tigletpilesar
30.09.04, 15:35
Czytam te wątki, czytam i oczy przecieram ze zdumienia. Dwie strony:
Jedna - gloryfikująca wszystko co było przed 1945 r.
Druga - próbująca poskromić gloryfikatorów.
Jedni i drudzy zajadli i zapiekli.
Ballesty, Labandy, Psztymucle i wielu, wielu innych - podobny poziom
zapieklości i jadu.
Tymczasem wszystko przemija i zmienia się. Gliwice nie są już Gleiwitz ani
Hlywice i na nic Labanda beranie. Na nic Psztymucla zapiekłość, gdyż nie ma
zagrożenia z zachodu.
Jest za to morze, morze głupoty ... bezdennej.
Płakać się chce, kiedy czyta się posty Ballesta i jemu podobnych. Szkoda słów.