ballest 11.09.04, 10:59 Kiedy powstanie pomnik deportowanych Slazakow??? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Fredo Re: Pomnik deportowanych Slazakow IP: *.neonet.gliwice.pl 11.09.04, 11:24 Trzeba by w tej sprawie chyba napisać do K.Kutza.On poprowadziłby to prawidłowo.Kwestia tylko gdzie miałby stanąć?Proponuję wywalić "dziadka" z Gliwic a w tamtym miejscu postawić nasz Śląski Pomnik! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ramon Re: Pomnik deportowanych Slazakow IP: *.proxy.aol.com 11.09.04, 11:36 Hallo Ballest und Fredo, popiyrom na 100 % a dodou bych jeszcze wszystkich tych co musieli wyjechac bo nie mogli w doma tag zyc jak u siebie. Glywice to dobre miejsce bo tu w Labyndach bou ten Lager zbiorowy Odpowiedz Link Zgłoś
ballest Re: Pomnik deportowanych Slazakow 11.09.04, 12:09 Moze powstac tylko w Gliwicach, Bytomiu, Zabrzu albo Opolu. Jou je za Zabrzem, bo tam dzisiej jeszcze najwiecej Slonzokow mieszkou. Odpowiedz Link Zgłoś
ballest Re: Pomnik deportowanych Slazakow 11.09.04, 12:23 Jou znod miejsce, na gorze SW. Anny ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Adolf Re: Pomnik deportowanych Slazakow IP: *.dip.t-dialin.net 11.09.04, 12:38 Na miejscu tego starego?????????????? Odpowiedz Link Zgłoś
ballest Re: Pomnik deportowanych Slazakow 11.09.04, 12:44 Genau, na miejscu tego powstanczego ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jaracz Re: Pomnik deportowanych Slazakow IP: *.arcor-ip.net 11.09.04, 14:20 Ballest, jestes dnem i widac jak szanujesz historie.. Zreszta zapomnialem, ze ty wyznajesz bajkowa teorie o "rycerskim Wehrmachcie" i "nazwie Wroclaw wymyslonej po 1945 r.", buehehe:))) to taka twoja mala "slaska" historia:P Odpowiedz Link Zgłoś
laband Re: Pomnik deportowanych Slazakow 11.09.04, 14:37 Ballest chopcy ze RASl juz roz postowiyli cosik takego jako krziz i Gorole go sie zaro pozbyli. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewerton Re: Pomnik deportowanych Slazakow IP: *.dip.t-dialin.net 11.09.04, 15:45 to teraz trzeba pozbyc sie goroli!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: laband Re: Pomnik deportowanych Slazakow IP: *.dip.t-dialin.net 11.09.04, 15:47 widza ize tysz mosz ich pouno zic Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jaracz Re: Pomnik deportowanych Slazakow IP: *.arcor-ip.net 11.09.04, 16:07 Wy sie juz sami pozbyliscie, wyjechaliscie do "swojego" Reichu i moze po prostu siedzcie tam spokojnie na dupie, i pobierajcie dalej socjal, a nie szczekajcie:) Odpowiedz Link Zgłoś
laband Re: Pomnik deportowanych Slazakow 11.09.04, 16:10 My sie Slonska nigdy niy wyprzymy. Moga miec dwa obywatelstwa i te same prawa w obu panstwach, ale to niy znaczy ize sie wyprza slonskosci. Znosz polski hymn? Jak ja to se go przetuplikuj na slonsko sprawa. Odpowiedz Link Zgłoś
ballest Re: Pomnik deportowanych Slazakow 11.09.04, 17:01 Laband, jest to möglich, zeby se RAS tym zajou, trzeba by zauozyc Konto i juz zbierac, - oczywiscie Pomnik nie mou byc tylko do deportowanych ale tysz do tych co ich po wojnie gorole zamordowali. Moze GZUT jeszcze odlewou, no i projekt trzeba zrobic ! Z tym czekac nie mogymy ! Odpowiedz Link Zgłoś
laband Re: Pomnik deportowanych Slazakow 11.09.04, 17:08 z tego co pamiyntom to juz kedys tako inicjatywa boua i nawet symbolicznie na gibko krziz stowiali, alwe Gorole go skasowali a i chyba we Knurowie je jakos inicjatywa z tym zwionzano. Szkryfnij ale tyn pomys do RASiu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jaracz Re: Pomnik deportowanych Slazakow IP: *.arcor-ip.net 11.09.04, 17:35 Ale mieszkasz w Reichu, no nie? I po doswiadczeniach z twoimi ziomkami mieszkajacymi tutaj, domyslam sie, ze raczej na Slask nie wrocisz.. P.S. Ty sie polskim hymnem nie wymawiaj. Odpowiedz Link Zgłoś
laband Re: Pomnik deportowanych Slazakow 11.09.04, 17:36 uspokoja cie - wrocymy wszyscy a przinajmiyj wiynkszosc z nos, nawet te kere jeszcze se z tego sprawy niy zdowajom Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jaracz Re: Pomnik deportowanych Slazakow IP: *.arcor-ip.net 11.09.04, 17:59 Hehe, moze nie decyduj za innych twoich ziomkow:) Odpowiedz Link Zgłoś
laband Re: Pomnik deportowanych Slazakow 11.09.04, 18:00 jo niy decyduja jo ino wia ize geszichta sie lubi powtarzac Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jaracz Re: Pomnik deportowanych Slazakow IP: *.arcor-ip.net 11.09.04, 18:02 A mi sie wydaje, ze jak twoi ziomkowie poczuli "ojro" (chociazby to z Socjalu), to ich na Slask nic juz nie zaciagnie, nawet czolgi Bundeswehry..:) Odpowiedz Link Zgłoś
laband Re: Pomnik deportowanych Slazakow 11.09.04, 18:05 na gorolski slonsk to sie niy dziwia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jaracz Re: Pomnik deportowanych Slazakow IP: *.arcor-ip.net 11.09.04, 18:09 A ja sie dziwie twojej glupocie. No offence. P.S. innego Slaska nie bedzie. moze byc jedynie z autonomia, jak po I WS, co ma moje pelne poparcie:) Odpowiedz Link Zgłoś
laband Re: Pomnik deportowanych Slazakow 11.09.04, 18:11 suchej, jeszcze roz na tyn pic ze polskom autonomiom to sie zodyn niy do zrobic- jak juz poradza se to forsztelowac jako cesta do cylu - nic wiyncyj Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jaracz Re: Pomnik deportowanych Slazakow IP: *.arcor-ip.net 11.09.04, 18:15 Niby co bylo z tamta autonomia nie tak? Odpowiedz Link Zgłoś
laband Re: Pomnik deportowanych Slazakow 11.09.04, 18:47 Poloki dali jom ino na przinynta a jak juz mieli "slonski szac" w kabzie to bouo po autonomi. Wiysz teoria i praktyka niymo z tym nic spolnego z tym mo ino cyganstwo i perfidia cosik spolnego. Bezto padom ize jak juz to ino jako cesta do cylu. i to by bouo na tela. Abo? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jaracz Re: Pomnik deportowanych Slazakow IP: *.arcor-ip.net 11.09.04, 19:42 laband napisał: > Poloki dali jom ino na przinynta a jak juz mieli "slonski szac" w kabzie to > bouo po autonomi. Tzn??? Mozesz szerzej? Bo nic mi o tym nie wiadomo, jakoby po rozstrzygnietych plebiscytach "bylo po autonomii".. > Wiysz teoria i praktyka niymo z tym nic spolnego z tym mo ino cyganstwo i > perfidia cosik spolnego. jasne, jasne. Takie ogolniki to mozesz sobie rzucac, ja prosze o konkrety. O ile wiem to Wojewodztwo Slaskie dostalo to co zostalo przed plebiscytami obiecane, autonomie, wlasny sejm, wlasny skarb, wlasne rzady, itd. > Bezto padom ize jak juz to ino jako cesta do cylu. co masz dokladnie na mysli? Odpowiedz Link Zgłoś
laband Re: Pomnik deportowanych Slazakow 11.09.04, 19:50 widza ize musza juzas to samo zacytowac: "Oto fragmet tekstu z protokolu tajnego posiedzenia Rady Ministrow z udzialem Korfantego odbytego 7 lipca 1921 roku: _Posel Korfanty zdaje sobie sprawe z tego, ze statut jak i inne uchwaly sejmu odnoszace sie do Gornego Slaska maja wiele z charakteru propagandystycznego (...) dyktowane byly po wiekszej czesci potrzebami plebiscytu" a tera zacytuja Ciebie: "a ja sie dziwie twojej glupocie" oj Jaracz, Jaracz! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jarek Re: Pomnik deportowanych Slazakow IP: *.arcor-ip.net 11.09.04, 20:25 Oj jasne, ze mialy taki charakter, i to nie bylo ukrywane. Zarowno Niemcy jak i Polska obiecywaly rozne przywileje, byleby przeciagnac wiecej glosow w Plebiscycie na swoja strone. Ale Ty snujesz jakies dziwne teorie, ze Polacy nie dotrzymali slowa, i Wojewodztwo Slaskie nie mialo autonomii - a ja chce na to dowodow, bo o ile mi wiadomo, to zgodznie z obietnicami, cieszylo sie dosc szeroka autonomia. Czekam na fakty. Odpowiedz Link Zgłoś
laband Re: Pomnik deportowanych Slazakow 11.09.04, 21:55 ale niydugo - a powiydz mi czamu dzisiej jakos tyj autonomi nom nazod niy chcecie oddac??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jarek Re: Pomnik deportowanych Slazakow IP: *.arcor-ip.net 11.09.04, 23:33 Nie zmieniaj tematu! Czekam na dowody niedotrzymania slowa przez Polakow. To ja powiedzialem, ze jestem za autonomia, a Ty, ze to tylko puste obietnice i propaganda tak jak poprzednia autonomia.. Tak wiec czekam.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jarek P.S. IP: *.arcor-ip.net 11.09.04, 23:39 Niedlugo mieliscie autonomie - bo wasz wujek Adolf nas zaatakowal, czy to takze wina goroli? pozdr Jaracz Odpowiedz Link Zgłoś
laband Re: P.S. 12.09.04, 14:55 widza ize geszichty niyznosz - kto zawar Korfantego i kto go otou? podpowiym ize Adolf to niybou Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jarek Re: P.S. IP: *.arcor-ip.net 12.09.04, 15:10 Ale o co Ci chodzi? Ja nadal czekam na odpowiedz. Odpowiedz Link Zgłoś
laband Re: P.S. 12.09.04, 15:36 wprowdzie niy widza Tojyj reakcji na wszysko coch ci do tyj pory szkryfnou, ale jak chcesz to mosz: juz we 1923 Polska wydaua ustawa kero nakozaua polsko godka jako jedyno urzyndowo we wojewodztwie slonskim - to juz bouo dzieuym polskich nacjonalistow i to juz bouo uomoauo podstawowe zasady Statutu Organicznego woj. slonskego. dalyj przipomna Ci Grazynskego kery robiou wszysko coby skasowac slonsko autonomia - ciekawy je tu tzw "drugi plebiscyt" kery bou reakcjom samych slonzokow na polsko polityka w stosunku do Slonska i ich Slonzokow Odpowiedz Link Zgłoś
elver.b Re: P.S. 12.09.04, 15:45 Jarek ma o tyle racje, ze mimo zakusow autonomia zostala utrzymana i to w takim zakresie jaki ustanowiono w 1920 roku. Problem polegal na tym, ze wiekszosc Slazakow wyobrazalo sobie ja inaczej, tzn. jako faktyczne samostanowienie. Wiadomo ze tego nie bylo, bo Slazakow rugowano z urzedow a po 1926 autorytarne rzady sprawowal Grazynski. Rozpedzal Sejm Slaski, terroryzowal przeciwnikow. Autonomia okreslona w statucie organicznym nadal jednak obowiazywala. Jedyne ewidentne oszustwo to zmiana konstytucji. Wedlug kwietniowej sejm polski mogl zmienic statut organiczny bez zgody sejmu slaskiego. Marcowa tego nie dopuszczala. Odpowiedz Link Zgłoś
laband Re: P.S. 12.09.04, 15:50 przeston - idzie cos ostawic jako nazwa a robic blank cosik przeciwnego - a te "porzyczki" do Warszawy to juz tradycja dziesiyncioletni Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jarek Re: P.S. IP: *.arcor-ip.net 12.09.04, 17:47 Laband, a mam napisac o terrorze jaki wprowadzala SiPo na Polakach i polskich Slazakach, ktore byly przyczyna np. II Powstania? O zastraszaniu przez Niemcow polskich robotnikow, ze jesli oddadza glos na Polske, to traca od razu prace? O szykanowaniu i zamykaniu polskojezycznej prasy? Przykladow moglbym wymieniac wiele, ale jaki to ma zwiazek z autonomia? A co do jezyka slaskiego, to Oma mi mowila, jak przez wojna Niemcy tepili jezyk slaski, ktory byl ZAKAZANY, a uzywajac go mozna bylo wpasc w niezle problemy (od kary pienieznej az do wiezienia). Wynikalo to zapewne od tego, ze pospolity Niemiec nijak nie umie odroznic polskiego od dialektu slaskiego:) Odpowiedz Link Zgłoś
laband Re: P.S. 12.09.04, 21:35 my godomy o polskyj "autonomii" we Slonsku - myslouech izes je taki wrazliwy na zmiynanie tematu i tys mie chciou zarzucac zmiynianie tematu, he,he! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jarek Re: P.S. IP: *.arcor-ip.net 12.09.04, 22:28 Ty sie zastanow, o co ci chodzi.. To ty zaczales pisac o jakichs bojowkach polskich i zakazie slaskiej mowy, to ci na to odpowiadam ci na temat. Szybko tez zmieniasz zdanie - ja mowie, ze jestem za autonomia Slaska, tak jak po I WS, ty piszesz, ze to byl pic na wode, i ze nikt sie na to juz nie da nabrac, a potem jak nie znalazles argumentu, czemu to byl niby "pic", to piszesz ze chcialbys taka autonomie i czemu Polacy jej po 1989 r. nie wprowadzili.. Echh.. Odpowiedz Link Zgłoś
elver.b Re: P.S. 13.09.04, 09:14 Mnie tez taka autonomia jak przed wojna nie zadawalalaby. Mianowany wojewoda z takimi uprawnieniami to nieporozumienie. Odpowiedz Link Zgłoś
laband Re: P.S. 13.09.04, 16:34 tego gynau Jarek niy kapuje tak samo jak niy kapuje ize Poloki ani tego niy som wstanie prziznac, to co dopiyro godac o prawdziwyj autonomii - Polska traktuje pod kozdym wzglyndym Slonsk jako kolonia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jarek Re: P.S. IP: *.arcor-ip.net 13.09.04, 16:39 Najlepiej by bylo, gdyby wasz wujek Adolf, nigdy tej wojny nie zaczynal. Polska nie miala udzialu w ustalaniu granic w Teheranie, Poczdamie, ani Jalcie, nie nas nalezy wiec za to winic. Ja bym o wiele bardziej wolal (i nie jestem w tym odosobniony), by zamiast "ziem wyzyskanych" pozostaly nam ziemie na wschodzie, Lwow, Wilno, itd., czyli granice sprzed 1939 r. I wszyscy byliby zadowoleni:) Odpowiedz Link Zgłoś
laband Re: P.S. 13.09.04, 16:43 Ta melodia juz tznomy na pamiync - to je wasze alibi. Ziymie na wschodzie niy som wasze tak samo jak wasz niy je Slonsk. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jarek Re: P.S. IP: *.arcor-ip.net 13.09.04, 17:47 Jasne, a wasz slask nie jest i nie byl, wiec mozesz sie puknac:) Nie widze sensu z toba gadac, bo nadajesz sie chyba tylko do kopalni, dalej twe horyzonty nie siegaja:) Z mojej strony ninejszym koniec. Tkwij dalej w swoim malym biednym slunskim wyobrazeniu swiata, gdzie wszyscy sie na was uwzieli, a jakby wam dali wladze, to byscie odstawili kilofy i zrobili taaaki ordnung, ze strach! Az mi was po prostu zal:) papa:) Odpowiedz Link Zgłoś
laband Re: P.S. 13.09.04, 17:49 tyn moj mauy biydny Slonsk nauczou mie szacunku do roboty a ciebie do czego? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jarek Re: P.S. IP: *.arcor-ip.net 13.09.04, 17:59 moze cie nauczyl i szacunku do roboty, ale nie do logicznego myslenia i brania pod uwage czegos wiecej, niz tylko czubka swojego nosa. Odpowiedz Link Zgłoś
laband Re: P.S. 13.09.04, 18:02 tukej we tym wontku kozdy moge sie przekonac o tym jak jo rozumuja a jak kto inkszy, a jak na moje wyczucie to i o kulturze coniykerych Odpowiedz Link Zgłoś
laband Re: P.S. 15.09.04, 12:45 www.raslaska.org/ras/pol/oslasku/02a/0208KonfliktGrazynskiKorfanty.htm Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mkspolem Re: P.S. IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 20.12.04, 18:20 laband napisał: > Ziymie na wschodzie niy som wasze tak samo jak wasz niy je Slonsk. I tu wlasnie widac dobitnie specyficzna "logike" co niektorych na tym forum... :) Odpowiedz Link Zgłoś
ballest cos na tymyt iternierungu ! 11.09.04, 21:52 Pytou uech se Mamy kogo zebrali z Plawniowic, uona powiedziua, wszystkich uot 17-50 lot zostaou tylko masorz, piekorz i stolorz, ale stolorz bou kulawy i moze dlatego. A pytou uech se jom, ale prziszuo nazod, uona mi wymienioua 7 osob! To musiaua byc KATASTROFA!! a tak mauo se na ten temat pisze. Pomniki bydom Pisudzkim stowiane, a naszych ludzi to banujom gorole. Laband, jou mom bardzo zly kontaktv do RASu, przeca wiesz, ze jak uech z jednym miou zatarg ,zaraz moje dane opublikowano. Odpowiedz Link Zgłoś
laband Re: cos na tymyt iternierungu ! 11.09.04, 21:56 to go poprowic mosz okazja. a to by tak wyuaziouo miyn wiyncyj ize co dziesiontego Slonzoka brali Odpowiedz Link Zgłoś
ballest Re: cos na tymyt iternierungu ! 11.09.04, 23:17 Laband. co dziesiontego zostawieli ! Odpowiedz Link Zgłoś
nononymen Re: cos na tymyt iternierungu ! 12.09.04, 07:06 Jerek ,Jaracz czy inny"polak"Oni są z Niemiec ale to nie przeszkadza ,że są Ślązakami.Jak się ma twój stosunek do polaków z Usa? To nie Polacy???? A może to pingwiny? I pamiętaj ,że stosunek Ślązaków do Polaków jest coraz bardziej niechętny za to co Polska na Śląsku robiła.Zapraszam do lektóry GW "Katpowice" z piątku.TAm jest felieton K.Kutza.Ja osobiście i moje Śląskie środowisko za wybryki prawicy polskiej mamy coraz barzdiej wrogi stosunek do państwa polskiego.Obraża się nas na każdym kroku,szudzi i kpi.Tak dłużej być nie może .Na naszej ziemi naszym heimacie zabrania się nam prawa do własnej tożsamości .Neguje poczucie odrębności narodowej.Tak dłużej tego nie wytrzymamy a Ruch autonomii Śląska daje nam możliwość zjednoczenia się i życia z honorem.Wy Polacy niszczyliście wszystko co Śląskie przez ostatnie kilkadziesiąt lat.Niszczyliście gospodarkę i środowiesko naturalne.Nie chcemy was już jako tych ,którzy mówia nam jak mamy życ.Dlatego pomnik ludzi przez was zamordowanych ,krzywdzonych i wysiedlonych stanie na pewno.I stanie się naszym Śląskim narodowym PIEDESTAŁEM.TAK NOM PONBUCZKU DOPOMÓŻ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jarek Re: cos na tymyt iternierungu ! IP: *.arcor-ip.net 12.09.04, 12:00 Jarek = Jaracz, sorki za zmiane nicka, nie chcialem wprowadzac zamieszania:) Ja nie mowie, ze jesli sa w Niemczech, to nie sa Slazakami, ale caly czas wypowiadaja sie o Slasku, i to w bardzo antypolskim charakterze, jakby co najmniej tam mieszkali. Sorry, ale jak wyemigrowali to juz stracili prawo decydowania o Slasku, bo nie sa jego mieszkancami (co nie znaczy, ze nie sa Slazakami). A jak mowilem, szanse ze wroca sa tak minimalne, ze gadki o tym mozna po prostu miedzy bajki wsadzic. Opieram moje zdanie na podstawie rozmow z wieloma Slazakami w Niemczech. Co do lektury przesaczonego nienawiscia Herr Kutza, to ja podziekuje. To tak jakbym Ci polecal przeczytanie czegokolwiek autorstwa Leppera, albo Giertycha - jesliby ci panowie cos w ogole logicznego splodzili.. Co do nastrojow na Slasku, to nie moge sie z Toba do konca zgodzic. Jestem w Katowicach dosc czesto, mam na Slasku rodzine, i jakos nie zauwazylem jakichkolwiek antypolskich nastrojow.. Ale moze ja sie zbyt malo obnosze ze swoja polskoscia, noszac w zimie szalik Polski, a na samochodzie na tylnej szybie mam polska fane.. I po slasku nie mowie, choc umiem;) Kto neguje poczucie waszej odrebnosci "narodowej"? Zostaliscie przeciez uwzglednieni w spisie powszechnym. Ja wiem, ze zaraz zaczniesz pisac, jakoby "goroloscy ankieterzy" wmawiali ludziom, ze nie mozna podawac slaskiej "narodowosci", ale ja Ci powiem, ze znam Slazakow z krwi i kosci, z podwojnymi obywatelstwami, itp., ktorzy podawali narodowosc badz polska, badz niemiecka, ale na pytanie o narodowosc slaska wybuchali smiechem i pukali sie po glowie.. Co do pomnika, to nie zapomnijcie tam napisac, ile Slazakow wymordowali Niemcy w czasie wojny, i to zarowno polskich, jak i niemieckich Slazakow.. pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
schlesienohnegorolen Polska i Polacy w oczach Ślązaka 12.09.04, 14:24 Piszesz o antypolsości???Zajrzyj tu i powiedz swoim ziomalom ,że to wszystko czytamy....Taka jest Twoja Polska w naszych ślaskich oczach. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=94&w=15663089 Gardzę wami Polacy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jarek Re: Polska i Polacy w oczach Ślązaka IP: *.arcor-ip.net 12.09.04, 14:47 No ladnie. Takie nagle oburzenie, buehehehe... A ile ja tutaj tematow widzialem w stylu "gorol smierdzi", "gorol swinia", gorol to, gorol tamto.. Coz.. Wiekszosc ludzi, ktorzy zakladaja tego typu watki, leczy po prostu kompleksy, ale wybacz - to nie moj problem:) Odpowiedz Link Zgłoś
laband Re: Polska i Polacy w oczach Ślązaka 12.09.04, 14:54 wiysz niy bydz wybiorczy - te prowokatory rombiom po wszyskich Odpowiedz Link Zgłoś
elver.b Re: cos na tymyt iternierungu ! 12.09.04, 15:47 No ilu? Na pewno mniej niz polscy komunisci. Chyba ze policzysz tych co zgineli w niemieckiej armii ale trudno tu mowic o morderstwie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Fredo Re: cos na tymyt iternierungu ! IP: *.neonet.gliwice.pl 12.09.04, 15:56 polok to dla mnie zero totalne.Wolę murzina niż poloka:)Ten naród to kompletne zero wpisane w wielką bufonadę!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
ballest Re: cos na tymyt iternierungu ! 12.09.04, 19:20 Chopcy, ale jou se myslou, ze zacznymy dyskusja, kaj mou tyn dynkmal powstac ? Odpowiedz Link Zgłoś
hanys_hans Pomnik deportowanych Slazakow 12.09.04, 19:39 ballest napisała: > Chopcy, ale jou se myslou, ze zacznymy dyskusja, kaj mou tyn dynkmal powstac ? > Tyn tymat sam naskwol zabeblali, Jo by tysz tyn ruski dynkmal z anabergu wywalyu Niydaleko Lublina je take muzeum ze takimi ruskimi dynkmalami. Lynin tyn ze Poronina jusz tam tysz urzynduje • Pomnik deportowanych Slazakow ballest 11.09.2004 10:59 odpowiedz na list odpowiedz cytując Kiedy powstanie pomnik deportowanych Slazakow??? Odpowiedz Link Zgłoś
laband Re: Pomnik deportowanych Slazakow 13.09.04, 16:35 kole koscioua pod lasym kaj chowali niyboszczykow ze tego lagru, abo tam kaj ich w masowych grobach zasuli na terynie huty Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jarek Re: cos na tymyt iternierungu ! IP: *.arcor-ip.net 13.09.04, 00:20 elver.b napisał: > No ilu? Na pewno mniej niz polscy komunisci. Chyba ze policzysz tych co zgineli > > w niemieckiej armii ale trudno tu mowic o morderstwie. trudno? a co powiesz o tych Slazakach, ktorzy nie czuli sie Niemcami, ani nie chcieli miec nic wspolnego z nazistami, a ktorych przymusowo wcielano do Wehrmachtu, i ktorzy masowo gineli na froncie wschodnim? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ballest Re: cos na tymyt iternierungu ! IP: *.lbo.de.add / 62.138.243.* 13.09.04, 07:00 Tyn tysz mogymy pomnik postawic, jou by pedziou w Katowicach ! -- pyrsk ballest Odpowiedz Link Zgłoś
elver.b Re: cos na tymyt iternierungu ! 13.09.04, 09:16 Oni nie zostali zamordowani. Mozna obarczac Rzesze odpowiedzialnoscia za ich smierc ale nie bylo to morderstwo. Wez jescze pod uwage ze kazde panstwo w czasie wojny wciela przymusowo i nie pyta o zdanie czy o poparcie dla rzadu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ballest Re: cos na tymyt iternierungu ! IP: *.lbo.de.add / 62.138.243.* 13.09.04, 09:22 Nie uwazom, ze duzo ich przymusowo wcielono, wiekszosc Slazakow czula sie zobowiazana Niemcom w wojnie pomoc, dlatego chetnie we Wehrmachcie sluzyli, a ci co wcieleni zostali, ci sie znalezli u Andersa. -- pyrsk ballest Odpowiedz Link Zgłoś
ewerton Re: cos na tymyt iternierungu ! 13.09.04, 10:00 Jareczku wiesz za co powazam Niemcow? za to pozwalaja mi byc tym, kim sie czuje- SLAZAKIEM.Na polskim Slasku to bylo nigdy niedopuszczalne.Uczcie sie tolerancji gorole!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jarek Re: cos na tymyt iternierungu ! IP: *.arcor-ip.net 13.09.04, 11:13 Ale o co Ci chodzi? W Niemczech cos temat taki jak "Slazacy", czy "Schlesiery" w ogole nie istnieje, wiec nie ma o czym rozmawiac. Sa albo Niemcy, albo Polacy. Nie znam Niemca, ktory by o kims powiedzial, ze "das ist Schlesier" - oni nie rozrozniaja, koniec tematu. Odpowiedz Link Zgłoś
elver.b Re: cos na tymyt iternierungu ! 13.09.04, 11:39 Nie rozrozniaja bo odwrocili sie od swoich dawnych ziem wschodnich. Uznali ze to juz jest vorbei. Olewaja i Polske i Slask. Oczywiscie poza niewielka grupa entuzjastow. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jarek Re: cos na tymyt iternierungu ! IP: *.arcor-ip.net 13.09.04, 11:55 Dokladnie. A Wessis, jesli w ogole juz wiedza co to jest Schlesien (zwykle starsi ludzie - mlode pokolenie nie ma w ogole o tym pojecia) to bardziej sie martwia o prace, Sozialabbau i o problem Ossis, niz o dawne ziemie wschodnie, ktore ich wlasiciwie w ogole nie obchodza (tzn. obchodza tyle co Polska).. Odpowiedz Link Zgłoś
ewerton Typowy Gorol!! 13.09.04, 12:45 Jaroslawie (moj Boze, kto cie tak nazwal?)jestes typowym gorolem ktory wszystkie rozumy pozjadal w wie wszystko najlepiej.Koniec dyskusji,szkoda czasu na ciebie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jarek Re: Typowy Gorol!! IP: *.arcor-ip.net 13.09.04, 12:52 Buehehe, albo jestes slepy, albo nigdy nie byles w Niemczech, albo zyjesz w swoim malym swiatku, jesli twierdzisz, ze jest inaczej.. Nawet Elver, twoj ziomek przyznaje, ze tak jest. P.S. nie jestem gorolem, tylko Polakiem. Nie mieszkam na Slasku, moja rodzina nie pochodzi z kresow, tylko od wielu pokolen z Malopolski. I wycieczki co do mojego imienia mozesz sobie darowac, jesli pozwala ci na to twoj maly rozumek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ballest Re: Typowy Gorol!! IP: *.lbo.de.add / 62.138.243.* 13.09.04, 12:53 Racja jest taka, ze mondrzy wiedzom kaj jest Schlesien, czy Ostpreussen, a mamlasy nie wiedza, ale z mamlasami se nie zadowomy. -- pyrsk ballest Odpowiedz Link Zgłoś
ewerton Re: Typowy Gorol!! 13.09.04, 12:59 Gość portalu: ballest napisał(a): > Racja jest taka, ze mondrzy wiedzom kaj jest Schlesien, czy Ostpreussen, a > mamlasy nie wiedza, ale z mamlasami se nie zadowomy. > > --AMEN!!!! > > pyrsk > ballest Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ballest Re: Typowy Gorol!! IP: *.lbo.de.add / 62.138.243.* 13.09.04, 13:18 Patrzac na dyskusje w polskim Sejmie, wiesz jaka NIENWISC ich kieruje, oni sa oslepieni. -- pyrsk ballest Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jarek Re: Typowy Gorol!! IP: *.arcor-ip.net 13.09.04, 14:20 Gość portalu: ballest napisał(a): > Patrzac na dyskusje w polskim Sejmie, wiesz jaka NIENWISC ich kieruje, oni sa > oslepieni. A co mozna powiedziec o tobie? Jeszcze gorzej.. Odpowiedz Link Zgłoś
laband Re: Typowy Gorol!! 13.09.04, 16:41 Jarek niydziw sie ize z tobom godac niychcom slonzoki - przeca pokozous sam jakim kompletnym ignorantym je zes w sprawie Slonska. A co do stanowiska Niymiec to sie niy dziwuj, bo Slonsk lezy dzisiej w granicach panstwa Polskego. My Slonzoki som we wuasnym kraju skozane na niszczynie naszyj kultury abo na rezygnacja z praw do Slonska. Ale wierz mi my ze tego nigdy niy zrezygnujymy. Odpowiedz Link Zgłoś
hanys_hans POOMNIK DEPORTOWANNYCH S´LOONZOKOOW 13.09.04, 17:25 Ino wos sam na kfila samych uostawic´ i zaroski uostuda! Kery to juzajs´ tyn tymat sam sfajfczyu? Niyma wos to gan´ba? Coby mi to byuo ostatni jusz ros! Odpowiedz Link Zgłoś
hanys_hans Re: POOMNIK DEPORTOWANYCH S´LOONZOKOOW 13.09.04, 17:27 Jo godoom Anaberg byuby coukim na miejscu Odpowiedz Link Zgłoś
laband Re: POOMNIK DEPORTOWANYCH S´LOONZOKOOW 13.09.04, 17:30 Niypowia, ale Laband skuli tego lagru by bou lepszy i co nojwaznijsze mauo kery zno "lager Laband"- a Anaberg mo juz swojo sztela u Slonzokow. Odpowiedz Link Zgłoś
ballest Re: POOMNIK DEPORTOWANYCH S´LOONZOKOOW 13.09.04, 20:09 Laband kaj to je to fajne miejsce w Laband na tyn Denkmal? To nie moze byc na Zopociu, tam musi byc trocha miejsca na Parkplatz. Kaj bys to postawiou w Niepaszycach? Odpowiedz Link Zgłoś
laband Re: POOMNIK DEPORTOWANYCH S´LOONZOKOOW 13.09.04, 20:12 Jo by to postowiou kole lasa, kole koscioua sw. Jerzego, abo tak jak godom - tam kaj te baraki stouy ze tego oboza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ramon Re: POOMNIK DEPORTOWANYCH S´LOONZOKOOW IP: *.proxy.aol.com 13.09.04, 20:53 a moj vorszlag ti, zarouiski pszi autobanie pomiyndzy Klyszcowym a Glywicoma. Skuli mie moglyby to byc choby jyno blank ajnfachowe kamienie polne, ale musialo bych ich byc kole 200.000 tys. Z kouzdego jednego jedyn. Odpowiedz Link Zgłoś
sellab Re: POOMNIK DEPORTOWANYCH S´LOONZOKOOW 13.09.04, 21:50 Ramon, Ty mosz recht, bo jak by je wysoko usypali, to kazdy co by przejezdzou Autobahna widziou by go i by sie pytou co to jest. Moze sie osmieszam , Laband jou nie wiem, kaj tyn lager w Labyndach bou? -- pyrsk ballest Odpowiedz Link Zgłoś
laband Re: POOMNIK DEPORTOWANYCH S´LOONZOKOOW 14.09.04, 18:00 Lager Laband Szwager 31.Jan.2004 14:56 "Bald wußten wir, daß sich unser Lager in der Nähe von Laband, einem Industrieort südwestlich von Gleiwitz, befand. Ganz in der Nähe am Kanal, der bis in die Oder führte, standen die gewaltigen Hallen eines ziemlich neuen Stahlwerkes und viele Produktionshallen, am Eingangstor wurden sie von einem Bürohochhaus überragt." "..., denn wir kamen in die völlig leeren Räume und tatsächlich gerade genug Platz, um uns nebeneinander auf den - natürlich verschmutzten - Fußboden zu legen." "Schon um 4.00 Uhr in der Frühe großes Wecken. Antreten zum Essenempfang, bestehend in einem dreiviertel Liter heißen, trübgrauem Wasser, in dem, wenn man Glück hatte, eine oder höchstens zwei Kartofelscheiben schwammen, ..." dalyj bydzie juzas RE: Lager Laband Szwager 31.Jan.2004 16:46 "Wir lernten es wieder, wie die alten Ägypter beim Bau der Pyramiden mit Hilfe von Hebebäumen, mit Rollen und Seilen, an denen vierzig oder mehr Männer mit aller Kraft zogen, zu arbeiten, denn schließlich waren wir ja auch nur Sklaven." "Knochenbrüche waren noch das Geringste. Irgendwo unter den Gefangenen fand sich ein erfahrener Sanitäter, der einen Bruch auf primitiwe Art schienen konnte." "Das Stahlwerk in Laband Interesanterweise war das Werk völlig in Ordnung als wir dort anfingen. Keinerlei Zerstörungen, weder durch Kampfschäden, noch durch mutwillige Beschädigungen, noch durch Plünderungen sahen wir. " "Sehr dicke Wellen, etwa 40 bis 50 cm stark, waren in unglaublich massiven Stahlblockfundamenten gelagert, ... Tagelang zogen wir an den seilen, und die Schläge waren gewaltig. Doch die Wellen rührten sich nicht um ein Millimeter. Dahinter standen die Posten mit ihren Knüppeln und Peitschen und trieben uns handgreiflich an. Als sich diese Arbeit von Tag zu Tag als nutzloser erwies, droschen sie um so eifriger auf uns ein, um uns zu kräftigerem Ziehen anzutreiben." "Doch gehen wir ins Lager zurück. Das geschah immer erst zwischen 19 und 20 Uhr. Es wurde von früh um 5 oder um 6 Uhr an durchgearbeitet, je nachdem wie lange der Morgenappell dauerte. Eine Mittagspause oder gar den unnötigen Luxus eines Mittagessens gab es nicht." dalyj bydzie juzas RE: Lager Laband Szwager 31.Jan.2004 21:39 "Müde und kaputt standen wir dann lange an der Küche an, weil es seit der Wassersuppe am frühen Morgen nun die nächste Suppe gab - mit einigen, wenigen Kartoffelstücken mehr. Wenn wir wirklich einmal Fleischbröckchen herausfischten, dann bestanden sie entweder aus Innereien oder aus stinkenden Abfällen von irgendwelchen Schlachthöfen; _Suppenjauche_ nannten einige Kameraden diesen Fraß." "Nun wurden auch Kartoffelschalen gekocht und mit Heißhunger verschlungen, Ratten wurden gefangen und geschlachtet, .." "Bald grassierten Mangelkrankheiten, Hungerödeme, _Dystrophie_, sagten die Russen, und andere mehr. Schon im Frühsommer begann das große Sterben. In der nähe des Lagertores wurde eine große Grube ausgehoben, später dann weitere Gruben,..." "...; nun wurden die Toten einfach in eine der Gruben geworfen, die man nur von Zeit zu Zeit, wenn der Verwesungsgeruch sich gar zu sehr aufdrängte, mit Erde abdeckte." dalyj bydzie jeszcze RE: Lager Laband Szwager 1.Feb.2004 10:54 "Zu Anfang, erschrak man zutiefst, wenn sich einer offenen Wunde, von der man Schmeißfliegen kaum vertreiben konnte, plötzlich dicke Maden tummelten. Zu erst war das ein ekelhafter Anblick, und man fürchtete, erst war das ein ekelhafter Anblick, und man fürchtete, daß nun der Tod ganz nahe wäre. Es dauerte eine ganze Weile, bis wir lernten, daß Maden keineswegs schädlich sind, sondern sogar den Heilungsprozeß beschleunigten" Krankenbaracke "... in dieser Stätte des Todes sah ich Kranke sogar zwischen den Pritschen auf dem soeben schon beschriebenen Fußboden liegen. Einige Schwerverletzte auf anderen Pritschen stöhnten und schrien vor Schmerzen." "Die Kranken bekamen ja nicht einmal ein paar Brot zusätzlich, sondern den gleichen Fraß wie wir. Niemals erlebten wir, daß einer der Schwerkranken in eine der Kliniken der nahen Großstadt überführt wurde." "... im November 1945 waren von den 3000 Mann nur noch knapp 1300 übrig." RE: Lager Laband Szwager 1.Feb.2004 17:53 " ... - vor dem Lagertor gab es eine neue, tiefe Grube -,..." "Also kleterten wir nach oben. Das ging nur über die senkrechten Feuerleitern, die fest am Stahlfachwerk der Auserwand angebracht waren. Oben angekommen, mußten wir erst einmal auf einer knapp 20m² großen Dachfläche, ..." "Die schweren Stahlflaschen mußten wir über die Feuerleitern hochtragen und hochziehen. Das war solche Knochenarbeit, daß sie eigentlich für den ganzen Tag genügte. ... Dann begannen wir vorsichtig über die Eisenträger zu kriechen." "Keine fünf tage vergingen, und der erste unserer Kameraden stürzte ab, bald darauf der zweite. Sie waren sofort tot und schreklich entstellt. Trotzdem bekamen wir keine Sicherheitsleinen - nich einmal primitive Stricke. Die völlige Wertlosigkeit der Arbeitssklaven des 20. Jahrhunderts, wie weiter oben schon beschrieben, wurde uns wiederum demonstriert." "Von der dreißig Mann, die bei der Brigade Schreiber angefangen hatten, waren keine zehn mehr übrig. Zwei Drittel waren umgekommen." Frauen im Lager "Ganz junge Mädchen, kaum fünfzehn Jahre alt, die ihre Eltern verloren, junge Mütter, die man erbarmungslos ihren Kindern wegnahm, und die seitdem nie wieder etwas von ihnen erfahren hatten; auch ältere Frauen, etwa 40 Jahre und darüber begegneten uns. Und ohne jede Ausnahme waren sie alle von den Russen nicht nur beim Einmarsch, sondern bis zu diesem Tage vergewaltigt worden." to jeszcze niy koniec RE: Lager Laband Szwager 2.Feb.2004 09:00 "... und wurden mitten durch Gleiwitz geführt: dann durch Hindenburg(heute Zabrze), an Königshütte(Chorzow) vorbei in Richtung Myslovitz(Myslowice)und von dort Richtung Auschwitz(Oswiecim)." "Und dennoch standen an der Haupt. und Geschäftsstraße, die durch Gleiwitz führt, hunderte, höchstwahrscheinlich sogar tausende Menschen, vor allem Frauen. Viele weinten, und fast alle schoben sich an den Elendszug heran, um uns Brot oder andere Lebensmittel zu geben." "..., sie schossen in die Luft und schlugen mit ihren Gummiknüppeln um sich, doch sie konnten die Menschen nicht abhalten, uns etwas zu geben. Als die Straße enger wurde, warfen Frauen Brot und Lebensmitteln aus den Fenstern mitten in unsere Kolonne. Kein Stück davon wurde zertreten. Wenn aber ein Posten eines der Lebensmittel erwischte, gab es empörte Protestschreie und dazwischen wieder Frauen, die von den Posten gnadenlos geschlagen wurden. Es war uns gar nicht bewußt, daß wir einen derart trostlosen und bemitleidenswerten Eindruck machen; doch alle waren wir tief betroffen von diesem spontanen Ausbruch der Hilfsbereitschaft. Man sah Männer unter uns vor Freunde weinen, und sie schämten sich nicht. Keiner von den über 1000 Mann ging leer aus. Das war wirklich ein Geschenk des Himmels, denn wir hatten ja bei unseren Abmarsch in Laband keine Marschverpflegung bekommen." .......... RE: Lager Laband Do Biskupa we Glywicach 2.Feb.2004 23:59 "Ich schrieb meine Beobachtungen den Bischof von Oppeln mit der Bitte, daß man nach gründlicheren Untersuchungen an dieser Stelle wenigstens ein Kreuz oder einen Gedenkstein aufstellen könnte. Er antwortete mir umgehend handschriftlich, was mich sehr beeindruckte. Meine Hinweise hat er dem Bischof von Gleiwitz weitergeleitet, in dessen Bistum der Ort Laband liegt." RE: Lager Laband Do Biskupa we Glywicach 3.Feb.2004 10:13 ""znany z uwolnienia z nich przez Odpowiedz Link Zgłoś
laband Re: POOMNIK DEPORTOWANYCH S´LOONZOKOOW 14.09.04, 18:02 RE: Lager Laband Do Biskupa we Glywicach 3.Feb.2004 10:13 ""znany z uwolnienia z nich przez staroste w Strzelcach Opolskich Zygmunta Nowaka 13 sierpnia 1945 r. 1,2 tas. Slazakow. Wiezniowie demontowali nowoczesna hute "Hermann Göring", wywozona do ZSRR. Ofiary smiertelne powodowane byly przez wypadki przy pracy, a takze choroby. Czesc osob zwolniono 1 czerwca 1945 r. Zwolnienie 13 sierpnia bylo o tyle istotne, ze oboz znajdowal sie w likwidacji, a wiezniowie mieli byc po 13 listopada wywiezieni do Rosji." "Wedlug jakich podzialow terytorialnych i kompetencyjnych kierowano do obozow? Do malych obozow trafiala miejscowa ludnosc. Osoby podejzane o przeszlosc nazistowska przechodzily przez lokalne izby przesluchan, trafiajac nastepnie do wiezien powiatowych, a dalej do obozow centralnych. Nie zawsze reguly sa tak jasne. Z powiatu raciborskiego, gminy Rogow wiele osob wyslano do obozu w Rybniku i Oswiecimiu. Z powiatu gliwickiego - do Glubczyc i Oswiecimia. Osoba aresztowana w Chorzowie wyslana zostala, po przesluchaniach, do wiezienia w Katowicach, gdzie badali ja Rosjanie, a po 2 miesiacach do obozu w Bytomiu, gdzie wiezniow podzielono na 2 grupy, kierujac ich do obozow w Labedach i Toszku" "Labedy (Laband) W obozie gromadzono w nim do wywozu mezczyzn z Chorzowa. Ogolem przejsc mialo przez niego okolo 50 tys. ludzi.Nie jest jasne przejecie przez wladze polskie i dalsze funkcjonowanie." "Kaum daß die Front über die Städte und Dörfer hinweg gerollt war, wurde an den letzten beiden Januartagen im Westteil des Reviers Bekanntmachungen der Sowjetarmee ausgehangen. Alle Männer zwischen 18 und 50 Jahren wurden aufgefordert, sich bei ihren Arbeitsplätzen in den Gruben und Handwerksbetrieben einzufinden. Wer dem nicht nachkommen werde, war zu lesen, dem drohe die Todesstrafe. Viele Jugendliche und Männer wurden daraufhin festgenommen oder aus ihren Wohnungen herausgeholt und zu Sammelplätzen gebracht, wie es für Beuthen beispielsweise die Karsten-Centrum-Grube im Westen der Stadt war, von wo aus die Internierten nach Laband marschierten und dort in Viehwaggons steigen mußten. Was die Mütter, Ehefrauen und Kinder nicht wußten - alle dort Internierten waren Kandidaten für die Zwangsarbeit in den Gruben des Donbass’ oder Sibiriens. 25.000 bis 35.000 Oberschlesier, schätzen polnische Historiker, wurden von den Sowjets in den ersten Wochen nach der Eroberung des Reviers zusammengetrieben und zwangsverschleppt. Aus Miechowitz gingen mehr als 900 Männer den ungewissen Weg in den Osten, aus Gleiwitz waren es über 600, Rokittnitz 456, Stollarzowitz und Trockenberg 328 - die Liste ließe sich fortführen." "GLIWICE ŁABĘDY 6 marca w parafii św. Jerzego w Gliwicach Łabędach bp ordynariusz Jan Wieczorek przewodniczył Mszy św. w intencji osób internowanych z obozu przejściowego w Łabędach w 1945 roku. Po 58 latach od wywózki Ślązaków na Wschód, o tamtych tragicznych wydarzeniach można już mówić otwarcie. Czas leczy rany, ale niestety zaciera także pamięć. Wiele faktów trudno już dzisiaj odtworzyć. Stąd różne inicjatywy, by kształtować świadomość przeszłości i nie zamazywać historii. - Naszą modlitwą chcemy objąć wszystkich zmarłych internowanych, zaginionych pod koniec II wojny, szczególnie w roku 1945 - mówił we wstępie do Mszy św. ks. proboszcz Antoni Pleśniak - Większość naszych starszych parafian pamięta, że na terenie Łabęd był obóz, do których przywożono ludzi z całego Śląska, później deportowano ich na Wschód. Wielu z nich już nie wróciło. Chcemy o nich pamiętać, chcemy ich polecać Bogu, by otworzył dla nich bramy życia wiecznego, by przyjął ofiarę ich życia. Modlitwą w Łabędach objęli zostali ci, których pochłonęła ziemia na Wschodzie, ale także ci, którym dane było powrócić. Różne podawane są liczby wywiezionych, liczone w dziesiątkach tysięcy, z których z powrotem - zupełnie wycieńczona i wygłodniała wróciła zaledwie garstka. - W tym kontekście przywołujemy na pamięć te straszne wydarzenia II wojny i wydarzenia pofrontowe związane są z ofiarami i cierpieniami, które dotknęły tyle rodzin na tej ziemi śląskiej - mówił bp ordynariusz Jan Wieczorek. Podczas homilii Ksiądz Biskup podzielił się własnymi wspomnieniami z tamtego okresu: "Gdy wrócił mój ojciec, a miał szczęście, że wrócił, matki nie było w domu. Baliśmy się go wpuścić, bośmy go nie poznali, choć żegnałem go jako jedenastoletni chłopak. Zawsze, gdy czytam Ewangelię i werset: "Przyszedł do swoich, a swoi go nie przyjęli", widzę tę scenę". Obóz w Łabędach był jednym z trzech, obok Mysłowic i Oświęcimia, skąd wywożono Ślązaków na Wschód. Oprócz tych miejsc stworzono jeszcze liczne podobozy. Stąd ludzie trafiali głównie do kopalń Zagłębia Donieckiego na Ukrainie, w mniejszej liczbie na Białoruś, Ural, do Kazachstanu i Zachodniej Syberii. W "Historia Śląska" wydanej w 2002 roku przez Uniwersytet Wrocławski pod redakcją Marka Czaplińskiego tak komentowane są te wydarzenia: "Miedzy styczniem a marcem 1945 roku władze radzieckie dokonywały masowych aresztowań miejscowych mężczyzn i osadzeń w specjalnych obozach. Formalną podstawą tych działań była zgoda konferencji jałtańskiej na wykorzystanie przez Związek Radziecki przymusowej pracy ludności jako formy reparacji, a także wydany już w trakcie trwania operacji rozkaz z 6 lutego 1945 roku o internowaniu wszystkich Niemców od 17 do 50 roku życia. Część tej ludności została deportowana do Związku Radzieckiego jako robotnicy przymusowi. W praktyce o aresztowaniach decydowało kryterium przydatności jako siły roboczej, z większym baczeniem organów radzieckich na wiek i kwalifikacje niż narodowość i obywatelstwo. Dlatego zatrzymania (...) dotknęły mieszkańców podbijanej Opolszyzny, lecz także przedwojennego polskiego Górnego Śląska i Zagłębia Dąbrowskiego". Do dziś nie ma wiarygodnych statystyk, nie wiemy ile osób - także młodocianych i kobiet, zostało wywiezionych. Przypuszcza się jednak, że z grona przymusowych robotników z Górnego Śląska powróciło około 20 proc. Część z nich jednak umierała wkrótce po powrocie, na skutek wycieńczenia i nieznajomości zasad żywienia po tak długim okresie głodu. Ci, co przeżyli, zwykle nie chcieli opowiadać o tym, co przeszli. O internowaniu swoich ojców mówią gliwiccy biskupi: Bp ordynariusz Jan Wieczorek Mój ojciec Piotr Wieczorek został zabrany z Bodzanowic k/Olesna i pieszo prowadzony do Pyskowic (około 70 km), a stamtąd do obozu przejściowego w Łabędach. Tutaj krótko pracował przy rozbiórce jednej z fabryk, potem przy budowie szerokotorowej linii kolejowej. Następnie został wywieziony do Szepietowki na Ukrainie, skąd skierowano go do Dniepropietrowska, gdzie jako cieśla pracował przy budowie elektrowni. Czasem pracował też na polach, na których można było po kryjomu dożywić się jarzynami. Oczywiście skwapliwie korzystał z takiej możliwości. Gdy wyruszał ze Śląska na te przymusowe roboty, zabrał ze sobą z domu maszynkę do strzyżenia włosów. To również pomogło mu przeżyć wygnanie. Opowiadając o swym pobycie na Sybirze podkreślał dobroć bardzo ubogich ludzi miejscowych, którzy niejednokrotnie obdarowywali żywnością tych z daleka przywiezionych przymusowych pracowników. Gdyby nie otrzymywali tej pomocy, to zginęliby z głodu i wycieńczenia. Do domu nie powróciłoby o wiele więcej wywiezionych niż to miało miejsce. Bp Gerard Kusz Mój ojciec, Wiktor, wraz z braćmi posiadał garbarnię "Spółka Bracia Kusz", w której m.in. wyrabiano skórzane pasy dla wojska. Po wybuchu II wojny światowej wszyscy bracia Kusz zostali powołani do Wehrmachtu oprócz ojca, pozostawionego w domu dla dalszego produkowania skórzanych wyrobów, niezbędnych wojsku. Tak więc garbarnia działała w Dziergowicach aż do wkroczenia wojsk radzieckich. Wszystkie zapasy skóry i gotowych wyrobów zostały zabrane przez Rosjan, a garba Odpowiedz Link Zgłoś
laband Re: POOMNIK DEPORTOWANYCH S´LOONZOKOOW 14.09.04, 18:03 Bp Gerard Kusz Mój ojciec, Wiktor, wraz z braćmi posiadał garbarnię "Spółka Bracia Kusz", w której m.in. wyrabiano skórzane pasy dla wojska. Po wybuchu II wojny światowej wszyscy bracia Kusz zostali powołani do Wehrmachtu oprócz ojca, pozostawionego w domu dla dalszego produkowania skórzanych wyrobów, niezbędnych wojsku. Tak więc garbarnia działała w Dziergowicach aż do wkroczenia wojsk radzieckich. Wszystkie zapasy skóry i gotowych wyrobów zostały zabrane przez Rosjan, a garbarnię zamknięto. Podobnie jak w Łabędach, Czechowicach i innych miejscowościach Śląska, w lutym 1945 roku wszystkich mężczyzn z Dziergowic powołano - rzekomo na 2 tygodnie - do wykonywania jakichś prac. Wśród nich znalazł się też mój ojciec. Został on umieszczony w obozie w Łabędach i stąd wywieziony na Sybir. Był w Dniepropietrowsku, gdzie jako robotnik pracował w fabryce amunicji im. Woroszyłowa. Pewnego dnia na żądanie kierownika dobrze wykonał jakieś prace stolarskie. Odtąd już był zatrudniony jako stolarz i częściej otrzymywał lepsze, a może i obfitsze jedzenie, nawet warzywa. Tam też sporządził sobie - a prawdopodobnie i kolegom - drewnianą łyżkę, by mieć własną na swój użytek. W 1948 roku został zwolniony i wraz z innymi Ślązakami przetransportowany na teren Niemieckiej Republiki Demokratycznej. Dopiero stamtąd powrócił do domu w Dziergowicach. Wyrzeźbioną przez siebie łyżkę przywiózł do domu na pamiątkę, gdyż - jak mawiał - łyżka ta uratowała mu życie." "Historia: Kościół parafialny, konsekrowany przez kard. Adolfa Bertrama 24 czerwca 1939 r., wybudowano w latach 1938-39 staraniem ks. prałata Józefa Kubisa z Opola i miejscowego proboszcza, ks. Emanuela Maleiki. Data konsekracji kościoła jest jednocześnie datą erygowania kuracji św. Jerzego. Teren parafii wydzielono w całości z terytorium parafii Wniebowzięcia NMP. Z historią parafii ściśle łączy się tragizm wielu mieszkańców Śląska. Pod koniec II wojny światowej, w lutym 1945 r., władze sowieckie utworzyły tu dla nich obóz zbiorczy. Z tego miejsca wywieziono w głąb ZSRR kilka tysięcy Ślązaków, a na skraju lasu, za kościołem, zlokalizowano cmentarz, na którym grzebano zmarłych w obozie jeńców." "Około 1700 ofiar Mimo, że od zakończenia II wojny światowej minęło już 54 lata, wciąż ujawniana jest prawda o nieludzkich obozach hitlerowskich i radzieckich i ciągle odkrywane są nowe ślady okrutnych zbrodni. Na Śląsku mniej lub bardziej znana jest prawda o istnieniu obozu NKWD w Toszku, a także obozu obok huty w Gliwicach - Łabędach, gdzie internowano Ślązaków, których już po zakończeniu działań wojennych w 1945 roku wywieziono do kopalni na terenie ZSRR. Raczej nieznana dotychczas była historia obozu NKWD, który znajdował się w 1945 roku na terenie samej Huty Łabędy. Dzieje tego obozu opisał ostatnio ks. Gerold Schneider, jedna z ofiar tego obozu. Książka wydana w 1998 roku przez Katolicki Benno - Verlag nosi tytuł: "Vergangenheit, die nicht vergehen will" (Przeszłość, która nie chce ulec zapomnieniu). Autor wspomnień, mając 17 lat w styczniu 1945 roku przeżywał wkroczenie wojsk radzieckich na teren Dolnego Śląska, ściśle do Kożuchowa (ówczesnego Freystadt). Wychowany został w rodzinie głęboko religijnej i katolickiej, zawsze nastawionej antyhitlerowsko. Ojciec był organistą w tamtejszym kościele. Fakt wkroczenia żołnierzy radzieckich uważano za prawdziwe wyzwolenie od hitlerowskiego terroru Okazało się jednak, że brunatny terror został zastąpiony przez czerwony. Gerold Schneider wraz ze swoim kolegą - rówieśnikiem oraz innymi chłopcami i przeważnie starszymi mężczyznami zostali uwięzieni przez NKWD, pobici a następnie wraz z innymi - drogą okrężną poprzez Łódź (we Wrocławiu trwały jeszcze walki) przewiezieni do Łabęd. Tam umieszczono ich w zbudowanych przez hitlerowców barakach dla jeńców. Więźniów było około 3 tys., pochodzili z Dolnego Śląska i w większości byli albo starszymi rolnikami lub małoletnimi chłopcami. Na terenie huty istniał też odrębny obóz dla dziewcząt i kobiet. Zadaniem więźniów było demontowanie wszystkich maszyn i urządzeń huty, aby przed przekazaniem zakładu władzom polskim wszystko co tylko możliwe zdemontować, załadować na wagony i wywieźć w głąb Związku Radzieckiego. Autor wspomnień opisuje szczegółowo jak przy pomocy tylko prymitywnych narzędzi zmuszano więźniów, w tym także kobiety, do rozkręcania i rozbierania skomplikowanych maszyn i urządzeń przemysłowych do rozbierania całych hal, demontowania wielkich dźwigarów, nie zważając na powstałe szkody. Więźniowie umierali w największym poniżeniu z powodu licznych wypadków przy pracy, głodu, chorób (w obozie nie było lekarza), przepracowania. Ksiądz Schneider szacuje, że w obozie w ten sposób zginęło około 1,7 tys. osób, które były chowane w zbiorowej mogile na terenie huty. Jednym z wątków tych wspomnień jest los Polaka, który został przez funkcjonariusza NKWD uprowadzony z ulicy i osadzony w obozie tylko dlatego, by liczba więźniów się zgadzała. Nie pomogły żadne tłumaczenia ani noszona przez niego w klapie marynarki naszywka biało-czerwona, ani posługiwanie się językiem polskim i zupełna nieznajomość języka niemieckiego, ani prośba żony przychodzącej pod obóz i błagającej o uwolnienie męża. Mężczyzna nie został wypuszczony i podzielił los niemieckich cywili. Zmarł w obozie z wycieńczenia i choroby. Może jest komuś znana historia zaginięcia tego człowieka? Autor książki zaznacza, że zwiedzając w 1998 roku Łabędy, mógł tylko z zewnątrz, zza ogrodzenia spoglądać na miejsce gdzie kiedyś znajdował się obóz. Dodaje jednak, że miejsce gdzie znajduje się zbiorowa mogiła, mógł rozpoznać, gdyż roślinność, zwłaszcza trawa jest tam bardziej soczysta i zielona. Ks. Schneider wspomina też, że w październiku 1945 roku pędzono ich jako więźniów głównymi ulicami Gliwic, Zabrza, Katowic i Mysłowic w kierunku Oświęcimia. Wtedy to na głównych ulicach Gliwic i Zabrza kobiety widząc wynędzniałą rzeszę więźniów, litowały się nad nimi i mimo szykan i odtrącania ze strony silnie uzbrojonych żołnierzy radzieckich, przekazywały chleb. Wzorując się na św. Weronice widziały w więźniach przede wszystkim głodnego i cierpiącego człowieka. Jak się później okazało zapędzono ich aż do około 10 kilometrów przed Oświęcimiem, by potem nakazać im przenocowanie na ściernisku, a następnie z niewyjaśnionych powodów - może przepełnienia oświęcimskiego obozu lub jakiejś wybuchłej tam choroby - popędzić ich znowu z powrotem do Łabęd. Potem wywieziono ich pociągiem towarowym w kierunku zachodnim i wtedy - dzięki życzliwości i pomocy jednego z młodych eskortujacych ich żołnierzy - udało się Schneiderowi i koledze uciec z transportu. Gdy po licznych przygodach dotarli do rodzinnych stron w Kożuchowie, po kilku dniach znaleźli się w więzieniu UB, gdzie przebywali aż do następnego 1946 roku. Ks. Schneider stwierdza, że wojna skończyła się dla niego w 1946 roku i wtedy mógł dopiero poczynić starania o zapisanie się do Seminarium Duchownego w byłym NRD, by w Kościele realizować ideę Chrystusowego przykazania miłości, pokoju i braterstwa między ludźmi. Na koniec autor książki wyraża sugestię, by nad masową mogiłą w Łabędach kryjąca około 1,7 tys. niemieckich cywilów, a także jednego nieznanego Polaka postawić krzyż i przynajmniej w ten sposób upamiętnić ofiary terroru." Über Irrwege deutsch-polnischer Nachbarschaft Leipzig (jk) - Zu einer Buchlesung mit anschließender Diskussion hatte der St. Benno-Verlag vorige Woche in den Konvent St. Albert eingeladen. Pfarrer Gerold Schneider stellte dort vor rund 110 Gästen sein Buch "Vergangenheit, die nicht vergehen will. Irrwege deutsch-polnischer Nachbarschaft" vor. In diesem Buch erinnert sich Pfarrer Schneider an die Nachkriegszeit in seiner schlesischen Heimat, in der er als 17jähriger nicht nur die Gefangenschaft und Zwang Odpowiedz Link Zgłoś
laband Re: POOMNIK DEPORTOWANYCH S´LOONZOKOOW 14.09.04, 18:04 Leipzig (jk) - Zu einer Buchlesung mit anschließender Diskussion hatte der St. Benno-Verlag vorige Woche in den Konvent St. Albert eingeladen. Pfarrer Gerold Schneider stellte dort vor rund 110 Gästen sein Buch "Vergangenheit, die nicht vergehen will. Irrwege deutsch-polnischer Nachbarschaft" vor. In diesem Buch erinnert sich Pfarrer Schneider an die Nachkriegszeit in seiner schlesischen Heimat, in der er als 17jähriger nicht nur die Gefangenschaft und Zwangsarbeit in russischen und polnischen Lagern erlebte, sondern auch die Vertreibung der Deutschen am eigenen Leib erfuhr. Detailliert und genau beschreibt er, was er und sein Schulfreund Reinhard Roche in der Nachkriegszeit erlebt haben. Mit 17 Jahren wurden die beiden in einen sowjetischen Gulag verschleppt. Dort arbeiteten sie als Zwangsarbeiter in einem Stahlwerk unter menschenunwürdigen Zuständen. Sie erlebten mit, wie hunderte ihrer Kameraden im Lager durch Hunger und unmenschliche Behandlung ums Leben kamen. Nachdem sie diesem russischen Kriegsgefangenenlager entkamen, flohen sie in ihre schlesische Heimat zurück. Dort waren sie schließlich Gefangene und Arbeiter der polnischen Miliz, bis sie zusammen mit hunderten anderen Schlesiern im Juli 1946 in die amerikanische Zone vertrieben wurden. "Am größten war für mich die Betroffenheit. Ich habe das so konkret noch nie gehört", sagt ein Mann, nachdem Pfarrer Schneider einzelne Passagen aus seinem Buch vorgestellt hatte. Pfarrer Schneider hat lange gezögert, seine Erinnerungen aufzuschreiben. Zwar besaß er schon Notizen und hat auch in seiner Zeit als Pfarrer in Cottbus in den siebziger und achtziger Jahren vor Schülern im Religionsunterricht immer wieder von den Verbrechen, die an der deutschen schlesischen Bevölkerung nach Kriegsende von Russen und Polen begangen wurden, erzählt. Doch er hatte Angst, mißverstanden zu werden, weil in Deutschland das Wort "Erinnern" oft negativ besetzt ist und oftmals kurzschlüssig als "Aufrechnen" verleumdet würde. Diese Angst teilte auch ein Besucher der Buchlesung: "Ich hatte Angst, daß dieses Buch wieder als Munition für propagandistische Zwecke mißbraucht werden könnte." Dem Pfarrer geht es aber nicht um ein Aufrechnen, sondern um Versöhnung zwischen Polen und Deutschen. Er selber habe längst verziehen. "Wir haben den Leuten doch immer gesagt, wir wollen Schlesien doch gar nicht wiederhaben. Oft wird einem aber Mißtrauen entgegen gebracht, ob man das auch wirklich so meint", so Schneider. Gerold Schneider fordert in seinem Buch eine gerechte Aufarbeitung der Verbrechen in dieser Zeit, damit wahre Versöhnung zwischen Polen und Deutschen geschehen kann: "Echte Aussöhnung aber kann nur aus der Vergebung wachsen. Schuld vergeben ist ohne Schuld zugeben ganz unmöglich. Das wiederum setzt wahrhaftiges Erinnern voraus." Der Pfarrer beklagt, daß die zwei Millionen Todesopfer, die die schlesische Vertreibung gefordert hat, selten erwähnt, ganz verschwiegen oder gar verleugnet werden. "Von den zwei Millionen Vertreibungsopfern hört man in ganz Deutschland kaum ein Wort. ... Tatsache aber ist, daß ihre sterblichen Überreste noch immer an Straßenrändern liegen, so wie sie damals in großer Eile verscharrt werden mußten", schreibt Gerold Schneider in seinem Buch. Für ihn ist die These, daß die Vertreibung mit ihren Millionen Todesopfern letztendlich von deutschen Kriegsverbrechen verursacht worden ist, nur eine Halbwahrheit: "Es ist schlicht und einfach falsch, daß auf Terror mit naturgesetzlicher Gewalt Terror folgen muß." Gerold Schneider hofft, daß sein Buch einen kleinen Beitrag zur Versöhnung liefern kann. Gerold Schneider: "Vergangenheit, die nicht vergeht. Irrwege deutsch polnischer Nachbarschaft", St. Benno-Verlag Leipzig, 19.80 Mark kathweb.de/tdh/1999/tdha9910d.htm „Bp Jan Wieczorek o deportacji Do tej pory deportacja Ślązaków była sprawą zamkniętą i nawet nie chciano o tym mówić, ponieważ groziło to ogromnymi konsekwencjami. Dobrze się dzieje, że zaczyna się wracać do źródeł i wydobywać dokumenty. Myślę, że jeszcze wiele można ich odkryć, bo pokolenie, które było deportowane jeszcze żyje. Sam mam w swoim sąsiedztwie człowieka, który przeżył gehennę wywózki. Dziś ma ponad 78 lat, ale wszystko dobrze pamięta. Dawniej nie chciał ze mną rozmawiać na te tematy. Podobnie było z moim ojcem, który po powrocie ze zsyłki nie chciał nic powiedzieć. W tamtych czasach za to groziła nawet śmierć. O szczegółach opowiedział mi dopiero gdy byłem już księdzem, ale podkreślał, abym zachował to tylko dla siebie. Ojciec pracował najpierw przy rozbiórce Bumaru w Łabędach. Potem kładł szerokie szyny w kierunku od Pyskowic na Kijów. Był też w obozie w Szepietówce, a następnie budował elektrownię w Dnietrpietrowsku, gdzie pracował jako cieśla. Spośród wielu, którzy byli zabrani on jakoś szczęśliwie wrócił, choć był bardzo wycieńczony. Kiedy zapukał do domu nie poznałem go. Siedział na schodach przed domem, aż mama przyszła i powiedziała nam, że to jednak jest nasz ojciec. Najgorsze dla niego było oddzielenie od dzieci i od rodziny. Tym bardziej, że rodzeństwo było bardzo młode. Najmłodsza siostra miała wtedy 9 lat. Bardzo to przeżywaliśmy, kiedy ojciec musiał odejść. To były trudne czasy. Dobrze, że dzisiaj się to dokumentuje. O deportacji Ślązaków powiedzieli Agnieszka Kazior Gliwice 2 marca 1945 roku zabrano nas na dwie godziny do pracy. Wychodząc z domu nic nie zabrałam ze sobą. Okazało się, że wywieziono mnie do Karagandy, a do domu wróciłam w grudniu 1945 roku. Pracowałam w piekarni. W łagrze było nas około 100 kobiet, prawie dwadzieścia zmarło z powodu chorób i głodu. O ile pamiętam, to zmarło tam również ponad 100 mężczyzn. Z powodu choroby wróciłam do Polski. Wiem, że pozostałe kobiety z mojego transportu wróciły do domów po pięciu latach. O ile tam nie zmarły lub nie zostały zamęczone. Antoni Musioł Zabrze Mój ojciec Adam pracował w kopalni "Makoszowy". W 1945 roku został wywieziony do kopalni "JANKO" w Zagłębiu Donieckim. Pod ziemią uległ wypadkowi. Można powiedzieć, że dzięki temu dostał się do obozowego szpitala, a w 1947 roku powrócił do domu. Zmarł w 1979 roku. Na wystawie jest jego zdjęcie i obozowe zaświadczenie o wypadku. Po tylu latach możemy dopiero spokojnie mówić o tym, co nas spotkało. Jan Michalik Katowice 2 lutego 1945 roku aresztowano moją mamę. Została wywieziona do Zagłębia Donieckiego, do miejscowości Auczewsk. Wiem, że dziś ta miejscowość nazywa się inaczej. W obozie mama była do czerwca 1945 roku. Ponieważ znała język rosyjski dlatego miała to szczęście, że została przydzielona do pracy w kuchni. Przynajmniej nie cierpiała głodu. Na wystawie jest pierścionek, na którym wygrawerowano moje inicjały. Dla mamy wykonał go ktoś w obozie, aby zawsze o mnie pamiętała. Zmarła w 1973 roku. Pani Berta Radzionków Z mojej ulicy wywieziono dużo osób. Rano poszli ojcowie do pracy w kopalni "Bytom" i już nie wrócili. Z wielu rodzin kogoś brakowało. Wtedy to byli moi sąsiedzi - Brol, Chynel i inni. Miałam wtedy 16 lat. Pamiętam, jak pewnego dnia ich nie było, a na ulicy mówiło się, że wywieźli ich Rosjanie. Wielu z wywiezionych już nie wróciło. Miałam tu przyjechać dziś z panią Bednorz Jej ojciec nie powrócił z tej wywózki. Niestety zachorowała i wystawę zobaczy później. „ "Gerold Schneider bricht mit seinem Buch das Schweigen und wendet sich gegen staatlich verordnete Einseitigkeit. Seine Erinnerungen sind ein wichtiges mahnendes Zeitzeugnis und ein engagierter Appell zur Versöhnung der Völker. Das tragende Fundament für den Völkerfrieden in Europa ist und bleibt für den Autor das christliche Menschenbild: der freie Mensch, der alle seine Handlungen vor seinem Gewissen abwägt und verantwortet, nur der kann Unrecht und Terror verhindern." Coby tragika t Odpowiedz Link Zgłoś
laband Re: POOMNIK DEPORTOWANYCH S´LOONZOKOOW 14.09.04, 18:05 Coby tragika tego obozu boua jeszcze wiyncyj zrozumiauo, cza dodac ize we tym obozie niy ino Slonzoki(chopy i kobiyty) siedzieli we cztyrdziestym piontym, niy - tam siedziauy tysz ruske(ukrainske) kobiyty kere bouy na robotach we Niymcach a kere przez som fakt, ize bouy w niywoli, uwazane bouy za zdrajcow. One np musiauy z narazyniym zycie sciepywac ciynzke zelbetonowe puyty ze dachu hali na dou - a na dole robiyli Slonzoki. Jak widac maszyneria zaguady dziauaua wyrafinowanie. Te kobiyty, tak jak i nasze powywoziyli potym(te kere przezouy oczywiscie) na Syberia. Co wyczytouech, to to ize Rusy zanim oddali Hermina polokom to wysadziyli we luft piece hutnicze. Niyporadza sie powstrzimac coby powiedziec to co tera powia: Jak kozdy z wos wiy przez Glywice pod koniec wojny ssmaany prowadziyli wiynzniow ze Oswiyncimia - o tym cza godac i bydymy zawsze godac i pamiyntac. Ale jasny pieron mie szczyla ze zodyn ze Polokow, kere tam miyszkajom niy godo i niy pamiynto Slonzokow, kere byli pora miesiyncy potym prowadzone z obozu we Laband do Oswiyncimia . Jedna czecia ino ich sie zostoua zywych po obozie we Laband a byli tak samo wyniszczone jak te wiynznie ze Oswiyncimia. Dyc w tym czasdie juz miyszkauo we Glywicach tysione Polokow - wszyske majom skleroza?!!! RE: Lager Laband szwager 27.Mar.2004 12:06 - 26.05.1945 r. Zarzad Miejski w Gliwicach przeslal do Urzedu Wojewodzkiego spis obywateli narodowosci polskiej zabranych przez Armie Czerwona. Podobny spis, ale dotyczacy wylacznie powstancow slaskich przeslal Zwiazek Weteranow Powstan Slaskich z Labed. Spis ten zawieral nazwiska czternastu powstancow znajdujacych sie w obozach zorganizowanych przez wojska radzieckie. - W Labedach byly trzy obozy, a mianowicie: 1) oboz w ktorym znajdowali sie Rosjanie, tzw. "Wlasowcy", 2) oboz w ktorym znajdowali sie Niemcy - czlonkowie NSDAP i SA, 3) oboz dla internowanej ludnosci polskiej Komendantem obozu trzeciego byl lejt. Kolczuryn. 6.08.1945 r. komisja w skladzie: Mirkowski, Kuczmik i Polak przybyla do Starostwa Powiatowego w Gliwicach i po spotkaniu ze starosta udala sie do Labed. Komisja nie mogla jednak w tym dniu rozpoczac prac zwalniajacych z obozu dla ludnosci cywilnej, poniewaz nie wyrazil na to zgody komendant obozu trzeciego. Komendant zadal, aby komisja okazala sie rozkazem zwalniajacym internowanych, podpisanym przez komendanta wszystkich obozow pracy na terenie wojewodztwa slaskiego plk. Kowalczukowa. W zwiasku z zaistniala sytuacja komisja wyjechala nastepnego dnia do Bytomia, gdzie stacjonowal komendant obozow Kowalczukow i po uzyskaniu jego zgody na zwolnienie wrocila do Labed. Tymczasem w obozie dzialal juz starosta strzelecki Nowak, ktory z wlasnej inicjatywy czynil starania o uwolnienie Polakow. Starosta 6.08.1945 r. wyjechal do Bytomia do plk. Kowalczukowa i w wyniku rozmowy z nim uzyskal rozkaz oznaczony nr 01451 z 5.08.1945 r. (rozkaz opracowal pelnomocnik szefa sztabu Puchacz) skierowany do wszystkich komendantow radzieckich obozow pracy, nakazujacy zwolnienie wszystkich Polakow znajdujacych sie w obozach. 7.08.19945 r. starosta Nowak przybyl do Labed z por. Piecuchem - kieownikiem Referatu Spoleczno-Politycznego Starostwa Powiatowego Strzeleckiego, z pracownikiem tego Starostwa Koneckim oraz z bylym wiezniem politycznym - Wieczorkiem. Pierwsza selekcja internowanych wygladala nastepujaco: "O godz. 19 (7.08.1945 r. - J.M.) po powrocie internowanych z pracy, komendant obozu nakazal apel i ob. starosta wraz z komiska zawezwali zebranych do ujawnienia swej przynaleznosci narodowej przez przejscie na lewa strone ludzi przyznajacych sie do narodowosci polskiej. Wieksza czesc zglosila sie jako Polacy, a okolo 600-700 osob pozostalo na miejscu, stwierdzajac tym samym swa przynaleznosc do narodowosci niemieckiej. Przystapiono natychmiast do badania i segregowania podajacych sie za Polakow, przy czym spisywano na listy z wykazaniem nazwiska, daty urodzenia i miejsca zamieszkania. Okazalo sie przy tym, ze wieksza czesc internowanych pochodzi ze Slaska Opolskiego i to z powiatow: opolskiego, strzeleckiego, prudnickiego, lublinieckiego i gliwickiego. Nieznaczna czesc byla z Gornego Slaska w granicach z 1939 r. i kilkanascie osob z innych dzielnic Polski(...) W ten sposob spisano i zwolniono 643 osoby. Ludzi tych jeszcze tego samego dnia starosta Nowak odeslal do obozow w Blotnicy, powiat strzelecki. Tutaj internowani pochodzacy z innych powiatow niz strzelecki oczekiwali na przyjazd wladz z ich powiatow. Wladze te zostaly powiadomione przez Powiatowy UBP w Strzelcach. Odpowiedz Link Zgłoś
laband Re: Pomnik deportowanych Slazakow 15.09.04, 09:45 "Obchody dnia Sw. Jadwigi Slaskiej Jak co roku Ruch Autonomii Slaska zaprasza w pierwsza niedziele po dniu Sw. Jadwigi Slaskiej do bazyliki na Górze Sw. Anny, gdzie celebrowana jest Msza Sw. w intencji ofiar Górnoslaskiej Tragedii 1945 roku oraz pomyslnosci mieszkanców Slaska. W roku 2004 niedziela ta przypada 17 pazdziernika. Poczatek uroczystosci o godzinie 11.30." Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ballest Re: Pomnik deportowanych Slazakow IP: *.lbo.de.add / 62.138.243.* 15.09.04, 11:50 - 17.10.2003- ungefähr w tym czasie se moj syn zeni, szkoda, bo moze bych se tam pusciou. Organizuje to RAS- ? Na stronie RASu zech se uobejrzou tych dwoch Panow, co byli w Tirolu, a co tu na Forum skreslajom, piykne frelki majom. Co do historii Südtirolu to mnie sie wydaje, ze pierwszy Napoleon Tirol podzielou, ale jou nie bydam Tyrolczykow historii uczou. Zreszta historia Tirolu, nie jest tematem tego watku, ale wiem, ze oni som specjalistami od "sprengowania" przez to by se nom przidou taki specjalista, zeby zrobic plac na nasz nowy pomnik. -- pyrsk ballest Odpowiedz Link Zgłoś
laband Re: Pomnik deportowanych Slazakow 15.09.04, 11:54 we wszyskim godom krotke JA Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ballest Re: Pomnik deportowanych Slazakow IP: *.lbo.de.add / 62.138.243.* 15.09.04, 13:10 So, teraz uech przeczytou, cos to wciepnou uo Slonzokach, tosz to tragedia narodowa, moj Onkel tysz siedziou w Obozie ale w Jaworznie, a jego kompaniona z Lenartowic zaroz Polki zabieli (zarzgali nozem) a kobiecie ta skrwawionou koszula poslali. Muszam prziznac, zech nie wiedziou , ze w Laban tysz oboz bou. To wela bouo tych obozow ??? Tu by trzeba i tym ludziom pomni postawic. -- pyrsk ballest Odpowiedz Link Zgłoś
laband Re: Pomnik deportowanych Slazakow 15.09.04, 13:56 obozow ale i inkszych miejsc kaj slonzokow czimali i mordowali - tego ani sliczyc niy poradziou bys ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ramon Re: Pomnik deportowanych Slazakow IP: *.kdvz.de / *.kdvz-hellweg-sauerland.de 15.09.04, 14:35 uo wiela jou wia, to wiynkszou czynsc tych transportow do Rusyje ze Labond uodjyzdzauo. Odpowiedz Link Zgłoś
laband Re: Pomnik deportowanych Slazakow 15.09.04, 14:40 tak przinajmiyj dzisiej godajom, ale jak widac (choby we tych moich cytatach) niy ino ze Laband Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ballest Re: Pomnik deportowanych Slazakow IP: *.lbo.de.add / 62.138.243.* 15.09.04, 15:18 oD MAMY BRATA TYSZ WZIYLI, A MIOU 17 LOT. Skond uon uodjezdzou, tego se chyba nigdy nie dowiem.:-((( -- pyrsk ballest Odpowiedz Link Zgłoś
laband Re: Pomnik deportowanych Slazakow 15.09.04, 15:31 aprobowous sie dowiedziec? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewerton Re: Pomnik deportowanych Slazakow IP: *.dip.t-dialin.net 15.09.04, 18:09 Moj Ojciec tyz jeszcze niy miol 18 jak go na Sybir sfinyli! mfg Odpowiedz Link Zgłoś
ballest Re: Pomnik deportowanych Slazakow 15.09.04, 19:55 Ty mosz recht, uo Twoim uojcu zech zapomniou! Jou pisou uo Onklu Antoniu wlasciwie z Glywic, ale potym w Zobrzu mieszkou Odpowiedz Link Zgłoś
laband Re: Pomnik deportowanych Slazakow 18.09.04, 10:58 Lager Zgoda Gedenkinitiative stößt auf Widerstand bei Überlebenden Fast sechs Wochen nach dem erneuten Antrag durch die polnische Justizverwaltung, von den israelischen Behörden die Auslieferung von Salomon Morel, dem ehemaligen Kommandanten des Nachkriegslagers „Zgoda“ in Eintrachthütte bei Schwientochlowitz, durchzusetzen (wir berichteten), stößt die Initiative der Stadt Schwientochlowitz, den Opfern des deutschen und polnischen Lagers in Eintrachthütte (Zgoda) mit einem würdigen Denkmal zu ehren, auf zunehmenden Widerstand in den Reihen der deutschen Überlebenden des Lagers „Zgoda“ und aktiven DFK-Mitgliedern. Seit einigen Wochen häufen sich Protestbriefe, die an die Stadtverwaltung adressiert sind, und in denen der Denkmalentwurf abgelehnt wird (siehe UO v. 28.11.2003, S. 4). Während die Stadt mit ihrem Plan bei den in Deutschland lebenden Lagerüberlebenden breite Zustimmung findet, fordern in Oberschlesien lebende Zgoda-Opfer und DFK-Mitglieder, das Lagertor am bisherigen Standort zu belassen und vom angedachten Denkmalentwurf abzusehen. Der Stadtpräsident von Schwientochlowitz, Eugeniusz Moœ, hatte im Frühjahr den Vorschlag des Ortsvereins der oberschlesischen Autonomiebewegung RAŒ aufgegriffen, an der ul. Wojska Polskiego, die am ehemaligen Lagergelände entlang verläuft, ein würdiges Denkmal für die Opfer des SS-Lagers und polnischen Nachkriegslagers in Eintrachthütte zu errichten. Dazu soll das noch bestehende Eingangstor rund zwanzig Meter zur Hauptstraße versetzt werden. Der von deutschen Lagerüberlebenden in einem der Pfeiler des Lagertores eingelassene Gedenkstein soll dabei erhalten bleiben, heißt es. Um das Lagertor soll sich nach den vorliegenden Plänen eine Reihe von unterschiedlich großen Stelen gruppieren, wobei durch das Lagertor ein unebener Steinplattenweg führen soll (siehe Entwurf in unserer letzten Ausgabe, S. 4). Nach dem Willen der Stadt soll das Denkmal den Opfern des deutschen Konzentrationslagers und des polnischen Nachkriegslagers gleichermaßen gewidmet werden. Im Vordergrund der Initiative steht dabei, daß Lagertor in den Mittelpunkt des öffentlichen Interesses zu stellen. Das erklärt die aufwendige Verlegung des Lagertors an die dicht befahrene Hauptstraße von Schwientochlowitz nach Friedenshütte. Derzeit ist das Tor, das letzte Zeugnis des einstigen Internierungslagers, kaum einsehbar und nur an der Geschichte des Lagers Interessierten bekannt. Die Stadt will das ändern. Bei den Kritikern dieser Initiative stößt offenbar der Wille an das gemeinsame Erinnern an das deutsche wie auch an das polnische Lager auf Widerstand. Es sei „ihr“ Lagertor und „ihr“ Lager. Die erste Lagergeneration findet in ihren Erinnerungen keinen Platz und wird vom Gedenken ausgeklammert. Bedauerlicherweise haben sich auch DFK-Mitglieder gegen das neue Denkmal stark gemacht, was für die Öffentlichkeit kaum nachvollziehbar ist. In dem Lager „Zgoda“ wurden 1945 bis zu 6.000 Häftlinge inhaftiert, die von der polnischen Miliz häufig wahllos von der Straße weg aufgegriffen wurden. Nachweisbar 1.855 der Gefangenen überlebte die Bedingungen der Lagerhaft nicht und fiel Krankheiten, Hunger oder Mißhandlungen zum Opfer. Die Grausamkeiten, denen die Häftlinge im Lager ausgesetzt waren, hat Gerhard Gruschka in seinem Buch „Zgoda - ein Ort des Schreckens“ (Neuried 1996) / „Zgoda - miejsce grozy“ (Gliwice 1998) dokumentiert. Besondere Grausamkeit zeichnete den Lagerkommandanten Salomon Morel aus. Einen Teil der brutalen Folterungen bezeugt Gerhard Gruschka in seinem Buch, zum Beispiel, daß Morel - durch das Absingen der drei Strophen des Horst-Wessel-Liedes in eine Art Blutrausch versetzt - willkürlich seine Opfer aus den Reihen der Häftlinge herausgriff und ihnen mit einem schweren Holzschemel auf den Kopf einschlug. Auf diese Weise und mit der von ihm angewandten „Pyramide“ - der Stapelung mehrerer Schichten von Häftlingen übereinander - hat Morel in Zgoda Dutzende von Häftlingen eigenhändig umgebracht. Als Kommandant trug er auch die Verantwortung für die Toten der im Sommer 1945 im Lager ausgebrochenen Typhusepidemie. Inzwischen ist die Geschichte des polnischen Nachkriegslagers durch das Institut des nationalen Gedenkens IPN vorbildlich aufgearbeitet und mit mehreren Publikationen dokumentiert worden. Bereits in den 1970er Jahren wurde die Geschichte des deutschen KZ Eintrachthütte durch die Arbeiten von Franciszek Piper publik gemacht. Ab Juni 1943 produzierten Tausende von Auschwitzhäftlingen in der Eintrachthütte Teile für die Luftabwehrartellerie. Untergebracht waren die Internierten im sogenannten „KL Eintrachthütte“, das als Nebenlager des KZ Auschwitz fungierte. Es war eins von mehreren Dutzend im oberschlesischen Revier. Am 17. Januar 1945, kurz vor Kriegsende, zählte die Lagerleitung noch fast 1.300 Häftlinge. Eine Woche später wurde das Lager aufgelöst, die Überlebenden nach Westen verschleppt. Wieviele Menschen zu deutscher Zeit ihr Leben verloren, ist unbekannt. Schätzungen gehen von rund tausend Opfern aus. Vor einigen Jahren schilderte der heute in Tel Aviv lebende Schriftsteller und Journalist Roman Frister in seiner Autobiographie „Die Mütze oder Der Preis des Lebens“ das Häftlingsleben im KZ Eintrachthütte. Der damals 16jährige Bielitzer überlebte die Terrorherrschaft der SS-Wachmannschaft. Wer beim Morgenappell um fünf Uhr ohne Lagermütze auftauchte, so Frister, wurde sofort erschossen. In seinen Erinnerungen beschreibt er sich als Opfer, das, so nennt er seine Haltung, den „Gott des Überlebens“ anbetete in einer „Zeit des Dschungels“, da die „Zeit des Lichts“ erloschen war. Es bleibt zu hoffen, daß die Stadt Schwientochlowitz an ihrer lobenswerten Initiative unbeirrt festhalten wird. Dem Odium von Einseitigkeit und Unaufrichtigkeit würde damit der Grund entzogen werden. Sebastian Wieczorek (UO) Odpowiedz Link Zgłoś
laband Re: Pomnik deportowanych Slazakow 18.12.04, 06:28 www.uokg.de/Text2/Mit-Tost01.htm forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=94&w=10446607&a=10446802 Odpowiedz Link Zgłoś
ballest Re: Pomnik deportowanych Slazakow 20.12.04, 12:04 To w Toszku tysz cos byuo! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Braid Ballest klamca forumowy - wstydz sie falszysto IP: 62.206.176.* 20.12.04, 12:11 Hallo Ramon, Mi wystarczy ze klamal iz nigdy nie podal danych personalnych innych forumowiczow. To ze klamie w zywe oczy potwierdza wyraznie piszac: " Laband byl tylko POTWIERDZENIEM, wiem ,ze wykorzystalem jego prawomownosc," Reszte wyczytaj sobie z ponizszego watku. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=94&w=17822405&v=2&s=0 I co? bedziesz teraz pogardzal ballestem za podanie danych osobistych..podobnie jak to zapowiedziales na katowickim pod adresem innego forumowicza? Aha .. i nie pisz prosze naiwnie ze nie podalem watku w ktorym to zrobil!!! Poniewaz zlamal prawo ..post ten zostal usuniety. Ale mozesz sie zwrocic do zainteresowanej osoby ... bo ta ma go w archiwum. Braid Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ramon Re: Ballest klamca forumowy - wstydz sie falszyst IP: *.proxy.aol.com 20.12.04, 20:22 Gość portalu: Braid napisał(a): > Ale mozesz sie zwrocic do zainteresowanej osoby ... bo ta ma go w archiwum. Hallo Braid, kto to jest ta zainteresowana osoba? Masz na mysli Ballesta albo Wilyma? > Aha .. i nie pisz prosze naiwnie ze nie podalem watku w ktorym to zrobil!!! > Poniewaz zlamal prawo ..post ten zostal usuniety. Acha - zostal usuniety - przez kogo i dlaczego? Braid, kann es sein, dass wir uns schon mal ausserhalb des Forums begegnet sind? Odpowiedz Link Zgłoś