Dodaj do ulubionych

Niedziela pogrzeb!!!

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.04.10, 15:46
SKLEPY BĘDĄ OTWARTE????
Obserwuj wątek
    • Gość: mieszkaniec Re: Niedziela pogrzeb!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.10, 16:57
      W niedziele powinny byc zawsze zamkniete, tak jak w kazdym cywilizowanym kraju
      europejskim.
      • Gość: czesia Re: Niedziela pogrzeb!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.04.10, 17:25
        Tak, wszystko powinno być zamknięte. Elektrownie, internet, gazownie,
        komunikacja, telefony, policja, restauracje, szpitale, telewizja, radio.
        Jak w każdym cywilizowanym kraju wszyscy powinni wypoczywać. Po ciemku i bez
        wody oczywiście, bo w czym niby ekspedientka jest lepsza od pracownika np.
        telewizji? Równość to równość.
        • meg_s Re: Niedziela pogrzeb!!! 13.04.10, 20:40
          a można wiedzieć gdzie czesia pracuje ?
          • sss9 Re: Niedziela pogrzeb!!! 13.04.10, 21:09
            dla czesi, to jest bardziej kwestia tandetnego rytuału, niż
            konieczności z powodu ponadnormatywnej pracy. taka mentalność.
            • Gość: czesia Re: Niedziela pogrzeb!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.10, 21:46
              sss9 napisał:
              > taka mentalność.

              A sss9 jak rozumiem w niedziele nie korzysta z pracy innych?
              • sss9 Re: Niedziela pogrzeb!!! 13.04.10, 22:44
                tydzień ma dostatecznie dużo dni, sklepów dookoła wystarcza, a i twoje
                ukochane Tesco jest czynne całą dobę (czesia nie wie?), żebym mógł cały
                weekend spędzać w ciekawszy sposób niż między regałami, pośród
                "zabieganych" czesiek.
                • Gość: czesia Re: Niedziela pogrzeb!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.10, 23:16
                  Nie robię zakupów w Tesco. Ostatnio byłam tam może ze 2 lata temu. I prawdę
                  mówiąc guzik mnie interesują zakupy w tym czy innym markecie. Interesuje mnie
                  natomiast, żeby w tym kraju urzędnicy i różni esesopodobni nie zakazywali
                  ludziom spędzania czasu tak jak lubią. Czyli na przykład z rodziną na zakupach.

                  Poza tym nie odpowiedziałeś bidulko na pytanie. Za trudne było? Zapytam więc
                  jeszcze raz: Czy w niedziele nie korzystasz z pracy innych?
                  • sss9 Re: Niedziela pogrzeb!!! 13.04.10, 23:27
                    czesia nie zdaje sobie sprawy, że to urzędnicy umożliwili zakupy w
                    niedziele? nie wie, że dziś zabraniają ludziom palenia w knajpach?
                    czesia może nie wie, ale wiele pokoleń Polaków nie spędzało rodzinnych
                    weekendów w hipermarketach, a na świecie nadal nie jest to przyjętym
                    modelem życia rodzinnego.
                    jeżeli czesia nie zrozumiała odpowiedzi i ma sklerozę, to przypomnę, że
                    meg pytała o miejsce pracy czesi. jeżeli tego czesia też nie wie, to
                    niech zapyta jazmiga.
                    • Gość: czesia Re: Niedziela pogrzeb!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.10, 00:05
                      Esesek dziewiąty chce mnie przekonać, że wiele pokoleń Polaków przecież nie
                      korzystało z hipermarketów. I rzeczywiście, ma bidula rację. Nie korzystano
                      przed wojną, w PRLu nikt nie robił zakupów w hipermarketach, również za króla
                      Sobieskiego i za Mieszka I. Ale zaraz, zaraz.... czy sss9 wie, że wtedy po
                      prostu nie było hipermarketów a handel i społeczeństwo wyglądało trochę inaczej.
                      Chyba nie wie. Jego malutki mózgoorzeszek nie jest w stanie pomieścić takiej wiedzy.
                      Kiedyś pracowało się 6 dni w tygodniu, dzisiaj 5 dni. Czy to według esesmanka
                      też źle? Przecież "wiele pokoleń" pracowało 6 dni.

                      A co do pytania, na które esesmanek tak usilnie domaga się odpowiedzi to, czesia
                      prowadzi małą prywatną firmę. Jak trzeba to również w niedzielę. I nie życzę
                      sobie, żeby jakiś urzędas albo inny półgłówkowaty miłośnik socjalizmu w rodzaju
                      esesmanka decydował o tym co robię w niedzielę.

                      A teraz czekam aż esesmanek w końcu potrząśnie swoim orzeszkiem i postara się
                      odpowiedzieć na pytanie, które zadaję mu tu po raz trzeci. Czy nie korzysta z
                      pracy innych w niedziele.
                      • sss9 Re: Niedziela pogrzeb!!! 14.04.10, 00:47
                        czesia jest przepracowana. kiedy czesia wypocznie z rodziną inaczej
                        niż na niedzielnych zakupach, albo zajmie się własnym rozwojem,
                        zamiast pogonią za szmalcem może zauważy, że wiele
                        państw nie skażonych socjalizmem i ręcznie sterowaną
                        gospodarką, dziś nie pozwala na masowy handel w niedziele, bo na
                        nieszczęście zagranicznych czesiek, nikt tam dotąd nie uznał, że
                        zawód kasjerki należy traktować na równi ze strażakami, lekarzami,
                        kolejarzami, itd.

                        czesia oczywiście może także podczas świąt państwowych i kościelnych
                        manifestować pod hipermarketem swoją solidarność z pustogłowymi
                        ofiarami marketingu, pozbawionymi możliwości spędzenia tych
                        nielicznych wolnych od pracy dni na szwendaniu się między regałami z
                        rodziną.
                        w końcu co to za wolność, jeżeli podczas np. świąt bożonarodzeniowych
                        rodzinie zabrania się wspólnych uniesień nad ladą chłodniczą, albo w
                        przymierzalni? wszak dzieci potrzebują odczuwać miłość swoich matek i
                        ojców. obsługa sklepu zrobi sobie święta w innym wolnym dniu, chociaż
                        ich rodziny mogą nie być zachwycone. cóż, służba, nie drużba.

                        czesia ma do tego święte prawo, które daje jej nie socjalizm, a
                        demokracja, ale czesia nie będzie machać transparentem, bo czesi nie
                        stać na pierdoły - ona musi zarabiać. czesia, coraz bardziej
                        spieniona, będzie coraz bardziej nerwowo machać paluszkami
                        nad klawiaturą i wylewać krokodyle łzy nad wyimaginowanymi potrzebami
                        żałosnych idiotów.

                        czesia nadal nie zrozumiała odpowiedzi, więc pomoc jazmiga wydaje się
                        nieodzowna. chyba, że jutro sprzątaczka w firmie wytłumaczy czesi, co
                        oznacza weekend bez zakupów.

                        • Gość: czesia Re: Niedziela pogrzeb!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.10, 01:20
                          sss9 napisał:
                          nikt tam dotąd nie uznał, że
                          > zawód kasjerki należy traktować na równi ze strażakami, lekarzami,
                          > kolejarzami, itd.

                          A zawód kucharza w knajpie? A zawód oświetleniowca w telewizji, którą oglądasz w
                          niedzielę żłopiąc piwo? A zawód pracownika muzeum, hotelu, kelnerki? Byłeś
                          kiedyś w restauracji?
                          Skoro esesmanek mówi ludziom, że nie ma potrzeby robienia zakupów w niedzielę ku
                          radości kasjerki (bezrobotnej) to czy jest potrzeba żeby esesmanek żarł w
                          knajpie w niedzielę? Nie ma. Czy jest potrzeba, żeby pisał swoje puste
                          komentarze w niedzielę albo przeglądał net w poszukiwaniu newsów dodanych w
                          niedzielę przez ludzi pracujących w niedzielę?
                          A chlebek w poniedziałek rano świeży z piekarni smakuje? Jak myślisz, był
                          pieczony w piątek? A przecież mógłbyś żreć suchary. Piekarze by lepiej odpoczęli.

                          Esesmanek korzysta z niedzielnej pracy tysięcy ludzi, tylko o tym nie wie bo ma
                          zamiast mózgu mały orzeszek. Akurat taki, żeby pracę w niedzielę kojarzyć
                          wyłącznie z pracą pani kasjerki.

                          A jeśli nie doczytałeś to powtórzę. Rzadko zaglądam do hipermarketów bo nie
                          lubię. Więc przestań się brandzlować przy opisywaniu czesi w markecie. To tylko
                          uboga projekcja twojego orzeszka. Nic więcej.
                          • Gość: BB Re: Niedziela pogrzeb!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.10, 01:33
                            Ludziom trzeba stworzyc warunki do atrakcyjnego spedzania czasu w wekendy, a
                            nie zmuszać ich do bezmyslnego zabijania czasu w hipermarketach z tandeta i
                            podejrzanej jakosci żywmnością.
                            • Gość: czesia Re: Niedziela pogrzeb!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.10, 01:56
                              Pozwól ludziom samym decydować co dla nich jest najlepsze. I nie organizuj im
                              czasu zakazami.
                              • faar OT: praca w niedzielę? 14.04.10, 12:04
                                Gość portalu: czesia napisał(a):

                                > Pozwól ludziom samym decydować co dla nich jest najlepsze.
                                > I nie organizuj im czasu zakazami.

                                Myślę, że urzędnicze zakazy w bardzo małym stopniu ograniczają czyjeś życie.
                                Piszesz, żeby ludziom pozwolić samym decydować, co jest dla nich najlepsze.
                                Problem w tym, że bez tych regulacji tak się nie dzieje. Zapewne bardzo byś była
                                zła, gdyby urzędowo było nakazane płacenie pracownikowi dajmy na to 500%
                                dziennej stawki za pracę w niedzielę. Wtedy dopiero mielibyśmy jakąś równowagę i
                                decydowanie o tym, czego tak bardzo pragniesz - czego ludzie chcą.
                                Nadal nie byłby to ideał, bo to znowu kierunek 'pieniądze' ale tu już łatwo byś
                                mogła zauważyć jak sklepy ładnie są zamykane w niedzielę. Wtedy właśnie
                                pracownicy zadaliby sobie pytanie - pracować w niedzielę, a w pozostałe dni nie
                                (bo mam tyle samo pieniędzy za pracę w niedzielę, co za pracę przez 5 dni
                                powszednich w tygodniu), czy też nie.

                                Bardzo chcesz, aby ludzi nie ograniczać tylko dawać im prawo wyboru. Prawda jest
                                jednak taka, że to właściciel sklepu dotychczas decydował, czy sklep otworzy w
                                niedzielę, a nie pracownik, czy przyjdzie w ten dzień do pracy. Tu nie było
                                dowolności. Ja bym chciał, aby było to tak zrobione, że wolność jest po obu
                                stronach - tzn. pracownik ma wolną wolę, pracodawca ma wolną wolę i klient.
                                Ideał do którego choć trochę mogłaby nas zbliżyć tylko urzędnicza regulacja.

                                Według Twojej koncepcji wygląda to w ten sposób, że pracować muszą pracownicy
                                różnych sieci handlowych bo nikt pracodawcy tego nie zabrania. Pracownik ma
                                tylko często teoretyczny wybór - pracować albo nie.

                                Klient nasz Pan i ja zawsze to powtarzam, ale ... szanujmy się nawzajem. Poza
                                tym to wszystko kwestia mocno umowna i przyzwyczajenia. Nasi południowi sąsiedzi
                                mają już kompletnego kręćka na tym punkcie i tam z kolei problem z jakimikolwiek
                                zakupami robi się już w sobotę ;) - nam to przeszkadza, bo dla nas sobota 15-a
                                to jest jak najbardziej czas na zakupy, ale jak widać Czechom i Słowakom to nie
                                przeszkadza i jak słyszę nie mają zamiaru zmieniać swoich przyzwyczajeń :)

                                Myślę, tak na koniec, że od tego, czy w niedzielę zamknie się 90% punktów
                                handlowych czy nie - świat się nie zawali, nikt z głodu nie padnie, a może
                                będzie ciut lepiej - w domach, na ulicach. Z braku rozrywki handlowej może
                                ludzie częściej będą chodzić w te dnie do restauracji, do kin, teatrów, na
                                koncerty, co wszystkim tylko wyjdzie na korzyść :-)
                          • Gość: ab ten typ tak ma!!! IP: *.imz.pl 14.04.10, 09:47
                            Essesek często najpierw puszcza intelektualnego bąka,
                            a potem jak się zada konkretne, acz niewygodne
                            pytanie odnośnie poruszanego tematu, to nie wie
                            jak z tego wybrnąć i usilnie skierowuje dyskusje
                            na poboczne wątki, a najchętniej atakuje ad personam.
                            Przygwożdżony miota się coraz bardziej, nie zdając
                            sobie sprawy jak jest śmieszny i żałosny. No ale mamy
                            jednak czas żałoby i komedianci powinni sobie nieco odpocząć.
                          • sss9 Re: Niedziela pogrzeb!!! 14.04.10, 10:45
                            czesia się tak nie pieni, bo czesi mamałyga wypełniająca czaszkę
                            wypłynie i czym czesia będzie "myśleć"?

                            czesia traktuje niedzielne zakupy jak rekreację i wypoczynek. dla
                            czesi niedziela w hipermarkecie, to to samo co popołudnie w
                            restauracji, albo w domu przed telewizorem. dla czesi to nie różni
                            się niczym od rodzinnego spaceru w parku, wypadu nad jezioro, na
                            narty, etc.
                            czesia jest tak wściekle liberalna, że na zaspokojenie jej wygód w
                            niedziele powinni pracować wszyscy bez wyjątku - nie tylko księża,
                            maszyniści, kucharze, ale i szewcy, urzędnicy, budowlańcy... przecież
                            czesie nie mają czasu na ich usługi kiedy indziej niż w niedziele, bo
                            same ciężko pracują.

                            trochę dziwne, że czesia zgrabnie pomija milczeniem kwestie zakazu
                            palenia w miejscach publicznych i pracy podczas świąt państwowych i
                            kościelnych. tu już czesi zakazy urzędników i "socjalistyczne
                            myślenie" odpowiadają?
                            czesie drą szaty nad możliwością niedzielnych zakupów - nawet w
                            czasie żałoby narodowej, bo w zasadzie o tym tu mowa - jednakże
                            wstydzą się tego i "konieczność" spędzania tego czasu w galeriach
                            handlowych zawsze tłumaczą jedyną możliwością zrobienia zakupów w
                            przepełnionym ciężką pracą tygodniu. gdyby hipermarkety w niedziele
                            nie działały, to wszystkie czesie nie przeżyłyby tygodnia, umarłyby z
                            głodu, zimna i nudy.
                            czyż świat nie byłby piękniejszy?

                            czesia nie widzi i nie rozumie różnicy między możliwością, a
                            koniecznością. nie chwyta, i stąd pewnie ta kaskadowo rosnąca ilość
                            inwektyw pod moim adresem, że dla mnie to, czy handel będzie w
                            niedziele, czy nie, ma wagę jej tipsów, a tylko tych "zmuszonych do
                            niedzielnych zakupów" i ich rzeczników mam za hipokrytów i debili.
                            ale jak ma to rozumieć skoro na własne życzenie "zmuszona" jest
                            pracować także w niedziele? czesia pracuje na kolei, czy w lodziarni?

                            dla czesiek tydzień pracy oznacza wyłącznie ich pracę - ale dla kogo,
                            skoro wszyscy inni także wtedy pracują? czesia żołądkuje się tak,
                            jakby handel nie pracował w dni powszednie, bo przecież wtedy nikt
                            nie ma czasu na zakupy - wszyscy inni wtedy ciężko i do późna
                            pracują. na niedzielne zakupy, rzecz jasna.
                            ciekawe kiedy spocona z wściekłości czesia zada sobie pytanie dla
                            kogo ona sama pracuje przez pięć? sześć? dni w tygodniu? może dla
                            sprzedawczyń z marketów, może dla piekarzy nocnej zmiany?
                            może czesia powinna wybełtać mamałygę i zastanowić się, jak to się
                            dzieje, że miliardy ludzi na świecie nie muszą w niedziele wypoczywać
                            w hipermarketach, a czesie muszą?

                            może czesia zamiast drzeć dziób o nieskrępowaną wolność dla czesiek,
                            rozpocznie kampanię na rzecz powszechnej pracy przez siedem dni w
                            tygodniu, a dzień wypoczynku pośród regałów sklepowych każda czesia
                            wybierać będzie już samodzielnie?

                            czesia nie ma misji, żeby zmieniać nawyki innych czesiek, ona będzie
                            dumnie walczyła o ich śmiesznie prawo do bycia żałosnymi, będzie
                            niosła sztandar prawa do nieskrępowanego wyrażania głupoty. szkoda,
                            że nie na ulicy, a tylko na forum.
                      • Gość: BB dobra rada IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.10, 01:07

                        dla wszystkich czesiopodobnych demagogów, aby raz w zyciu wybrali sie na zachod
                        Europy lub przynajmniej do Czech lub na Slowacje i zobaczyli jak ludzie
                        spedzaja czas w weekendy, pomimo zamkniecia WSZYSTKICH hipermarketow najpozniej
                        o 17tej w sobote (wiekszosc sklepow jest w soboty nieczynna lub zamykana okolo
                        poludnia). Ale oni maja parki, aquaparki, sciezki rowerowe, muszle koncertowe,
                        ogrodki jordanowskie, promenady nad czystymi rzekami z kawiarenkami, kafejkami
                        itp itd. NIE UMIERAJA Z NUDOW, bez rodzinnych zakupow w niedziele. Informacja
                        dla czesi- nie sa to kraje socjalistyczne.
                        • Gość: czesia Re: dobra rada IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.10, 01:29
                          Gość portalu: BB napisał(a):
                          > Ale oni maja muszle koncertowe, promenady nad czystymi rzekami z kawiarenkami,
                          kafejkami

                          Te profesor... ale extra! A w tych muszlach to kto w niedzielę robi? Ślimak? W
                          kawiarenkach w niedzielę to samemu się grzeje kawę? Bo chyba nie kelnerka?
                          Przecież ona powinna być na niedzielnym spacerze z dziećmi.
                          Aquaparki też są samoobsługowe?
                        • Gość: rik Re: dobra rada IP: *.chello.pl 14.04.10, 09:57
                          Do wszystkich bb-podobnych populistów.Nie dyskutujcie z nimi. Toż to
                          nasi spamerzy.
        • faar OT: praca w niedzielę? 14.04.10, 00:51
          Gość portalu: czesia napisał(a):

          > Tak, wszystko powinno być zamknięte. Elektrownie, internet,
          > gazownie, komunikacja, telefony, policja, restauracje,
          > szpitale, telewizja, radio.
          > Jak w każdym cywilizowanym kraju wszyscy powinni wypoczywać.

          Są pewne zawody, od których wymaga się pracy przez wszystkie dni tygodnia i
          gotowości 24 na dobę. Jest to jednak ułamkowa część ogólnej liczby pracowników -
          również w Polsce.
          Masz działalność gospodarczą - sama decydujesz, czy pracujesz w niedzielę, czy
          też nie. Chodzi o to, abyś nie zatrudniała w tym dniu pracownika (w domyśle -
          nie zmuszała do tej pracy). Urzędnicze regulacje dalekie są od doskonałości, ale
          idą w dobrym kierunku. Dobrze byłoby, aby w jakiś sposób (nie upieram się, że
          urzędowo tak jak teraz) ograniczyć pracę w niedzielę, TAM GDZIE NIE JEST TO
          KONIECZNE.

          Sam prowadzę własną działalność i staram się nie pracować nie tylko w niedzielę,
          ale również w soboty. Czasami nie jest to możliwe. Niemniej nigdy nie zmusiłbym
          do tego pracownika.

          Gdyby świat był piękny i wolny - nie potrzebowałby regulatorów. Wystarczyłoby
          zawierzyć w zdrowy rozsądek, uczciwość, wrażliwość na drugiego człowieka. Tak
          pięknie jednak nie jest i stąd urzędowe próby regulacji. Niedoskonałe - zgadzam
          się, ale kierunek dobry. Pielgrzymki rodziców z dziećmi w galeriach handlowych w
          niedzielę i święta staje się prawdziwą plagą.

          Na ogół nie robię żadnych zakupów w niedzielę (bardzo rzadko korzystam w ten
          dzień z cukierni, czy najbliższego spożywczego - można policzyć przypadki na
          palcach jednej ręki). W tym roku nie byłem w żadnym hipermarkecie w niedzielę
          (nawet jako zwiedzający), a gdyby był ustawowy zakaz otwierania sklepów w
          niedzielę (naturalnie rozumiem jakieś pełniące dyżury stacje benzynowe, apteki),
          w szczególności wielkopowierzchniowych - pogodziłbym się z tym bez żadnego problemu.
          • Gość: czesia Re: OT: praca w niedzielę? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.10, 01:54
            faar napisał:
            > Są pewne zawody, od których wymaga się pracy przez wszystkie dni tygodnia i
            > gotowości 24 na dobę.

            No właśnie. I jednym z takich zawodów jest handlowiec. Nie rozumiem dlaczego
            pracownik handlu MUSI nieć wolne a pracownik np. gastronomii albo rozrywki NIE
            MUSI. Możesz mi to jakoś racjonalnie wytłumaczyć?



            faar napisał:
            > Pielgrzymki rodziców z dziećmi w galeriach handlowych
            > w
            > niedzielę i święta staje się prawdziwą plagą.

            Dlaczego wyjście rodziców z dziećmi w bezpieczne, czyste miejsce uważasz za
            plagę? Co jest złego w tym, że rodzice pójdą z dzieckiem na lody w galerii,
            posiedzą np. w Grycanie, a po zakupach pójdą do kina mieszczącego się czasem w
            tym samym budynku? Powinni siedzieć w domu przed telewizorem?

            faar napisał:
            > Na ogół nie robię żadnych zakupów w niedzielę

            Być może warto więc żebyś w celach czysto edukacyjnych się wybrał. Pojedź np. do
            Silesia City Center w Katowicach i jeśli zdołasz znaleźć miejsce do zaparkowania
            to rzuć okiem na dziesiątki tysięcy ludzi spędzających tam czas. Chcesz im tego
            zabronić?
            Dlaczego źle pojęty "interes" kilkuset kasjerek jest ważniejszy od interesu
            kilkudziesięciu tysięcy ludzi?
            Handel jest dla kasjerek czy dla klientów? Moim zdaniem dla klientów, tak samo
            zresztą jak szpitale powinny być dla pacjentów a nie dla lekarzy.


            > a gdyby był ustawowy zakaz otwierania sklepów w
            > niedzielę

            Cudownie. Niech urzędnicy zdecydują jak mamy spędzać czas. Najlepiej przy pomocy
            zakazów i nakazów. Proponuję jeszcze zakazać pracy w środy i we wtorki między
            12.15 a 17.20.

            A tak przy okazji, zawsze zastanawiam się po jaką cholerę sklepy są pootwierane
            w czasie, gdy ludzie pracują i nie mogą robić zakupów? A w jedyny dzień, kiedy
            mają czas, zwolennicy gospodarki regulowanej chcą zabronić robienie zakupów.
            • faar Re: OT: praca w niedzielę? 14.04.10, 09:28
              Gość portalu: czesia napisała:

              > No właśnie. I jednym z takich zawodów jest handlowiec. Nie
              > rozumiem dlaczego pracownik handlu MUSI nieć wolne a pracownik
              > np. gastronomii albo rozrywki NIE MUSI. Możesz mi to jakoś
              > racjonalnie wytłumaczyć?

              Postaram się.
              Przede wszystkim uważam, że regulacje urzędowe to mniejsze zło. Nie jestem
              entuzjastą regulowania mojego życia przez przepisy, niemniej uważam, że
              kierunek: 'mniej pracy w niedzielę' jest jak najbardziej dobry.
              Są pewne działy, które nieodmiennie kojarzą się nam z niedzielą. Są to bez
              wątpienia: gastronomia oraz rozrywka (kino, teatr, wesołe miasteczko).

              Chodzi o pewnego rodzaju kształtowanie świadomości i postaw społeczeństwa. Jest
              czymś bardzo naturalnym, by nie rzecz pozytywnym, że w niedzielne popołudnie po
              obiedzie, albo na czas obiadu właśnie, wyjdziemy ze swoich domów, udamy się do
              restauracji na obiad, albo na popołudniową kawę, zjemy jakieś ciasto, w
              atmosferze zupełnie różnej od typowego dnia pracy pobędziemy ze swoją rodziną,
              bliskimi, czy znajomymi.

              > Dlaczego wyjście rodziców z dziećmi w bezpieczne, czyste
              > miejsce uważasz za plagę?
              Nie uważam tego za nic złego. Podałem przykład restauracji, kina, teatru.
              Dyskont taki jak Biedronka, czy też osiedlowy sklep spożywczy uważasz za
              'bezpieczne, czyste miejsce'?

              > Co jest złego w tym, że rodzice pójdą z dzieckiem na lody w
              > galerii, posiedzą np. w Grycanie, a po zakupach pójdą do kina
              > mieszczącego się czasem w tym samym budynku?
              Nie mam nic przeciwko pójściu na lody z dzieckiem, a potem do kina. Nie musi się
              to koniecznie odbywać w galerii i dobrze o tym wiesz :)
              Mogę pójść na te lody, ciastko, czy co tam jeszcze wymyślimy, z dzieckiem, czy
              znajomymi, rodziną, itp. do ciastkarni (np. Śnieżka), a potem przejść się kilka
              metrów do kina.
              Twój przykład nie pokazuje konieczności otwarcia jakiegokolwiek sklepu, bo o tym
              rozmawiamy.

              > Powinni siedzieć w domu przed telewizorem?
              Oczywiście, że nie. Pytanie jest z serii: czy lepiej, aby człowiek nałogowo pił,
              czy palił ;-)
              Chodzenie po galeriach handlowych w niedzielę czy święta w poszukiwaniu kolejnej
              pary spodni, butów, miksera, czy TV jest równie głupie jak siedzenie przez cały
              dzień przed TV.

              > Być może warto więc żebyś w celach czysto edukacyjnych się wybrał.
              > Pojedź np. do Silesia City Center w Katowicach i jeśli zdołasz
              > znaleźć miejsce do zaparkowania to rzuć okiem na dziesiątki
              > tysięcy ludzi spędzających tam czas. Chcesz im tego zabronić?
              Kolejny argument fałszywy. Dziecko siedzi przed telewizorem i je chipsy. Zobacz,
              jak mu smakuje. Chcesz go przepędzić i zagonić go do książki, czy też jakiegoś
              bardziej rozwijającego zajęcia, oraz zabronić jedzenia tych chipsów?
              Zalegalizuj narkotyki - ludzie chętnie po nie sięgną - czy to oznacza, że mamy
              do tego dopuścić? Alkoholik lubi alkohol - chcesz mu tego zabronić? Małe dziecko
              - gdyby go nie powstrzymać - kupowałoby co kwadrans kolejną zabawkę - zgodzisz
              się na to tylko dlatego, że chce? Większe dziecko co miesiąc kupowałoby nową
              komórkę - będziesz drenować sobie kasę tylko dlatego, że ono tego chce? Wielu
              ludzi, gdyby tylko mogło, zapożyczałoby się w bankach bez żadnych hamulców i
              ograniczeń - chcesz im na to pozwolić tylko dlatego, że tego chcą?

              Chciałbym, aby ludzie w sposób bardziej sensowny wykorzystywali swój czas. Dając
              im gotowca w postaci galerii handlowej powodujemy, że taki człowiek nie musi się
              zanadto wysilać - bierze w niedzielę rodzinę, dzieciaki do samochodu, jedzie do
              galerii i ... tak spędza czas. Czy to dobre rozwiązanie? Czy w ten sposób
              wzmacniane są w jakikolwiek sposób więzi rodzinne? Dla wielu osób niedziela jest
              jedynym dniem, kiedy wszyscy są w domu, kiedy można ze sobą po prostu pobyć, ale
              nie w wielkopowierzchniowych punktach handlowych, gdzie człowiek najczęściej nie
              słyszy nie tylko tego co mówi osoba stojąca obok, ale nawet nie potrafi się
              skupić nad własnymi myślami.

              Oczywiście jest tutaj całe drugie dno tej sprawy, czyli nie konsumenci, a osoby
              które ich muszą obsługiwać, czyli sprzedawcy, którzy zapewne dzięki temu, że
              handel w niedzielę kwitnie, całkowicie tracą więź ze swoimi rodzinami, bo akurat
              w ten dzień, kiedy cała rodzina mogłaby być w domu ze sobą, to ich (czyli
              rodziców) nie ma, bo muszą pracować.

              > Dlaczego źle pojęty "interes" kilkuset kasjerek jest ważniejszy
              > od interesu kilkudziesięciu tysięcy ludzi?
              Bo interes wcale nie kilkuset 'kasjerek' jest interesem ważnym, a interes
              kilkudziesięciu tysięcy konsumentów nie jest potrzebą tylko zachcianką, bez
              której spokojnie można żyć. Powiem więcej - bez tego można żyć lepiej.

              Nie ja reguluję prawo. Ty zapewne też nie. Możemy więc na ten temat podyskutować
              i wyrazić swoje zdanie.
              Osobiście uważam, że niedziela handlowa jest dobra raz na jakiś czas (np. raz na
              miesiąc, a nawet raz na kwartał) - może dla wielu ludzi byłaby to fajna
              odskocznia od codziennego życia. Uważam jednak, że interes tych wszystkich
              ludzi, którzy w tę niedzielę muszą stać przy kasach i obsługiwać nas
              konsumentów, jest ważniejszy od naszej zachcianki zobaczenia nowego fasonu butów.

              > Handel jest dla kasjerek czy dla klientów? Moim zdaniem dla
              > klientów, tak samo zresztą jak szpitale powinny być dla pacjentów
              > a nie dla lekarzy.
              Znowu ładne i okrągłe wyrażenia, a przy tym wytarte frazesy.
              Tak jak z demokracją, wolnością - granice mojej wolności stanowi wolność
              drugiego człowieka. Po to, abyś Ty mogła się wybrać na zakupy w niedzielę ktoś
              ma tracić czas ze swoimi bliskimi?

              > Cudownie. Niech urzędnicy zdecydują jak mamy spędzać czas.
              Nie - to nie jest dobre i już to wyraziłem wcześniej. To tylko mniejsze zło.

              > zakazów i nakazów. Proponuję jeszcze zakazać pracy w środy i we
              > wtorki między 12.15 a 17.20.
              To byłoby głupie :) a zakaz czy też mocne ograniczenie pracy w niedzielę jest
              słuszne, społecznie uzasadnione i dobre dla wszystkich :)

              > A tak przy okazji, zawsze zastanawiam się po jaką cholerę sklepy
              > są pootwierane w czasie, gdy ludzie pracują i nie mogą robić
              > zakupów?
              Tego to ja nie wiem. Podejrzewam, że armia emerytów :) względnie ludzi na
              socjalu. Fakt jest taki, że w godzinach około południowych ilość kupujących jest
              mniejsza co nie znaczy, że jest ich bardzo mało. Zastanawiam się czasami skąd
              tyle ludzi w takich godzinach na zakupach, bo jest ich naprawdę mnóstwo i często
              widzę całe rodziny wchodzące np. we wtorkowe popołudnie do gliwickiej Areny.

              > A w jedyny dzień, kiedy mają czas, zwolennicy gospodarki
              > regulowanej chcą zabronić robienie zakupów.
              Jak mam chęć to dla mnie czas na zakupy to sobota. W niedzielę wolę jednak
              spędzić czas inaczej niż na zakupach :)
              • sss9 Re: OT: praca w niedzielę? 14.04.10, 10:58
                czasem się zdarza i teraz mówisz do rzeczy.
                jedna rzecz - multipleks jest czynny podczas kiedy reszta galerii
                handlowej już nie funkcjonuje. warto, żeby czesia skorzystała z
                wieczornego seansu, a przekona się, że cały kompleks handlowy nie musi
                pracować dla kina.
    • sss9 Re: w niedzielę do 13? czy czesia zdąży? 14.04.10, 16:30
      Właśnie trwają narady w tej sprawie. Przedstawiciele dużych sklepów
      nie sa zgodni, czy placówki handlowe 18 kwietnia powinny być otwarte,
      czy zamknięte

      Jak dowiedziała się Wyborcza.biz, rozważana jest propozycja
      kompromisowa, aby sklepy w niedzielę były otwarte do godziny 13.

      Dzień po katastrofie - 11 kwietnia - sklepy były zamknięte. Sieci
      handlowe argumentowały, że chcą, "aby dzień ten został przeznaczony
      przez nas wszystkich na chwile zadumy i refleksji".


      myślę, że pracownicy handlu cieszą się na myśl, że kiedy czesie i
      cześki będą gapić się w telewizor oglądając uroczystości pogrzebowe,
      albo będą się przepychać w walce o miejsce na wzgórzu wawelskim, oni
      zmęczeni w zadumie i refleksji będą wracać do domów.
      cóż, rano i tak trzeba było wstać, żeby jakaś zagubiona czesia mogła
      kupić waciki...
      • Gość: Zubrzyk Nie wszystkie.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.04.10, 20:33
        Dzień po katastrofie - 11 kwietnia - sklepy były zamknięte. ?????????
        POLOMARKET na Zubrzyckiego był otwarty do późnych godzin wieczornych,zysk na
        krzywdzie ludzkiej...
        • giszowjook Petycja!!!! 16.04.10, 11:14
          www.petycje.pl/petycjePodglad.php?petycjeid=5181

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka