Gość: meg Re: co za noc (III) IP: *.gliwice.sdi.tpnet.pl 16.01.02, 00:00 ...otworzę na zmierzch cichutko drzwi i nie zobaczysz, jak ciężko mi, jak bardzo ciężko mi iść, gdy zmierzch twą zakrył mi twarz i nie wiem czy masz w oczach żal - czy może zmierzch... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ? Re: co za noc (III) IP: *.dip.t-dialin.net 16.01.02, 13:38 DONKISZOTERIA Wyblakły liryczne gwiazdy Rześki świt otwiera rozdział dnia Niebo rozpościera horyzont ptakom Nieznane czeka Tajemnicę rozwiąże zmierzch Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pieron Re: co za noc (III) IP: *.dip.t-dialin.net 16.01.02, 13:33 www.math.ualberta.ca/~amk/zwoje07/text07.htm Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Szwager Re: co za noc (III) IP: *.dip.t-dialin.net 16.01.02, 13:52 Noc bezsenna Ach oszaleć tylko na tę jedną noc, do księżyca wyć, co świeci jak halogen i nektaru szczęścia wlewać w siebie moc! Lecz niestety - nie potrafię, czy nie mogę?... Wszystko jedno! Świat szaleje, światu mdło, mdłe jest życie bez nektaru, bez księżyca! Nektar spłucze z duszy mojej całe zło, bym księżycem mógłbez przeszkód się zachwycać. W oczy razi księżycowy srebrny blask i refleksy tęczą lśnią przebarwną w oczach. Coś przesłania je...i księżyc nagle zgasł... ...i ja zgasłem - noc została przeurocza... Ginie czły przezabawny ludzki świat! Niech tam ginie! Co mnie w końcu to obchodzi! Trwa agonia jego od tysiecy lat! Gdy ja skrócę - komu miałbym tym zaszkodzić?! Księżyc świeci, nektar płynie, dusza drży szczęściem szczerym, najprawdziwszym, szczęściem własnym. Z nocy długiej pozostaną tylko sny, lecz zostanie cóż z nadziei, gdy nie zasnę?... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ? Re: co za noc (III) IP: *.dip.t-dialin.net 17.01.02, 07:22 Wiersz Księżycowy W księżycowy wniknąć chłód, Wejść w to srebro na wskroś złote, W niezawiły śmierci cud I w zawiłą beztęsknotę! Był tam niegdyś czar i śmiech, Tłumy bogów w snów obłędzie - Było dwóch i było trzech - Lecz żadnego już nie będzie! Został po nich - rozpęd wzwyż, I ta oddal bez przyczyny, I ten złoty nadmiar cisz - I te srebrne szumowiny... Tam bym ciebie spotkać chciał! Tam się przyjrzeć twemu licu! Właśnie dwojga naszych ciał Brak mi teraz na księżycu! Noc oddycha naszą krwią, Krew podziemną płynie miedzą... Nasze ciała teraz spią - Nasze ciała nic nie wiedzą... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ? Re: co za noc (III) IP: *.dip.t-dialin.net 17.01.02, 15:53 www.sowinski.art.pl/1999.htm Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Szwager triocha szpasu IP: *.dip.t-dialin.net 17.01.02, 16:05 www.biznet1.com/muzyka/R.Riedel-Kajs'_Ty_Dziouho_Byua.mp3 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Szwager Re: trocha szpasu IP: *.dip.t-dialin.net 17.01.02, 16:08 www.biznet1.com/muzyka/M.Bregula-Moja_dziouha.mp3 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Szwager Re: co za noc (III) IP: *.dip.t-dialin.net 18.01.02, 23:11 www.kki.net.pl/~aandrys/maz-zona.htm Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Szwager Re: co za noc (III) IP: *.dip.t-dialin.net 19.01.02, 00:21 Spójrz przed siebie! Tam, na podwyższeniu — ktoś przemienił się w słuch. A teraz... każda jego cząstka podnosi z ziemi — zwykły klucz. Zobacz! Stał się myślą. Wypełniła go od czubka głowy po pięty i nie widać ciała. Jest duchem wciśniętym w ciasny kostium sztuki zapinany na słowa. Choćbyś skrył się w ostatnim rzędzie, podejdzie do ciebie — jego cień. Spojrzy w oczy i podejdzie ci prawda do gardła... I łzy zatańczą na powiekach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jimi Re: co za noc (III) IP: *.czarnecki.silesianet.pl 19.01.02, 23:28 Tyle razy starałem się wbić w skorupę Twojego... bycia Czasem w skałę, czasem w grunt podatny, czasem... w mgłę - ślepą i niegościnną - tę co jedynie trwa. Ileż razy to, staram się zgłebiać to i owo... wobec mgły dając za wygraną, i wciąż,... wciąż próbując na nowo.. być moze kiedyś skończy się ta siła, pragnienie, moc... być moze tam we mgle znajdę swoje miejsce... swoje-jedyne ... być moze swój koniec na własne żądanie - znajdę za tą mgłą... Tymczasem jak ćma - wciąż na nowo staram się zgłębić Twoje... ... zabójcze światło tak do zycia potrzebne jaki i do jego... świetlanego końca... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pieron Re: co za noc (III) IP: *.dip.t-dialin.net 20.01.02, 02:13 „Klucz” Chodź, dam Ci klucz Taki mały, zwyczajny Nie chcesz? To klucz, który prowadzi Do maleńkich drzwiczek A te drzwiczki pokażą Ci drogę Do mojego świata Naprawdę nie chcesz? Ten świat jest maleńki Jak tamte drzwiczki Ale piękny No chodź... Będziemy razem w moim świecie Aż do końca dni Przyjdź, będę czekać na Ciebie Nie chcesz? Nie chcesz ani klucza, ani drzwi Ani świata, ani mnie... Dlaczego nie chcesz? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pieron Re: co za noc (III) IP: *.dip.t-dialin.net 20.01.02, 02:21 i dalyj bouo by mozno(abo niymozno tak) Przez życie idę sam ja, romantyczny frajer proste mi w głowie składają się rymy proste mam obyczaje Herosa duszę mam a serce w kształcie róży wciąż w melancholii wpadam stan o jeden numer za duży Lecący z nieba śnieg smakuje jak powidła ej, moja muzo, czemu ty przepijasz swoje skrzydła I marzy mi się walc na latającym dywanie magiczny pląs nad jedną z łąk z bardzo wysoka widzianych Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pieron Re: co za noc (III) IP: *.dip.t-dialin.net 20.01.02, 02:26 prawie zawsze konczy sie to tak(siak) W kowalskim miechu klatki z powietrza krwawy jęk ptasich skrzydeł ukrzyżowanych na ulicy księżyc wysoko za wysoko Dobryjnocki ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Szwager Re: co za noc (III) IP: *.dip.t-dialin.net 20.01.02, 14:54 Jo wiedziou, on pasuje do twoich wypowiedzi i do tego jak Cie po Twoich wypowiedziach widza. Pacz tam jako i sie czim! Odpowiedz Link Zgłoś
meg_s Re: co za noc (III) 20.01.02, 21:46 Blada złocistość ścian, złoto środków stokrotek, żółtych róż wysypujących się z jasnego wazonu. Cały dzień leżeliśmy w ogromnym łożu, dłonią pieściłem głęboką złocistość twoich ud i pleców Spaliśmy i budziliśmy się, wchodząc razem do złocistego pokoju. Leżeliśmy w nim, oddychając szybko, a potem znów wolno, pieszcząc się i zasypiając. Zbudowaliśmy w tamtych dniach małe identyczne pokoiki wewnątrz naszych ciał. Ludzie, którzy nasze groby odkryją, odnajdą te pokoiki za lat tysiąc, rozświetlone i nienaruszone. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jim Re: co za noc (III) IP: *.czarnecki.silesianet.pl 20.01.02, 23:06 piękne... Twoje? Odpowiedz Link Zgłoś
meg_s Re: co za noc (III) 20.01.02, 23:28 Gość portalu: Jim napisał(a): > piękne... Twoje? :-((( niestety Donald Hall wprzekładzie T.Rybowskiego - zawsze w przypadku poezji zastanawiam się ile jest w niej z autora, a ile z tłumacza Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Szwager Re: co za noc (III) IP: *.dip.t-dialin.net 20.01.02, 23:23 prawiech wysznupou taki konsek Teraz gdy noc, i śpisz, i świadkiem tylko sowa... Teraz gdy noc, i śpisz, i świadkiem tylko sowa... odchodzę kochana Aphilomeno Już statek czeka w porcie Korsarze już zakopują swój skarb Muszę go odnaleźć Odyseusz zakończył właśnie wojnę z Troja muszę pomóc mu uniknąć czarownicy Kirke Aleksander szykuje już słonie na błota Gangesu Muszę nauczyć go, jak przecina się sznur Vasco da Gama zbiera już załogę Muszę spotkać go w Lizbonie i podarować mu mosiężny kompas Tyle nieodkrytych wysp Tyle nie napisanych książek Tyle nie przeczytanych listów Nie zestarzejemy się razem w zimowy zmierzch Nie będziemy patrzyli po raz ostatni w nasze zmęczone twarze przez tysiąc ostatnich dni Nie zajmiemy się sadzeniem drzew i zbieraniem owoców Nie będziemy czekali razem na list od tych, których urodzisz Nie staniemy się razem bardziej mądrzy Ani zapominający po co jesteśmy razem. Żegnaj Aphilomeno... Teraz, gdy statek mój zaraz odpłynie i odpłynie noc Kładę przy twojej dłoni Mały kawałek bursztynu, w którym zastyga pamięć... Wyrzuć go... Aphilommen Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ballest Re: co za noc (III) do meg IP: 62.27.137.* 21.01.02, 00:06 NO TO CO ze , Blakout czy breakout ? Chciala bys napewno miec jedna swoja gwiazdke noca spojrz w bezchmurne niebo i wybierz jedna z nich chciala bys ksiezyca blask widziec w swoim oknie by ci swiecil cala noc jego srebrny promien chciala bys by wlosy twe mialy zapach kwiatow .... W NIEREALNY WIERZYSZ SWIAT SWIAT KTOREGO NIE MA GWIZDKI Z NIEBA NIEDOSTANIESZ I ZAPLACZESZ NIE RAZ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Szwager Re: co za noc (III) do meg IP: *.dip.t-dialin.net 21.01.02, 11:52 Pyrsk ! Brawo Ballest! Jo wychowany m.in. na tym zespole powiniynech to wczesniyj znosc. Nawet zes dou ta ich wczesniejszo nazwa. Pyrsk ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: meg Re: co za noc (III) do meg IP: *.gliwice.sdi.tpnet.pl 21.01.02, 15:05 gwizdki mi niepotrzebne - za dużo larma :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Szwager Re: co za noc (III) do meg IP: *.dip.t-dialin.net 22.01.02, 00:34 Jak to bouo Meg ? SZOU SOWIZDRZOU I GWIZDOU. KTO GWIZDOU ? PS Ballest niy martw sie , jeszcze Meg tysz chycymy na "gwizdaniu" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ballest Re: co za noc (III) do meg IP: 10.145.112.* 22.01.02, 13:12 To mialo byc Gwizdka ;-))))' czytaj gwiazdki No to co, zech sie majtnol. Widzam, ze mirkowi tez nie podobou, ze cytujam poezje ;-((((( * Nie wiem co mom zrobic , zeby mu sie podobauo, jest uon ozeniony ? #### Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Szwager Re: co za noc (III) do meg IP: *.dip.t-dialin.net 22.01.02, 13:22 No to se zamowiymy terozki Mirka. On mi sie zdowo je obrazony. Mozno je zuy, co my sam ze Frelkoma sie trocha unterhaltujymy. Frelki, wy mocie na niego wiyncyj wpuywu, niy poradzicie go przekabacic? Abo to je ino tako alergia, kero cosik mi sie zdowo i jedna Frelka tysz sam dostowo. Niy godom o Meg abo tych Frelkach kere sie na "E" zaczynajom. Dobra, a tera szlus ze szpasym. Jo mysla co mozno cza sam zrobic trocha placu na wpisy od Mirka. Pyrsk ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jimi Re: co za noc (III) IP: *.czarnecki.silesianet.pl 22.01.02, 22:30 Tak mi jakoś tęskno do tego zmyślonego świata do tych szarych pól, stokrotek Gdzie nic nie trzeba na już, na zaraz gdzie wiatr pieści morze traw... bezustannie - falujące, nierzeczywiste morze... Tak mi tęskno za spokojem, ciszą cichą, ciuchuteńką ciszą... mroczną, czułą jak muśnięcie wiatru wieczną - i na zawołanie jak mroczna, nieodkryta jaskinia ... Tak bardzo lubię, siedząc w ciemnym pokoju - obserwować świat będąc niewidzialny Ciemność - balsam na mą duszę i cichuteńka cisza jak aksamitne cienie otulające mnie - jak Ty... Czy tak?... czy inaczej?... - ktoś mnie pyta - Bo ja wiem? Ja właśnie staram się odkryć w Tobie tajemny wzór falujących łąk, przecudny tembr szepczących wód, Twoją nieziemską gładkość.. doskonałość ... i czuję że serca, życia nie starczy Ty jesteś dla mnie piątym żywiołem W Ciebie mogę się wpatrywać -jedynie Z miłością, podziwem, zachwytem... i pożądaniem z jakim wzrokiem wtapiam się w szalejące morze chcąc wskoczyć w fale, moc ich posiąść, ale jednak... tłumiąc obawy... Jesteś... dzięki Bogu jesteś - i to uwielbiam w Tobie Piękna - Chabrowa - Niezapominajko Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Szwager Re: co za noc (III) IP: *.dip.t-dialin.net 22.01.02, 22:50 Pyrsk ! Jakech czytou tyn ostatni konsek i "wlozuech" we ta trowa to spomniou mi sie jedyn moj konsek (mozno juz sam bou-niy pamiyntom) Couko w trowie Moje marzynia som jak motyle Kere furgajom kaj żech ich rod Twoje spojrzynia widziouch we trowie Choby te kwiotki coch kedyś rwou Możno weznymy kwiotkow spletymy Blank wielki buket Ajnfach ze pszonia kolorow moc Kolorow oczow i piyknych uczuć Kerech roz doznou a w sercu skrou Tak w Twoich wosach dzisiej je woniom Kej rynkom tykom kwiotkow kosmyki i trowy noc Bo nocom niyśpia , juzaś spominom Jakech sie z Tobom we trowie paczou Na wiyrch , ku gwiazdom ,w zielony ksiynżyc Zielony buynkit - tyn kolor nocy Na końcach rzynsow wargamich kuod Na Twoich rzynsach dangom sie miyniou Trowy i kwiotkow i pszonia splot A noc niy czorno ino zielono A możno modro A możno ajnfach Szczyńście żech znod Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mirek Re: co za noc (III) IP: *.sympatico.ca 08.02.02, 01:45 a80.g.akamai.net/f/80/71/6h/www.ftd.com/pics/products/B2-2906C.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jemand Re: co za noc (III) IP: *.dip.t-dialin.net 08.02.02, 01:56 prawie te czerwone roze pasujom do pogrzebu kery miou miejsce dzisiej w Berlinie. Pochowano zostaua kobiyta o keryj sie godauo "nojiynkszo szansonistka bez sztimy(glosu). Piynkne suowa jyj nojwiynkszego szlagera godajo o dyszczu czerwonych roz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: : Re: co za noc (III) IP: *.dip.t-dialin.net 08.02.02, 10:21 Mit 16 sagte ich still: ich will, will groß sein, will siegen, will froh sein, nie lügen, mit 16 sagte ich still: ich will, will alles oder nichts. Für mich soll`s rote Rosen regnen, mir sollten sämtliche Wunder begegnen, die Welt sollte sich umgestalten und ihre Sorgen für sich behalten. Und später sagte ich noch: Ich möcht verstehen, erfahren, bewahren, und später sagte ich noch: Ich möcht nicht allein sein und doch frei sein. Für mich soll`s rote Roten regnen, mir sollten sämtliche Wunder begegnen, das Glück sollte sich sanft entfalten, es soll mein Schicksal mit Liebe verwalten. Und heute sage ich still: Ich sollte mich fügen, begnügnen, ich kann mich nicht fügen, kann mich nicht begnügnen: will immer noch siegen, will alles oder nichts. Für mich soll`s rote Rosen regnen , mir sollten ganz neue Wunder begegnen, mich fern vom Alten neu entfalten, von dem, was erwartet das meiste halten. Ich will, ich will. Odpowiedz Link Zgłoś
meg_s Re: co za noc (III) 08.02.02, 07:13 to pewnie zabrzmi banalnie - ale róże mają w sobie coś (i pąsowe i łososiowe i herbaciane i białe) moi przyjaciele z pierwszej pracy wiedząc o tym, obdarowali mnie na 25 urodziny bukietem tyluż pąsowych róż - to było niezapomniane Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bojka Re: co za noc (III) IP: *.dip.t-dialin.net 08.02.02, 23:41 na dobranocka O tanecznicy po śmierci Był jeden król i miał córkę tanecznicę, co potrzebowała na każdą noc dwanaście par złotych trzewików. Król ogromnie był ciekaw, gdzie i jak niszczy ona ciągle te trzewiki. I przysłał do niej na noc na wartę żołnierza, ażeby ten jej pilnował jak należy i rzecz mu doniósł. Ale ona żołnierza otruła. Następnej nocy dał król chłopaka, co się sam do tego zgłosił, aby jej pilnować. Ten, jak mu truciznę podawała, wylał ją koło siebie, upadł na ziemię i udał nieżywego. O północy zajechał po nią jakiś w złotym powozie. Jak ruszali, chłopak umieścił się z tyłu powozu i jechał za nimi. W drodze zachciało się królewnie pić. Pan, co ją wiózł, uderzył laską o ziemię, wytrysło źródło i złoty kubeczek wyleciał ze źródła. Więc ona napiła się wody, a kubek wyrzuciła. Ale chłopak zeskoczył i wziął go z sobą. Jechali dalej, tam gdzie rosły złote kłosy. Ona zerwała jeden, a chłopak zerwał drugi. Potem jechali przez las. Rosło tam drzewo, co miało srebrne liście. Więc ona zerwała jeden, a chłopak zerwał drugi. Zajechali przed ogromny zamek i tam wysiedli, a chłopak za nimi. I weszli do jakiejś sali ogromnej, a posadzka cała gwoździami była wybita. Królewna tańczyła tam przez całą noc i zdarła wszystkie trzewiki. I przyjechali znów do domu, a chłopak za nimi. Rano pyta król chłopca, czy ją dobrze szpiegował, i czy się dowiedział, co ona z tymi trzewikami robi. Chłopak opowiedział mu, jak było, i pokazał ten kubek i kłos, i liść. Król woła tę swoją pannę i pyta, gdzie jeździła po nocach. Nie chciała się przyznać, odpowiadając mu, że nigdzie nie jeździła. Ale chłopak ten złoty kłos jej pokazuje. Ona powiada, że mógł go sam pozłocić. Pokazuje jej potem kubek. A ona mówi, że mógł go kupić. Ale jak jej ten listek pokazał, zaraz na ziemię upadła, powiedziała: - Nie chowajcie mnie do grobu, ale trzymajcie przez dziewięć dni w kościele i na każdą noc dajcie żołnierza na wartę - i umarła. Na noc postawili jej zatem żołnierza, a ona go zjadła. Tak było przez sześć nocy, a ciągle tych żołnierzy zjadała. Król się martwił, co zrobi, jeżeli jej się więcej jeść będzie podobało, bo w końcu zabraknie mu wojska. Aż tu chłopak (co z nią jechał wprzódy) zgłasza się na wartę. Idzie do kościoła na wartę i spotyka dziadka. Dziadek powiada: - Ona by i ciebie zjadła. Pamiętaj, zrób tak: jak o północy wieko z trumny spadnie, a ona wstanie i przejdzie na lewą stronę, to ty przejdź na prawą, a jak ona na prawą, to ty przejdź na lewą. Ona będzie prosić, żebyś jej się pokazał, ale ty się nie pokazuj (bo ona nie widzi, chyba że kto bliziutko przed nią stanie), a o drugiej godzinie musi ona wracać do trumny. Wszystko tak się stało, jak dziad mówił. Rano, jak tylko chłopak do króla przyszedł, wszyscy go pytają, czemu go nie zjadła Ale on powiedzieć nie chciał, tylko oświadczył, że jeszcze pójdzie tam i na te dwie noce, co ona miała stać w kościele. Następnej nocy idzie, spotyka dziadka, a ten mu to samo powiada: - Jak panna wstanie z trumny na prawą stronę, to ty zaraz idź na lewą; a jak ona na lewą, to ty na prawą, a o drugiej ona położy się do trumny. I tak się też stało. Trzeciej nocy dziadek mówi: - Teraz już nie chodź ani na prawą, ani na lewą stronę, ale stań na samym środku ołtarza i weź sobie dzwonek. Ona będzie chodzić naokoło tego ołtarza i prosić, i błagać cię, abyś z niego zszedł, bo sama tam przystąpić nie może, a wtedy jak będzie blisko ciebie, zadzwoń mocno, a wybawisz ją z zaklęcia. Wszystko tak się stało, jak dziad przepowiedział. Królewna ożyła i zaczęła mu już tam w kościele bardzo za wybawienie dziękować, boć to ją matka tak zaklęła. Chłopak wybawiciel ożenił się z nią później i podobno królował po śmierci starego króla. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pieron Re: co za noc (III) IP: *.dip.t-dialin.net 19.02.02, 22:44 Do Pieronow kere majom jeszcze konsek czasu i niy idom spac mom jedyn konsek Czas na szpas Biera do rynki konsek szkrykloka Na papior lygom kozdo litera Richtuja mysli zmiynione w zdania I niywia czamu uciyko czas Przeca sam chciouech chycic tyn momynt Kery uciyko, sie traci durch Jo niyrozumia tego czekanio Co komus ruom tak robi szpas A mozno kedys kej byda oupom Wezna do rynki pozoukuo cetla Na kichol bryle wsadzom mi lata I se przipomna jak chytouch czas Mysla co wtedy wkoncu to kapna Wtedy zrozumia coch klipom bou Chociosz zech woniou jak chwila wonio To zech niy poznou co robi szpas A szpas je przeca kamratym czasu Jak go niy znondziesz bo poszou kajs To minom lata, momynty, chwile I przindzie szlus, sie skonczy czas. Pyrsk! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emer Re: co za noc (III) IP: *.czarnecki.silesianet.pl 20.02.02, 14:30 Księżyc blaskiem odkopał świecę wśród rupieci serca pożyczył jej nieco światła teraz mam w sobie otchłań zaświatów księżycowych Emer Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emer Re: co za noc (III) IP: *.czarnecki.silesianet.pl 20.02.02, 15:41 No przecież ja niczego nie oczekuję. Ani brzasku, ani krwi, ani niezapominajki... Mieszkam w łupinie kasztana bojąc się wyjść, aby nie paść ofiarą własnych kolców. Nie ma tu miejsca dla dwojga, ale wciąż czekam...na oczekiwanie. No przecież ja co rano się budzę... co rano krwawię... i ciągle pamietam Emer Odpowiedz Link Zgłoś
meg_s Re: co za noc (III) 21.02.02, 00:21 dzięki Emer - piękne , a czyje jeśli wiesz? Odpowiedz Link Zgłoś