macondowo
20.06.08, 16:54
Temat nie dotyczy ściśle allegro, ale jest ze sprzedażą wysyłkową w 100%
związany; zresztą zakup o którym mowa pochodzi z allegro.
Właśnie odebraliśmy z żoną ze skrzynki wymiętolony anonim na druku awizo GLS.
Osoba podpisująca się numerem telefonu napisała nam, że przesyłkę, którą do
nas wysłano zostawiła... komuś innemu, podając adres, pod którym zostawiła
paczkę, pod naszą nieobecność! To się nazywa doręczenie zastępcze. Mówiąc
krótko, kurier może zostawić paczkę pod Waszą nieobecność wg uznania, bo
regulamin GLS mówi, że:
12. W przypadku nieobecności Odbiorcy w Miejscu Dostawy, GLS Poland uprawniony
jest do wydania Przesyłki osobie czynnej w bezpośrednim sąsiedztwie Miejsca
Dostawy, przy czym w Miejscu Dostawy w sposób zwyczajowo przyjęty pozostawia
się pisemną informację o miejscu lub osobie, w którym lub której wydano
Przesyłkę („Doręczenie zastępcze”). Doręczenie zastępcze wykonane z
zachowaniem warunków wskazanych w zdaniu poprzedzającym stanowi prawidłowe
wykonanie Usługi.
Dodam, że na awizo nie ma żadnych innych danych dotyczących przesyłki.
Nie znam wcale swoich sąsiadów osobiście, część z nich znam ze słyszenia,
czyli z wysłuchiwania nocnych i dziennych awantur... Zaniepokoiłem się więc.
Żona zadzwoniła na numer który widnieje zamiast podpisu i w rozmowie z
aroganckim bezczelem dowiedziała się, że taki jest regulamin i ma iść odebrać
paczkę, a jak jej nie odpowiada taka realizacja to ma dzwonić do firmy. Firma
ma uszkodzoną linię, a kurier już nie odbiera.
Szczęśliwie pod adresem, który wskazano w anonimowym awizo mieszka starsza
Pani, którą to kurier "ubrał" w swoją robotę. Przyszła i nieco zakłopotana
powiedziała, że ma naszą paczkę. Przeprosiłem i odebrałem.
Pani w centrali GLS w Warszawie poinformowała mnie, że taki jest ich regulamin
a to jest dla nich prawo. Na moją informację, że nie akceptowałem regulaminu,
odesłała mnie do sprzedawcy. Co więcej, nie była w stanie odpowiedzieć na moją
sugestię, że kurier przecież nie ma zielonego pojęcia, komu tak naprawde
powierza moją własność. Oświadczyła, że się nie dogadamy, bo ona ma swoje
zdanie, a ja swoje i odesłała ponownie do nadawcy. Rozmowa była bardzo
niemiła, nie ukrywam, że głównie za moją sprawą, ale nie trawię, kiedy ktoś,
komu płacę, mówi mi z pozycji siły między wierszami "mam Cię gdzieś".
Swoje zrobię w tej sprawie, nie wyślę nic GLS, będę wybierał sprzedających,
którzy z nich nie korzystają, a firma, którą prowadzi żona na swojej stronie
poinformuje klientów, że z GLS nie korzysta, z podaniem przyczyn.
Piszę tę wiadomość, żeby ostrzec allegrowiczów przed absurdalnym uznaniowym
zapisem, który może sprawić, że kurier powierzy Wasze przesyłki komukolwiek,
kogo uzna za "osobę czynną w bezpośrednim sąsiedztwie Miejsca Dostawy". A tu
interpretacji może być milion.
ps.
Tego samego dnia przyszła paczka Pocztą Polską. Doręczona jak trzeba, bez
uszkodzeń, błyskawicznie.