sss9
13.10.09, 14:04
tak powinno brzmieć to hamletowskie zawołanie sprzedawcy/pracownika ochrony
(który w czasie wolnym prezesuje jakiemuś kuriozalnemu stowarzyszeniu) bowiem
tylko w ten sposób prezydent ma szansę obronić swój stołek, do czego z
powodzeniem przekonuje ćwierćinteligentów.
nazwa stowarzyszenia Koliber mówi wiele o jego za przeproszeniem członkach, a
wszystko o prezesie odkąd zobaczyłem go wyelegantowanego w tv, gdzie nawet
bezstronnemu red. Czyżowi trudno było ukryć rozczarowanie i chyba też irytację
dennym poziomem argumentacji rozmówcy.
po raz drugi zobaczyłem go w tv już "na roboczo", czyli tak jak zapewne nosi
się na co dzień - nieświeżego i zarośniętego, ale ciągle wyszczerzonego z
cieknącą z kącika ust ślinką. tym razem nikt nie zadał "trudnych" pytań. :)
Morawiak nie ma wiele do powiedzenia, a już mądrego najmniej, ale jak wnoszę z
wiecznie zadowolonego oblicza wiejskiego głupka, swój cel osiągnął: był w
telewizji i otworzyły się przed nim wrota kariery. wrota, nie drzwi. :)
to drugi po smarkatym radnym Burym, klaun-kamikadze. można było założyć, że po
niezwykłym publicznym samobójstwie Burego ewentualni naśladowcy postarają się
uważniej stąpać między krowimi minami, ale widać, że prezydenccy fani mają
rozumek jak koliberek. szkoda, że tak was mało. :)