Dodaj do ulubionych

CENA WOJNY

09.03.03, 10:36


Wiecie o tym, ze jedna bomba comput.- sterowana kosztuje 370 000 dollarow a
Tomahawk 1,3 milionow dollarow.
USA maja zamiar w ciagu pierwszych 48 h wojny 3000 sztuk takich bomb zrzucic.
Powiazania rzadu Busha z firma Lockheed Martin, ktora oprocz Boeinga,
Reytheona i TRW do najwiekszych producentow rakiet nalezy, mowi wszystko !!!
Obserwuj wątek
    • Gość: broschka Re: CENA WOJNY IP: *.gliwice.sdi.tpnet.pl 09.03.03, 11:32
      Chopie, czemu na forum "gliwice" piszesz o takich rzeczach. Co my na to mogymy
      poradzić? Jak chcesz mogymy cie pocieszyć, jak cie serce boli ale ino tela, nic
      ponadto. My tych bomb nie wymyślili...
      • polski-husarz Re: CENA WOJNY 09.03.03, 18:50
        Gość portalu: broschka napisał(a):

        > Chopie, czemu na forum "gliwice" piszesz o takich rzeczach. Co my na to
        mogymy
        > poradzić? Jak chcesz mogymy cie pocieszyć, jak cie serce boli ale ino tela,
        nic
        >
        > ponadto. My tych bomb nie wymyślili...
        Mow do debila?!
        • ballest Re: CENA WOJNY 09.03.03, 21:52
          "Mow do debila?"
          !Co najmniej wiesz z kims pisalas !!!?
          To juz jest satysfakcja !!!
          • macpor Re: CENA WOJNY 10.03.03, 16:35
            Ballest - wytłumacz się z działalności niemieckiego przemysłu na terenie
            Iraku. Co tam robili od czasu wojny o Kuwejt. Czy Niemcy tak protestują
            przeciwko tej wojnie tylko z przyczyn humanitarnych? I z jakimi osobami
            miłośnik pokoju Joshka Fisher za młodu się spotykał..
            • ballest Re: CENA WOJNY 10.03.03, 18:42
              Oficjalnie zadna firma niemiecka nie moze eksportowac materialow wojennych w
              regiony wojna zagrozone, musza na to uzyskac pozwolenie z ministerstwa spraw
              zagranicznych.( jesli sie nie myle ) oczywiscie bylo pare osob, ktore
              nielegalnie do Iraku zakazane produkty eksportowaly (przewaznie chemiczne)
              Tego usprawiedliwic nie mozna, taki jest ale kapiotlizm !
              Co do Joschki to masz racje w mlodych latach bil sie z Policjantami we
              Frankfurcie.
              Mnie ale nie interesuje zdanie Joschki, czy innych jak naszego blendera
              Schrödera, to ja osobiscie uwazam, ze to jest wojna pomiedzy Hottentotami z 18
              wieku uzbrojonymi w oszczepy a najlepiej uzbrojonymi armiami swiata.
              Tu chodzi tylko o rope i o przemysl zbrojeniowy.
              Jeden Bombowiec typu B-2 kosztuje 2,1 miliardow $
              Bombowiec B1-B kosztuje 325 milionow $
              B-52 - 74 miliony
              F-117 - 43 miliony
              F- 14D Tomcat 131 milionow

              Wiec wiecie o co chodzi !!
              • Gość: Jar CENA POKOJU IP: *.haan.de.varian.com 12.03.03, 16:04
                ballest napisał:

                > Oficjalnie zadna firma niemiecka nie moze eksportowac
                materialow wojennych w
                > regiony wojna zagrozone, musza na to uzyskac pozwolenie
                z ministerstwa spraw
                > zagranicznych.( jesli sie nie myle ) oczywiscie bylo
                pare osob, ktore
                > nielegalnie do Iraku zakazane produkty eksportowaly
                (przewaznie chemiczne)
                > Tego usprawiedliwic nie mozna, taki jest ale kapiotlizm
                !
                > Co do Joschki to masz racje w mlodych latach bil sie z
                Policjantami we
                > Frankfurcie.
                > Mnie ale nie interesuje zdanie Joschki, czy innych jak
                naszego blendera
                > Schrödera, to ja osobiscie uwazam, ze to jest wojna
                pomiedzy Hottentotami z 18
                > wieku uzbrojonymi w oszczepy a najlepiej uzbrojonymi
                armiami swiata.
                > Tu chodzi tylko o rope i o przemysl zbrojeniowy.
                > Jeden Bombowiec typu B-2 kosztuje 2,1 miliardow $
                > Bombowiec B1-B kosztuje 325 milionow $
                > B-52 - 74 miliony
                > F-117 - 43 miliony
                > F- 14D Tomcat 131 milionow
                >
                > Wiec wiecie o co chodzi !!


                Moim zdaniem zapomina sie o tym, ze irak dopiero teraz po
                chyba 12 latach od zadania ONZ zeby sie rozbroil (z broni
                masowego razenia i rakiet powyzej pewnego pulapu) zaczyna
                zmieniac swoja polityke w tej kwestii.
                Dotychczas kpil sobie z rady bezpieczenstwa ONZ i jej
                rezolucji.

                I jedynym powodem dlaczego irak zmienil (albo byl
                zmuszony zmienic) swoja taktyke byla nie postawa
                niektorych swietoszkowatych pacyfistycznych politykow
                europejskich tylko realna grozba stojacych u jego granic
                wojsk amerykanskich (z calym ich brzydkim, drogim
                sprzetem)!!!!

                Pokoj w realnym swiecie z agresywnymi dyktatorami nie
                jest mozliwy za darmo!!!
                Juz rzymianie trafnie spostrzegli: "Si vis pacem, para
                bellum" czyli "Jesli chcesz pokoju przygotowuj sie do
                wojny".

                Smieszne wydaja mi sie te nawolywania pacyfistow zeby
                przedluzyc te inspekcje ONZ-tu jeszcze o kilka czy nawet
                kilkanascie miesiecy, bo irak tak "ladnie chce juz
                wspolpracowac" z inspektorami, jesli rownoczesnie ci sami
                politycy nie chca wyslac tam swoich wojsk i deklaruja ze
                w zadnym wypadku nie beda brali udzialu w wojnie (i nawet
                turcji niechetnie tylko kilka systemow rakiet P-Lot
                udostepnili).
                Przeciez tylko samo stacjonowanie kilkuset tysiecy
                zolnierzy w rejonie Zatoki kosztuje mimo braku dzialan
                wojennych miliony $, ale mimo to cala retoryka pacyfistow
                jest taka, ze to ci zli amerykanie chca wywolac wojne.
                Gdyby nie tw wojska, to hussein dalby kopa w dupe
                inspektorom i dale by majstrowal przy swojej broni (jak
                rozumiem, jego bron jest tansza od tej drogiej
                amerykanskiej, wiec lepsza :-)

                To jak dlugo maja tam amerykanie czekac az hussein
                wreszcie nabierze ochoty, zeby zaakceptowac rezolucje ONZ
                i sie rozbroic?
                Kilka lat?
                I co? Amerykanie maja za to placic $$$, ze europejczycy
                chcac miec czyste sumienie nie chca brudzic sobie rak
                wysylaniem tam swoich wojsk ????

                Jar
                • ballest Re: CENA POKOJU 12.03.03, 22:26
                  Wiesz o czym Ty zapominasz, ZE USA SADDAMA UZBROILY , zeby im pomogl w
                  konflikcie przeciw Iranowi (Persji) wiec o co chodzi, wpierw uzbrajaj a potem
                  szukaja winnych.
                  Nie kolego, USA sa tym zlem, niech sie odczepia od polityki swiatowej, bo tej
                  na razie nie rozumia i zrozumiec nie potrafia, obojetnie, czy Vietnam,
                  Yugoslavia, Afganistan albo Paname chodzi.
                  To oni UCK i Bin Ladena wyszkolili a teraz ich zwalczaja ??
                  DLACZEGO ???
                  • Gość: Jar Re: CENA POKOJU IP: *.pool.mediaWays.net 13.03.03, 00:46
                    ballest napisał:

                    > Wiesz o czym Ty zapominasz, ZE USA SADDAMA UZBROILY , zeby im pomogl w
                    > konflikcie przeciw Iranowi (Persji) wiec o co chodzi, wpierw uzbrajaj a potem
                    > szukaja winnych.
                    > Nie kolego, USA sa tym zlem, niech sie odczepia od polityki swiatowej, bo tej
                    > na razie nie rozumia i zrozumiec nie potrafia, obojetnie, czy Vietnam,
                    > Yugoslavia, Afganistan albo Paname chodzi.
                    > To oni UCK i Bin Ladena wyszkolili a teraz ich zwalczaja ??
                    > DLACZEGO ???


                    Dla mnie osobiscie nie jest wazne, czy irak uzbroily usa,
                    francja, chiny, korea czy rosja, czy moze wszyscy razem.
                    Wazne jest, ze ONZ od konca pierwszej wojny w zatoce zada
                    udokumentowanego rozbojenia iraku z broni masowego
                    razenia, a wladze iraku na razie nie mialy na to ochoty.
                    (na razie wyrazaly tylko werbalnie deklaracje, ze waglika
                    ani gazu VX niby juz nie maja.)

                    Tak samo, nie ma w sprawie rozbrojenia iraku dla mnie
                    znaczenia, ze sa takze inne podobne rezimy (n.p. Korea
                    Poln.), ktore tez wypadalo by jakos rozbroic.


                    Moze ustosunkujesz sie do kilku punktow, bo na razie tylko
                    wyraziles swoja ogolna niechec do USA, ktora mi sie jako
                    zywo kojarzy z tym co slyszalem za komuny (=imperialisci
                    amerykanscy itd,itp) i twierdzenia ze to USA uzbroily irak
                    (a kto sprzedal irakowi samoloty Mirage i wybudowal na
                    szczescie juz zniszczony reaktor?), a nie odniosles sie do
                    zadnych moich argumentow.

                    Napisze w punktach, zeby bylo latwiej:

                    1. ONZ zada rozbrojenia iraku od konca pierwszej wojny w
                    zatoce. (tak / nie)? (oczywiscie moze byc bardziej
                    szczegolowo :-)

                    2. Irak nie przedstawil dokumentow, co sie stalo z bronia
                    biologiczna i chemiczna, ktora posiadal na poczatku lat
                    90-tych. (tak / nie)?

                    3. Czy obecnosc wojsk usa i uk jako presja na rzad iraku
                    miala twoim zdaniem wplyw na zmiane polityki iraku w
                    sprawie rozbrajania (=wpuszczenie inspektorow)?
                    (tak / nie) ?

                    4. Czy sadzisz, ze Irak bylby nadal przynajmniej w takim
                    stopniu kooperatywny jak jest teraz jezeli wycofano by
                    wojska? (tak / nie) ?
                    (Co do stopnia kooperatywnosci: Blix pisze w raportach, ze
                    ciagle nie stwierdza pelnej checi kooperacji Iraku.)


                    ========================================================
                    Moim zdaniem krytyka usa przez francje i niemcy jest
                    wyjatkowo niekonstruktywna i nie logiczna, bo przeciez te
                    panstwa deklaruja z jednej strony, ze chca rozbrojenia
                    iraku zgodnie z tymi wszystkimi rezolucjami rady
                    bezpieczenstwa, ale wydaja sie nie zauwazac tego, ze
                    polepszenie sie kooperacji iraku z onz jest bezposrednim
                    skutkiem presji militarnej na irak.
                    Z drugiej strony te same panstwa ta presje militarna na
                    irak krytykuja i nie chca ale tez nie sa w stanie same
                    swoimi wojskami wywrzec na irak takiej presji.

                    Przeciez to jest smieszne, ze mozna sadzic, ze sie
                    wiarygodnie wywrze presje na irak, jesli sie zadeklaruje,
                    ze w zadnym wypadku nie bedzie sie prowadzic ani popierac
                    akcji zbrojnej!!!

                    Moim zdaniem jest duzym bledem, ze panstwa zachodu tak
                    spolaryzowaly swoje stanowiska, uzywajac do po obu
                    stronach calkiem niedyplomatycznych osobistych wycieczek
                    obrazajac sie nawzajem zamiast dojsc do jakiegos wspolnego
                    stanowiska.

                    Smiesznym jest tez postrzeganie rosji (vide czecznia) i
                    chin (tybet i w ogole deptane tam prawa czlowieka) jako
                    sil dazacych do pokoju, tylko dlatego, ze sa teraz
                    przeciwko usa w radzie bezpieczenstwa.

                    Jar
                    • Gość: iii Re: CENA POKOJU IP: *.dip0.t-ipconnect.de 13.03.03, 13:29
                      Gość portalu: Jar napisał(a):

                      >
                      > Napisze w punktach, zeby bylo latwiej:
                      >
                      > 1. ONZ zada rozbrojenia iraku od konca pierwszej wojny w
                      > zatoce. (tak / nie)? (oczywiscie moze byc bardziej
                      > szczegolowo :-)


                      Tak. Ale od 30 lat ONZ żąda też np. wycofania się Izraela z okupowanego
                      zachodniego brzegu Jordanu. I co z tego ? Ameryce to specjalnie nie
                      przeszkadza. Jakoś nie robią z tego powodu wojny. Wszyscy mówią o potrzebie
                      pokojowego rozwiązania problemu. A Izrael zdążył w międzyczasie uzbroić się w
                      broń nuklearną.


                      > 2. Irak nie przedstawil dokumentow, co sie stalo z bronia
                      > biologiczna i chemiczna, ktora posiadal na poczatku lat
                      > 90-tych. (tak / nie)?


                      To pytanie dla fachowców, którzy się tym zajmują. Tego nie wiem ani ja, ani Ty.
                      To, co mówią USA, jest mało wiarygodne. Tym bardziej po ostatnich „dowodach
                      winy “ przedstawionych na posiedzeniu RB ONZ.


                      > 3. Czy obecnosc wojsk usa i uk jako presja na rzad iraku
                      > miala twoim zdaniem wplyw na zmiane polityki iraku w
                      > sprawie rozbrajania (=wpuszczenie inspektorow)?
                      > (tak / nie) ?
                      >


                      Owszem. Tylko że USA pewnie nie liczyły, że Saddam inspektorów wpuści i da im
                      pracować. Ameryka szuka po prostu za wszelką cenę pretekstu zajęcie Iraku.


                      > 4. Czy sadzisz, ze Irak bylby nadal przynajmniej w takim
                      > stopniu kooperatywny jak jest teraz jezeli wycofano by
                      > wojska? (tak / nie) ?
                      > (Co do stopnia kooperatywnosci: Blix pisze w raportach, ze
                      > ciagle nie stwierdza pelnej checi kooperacji Iraku.)
                      >


                      Na razie nikt tego żądał. Problemem jest, czy rozpoczęcie wojny W TEJ CHWILI –
                      jak tego chce Ameryka- jest uzasadnione.


                      > ========================================================
                      > Moim zdaniem krytyka usa przez francje i niemcy jest
                      > wyjatkowo niekonstruktywna i nie logiczna, bo przeciez te
                      > panstwa deklaruja z jednej strony, ze chca rozbrojenia
                      > iraku zgodnie z tymi wszystkimi rezolucjami rady
                      > bezpieczenstwa, ale wydaja sie nie zauwazac tego, ze
                      > polepszenie sie kooperacji iraku z onz jest bezposrednim
                      > skutkiem presji militarnej na irak.

                      Ani Niemcy, ani Francja nie wypowiadają się przeciw PRESJI na Irak. Wypowiadają
                      się natomiast przeciw wojnie za wszelką cenę i jak najszybciej, podczas gdy nie
                      wyczerpano jeszcze innych możliwości osiągnięcia celu, jakim jest rozbrojenie
                      Iraku. Problem w tym, że celem USA jest nie tylko rozbrojenie, ale przede
                      wszystkim dostęp do największych w świecie zasobów ropy. Nie na darmo kampanię
                      wyborczą Bush-a sfinansowały głównie koncerny naftowe z rodzinnego Teksasu.

                      Jeżeli zaś jesteśmy przy logice, to warto zauważyć, że USA zarzucając Irakowi
                      łamanie rezolucji ONZ, same niewiele sobie z tego robią, co Rada
                      Bezpieczeństwa ma w tej sprawie do powiedzenia. USA chcą wojny niezależnie od
                      wyniku głosowania.
                      Jest to więc taka sama logika, jak w rodzinie Kargulów (czy Pawlaków – nie
                      pamiętam) z komedii "Sami swoi", która wybierając się na rozprawę do sądu,
                      zabrała ze sobą parę granatów. >> Sąd sądem, ale "sprawiedliwość" musi być po
                      naszej stronie << powiedziała wtedy babcia Kargulowa (albo Pawlakowa)
                      W obecnej sytuacji nie jest to jednak śmieszne.

                      • Gość: Jar Re: CENA POKOJU IP: *.haan.de.varian.com 13.03.03, 14:51
                        Gość portalu: iii napisał(a):

                        > Gość portalu: Jar napisał(a):
                        >
                        > >
                        > > Napisze w punktach, zeby bylo latwiej:
                        > >
                        > > 1. ONZ zada rozbrojenia iraku od konca pierwszej
                        wojny w
                        > > zatoce. (tak / nie)? (oczywiscie moze byc bardziej
                        > > szczegolowo :-)
                        >
                        >
                        > Tak. Ale od 30 lat ONZ żąda też np. wycofania się
                        Izraela z okupowanego
                        > zachodniego brzegu Jordanu. I co z tego ? Ameryce to
                        specjalnie nie
                        > przeszkadza. Jakoś nie robią z tego powodu wojny.
                        Wszyscy mówią o potrzebie
                        > pokojowego rozwiązania problemu. A Izrael zdążył w
                        międzyczasie uzbroić się w
                        > broń nuklearną.
                        >

                        Ciagle ten sam glupi argument, jak n.p. z Korea
                        Polnocna.
                        Ja czuje sie bardziej zagrozony potencjalnym
                        rozprzestrzenieniem sie broni masowego razenia z iraku
                        do jakis terrorystow arabskich (ze hussein popiera
                        terrorystow, swiadczy n.p. fakt, ze placi
                        "odszkodowania" czy "premie" rodzinom palestynskich
                        zamachowcow, ktorzy wysadzaja sie w powietrze w
                        knajpach czy autobusach w izraelu), niz
                        rozprzestrzenieniem sie broni atomowej z izraela (tego
                        sie nie obawiam). Juz predzej z pakistanu.

                        >
                        > > 2. Irak nie przedstawil dokumentow, co sie stalo z
                        bronia
                        > > biologiczna i chemiczna, ktora posiadal na poczatku
                        lat
                        > > 90-tych. (tak / nie)?
                        >
                        >
                        > To pytanie dla fachowców, którzy się tym zajmują.
                        Tego nie wiem ani ja, ani Ty.
                        >
                        > To, co mówią USA, jest mało wiarygodne. Tym bardziej
                        po ostatnich ?dowoda
                        > ch
                        > winy ? przedstawionych na posiedzeniu RB ONZ.
                        >

                        Ciekawe ze w pierwszym zdaniu nie wiesz niby nic na
                        temat irackiej broni masowego razenia, natomiast wiesz
                        dokladnie, ze to co mowia usa jest malo wiarygodne.

                        Dla mnie jest natomiast niewiarygodne, ze irak naprawde
                        ta bron zniszczyl.

                        W raportach inspektorow ciagle trabia o
                        nieudokumentowanym zniknieciu irackich zapasow waglika
                        i gazu VX (ktore to zapasy iracy mieli w latach 90-tych
                        udokumentowane).

                        Przyklad z normalnych krajow:
                        Jakby mnie ktos widzial n.p. z (nielegalnie posiadanym)
                        pistoletem na ulicy, i na drugi dzien policja zazadala
                        by oddania pistoletu a ja bym na to powiedzial, ze go
                        juz nie mam bo go "na bum cyk cyk" zniszczylem i
                        wyrzucilem, to myslisz ze wszystko bylo by ok???


                        >
                        > > 3. Czy obecnosc wojsk usa i uk jako presja na rzad
                        iraku
                        > > miala twoim zdaniem wplyw na zmiane polityki iraku
                        w
                        > > sprawie rozbrajania (=wpuszczenie inspektorow)?
                        > > (tak / nie) ?
                        > >
                        >
                        >
                        > Owszem. Tylko że USA pewnie nie liczyły, że Saddam
                        inspektorów wpuści i da im
                        > pracować. Ameryka szuka po prostu za wszelką cenę
                        pretekstu zajęcie Iraku.

                        A moze liczyly?
                        Z tym, ze ciagle nalegaja na calkowite rozbrojenie i
                        czesciowe rozbrojenie na pokaz im nie wystarcza.

                        >
                        >
                        > > 4. Czy sadzisz, ze Irak bylby nadal przynajmniej w
                        takim
                        > > stopniu kooperatywny jak jest teraz jezeli wycofano
                        by
                        > > wojska? (tak / nie) ?
                        > > (Co do stopnia kooperatywnosci: Blix pisze w
                        raportach, ze
                        > > ciagle nie stwierdza pelnej checi kooperacji Iraku.)
                        > >
                        >
                        >
                        > Na razie nikt tego żądał. Problemem jest, czy
                        rozpoczęcie wojny W TEJ CHWILI
                        > jak tego chce Ameryka- jest uzasadnione.

                        Nikt moze nie zadal, ale wszystkim, ktorzy teraz sa tak
                        przeciwko usa, a szczegolnie francji, nie podoba sie,
                        ze usa biora na siebie role "miedzynarodowego
                        policjanta" i ze wysylaja do iraku wojska. A z drugiej
                        strony same te panstwa sie nie kwapia do wywierania
                        presji na irak. Dlaczego usa ma placic za to, ze
                        europejczycy chca miec czyste rece i wola prawic moraly.

                        >
                        > >
                        ========================================================
                        > > Moim zdaniem krytyka usa przez francje i niemcy
                        jest
                        > > wyjatkowo niekonstruktywna i nie logiczna, bo
                        przeciez te
                        > > panstwa deklaruja z jednej strony, ze chca
                        rozbrojenia
                        > > iraku zgodnie z tymi wszystkimi rezolucjami rady
                        > > bezpieczenstwa, ale wydaja sie nie zauwazac tego,
                        ze
                        > > polepszenie sie kooperacji iraku z onz jest
                        bezposrednim
                        > > skutkiem presji militarnej na irak.
                        >
                        > Ani Niemcy, ani Francja nie wypowiadają się przeciw
                        PRESJI na Irak. Wypowiadają
                        >
                        > się natomiast przeciw wojnie za wszelką cenę i jak
                        najszybciej, podczas gdy nie
                        >
                        > wyczerpano jeszcze innych możliwości osiągnięcia
                        celu, jakim jest rozbrojenie

                        Jeszcze raz: jestesmy na tym etapie, tylko z powodu
                        obecnosci wstretnych amerykanow w rejonie zatoki.

                        > Iraku. Problem w tym, że celem USA jest nie tylko
                        rozbrojenie, ale przede
                        > wszystkim dostęp do największych w świecie zasobów
                        ropy. Nie na darmo kampanię

                        Mieszkam w europie i mam auto, i dostep rynku
                        swiatowego do zasobow irackiej ropy (= tanie paliwo)
                        tez mi odpowiada :-)
                        I wolalbym, zeby kase za ta rope nie dostawal rezim
                        iracki (pakujac kase w bron i palace dla saddama) tylko
                        jakas bardziej demokratyczna i cywilizowana.
                        Amerykanie w odroznieniu od prymitywnych metod n.p.
                        sowieckich nie daza do wcielenia zdobytego terytorium
                        do usa, tyklo daza do ustanowienia jakiejs bardziej
                        demokratycznie legitymowanej wladzy z poprawa standardu
                        zycia irakijczykow (przy tych zasobach ropy pieniadze
                        na poprawe standardu sie znajda, nie trzeba bedzie
                        nawet planu Marshala), z ktora pozniej mozna jakos
                        normalnie wspolpracowac.

                        Dobrymi przykladami tej strategii sa pokonane panstwa
                        osi (niemcy i japonia) ktore na przegranej wojnie
                        dobrze jakos wyszly (gospodarczo i spoleczenstwa sie
                        raczej nie buntowaly), napewno lepiej niz wielu niby
                        zwyciezcow wojny (jak Polska).
                        Pewnie masz jakies inne przykaldy, z jakis republik
                        bananowych, gdzie usa popieraly w czasie zimnej wojny
                        jakiegos lokalnego kacyka, ale to nie zmienia moim
                        zdaniem sprawy.

                        Wydaje mi sie logiczne i racjonalne, ze dla usa (i
                        takze dla calego cywilizowanego swiata) najlepiej jest,
                        zeby na poczatek przynajmniej w jednym z arabskich
                        krajow bliskiego wschodu wprowadzic (nawet sila, jak
                        moze trzeba bedzie w tym przypadku) demokratycznie
                        legitymowana wladze i poprawic standard zycia
                        normalnych ludzi. To moze byc przykladem dla innych
                        spoleczenstw krajow osciennych, ze lepiej, spokojniej i
                        wygodniej jest zyc w demokracji niz w dyktaturze
                        jakiegos "ojca narodu".
                        I uwazam, ze jet to takze w moim interesie, jako
                        europejczyka.

                        [...]
                        • Gość: iii Re: CENA POKOJU IP: *.dip0.t-ipconnect.de 13.03.03, 18:29
                          Gość portalu: Jar napisał(a):


                          > > > 1. ONZ zada rozbrojenia iraku od konca pierwszej
                          > wojny w
                          > > > zatoce. (tak / nie)? (oczywiscie moze byc bardziej
                          > > > szczegolowo :-)
                          > >
                          > >
                          > > Tak. Ale od 30 lat ONZ żąda też np. wycofania się
                          > Izraela z okupowanego
                          > > zachodniego brzegu Jordanu. I co z tego ? Ameryce to
                          > specjalnie nie
                          > > przeszkadza. Jakoś nie robią z tego powodu wojny.
                          > Wszyscy mówią o potrzebie
                          > > pokojowego rozwiązania problemu. A Izrael zdążył w
                          > międzyczasie uzbroić się w
                          > > broń nuklearną.
                          > >
                          >
                          > Ciagle ten sam glupi argument, jak n.p. z Korea
                          > Polnocna.
                          > Ja czuje sie bardziej zagrozony potencjalnym
                          > rozprzestrzenieniem sie broni masowego razenia z iraku
                          > do jakis terrorystow arabskich (ze hussein popiera
                          > terrorystow, swiadczy n.p. fakt, ze placi
                          > "odszkodowania" czy "premie" rodzinom palestynskich
                          > zamachowcow, ktorzy wysadzaja sie w powietrze w
                          > knajpach czy autobusach w izraelu), niz
                          > rozprzestrzenieniem sie broni atomowej z izraela (tego
                          > sie nie obawiam). Juz predzej z pakistanu.
                          >

                          I co z tego, że argument nie jest nowy. Ale głupi na pewno nie jest. Głupie
                          jest raczej podejście USA do całego problemu terroryzmu wywodzącego się z
                          Bliskiego Wschodu. Izrael, jako światowego rekordzistę w ilości niewypełnionych
                          rezolucji ONZ, wymieniłem nieprzypadkowo. Bo właśnie w tym państwie leży klucz
                          do rozwiązania problemu terroryzmu arabskiego. To, że Hussein płaci wsparcie
                          rodzinom terrorystów nie jest przecież powodem podkładania bomb. Przyczyną jest
                          wyłącznie bezwzględna polityka Izraela wobec ludności terenów okupowanych i
                          przede wszystkim sam fakt okupacji ziem, które do Izraela nie należą. Trzeba
                          być strasznie naiwnym, żeby wierzyć, że jak nie będzie premii dla rodziny za
                          wysadzony autobus, to znikną terroryści.



                          > >
                          > > Na razie nikt tego żądał. Problemem jest, czy
                          > rozpoczęcie wojny W TEJ CHWILI
                          > > jak tego chce Ameryka- jest uzasadnione.
                          >
                          > Nikt moze nie zadal, ale wszystkim, ktorzy teraz sa tak
                          > przeciwko usa, a szczegolnie francji, nie podoba sie,
                          > ze usa biora na siebie role "miedzynarodowego
                          > policjanta" i ze wysylaja do iraku wojska. A z drugiej
                          > strony same te panstwa sie nie kwapia do wywierania
                          > presji na irak. Dlaczego usa ma placic za to, ze
                          > europejczycy chca miec czyste rece i wola prawic moraly.
                          >


                          To, że ci biedni Amerykanie biorą na siebie rolę międzynarodowego
                          policjanta, nie podoba się większości świata, nie tylko Francji. Wyrazem tego
                          jest chociażby obecna debata w ONZ. W demokracji, o którą rzekomo walczą USA
                          oznacza to, że nie mają one prawa rościć sobie pretensji do takiej roli.
                          Jeżeli to robią, i to przy użyciu siły militarnej i szantażu, są po prostu
                          dyktatorem. Niczym więcej.



                          > Mieszkam w europie i mam auto, i dostep rynku
                          > swiatowego do zasobow irackiej ropy (= tanie paliwo)
                          > tez mi odpowiada :-)



                          No właśnie. Nareszcie szczerze. Tym zdaniem w końcu siebie podsumowałeś.
                          Dalsza wymiana argumentów jest bezsensowna.
                          • Gość: jar Re: CENA POKOJU IP: *.pool.mediaWays.net 14.03.03, 00:27
                            Gość portalu: iii napisał(a):

                            > Gość portalu: Jar napisał(a):
                            >
                            > > Mieszkam w europie i mam auto, i dostep rynku
                            > > swiatowego do zasobow irackiej ropy (= tanie paliwo)
                            > > tez mi odpowiada :-)
                            >
                            >
                            >
                            > No właśnie. Nareszcie szczerze. Tym zdaniem w końcu siebie podsumowałeś.
                            > Dalsza wymiana argumentów jest bezsensowna.


                            Widze, ze lubisz myslec krotkimi spieciami, szufladkujac.

                            To co, myslisz ze wszystko co przedtem napisalem, bylo
                            nieszczere ???
                            Tak sie sklada, ze jak cos pisze na forum to wyrazam
                            szczerze swoje osobiste zdanie, przypuszczalnie podobnie
                            jak ty.

                            Takze to bylo szczerze, ze uwazam bron masowego razenia
                            saddama jako bezposrednie zagrozenie takze osobiscie dla
                            mnie.

                            Mysle, ze to moze byc powodem, ze tak trudno sie dogadac w
                            sprawie iraku, bo chodzi o subiektywne odczucia: jedni
                            oceniaja bron masowego razenia jako duze/wielkie
                            zagrozenie, a dla innych nie jest to problemem, natomiast
                            oceniaja dzialania zbrojne jako najwieksze zlo i probuja
                            ich za wszelka cene uniknac.


                            Z twojej reakcji na wzmianke o ropie, wnioskuje, ze na
                            dalsze dystanse wyjezdzasz wylacznie na rowerze albo
                            hulajnodze a dom ogrzewasz drzewem albo weglem ;-)
                            Albo sie myle?

                          • Gość: Jar Re: CENA POKOJU IP: *.pool.mediaWays.net 14.03.03, 00:37
                            Gość portalu: iii napisał(a):

                            > Gość portalu: Jar napisał(a):
                            >
                            >
                            > > > > 1. ONZ zada rozbrojenia iraku od konca pierwszej
                            > > wojny w
                            > > > > zatoce. (tak / nie)? (oczywiscie moze byc bardziej
                            > > > > szczegolowo :-)
                            > > >
                            > > >
                            > > > Tak. Ale od 30 lat ONZ żąda też np. wycofania się
                            > > Izraela z okupowanego
                            > > > zachodniego brzegu Jordanu. I co z tego ? Ameryce to
                            > > specjalnie nie
                            > > > przeszkadza. Jakoś nie robią z tego powodu wojny.
                            > > Wszyscy mówią o potrzebie
                            > > > pokojowego rozwiązania problemu. A Izrael zdążył w
                            > > międzyczasie uzbroić się w
                            > > > broń nuklearną.
                            > > >
                            > >
                            > > Ciagle ten sam glupi argument, jak n.p. z Korea
                            > > Polnocna.
                            > > Ja czuje sie bardziej zagrozony potencjalnym
                            > > rozprzestrzenieniem sie broni masowego razenia z iraku
                            > > do jakis terrorystow arabskich (ze hussein popiera
                            > > terrorystow, swiadczy n.p. fakt, ze placi
                            > > "odszkodowania" czy "premie" rodzinom palestynskich
                            > > zamachowcow, ktorzy wysadzaja sie w powietrze w
                            > > knajpach czy autobusach w izraelu), niz
                            > > rozprzestrzenieniem sie broni atomowej z izraela (tego
                            > > sie nie obawiam). Juz predzej z pakistanu.
                            > >
                            >
                            > I co z tego, że argument nie jest nowy. Ale głupi na pewno nie jest. Głupie
                            > jest raczej podejście USA do całego problemu terroryzmu wywodzącego się z
                            > Bliskiego Wschodu. Izrael, jako światowego rekordzistę w ilości niewypełnionych
                            >
                            > rezolucji ONZ, wymieniłem nieprzypadkowo. Bo właśnie w tym państwie leży klucz
                            > do rozwiązania problemu terroryzmu arabskiego. To, że Hussein płaci wsparcie
                            > rodzinom terrorystów nie jest przecież powodem podkładania bomb. Przyczyną jest
                            >
                            > wyłącznie bezwzględna polityka Izraela wobec ludności terenów okupowanych i
                            > przede wszystkim sam fakt okupacji ziem, które do Izraela nie należą. Trzeba
                            > być strasznie naiwnym, żeby wierzyć, że jak nie będzie premii dla rodziny za
                            > wysadzony autobus, to znikną terroryści.


                            W ogole sie nie odniosles, jak oceniasz zagrozenie
                            rozprzestrzenienia sie broni biologicznej i chemicznej z
                            irackich zasobow przez terrorystow.
                            To ze sadam placi te premie jest dla mnie dowodem, ze
                            popiera terrorystow i ze nie bedzie mial skrupulow, jesli
                            bedzie akurat mu to pasowalo w koncept, zeby przekazac
                            bron B lub C jakims terrorystom.
                            A to juz mnie bezposrednio dotyczy, bo celem zamachow
                            bedzie przypuszczalnie "zgnily zachod" a nie kamczatka.

                            Widac, ze ty masz maske PGaz, bo cie to najwyrazniej nie
                            dotyczy ;-)
                            • Gość: iii Re: CENA POKOJU IP: *.dip0.t-ipconnect.de 14.03.03, 10:17
                              Gość portalu: jar napisał(a):

                              >
                              > Z twojej reakcji na wzmianke o ropie, wnioskuje, ze na
                              > dalsze dystanse wyjezdzasz wylacznie na rowerze albo
                              > hulajnodze a dom ogrzewasz drzewem albo weglem ;-)
                              > Albo sie myle?
                              >

                              Z Twojej wypowiedzi wnioskuję, że w przypadku braku benzyny trzeba się najpierw
                              wokoło rozejrzeć, komu by tu przypierd..., żeby się w nią tanio zaopatrzyć.

                              Mamy tu więc zasadniczo różne podejście do problemu.

                              Siedzisz w Niemczech, więc poczytaj może parę artykułów „świętoszkowatych
                              pacyfistów“ (w dodatku niemieckich – a fffeeee).


                              O zagrożeniu bronią biologiczną
                              www.wdr.de/tv/monitor/beitrag.phtml?bid=437&sid=94http://www.tagesschau.de/thema/0,2046,OID1448034,00.html


                              O „czystej” wojnie
                              www.wdr.de/tv/monitor/beitrag.phtml?bid=450&sid=94http://www.ndrtv.de/panorama/20030306/afghanistan.html


                              O wiarygodności USA
                              www.ndrtv.de/panorama/20030306/irak.htmlhttp://www.ndrtv.de/panorama/archiv/20030206/kriegs_luegen.html





                              • Gość: iii Re: CENA POKOJU IP: *.dip0.t-ipconnect.de 14.03.03, 10:22
                                jeszcze raz linki



                                O zagrożeniu bronią biologiczną

                                www.wdr.de/tv/monitor/beitrag.phtml?bid=437&sid=94
                                www.tagesschau.de/thema/0,2046,OID1448034,00.html


                                O „czystej” wojnie

                                www.wdr.de/tv/monitor/beitrag.phtml?bid=450&sid=94
                                www.ndrtv.de/panorama/20030306/afghanistan.html


                                O wiarygodności USA

                                www.ndrtv.de/panorama/20030306/irak.html
                                www.ndrtv.de/panorama/archiv/20030206/kriegs_luegen.html




                                • Gość: Jar dzieki za linki IP: *.haan.de.varian.com 14.03.03, 16:07
                                  Gość portalu: iii napisał(a):

                                  > jeszcze raz linki
                                  >
                                  >
                                  >
                                  > O zagrożeniu bronią biologiczną
                                  >
                                  www.wdr.de/tv/monitor/beitrag.phtml?bid=437&sid=94
                                  Dzieki za linki.
                                  Na razie przejzalem sobie ten pierwszy o broni B.

                                  Musze powiedziec, ze mnie niezbyt uspokoil.

                                  W tytule co prawda sugeruje ze sie ne ma czego bac:
                                  "Falsche Angst vor Biowaffen" ale moim zdaniem z
                                  wypowiedzi rozmowcow raczej to nie wynika:

                                  Na przykald Albrecht Broemme pisze:
                                  "Die biologischen Waffen sind meiner Meinung nach ein
                                  Teil der psychologischen Kriegsführung, wenn ich mal
                                  diesen Begriff so verwenden will. Das heißt, man hat
                                  Angst, es wird die Angst geschürt, dass etwas hier
                                  passieren könnte, die tatsächliche Wahrscheinlichkeit ist
                                  jedoch eher bei Null."

                                  Dies ist die vertrauliche Gefahrenanalyse für die
                                  Bundeshauptstadt. Zwar benennt die Studie Schwächen bei
                                  der Gefahrenabwehr, geht aber nicht von einer
                                  unmittelbaren Terrorgefahr aus - dennoch schaffte man
                                  neue Spezialfahrzeuge für atomare, biologische und
                                  chemische Messungen an. Wohlwissend: Schutz bieten sie
                                  höchstens psychologisch. ...."

                                  Czyli jego (prywatnym) zdaniem prawdopodobienstwo
                                  zastosowania bronii biologicznej przez terrorystow jest
                                  "raczej kolo zera".
                                  I co na to powiedziec? Ja n.p. mam inne zdanie na temat
                                  tego prawdopodobienstwa.
                                  Jesli jacys terrorysci mieli by dostep do takiej bronii,
                                  to nie mieli by raczej skrupulow ja zastosowac.
                                  W tokijskim metrze terrorysci zastosowali bron chemiczna,
                                  ktora jest podobnie prosta w uzyciu. Bronia biologiczna
                                  mogli by zapewne jeszcze wiecej osob dosiegnac, bo jej
                                  dzialanie nie jest natychmiastowe a objawia sie dopiero
                                  po kilku dniach/godzinach w zaleznosci od rodzaju.
                                  Jesli by jakos rozpylali takie swinstwo w tokijskim
                                  metrze to pewnie dopiero po kilku dniach by sie
                                  zorientowano skad pochodzi nagle powstala epidemia.

                                  Co do tego, ze dzialanie tej bronii jest psychologiczne,
                                  to sie zgadzam. Dokladnie dlatego jest to idealna bron
                                  dla terrorystow (ktozy jak sama nazwa wskazuje chca siac
                                  terror=strach a niekoniecznie zabic jak najwiecej ludzi)
                                  bo jej zastosowanie na malym obszarze wywolalo by wlasnie
                                  panike na duzych obszarach.

                                  Najlepiej podoba mi sie zdanie o specjalistycznych
                                  pojazdach do pomiarow ABC, ze je niby kupiono, ale
                                  stanowia one tylko psychologiczna obrone !!!
                                  Bardzo pocieszajace!

                                  Dodatkowo analiza sytuacji w stolicy Niemiec pokazala ze
                                  przygotowanie na potencjalny atak jest slabe: "Zwar
                                  benennt die Studie Schwächen bei der Gefahrenabwehr, geht
                                  aber nicht von einer unmittelbaren Terrorgefahr aus ...".

                                  Czyli z calej wypowiedzi tego goscia wynika, ze male
                                  zagrozenie bronia biologiczna jest tylko i wylacznie
                                  spowodowane malym prawdopodobienstwem jej zastosowania, a
                                  nie faktem, ze jest ona niby malo grozna sama w sobie!!!
                                  To ja dziekuje za takie uspokajanie!

                                  Drugi natomiast pisze:
                                  Prof. Alexander Kekulé, Dyrektor Instytutu Mikrobiologii,
                                  w Klinice uniwersyteckiej w Halle:
                                  "Grundsätzlich ist es so, dass die alten Biowaffen, ... ,
                                  natürlich in die falschen Hände geraten können und zum
                                  Teil auch schon in solchen Händen sind, ohne Frage.
                                  Das heißt, man muss damit rechnen, dass mit einigen
                                  klassischen Biowaffen wie Milzbrand beispielsweise
                                  durchaus Anschläge verübt werden könnten."

                                  Czyli jego zdaniem nalezy sie liczyc z tym, ze bron
                                  biologiczna moze byc zastosowana przez terrorystow!

                                  Dalej:
                                  Prof. Alexander Kekulé: "Man muss sich vor den Biowaffen,
                                  die es jetzt schon gibt, bei guter Vorbereitung
                                  eigentlich nicht fürchten. Das Entscheidende ist eben,
                                  wie gut ist man darauf vorbereitet. Beispielsweise ist
                                  Milzbrand dann eine stumpfe Waffe, wenn man genug
                                  Antibiotika hat und das rechtzeitig erkennt. Die Furcht
                                  ist eigentlich völlig irrational. Es ist so, dass das,
                                  was da zu befürchten ist, extrem unwahrscheinlich ist.
                                  Ich selber würde es vorziehen, ein Päckchen Anthrax vor
                                  die Füße geworfen zu bekommen statt einer Handgranate,
                                  weil Sie können bei Bakterien natürlich sofort
                                  Antibiotika nehmen, dann passiert praktisch nichts, bei
                                  einer Handgranate sind Sie in einer schlechten Situation
                                  hinterher."

                                  Tu pisze on, ze JESLI SIE JEST DOBRZE PRZYGOTOWANYM nie
                                  trzeba sie bac bronii biologicznej, JESLI sie ma
                                  WYSTARCZAJACO DUZO ANTYBIOTYKOW i JESLI SIE WYSTARCZAJACO
                                  WCZESNIE ZORIENTUJE ze zastosowano ta bron.

                                  Moim zdaniem troche za duzo "jesli" jest w tej
                                  wypowiedzi, zeby mnie uspokoic!

                                  Po pierwsze co do dobrego przygotowania, to ci sami
                                  rozmowcy w kilku wypowiedziach przyznawali, ze
                                  przygotowanie jest slabe albo zadne (patrz dalej: brak
                                  TASK FORCES) a po drugie przy zastosowaniu broni B przez
                                  terrorystow raczej nie bedzie sie o tym wiedziec
                                  WYSTARCZAJACO WCZESNIEJ, tylko dopiero jak juz epidemia
                                  na dobre wybuchnie i sie rozprzestrzeni.
                                  Czyli uspokajanie ze wczesne podanie antybiotykow jest
                                  dobra obrona, jest malo pocieszajace, bo nie bedzie czasu
                                  na wczesne, profilaktyczne podanie antybiotykow ale
                                  raczej bedzie trzeba leczyc ofiary w bardziej
                                  zaawansowanych stadiach choroby z wyraznymi juz objawami
                                  (a te objawy to nie pikus, tylko sa zagrozeniem zycia.
                                  Inaczej nie stosowano by tych wirusow/bakterii jako
                                  bron.)

                                  A poza tym znowu pojawia sie ta ocena prawdopodobienstwa,
                                  ze "to co mozemy oczekiwac, jest bardzo malo
                                  prawdopodobne" (jak juz pisalem mam na ten temat odmienne
                                  zdanie -> vide atak gazami bojowymi na metro w Tokio).

                                  Prof. Alexander Kekulé: "Ich sehe das so, dass wir
                                  eigentlich eine Task Force brauchen, die im Falle eines
                                  Alarms in Deutschland tätig wird. Die kann irgendwo
                                  zentral sein, und die müsste ähnlich sozusagen wie die
                                  GSG 9 eine Spezialausbildung haben und hier eben dann zum
                                  Einsatz kommen, wenn es wirklich zu diesem sehr seltenen
                                  Fall kommt. Es hat keinen Sinn, das den einzelnen
                                  Bundesländern zu überlassen."

                                  Czyli uwaza on, ze trzeba by zorganizowac jakies
                                  centralne sily szybkiego reagowania w przypadkach
                                  zastosowania (oczywiscie, ze zadkiego, ale z tego wynika,
                                  ze jednak nie nieprawdopodobnego) broni biologicznej i
                                  innych broni masowego razenia chyba tez.

                                  Czyli wnioskuje, ze takich sil w Niemczech na razie nie
                                  ma [nie mowiac juz o sytuacji w Polsce]
                                  Znow mnie to wyjatkowo uspokoilo ;-)


                                  Nie wiem jak ty odebrales ten artykul, ale mnie on nie
                                  uspokoil. Przeciez cala ocena malego niebezpieczenstwa
                                  jest oparta na (subiektywnej) ocenie rozmowcow, ze
                                  prawdopodobienstwo zastosowania jest male.

                                  Poza tym dowiedzialem sie, ze jak sie jest dobrze
                                  przygotowanym to sie nie ma czego bac, ale tez ze raczej
                                  przygotowanie w wysoko rozwinietym kraju jak Niemcy (nie
                                  mowiac juz jak jest w Polsce) jest slabe.

                                  To co? Mam sie bac czy nie? Bo juz sam nie wiem ;-)

                                  Jar

                                  P.S.
                                  Przeczytam sobie inne linki na weekend, ale jesli sa
                                  pisane w podobnym stylu, to niestety raczej mnie nie
                                  przekonaja.
                                  • Gość: iii Re: dzieki za linki IP: *.dip0.t-ipconnect.de 15.03.03, 00:30
                                    Gość portalu: Jar napisał(a):

                                    > Na przykald Albrecht Broemme pisze:
                                    > "Die biologischen Waffen sind meiner Meinung nach ein
                                    > Teil der psychologischen Kriegsführung, wenn ich mal
                                    > diesen Begriff so verwenden will. Das heißt, man hat
                                    > Angst, es wird die Angst geschürt, dass etwas hier
                                    > passieren könnte, die tatsächliche Wahrscheinlichkeit ist
                                    > jedoch eher bei Null."
                                    ...
                                    > Co do tego, ze dzialanie tej bronii jest psychologiczne,
                                    > to sie zgadzam. Dokladnie dlatego jest to idealna bron
                                    > dla terrorystow (ktozy jak sama nazwa wskazuje chca siac
                                    > terror=strach a niekoniecznie zabic jak najwiecej ludzi)
                                    > bo jej zastosowanie na malym obszarze wywolalo by wlasnie
                                    > panike na duzych obszarach.
                                    >


                                    Pisząc o broni biologicznej w kontekście "psychologische Kriegsführung" autor
                                    nie ma myśli psychologicznego efektu zastosowania tej broni na ludność, tylko
                                    wykorzystywanie samego faktu istnienia broni B do celów propagandowych. Chodzi
                                    po prostu o to, by ludzi przestraszyć, robić im wodę w mózgu i możliwie jak
                                    najgroźniej przedstawić przeciwnika - wszystko to w celu uzasadnienia własnych
                                    agresywnych planów.

                                    Jak to ktoś powiedział, pierwszą ofiarą wojny, jeszcze przed jej faktycznym
                                    rozpoczęciem, jest prawda.

                                    W obecnej sytuacji, kiedy amerykańska machina propagandowa pracuje pełną parą,
                                    większość tego, co ci rzekomi obrońcy demokracji wszem i wobec ogłaszają, to po
                                    prostu manipulacje, półprawdy i zwykłe fałszerstwa.


                                    >
                                    > Czyli z calej wypowiedzi tego goscia wynika, ze male
                                    > zagrozenie bronia biologiczna jest tylko i wylacznie
                                    > spowodowane malym prawdopodobienstwem jej zastosowania, a
                                    > nie faktem, ze jest ona niby malo grozna sama w sobie!!!
                                    > To ja dziekuje za takie uspokajanie!



                                    Wojna z pewnością prawdopodobieństwo ataków terrorystycznych tylko zwiększy.


                                    >
                                    > Drugi natomiast pisze:
                                    > Prof. Alexander Kekulé, Dyrektor Instytutu Mikrobiologii,
                                    > w Klinice uniwersyteckiej w Halle:
                                    > "Grundsätzlich ist es so, dass die alten Biowaffen, ... ,
                                    > natürlich in die falschen Hände geraten können und zum
                                    > Teil auch schon in solchen Händen sind, ohne Frage.
                                    > Das heißt, man muss damit rechnen, dass mit einigen
                                    > klassischen Biowaffen wie Milzbrand beispielsweise
                                    > durchaus Anschläge verübt werden könnten."
                                    >
                                    > Czyli jego zdaniem nalezy sie liczyc z tym, ze bron
                                    > biologiczna moze byc zastosowana przez terrorystow!



                                    Oczywiście, że może. Ale żadna wojna temu nie zapobiegnie ! A może być wprost
                                    przeciwnie.

                                    Jak dotąd jedyny atak wąglikiem miał miejsce w USA i użyta substancja
                                    pochodziła najprawdopodowbniej z amerykańskiej produkcji. Tak więc nawet USA
                                    nie mogą być pewne swoich ludzi z laboratoriów biologicznych.



                                    > Dalej:
                                    > Prof. Alexander Kekulé: "Man muss sich vor den Biowaffen,
                                    > die es jetzt schon gibt, bei guter Vorbereitung
                                    > eigentlich nicht fürchten. Das Entscheidende ist eben,
                                    > wie gut ist man darauf vorbereitet. Beispielsweise ist
                                    > Milzbrand dann eine stumpfe Waffe, wenn man genug
                                    > Antibiotika hat und das rechtzeitig erkennt. Die Furcht
                                    > ist eigentlich völlig irrational. Es ist so, dass das,
                                    > was da zu befürchten ist, extrem unwahrscheinlich ist.
                                    > Ich selber würde es vorziehen, ein Päckchen Anthrax vor
                                    > die Füße geworfen zu bekommen statt einer Handgranate,
                                    > weil Sie können bei Bakterien natürlich sofort
                                    > Antibiotika nehmen, dann passiert praktisch nichts, bei
                                    > einer Handgranate sind Sie in einer schlechten Situation
                                    > hinterher."
                                    >
                                    > Tu pisze on, ze JESLI SIE JEST DOBRZE PRZYGOTOWANYM nie
                                    > trzeba sie bac bronii biologicznej, JESLI sie ma
                                    > WYSTARCZAJACO DUZO ANTYBIOTYKOW i JESLI SIE WYSTARCZAJACO
                                    > WCZESNIE ZORIENTUJE ze zastosowano ta bron.
                                    >
                                    > Moim zdaniem troche za duzo "jesli" jest w tej
                                    > wypowiedzi, zeby mnie uspokoic!
                                    >


                                    Jeżeli czemuś takiemu jak terroryzm nie da się w 100 proc. zabobiec (tak jak
                                    też różnym klęskom żywiołowym), to nie pozostaję nic innego, jak się ewentualny
                                    atak w miarę możliwości dobrze przygotować.

                                    Nie należy jednak wywływać wilka z lasu i tworzyć sytuację, w której
                                    różni "nawiedzeni" bojownicy poczują się sprowokowani do działania.



                                    > Po pierwsze co do dobrego przygotowania, to ci sami
                                    > rozmowcy w kilku wypowiedziach przyznawali, ze
                                    > przygotowanie jest slabe albo zadne (patrz dalej: brak
                                    > TASK FORCES) a po drugie przy zastosowaniu broni B przez
                                    > terrorystow raczej nie bedzie sie o tym wiedziec
                                    > WYSTARCZAJACO WCZESNIEJ, tylko dopiero jak juz epidemia
                                    > na dobre wybuchnie i sie rozprzestrzeni.
                                    > Czyli uspokajanie ze wczesne podanie antybiotykow jest
                                    > dobra obrona, jest malo pocieszajace, bo nie bedzie czasu
                                    > na wczesne, profilaktyczne podanie antybiotykow ale
                                    > raczej bedzie trzeba leczyc ofiary w bardziej
                                    > zaawansowanych stadiach choroby z wyraznymi juz objawami
                                    > (a te objawy to nie pikus, tylko sa zagrozeniem zycia.
                                    > Inaczej nie stosowano by tych wirusow/bakterii jako
                                    > bron.)
                                    >
                                    > A poza tym znowu pojawia sie ta ocena prawdopodobienstwa,
                                    > ze "to co mozemy oczekiwac, jest bardzo malo
                                    > prawdopodobne" (jak juz pisalem mam na ten temat odmienne
                                    > zdanie -> vide atak gazami bojowymi na metro w Tokio).
                                    >
                                    > Prof. Alexander Kekulé: "Ich sehe das so, dass wir
                                    > eigentlich eine Task Force brauchen, die im Falle eines
                                    > Alarms in Deutschland tätig wird. Die kann irgendwo
                                    > zentral sein, und die müsste ähnlich sozusagen wie die
                                    > GSG 9 eine Spezialausbildung haben und hier eben dann zum
                                    > Einsatz kommen, wenn es wirklich zu diesem sehr seltenen
                                    > Fall kommt. Es hat keinen Sinn, das den einzelnen
                                    > Bundesländern zu überlassen."
                                    >
                                    > Czyli uwaza on, ze trzeba by zorganizowac jakies
                                    > centralne sily szybkiego reagowania w przypadkach
                                    > zastosowania (oczywiscie, ze zadkiego, ale z tego wynika,
                                    > ze jednak nie nieprawdopodobnego) broni biologicznej i
                                    > innych broni masowego razenia chyba tez.
                                    >
                                    > Czyli wnioskuje, ze takich sil w Niemczech na razie nie
                                    > ma [nie mowiac juz o sytuacji w Polsce]
                                    > Znow mnie to wyjatkowo uspokoilo ;-)
                                    >
                                    >
                                    > Nie wiem jak ty odebrales ten artykul, ale mnie on nie
                                    > uspokoil. Przeciez cala ocena malego niebezpieczenstwa
                                    > jest oparta na (subiektywnej) ocenie rozmowcow, ze
                                    > prawdopodobienstwo zastosowania jest male.


                                    > Poza tym dowiedzialem sie, ze jak sie jest dobrze
                                    > przygotowanym to sie nie ma czego bac, ale tez ze raczej
                                    > przygotowanie w wysoko rozwinietym kraju jak Niemcy (nie
                                    > mowiac juz jak jest w Polsce) jest slabe.
                                    >
                                    > To co? Mam sie bac czy nie? Bo juz sam nie wiem ;-)


                                    Sytuacja nie jest przyjemna, ale strach nie może powodować działań
                                    nieracjonalnych, tzn. takich, które niebezpieczeństwo wystąpienia zdarzenia,
                                    którego się obawiamy, jeszcze bardziej zwiększają. A takim właśnie działaniem
                                    jest popieranie wojennych planów USA.

                                    Moim zdaniem, wojna w Iraku terroryzmu nie zlikwiduje, nawet jeśli Ameryknie
                                    odniosą tam militarne zwycięstwo. Tysiące ofiar i kolejne upokorzenie Arabów,
                                    będą tylko zaczynem dla nowych grup terrorystycznych.

                                    • Gość: Jar ocena ryzyka IP: *.hrz.uni-dortmund.de 16.03.03, 04:49
                                      Gość portalu: iii napisał(a):

                                      ) Gość portalu: Jar napisał(a):
                                      ......
                                      ) )
                                      ) ) Dalej:
                                      ) ) Prof. Alexander Kekulé: "Man muss sich vor den Biowaffen,
                                      ) ) die es jetzt schon gibt, bei guter Vorbereitung
                                      ) ) eigentlich nicht fürchten. Das Entscheidende ist eben,
                                      ) ) wie gut ist man darauf vorbereitet. Beispielsweise ist
                                      ) ) Milzbrand dann eine stumpfe Waffe, wenn man genug
                                      ) ) Antibiotika hat und das rechtzeitig erkennt. Die Furcht
                                      ) ) ist eigentlich völlig irrational. Es ist so, dass das,
                                      ) ) was da zu befürchten ist, extrem unwahrscheinlich ist.
                                      ) ) Ich selber würde es vorziehen, ein Päckchen Anthrax vor
                                      ) ) die Füße geworfen zu bekommen statt einer Handgranate,
                                      ) ) weil Sie können bei Bakterien natürlich sofort
                                      ) ) Antibiotika nehmen, dann passiert praktisch nichts, bei
                                      ) ) einer Handgranate sind Sie in einer schlechten Situation
                                      ) ) hinterher."
                                      ) )
                                      ) ) Tu pisze on, ze JESLI SIE JEST DOBRZE PRZYGOTOWANYM nie
                                      ) ) trzeba sie bac bronii biologicznej, JESLI sie ma
                                      ) ) WYSTARCZAJACO DUZO ANTYBIOTYKOW i JESLI SIE WYSTARCZAJACO
                                      ) ) WCZESNIE ZORIENTUJE ze zastosowano ta bron.
                                      ) )
                                      ) ) Moim zdaniem troche za duzo "jesli" jest w tej
                                      ) ) wypowiedzi, zeby mnie uspokoic!
                                      ) )
                                      )
                                      )
                                      ) Jeżeli czemuś takiemu jak terroryzm nie da się w 100 proc. zabobiec (tak jak
                                      ) też różnym klęskom żywiołowym), to nie pozostaję nic innego, jak się ewentualny
                                      )
                                      ) atak w miarę możliwości dobrze przygotować.
                                      )

                                      Przygotowanie to jest jedna strona, druga, moim zdaniem wazniejsza sprawa, to STANOWCZE dzialania miedzynarodowej spolecznosci (ONZ) przeciwko rzadom panstw, ktore produkuja bron masowego razenia i gdzie istnieje ryzyko proliferacji.
                                      I tu mam na mysli nie tylko rezolucje, ale inspekcje poparte w razie sprzeciwu tych panstw grozba uzycia sily (bo jak w inny sposob wplynac na takie rzady? ).
                                      Przeciez nie mozna siedziec bezczynnie i przygladac sie jak jakies panstwa tworza sobie zapasy takiej broni, szczegolnie jesli sa to niedemokratyczne panstwa nie zezwalajace na zadne kontrole i jezeli do tego maja kontakty z terrorystami (vide kontakt saddama z terrorystami w palestynie).



                                      ) Nie należy jednak wywływać wilka z lasu i tworzyć sytuację, w której
                                      ) różni "nawiedzeni" bojownicy poczują się sprowokowani do działania.
                                      )
                                      )
                                      )
                                      ) ) Po pierwsze co do dobrego przygotowania, to ci sami
                                      ) ) rozmowcy w kilku wypowiedziach przyznawali, ze
                                      ) ) przygotowanie jest slabe albo zadne (patrz dalej: brak
                                      ) ) TASK FORCES) a po drugie przy zastosowaniu broni B przez
                                      ) ) terrorystow raczej nie bedzie sie o tym wiedziec
                                      ) ) WYSTARCZAJACO WCZESNIEJ, tylko dopiero jak juz epidemia
                                      ) ) na dobre wybuchnie i sie rozprzestrzeni.
                                      ) ) Czyli uspokajanie ze wczesne podanie antybiotykow jest
                                      ) ) dobra obrona, jest malo pocieszajace, bo nie bedzie czasu
                                      ) ) na wczesne, profilaktyczne podanie antybiotykow ale
                                      ) ) raczej bedzie trzeba leczyc ofiary w bardziej
                                      ) ) zaawansowanych stadiach choroby z wyraznymi juz objawami
                                      ) ) (a te objawy to nie pikus, tylko sa zagrozeniem zycia.
                                      ) ) Inaczej nie stosowano by tych wirusow/bakterii jako
                                      ) ) bron.)
                                      ) )
                                      ) ) A poza tym znowu pojawia sie ta ocena prawdopodobienstwa,
                                      ) ) ze "to co mozemy oczekiwac, jest bardzo malo
                                      ) ) prawdopodobne" (jak juz pisalem mam na ten temat odmienne
                                      ) ) zdanie -) vide atak gazami bojowymi na metro w Tokio).
                                      ) )
                                      ) ) Prof. Alexander Kekulé: "Ich sehe das so, dass wir
                                      ) ) eigentlich eine Task Force brauchen, die im Falle eines
                                      ) ) Alarms in Deutschland tätig wird. Die kann irgendwo
                                      ) ) zentral sein, und die müsste ähnlich sozusagen wie die
                                      ) ) GSG 9 eine Spezialausbildung haben und hier eben dann zum
                                      ) ) Einsatz kommen, wenn es wirklich zu diesem sehr seltenen
                                      ) ) Fall kommt. Es hat keinen Sinn, das den einzelnen
                                      ) ) Bundesländern zu überlassen."
                                      ) )
                                      ) ) Czyli uwaza on, ze trzeba by zorganizowac jakies
                                      ) ) centralne sily szybkiego reagowania w przypadkach
                                      ) ) zastosowania (oczywiscie, ze zadkiego, ale z tego wynika,
                                      ) ) ze jednak nie nieprawdopodobnego) broni biologicznej i
                                      ) ) innych broni masowego razenia chyba tez.
                                      ) )
                                      ) ) Czyli wnioskuje, ze takich sil w Niemczech na razie nie
                                      ) ) ma [nie mowiac juz o sytuacji w Polsce]
                                      ) ) Znow mnie to wyjatkowo uspokoilo ;-)
                                      ) )
                                      ) )
                                      ) ) Nie wiem jak ty odebrales ten artykul, ale mnie on nie
                                      ) ) uspokoil. Przeciez cala ocena malego niebezpieczenstwa
                                      ) ) jest oparta na (subiektywnej) ocenie rozmowcow, ze
                                      ) ) prawdopodobienstwo zastosowania jest male.
                                      )
                                      )
                                      ) ) Poza tym dowiedzialem sie, ze jak sie jest dobrze
                                      ) ) przygotowanym to sie nie ma czego bac, ale tez ze raczej
                                      ) ) przygotowanie w wysoko rozwinietym kraju jak Niemcy (nie
                                      ) ) mowiac juz jak jest w Polsce) jest slabe.
                                      ) )
                                      ) ) To co? Mam sie bac czy nie? Bo juz sam nie wiem ;-)
                                      )
                                      )
                                      ) Sytuacja nie jest przyjemna, ale strach nie może powodować działań
                                      ) nieracjonalnych, tzn. takich, które niebezpieczeństwo wystąpienia zdarzenia,
                                      ) którego się obawiamy, jeszcze bardziej zwiększają. A takim właśnie działaniem
                                      ) jest popieranie wojennych planów USA.
                                      )
                                      ) Moim zdaniem, wojna w Iraku terroryzmu nie zlikwiduje, nawet jeśli Ameryknie
                                      ) odniosą tam militarne zwycięstwo. Tysiące ofiar i kolejne upokorzenie Arabów,
                                      ) będą tylko zaczynem dla nowych grup terrorystycznych.
                                      )

                                      Jesli amerykanie byli by w stanie zorganizowac w iraku jakies demokratycznie legitymowane rzady i poprawic materialnie sytuacje irakijczykow, to jest szansa ze bylby to zaczyn dla rozwoju demokracji w tym rejonie. (srodki materialne na to by sie w samym iraku z dochodow ze sprzedazy ropy na to znalazly, ktore to pieniadze dotychczas szly glownie na zbrojenia i w mniejszym stopniu ale jeszcze bardziej bezsensownie na kult saddama i na jego palace itp. )

                                      Na razie probuje sie w afganistanie. Mam nadzieje ze tam demokracja sie ugruntuje i ustabilizuje (tu tez przed interwencja straszono, ze bedzie to dla amerykanow drugi wietnam, ze rosjanie przez 10 lat nie dali sobie rady, ze inne spoleczenstwa arabskie sie beda buntowac, ale nic takiego nie nastapilo).

                                      Jak na razie wiekszosc krajow arabskich w tym rejonie jest rzadzona przez mniej lub bardziej aurorytarne rzady i przyklady, ze moga istniec arabskie kraje rzadzone demokratycznie bylby mozliwe takim zaczynem w tym rejonie.

                                      Mysle, ze najwiekszym koszmarem protestujacych teraz przeciw interwencji zbrojnej byli by mieszkancy bagdadu cieszacy sie z konca rzadow saddama i witajacy wojska amerykanskie (podobnie jak cieszono sie z wypedzenia talibow w kabulu).



                                      Jeszcze jedno na temat roznej oceny ryzyka ataku terrorystycznego bronia masowego razenia przez rozne spoleczenstwa:

                                      Analogiczny przyklad to ocena ryzyka elektrowni atomowych.
                                      Fakty sa znane ale roznie sie je ocenia.
                                      Na przyklad w Niemczech ryzyko to jest odbierane jako powazne i dlatego nie ma aktualnie spolecznego przyzwolenia na rozwoj elektrowni atomowych.
                                      Natomiast to samo ryzyko jest odbierane inaczej n.p. we Francji, gdzie wiekszosc pradu pochodzi z elektr. atomowych albo w USA.

                                      Calkowicie rozumiem ze spoleczenstwo amerykanskie moze oczuwac ryzyko ataku terrorystycznego jako powazne jesli sie wezmie pod uwage, ze zostali juz raz zaatakowani na swoim terytorium. Przypuszczam, ze jesli przed 2001 ktos ostrzegal by przed ryzykiem podobnego ataku, to by go wysmiano jako panikarza.

                                      W tym kontekscie takze nie dziwi mnie fakt, ze po ataku we wrzesniu 2001 zrewidowano ocene niebezpieczenstwa proliferacji srodkow masowego razenia ze strony iraku (niektorzy dziwia sie, ze dopiero teraz amerykanie maja cos przeciwko irakowi, a przez 10 lat po wojnie w zatoce nie mieli tak radykalnego podejscia.)

                                      Spoleczenstwa europejskie raczej nie odczuwaja ryzyka bo nie sa (albo raczej wydaje im sie ze nie sa) celem potencjalnych atakow terrorystycznych.
                                      Atak terrorystyczny w Dzerbie (co prawda nie bronia masowego razenia) nie zrobil w moim odczuciu na niemcach raczej wiekszego wrazenia, dlatego ze nie mial miejsca na terenie niemiec (pewnie maja nadzieje, ze obywatele niemieccy nie b
                                      • Gość: iii Re: ocena ryzyka IP: *.dip0.t-ipconnect.de 16.03.03, 09:52
                                        Gość portalu: Jar napisał(a):

                                        > Przygotowanie to jest jedna strona, druga, moim zdaniem wazniejsza sprawa, to
                                        > STANOWCZE dzialania miedzynarodowej spolecznosci (ONZ) przeciwko rzadom
                                        > panstw, ktore produkuja bron masowego razenia i gdzie istnieje ryzyko
                                        > proliferacji.
                                        > I tu mam na mysli nie tylko rezolucje, ale inspekcje poparte w razie
                                        > sprzeciwu tych panstw grozba uzycia sily (bo jak w inny sposob wplynac na
                                        > takie rzady? ).


                                        I o to cały czas chodzi. Tyle tylko, że USA nie przejmują się zdaniem ONZ ani
                                        tym, co robią inspektorzy, bo i tak zawsze mają własne zdanie i plany.


                                        > Przeciez nie mozna siedziec bezczynnie i przygladac sie jak jakies panstwa
                                        > tworza sobie zapasy takiej broni, szczegolnie jesli sa to niedemokratyczne
                                        > panstwa nie zezwalajace na zadne kontrole i jezeli do tego maja kontakty z
                                        > terrorystami (vide kontakt saddama z terrorystami w palestynie).


                                        Znowu to samo. Terror palestyński istniał już na długo przed Saddamem i będzie
                                        też istniał po odsunięciu go od władzy.

                                        Przez całe dziesięciolecia Palestyńczycy mieli potężne wsparcie polityczne,
                                        finansowe i wojskowe (broń, szkolenie itp.) ze strony krajów bloku
                                        sowieckiego i mimo rozpadu tego bloku jakoś terroryzm nie osłabł. A wprost
                                        przeciwnie. Bo powodem terroru nie są ci, co go popierają, tylko sytuacja na
                                        Bliskim wschodzie wywołana agresywną polityką Izraela wspieranego cały czas
                                        przez USA.


                                        > Jesli amerykanie byli by w stanie zorganizowac w iraku jakies demokratycznie
                                        > legitymowane rzady i poprawic materialnie sytuacje irakijczykow, to jest
                                        > szansa ze bylby to zaczyn dla rozwoju demokracji w tym rejonie. (srodki
                                        > materialne na to by sie w samym iraku z dochodow ze sprzedazy
                                        > ropy na to znalazly, ktore to pieniadze dotychczas szly glownie na zbrojenia
                                        > i w mniejszym stopniu ale jeszcze bardziej bezsensownie na kult saddama i na
                                        > jego palace itp. )

                                        > Na razie probuje sie w afganistanie. Mam nadzieje ze tam demokracja sie
                                        > gruntuje i ustabilizuje (tu tez przed interwencja straszono, ze bedzie to
                                        > dla amerykanow drugi wietnam, ze rosjanie przez 10 lat nie dali sobie rady,
                                        > ze inne spoleczenstwa arabskie sie beda buntowac, ale nic takiego nie
                                        > nastapilo).

                                        > Jak na razie wiekszosc krajow arabskich w tym rejonie jest rzadzona przez
                                        > mniej lub bardziej aurorytarne rzady i przyklady, ze moga istniec arabskie
                                        > kraje rzadzone demokratycznie bylby mozliwe takim zaczynem w tym rejonie.


                                        Ameryce nie idzie o jakąś tam demokrację w Iraku, tylko o władcę, który im
                                        umożliwi dostęp (na korzystnych dla usa warunkach) do złóż ropy. Najlepszy
                                        ich sojusznik z tego rejonu, Arabia Saudyjska, to zwykła dyktatura bez
                                        jakichkolwiek instytucji demokratycznych i usa wcale nie zależy na zmianie tego
                                        stanu rzeczy. Demokracja w kraju arabskim, przy panujących tam nastrojach
                                        antyamerykańskich, oznaczałaby dla USA po prostu utratę wpływów politycznych na
                                        Bliskim Wschodzie.

                                        Demokracja w danym kraju jest dla USA tylko wtedy dobra, jeśli nie przeszkadza
                                        interesom USA. I na odwrót, dyktatury mogą się cieszyć amerykańskim poparciem,
                                        gdy nie wchodzą im w drogę, albo jescze lepiej, pomagają USA.

                                        Przykładów takiego podejścia jest wiele. Minister obrony USA Rumsfeld potrafił
                                        jednym tchem wymienić kraje przeciwne wojnie w Iraku jak Libia, Kuba i Niemcy a
                                        z drugiej strony chwalić konstruktywną współpracę Kuwejtem czy Arabią Saudyjską.
                                        Z jednej strony USA otwarcie wzywają do bojkotu niemieckich czy francuskich
                                        produktów, a z drugiej obiecują się złote góry "demokratyczej" Turcji czy
                                        reżimom krajów afrykańskich, będących obecnie członkami Rydy Bezpieczeństwa.

                                        Taka "demokracja light" tzn. przez usa narzucowna i oparta na wasalstwie wobec
                                        Ameryki, na pewno nie znajdzie u większoścu Arabów zwolenników.


                                        > W tym kontekscie takze nie dziwi mnie fakt, ze po ataku we wrzesniu 2001
                                        > zrewidowano ocene niebezpieczenstwa proliferacji srodkow masowego razenia ze
                                        > strony iraku (niektorzy dziwia sie, ze dopiero teraz amerykanie maja cos
                                        > przeciwko irakowi, a przez 10 lat po wojnie w zatoce nie
                                        > mieli tak radykalnego podejscia.)

                                        > Spoleczenstwa europejskie raczej nie odczuwaja ryzyka bo nie sa
                                        > (albo raczej wydaje im sie ze nie sa) celem potencjalnych atakow
                                        > terrorystycznych. Atak terrorystyczny w Dzerbie (co prawda nie bronia
                                        > masowego razenia) nie zrobil w moim odczuciu na niemcach raczej wiekszego
                                        > wrazenia, dlatego ze nie mial miejsca na terenie niemiec (pewnie
                                        > maja nadzieje, ze obywatele niemieccy nie b


                                        Terroryzm, w tym terroryzm arabski, istniał dlugi czas TYLKO w Europie. To
                                        raczej Amerykanom się wydawalo do września 2001, że są poza zasięgiem tego
                                        problemu i mogą swoją agresywną politykę „światowego policjanta” prowadzić bez
                                        konsekwencji dla siebie.

                                        I właśnie świadomość ryzyka terroryzmu w Europie skłania większość tutejszych
                                        społeczeństw do zupełnie odmiennego podejścia do tego zagadnienia niż w USA.

                                        Do czego prowadzi polityka "twardej ręki", widać wyraźnie od czasu, gdy władzę
                                        w Izraelu objął Sharon. W miejsce rozmów i negocjacji z okresu Rabina, słyszy
                                        się jeszcze tylko o odwecie. Wynik widoczny.

                                        Gdyby tak w Europie po każdym ataku IRA czy ETA bombardowano śmigłowcami i
                                        ostrzeliwano z czołgów dzielnice czy miasta, gdzie mogą chować się terroryści,
                                        dawno mielibyśny w i Wlk. Brytanii i Hiszpanii wojny domowe na wielką skalę.

                                      • Gość: iii Re: ocena ryzyka IP: *.dip0.t-ipconnect.de 16.03.03, 09:52
                                        Gość portalu: Jar napisał(a):

                                        > Przygotowanie to jest jedna strona, druga, moim zdaniem wazniejsza sprawa, to
                                        > STANOWCZE dzialania miedzynarodowej spolecznosci (ONZ) przeciwko rzadom
                                        > panstw, ktore produkuja bron masowego razenia i gdzie istnieje ryzyko
                                        > proliferacji.
                                        > I tu mam na mysli nie tylko rezolucje, ale inspekcje poparte w razie
                                        > sprzeciwu tych panstw grozba uzycia sily (bo jak w inny sposob wplynac na
                                        > takie rzady? ).


                                        I o to cały czas chodzi. Tyle tylko, że USA nie przejmują się zdaniem ONZ ani
                                        tym, co robią inspektorzy, bo i tak zawsze mają własne zdanie i plany.


                                        > Przeciez nie mozna siedziec bezczynnie i przygladac sie jak jakies panstwa
                                        > tworza sobie zapasy takiej broni, szczegolnie jesli sa to niedemokratyczne
                                        > panstwa nie zezwalajace na zadne kontrole i jezeli do tego maja kontakty z
                                        > terrorystami (vide kontakt saddama z terrorystami w palestynie).


                                        Znowu to samo. Terror palestyński istniał już na długo przed Saddamem i będzie
                                        też istniał po odsunięciu go od władzy.

                                        Przez całe dziesięciolecia Palestyńczycy mieli potężne wsparcie polityczne,
                                        finansowe i wojskowe (broń, szkolenie itp.) ze strony krajów bloku
                                        sowieckiego i mimo rozpadu tego bloku jakoś terroryzm nie osłabł. A wprost
                                        przeciwnie. Bo powodem terroru nie są ci, co go popierają, tylko sytuacja na
                                        Bliskim wschodzie wywołana agresywną polityką Izraela wspieranego cały czas
                                        przez USA.


                                        > Jesli amerykanie byli by w stanie zorganizowac w iraku jakies demokratycznie
                                        > legitymowane rzady i poprawic materialnie sytuacje irakijczykow, to jest
                                        > szansa ze bylby to zaczyn dla rozwoju demokracji w tym rejonie. (srodki
                                        > materialne na to by sie w samym iraku z dochodow ze sprzedazy
                                        > ropy na to znalazly, ktore to pieniadze dotychczas szly glownie na zbrojenia
                                        > i w mniejszym stopniu ale jeszcze bardziej bezsensownie na kult saddama i na
                                        > jego palace itp. )

                                        > Na razie probuje sie w afganistanie. Mam nadzieje ze tam demokracja sie
                                        > gruntuje i ustabilizuje (tu tez przed interwencja straszono, ze bedzie to
                                        > dla amerykanow drugi wietnam, ze rosjanie przez 10 lat nie dali sobie rady,
                                        > ze inne spoleczenstwa arabskie sie beda buntowac, ale nic takiego nie
                                        > nastapilo).

                                        > Jak na razie wiekszosc krajow arabskich w tym rejonie jest rzadzona przez
                                        > mniej lub bardziej aurorytarne rzady i przyklady, ze moga istniec arabskie
                                        > kraje rzadzone demokratycznie bylby mozliwe takim zaczynem w tym rejonie.


                                        Ameryce nie idzie o jakąś tam demokrację w Iraku, tylko o władcę, który im
                                        umożliwi dostęp (na korzystnych dla usa warunkach) do złóż ropy. Najlepszy
                                        ich sojusznik z tego rejonu, Arabia Saudyjska, to zwykła dyktatura bez
                                        jakichkolwiek instytucji demokratycznych i usa wcale nie zależy na zmianie tego
                                        stanu rzeczy. Demokracja w kraju arabskim, przy panujących tam nastrojach
                                        antyamerykańskich, oznaczałaby dla USA po prostu utratę wpływów politycznych na
                                        Bliskim Wschodzie.

                                        Demokracja w danym kraju jest dla USA tylko wtedy dobra, jeśli nie przeszkadza
                                        interesom USA. I na odwrót, dyktatury mogą się cieszyć amerykańskim poparciem,
                                        gdy nie wchodzą im w drogę, albo jescze lepiej, pomagają USA.

                                        Przykładów takiego podejścia jest wiele. Minister obrony USA Rumsfeld potrafił
                                        jednym tchem wymienić kraje przeciwne wojnie w Iraku jak Libia, Kuba i Niemcy a
                                        z drugiej strony chwalić konstruktywną współpracę Kuwejtem czy Arabią Saudyjską.
                                        Z jednej strony USA otwarcie wzywają do bojkotu niemieckich czy francuskich
                                        produktów, a z drugiej obiecują się złote góry "demokratyczej" Turcji czy
                                        reżimom krajów afrykańskich, będących obecnie członkami Rydy Bezpieczeństwa.

                                        Taka "demokracja light" tzn. przez usa narzucowna i oparta na wasalstwie wobec
                                        Ameryki, na pewno nie znajdzie u większoścu Arabów zwolenników.


                                        > W tym kontekscie takze nie dziwi mnie fakt, ze po ataku we wrzesniu 2001
                                        > zrewidowano ocene niebezpieczenstwa proliferacji srodkow masowego razenia ze
                                        > strony iraku (niektorzy dziwia sie, ze dopiero teraz amerykanie maja cos
                                        > przeciwko irakowi, a przez 10 lat po wojnie w zatoce nie
                                        > mieli tak radykalnego podejscia.)

                                        > Spoleczenstwa europejskie raczej nie odczuwaja ryzyka bo nie sa
                                        > (albo raczej wydaje im sie ze nie sa) celem potencjalnych atakow
                                        > terrorystycznych. Atak terrorystyczny w Dzerbie (co prawda nie bronia
                                        > masowego razenia) nie zrobil w moim odczuciu na niemcach raczej wiekszego
                                        > wrazenia, dlatego ze nie mial miejsca na terenie niemiec (pewnie
                                        > maja nadzieje, ze obywatele niemieccy nie b


                                        Terroryzm, w tym terroryzm arabski, istniał dlugi czas TYLKO w Europie. To
                                        raczej Amerykanom się wydawalo do września 2001, że są poza zasięgiem tego
                                        problemu i mogą swoją agresywną politykę „światowego policjanta” prowadzić bez
                                        konsekwencji dla siebie.

                                        I właśnie świadomość ryzyka terroryzmu w Europie skłania większość tutejszych
                                        społeczeństw do zupełnie odmiennego podejścia do tego zagadnienia niż w USA.

                                        Do czego prowadzi polityka "twardej ręki", widać wyraźnie od czasu, gdy władzę
                                        w Izraelu objął Sharon. W miejsce rozmów i negocjacji z okresu Rabina, słyszy
                                        się jeszcze tylko o odwecie. Wynik widoczny.

                                        Gdyby tak w Europie po każdym ataku IRA czy ETA bombardowano śmigłowcami i
                                        ostrzeliwano z czołgów dzielnice czy miasta, gdzie mogą chować się terroryści,
                                        dawno mielibyśny w i Wlk. Brytanii i Hiszpanii wojny domowe na wielką skalę.

                                        • Gość: Jar Re: ocena ryzyka IP: *.hrz.uni-dortmund.de 16.03.03, 12:52
                                          Moze pozno, ale powoli dochodze do wniosku, ze tak samo, jak zwolennik i przeciwnik energii atomowej nie dojda w sprawie wykorzystania energii atomowej do konsensusu, tak samo nie dojdziemy do konsensusu w sprawie oceny ryzyka ze strony iraku czy metod reagowania na to ryzyko.

                                          Ale przynajmniej wymienilismy sie w miare cywilizowany sposob pogladami ;-)

                                          W kazdym razie latwiej i szlachetniej jest byc przeciwko wojnie niz akceptowac dzialania wojenne.

                                          Jar
                                          • Gość: iii Re: ocena ryzyka IP: *.dip0.t-ipconnect.de 16.03.03, 18:15
                                            Gość portalu: Jar napisał(a):

                                            > Moze pozno, ale powoli dochodze do wniosku, ze tak samo, jak zwolennik i
                                            przeci
                                            > wnik energii atomowej nie dojda w sprawie wykorzystania energii atomowej do
                                            kon
                                            > sensusu, tak samo nie dojdziemy do konsensusu w sprawie oceny ryzyka ze
                                            strony
                                            > iraku czy metod reagowania na to ryzyko.
                                            >
                                            > Ale przynajmniej wymienilismy sie w miare cywilizowany sposob pogladami ;-)
                                            >
                                            > W kazdym razie latwiej i szlachetniej jest byc przeciwko wojnie niz
                                            akceptowac
                                            > dzialania wojenne.
                                            >
                                            > Jar

                                            Występowanie przeciw tej wojnie to nie tylko naiwna szlachetność ale i
                                            pragmatyzm, bo nie rozwiąże ona problemów świata ani na krótką ani na dłuższą
                                            metę.
                  • Gość: ski Re: CENA POKOJU IP: *.lv.lv.cox.net 15.03.03, 00:39
                    Ballest;ocza nie wirrze,Ty czasami umiesz rozwiazac polityke swiata
                    • ballest Re: CENA POKOJU 15.03.03, 08:35
                      Jak bym to potrafil, to bym to zrobil, niech sie bija rowny z rownym.
                      Jak wiecie , tu nie tylko o rope chodzi, przemysl zbrojeniowy tez zarobic
                      musi !!!


                      F15 eagle- kosztuje 33 miliony
                      F16 falcon 19 milionow
                      F22 raptor 205 milionow

                      Wiec widzicie kto za ta wojna stoi !!
                      • Gość: anti ballest Re: CENA POKOJU IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 15.03.03, 11:10
                        I żal serce ściska że amerykański a nie niemiecki.
                        • jopa je...ty jestes 15.03.03, 11:20
                        • Gość: iii Re: CENA POKOJU IP: *.dip0.t-ipconnect.de 15.03.03, 12:16
                          Gość portalu: anti ballest napisał(a):

                          > I żal serce ściska że amerykański a nie niemiecki.

                          Ani trochę. Gdyby Niemcy chciały, dawno by były po stronie "nowoeuropejczyków".
                          Do swojego "świętego przymierza" USA przyjmują wszystkich chętnych, bo
                          ostatnio nie znajdują ich za wielu. Nawet za pieniądze.
                      • woytas Re: CENA POKOJU 15.03.03, 13:35
                        a ile dostaniesz na szrocie za swoje 10 letnie audi?
                        • jopa Re: CENA POKOJU 16.03.03, 14:10
                          woytas napisał:

                          > a ile dostaniesz na szrocie za swoje 10 letnie audi?
                          Dlaczego na szrocie, przeciez gorole wszystko kupia !
              • polski-husarz Re: CENA WOJNY 16.03.03, 23:54
                ballest napisał:

                > Oficjalnie zadna firma niemiecka nie moze eksportowac materialow wojennych w
                > regiony wojna zagrozone, musza na to uzyskac pozwolenie z ministerstwa spraw
                > zagranicznych.( jesli sie nie myle ) oczywiscie bylo pare osob, ktore
                > nielegalnie do Iraku zakazane produkty eksportowaly (przewaznie chemiczne)
                > Tego usprawiedliwic nie mozna, taki jest ale kapiotlizm !
                > Co do Joschki to masz racje w mlodych latach bil sie z Policjantami we
                > Frankfurcie.
                > Mnie ale nie interesuje zdanie Joschki, czy innych jak naszego blendera
                > Schrödera, to ja osobiscie uwazam, ze to jest wojna pomiedzy Hottentotami z
                18
                > wieku uzbrojonymi w oszczepy a najlepiej uzbrojonymi armiami swiata.
                > Tu chodzi tylko o rope i o przemysl zbrojeniowy.
                > Jeden Bombowiec typu B-2 kosztuje 2,1 miliardow $
                > Bombowiec B1-B kosztuje 325 milionow $
                > B-52 - 74 miliony
                > F-117 - 43 miliony
                > F- 14D Tomcat 131 milionow
                >
                > Wiec wiecie o co chodzi !!
                Wiemy debilu! O porzadny biznes kretynku! I o Wasze firmy niemieckie, ktore
                eksportowaly przeroby, powtarzam przeroby chemiczne do Iraku i o firmach
                francuskich, ktore takze je eksportowaly! Dupy Wam sie pala i bedziemy mieli
                do czynienia ze smierdzielami, ktorzy swoje odpady chemiczne jeszcze uplynnili
                za pieniadze! Wasze rzady sa zadowolone, ze pozbyly sie uciazliwego materialu
                a Irak sie cieszy, ze zrobil z czoliowymi mocarstwami Europy taki dobry
                interes!
              • woytas Re: CENA WOJNY 19.03.03, 23:26
                ballest napisał:

                > Oficjalnie zadna firma niemiecka nie moze eksportowac materialow wojennych w
                > regiony wojna zagrozone, musza na to uzyskac pozwolenie z ministerstwa spraw
                > zagranicznych.( jesli sie nie myle ) oczywiscie bylo pare osob, ktore
                > nielegalnie do Iraku zakazane produkty eksportowaly (przewaznie chemiczne)
                > Tego usprawiedliwic nie mozna, taki jest ale kapiotlizm !
                > Co do Joschki to masz racje w mlodych latach bil sie z Policjantami we
                > Frankfurcie.
                > Mnie ale nie interesuje zdanie Joschki, czy innych jak naszego blendera
                > Schrödera, to ja osobiscie uwazam, ze to jest wojna pomiedzy Hottentotami z
                18
                > wieku uzbrojonymi w oszczepy a najlepiej uzbrojonymi armiami swiata.
                > Tu chodzi tylko o rope i o przemysl zbrojeniowy.
                > Jeden Bombowiec typu B-2 kosztuje 2,1 miliardow $
                > Bombowiec B1-B kosztuje 325 milionow $
                > B-52 - 74 miliony
                > F-117 - 43 miliony
                > F- 14D Tomcat 131 milionow
                >
                > Wiec wiecie o co chodzi !!

                a ktora wersja b-52 kosztuje tyle kasy? g ? Nowy samolot czy uzywany? Od kiedy
                stary grat f-14 jest drozszy niz f-117.
                wiesz wogole jak wygladaja samoloty ktorych nzawy wymieniles? czy zas w tej
                waszej najmadrzejszej prasie pisuja te glupoty?
          • polski-husarz Re: CENA WOJNY 16.03.03, 23:43
            ballest napisał:

            > "Mow do debila?"
            > !Co najmniej wiesz z kims pisalas !!!?
            > To juz jest satysfakcja !!!
            >
            Poooowwwaaazzznnniiieee?????????
      • Gość: klc Re: CENA WOJNY IP: w3cache.FIRMA.com.pl:* / 172.16.255.* 17.03.03, 20:14
        I dobrze napisal-lepiej nie mogl trafic!!
        A dlaczego? Jak wynika z notatki prasowej BBC rzad US wytypowal 5 duzych firm
        do odbudowy Iraku. Jedna z nich jest firma, ktora ma swoja filie w Gliwicach i
        daje prace gliwiczanom :))
        • macpor Re: CENA WOJNY 18.03.03, 07:08
          Która ? Która - nie bądź taki tajemniczy.
          • Gość: klc Re: CENA WOJNY IP: *.prosynchem.gliwice.pik-net.pl 19.03.03, 13:34
            info.onet.pl/669223,10,item.html
    • Gość: ;-) Re: jar i jego bzdury IP: *.dip0.t-ipconnect.de 16.03.03, 00:48
      Jar, gdzie ostatnio dostales po nosie, ze tu teraz zagladasz.
      Idz do domu wszyscy zanaja ciebie i twoja glupote.
      • Gość: Jar Re: jar i jego bzdury IP: *.hrz.uni-dortmund.de 16.03.03, 03:34
        Gość portalu: ;-) napisał(a):

        > Jar, gdzie ostatnio dostales po nosie, ze tu teraz zagladasz.
        > Idz do domu wszyscy zanaja ciebie i twoja glupote.

        Dlugo nad tym blyskotliwym komentarzem myslales?
        Jar
        • ballest Re: jar i jego bzdury 16.03.03, 09:51
          Wlasnie czytam dzisiejsza Sonntagszeitung FAZ (Frankfurter Allgemeine Zeitung)
          i co pisza???
          - ze ukazal sie tajny raport niemieckiego ambasadora w ONZ , Guntera Pleugera w
          ktorym stoi , ze celem niemieckiej dyplomacjie w ostatnich tygodniach byla
          izolacja Ameryki w Radzie Bezpieczenstwa, no i zmuszenie USA do "samotnej"
          interwencji w Iraku.
          Niemcy chca poprzez pomoc w odbudowie zniszczonego Iraku z USA znowu dobre
          stosunki nawiazac.
          --------------------

          Helikopter Apache - 17 milionow
          Helikopter V22 Osprey - 101 milionow
          • woytas Re: jar i jego bzdury 17.03.03, 06:46
            ballest napisał:

            > Wlasnie czytam dzisiejsza Sonntagszeitung FAZ (Frankfurter Allgemeine
            Zeitung)
            > i co pisza???
            > - ze ukazal sie tajny raport niemieckiego ambasadora w ONZ , Guntera
            Pleugera w
            >
            > ktorym stoi , ze celem niemieckiej dyplomacjie w ostatnich tygodniach byla
            > izolacja Ameryki w Radzie Bezpieczenstwa, no i zmuszenie USA do "samotnej"
            > interwencji w Iraku.
            > Niemcy chca poprzez pomoc w odbudowie zniszczonego Iraku z USA znowu dobre
            > stosunki nawiazac.
            > --------------------
            >
            > Helikopter Apache - 17 milionow
            > Helikopter V22 Osprey - 101 milionow
            >
            >
            >
            osprey nie jest helikopterem ciuliku
        • Gość: Hartmut Re: jar i jego bzdury IP: *.dip0.t-ipconnect.de 16.03.03, 11:42
          Jar prawda w oczy kole, co nie;-)
          Swoja glupote udowodniles juz wielokrotnie, potrzebujesz znow nastepnego
          potwierdzenia?
          • Gość: Jar Re: jar i jego bzdury IP: *.hrz.uni-dortmund.de 16.03.03, 12:57
            Gość portalu: Hartmut napisał(a):

            > Jar prawda w oczy kole, co nie;-)
            > Swoja glupote udowodniles juz wielokrotnie, potrzebujesz znow nastepnego
            > potwierdzenia?

            Czy moglbys w sposob cywilizowany sprecyzowac o co ci konkretnie chodzi?

            Jar
            • Gość: Hartmut Re: jar i jego bzdury IP: *.dip0.t-ipconnect.de 16.03.03, 13:50
              Jar tu juz wiesz o co mi chodzi;-))))))
              • Gość: Jar Re: jar i jego bzdury IP: *.hrz.uni-dortmund.de 16.03.03, 14:14
                Gość portalu: Hartmut napisał(a):

                > Jar tu juz wiesz o co mi chodzi;-))))))


                Niestety nie, ale w zagadki to wole sie bawic z innymi.
                Koniec.

                Jar
    • Gość: walrus Czy istnieje wojna sprawiedliwa IP: *.mitre.org 16.03.03, 14:07

      "W kwestii postawionej przez nas w tytule: Czy istnieje wojna sprawiedliwa?
      oznacza to odejście od stanowisk radykalnych w kierunku nauczania o pokoju i
      wychowywania na rzecz pokoju młodych pokoleń. Jednakże, gdy staniemy wobec
      sytuacji granicznej, odpowiedzialność chrześcijańska powinna polegać na obronie
      tegoż pokoju w sposób adekwatny do zaistniałej sytuacji. Pamiętać musimy jednak
      zawsze, że wojna jest złem i stanowi zawsze tylko i wyłącznie rację ostateczną,
      możliwą wtedy, gdy wszystkie inne środki nie są w stanie zagwarantować lub
      zabezpieczyć pokoju, gdy zabiegi polityczne nie są w stanie zapobiec mordom,
      gwałtom czystkom etnicznym. W takiej sytuacji, powinniśmy wziąć na swoje
      sumienie odpowiedzialność za życie potencjalnych ofiar i przynieść im
      wyzwolenie, także na drodze militarnej."
      Fragment z ponitszego linku

      www.luteranie.pl/edw/etyka/irak-mhintz2.html
      • ballest Re: Czy istnieje wojna sprawiedliwa 18.03.03, 22:18
        "osprey nie jest helikopterem ciuliku"
        • Gość: ty Re: Czy istnieje wojna sprawiedliwa IP: *.zabrze.sdi.tpnet.pl 18.03.03, 23:02
          tak, to wojna obronna lub wyzwoleńcza,moralnie potępiam każdą wojnę
          wojna prewencyjna nie jest wojną sprawiedliwą
        • woytas Re: Czy istnieje wojna sprawiedliwa 19.03.03, 06:46
          ballest napisał:

          > "osprey nie jest helikopterem ciuliku"
          >
          • macpor Pionowzlot i Ballest 19.03.03, 07:12
            Woytas kulturalniej - Ballest jest odcięty (sam się odciął?) od najnowszego
            polskiego słownictwa. Po prostu nie zna niektórych słów. ;).
            • woytas Re: Pionowzlot i Ballest 19.03.03, 11:19
              jak sie odciol to juz jego problem - forum polskie to i po polsku sie mowi-
              jak niewie jak to niech uwaznie slucha
              • ballest Re: Pionowzlot i Ballest 19.03.03, 19:41
                Wlasnie !!!Lepiej odciety od najnowszego polskiego slownictwa (volksdojcz,
                zakuta palo, CIULIK) jak od europejskiej kultury.
                Masz racje , jak ja Slask opuscilem, to nie bylo takich przeklenstw !!!
                Wstydze sie za takie prymitywne wpisy Polakow !!!
                Co do tematu !! to tego pionowzlota neguja niektore niemieckie media i
                uwazaja, ze to nie pionowzlot (senkrechtstarter)jak angielski Harrier,
                (porownajcie zdjecia Ospreya a Harriera to zobaczycie ta roznice) , to
                naprawde mieszanka pionowzlota z helikopterem.
              • Gość: iii Re: Pionowzlot i Ballest IP: *.dip0.t-ipconnect.de 19.03.03, 21:10
                woytas napisał:

                > jak sie odciol to juz jego problem - forum polskie to i po polsku sie mowi-
                > jak niewie jak to niech uwaznie slucha

                A jak ty chcesz po polsku pisać, to się naucz najpierw ortografii (o
                interpunkcji nie wspomnę).
                • Gość: ballest Re: Pionowzlot i Ballest IP: *.dip0.t-ipconnect.de 19.03.03, 21:42
                  Ja to tez zauwazylem, ale ciesze sie , ze inni tez slepi nie sa.
                  W Dlugolece mogles za pare gesi z klasy do klasy przejsc!!!

                  Pyrsk
                  ballest
                  • woytas Re: Pionowzlot i Ballest 19.03.03, 23:23
                    widze, ze towarzystwo wzajemnej adoracji sie wspiera- spoko mozecie zalozyc
                    grupe wsparcia.
                    ballest wiesz gdzie jest Dlugoleka?
                    Harrier jest samolotem pionowego staru i ladowania, podobnie jak rosyjski jak-
                    36/38 i jak-141. Osprey - to pionowzlot- moze nie potrafisz rozroznic tych
                    slow - ale to twoj problem- jak ty opuszczales slask to szczytem marzen byl
                    rower i zatrzymales sie na tym etapie, a ciulik to stare slaskie slowo - ale
                    moze to za trudne dla ciebie
    • macpor Re: CENA WOJNY 19.03.03, 22:17
      I jak zwykle z politycznej dyskusji zeszło na wyzwiska ;).
      • Gość: ballest Re: CENA WOJNY IP: *.dip0.t-ipconnect.de 20.03.03, 05:57
        Dlugoleka, lezy na trasie Wroclaw olesnica, dalej sycow .... Warszawa !!!
        Jestem czesto we Wrocku i Olesnicy to wiem!

        Co do roznicy, Oryginalne pionowzloty nie maja Rotora (jak Helikopter) ich
        pionowy start jest mozliwy przez ich ruchome dysze odrzutowe (Harrier) !!! a
        nie przez rotor helikopterowy.

        W tygodniku "Stern" ze 27.02.2003 jest kazdy samolot opisany i jego bron
        (zdjecia)

        a ktora wersja b-52 kosztuje tyle kasy? g ? Nowy samolot czy uzywany? Od kiedy
        stary grat f-14 jest drozszy niz f-117.
        wiesz wogole jak wygladaja samoloty ktorych nzawy
        wymieniles? czy zas w tej
        waszej najmadrzejszej prasie pisuja te glupoty?

        F117 to bombowiec a F14 D Tomcat to mysliwiec , ktiry jest stacjonowany na
        Lotniskowcach dlatego taki drogi !!!

        Pyrsk

        ballest




        • woytas Re: CENA WOJNY 20.03.03, 09:52
          taaa
          f-14 jest konstrukcja z konca wojny wietnamskiej- wiesz kiedy to bylo?
          f-117 to lata 80, konstrukcja stealth - wiec wytlumacz mi jak to jest mozliwe
          zeby tomcat byl drozszy niz 117?. To, ze samolot stacjonuje na lotniskowcu nie
          powoduje, ze jest drozszy niz ten ktory stacjonuje na ziemi. Istnieje wersja
          samolotu mysliwskiego f-14 tomcat o nazwie bombcat -wersja bombowa , poszukaj
          moze cos w "sternie" pisza. Ale chyba nie bo maja zacofane informacje
          skoro wiesz, gdzie lezy dlugoleka to jeszcze powiedz mi co ja mam z nia
          wspolnego?
          • Gość: ballest Re: CENA WOJNY albo skad ta niewiedza u asa? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 20.03.03, 19:43
            To chyba Ty zle informacje posiadasz !!!
            to link do bombowca F-117
            zeus.polsl.gliwice.pl/~foxhound//f117.htm
            A to na temat wersji D Tomcata:
            Jak widzisz wersja D jest nowsza jak F-117 ;-)'

            F-14D Super Tomcat, unowocześniona wersja pokładowego samolotu myśliwskiego z
            1990. Oblot prototypu 24 XI 1987 zmienione wyposażenie radarowe i nowa awionika.

            Turbinowe silniki dwuprzepływowe General Electric F110-GE-400.

            Wyprodukowano 37 egz. i przebudowano na tę wersję 6 egz. F-14A z zamówionych
            127 egz. Wszystkie wyprodukowane i znajdujące się w służbie samoloty wersji F-
            14A miały być dostosowane do standardu F-14D (łącznie ok. 490 egz.) Docelowa
            produkcja nowych F-14D wynosi 127 egz. - zakończona w 1992.

            Zmodyfikowane uzbrojenie:
            Kierowane pociski rakietowe AIM-120 AMRAAM oraz AIM054 C Phoenix
            6-lufowe działko M-61 A-1 Vulcan.
            Łączna masa uzbrojenia 6577 kg.


            Rozpiętość 11,65/19,54 m,
            Długość 19,1 m
            Wysokość 4,88 m
            Powierzchnia nośna 52,49/72,5 m2
            Masa własna 18191 kg
            Masa całkowita 27086 kg
            Masa maksymalna 33724 kg
            Prędkość maksymalna 2,34 Ma
            Pułap 18000 m
            Zasięg 3220 km

            W przygotowaniu znajduje się unowocześniona wersja samolotu myśliwsko-
            szturmowego F-14D z oznaczeniem F-14 Quickstrike. Planowana produkcja ok. 1994
            to 132 egz. Kolejne prace projektowe zmierzają do opracowania samolotu F-14
            Super Tomcat 21, będącego alternatywą dla morskiej odmiany samolotu ATF
            (Advanced Tactical Fighter), tj. YF-22 oraz F-14 Attack Super Tomcat 21 (w
            miejsce zarzuconego samolotu A-12 Avenger), zwanego skrótowo F-14 AST 21.
            Najbardziej zaawansowanym stadium rozwojowym samolotu F-14 jest Advanced Strike
            Fighter lub ASF-14 (przewiduje się włączenie technologii z płatowca ATF).

            Pyrsk

            Twoj "glupi " ballest ;)'

            • Gość: ballest Re: CENA WOJNY albo skad ta niewiedza u asa? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 20.03.03, 19:47
              "skoro wiesz, gdzie lezy dlugoleka to jeszcze powiedz mi co ja mam z nia
              wspolnego?
              • Gość: ballest Re: CENA WOJNY albo skad ta niewiedza u asa? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 20.03.03, 19:59
                Tu zalaczam zdjecia ktore dokumentuja, ze ten Osprey naprawde troche
                helikoptera a Harrier to cos innego:
                www.foxhound.terramail.pl/v22.htmhttp://www.foxhound.terramail.pl/harrier.htm


                pyrsk
                ballest
              • woytas Re: CENA WOJNY albo skad ta niewiedza u asa? 20.03.03, 22:23
                Gość portalu: ballest napisał(a):

                > "skoro wiesz, gdzie lezy dlugoleka to jeszcze powiedz mi co ja mam z nia
                > wspolnego?
                >
            • woytas Re: CENA WOJNY albo skad ta niewiedza u asa? 20.03.03, 22:35
              moj glupi ballescie
              w latach 90 ubieglego wieku dokonano oblotu zmodyfikowanych samolotow f-14.
              zmieniono im awionike (wiesz co to takiego?). systemy naprowadzania broni,
              robiono roznew zmiany w konstrukcji kadluba. ale sama konstrukcja wywodzi sie
              z lat 70 a nawet koncowki 60. f-117 i nastepne modele amerykanskich samolotow
              wykonywane sa w technologii stealth badz przy wykorzystaniu jej elemetow. a
              tomcat w zaden sposob nie jest samolotem stealth bo ze starego grata nie da
              sie zrobic zadnego cuda. Przedluzanie jego zywota jest zwiazane z ciagnacymi
              sie pracami nad jsf. podajesz dane z poczatku lat 90 wiec nie sil sie,jakie to
              posiadasz nowosci z magazynu stern a poslugujesz sie danymi z jakiejs
              nieaktulnej strony internetowej. zobacz sobie www.janes.com i bedziesz
              wszystko wiedzial.
              • Gość: ballest Re: CENA WOJNY albo slaba pamiec asa kut ? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 21.03.03, 05:37
                Dlaczego sie w ogole sprzeczamy, bo Ty uwazasz, ze F117 jest drozszy jak F14D
                Tomcat, nie kolego to jak znasz strony to wejdz jeszcze raz i sprawdz, to
                zobaczysz kto z nas obojga glupi jest !!!???

                Pyrsk
                ballest

                Kiedys napisalem watek, dlaczego Polak sie nigdy do winy przyznac nie potrafi,

                "TU MOMY TAKI FALL" bedzie sie wykrecal i zmienial temat , ale nie napisze, ze
                racje mialem, bo F117 D Tomcat naprawde drozszy jest !!!
                • woytas Re: CENA WOJNY albo slaba pamiec asa kut ? 21.03.03, 09:04
                  bo nie masz racji i dlatego sie spieramy
                  uwazasz, ze znasz sie na wszystkim, cytujesz jakiegos szmatlawca, podajesz
                  nieaktualne dane - i to prawie za kazdym razem.
                  a gdy brakuje argumentow wyzywasz wszystkich od najgorszych
                  z dlugoleka tez sie pomyliles
                  • ballest Re: CENA WOJNY albo slaba pamiec asa kut ? 21.03.03, 15:15
                    Z Dlugoleka sie nie pomylilem, bo jezdze przez nia do Olesnicy !!Kto kogo
                    wyzywa, zobacz powyzej albo pod watkiem, "dlaczego Polacy z zagranicy tacy
                    wredni sa" moze w koncu zrozumiesz !!!
                    • woytas Re: CENA WOJNY albo slaba pamiec asa kut ? 21.03.03, 17:56
                      dokladnie-nie pomyliles sie dlugoleka jest tam gdzie napisales ale ja nie mam z
                      nia nic wspolnego- chyba jedynie to,ze przejezdzam przez nia czesto.
                      a polakiem z zagranicy nie jestem wiec ten twoj absurdalny watek mnie
                      niedotyczy
                      • ballest Re: CENA WOJNY albo slaba pamiec asa kut ? 21.03.03, 18:04
                        Musiales ale kiedys za granica mieszkac, bo tylko oni sie tak wymadrzaja :
                        tu koszty sprzetu zbrojeniowego USA , aktualne, nie jakas nieaktualna strona.
                        www.stern.de/politik/ausland/index.html?id=504485&eid=505270&nv=fs&cp=1
                        • woytas Re: CENA WOJNY albo slaba pamiec asa kut ? 22.03.03, 01:17
                          ty pisac bardzo ciekawa skladnie
                          a stern ma jakies dziwne dane
                          www.janes.com - zobacz sobie- najlepsza strona na temat jakiejkolwiek broni na
                          swiecie - ten brukowiec napewno do niej siegal tylko cos musial pomieszac.
                          mnie zastanawia twoja zarozumialosc- czyzbys mieszkal tez mieszkal za granica
                          jakis czas?
                          • Gość: ballest Re: CENA WOJNY albo slaba pamiec asa kut ? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 22.03.03, 09:06
                            Stern-brukowiec???? to masz fajne dane?
                            Nie nie mieszkalem jakis czas za granica!!!
                            Zarozumialy? - nie wyniosly i arogancki nigdy nie bylem i nie jestem, chyba ze
                            do czynienia z butnymi Polonistami mam !!!

                            pyrsk
                            ballest
                            • woytas Re: CENA WOJNY albo slaba pamiec asa kut ? 22.03.03, 09:47
                              to widac to widac
                              • Gość: ballest Re: CENA WOJNY albo slaba pamiec asa kut ? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 22.03.03, 10:52
                                Ty piszesz na klawiaturze zachodniej, wiec zaraz wiedzialem, ze na Zachodzie
                                byles !!! No i Twoja etykieta osobista :-)'
                                Ciekawy jestem jak beda podzielone koszty wojny.
                                Na ostatniej USA zarobily , a Niemcy najwiekszym platnikiem byly !

                                pyrsk
                                ballest
                                • woytas Re: CENA WOJNY albo slaba pamiec asa kut ? 22.03.03, 11:02
                                  na klawiaturze zachodniej?
                                  piles cos rano? moze cos w zylke zaladowales?
                                  albo jakies glosy w ciele slyszysz...
                                  • ballest Re: CENA WOJNY albo slaba pamiec asa kut ? 22.03.03, 20:20
                                    Woytas, wpierw musze przyznac, ze mnie kazdy Twoj wpis bardzo cieszy, ze Cie
                                    podk...... nalezy do mej taktyki, taki juz jestem. ;-)
                                    Na razie nie widze u Ciebie polskich literek !!! wiec klawiature zachodnia
                                    masz !!!
                                    Dobrze mozesz zmienic, ja tez zmienic moge, ale kazdy lubi wygodnie a Twoja
                                    wygoda Cie zdradzila !!!
                                    • woytas Re: CENA WOJNY albo slaba pamiec asa kut ? 23.03.03, 01:31
                                      ballest napisał:

                                      > Woytas, wpierw musze przyznac, ze mnie kazdy Twoj wpis bardzo cieszy, ze Cie
                                      > podk...... nalezy do mej taktyki, taki juz jestem. ;-)
                                      > Na razie nie widze u Ciebie polskich literek !!! wiec klawiature zachodnia
                                      > masz !!!
                                      > Dobrze mozesz zmienic, ja tez zmienic moge, ale kazdy lubi wygodnie a Twoja
                                      > wygoda Cie zdradzila !!!


                                      ze co mi robisz?? podk... ?
                                      musialbys sie zdecydowanie bardziej starac- jestes za slaby na to.
                                      widze, ze uzywasz slow: misja, taktyka - ty sie chyba za duzo ksiazek
                                      naczytales
                                      a z klawiatura to taki "lis" internetowy jak ty to chyba powinien znac
                                      netykiete- ale coz chyba jednak taki bystry nie jestes
                                      • Gość: ballest Re: CENA WOJNY znowu na temat !! IP: *.dip0.t-ipconnect.de 25.03.03, 19:47
                                        Jak uwazacie, ile Polska przez udzial w AGRESJI na IRAK STRACILA?

                                        Polska od wiekow nigdy z dyplomacji nie slynela i zawsze sojusznikow szuka,
                                        ktorzy jej pomoc nie potrafia, albo jej nie powazaja (USA POZDRAWIAJA), z
                                        Napoleonem tez na zlego konia postawili.
                                        Teraz mieli szanse ze swoimi sasiadami sie "skumac" i przeciw USA front
                                        otworzyc, co robi Polska wstepuje do EU i juz wrogow w niej szuka.
                                        Wiadomo, ze pro amerykanska Hiszpania w walce o dotacje Polski popierac nie
                                        bedzie, bo sama ich potrzebuje , a Francja i Niemcy maja na razie polskiej
                                        polityki dosc!!!
                                        Polak ma pecha, jak ktos reke do jakies dziury wlozy to wyciagnie zloto, POLAK
                                        DO TEJ SAMEJ DZIURY REKE WLOZY I CO WYCIAGNIE ??? GOWNO!!!!
                                        pyrsk
                                        ballest
                                        • polski-husarz Re: CENA WOJNY !! 25.03.03, 22:28
                                          Gość portalu: ballest napisał(a):

                                          > Jak uwazacie, ile Polska przez udzial w AGRESJI na IRAK STRACILA?
                                          >
                                          > Polska od wiekow nigdy z dyplomacji nie slynela i zawsze sojusznikow szuka,
                                          > ktorzy jej pomoc nie potrafia, albo jej nie powazaja (USA POZDRAWIAJA), z
                                          > Napoleonem tez na zlego konia postawili.
                                          > Teraz mieli szanse ze swoimi sasiadami sie "skumac" i przeciw USA front
                                          > otworzyc, co robi Polska wstepuje do EU i juz wrogow w niej szuka.
                                          > Wiadomo, ze pro amerykanska Hiszpania w walce o dotacje Polski popierac nie
                                          > bedzie, bo sama ich potrzebuje , a Francja i Niemcy maja na razie polskiej
                                          > polityki dosc!!!
                                          > Polak ma pecha, jak ktos reke do jakies dziury wlozy to wyciagnie zloto,
                                          POLAK
                                          >
                                          > DO TEJ SAMEJ DZIURY REKE WLOZY I CO WYCIAGNIE ??? GOWNO!!!!
                                          > pyrsk
                                          > ballest
                                          Zastanawie mnie fakt czemu Ty sie tak tym przejmujesz?!!!! Ty nie jestes
                                          Polakiem i nigdy tego nie zrozumiesz dlaczego Rzad Polski popiera USA?! Nie
                                          zrozumiesz bo chodzisz w kalesonach przy takim dobrobycie jak w Niemczech a
                                          Nam Polaka wystarczy to co mamy i mozesz Nas pocalowac w dupe!!!! Nie przejmoj
                                          sie co bedzie, lecz co jest!!!
                                          • Gość: Johann Harcerzyk ktory gubi piorka ku chwale ojczyzny IP: *.dip.t-dialin.net 26.03.03, 15:05
                                            Harcerzyku, twe miejsce jest pod Bagdadem!
                                            Twa odsiecz jest konieczna!

                                            Czuwaj!!!
                                            • ballest Re: Harcerzyk ktory gubi piorka ku chwale ojczyzn 26.03.03, 20:00
                                              Johann, nasz polski kucharz, byle co uwarzy, byle co zje i tez tak pisze !!!
                                              Jak by sie zastanowil, to by o tym wiedzial, ze Ameryka sie zadnych konwencji i
                                              ustalen nigdy nie trzymala , do dzisiaj robia co chca, to sie nazywa demokracja
                                              made in USA !!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka