sss9
15.01.10, 14:44
katowice.gazeta.pl/katowice/51,35063,7458157.html?i=2
"[...] Zwolennikiem wiary w zmiany jest też Andrzej Gałażewski, lider
gliwickiej PO. Kandydata tej partii gotowych jest dziś poprzeć 12,3 proc.
wyborców. To wyraźnie więcej niż w Katowicach czy Sosnowcu. - Widać, że
mieszkańcy oczekują zmian. Zgadzam się, że w wyborach prezydenckich bardzo
liczy się jednak nazwisko, a dopiero potem partyjny szyld. Dlatego wiele może
się zmienić, gdy poznamy wszystkich kandydatów - ocenia Gałażewski.
Prezydent Zygmunt Frankiewicz, który z poparciem 31,1 proc. mieszkańców musi
być przygotowany na walkę w drugiej turze, zachowuje spokój. Dwa lata temu
cieszył się poparciem 40 proc. wyborców. - Płacę za niepopularne decyzje.
Krytykowano nas np. za to, że wydaliśmy 70 mln zł na uzbrojenie strefy
przemysłowej, atakowano za inwestycje drogowe. Dziś widać, że były to decyzje
słuszne, bo strefa daje ludziom pracę. Jestem pewien, że za jakiś czas wszyscy
się przekonają, że również decyzja o likwidacji tramwajów była dobrym
posunięciem - ocenia prezydent Frankiewicz. [...] Badanie przeprowadzone
przez PBS DGA w dniach 30 listopada-3 grudnia 2009 r. na reprezentatywnej
grupie 500 osób (Gliwice)."
katowice.gazeta.pl/katowice/1,35063,7458157,Uszok__Gorski_i_Frankiewicz__Ciezko_im_bedzie_wygrac.html
z każdym miesiącem Frankiewiczowi powinno opadać coraz niżej. rozpoczął się
przecież sezon na szczerość i wskazywanie palcem. ;)
12% chce głosować na kandydata PO? mam nadzieję, że nie zechcą ponownie wybrać
dotychczasowych bezradnych pacynek z tej partii.