Gość: OBERSCHLESIER
IP: *.dip.t-dialin.net
05.02.04, 13:08
Brzmi to jak anegdota, okazuje się jednak, że amerykański prezydent George
Bush junior nie jest jankesem czystej krwi. W jego żyłach płynie słowiańska
krew i to w dodatku błękitna. Rzecz w tym, że pra, pra dziadkiem Busha był
polski książę Bolesław Krzywousty, legendarny założyciel Jeleniej Góry.
Ta sensacyjna wiadomość już od kilku lat pojawia się w mediach. Jako
pierwsza podała ją telewizja publiczna, dwa lata temu powtórzyła ją Gazeta
Wrocławska. A sensacyjne pokrewieństwo wyśledził nie kto inny, ale nasz
dobry znajomy Michał Karaczewski Wołk wielki kniaź Kijowa, Czernichowa i
Karaczewa, potomek dynastii Rurykowiczów i pierwszy pretendent do
ukraińskiej korony. Ujawnił ją na konferencji prasowej wieńczącej jego
kilkudniowy pobyt w Jeleniej Górze. Miasto oczywiście bardzo się kniaziowi
podobało. Rozsmakował się co prawda w kaczce po chińsku, ale to już detal,
niemniej kniaź Michał (wielki miłośnik genealogii i historii) był szczerze
zaskoczony, że w Jeleniej Górze nikt nic o pokrewieństwie z Bushami nie wie,
ba nie chce o tym wiedzieć i wykorzystać tej sytuacji.
Dlaczego - pytał kniaź Michał przechadzając się po jeleniogórskiej starówce -
w waszym mieście nie ma pomnika Krzywoustego. Powinien być. Jest tak samo
potrzebny i świadczy o historii tych ziem jak pruskie orły na odnowionej
niedawno Bramie Wojanowskiej. Tego pomnika brakuje. Dobrym pomysłem jest
także nadanie Georgowi Bushowi honorowego obywatelstwa miasta.
Jak dowodził kniaź Michał pokrewieństwo Krzywoustego, i Polaków, z rodem
Bushów należy umiejętnie wykorzystać. To nie każdemu miastu może się
przytrafić tak wpływowy bratanek. Można przecież, sugerował, zaprosić
prezydenta USA do Jeleniej Góry. Lepszej promocji miasta i regionu jeszcze
nikt nie wymyślił. Mogło by to być prawdziwą żyłą złota w rozwoju turystyki
zza oceanu. Do miasta zaczęłyby przyjeżdżać wycieczki z Ameryki, choćby po
to, by podziwiać napis na ratuszu, że miasto założył książę, którego daleki
potomek jest prezydentem supermocarstwa.
Pytany o komentarz historyk i dyrektor Archiwum Państwowego w Jeleniej Górze
Ivo Łaborewicz oświadczył, że nigdy wcześniej nie słyszał o pokrewieństwie
Bolesława Krzywoustego z prezentem Ameryki Bushem, Busz, herbu Ossorya, ale
jeśli badania genealogiczne są rzetelne i potwierdzają to pokrewieństwo, to
widocznie tak jest.
W ślad za Gazetą Wrocławską tę sensacyjna informację podał również
prestiżowy ukraiński tygodnik "Polityka i kultura". Ukraińców polskie
korzenie Busha bardzo zainteresowały. Bardzo. Jak dowodził kniaź Michał "tam
gdzie Polak zawsze był i Ukrainiec" niewykluczone więc, że czołowe mocarstwo
świata jest ze słowianami zbratane od wieków i "naszych" w Waszyngtonie jest
znacznie więcej niż anglosasów i Żydów.
Sęk w tym, że mimo upływu lat ani u nas na Bobrem prezydent Józef Kusiak,
ani nad Dnieprem w Kijowie nikt z tej sensacyjnej wiadomości nie zrobił
należytego użytku. Józef Kusiak nawet nie pofatygował się wysłać listu do
Białego Domu z zaproszeniem dla prezydenta. Albo gazet prezydent K. nie
czyta, albo nie wie co czyta. Brak wyobraźni i polotu. Wizji zero a
niektórzy mówią, że nawet i jaj. Chyba, że się nagle przeraził wuja Georga?