wilym
30.06.04, 16:25
W południowym Sudanie gina codziennie tysiące ludzi. Ich główną winą jest to,
że nie są muzułmanami i nie chcą się poddać islamizacji. Do tego kraju
ściągają fanatyczni muzułmanie z całego świata, którzy mordując, grabiąc i
gwałcąc chcą zasłużyć na muzułmański raj. Dlaczego milczą wszyscy ci, ktorzy
protestowali podczas wojny w Iraku?
Gdzie sa organizowane przez nich marsze na rzecz ofiar muzulmanskich
fanatyków? Dlaczego ci wielcy przyjaciele pokoju i zwolennicy koncyliacyjnego
rozwiazywania sporów nawet nie zajakna sie na temat tragedii Darfuru?
A moze po prostu w zaklamanym swiecie tandemu Chirac-Schroeder nie ma miejsca
na dyskusje o zbrodniach w Sudanie, bo dokonuja ich muzulmanie?
Dedykuje te mysl wszystkim, ktorzy tak bardzo udzielali sie tu na rzecz
pokoju w Iraku.