Gość: Nie dla chamstwa!
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
07.09.12, 19:48
nie raz zdarza mi się, że osoby oczekujące w kolejkach sklepowych w sytuacji spornej zaczynają posługiwać się obelgami. Staje się to coraz bardziej powszechne, a jak wiadomo publiczna obraza jest przestępstwem, używanie wulgaryzmów - wykroczeniem. Co ciekawe, że tego pokroju osoby nie spotykaja się z oburzeniem, ale nieraz wręcz zyskuja poparcie. Argument wynikający z logiki czy obrony swych praw spotyka się z agresją. dzis też podobna sytuacja mi się zdarzyła, gdzie na skutek mojej odmowy o cos czego nie musiałam robić ( osobie chodziło o to, abym wyszła z kolejki umozliwiając jej przepchnięcie się z wózkiem, choć do tego są przeznaczone wejścia w sklepie ), spotkałam się z obelgami i stronniczymi uwagami. Czy w naszym społeczeńskie istnieje jakies lubowanie się w agresji? jak widać tak. Jezeli popierasz agresję, pomagasz ją rozwijac, a wtedy sam padasz jej ofiarą. Przekonanie o własnej racji nie usprawiedliwia bandyckich zachowań. Agresor posługujący się obelgami powinien się liczyc z tym, że będzie reakcja prawna na jego zachowanie. Można się spierać, ale kto posługuje się wyzwiskami, zaprzecza swej racji, nawet jeżeli ją posiada - choć zazwyczaj ta racja to po prostu chęć przeforsowania swojej woli, a gdy spotka się z "nie" uruchamia złość i agresję. Nie pozwalajmy na to, aby wyzwiska stawały sie akceptowaną metodą uzurpowania sobie praw.