - warto powiedzieć mu miłe słowo, jak gada
      głupoty- mamy prawo się wściec.
      I dobrze ksiądz to nie nadczłowiek. To pierwsze co powinni zrobić niektórzy
      katolicy - zacząć myśleć po swojemu.
      A dla mnie kościół to jednak archiwum X.
    • dastar Kościół to nie Archiwum X! 16.12.08, 10:40
      myślę, że warto byłoby te dewagacje nt. czyśća i innych użytych w
      tekscie elementów wiary chrześcijańskiej zderzyć z biblią. Bo na
      przykład czyściec nazwany jest tam ciemnościami zewnętrznymi, gdzie
      jest płacz i zgrzytanie zębów, a nie przyjemne lotnisko. Jeśli
      zaczniemy tak luźno dewagować posługując się niekoniecznie trafnymi
      przykładami, to możemy chybić celu. ds
      • meg303 Re: Kościół to nie Archiwum X! 16.12.08, 17:01
        Mnie w KK najbardziej przeszkadza jego natarczywa misyjnośc. Katolik jest z
        zasady przekonany o wyższości wierzących nad niewierzącymi.
        Moja mama gorliwa katoliczka jest najlepszym przykładem takiej postawy.
    • humoreczek Kościół to nie Archiwum X! 17.12.08, 16:55
      Właśnie przeczytałam wywiad i jestem wielce zdumiona że są tacy
      ludzie jak Pan Hołownia. Inteligentny, przystojny a nade wszystko
      normalny, który nie boi sie mówic o swojej wierze i o kościele w
      prosty sposób do prostych ludzi. Jestem za
      • bf109 Re: Kościół to nie Archiwum X! 06.05.09, 12:38
        Też jestem za, facet fajnie pisze.
    • golass czytac sie tego nie da 18.12.08, 01:04
      "bardzo interesujace", ze ten pan taki swiatobliwy i nowoczesny. no i jaki
      madry!!! nie czytam wiec. ale zostawiam znak swojego zdegustowania. czy
      naprawde nie macie bardziej fascynujacych postaci na wywiady? holownia w roli
      interlokutora w najlepszym razie ma taka wartosc jak ankieta do badan
      socjologicznych... porazka
    • sakramenckofajna Kościół to nie Archiwum X! 19.12.08, 10:49
      A mnie ten gość męczy i odrzuca..Jego silenie się na bycie dowcipnym jest
      żałosne...Nieśmieszne dowcipy nie czynią z niego fajnego faceta, a do tej
      pory jedynie ich się trzyma, aby zrobić sobie dobry PR.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka