Gość: ballest
IP: *.dip.t-dialin.net
14.02.04, 16:38
Niemiecki przedsiębiorca, 63-letni Friedrich Scharf zamierza już przejść na
emeryturę. Jego berlińska firma, zajmująca się urządzaniem ogrodów i
architekturą krajobrazu ma roczny obrót na poziomie 8 mln euro. Odziedziczył
ją po ojcu. W połowie lat 90. ponad 80% zamówień pochodziła z Berlina. Jednak
teraz miasto stało się niemal bankrutem, a siła robocza i koszty pracy
znacząco poszły w górę. Zwłaszcza w części zachodniej, z powodu narzuconych
odgórnie, wyższych średnio o 7,5% stawek. "Dziesięć lat temu nie był to
problem, kwalifikacje pracowników z Niemiec Wschodnich nie były dostatecznie
wysokie, jednak teraz osiągnęli nasz poziom". Być może sytuacja niemieckich
przedsiębiorców poprawi się - kanclerz Gerhard Schroeder zaproponował pakiet
reform mających obniżyć koszty pracy i obciążenia dla małych przedsiębiorców,
takich jak Scharf. Opozycja zaś zaproponowała zliberalizowanie kodeksu pracy.
Przedsiębiorcy mają nadzieję na zrównanie taryf stawek za pracę w landach
wschodnich i zachodnich, albo w ogóle zniesienie odgórnie sterowanych stawek.