Dodaj do ulubionych

co za noc (III)

    • Gość: meg Re: co za noc (III) IP: *.gliwice.sdi.tpnet.pl 16.01.02, 00:00
      ...otworzę na zmierzch cichutko drzwi
      i nie zobaczysz, jak ciężko mi,
      jak bardzo ciężko mi iść,
      gdy zmierzch twą zakrył mi twarz
      i nie wiem czy masz
      w oczach żal - czy może zmierzch...
      • Gość: ? Re: co za noc (III) IP: *.dip.t-dialin.net 16.01.02, 13:38
        DONKISZOTERIA

        Wyblakły
        liryczne gwiazdy
        Rześki świt

        otwiera rozdział dnia
        Niebo rozpościera
        horyzont ptakom

        Nieznane czeka
        Tajemnicę
        rozwiąże zmierzch
    • Gość: Pieron Re: co za noc (III) IP: *.dip.t-dialin.net 16.01.02, 13:33
      www.math.ualberta.ca/~amk/zwoje07/text07.htm
    • Gość: Szwager Re: co za noc (III) IP: *.dip.t-dialin.net 16.01.02, 13:52
      Noc bezsenna

      Ach oszaleć tylko na tę jedną noc,
      do księżyca wyć, co świeci jak halogen
      i nektaru szczęścia wlewać w siebie moc!
      Lecz niestety - nie potrafię, czy nie mogę?...

      Wszystko jedno! Świat szaleje, światu mdło,
      mdłe jest życie bez nektaru, bez księżyca!
      Nektar spłucze z duszy mojej całe zło,
      bym księżycem mógłbez przeszkód się zachwycać.

      W oczy razi księżycowy srebrny blask
      i refleksy tęczą lśnią przebarwną w oczach.
      Coś przesłania je...i księżyc nagle zgasł...
      ...i ja zgasłem - noc została przeurocza...

      Ginie czły przezabawny ludzki świat!
      Niech tam ginie! Co mnie w końcu to obchodzi!
      Trwa agonia jego od tysiecy lat!
      Gdy ja skrócę - komu miałbym tym zaszkodzić?!

      Księżyc świeci, nektar płynie, dusza drży
      szczęściem szczerym, najprawdziwszym, szczęściem własnym.
      Z nocy długiej pozostaną tylko sny,
      lecz zostanie cóż z nadziei, gdy nie zasnę?...

    • Gość: ? Re: co za noc (III) IP: *.dip.t-dialin.net 17.01.02, 07:22
      Wiersz Księżycowy


      W księżycowy wniknąć chłód,
      Wejść w to srebro na wskroś złote,
      W niezawiły śmierci cud
      I w zawiłą beztęsknotę!

      Był tam niegdyś czar i śmiech,
      Tłumy bogów w snów obłędzie -
      Było dwóch i było trzech -
      Lecz żadnego już nie będzie!

      Został po nich - rozpęd wzwyż,
      I ta oddal bez przyczyny,
      I ten złoty nadmiar cisz -
      I te srebrne szumowiny...

      Tam bym ciebie spotkać chciał!
      Tam się przyjrzeć twemu licu!
      Właśnie dwojga naszych ciał
      Brak mi teraz na księżycu!

      Noc oddycha naszą krwią,
      Krew podziemną płynie miedzą...
      Nasze ciała teraz spią -
      Nasze ciała nic nie wiedzą...




      • Gość: ? Re: co za noc (III) IP: *.dip.t-dialin.net 17.01.02, 15:53
        www.sowinski.art.pl/1999.htm
    • Gość: Szwager triocha szpasu IP: *.dip.t-dialin.net 17.01.02, 16:05
      www.biznet1.com/muzyka/R.Riedel-Kajs'_Ty_Dziouho_Byua.mp3
      • Gość: Szwager Re: trocha szpasu IP: *.dip.t-dialin.net 17.01.02, 16:08
        www.biznet1.com/muzyka/M.Bregula-Moja_dziouha.mp3
    • Gość: Szwager Re: co za noc (III) IP: *.dip.t-dialin.net 18.01.02, 23:11
      www.kki.net.pl/~aandrys/maz-zona.htm
    • Gość: Szwager Re: co za noc (III) IP: *.dip.t-dialin.net 19.01.02, 00:21
      Spójrz przed siebie!
      Tam, na podwyższeniu
      — ktoś przemienił się w słuch.
      A teraz... każda jego cząstka
      podnosi z ziemi
      — zwykły klucz.
      Zobacz! Stał się myślą.
      Wypełniła go
      od czubka głowy po pięty
      i nie widać ciała.
      Jest duchem
      wciśniętym w ciasny
      kostium sztuki
      zapinany na słowa.
      Choćbyś skrył się
      w ostatnim rzędzie,
      podejdzie do ciebie
      — jego cień.
      Spojrzy w oczy
      i podejdzie ci
      prawda do gardła...
      I łzy zatańczą
      na powiekach.

    • Gość: Jimi Re: co za noc (III) IP: *.czarnecki.silesianet.pl 19.01.02, 23:28
      Tyle razy
      starałem się wbić
      w skorupę Twojego... bycia

      Czasem w skałę, czasem w grunt podatny, czasem...
      w mgłę - ślepą i niegościnną - tę co jedynie trwa.

      Ileż razy to, staram się zgłebiać to i owo...
      wobec mgły dając za wygraną, i wciąż,... wciąż próbując na nowo..

      być moze kiedyś skończy się ta siła, pragnienie, moc...
      być moze tam we mgle znajdę swoje miejsce...
      swoje-jedyne

      ... być moze swój koniec na własne żądanie - znajdę za tą mgłą...

      Tymczasem jak ćma - wciąż na nowo staram się zgłębić Twoje...
      ... zabójcze światło

      tak do zycia potrzebne jaki i do jego...
      świetlanego końca...
      • Gość: Pieron Re: co za noc (III) IP: *.dip.t-dialin.net 20.01.02, 02:13

        „Klucz”

        Chodź, dam Ci klucz
        Taki mały, zwyczajny
        Nie chcesz?
        To klucz, który prowadzi
        Do maleńkich drzwiczek
        A te drzwiczki pokażą Ci drogę
        Do mojego świata
        Naprawdę nie chcesz?
        Ten świat jest maleńki
        Jak tamte drzwiczki
        Ale piękny
        No chodź...
        Będziemy razem w moim świecie
        Aż do końca dni
        Przyjdź, będę czekać na Ciebie
        Nie chcesz?
        Nie chcesz ani klucza, ani drzwi
        Ani świata, ani mnie...
        Dlaczego nie chcesz?

        • Gość: Pieron Re: co za noc (III) IP: *.dip.t-dialin.net 20.01.02, 02:21
          i dalyj bouo by mozno(abo niymozno tak)

          Przez życie idę sam
          ja, romantyczny frajer
          proste mi w głowie składają się rymy
          proste mam obyczaje

          Herosa duszę mam
          a serce w kształcie róży
          wciąż w melancholii wpadam stan
          o jeden numer za duży

          Lecący z nieba śnieg
          smakuje jak powidła
          ej, moja muzo, czemu ty
          przepijasz swoje skrzydła

          I marzy mi się walc
          na latającym dywanie
          magiczny pląs nad jedną z łąk
          z bardzo wysoka widzianych


          • Gość: Pieron Re: co za noc (III) IP: *.dip.t-dialin.net 20.01.02, 02:26
            prawie zawsze konczy sie to tak(siak)

            W kowalskim miechu klatki z powietrza
            krwawy jęk ptasich skrzydeł
            ukrzyżowanych na ulicy
            księżyc wysoko
            za wysoko


            Dobryjnocki !
          • emma1 Re: co za noc (III) 20.01.02, 10:44
            Ten mi sie podobal.
            • emma1 Re: co za noc (III) 20.01.02, 10:45
              Nie ten, ten z tym "frajerem".
              • Gość: Szwager Re: co za noc (III) IP: *.dip.t-dialin.net 20.01.02, 14:54
                Jo wiedziou, on pasuje do twoich wypowiedzi i do tego jak Cie po Twoich
                wypowiedziach widza.

                Pacz tam jako i sie czim!
    • meg_s Re: co za noc (III) 20.01.02, 21:46
      Blada złocistość ścian, złoto
      środków stokrotek, żółtych róż
      wysypujących się z jasnego wazonu.
      Cały dzień
      leżeliśmy w ogromnym łożu, dłonią
      pieściłem głęboką
      złocistość twoich ud i pleców
      Spaliśmy i budziliśmy się,
      wchodząc razem do złocistego pokoju.
      Leżeliśmy w nim, oddychając
      szybko, a potem
      znów wolno,
      pieszcząc się i zasypiając.

      Zbudowaliśmy w tamtych dniach
      małe identyczne pokoiki wewnątrz naszych ciał.
      Ludzie, którzy nasze groby odkryją,
      odnajdą te pokoiki za lat tysiąc,
      rozświetlone i nienaruszone.
      • Gość: Jim Re: co za noc (III) IP: *.czarnecki.silesianet.pl 20.01.02, 23:06
        piękne... Twoje?
        • meg_s Re: co za noc (III) 20.01.02, 23:28
          Gość portalu: Jim napisał(a):

          > piękne... Twoje?

          :-((( niestety
          Donald Hall wprzekładzie T.Rybowskiego - zawsze w przypadku poezji zastanawiam
          się ile jest w niej z autora, a ile z tłumacza
    • Gość: Szwager Re: co za noc (III) IP: *.dip.t-dialin.net 20.01.02, 23:23
      prawiech wysznupou taki konsek



      Teraz gdy noc, i śpisz, i świadkiem tylko sowa...



      Teraz gdy noc, i śpisz, i świadkiem tylko sowa...

      odchodzę kochana Aphilomeno
      Już statek czeka w porcie

      Korsarze już zakopują swój skarb
      Muszę go odnaleźć

      Odyseusz zakończył właśnie wojnę z Troja
      muszę pomóc mu uniknąć czarownicy Kirke

      Aleksander szykuje już słonie na błota Gangesu
      Muszę nauczyć go, jak przecina się sznur

      Vasco da Gama zbiera już załogę
      Muszę spotkać go w Lizbonie i podarować mu mosiężny kompas

      Tyle nieodkrytych wysp
      Tyle nie napisanych książek
      Tyle nie przeczytanych listów

      Nie zestarzejemy się razem w zimowy zmierzch
      Nie będziemy patrzyli po raz ostatni w nasze zmęczone twarze przez tysiąc
      ostatnich dni

      Nie zajmiemy się sadzeniem drzew i zbieraniem owoców
      Nie będziemy czekali razem na list od tych, których urodzisz

      Nie staniemy się razem bardziej mądrzy

      Ani zapominający
      po co jesteśmy razem.

      Żegnaj Aphilomeno...

      Teraz, gdy statek mój zaraz odpłynie i odpłynie noc
      Kładę przy twojej dłoni
      Mały kawałek bursztynu, w którym zastyga pamięć...

      Wyrzuć go...


      Aphilommen






      • Gość: Ballest Re: co za noc (III) do meg IP: 62.27.137.* 21.01.02, 00:06
        NO TO CO ze ,
        Blakout czy breakout ?

        Chciala bys napewno miec
        jedna swoja gwiazdke
        noca spojrz w bezchmurne niebo
        i wybierz jedna z nich

        chciala bys ksiezyca blask
        widziec w swoim oknie
        by ci swiecil cala noc
        jego srebrny promien


        chciala bys by wlosy twe
        mialy zapach kwiatow
        ....

        W NIEREALNY WIERZYSZ SWIAT
        SWIAT KTOREGO NIE MA
        GWIZDKI Z NIEBA NIEDOSTANIESZ
        I ZAPLACZESZ NIE RAZ
        • Gość: Szwager Re: co za noc (III) do meg IP: *.dip.t-dialin.net 21.01.02, 11:52
          Pyrsk !

          Brawo Ballest!
          Jo wychowany m.in. na tym zespole powiniynech to wczesniyj znosc.
          Nawet zes dou ta ich wczesniejszo nazwa.

          Pyrsk !
        • Gość: meg Re: co za noc (III) do meg IP: *.gliwice.sdi.tpnet.pl 21.01.02, 15:05
          gwizdki mi niepotrzebne - za dużo larma :-)))
          • Gość: Szwager Re: co za noc (III) do meg IP: *.dip.t-dialin.net 22.01.02, 00:34
            Jak to bouo Meg ?

            SZOU SOWIZDRZOU I GWIZDOU.
            KTO GWIZDOU ?

            PS

            Ballest niy martw sie , jeszcze Meg tysz chycymy na "gwizdaniu"
            • Gość: Ballest Re: co za noc (III) do meg IP: 10.145.112.* 22.01.02, 13:12
              To mialo byc Gwizdka ;-))))' czytaj gwiazdki
              No to co, zech sie majtnol.
              Widzam, ze mirkowi tez nie podobou, ze cytujam poezje ;-((((( *
              Nie wiem co mom zrobic , zeby mu sie podobauo, jest uon ozeniony ? ####
              • Gość: Szwager Re: co za noc (III) do meg IP: *.dip.t-dialin.net 22.01.02, 13:22
                No to se zamowiymy terozki Mirka. On mi sie zdowo je obrazony.
                Mozno je zuy, co my sam ze Frelkoma sie trocha unterhaltujymy.
                Frelki, wy mocie na niego wiyncyj wpuywu, niy poradzicie go przekabacic?
                Abo to je ino tako alergia, kero cosik mi sie zdowo i jedna Frelka tysz sam
                dostowo. Niy godom o Meg abo tych Frelkach kere sie na "E" zaczynajom. Dobra, a
                tera szlus ze szpasym. Jo mysla co mozno cza sam zrobic trocha placu na wpisy
                od Mirka.

                Pyrsk !
    • Gość: Jimi Re: co za noc (III) IP: *.czarnecki.silesianet.pl 22.01.02, 22:30
      Tak mi jakoś tęskno
      do tego zmyślonego świata
      do tych szarych pól, stokrotek
      Gdzie nic nie trzeba na już, na zaraz
      gdzie wiatr pieści morze traw... bezustannie

      - falujące, nierzeczywiste morze...

      Tak mi tęskno za spokojem, ciszą
      cichą, ciuchuteńką ciszą...
      mroczną, czułą jak muśnięcie wiatru
      wieczną - i na zawołanie
      jak mroczna, nieodkryta jaskinia ...

      Tak bardzo lubię,
      siedząc w ciemnym pokoju - obserwować świat
      będąc niewidzialny
      Ciemność - balsam na mą duszę
      i cichuteńka cisza jak aksamitne cienie
      otulające mnie - jak Ty...

      Czy tak?... czy inaczej?...
      - ktoś mnie pyta - Bo ja wiem?
      Ja właśnie staram się odkryć w Tobie
      tajemny wzór falujących łąk,
      przecudny tembr szepczących wód,
      Twoją nieziemską gładkość.. doskonałość
      ... i czuję że serca, życia nie starczy

      Ty jesteś dla mnie piątym żywiołem
      W Ciebie mogę się wpatrywać -jedynie
      Z miłością, podziwem, zachwytem...
      i pożądaniem z jakim wzrokiem wtapiam się w szalejące morze
      chcąc wskoczyć w fale, moc ich posiąść, ale jednak...
      tłumiąc obawy...

      Jesteś... dzięki Bogu jesteś - i to uwielbiam w Tobie
      Piękna - Chabrowa - Niezapominajko


    • Gość: Szwager Re: co za noc (III) IP: *.dip.t-dialin.net 22.01.02, 22:50
      Pyrsk !

      Jakech czytou tyn ostatni konsek i "wlozuech" we ta trowa to spomniou mi sie
      jedyn moj konsek (mozno juz sam bou-niy pamiyntom)

      Couko w trowie

      Moje marzynia som jak motyle
      Kere furgajom kaj żech ich rod
      Twoje spojrzynia widziouch we trowie
      Choby te kwiotki coch kedyś rwou
      Możno weznymy kwiotkow spletymy
      Blank wielki buket
      Ajnfach ze pszonia kolorow moc
      Kolorow oczow i piyknych uczuć
      Kerech roz doznou a w sercu skrou
      Tak w Twoich wosach dzisiej je woniom
      Kej rynkom tykom kwiotkow kosmyki i trowy noc
      Bo nocom niyśpia , juzaś spominom
      Jakech sie z Tobom we trowie paczou
      Na wiyrch , ku gwiazdom ,w zielony ksiynżyc
      Zielony buynkit - tyn kolor nocy
      Na końcach rzynsow wargamich kuod
      Na Twoich rzynsach dangom sie miyniou
      Trowy i kwiotkow i pszonia splot
      A noc niy czorno ino zielono
      A możno modro
      A możno ajnfach
      Szczyńście żech znod


    • Gość: Mirek Re: co za noc (III) IP: *.sympatico.ca 08.02.02, 01:45
      a80.g.akamai.net/f/80/71/6h/www.ftd.com/pics/products/B2-2906C.jpg
      • Gość: jemand Re: co za noc (III) IP: *.dip.t-dialin.net 08.02.02, 01:56
        prawie te czerwone roze pasujom do pogrzebu kery miou miejsce dzisiej w
        Berlinie. Pochowano zostaua kobiyta o keryj sie godauo "nojiynkszo szansonistka
        bez sztimy(glosu).
        Piynkne suowa jyj nojwiynkszego szlagera godajo o dyszczu czerwonych roz
        • Gość: : Re: co za noc (III) IP: *.dip.t-dialin.net 08.02.02, 10:21
          Mit 16 sagte ich still: ich will,
          will groß sein, will siegen,
          will froh sein, nie lügen,
          mit 16 sagte ich still: ich will,
          will alles oder nichts.

          Für mich soll`s rote Rosen regnen,
          mir sollten sämtliche Wunder begegnen,
          die Welt sollte sich umgestalten
          und ihre Sorgen für sich behalten.

          Und später sagte ich noch: Ich möcht
          verstehen, erfahren, bewahren,
          und später sagte ich noch: Ich möcht
          nicht allein sein und doch frei sein.

          Für mich soll`s rote Roten regnen,
          mir sollten sämtliche Wunder begegnen,
          das Glück sollte sich sanft entfalten,
          es soll mein Schicksal mit Liebe verwalten.

          Und heute sage ich still: Ich sollte
          mich fügen, begnügnen,
          ich kann mich nicht fügen,
          kann mich nicht begnügnen:
          will immer noch siegen,
          will alles oder nichts.

          Für mich soll`s rote Rosen regnen
          , mir sollten ganz neue Wunder begegnen,
          mich fern vom Alten neu entfalten,
          von dem, was erwartet das meiste halten.
          Ich will, ich will.
      • meg_s Re: co za noc (III) 08.02.02, 07:13
        to pewnie zabrzmi banalnie - ale róże mają w sobie coś (i pąsowe i łososiowe i
        herbaciane i białe)
        moi przyjaciele z pierwszej pracy wiedząc o tym, obdarowali mnie na 25 urodziny
        bukietem tyluż pąsowych róż - to było niezapomniane
        • Gość: Bojka Re: co za noc (III) IP: *.dip.t-dialin.net 08.02.02, 23:41
          na dobranocka


          O tanecznicy po śmierci
          Był jeden król i miał córkę tanecznicę, co potrzebowała na każdą noc
          dwanaście par złotych trzewików. Król ogromnie był ciekaw, gdzie i jak niszczy
          ona ciągle te trzewiki. I przysłał do niej na noc na wartę żołnierza, ażeby ten
          jej pilnował jak należy i rzecz mu doniósł. Ale ona żołnierza otruła.
          Następnej nocy dał król chłopaka, co się sam do tego zgłosił, aby jej
          pilnować. Ten, jak mu truciznę podawała, wylał ją koło siebie, upadł na ziemię
          i udał nieżywego. O północy zajechał po nią jakiś w złotym powozie. Jak
          ruszali, chłopak umieścił się z tyłu powozu i jechał za nimi. W drodze
          zachciało się królewnie pić. Pan, co ją wiózł, uderzył laską o ziemię, wytrysło
          źródło i złoty kubeczek wyleciał ze źródła. Więc ona napiła się wody, a kubek
          wyrzuciła. Ale chłopak zeskoczył i wziął go z sobą. Jechali dalej, tam gdzie
          rosły złote kłosy. Ona zerwała jeden, a chłopak zerwał drugi. Potem jechali
          przez las. Rosło tam drzewo, co miało srebrne liście. Więc ona zerwała jeden, a
          chłopak zerwał drugi. Zajechali przed ogromny zamek i tam wysiedli, a chłopak
          za nimi. I weszli do jakiejś sali ogromnej, a posadzka cała gwoździami była
          wybita. Królewna tańczyła tam przez całą noc i zdarła wszystkie trzewiki. I
          przyjechali znów do domu, a chłopak za nimi.
          Rano pyta król chłopca, czy ją dobrze szpiegował, i czy się dowiedział,
          co ona z tymi trzewikami robi. Chłopak opowiedział mu, jak było, i pokazał ten
          kubek i kłos, i liść. Król woła tę swoją pannę i pyta, gdzie jeździła po
          nocach. Nie chciała się przyznać, odpowiadając mu, że nigdzie nie jeździła. Ale
          chłopak ten złoty kłos jej pokazuje. Ona powiada, że mógł go sam pozłocić.
          Pokazuje jej potem kubek. A ona mówi, że mógł go kupić. Ale jak jej ten listek
          pokazał, zaraz na ziemię upadła, powiedziała:
          - Nie chowajcie mnie do grobu, ale trzymajcie przez dziewięć dni w
          kościele i na każdą noc dajcie żołnierza na wartę - i umarła.
          Na noc postawili jej zatem żołnierza, a ona go zjadła. Tak było przez
          sześć nocy, a ciągle tych żołnierzy zjadała. Król się martwił, co zrobi, jeżeli
          jej się więcej jeść będzie podobało, bo w końcu zabraknie mu wojska. Aż tu
          chłopak (co z nią jechał wprzódy) zgłasza się na wartę.
          Idzie do kościoła na wartę i spotyka dziadka. Dziadek powiada:
          - Ona by i ciebie zjadła. Pamiętaj, zrób tak: jak o północy wieko z
          trumny spadnie, a ona wstanie i przejdzie na lewą stronę, to ty przejdź na
          prawą, a jak ona na prawą, to ty przejdź na lewą. Ona będzie prosić, żebyś jej
          się pokazał, ale ty się nie pokazuj (bo ona nie widzi, chyba że kto bliziutko
          przed nią stanie), a o drugiej godzinie musi ona wracać do trumny.
          Wszystko tak się stało, jak dziad mówił. Rano, jak tylko chłopak do króla
          przyszedł, wszyscy go pytają, czemu go nie zjadła Ale on powiedzieć nie chciał,
          tylko oświadczył, że jeszcze pójdzie tam i na te dwie noce, co ona miała stać w
          kościele.
          Następnej nocy idzie, spotyka dziadka, a ten mu to samo powiada:
          - Jak panna wstanie z trumny na prawą stronę, to ty zaraz idź na lewą; a
          jak ona na lewą, to ty na prawą, a o drugiej ona położy się do trumny.
          I tak się też stało.
          Trzeciej nocy dziadek mówi:
          - Teraz już nie chodź ani na prawą, ani na lewą stronę, ale stań na samym
          środku ołtarza i weź sobie dzwonek. Ona będzie chodzić naokoło tego ołtarza i
          prosić, i błagać cię, abyś z niego zszedł, bo sama tam przystąpić nie może, a
          wtedy jak będzie blisko ciebie, zadzwoń mocno, a wybawisz ją z zaklęcia.
          Wszystko tak się stało, jak dziad przepowiedział. Królewna ożyła i
          zaczęła mu już tam w kościele bardzo za wybawienie dziękować, boć to ją matka
          tak zaklęła. Chłopak wybawiciel ożenił się z nią później i podobno królował po
          śmierci starego króla.
    • Gość: Pieron Re: co za noc (III) IP: *.dip.t-dialin.net 19.02.02, 22:44
      Do Pieronow kere majom jeszcze konsek czasu i niy idom spac mom jedyn konsek


      Czas na szpas

      Biera do rynki konsek szkrykloka
      Na papior lygom kozdo litera
      Richtuja mysli zmiynione w zdania
      I niywia czamu uciyko czas
      Przeca sam chciouech chycic tyn momynt
      Kery uciyko, sie traci durch
      Jo niyrozumia tego czekanio
      Co komus ruom tak robi szpas
      A mozno kedys kej byda oupom
      Wezna do rynki pozoukuo cetla
      Na kichol bryle wsadzom mi lata
      I se przipomna jak chytouch czas
      Mysla co wtedy wkoncu to kapna
      Wtedy zrozumia coch klipom bou
      Chociosz zech woniou jak chwila wonio
      To zech niy poznou co robi szpas
      A szpas je przeca kamratym czasu
      Jak go niy znondziesz bo poszou kajs
      To minom lata, momynty, chwile
      I przindzie szlus, sie skonczy czas.

      Pyrsk!
    • Gość: Emer Re: co za noc (III) IP: *.czarnecki.silesianet.pl 20.02.02, 14:30
      Księżyc blaskiem
      odkopał świecę
      wśród rupieci serca
      pożyczył jej nieco światła
      teraz mam w sobie
      otchłań zaświatów
      księżycowych

      Emer
    • Gość: Emer Re: co za noc (III) IP: *.czarnecki.silesianet.pl 20.02.02, 15:41
      No przecież ja niczego nie oczekuję.
      Ani brzasku, ani krwi, ani niezapominajki...
      Mieszkam w łupinie kasztana
      bojąc się wyjść, aby nie paść ofiarą własnych kolców.
      Nie ma tu miejsca dla dwojga,
      ale wciąż czekam...na oczekiwanie.
      No przecież ja
      co rano się budzę...
      co rano krwawię...
      i ciągle pamietam

      Emer
      • meg_s Re: co za noc (III) 21.02.02, 00:21
        dzięki Emer - piękne , a czyje jeśli wiesz?
        • meg_s Re: co za noc (III) 21.02.02, 00:22
          100 - żeby był porządek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka