Dodaj do ulubionych

kaj som te ringi ?

IP: *.dip.t-dialin.net 25.12.01, 15:10
Wloz na uonka, kaj pod wielkim drzewym stou mauy namiot od krola. Na gauynzi
wisiaua wielko, od wiyrchu przikryto latarnia, kero ciepaua na trowa leki
licht. Tam siedziou Theodyn z Eomerym, a przed nimi na ziymi siupnou se blank
maszkytny chopek, obrosniony choby jaki wielko staro skaua, z rzodkom brodom na
jeszcze wiyncyj "maszkytnyj" gymbie. Gyry tysz miou maszkytnie krotke, rynce
rube ze muskuami, kere bouy choby siykyry, a obleczony bou we kecka ze trowy.
Merrymu sie zdowauo, choby go kedys juz widziou, az naroz spomniou se figurki
od Pukelow w Dunharrow. A tera miou przed oczoma jakos choby zywo ta figurka
abo cosik zywego, co sie skludziouo od tych, kere przismykali sie gynau od
tych, kere bouy przikuadym pieruchowi kery rzezbiou blank ale to blank downo
tymu curik. Kei sie Merry prziblizou, bouo blank cicho, aze naroz ..."

Obserwuj wątek
    • Gość: Hobbit Re: kaj som te ringi ? IP: *.dip.t-dialin.net 26.12.01, 10:44
      ... naroz Dziki Chop ze Lasa pedziou choby na odpowiydz. Godou rubom sztimom
      ale zdziwiony Hobbit go rozumiou , godou ta samo Godka ino konsek choby sie
      jonkou i wciskou rajn jakes maszkytne suowa.
      - Suchejcie, fatrze od tych kere rajtujom - pedziou. - My niy robiymy wojny. My
      som ino na gonie. Zabijomy w lesie gorguny, niynawidzymy orkow. Wy przeca tysz
      im niy przocie. Pomogomy, jak ino poradzymy. Dzike Ludzie majom pieronym dobre
      slypia, klapioki tysz niy od parady: znajom wszyske noimynsze cesty. Dzike
      ludzie byli sam piyrsze, jeszcze niy bouo wtedy domow z kamiynia, prze Wielkymi
      Ludzmi, kere sie skludziyli ze zimi, kero je po drugyj stronie Wielkyj Wody.
      - Nom pocza hilfy we bitwie - pedziou Eomer."
    • Gość: Hobbit Re: kaj som te ringi ? IP: *.dip.t-dialin.net 28.12.01, 12:10
      Hobbit - z plemiynia Nizioukow(Bunakul)zno tyn konsek:

      Trzi ringi dlo krolow elfow pod otwartym niebym,

      Siedym dlo wuadcow Krasnali w ich kamiynnych zamkach,

      Dziwiync do smiertelnikow, ludzi smierci podleguych,

      Jedyn do wuadcy Ciymnosci i na czornym tronie

      W Krainie Mordor, kaj zaleguy ciynie,

      Jedyn , coby wszyskim rzondzic, Jedyn coby wszyskie odnalysc,

      Jedyn, coby wszyske sebrac i w ciymnosci zwionzac

      W Krainie Mordor, kaj zeleguy ciynie.


      Pyrsk !
      • Gość: Elf Re: kaj som te ringi ? IP: *.dip.t-dialin.net 29.12.01, 07:02
        A Elbereth Gilthoniel
        o menel palan-diriel,
        le nallon si di`nguruthos!
        A tiro nin, Fanuilos!
        • Gość: Hobbit Re: kaj som te ringi ? IP: *.dip.t-dialin.net 29.12.01, 08:12
          Pyrsk !

          A cesta dalyj ku przodkowi
          Keis wylys cza nom, zamknonc wrota
          Toc ponc juz spiywo, mierzy droga
          Tak jo tysz swoje nuciou byda
          A sztima samo sie richtuje
          Jo leca juzas bez szczewikow
          Na trowie ino konsek siedna
          I piykne byda miou na oku
          A obok piykne cicho slimto
          Posuchei konsek, smol gupoty
          Na piyknym swiecie piykne boiki
          Tam ktosik dudro spiywokowi


          • Gość: Hobbit Re: kaj som te ringi ? IP: *.dip.t-dialin.net 29.12.01, 08:49
            A niych dudro i fandzoli
            Na koniec przeca stonie mit
            Szczewiki syimie, ciepnie wek
            I bydzie tyrou z nami
            • Gość: Elf Re: kaj som te ringi ? IP: *.dip.t-dialin.net 29.12.01, 08:57
              Wioda, wioda drogi w swiat,
              Wsrod lesistych gor zieleni,
              W mrocznych grotach znaczac slad,
              Wsrod zblakanych mknac strumieni.
              poprzez zimny bialy snieg,
              Laki kwietne i majowe,
              Omijajac skalny brzeg,
              I pagory ksiezycowe.
              • Gość: Hobbit Re: kaj som te ringi ? IP: *.dip.t-dialin.net 29.12.01, 09:06
                (dalyj)

                Wioda, wioda drogi w swiat,
                Pod gwiazdami mkna na niebie -
                Choc wedrowac kazdy rad,
                W koncu wraca w dom, do siebie.
                Oczy, ktore ognia dziw
                Ogladaly - i pieczary,
                Patrza czule w zielen niw
                I kochany domek stary.

                (koniec)
    • Gość: Elf Re: kaj som te ringi ? IP: *.dip.t-dialin.net 31.12.01, 15:16



      O! What are you doing,
      And where are you going ?
      Your ponies need shoeing!
      The river is flowing!
      O! tra-la-la-lally
      here down in the valley!

      O! What are you seeking,
      And where are you making ?
      The faggots are reeking,
      The bannocks are baking!
      O! tril-lil-lil-lolly
      the valley is jolly,
      ha! ha!

      O! Where are you going
      With bears all a-wagging ?
      No knowing, no knowing
      What brings Mister Baggins,
      And Balin and Dwalin
      down into the valley
      in June
      ha! ha!

      O! Will you be staying,
      Or will you be flying ?
      Your ponies are straying?
      The daylight is dying!
      To fly would be folly,
      To stay would be jolly
      And listen and hark
      Till the end of the dark
      to our tune
      ha! ha! O! co tu robicie
      I dokąd spieszycie?
      Koń zgubił podkowę,
      Rzeka rwie parowem!
      Tra-la-li tra-lo-le
      Doliną w dole.

      O! czego szukacie
      I dokąd zdążacie?
      W piecu niedaleko
      Już się placki pieką!
      Tra-la-la tra-le-le
      W dolinie wesele
      ha, ha!

      O! czemu milczycie
      I brody stroszycie?
      Dlaczego pan Baggins,
      Tak słynny z powagi,
      Z balinem, Dwalinem
      Kłusuje w dolinę
      W tę noc
      hoc, hoc!

      O! czy zostaniecie,
      Czy też uciekniecie?
      Już światło dnia gaśnie,
      Jeździec w siodle zaśnie,
      Konik się potyka,
      A u nas muzyka
      ha, ha!
      • Gość: Hobbit Re: kaj som te ringi ? IP: *.dip.t-dialin.net 31.12.01, 15:24
        (ta zajta tysz znom !)

        Dowod


        Roll
    • Gość: Hobbit Zgodywanki Hobbita IP: *.dip.t-dialin.net 31.12.01, 15:29
      a kery(o) wiy co to je ?


      Korzeni nie widziało niczyje oko,
      A przecież to coś sięga bardzo wysoko,
      Od drzew wybujało wspanialej,
      Chociaż nie rośnie wcale.
      • Gość: Hobbit Re: Zgodywanki Hobbita IP: *.dip.t-dialin.net 31.12.01, 15:31
        abo co to je ?

        W czerwonej stajni trzydzieści białych koni
        Kłapie, tupie, a czasem ze strachu dzwoni.
    • Gość: Elf Re: kaj som te ringi ? IP: *.dip.t-dialin.net 31.12.01, 16:06
      o Hobbicie albo ...

      Opowiedzialem w ksiazce pod tytulem "Hobbit" o tym, jak pewnego dnia do domu
      bilba przybyl Gandalf Szary, Czarodziej, a z nim trzynastu krasnoludow: nie
      byle kto zreszta, lecz sam Thorin Debowa Tarcza, potomek krolow, oraz dwunastu
      jego towarzyszy wygnania. Z ta kompania Bilbo - ku swemu nigdy nie wyczerpanemu
      zdumieniu - wyruszyl w kwietniowy poranek roku 1341 (ery Shire'u) na
      poszukiwanie wielkich skarbow, bogactw krasnoludow, ongi wlasnosci Krola Spod
      Gory, opodal Ereboru w kraju Dal, hen na wschodzie. Skarby znaleziono, a smoka,
      ktory ich strzegl, zabito. Armii, jakkolwiek polegl w niej Thorin, jakkolwiek
      dokonano mnostwa chwalebnych czynow - cala ta wyprawa niewiele by wplynela na
      dalszy bieg histori I nie zyskalby wiecej niz pare wierszy w obszernych
      kronikach Trzeciego Wieku, gdyby nie pewien "wypadek", ktory przytrafil sie po
      drodze. Druzyne Thorina ciagnaca ku Dzikim Krajom napadli na wysokiej przeleczy
      w Gorach Mglistych orkowie; Bilbo przypadkiem zablakal sie w czarnych
      podziemiach orkow, wydrazonych gleboko w skalach, I omackiem posuwajac sie w
      ciemnosciach natrafil reka na Pierscien, lezacy na dnie tunelu. Wlozyl
      Pierscien do kieszeni. W owym momencie wydalo mu sie to poprostu szczesliwym
      trafem.

      Szukajac wyjscia, Bilbo zaszedl w glab, az do korzeni gory, I tu musial sie
      zatrzymac. Droge przecielo mu lodowate jezioro, do ktorego nie dochodzil ani
      promien swiatla; posrod tego jeziora na skalistej wysepce mieszkal Gollum. BYl
      to maly, szkaradny stwor: wioslujac szerokimi, plaskimi stopami plywal po
      wodzie w lodeczce I bladymi, swiecacymi oczyma wypatrywal slepe ryby, chwytal
      je dlugimi paluchami I pozeral na surowo. Zarl zreszta wszelkie zywe istoty,
      nawet orkow, jesli zdolal ktorego zlapac I udusic bez walki. Gollum mial
      tajemniczy skarb, zdobyty przed wiekami, gdy jeszcze zyl na jasnym swiecie:
      zloty Oierscien, ktory czynil swego wlasciciela niewidzialnym. Byl to jedyny
      przedmiot milosci Golluma, jego skarb; Gollum przemawial do niego nawet
      wowczas, gdy go nie mial przy sobie. Trzymal bowiem Pierscien w bezpiecznej
      skrytce, w skalnej szparze na swojej wysepce, a kladl tylko wybierajac sie na
      lowy albo na zwiady wsrod orkow w ich podziemiu.

      Bylby pewnie od razu napadl na Bilba, gdyby w chwili spotkania z nim mial
      Pierscien przy sobie; nie mial go jednak, a hobbit sciskal w garsci noz
      zrobiony przez elfow, sluzacy mu za miecz. Zeby zyskac na czasie, Gollum wyzwal
      Bilba na turniej zagadek, oznajmiajac, ze gozabije I zje, jesli hobbit nie
      odpowie na ktores jego pytanie, jesli natomiast wygra Bilbo - spelni jego
      zyczenie I wyprowadzi go z lochow na swiat.

      Bilbo, zablokany bez nadziei w ciemnosciach, nie mogoc ani isc na przod, ani
      sie wysofac, przyjal to wyzwanie. Zadali sobie nawzajem mnostwo zagadek. W
      koncu Bilbo zwyciezyl, co zreszta zawdzieczal bardziej szczesciu (jak sie
      zdawalo) niz rozumowi; nie wiedzac bowiem pod koniec gry, jaka wymyslic
      zagadke, a natrafiwszy reka w kieszeni na znaloziony Pierscien, wykrzynal " Co
      ja mam w kieszeni?" Na to oczywiscie Gollum nie znal odpowiedzi chociaz zazadal
      prawa do trzykrotnej odpowiedzi.

      Rzeczoznawc roznia sie co prawda w opini, czy ostatnie pytanie Bilba mozna
      uznac za zagadke zgodnie z ustalonymi przepisami gry, wszyscy wszakze zgadzaja
      sie, ze Gollum - skoro nie zaprotestowal od razu I trzykroc probowal
      odpowiedziec - byl obowiazany spelnic obietnice. Bilbo nalegal, zeby stwor
      dotrzymal danego slowa, przyszlo mu bowiem na mysl, ze tak oslizly gad moze
      okazac sie przeniewiernica, jakkolwiek obietnica tego rodzaju uwazana byla z
      dawna za swietosc i tylko najprzewrotniejsze istoty smialyby ja zlamac. Lecz po
      wiekach samotnosci I mrokow serce Golluma znikczemnialo I wylegla sie w nim
      zdrada. Wymknal sie, wrocil na swoja wysepke, o ktorej Bilbo nic nie wiedzial,
      a ktora sterczala w poblizu czarnej wody.

      Gollum przypuszczal ze jego Pierscien lezy w kryjowce. Potwor byl glodny I
      zly, a gdyby mial swoj skarb przy sobie nie lekalby sie zadnego oreza.

      Ale Pierscienia nie bylo na wysepce: zginal, zniknal. Gollum wrzasnal tak, ze
      ciarki przeszly po krzyzach hobbitowi, chociaz jeszcze nie rozumial, co sie
      stalo. Gollum poniewczasie zgadl ostatnia zagadke. "Co on ma w kieszeni?!" -
      krzyknal. Zielony plomien palil sie w jego slepiach, kiedy wracal, zeby
      zamordowac Bilba I odzyskac swoj skarb. Bilbo w sama pore dostrzegl
      niebezpieczenstwo I na oslep rzucil sie do ucieczki korytarzem, byle dalej od
      jeziora. Raz jeszcze ocalil go szczesliwy przypadek. Kiedy bowiem pedzac wsunal
      reke do kieszeni, Pierscien sam wskoczyl mu na palec. Dzieki temu Gollum minal
      hobbita nie widzac go wcale I pobiegl zagrodzic wyjscie, zeby
      uniemozliwic "zlodziejowi" ucieczke. Bilbo ostroznie spieszyl za nim, gdy
      potwor wlokac sie korytarzem klal I mowil sam do sieie o swojej cennej zgubie.
      Z jego slow wreszcie nawet hobbit zrozumial cala prawde I w ciemnosciach
      blysnela mu nadzieja: oto znalazl cudowny Pierscien, mial szanse wymknac sie
      zarowno Gollumowi jak I orkom.

      Wreszcie obaj zatrzymali sie u wylotu korytarza, ktory prowadzil do nizszej
      bramy lochow, otwierajacej sie na wschdnim stoku gory. Gollum przyczail sie
      tutaj weszac I nasluchujac, a Bilba korcilo, zeby go usiec mieczem. Przewazala
      jednak litosc; wprawdzie zachowal Pierscien, e ktorym tkwila jedyna nadzieja
      ratunku, lecz nie chcial pod jego oslona zabijac nieszczesnego Golluma, zdanego
      na jego laske. Zebral cala odwage, przeskoczyl w ciemnosci nad glowa Golluma I
      umknal w glab korytarza, sciany krzykiem nienawisci I rozpaczy: "Zlodziej!
      Zlodziej! Baggins! Nienawidzimy go na wieki!"

      Otoz najciekawsze w tej histori jest to, ze Bilbo poczatkowo opowiedzial ja
      swoim towarzyszom zupelnie inaczej. Wedlug jego relacji Gollum obiecal mu w w
      razie wygranej prezent, ale gdy po niego poszedl na wysepke, stwierdzil, ze
      zginal mu klejnot: magiczny Pierscien, otrzymany niegdys w podarku na urodziny.
      Bilbo domyslil sie, ze to chodzi wlasnie o ten sam Pierscien, ktory on znalazl,
      a ktory uznal teraz za prawowita swoaj wlasnosc, skoro zwyciezyl w grze.
      Poniewaz jednak byl w rozpaczliwym polozeniu, nic o tym Gollumowi nie
      powiedzial, lecz zazadal zamiast prezentu - wskazania drogi z lochow na swiat.
      Tak przedstawil Bilbo te sprawe w swoich pamietnikach I nie zmienil zdaje sie
      nic w swojej relacji nawet po Radzie u Erlonda. Tak tez zapisana zostala owa
      przygoda w Czerwonej Ksiedze I w licznych jej opisach oraz w skrotach. Niektore
      wszakze kopie zawieraja prawdziwa wersje (podana jako alternatywe),
      zaczerpnieta niewatpliwie ze wspomnin Froda lub Sama, ci dwaj hobbici znali
      bowiem prawde, jakkolwiek niechetnie dementowali slowa, zapisane wlasna reka
      starego Bilba.

      (...) o Pozniejszych przygodach Bilba niewiele nam to do opowiedzenia. Z pomoca
      Pierscienia hobbit wymknal sie strazy orkow u bramy I odnalazl przyjaciol.
      Wiele razy podczas wyprawy uzyl Pierscinia, najczesciej poto aby ratowac
      towarzyszy; mimo to jak mogl najdluzej zachowal go przed nimi w tajemnicy. Po
      powrocie do domu nigdy nie o Pierscieniu nie wspomnial nikomu z wyjatkiem
      Gandalfa I Frod, totez zywa dusza w Shire nie domyslala sie, ze skarb ten jest
      w posiadaniu Bilba - tak przynajmniej on sam sadzil. Sprawozdanie w wyprawy,
      ktore potem spisal, pokazal jedynie Frodowi. Pierscien zostal bezpiecznie
      umocowany na pieknym lancuszku ktory caly czas byl w kieszeni Bilba.

      Powrocil do domu w Bag End 22 czerwca roku 1342 (ery Shire'u) w wieku lat
      piedziesieciu dwoch.





    • Gość: Krasnal Re: kaj som te ringi ? IP: *.dip.t-dialin.net 31.12.01, 16:10
      Hobbici są małymi ludźmi, mniejszymi od krasnoludów - różnią się też od nich
      tym, że nie noszą brody - lecz znacznie większymi od liliputów. Nie uprawiają
      wcale albo prawie wcale czarów, z wyjątkiem chyba zwykłej, powszedniej sztuki,
      która pozwala im znikać bezszelestnie i błyskawicznie. Hobbici są skłonni do
      tycia, zwłaszcza w pasie: miewają wypięte brzuchy; ubierają się kolorowo
      (najchętniej zielono i żółto); nie używają obuwia, ponieważ stopy ich opatrzone
      są twardą podeszwą i porośnięte bujnym, ciemnym, brunatnym włosem, podobnie jak
      głowa (zwykle kędzierzawa); mają długie, zręczne, smagłe palce i poczciwe
      twarze, a śmieją się dużo, basowo i serdecznie (szczególnie po obiedzie, który -
      w miarę możności - jadają dwa razy dziennie).
      • Gość: Cferg Re: kaj som te ringi ? IP: *.dip.t-dialin.net 05.02.02, 20:50
        "Trzy pierścienie dla królów elfów pod otwartym niebem,
        Siedem dla władców krasnali i w ich kamiennych pałacach,
        Dziewięć dla śmiertelników , ludziom śmierci podległym,
        Jeden dla Władcy Ciemności na czarnym tronie
        W krainie Mordor gdzie zaległy cienie.
        Jeden by wszystkimi rządzić,
        Jeden by wszystkie odnaleźć,
        Jeden by wszystkie zgromadzić
        I w ciemności związać,
        W krainie Mordor gdzie zaległy cienie ..."
    • Gość: Hobbit Re: kaj som te ringi ? IP: *.dip.t-dialin.net 05.02.02, 21:49
      www.hobbit.hg.pl/


      no i kto bou juz na tym filmie?
    • Gość: Hobbit Re: kaj som te ringi ? IP: *.dip.t-dialin.net 05.02.02, 22:45
      [plik mp3, 1,7 MB]

      • Gość: Hobbit Re: kaj som te ringi ? IP: *.dip.t-dialin.net 05.02.02, 23:59
        www.mag.com.pl/~parmadili/trailer/v0448-01.rm
        • Gość: Hobbit Re: kaj som te ringi ? IP: *.dip.t-dialin.net 06.02.02, 00:06
          www.mag.com.pl/~parmadili/trailer/v0448-02.rm
          • Gość: Hobbit Re: kaj som te ringi ? IP: *.dip.t-dialin.net 06.02.02, 00:11
            www.mag.com.pl/~parmadili/trailer/v0448-03.rm
            • Gość: Hobbit Re: kaj som te ringi ? IP: *.dip.t-dialin.net 06.02.02, 00:15
              www.mag.com.pl/~parmadili/trailer/v0448-04.rm
              • Gość: Hobbit Re: kaj som te ringi ? IP: *.dip.t-dialin.net 06.02.02, 00:17
                www.mag.com.pl/~parmadili/trailer/v0448-05.rm
                • Gość: Hobbit Re: kaj som te ringi ? IP: *.dip.t-dialin.net 06.02.02, 00:31
                  www.mag.com.pl/~parmadili/trailer/galadriel.rm
                  • Gość: Hobbit Re: kaj som te ringi ? IP: *.dip.t-dialin.net 06.02.02, 00:32
                    www.mag.com.pl/~parmadili/trailer/elrond-isildur.rm
                    • Gość: Hobbit Re: kaj som te ringi ? IP: *.dip.t-dialin.net 06.02.02, 00:34
                      www.mag.com.pl/~parmadili/trailer/gandalf-elrond.rm
                      • Gość: Hobbit Re: kaj som te ringi ? IP: *.dip.t-dialin.net 06.02.02, 00:35
                        www.mag.com.pl/~parmadili/trailer/gandalf-saruman1.rm
                        • Gość: Hobbit Re: kaj som te ringi ? IP: *.dip.t-dialin.net 06.02.02, 00:37
                          www.mag.com.pl/~parmadili/trailer/gandalf-saruman2[1].rm.rm
    • Gość: Elf Re: kaj som te ringi ? IP: *.dip.t-dialin.net 06.02.02, 00:56
      neo.g3.pl/tolkien/galeria/druzynapierscienia.jpg
    • Gość: Hobbit Smoki IP: *.dip.t-dialin.net 08.02.02, 12:15
      Pyrsk Elfy !

      Na forum Wrocuawia je piykny temat"Smoki". Pozwolouch se go podfandzolic i juz
      godom o co mi sie rozuazi. Hobbity jak to Hobbity zawsze byli konsek
      romantyczne. Wiy przeca kozdy, co kozdy Hobbit mo cosik z rycerza, i tysz skiz
      tego musza sie wzionsc yntlich za SMOKI. Kery wiy cosik na ich temat?
      Za kozdo informacja byda pieronym wdziynczny i ...

      Pyrsk !
      • Gość: Elf Re: Smoki IP: *.dip.t-dialin.net 08.02.02, 13:18
        "Smok" - ZWIERSZ ROZPASZCZLIWY

        Leży potwór ogniodyszny,
        Stwór ogromny i oczasty,
        Choć uśpiony, zgrozę sieje
        Łuska, spiral skręt kolczasty,
        Czernią czarne nozdrzy leje
        Przez sen z sykiem prószą iskry.
        Gardziel wielka i potworna
        Pełga raz po raz płomieniem,
        Złotem błyska sierp pazura,
        Cielsko się rysuje cieniem
        Jak spiętrzona gradochmura
        Drzemie bestia niespokojna.
        SMOK.

        Spojrzał.

        Straszna płaszcza łuską kryta
        Ogniem kłyszczy niby złońce,
        Zgryzę szczerzy i strach zieje,
        Jak ogona wskrętne końce,
        Co się z-węża i grubieje,
        W ogonisty wir rozmyte!
        Gadziel wilka, co otworna
        W straszną pochłań się otwiera!
        Postwór, pastwór połykliwy,
        Tli się, żerzy i spopiela,
        Nienasyczony, ohydliwy,
        Pazurna smokabra horrorna!
        SMOK!!!



      • Gość: Hobbit Re: Smoki IP: *.dip.t-dialin.net 08.02.02, 13:23
        Smoki to najstarsze i zdecydowanie najbardziej przerażające wielkie gady
        spośród wszystkich złych stworzeń, które pojawiły się w Śródziemiu. I choć tu i
        ówdzie mówi się, że kiedyś świat zamieszkiwało wiele smoków, w przekazach
        zachowały się imiona tylko niewielu z nich. Największym smokiem Dawnych Dni był
        Ankalogn Czarny, ale istniały też inne smoki, których krew była mniej
        szlachetna, a których tytuły i imiona zostały dawno zapomniane. Gady dzieliły
        się na dwa szczepy: szczep królewski - smoki zionące ogniem i - podrzędny
        rodzaj � zimne smoki, których potęga polegała jedynie na sile i wielkości. W
        zasadzie smoki ogniste były zwierzętami wyższej rasy i w związku z tym były
        groźniejszymi przeciwnikami. Wszystkie smoki były potężnych rozmiarów, miały
        grube łuski, długie spiralnie skręcone ogony, a wiele z nich umiało latać.
        Wszystkie cechowała ogromna siła, ostry dowcip. Były inteligentne, chciwe i
        okrutne ponad wszelkie wyobrażenie.
        Mówi się, że cały smoczy rodzaj sprowadzony został na złą drogę przez Morgotha
        Nieprzyjaciela na długo przed upływem Dawnych Dni. Nawet jeśli nie było to
        prawdą, ich wrodzone wady i tak doprowadziły do konfliktu z krasnoludami ze
        Śródziemia, których przywary bardzo przypominały smocze. Krasnoludy w tych
        odległych czasach były jeszcze mniej znane z dobroczynności niż ich potomkowie,
        a ich bogactwa były niezmierzone (same krasnoludy tak to oceniały). Obie rasy
        walczyły ze sobą o skarby Zwykle jednak smoki wygrywały. Smoki miały jeszcze
        innych wrogów, szczególnie w Pierwszej Erze, kiedy wiele gorszych szczepów
        służyło Władcy Ciemności w wojnach przeciwko ludziom i elfom. Miasto Gondolion
        należące do Elfów Wysokiego Rodu zostało pokonane przez straszliwą armię smoków
        wspomaganych przez orków. Jadnakże pod koniec ery, po śmierci Morgotha,
        większość tych smoków zginęła; przetrwały jedynie najsilniejsze i
        najsprytniejsze
        W czacie Trzeciej Ery żyły co najmniej dwa królewskie smoki: Skat z Gór
        Szarych i Smaug Złoty, który zaatakował Samotną Górę w 2770 r. i wyparł
        krasnoludów z tego królestwa, zagarniając ich bogactwo. Smaug i Skat zginęły z
        rąk ludzi, pomiędzy którymi rozpoczęły się kłótnie o podział zdobytego łupu -
        znane skutki odnalezienia smoczego skarbu.
        Smaug Złoty, jeden z największych smoków Śródziemia w Trzeciej Erze. Była to
        wspaniała, sprytna bestia o znakomitym pochodzeniu. Pierwsze pojawienie się
        Smauga zanotowane w kronikach tej ery miało miejsce w 2770, kiedy to przyleciał
        z północy, zionąc ogniem, by złupić i zająć królestwo krasnoludów w Ereborze na
        wschód od Mrocznej Puszczy. Atak ów zakończył się powodzeniem.
        Większość krasnoludów dała się schwytać we wnętrzu Samotnej Góry i tego samego
        dnia zginęła. Smaug zniszczył również leżące w pobliżu ludzkie miasto Dal. Gdy
        już tego dokonał, wcianął się do wnętrza Samotnej Góry i zebrawszy wszystkie
        złoto zarówn z Ereboru, jak i z Dali w jeden ogromny stos, spoczoł na nim i
        pogrążył się w drzemce na blisko dwa stulecia.
        Tak straszliwe były wieści o gniewie Smauga, że przez długie lata nikt nie
        przybywał, by zakwestionować jego prawa do zagarniętego skarbu, on zaś stawał
        się próżny i zadowolony z siebie. W końcu jednak zabiła go właśnie
        zarozumiałość. Jak to popwiedziano w Hobbicie, próżność smoka sprawiła iż
        wyjawił istnienie nie chronionego łuską skrawka skóry na swym boku.
        Dowiedziawszy się o tym jago wrogowie mogli ugodzić owo miejsce strzałą. Smaug
        został zabity przez prawowitego dziedzica królów Dali, Barda Łucznika z
        Esgaroth, w roku 2941 Trzeciej Ery, zaś smocze kości na wieki spoczęły na
        płyciźnie w pobliżu zburzonego Miasta na Jeziorze. Po śmierci Smauga, Królestwo
        spod Góry i miasto Dal zostały zwrócone ich prawowitym właścicielom i pokój
        zapanował na tych ziemiach na wiele lat.
        nkalagon Czarny, największy ze wszystkich smoków Śródziemia.
        kat, jeden z wielkich smoków Trzeciej Ery, który mieszkał w Górach Szarych, w
        czasie gdy krasnoudy zostały wypędzone z Morii (1981 r.) Zachowało się niewiele
        informacji o tym gadzie. Wiadomo tylko, że był chciwy i okrutny jak całe jego
        plemię. Miał w posiadaniu skarb odebrany krasnoludom. Zginął z ręki Frama, syna
        Frumgara, człowieka z Eotheodu, który w ten sposób zdobył nieprzebrane
        bogactwa. Niestety, fakt ten stał się kością niezgody pomiędzy nim a
        krasnoludami, króre twierdziły, że skarb należy do nich. Fram znieważył
        przeciwników i zginął z ich rąk.


        --------------------------------------------------------------------------------

        Żródło: Tolkien -Przewodnik encyklopedyczny (J.E.A. Tyler)

        • Gość: Hobbit Re: Smoki IP: *.dip.t-dialin.net 08.02.02, 13:47
          Smok - pierwotna nazwa germańska nieznana, formy: ang. dragon, niem. Drache,
          mają źródło w łacińskim draco, draconis � wąż, smok; w stylistyce zachowała się
          natomiast nazwa węża (w domyśle smoka) - orm, np, Midgarsorm.
          Potwory, które do demonologii trafiły z mitologii w niemalże niezmienionej
          formie: potrafiły latać, ziały ogniem lub duszącymi oparami, zbierały skarby,
          by potem ich pilnować, znały mowę zwierząt (ten, kto napił się ich krwi,
          osiągał tę samą umiejętność), były podstępne, nie dotrzymywały słowa. Znały się
          na magii.
          Stoor jest demonologiczną hipostazą znanego z mitologii Jormunganda lub
          Nidhogga. Przedstawiono go jako gigantycznego morskiego węża-skoma, który,
          wynurzając się z wody, zatapiał ogromne połacie lądu. Jedynym sposobem
          przebłagania Stoora było składanie mu w darze dziewic. Miejscowy król � a jego
          córkę też miano ofiarować � obiecał następstwo tronu, królewnę i magiczny miecz
          Odyna temu, kto zabije potwora. Wyczyn powiódł się bohaterowi o imieniu
          Assipatle, który nakarmił Stoora płonącym torfem.
          Dalsza część legendy jednoznacznie wskazuje, że terenem jej powstania była
          Norwegia lub wyspy północnej części Szkocji. Umierający potwór stracił zęby,
          które wpadły do morza, tworząc łańcuchy Orkadów, Wysp Owczych i Szetlandów. Z
          ciała smoka utworzyła się Islandia, znana z wybuchów wulkanów (efekt ciągle
          wrzącego ognia w ciele Stoora). Ostatnim uderzeniem ogona wąż oddzielił
          Norwegię od północnej Danii.





      • Gość: Smoczek Re: Smoki IP: *.dip.t-dialin.net 08.02.02, 23:25
        "SMOKI"
        dawniej było dużo smoków
        zazwyczaj łapczywych i śmierdzących siarką
        uganiały się za rycerzami
        plądrowały wioski
        płoszyły myśliwym ptactwo
        latały wysoko udając pioruny

        miały okropne maniery
        i nie grzeszyły rozwagą
        za to uchodziły za smakoszów
        niewieścich wdzięków
        ich dziesięciokomorowe serca bardzo kochliwe
        sprawiły, że niejeden majątek roztrwonił jakiś Barud Sergewil czy Ostrea
        na zachcianki dziewczyny z brudnym warkoczem

        potem został jeden smok
        Diplodok
        jego postawa wzbudzała rozpacz
        u dzielnych rycerzy
        a nietypowa konsystencja
        składająca się z papieru i barwnika
        oraz umiejętność posługiwania się językiem abstrakcyjnym
        odbierała chęć na polowanie
        uwalnianie dziewic
        obcinanie smoczej głowy

        obecnie smoki rozmnożyły się znowu
        co trudno uznać za sprawkę Diplodoka
        najpewniej nieopatrzne zaklęcie
        wyzwoliło bestie z krainy ciemności
        wróciły obdarte z romantycznych blizn
        z innym apetytem
        z innym zapachem

        siedzą wygodnie w skórzanych fotelach
        delektując się długimi nogami sekretarek
        odbierają telefony
        od zaprzyjaźnionych korporacji śmierci
        przekąszają czekoladki z ludzkich serc
        ale nikt o tym nie wie

        smoki zmieniły obyczaje
        starannie maskują siedem głów
        błoniaste skrzydła chowają na tylnych siedzeniach limuzyn
        wysyłają dzieci na studia
        piją wódkę z kokainą
        co dla nich jest jak dla ludzi marchewka

        ludzie są dla nich też
        jak marchewka

        jak higieniczna chusteczka

        jak krem do rąk

        • Gość: Krasnal Re: Smoki IP: *.dip.t-dialin.net 08.02.02, 23:35
          www.jakubkuzma.art.pl/images/dla_dzieci/krasnal.jpg
    • Gość: Hobbit Re: kaj som te ringi ? IP: *.dip.t-dialin.net 10.02.02, 13:05
      Gazeta.pl > Katowice
      Znawca języka elfickiego

      Ryszard Derdziński jako jeden z kilkunastu ludzi na świecie opanował języki
      efów, którymi mówią bohaterowie powieści J.R.R. Tolkiena. - Niestety, w
      Tolkienowskich językach nie da się rozmawiać, ale za to można w nich tworzyć
      dobrą poezję - śmieje się.

      Niektórzy twierdzą, że Tolkien pisał książki po to, by realizować swoje
      lingwistyczne pasje.

      Coś w tym jest, skoro stworzył ponad 20 języków, którymi mówią postaci w jego
      książkach. Na bazie walijskiego powstał język starożytnych elfów - Sindarin,
      zaś Quenya'em, inspirowanym, fińskim mówiły elfy wysokiego rodu. - Języki
      Tolkiena przypominają oryginalne brzmieniem, ale różnią się gramatyką -
      twierdzi Derdziński.

      Derdziński ma 28 lat, z wykształcenia jest politologiem. Pierwszą książkę
      Tolkiena przeczytał w VI klasie podstawówki. - W moje ręce trafiło pierwsze
      polskie wydanie Tolkiena. Na ilustracjach były jakieś runy i niezrozumiałe
      słowa, ale nigdzie nie wytłumaczono, co one znaczą. Zacząłem więc szukać
      odpowiedzi na własną rękę i tak zostałem elfim lingwistą - opowiada. Zna nie
      tylko Tolkienowskie języki Śródziemia - mówi też po angielsku, rosyjsku,
      hiszpańsku, zgłębia również tajniki starożytnej greki i staroangielskiego.


      BART (09-02-02 00:26)



      • Gość: Cferg Re: kaj som te ringi ? IP: *.dip.t-dialin.net 10.02.02, 17:43
        wiatr wiosenny słowa takie niesie:
        najlepsze krasnale mieszkaja w lesie

        slyszac to budza sie dzikie stworzenia
        rozciagajac kosci opuszczaja schronienia
        biegna na sloneczna polane
        i na polowanie ruszaja rozgrzane

        lesne stworki w czerwonych kubrakach
        smieja sie, mrucza ukryte w krzakach
        nagle cien zakryl ich dom zlowrogo
        zawialo mrozem, strachem i trwoga

        wielki potwor zjadl krasnale
        lecz nie najadl sie nimi wcale :-(
        • Gość: Hermann Re: kaj som te ringi ? IP: *.dip.t-dialin.net 10.02.02, 17:49

          Elfy nie sa bynajmniej typowo gorska rasa. Poza nielicznymi rodami, ktore
          tradycyjnie zamieszkiwaly tereny Gor Sinych pozostale elfy w Ishtar mieszkaly w
          miastach na zielonych zyznych rowninach i w nieprzebytych puszczach. Gory Sine
          znane byly od wiekow jako siedlisko magii i Wiedzacych - poteznych elfich
          magow. W latach ekspansji ludzi elfy stopniowo wycofaly sie ze swoich pieknych
          miast czesto niszczac je za soba, by nie pozostawic tego piekna na pastwe
          czlowieka i ukryly w gorach, ktore z racji swej niedostepnosci nie byly
          przedmiotem zainteresowania ludzi. Spolecznosc elfow od tego czasu zmienila
          sie - przystosowala. Otwarte piekne radosne miasta, w ktorych elfy mieszkaly,
          zostaly zamienione na niedostepne, surowe twierdze, ktore jednak dawaly
          bezpieczenstwo. Te twierdze i jaskinie w Gorach Sinych sa obecnie najwiekszym
          skupiskiem elfow, nazywanych obecnie Elfami z Gor Sinych. Wiekszosc ludzi nie
          uswiadamia sobie, ze wedrowne elfy, ktore spotykaja na swej drodze sa w
          rzeczywistosci mieszkancami tych niedostepnych grani, gdyz w krainach polnocy
          nie istnieje juz zadna inna tradycyjna siedziba elfow. Glod i chlod zmusil elfy
          do zapozyczenia od ludzi technik rolniczych, a wszchobecnosc ludzi do zalozenia
          stalych siedzib. Elfy, ktore wedruja po swiecie zaspokajajac swoja tesknote za
          dawna wolnoscia wczesniej czy pozniej powracaja do swoich towarzyszy w Gorach
          Sinych. Ich przyszlosc zalezy od nich samych ...

          Elfy z Gor Sinych obowiazuja pewne zasady. Niestosowanie sie do nich grozi
          konsekwencjami zaleznymi od kwalifikacji czynu.

          1. Wszyscy maja obowiazek sluchac Ksiecia/Ksieznej i Pierwszego Mowcy/
          Pierwszej Mowczyni rodu do ktorego naleza.
          2. Wszyscy maja zakaz atakowania innych Elfow z Gor Sinych przebywajacych w
          twierdzy.
          3. Kazdy moze zaakceptowac kogos na czlonka Elfow z Gor Sinych po pewnym
          czasie.
          4. Kazdy ma prawo wstapic do dowolnej innej gildii polzawodowej lub zawodowej.
          5. Kazdy ma prawo opuscic Elfy z Gor Sinych.

          • Gość: Cferg Re: kaj som te ringi ? IP: *.dip.t-dialin.net 10.02.02, 19:26
            To, co umarlo
            juz sie wytarlo
            Co potrwa chytrze
            Rowniez sie wytrze

            Skoro latek dziesiec
            Przeminelo z gora
            Zdziwi sie
            Kto nie wie
            Ze tak karzel urosl

            Ale co my wiemy
            Tacy ty i ja
            Lodowke kupimy
            Jeszcze w chlodnych dniach

            Wejdziemy pomalutku
            Do naszej lodowki
            Kucniemy cichutko
            Jak dwa krasnoludki

            blues
            • Gość: Hermann Re: kaj som te ringi ? IP: *.dip.t-dialin.net 10.02.02, 19:28
              Na wiekszosci mudow elfy to najstarsza i najmadrzejsza ze wszystkich
              humanoidalnych ras. Sa one wyrafinowanym ludem, obdarzonym gleboka miloscia do
              sztuki i zycia w hedonistycznym samozadowoleniu. Unikaja wszelkich problemow
              zas wiekszosc czasu spedzaja w swoich siedzibach. Wierza w swoja wyzszosc nad
              innymi rasami przez co ich stosunkow z pozostalymi ludami na pewno nie mozna
              nazwac braterskimi. Szczegolna niechec czy tez irytacje odczuwaja do nich
              krasnoludy. Ze wzgledu na swa madrosc i inteligencje oraz dosc przecietna
              kondycje fizyczna elfy doskonale nadaja sie na magow i klerykow, szczegolnie
              biorac ich naturalne uzdolnienia w tych kierunkach (szybsza regeneracja energii
              magicznej).
              Elfy z wygladu przypominaja ludzi. Maja okolo 180 cm wzrostu i smukla,
              proporcjonalna budowe ciala. Wszystkie elfy sa zwinne i zgrabne, maja pociagle
              twarze i szpiczaste uszy. Bardzo rzadko spotyka sie brodate elfy zas prawie w
              ogole nie widuje sie grubych badz otylych.
              Elfy dzielimy na kilka szczepow, zazwyczaj gracze beda mieli mozliwosc
              wcielenia sie w przedstawiciela lesnych elfow. Sa to elfy majace szersze
              horyzonty myslowe, bedace mniej zafascynowane soba niz wysokie elfy, a nawet
              utrzymujace kontakty z ludzmi. Sa wspanialymi lucznikami, chociaz zamiast walki
              wola polowania, tance, spiewy i zabawe.


              • Gość: Hermann Re: kaj som te ringi ? IP: *.dip.t-dialin.net 10.02.02, 19:33
                Mroczne Elfy

                Elfy Ciemnosci zwane inaczej Moriquendi sa Elfami z plemienia Telerich. Nazwa
                wziela sie stad, ze nigdy nie widzieli Swiatla Dwoch Drzew i nigdy nie byli w
                Valinorze. To plemie Elfow zylo zawsze w Srodziemiu i od poczatku swego
                istnienia musialo sie zmagac z uciazliwosciami takiego zycia. Czesc z nich zyla
                na polnocy pod szarym niebem i wsrod mgiel w okolicy jeziora Mithrim i nazywano
                ich Elfami Szarymi badz Elfami Polmroku (Sindarowie). Nazwa ta moze pochodzic
                od imienia Elwego Szarego Plaszcza uznawanego za najwyzszego krola calej tej
                krainy. Druga czesc to Elfy Zielone - te, ktore wybraly zycie w lasach. Rasa
                Mrocznych Elfow jest bardziej odporna i silniejsza fizycznie, jako ze jest rasa
                zahartowana w walce z Silami Ciemnosci. Elfy te dobrze walcza wrecz i sa bardzo
                zwinne. Budowa ciala prawie nie roznia sie od swoich elfich kuzynow. Z wygladu
                przypominaja ludzi. Maja okolo 180 cm wzrostu i smukla, proporcjonalna budowe
                ciala. Sa zwinne i zgrabne, maja pociagle twarze i szpiczaste uszy. Bardzo
                rzadko spotyka sie brodate elfy zas prawie w ogole nie widuje sie grubych badz
                otylych.


    • Gość: Elf Re: kaj som te ringi ? IP: *.dip.t-dialin.net 27.02.02, 17:33
      Boromir

      We kraju Rohan tam kaj pola
      Kaj trowy je zielono cnota
      Zachodni dmucho z larmym wiater
      I klupie w kozde wrota
      Dyc wiater przeca klachy zno
      Opedziou roz miesionczek
      Jak Boromira widziou ciyn
      Kaj uciekauo suonce
      Widziouech - minou siedym rzek
      Kaj ciymne dzike lasy
      On wloz kaj mocka Pustych Ziym
      I poznou inksze czasy
      Tam kaj miesionczka czorny znak
      Wloz on i nom sie straciou
      A sztima suychac, suychac guos
      On w ciymno los swoj puaciou
      Boromir - Pieron ! Kaj zes je ?
      Jo kukou w czorne blank daleko
      Tys sie niy wrociou z Pustych Ziym
      Niyjedyn cie sam czeko.


      • Gość: ! Re: kaj som te ringi ? IP: *.dip.t-dialin.net 27.02.02, 17:55
        ?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka