Dodaj do ulubionych

Mlodzi tego nieznaja

IP: *.cvx1-b.cam.dial.ntli.net 15.09.02, 04:38
Lata temu na takim ciekawym osiedlu jak Zatorze oraz wielu innych, bywali
regularnie rzemieslnicy zyjacy z klientow, doslownie od bramy do
bramy.Wymieralo to stopniowo,az calkowicie przynajmniej na moim osiedlu w
koncu lat 60-tych.Jako dziecko pamietam furmanke z duzym dzwonem(glosnym)i
okrzyki"szmaty +cos czego nigdy nie moglem zrozumiec".Zabierali stare ciuchy
z domu i lokatorzy byli uradowani.Ci to bywali czesto.Potem byl gosc, ktory
rozkladal swoj warsztat na parterze kamienicy(bramy)i z krzyku wynikalo, ze
lutuje garnki,patelnie, ostrzy noze,nozyczki;ludzie wtedy mieli jeszcze
stalowe gary,ktorych sie nie wyrzucalo tylko naprawialo.W tamtych latach byl
duzy szacunek do najmniejszwgo domowego przedmiotu.Latem na ten
przyklad,chyba dwa razy w tygodniu, bywala na osiedlu kobieta sprzedajaca
jagody z torby na rowerze.Oczywiscie wrzask"jagody,jagody dobre
jagody".Dzieciarnia zmykala z podworek do domow po pojemniki i pieniadze.
Bywal tez "trebacz", gral nam przedwojenne szlagiery. I tutaj
ciekawostka;rzucalo sie jemu pieniadze z okien a my jako "gowniarstwo"
zbieralismy te i oddawali jak nalezy.Wtedy jeszcze stare Umy uprawialy tyton
w ogrodkach i chodzily tradycyjnie ubrane. W roku 1974 kiedy mlodych
ludzi,wliczajac mnie napadla chec aby zbierac niemieckie regalia wojskowe,
nie bylo z tym duzych klopotow.Troche tego bylo po piwnicach(osiedle
Wechrmachtu).Kiedys zabralismy nasze zbiory, aby pokazac znawcom w Technikum
Chemicznym-Handlowym(?)gdzie byla organizowana wystawa "Od Lenino do
Berlino".Oh,jaka pomylka.Nasze fiu-bzdziu zostalo skonfiskowane, Dzielna
Milicja Obywatelska powiadomiona i sie fatygowala,SB powiadomione i sie
fatygowalo, szkoly powiadomione jak i rodzice.Byl duzy problem z tym. Teraz
nie bylo by sprawy,nasze zbiory zostaly by nasza wlasnoscia i gdzies tam
pokazywane.
Obserwuj wątek
    • walek1 Re: Mlodzi tego nieznaja 15.09.02, 09:24
      Chyba jeszcze w latach 70-tych pojawiały się na podwórkach i ulicach centrum
      miasta furmanki, z których okoliczni rolnicy sprzedawali kartofle. Sprzedawca
      ogłaszał zawsze swój przyjazd głośnym śpiewem :
      "Kaaaaaaaaaaaaaaaar-tof-leeee, kar-tof-leeeeeeeeeeeeeeeeeeeee !!!!!!!"
      (melodia była u wszystkich handlarzy / rolników ta sama).
      • meg_s Re: Mlodzi tego nieznaja 15.09.02, 09:28
        walek1 napisał:

        > Chyba jeszcze w latach 70-tych pojawiały się na podwórkach i ulicach centrum
        > miasta furmanki, z których okoliczni rolnicy sprzedawali kartofle. Sprzedawca
        > ogłaszał zawsze swój przyjazd głośnym śpiewem :
        > "Kaaaaaaaaaaaaaaaar-tof-leeee, kar-tof-leeeeeeeeeeeeeeeeeeeee !!!!!!!"
        > (melodia była u wszystkich handlarzy / rolników ta sama).

        teraz też jeżdżą ale furgonetkami - charakterystyczny zaśpiew "kartofle" nie
        zmienił się
    • Gość: walrus Re: Mlodzi tego nieznaja IP: *.cymes.net / *.mitre.org 15.09.02, 09:26
      Gość portalu: kidd napisał(a):

      > > okrzyki"szmaty +cos czego nigdy nie moglem zrozumiec".Zabierali stare
      ciuchy


      Hadry to po naszymu szmaty.A furmanki z kartoflami i kapusta latem i jesienia
      tez regularnie objezdzaly ulice.
      Pozd.Pyrsk
      • hanys_hans Re: Mlodzi tego nieznaja 15.09.02, 09:51
        Gość portalu: walrus napisał(a):

        > Gość portalu: kidd napisał(a):
        >
        > > > okrzyki"szmaty +cos czego nigdy nie moglem zrozumiec".Zabierali stare
        >
        > ciuchy
        >
        >
        > Hadry to po naszymu szmaty.A furmanki z kartoflami i kapusta latem i
        jesienia
        > tez regularnie objezdzaly ulice.
        > Pozd.Pyrsk

        skórkorz - inaczyj skoorkorz
        szmaciorz - inaczyj haderlok
        śpiywali - tukej wouali przeciongle „ skórki ( skoorki ) „ abo „ szmaty „

        Do tych co , tego niy poradzoom pamiyntać , bo ich jeszcze wtedy na świecie niy
        bouo - jak bajtle szmaciorzowi abo skorkorzowi stare klamoty ( ubrania ) ,
        szmaty
        abo skórki od królików przedowali , dostowali tyż za to lizoki abo bombony .
        • Gość: Ballest Re: Mlodzi tego nieznaja IP: *.dip0.t-ipconnect.de 15.09.02, 10:34
          pamietom jeszcze jak wolali:
          Hadry, kosci, stare zelazo.
          Potem chodziou jedyn co pieprz i lacze sprzedowu, bou bez rynki miou tam hok.
        • Gość: walrus Re: Mlodzi tego nieznaja IP: *.cymes.net / *.mitre.org 15.09.02, 13:06
          hanys_hans napisał:

          >
          > bouo - jak bajtle szmaciorzowi abo skorkorzowi stare klamoty ( ubrania ) ,
          > szmaty
          > abo skórki od królików przedowali , dostowali tyż za to lizoki abo bombony .

          Abo kolorowe latawce z bibulki!!!
          • Gość: Mada Re: Mlodzi tego nieznaja IP: *.necik.pl 15.09.02, 18:11
            Myślę,że mogąc uznac się za osobę młodą, pamiętającą już niemalże tylko czasy
            kapitalistyczne- poprę Meg i napiszę, że i dzisiaj jeżdżą panowie z kartoflami.
            I to nawet nie furgonetkami,a furmankami....
            Jednak poza kartoflami i tym, jakże charakterystycznym śpiewem ogłaszającym
            przyjazd furmanki, bardzo często pojawiają się też w mojej okolicy furmanki (
            i/lub furgonetki) z węglem. Najczęściej jednak, węgiel przywożony jest już na
            zamówienie i nikt nie proponuje kupna, a jeżeli nawet stara się go sprzedać, to
            forma jest już współczesna- dzwonek domofonu, pytanie...
            Na marginesie dodam,że mieszkam w centrum Gliwic...
          • Gość: Mirek Re: Mlodzi tego nieznaja IP: *.sympatico.ca 15.09.02, 19:52
            Gość portalu: walrus napisał(a):

            > hanys_hans napisał:
            >
            > >
            > > bouo - jak bajtle szmaciorzowi abo skorkorzowi stare klamoty ( ubrania ) ,
            >
            > > szmaty
            > > abo skórki od królików przedowali , dostowali tyż za to lizoki abo bombony
            > .
            >
            > Abo kolorowe latawce z bibulki!!!


            Pamietam te latawce i te bombony. Pamietam rowniez ciekawa postac tych czasow;
            nie przypominam sobie imienia, ale byl to niski i wiecznie glosno mowiacy do
            siebie facet. Zbieral zlom i czasami mozna bylo dostac cholery, jak wczesnym
            rankiem cala Swietojanska byla postawiona na nogi przerazliwym zgrzytem
            ciagnietego bezposrednio po asfalcie zelastwa (skup zlomu byl na... no...
            przedluzenie Swietojanskiej... cholera... zapomnialem :((( Za to w niedziele
            odwalony jak sledz na swieto morza szedl do naszego Sw. Bartlomieja. Bardzo
            kolorowa i lubiana postac dzielnicy. Ciekawe co sie z nim dzieje... ma chyba
            teraz po szescdziesiatce...

            PS. Juz kiedys o tym pisalem; nie pamietam aby sie na ta dzielnice mowilo
            "Zatorze". Zatorze bylo bardziej w okolicach Robotniczej. Na Swietojanska
            mowilismy Szobieszowice... WIem ze logicznie rzecz biorac takia nazwa ma sens
            ale jeszcze dwadziescia lat temu tego nie bylo.
            • Gość: ballest Re: Mlodzi tego nieznaja IP: *.dip0.t-ipconnect.de 15.09.02, 20:44
              Zatorze, to Trauguta, Chorzoweska i wolny handel, Szobiszowice juz nie !!!
              Mom jeszcze tu spiywka jak sie z Hajotu nabijali (Hitler Jugend) bo te
              mlodziki tysz zlom zbierali:
              "Heil Hitler !!! Grüss Gott
              poslali mnie sam po szmot,
              a jak mocie to dowejcie sznell,
              bo momy o siodmy Appell,
              a jak mocie a nie docie,
              to poskarzam w hajocie,
              ze w doma po slonsku godocie "
              • Gość: Mirek Re: Mlodzi tego nieznaja IP: *.sympatico.ca 15.09.02, 21:21
                Gość portalu: ballest napisał(a):

                > Zatorze, to Trauguta, Chorzoweska i wolny handel, Szobiszowice juz nie !!!


                Dokladnie! "Wrobel" byl traktowany jako juz na "Zatorzu" a my z "Trojki" to
                jeszcze Szobiszowice. Dziekuje Ballest za przypomnienie.
                • Gość: Ecik Re: Mlodzi tego nieznaja IP: *.dip.t-dialin.net 15.09.02, 22:28
                  Pamiętom jak żech jeszcze boł takim małym bajtlem, że dycki na wiosna po wsiach
                  jeździyły chaderloki. Taki chaderlok mioł wóz i konia, a tyn koń był taki
                  chudy, że mu szło wszystkie żebra policzyć. Ludzie sie dziwiyli jak taki chudy
                  koń może jeszcze uciągnoć tako fura. Przed wyjazdem chaderlok nakłod na woz
                  rzotomajte garce, miski, talyrze. Mioł też jegły, nici, knefle, kielnie i
                  patelnie. Gospodynie szykowały miechy ze szmatami kiere bez cołko zima
                  odkłodały, bo wiedziały, że jak przjdzie wiosna to przyjedzie po nie chaderlok.
                  W wiela było przy tym handlowaniu uciechy i łostudy, bo haderlok chcioł dostać
                  jak nojwięcyj szmat, a jak nojmyni za to dać. Nojwięcyj uciechy z tym miały
                  dziecka kiere leciały za nim i wołały: “Chaderloku piskejcie, mocie szmaty
                  zbiyrejcie”. A łon zaś wołoł z fury: “Gospodyni wylazuj, a te chadry pokazuj”.
                  Dzisio szmaciorze potraciyli sie z naszych dróg, a przeca teroz by nom sie
                  szmaciorze bardzo przydali, bo ludzie nie szanujom oblyczo jak kiedyś. Ludzie
                  zamiast dać szmaty chaderlokowi to je ciepiom do centralnego pieca, a kaj jest
                  świeże powietrze, a kaj jest ekologia! Oj, przydoł by nom sie nieroz taki
                  szmaciorz. Oj, przydoł!!!

                  • Gość: Ballest Re: Mlodzi tego nieznaja IP: *.dip0.t-ipconnect.de 15.09.02, 22:44
                    Ecik, bardzo fajnies zeszkryflou, jak pomyslam, mosz 100% recht, richtig by sie
                    przidou, ale kaj uon by te hadry zawioz???
                    • Gość: kidd Re: Mlodzi tego nieznaja IP: 5.2.* / 62.253.128.* 16.09.02, 15:32
                      Szkoda, ze nikt z "miastowych" nie pamieta tych co to lutowali garnki lub
                      ostrzyli noze.Gosc(rzemieslnik)nosil na swoich plecach zestaw:duze kolo
                      zamachowe pasem napedzane od malego kola ktore to bylo napedzane stopa(noga)tak
                      jak w maszynach
                      krawieckich.
                      Okrzyk"kartofle,kartofle" tak,pamietam.Oni musieli byc ostatnimi jacy wycofali
                      sie z tego typu interesu.Pamietam tez "wegiel,wegiel". Dla nie zoriantowanych
                      to Zatorze ma granice na ul.Tarnogorskiej, wiadukt kolejowy na
                      ul.Piwnej,obejmuje ul.Robotnicza,Wiatreka itd., oraz las(Park Chorzowski)czyli
                      duza czesc ulicy Chorzowskiej. -kidd-
            • kolcero Re: Mlodzi tego nieznaja 07.08.03, 07:18
              ... Juz kiedys o tym pisalem; nie pamietam aby sie na ta dzielnice mowilo
              > "Zatorze". Zatorze bylo bardziej w okolicach Robotniczej. Na Swietojanska
              > mowilismy Szobieszowice... WIem ze logicznie rzecz biorac takia nazwa ma sens
              > ale jeszcze dwadziescia lat temu tego nie bylo. ..

              Jak dla mnie cos co jest za torami to jet Zatorzem :)))
              A oficjalnie Robotnicza, Hutnicza, Wiatreka, Krzywa itp. to byla "Robotnicza".
              Nawet na ulicy Krzywej byly kiedys pomieszczenia Rady Osiedla ( czy
              Dzielnicy ) "Robotnicza"
    • Gość: elwer Re: Mlodzi tego nieznaja IP: *.bnet.pl / 10.10.34.* 16.09.02, 16:26
      a pamietoci tych co sprzedowoli pucojg do pucowanio zeleznioka?
      • Gość: kidd Re: Mlodzi tego nieznaja IP: *.cvx1-a.cam.dial.ntli.net 16.09.02, 18:32
        To musi wiele luddzi pamietac.Na Dworcu PKP.odbierajacy bilety,(skonczona
        podroz) urzednik,dawalo mu sie bilet ktory ten targal i niszczyl do pojemnika.
    • meg_s Re: Mlodzi tego nieznaja 04.08.03, 01:53
      no nie - nie pozwolimy zamknąć w szufladce takich cennych wspominków
    • hans111 Re: Mlodzi tego nieznaja 05.08.03, 08:20
      Na Sikorniku była taka barwna postać - niejaki "Krzysio - śpiewak" a
      kartoflarze jeździli prawie cały rok z tym charakterystycznym okrzykiem. Kto
      pamieta poza tym faceta o przezwisku "śruba", jeżdżącego na przerobionym
      składaku z bagaznikami?

      pozdr.

      Hans
      • kolcero Re: Mlodzi tego nieznaja 05.08.03, 08:52
        hans111 napisał:

        ... Kto pamieta poza tym faceta o przezwisku "śruba", jeżdżącego na
        przerobionym składaku z bagaznikami?...

        vel Inzynierek??? Z baza wypadowa na rogu Kaczynca??
        • Gość: Gryps Re: Mlodzi tego nieznaja IP: 170.205.220.* 05.08.03, 09:10
          kolcero napisał:

          > hans111 napisał:
          >
          > ... Kto pamieta poza tym faceta o przezwisku "śruba", jeżdżącego na
          > przerobionym składaku z bagaznikami?...
          >
          > vel Inzynierek??? Z baza wypadowa na rogu Kaczynca??


          2 bagazniki i male radyjko??? :))))


          A tych co suchy chleb dla konia zbierali ..pamietacie??
          • kolcero Re: Mlodzi tego nieznaja 05.08.03, 10:08
            Faktycznie, kiedys takich oryginalow w Glwicach nie bylo zbyt wielu. Teraz to
            jest nagminne ( i nazywa sie lumpiarstwem ) i wywoluje smutek, ale kiedys tamci
            byli rozpoznawalni w miescie i stanowili jakis taki koloryt lokalny :))
        • hans111 Re: Mlodzi tego nieznaja 05.08.03, 10:10
          Właśnie tego - podobno rzeczywiście był inżynierem, tylko go żona rzuciła
          itd... legendy były różne. Chyba już od dawna nie żyje.

          pozdr.

          hans

          kolcero napisał:

          > hans111 napisał:
          >
          > ... Kto pamieta poza tym faceta o przezwisku "śruba", jeżdżącego na
          > przerobionym składaku z bagaznikami?...
          >
          > vel Inzynierek??? Z baza wypadowa na rogu Kaczynca??
          • psztymucel Re: Mlodzi tego nieznaja 06.08.03, 22:06
            Przezywali go nie "Śruba", tylko bardziej zdrobniale, po prostu "Śrubka". Był znajomym mojego ojca. Profesorem na na Politechnice nie był, ale owszem, pracował naukowo, bodaj nawet rozpoczął pisać doktorat. Przeżył jakaś straszną rodzinną tragedię, o której nie chciał mówić. Kiedyś słyszałem, że podobno żona i syn zginęli w wypadku. Wbrew pozorom był wyśmienitym znawcą rowerów i miał bardzo dobre pomysły, o których pisały nawet włoskie kolarskie gazety specjalistyczne. U nas ciągle "udupiał" go nasz kochany Urząd Patentowy, a potem to już wszyscy uważali go za wariata i nikt nie traktował poważnie jego projektów. Wydawało się, że jak ktoś jeździ na starym składaku, nie może mieć świetnych pomysłów na sprzęt rowerowy. Tymczasem on miał, a jeździł na składaku bo lubiał i już. Zmarł, o ile pamiętam, gdzieś ok. 1996-97 roku. Pozostał po nim warsztat na rogu ul. Kaczyniec i Górne Wały - dziś zamknięty juz na cztery spusty. Po jego śmierci ktoś się tam włamał, zapewne w poszukiwaniu skarbów i pewnie się rozczarował, bo Śrubka faktycznie pod koniec życia zrobił z tego składowisko złomu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka