Dodaj do ulubionych

Z zycia wziete...

IP: *.sympatico.ca 30.12.01, 21:10
Inspiracja do zalozenia tego watku byla rozmowa z przeurocza, przesympatyczna i
przeczarujaca kobieta; kilkanascie lat po slubie, dwojka dzieci...wszystko jak
Bog i spoleczenstwo przykazuje. Powiedziala miedzy innymi; ..."zagladam do
najtajniejszych zakatkow mojego, porzadnego, spokojnego, wiernego, malzenskiego
zycia; moj maz byl dotychczas jedynym mezczyzna w moim zyciu i niech mnie kule
bija, jak zaprzecze, ze ostatnio coraz czesciej sie zastanawiam, jak to jest z
innym?"... Tez mam to spokojne i wierne zycie malzenskie i chociaz moja zona
nie byla moja pierwsza kobieta w zyciu, to po tych siedemnastu latach na pewno
zapomnialem jak TO jest z innymi...tez mam "kosmate mysli" ostatnio...
Co Wy myslicie na temat wiernosci malzenskiej? Czym jest zdrada? Co jest
lepsze; grzeszyc a pozniej zalowac, czy zalowac ze sie nie grzeszylo?
Zajrzyjcie do "najtajniejszych zakatkow" swojego zycia i mysli...porozmawiajmy.
Mirek
Obserwuj wątek
    • Gość: Ee Re: Z zycia wziete... IP: *.necik.pl 30.12.01, 23:11
      Jestem w tak podłym nastroju, że gdy zaglądam do zakątków mej duszy, widzę
      tylko pajęczyny i kurz po kątach..... Nie będę pisać co czuję, bo się do reszty
      rozkleję, a klawiatura jest niodporna na łzy. To chyba Sylwester tak na mnie
      wpływa,, Chwilami żałuję wszystkiego, nie tylko tego, że nie grzeszyłam. Jak
      bym mogła, zmieniłabym dużo w moim życiu....prawie wszystko..... Oj smucę.
      Napiszę jak mi będzie lepiej, a prozac niestety u nas niedostępny.
    • emma1 Re: Z zycia wziete... 30.12.01, 23:14
      Ach Mirus, Mirus! Ja naprawde nie wiem z kim Ty sie zadajesz? Do czego prowadza
      rozmowy z "przeurocza, przesympatyczna i przeczarujaca kobieta; kilkanascie lat
      po slubie, dwojka dzieci...wszystko jak Bog i spoleczenstwo przykazuje....???",
      ktora ma "porzadne, spokojne, wierne, malzenskie zycie". Takie rozmowy
      doprowadzaja Cie tylko na "kosmate mysli", a chyba nie wierzysz, ze ktos z
      uczestnikow tego forum tez je ma.

      Co jest lepsze; grzeszyc a pozniej zalowac, czy zalowac ze sie nie grzeszylo?
      Tak czy tak, zalowac bedziesz w kazdym przypadku.

    • Gość: meg Re: Z zycia wziete... IP: *.gliwice.sdi.tpnet.pl 30.12.01, 23:26
      oj nie mogę być szczera, bo moje dziecko tu zagląda (to też rodzaj odpowiedzi)
      • Gość: Hobbit Re: Z zycia wziete... IP: *.dip.t-dialin.net 31.12.01, 01:07
        niyrozumia na czym problym polego. z tego co powiedziou Mirek i co Panie sam
        zaakcyntowauy, to kobiyty som bardziyj tolerancyjne niz mynzczyzny. A jo wom
        powia, ze jo jako Hobbit ani takich mysli niy mom. I co wiezycie mi ?

        • Gość: meg Re: Z zycia wziete... IP: *.gliwice.sdi.tpnet.pl 31.12.01, 01:24
          Gość portalu: Hobbit napisał(a):

          A jo wom
          > powia, ze jo jako Hobbit ani takich mysli niy mom. I co wiezycie mi ?

          nie za bardzo :-)))
          • Gość: Hobbit Re: Z zycia wziete... IP: *.dip.t-dialin.net 31.12.01, 01:28
            to niy dobre, bo w boiki cza wiezyc. Niykedy boiki sie miyszajom z zyciym i to
            je piynknym, kerego cza Hobbitom zazdroscic.

            • Gość: Hobbit Re: Z zycia wziete... IP: *.dip.t-dialin.net 31.12.01, 01:43
              dobranoc !
    • Gość: Mirek Re: Z zycia wziete... IP: *.sympatico.ca 31.12.01, 01:45
      No popatrzcie Panstwo; bylem przekonany ze Panowie beda sie tu produkowac ze
      swoimi chuciami, a Panie pozniej dadza nam "bobu" za samcze ciagoty, a tu widze
      ze jest na odwrot. Cos w rodzaju "uderz w stol a nozyce same sie odezwa". Az
      musze sie mojej baczniej przyjrzec ;))) Jestem jednak wdzieczny za szczerosc;
      juz myslalem ze cos ze mna jest nie tak :) Meg, zdalem jednak sobie sprawe, ze
      ten temat jest jednak zbyt "dla doroslych", nie na otwarte forum - przepraszam.
      Twoja odpowiedz jest jednak bardzo czytelna ;)
      Emma, niestety, ta pani gustuje bardziej w brzydalach jak Belmondo, ja zas
      jestem zdecydowanie bardziej przystojny od niego i...nie mam chyba szans :((
      Eewus, czy jest cos w czym mozemy Ci pomoc, poradzic, cos zalatwic, czy to
      tylko chandra? Zmartwials mnie... jezeli cos to napisz haciam@yahoo.com
      • emma1 Re: Z zycia wziete... 31.12.01, 10:54
        Gość portalu: Mirek napisał(a):

        > Eewus, czy jest cos w czym mozemy Ci pomoc, poradzic, cos zalatwic, czy to
        > tylko chandra?

        Co jest? Pracujemy teraz na pol etatu, jako psychoanalityk, albo ksiadz, albo
        jestesmy tak bardzo ciekawi, co kryje sie w tych najciemniejszych zakatach
        naszego -ja-, albo chcemy bardziej zrozumiec wlasna zone???

        A propos zon - czytalam ostatnio w takiej gazecie artykul, gdzie jak zwykle przed
        Nowym Rokiem, pytano ludzi, jakie marzenie chcieliby zeby sie spelnilo, ale do
        spelnienia ktorego, nie potrzeba pieniedzy? Zaraz zadalam sobie to samo pytanie,
        ale nie o to chodzi. Jeden z mezczyzn mial wlasnie marzenie, przynajmniej przez
        pare dni "mieszkac" w duszy wlasnej zony. Chcialby poznac Jej sposob myslenia,
        przezywania, uczucia, pragnienia..... moim zdaniem lepiej, ze tak nie jest. Moze
        facet by sie za bardzo zdziwil!
        • Gość: Hobbit Re: Z zycia wziete... IP: *.dip.t-dialin.net 31.12.01, 14:54
          Jak to sam wszysko dalyj czytom to sie zastanawiom eli richtik kobiyty som
          wiyncyj podobne do elfow. Ciekawe je jako to gazeta czyto Emma. A tak
          romantycznie wracajonc do tematu to:

          "O keryjs nocnyj godzinie Earendil stou na szifie wele stera i uwidziou choby
          ku niymu cosik leciec, zaro pod ksiynzycym tako biouo "chmura", abo biouo
          gwiozda co furgo nad morzym. Bouo to choby blado flama na skrziduach burzy.
          Piosnka godo, co Elwinga przemiyniono za ptoka sleciaua na pokuad "Vingilota"
          zymdlono, blank zmachano furganiym. Earendil dzwignou tego ptoka i przitulou do
          serca. Ale rano jak sie obudziou, to blank zdziwiony uwidziou niy tego ptoka
          ino zona, kero spaua i sie do niego tuloua, a od niyj wosy leko kilauy mu
          papla."

          Niy lepiyj tak to widziec ?
      • Gość: Magiczna Re: Z zycia wziete... IP: 192.168.100.* / *.bmj.net.pl 31.12.01, 18:50
        Gość portalu: Mirek napisał(a):

        >Meg, zdalem jednak sobie sprawe, ze
        > ten temat jest jednak zbyt "dla doroslych", nie na otwarte forum - przepraszam.

        No jasne, jak sie wreszcie znalazl ciekawy temat zamiast tego pieprzenia o dupie
        Maryny to okazuje sie ze "dla doroslych" ;-/ czy to oznacza, ze wszyscy poza Meg
        i Ee sa na tym forum za mlodzi na takie tematy??? Zbyt malo doswiadczeni???
        wybacz Mirku, ale mysle, ze nawet ja mimo mlodego wieku mam na swoim koncie pare
        rzeczy, ktorymi moglabym sie podzielic. No ale jak nie, to nie.
        • Gość: Hobbit Re: Z zycia wziete... IP: *.dip.t-dialin.net 31.12.01, 19:05
          Hobbity som konsek starsze od ludzi i wiedzom na czym syns (wspol)zycia polego.
          Podstawom je dobry humor, wyrozumiauosc i dobre chynci. Mysla , co sam nikomu
          tych rzeczy niy brakuje. A o inkszych mozno inksze cosik szkryknom.
        • Gość: mirek Re: Z zycia wziete... IP: *.5.192.150.miss.c1.ca 31.12.01, 19:44
          Wow! Co za temperament! Napisalem ta uwage o publicznym forum, jak uswiadomilem
          sobie, ze dziecko, np; Meg moze to przeczytac. Albo wyobrazilem sobie maja
          corke (12,5), ktora melduje mamie, ze tata ma "kosmate mysli" i pyta jej sie co
          to znaczy, itd, itp. Na pewno nie mialem Ciebie na mysli, a najlepszym dowodem
          jest to, ze spiesze z wyjasnieniami z nowej pracy i chyba troche ryzykuje jak
          na poczatek. Reszte dopisze pozniej... Czesc!
          • Gość: MIrek PS. Hobbit; nie czytac! To tylko dla...ludzi... :) IP: *.sympatico.ca 31.12.01, 22:24
            To byl aodpowiedz dla Magi, ale mam tez pare slow dla Emmy;

            ..."Co jest? Pracujemy teraz na pol etatu, jako psychoanalityk, albo ksiadz,
            albo
            jestesmy tak bardzo ciekawi, co kryje sie w tych najciemniejszych zakatach
            naszego -ja-, albo chcemy bardziej zrozumiec wlasna zone???"...

            Wiem z wlasnego doswiadczenia, ze czasami jest potrzebny ktos, kto nie powie w
            czwartym z kolei barze ze mam dosyc, tylko spokojnie zaplaci rachunek, pozbiera
            mnie do kupy, wsadzi do samochodu i zawiezie do piatego (nie teraz, ale
            pamietam swego czasu nazywalo sie to rajdem szlakiem gliwickiej gaztronomii),
            ktos, kto na niecodzienna prosbe nie powie; dlaczego czy po co, tylko ja
            spelni. Wiem rowniez, ze kobieta przy calej tej swojej "sile i odpornosci"
            potrzebuje czasami kawalek koszuli (z regoly trafia na ta najlepsza;
            wyjsciowa), gdzie musi wywalic ze lzami caly wieczorny makijaz (tez wyjsciowy)
            i pozyczyc kawalek rekawa aby sie wysmarkac. Nie musi przy tym nic mowic; sam
            fakt istnienia tej koszuli jest wazny. Kazdy ma moment w zyciu, ze potrzebuje
            taki "rekaw", a czasami sama swiadomosc jego istnienia jest wazna i pomaga. Nie
            chce tutaj nic sugerowac, ale lubie Ee (jak wszystkich na tym forum) i jest mi
            smutno jak komus jest zle...a tak w ogole to tutaj prozak jest latwo dostepny
            (chyba)...

            Co do zrozumienia mojej zony...jestesmy na prawde dobrym malzenstwem... nie
            klamie!! Widzielismy wiele rodzin, ktore rozpadly sie nie wytrzymujac stresu
            emigracji; on nas scementowal i teraz trudno nam sobie nawet wyobrazic zycie
            bez siebie. Jestem jednak w stanie zrozumiec, ze nie tylko ja mam "patent"
            na "kosmate mysli". W koncu rutyna 17 lat jest najlepszym sprzetem gasniczym na
            iskry pierwszych doznan i pomimo ze probowalismy wszystko (jak Meg pisala)
            oprocz zyrandola i kaktusa, to w koncu problemy tzw; brudnych skarpetek i
            glodnych dzieci nie dodaja nastroju.
            Mysle ze w kazdej kobiecie, gdzies gleboko, tkwi dzika chec gdzies w bramie,
            lub pod mostem, najchetniej po ciemku, bo wyglad zewnetrzny jest nie wazny, tak
            raz, szybko i silnie bez pytania o imie... albo w pociagu , w toalecie (!!!),
            tam gdzie jest tak ciasno, obskurnie i ...tak trzesie, albo w zakopconej
            knajpie, gdzie oczywiscie grzecznie tanczy ze swoim mezem, ale caly czes czuje
            JEGO wzrok na sobie. Krotkie spojrzenie w Jego oczy... i pierwszy ciemny
            zaulek , (albo brama) ich... albo w myjni samochodowej; poltorej minuty,
            samochod sie sam przesowa, strugi wody bija o szyby, a szmaty myjek trzepia o
            karoserie... jezeli tak nie jest, to ja sie wcale nie znam na kobietach ;)))
            Zaczynam sie zastanawiac, czy takie "przygody" nie mialyby nawet pozytywnego
            wplywu na malzenstwo; utrzymane w najglebszej tajemnicy przed wspolmalzonkiem
            dalyby ujscie stresom i niespelnionym emocja, dowartosciowanie sie jako
            mezczyzna czy kobieta... w koncu zdradzasz jedynie wtedy, gdy masz stalego
            partnera - cos w rodzaju "drugiego domu" - to jest swinstwo, a czego oczy nie
            widza...

            PS> Znowu sie rozpisalem, przepraszam. Szczescia w Nowym Roku!! (we wszystkim)
            • Gość: meg Re: PS. Hobbit; nie czytac! To tylko dla...ludzi... :) IP: *.gliwice.sdi.tpnet.pl 01.01.02, 09:44
              Gość portalu: MIrek napisał(a):

              > Mysle ze w kazdej kobiecie, gdzies gleboko, tkwi dzika chec ...
              > jezeli tak nie jest, to ja sie wcale nie znam na kobietach ;)))

              > Zaczynam sie zastanawiac, czy takie "przygody" nie mialyby nawet pozytywnego
              > wplywu na malzenstwo;

              Na jego fizyczną stronę może i tak, ale nie sądzę, żeby służyły budowaniu tego
              rodzaju więzi, która sprawia, że wspomniany rękaw jest nam rzadziej potrzebny.
              Nie uważam przy tym wcale, że partner musi wiedzieć absolutnie o wszystkim :-)
            • Gość: Hobbit Ludzie; nie czytac! To ino dlo ...Hobbitow IP: *.dip.t-dialin.net 01.01.02, 18:00
              Jak to u nos Hobbitow je?
              My sie smiejymy z takich problymow, my znomy nasze Hobbitki na tyle ize mogymy
              wzajymnom fantazjom se codziynnie(no ja niykedy roz na dwa dni) wymyslac nowe
              kronlojchty i fantazji na _nowe_ nom nigdy niy zabraknie. Tak jak to tukej
              widza, to podejzywom, co na stare lata wom tych ludzkich pomysuow braknie i
              niypomoze sam take niby zzycie. Naprowde trwauo je guymboko hobbicko ......

              Pyrsk !

              PS

              Jak wiycie u Hobbitow w doma je wszysko zaokronglone.
              A nasze puaczki zbiyromy se jak mlyczne zymby do takich mauych biksow ze drzewa
              i odswiyzomy na stare lata nimi stare zdjyncia jak je z wnukami oglondomy i
              opowiadomy o tym jak to bouo kedys downo, downo, ale to blank downo tymu.
              • Gość: Hobbit Re: Ludzie; nie czytac! To ino dlo ...Hobbitow IP: *.dip.t-dialin.net 01.01.02, 21:01
                Ach ja, jedne zech zapomniou wyrazniyj dopedziec. Niy som wazne odczucia ino
                uczucia. Hobbity starajom sie swoi ogrodek i niy ino z serym uprawiac. Kery(o)
                z Wos mo ogrodek ? Te kere wiedzom, jak cza dbac o warzywa, coby fajnie rosuy
                te wiedzom tysz jaki szpas majom Hobbity potym ze richtowaniym Obiodu. Je tysz
                take fajne powiedzynie u Hobbitow - Dbosz o ogrodek, dbosz i o siebie.
                A jak ogrodek mo tysz fajny zadbany puot to i rogacizna do niego niy mo
                dostympu. U Hobbitow w ogrodku stoi fajno lauba(w jynzyku ludzi altana), to je
                swiontynia codziynnyj miuosci do keryj kozdy Hobbit sie ze swojom lipstom
                conajmiyj roz na dziyn idzie siednonc, pogodac i w keryj razym z bajtlami
                planujom co bydom flancowac we ogrodku. I jeszczech niy widziou u zodnego
                Hobbita abo Hobbitki coby sie im nudziouo abo coby kukali z zazdrosciom na
                inksze ogrodki. Ciekawi ich kozdy inkszy ogrodek ale ino skiz tego coby odnich
                bou jeszcze piykniejszy. Jeszczech niy spotkou Hobbita kerego lipsta by sie
                smykaua po inkszych ogrodkach. A wiycie czamu ? Bo Hobbity majom wielke serce.
                • Gość: Hobbit Re: Ludzie; nie czytac! To ino dlo ...Hobbitow IP: *.dip.t-dialin.net 02.01.02, 11:56
                  Niy muszymy ale my Hobbity sam przeca bronic ludzi przed ich wadami, my mogymy
                  im ino pokozywac kaj co w ogrodku idzie zaflancowac. Podobno ta sprawa niy je u
                  nich(ludzi) jeszcze przegrano - som od nich kobiyty, kere podobno majom serca,
                  kerym niy idzie tak ajnfachowo zapomniec uczucia. To kobiyta boua kedys tom
                  kero piyrszo podsuchaua u Hobbitow co znaczy suowo pszoc.Niy to tak niy bouo,
                  Hobbity dali ludziom te suowo w geszynku. Powiedzom ludzie ja ale, ... ale my
                  som ino ludzmi - tysz recht i na tym polego to za czym sznupiecie a co my
                  Hobbity wom z kozdom bojkom dowomy. Jerona co jo sam z tymi ludzmi wyrobiom !
                  Nowy rok juz sie zaczon i jo Wom na tyn nowy rok zycza wiyncyj bojkow i wiyncyj
                  serca. Ale to co sam szkryklom nic a nic mi niy przistowo godac jako Hobbiowi.
                  Pra ?


                  Pyrsk !
                  • Gość: Hobbit Re: Ludzie; nie czytac! To ino dlo ...Hobbitow IP: *.dip.t-dialin.net 03.01.02, 00:23
                    tak ze mysla , co sprawa wiernosci je sam wyklarowano.Abo ?
        • Gość: meg Re: Z zycia wziete... IP: *.gliwice.sdi.tpnet.pl 01.01.02, 09:55
          Gość portalu: Magiczna napisał(a):

          > No jasne, jak sie wreszcie znalazl ciekawy temat zamiast tego pieprzenia o dupi
          > e
          > Maryny to okazuje sie ze "dla doroslych" ;-/ czy to oznacza, ze wszyscy poza Me
          > g
          > i Ee sa na tym forum za mlodzi na takie tematy??? Zbyt malo doswiadczeni???

          masz rację, że temat mógłby się ciekawie rozwinąć i nie wiek tu gra rolę, ale
          wyobraźnia i intensywność emocji,
          jeśli chodzi o moją uwagę, to oprócz tego, że moje dziecko faktycznie wędruje tu
          po moich śladach, to fakt wydrukowania w "Gazecie" moich bardzo osobictych
          wynurzeń na temat Wigilii (w Twoim wątku),po których odezwała się moja czytająca
          gazetę rodzina - przypomniał mi, że jestem już zdekonspirowana, a to nie pozwala
          na szczerość "w temacie"
    • Gość: Mirek Re: Z zycia wziete... IP: *.sympatico.ca 01.01.02, 20:35
      Z pewnascia nie chodzilo mi tutaj o rozmowe o tym JAK, ale o cos wiecej.
      Przypomina mi sie red. Broniarek - pamietacie? Maly, gruby, lysy w okularach ze
      szklami grubosci dna butelki z coca-coli...byl uwazany za najwiekszego Don
      Juana PRL-u! Najpiekniejsze kobiety kraju nie potrafily mu sie oprzec; wolne
      jak i mezatki. Zapytany kiedys o zrodlo tych niebywalych sukcesow, odpowiedzial
      ze traktuje wszystkie panie przede wszystkim jak...kobiety! Tak Panowie!
      Zastanowcie sie, czy nie traktojecie swojej "drugiej polowy" wlasnie jak...
      druga polowe siebie; matke dzieci, kucharke, sprzataczke no i dupe jak sie chce
      bo...sie nalezy, bo jest moja! Rozejrzyjcie sie dookola; poznajecie swoje
      ZNAJOME z pracy, ZONY kolegow, MATKI innych dzieci z tej samej szkoly jak
      Wasze, SASIADKI, ale kiedy ostatni raz popatrzyliscie na nie wszystkie jak na
      KOBIETE? Te siedzace w domu i dbajace o nasze obiady i wyprasowane koszule,
      patrza z zazdroscia na te kobiety biznesu, te "iron woman" z kolei, maja
      ochote, aby ktos spoojrzal na nie jak na "slaba istote" a nie ciagle jak na
      szefa. I tutaj wchodzi moja idea "dowartosciowania" sie; byc odkryta raz
      jeszcze jako atrakcyjna kobieta. Z pewnoscia nie ma mowy u porzuceniu
      wspolmalzonka; w koncu po tych 17-20 latach zakochanie przemienilo sie w
      dojrzala milosc, ale mysle ze i obiad bylby lepiej ugotowany i koszula lepiej
      wyprasowana, a jak jej Pan znowu zasiadzie w niedziele przed telewizorem, aby
      obejrzec mecz Shalke 04 (tak to sie pisze?), nie bedzie marudzila ze chce isc
      na spacer, tylko jeszcze poda zimne piwo z lodowki. Pisze o Paniach, ale taka
      sytuacja jest rowniez w odwrotna strone...
      Teraz jest jeszcze sprawa JAK i tu przytocze znowu Broniarka; opowiadal o
      zdzrzeniu, jak z pewna zamezna pani, bardzo lubiala dawac sex oralny.
      Zaintrygowany spytal sie jej wiec, czy tak samo kocha sie z mezem? Miala
      odpowiedziec ..."czys ty zwariowal? Przeciez umarlabym ze wstydu"... Nie chce
      tego komentowac, bo tu juz jest w zasadzie inny temat, ale dla mlodych
      malzenstw; po Bozemu przez cale zycie, a mozecie byc pewni(pewne), ze rogi
      macie wielkosci Giewontu!
      Zycze spelnienia Wszystkim, wszystkich marzen w Nowym Roku! - Mirek
      • Gość: Jimi Re: Z zycia wziete... IP: *.czarnecki.silesianet.pl 01.01.02, 23:50
        Pewien znany profesor został poproszony o wygłoszenie wykładu na temat
        organizacji czasu pracy. Studenci zeszli się na zajęcia, profesor zaczął...

        Na katedrze ustawił duże naczynie - coś jakby dzban, a obok postawił parę pudeł
        z niewiadomą zawartością. Po chwili z pierwszego pudła wyciągnął dość spore
        kamienie i nawrzucał ich do tego dzbana ile tyko się dało - po sam wierch.

        Zapytał wtedy studentów; "Czy do tego dzbana zmieści się coś jeszcze?"
        Zgodna odpowiedź brzmiała "nie"

        Wtedy profesor z drugiego pudła wyciągnął mniejsze kamyki, żwir i dopełnił nimi
        dzban. Potem zadał to samo pytanie: Czy do tego dzbana można coś jeszcze
        dorzucić?"
        Nieco ostrożniejsi studenci nie odpowiedzieli, a pozostali widząc, że teraz
        dzban wypełniony jest w całości odpowiedzieli, że to niemożliwe.

        Wtedy profesor dopełnił naczynie piaskiem i wodą...
        Zaraz potem zadał ptanie: "Czego uczy nas to doświadczenie?"
        Ponieważ zajęcia miały dotyczyć organizacji czasu pracy, jeden ze studentów
        odpowiedział" "Uczą nas tego, że nawet jeżeli wydaje nam się, ze nasz czas
        pracy jest maksymalnie wypełniony, jeżeli jest dobrze zorganizowany, zawsze
        znajdziemy chwilkę na coś na czym nam naprawdę zależy"

        Profesor przyznał rację studentowi za słuszne spostrzeżenie, ale wyjaśnił to na
        swój sposób:
        " Ten dzban to nasze życie. Jeżeli mamy już w nim poukładane wszystki duże
        kamienie, zawsze jeszcze pozostanie miejsce na żwir wodę i piasek. Jeżeli
        zaczniemy wypełniać dzban w odwrotnej kolejności, miejsca na duże kamienie
        najprawdopodobniej szybko zabraknie"

        Jak to się ma do tematu tego wątku? hmmmmm....

        W moim przypadku duże kamienie to Dom, kochana Żona, wspaniałe dziecko, dobrze
        pojęta "stabilizacja" (również dobra praca), pełne zaufanie i miłość i zdrowie.
        Kamyki to wspaniali znajomi, osoba, którą mogę nazwać przyjacielem, Irlandia.
        Żwir i piasek to własny samochód, pełny barek, forum GW ;)), kilka przepisów na
        dobre drinki i związane z tym dobre samopoczucie...

        Co musi być na tyle silne, żeby uderzyć tak, żeby z dzbana wypadły duże
        kamienie, a co powoduje niewielkie pęknięcia, przez które sączy się woda, co
        najwyzej piasek?

        ... pewnie zależy to od grubości dzbana i materiału, który posłużył do jego
        budowy. Być może są takie dzbany, któr mogą pomieścić tylko jeden, wielki
        kamień... i jedynym sposobem na opuszczenie dzbana jest jego pęknięcie na pół...

        Tzw "kosmate myśli" i ich konsekwencje mogą być zarówno lekkim poruszeniem
        dzbana, które powoduje lekkie zawirowania na wodzie, ale również jeszcze
        większym kamieniem który rozwala wszystko na kawałki.

        Moim zdaniem najważniejsze to dbać o grubość i wytrzymałość skorupy. Ona trzyma
        to wszystko, a gdy dzban nieco się przechyli, wycieknie zaledwie piasek i woda.

        Pozdrawiam
        • Gość: Jimi Re: Z zycia wziete... IP: *.czarnecki.silesianet.pl 02.01.02, 00:35
          Aha - i jeszcze jedno:

          Emma napisała święte słowa:

          Co jest lepsze; grzeszyc a pozniej zalowac, czy zalowac ze sie nie grzeszylo?
          Tak czy tak, zalowac bedziesz w kazdym przypadku.

          Otóż to - czy jednk w pierwszym przypadku żałować będziesz sam czy więcej żalu
          przysporzysz swoim najbliższym?

          Osobiście wybieram odpowiedź B, JEŻELI bedę żałował - to ja sam i przynajmniej
          nikomu tym nie złamię życia. Brakuje tu chyba odpowiedzi C: nie grzesze i nie
          będę żałować.. ale oczywiście ktoś mógłby powiedzieć, że na tego typu
          stwierdzenia jestem jeszcze za młody... hmmm - mimo wszystko wolę chyba tkwić w
          swoim przekonaniu i niech tak zostanie. Howgh!!!!!
        • Gość: Jimi Re: Z zycia wziete... IP: *.czarnecki.silesianet.pl 03.01.02, 00:09
          Wierność to nic innego jak ucho tego dzbana...
          Od niego tak naprawdę zależy cała zawartość...
    • Gość: Mirek Re: Z zycia wziete... IP: *.sympatico.ca 02.01.02, 00:28
      Bardzo ladne Jimi! Dzieki! Ten temat jest wlasnie o tym piasku, ktory wypelnia
      pustke stworzona mimochedem przez te duze kamienie...one sa najwazniejsza
      czescia calosci, ale nie sa w stanie wypelnic wszystkich dziur naszego wnetrza;
      puste katy dadza o sobie znac predzej czy pozniej...z wiekiem wszystko wyglada
      inaczej.
      Od jutra zaczyna mi sie mlyn, bede moze mniej pisal ale na pewno czytal.
      Pozdrawiam!
      • Gość: Jimi Re: Z zycia wziete... IP: *.czarnecki.silesianet.pl 02.01.02, 00:38
        Powodzenia w robocie!!!

        Trzym się w nowym roku i niech wszystko układa się po Twojej myśli!!!
        • Gość: hahor Re: Z zycia wziete... IP: *.dip.t-dialin.net 02.01.02, 10:40
          ...a widzisz - najpierw chcial miec dwa obywatelstwa , i pozadal uznania i
          spolecznej , towarzyskiej legalizacji tego statusu...
          A teraz chce doopczyc wiecej niz jedna babe - i...znowu oczekuje spolecznego ,
          badz przynajmniej towarzyskiego przyzwolenia :-))
          Widac nie tylko "la donna e' mobile" . Ech ! - zanikajom kozactwa cnoty i
          walory...
          • Gość: baba Re: Z zycia wziete... IP: *.dip.t-dialin.net 02.01.02, 11:42
            a kobietki sie na to godza(!)

            i jeszcze mu przyklaskuja

            a to wszystko pod plaszczykiem ......
            • Gość: meg Re: Z zycia wziete... IP: *.gliwice.sdi.tpnet.pl 02.01.02, 18:28
              Gość portalu: baba napisał(a):

              > a kobietki sie na to godza(!)
              > i jeszcze mu przyklaskuja

              które?


              • Gość: baba Re: Z zycia wziete... IP: *.dip.t-dialin.net 03.01.02, 00:39
                A Mirus schowal glowe w piach ?

                A kobietki same zostawil ?

                A nieladnie !

                PS

                To byly tylko zarty !
                Ja tez jestem tylko baba.
    • Gość: Mirek Re: Z zycia wziete... IP: *.5.192.150.miss.c1.ca 03.01.02, 01:58
      Mysle ze jest to typowy przyklad przekrecania zeznan; niewinny a jednak
      skazany. Chodzi mi tutaj o cos innego niz o to aby miec dwie baby i warto sie
      wczytac w moje slowa. Na pewno nie zrozumie ich ktos, kto ma zakorzenione ze
      kobieta to nadaje sie do trzech K; kuchnia, kosciol, kolyska. Nie widze tu tez
      poklaskow Pan, jedynie potwierdzenie, ze w kazdym postepowym, kregu kulturowym,
      kobieta jest czyms wiecej niz 3xK; nasze kobiety mysla. Ciekawa rzecz; ten 3xK
      modej wystepuje tylko w jednym kraju, tam gdzie wszystko jest takie proste,
      jednoznaczne i bezproblemowe, tam gdzie nie trzeba myslec, bo jest ktos kto
      robi to za nas, tam, gdzie wszystko jest...biale i czarne...nawet barwy flagi
      panstwowej...(ten trzeci kolor to chyba przez pomylke)
      Nie chowam glowy w piasek, ale mam teraz na prawde wazniejsze rzeczy na glowie
      niz debaty z trybami maszyny spolecznej. Poza tym ciekaw jestem jaki nowy temat
      potrafia wymyslec, aby ozywic to forum, Ci, ktorzy jak narazie tylko krytykuja;
      nowa autonomia Slaska, czy biedni Niemcy bici przez Polakow? Do zobaczenia za
      pare tygodni.
      • Gość: baba Re: Z zycia wziete... IP: *.dip.t-dialin.net 03.01.02, 11:21
        Oj Mireczku, zawiodlam sie na tobie, puscily Ci nerwy a szkoda. Widac nigdy nie
        byles w tym kraju o ktorym piszesz. Gdybys tam byl to wiedzialbys, ze tam jest
        to ekstremalnie w druga strone posuniete i kobiety maja takie prziwileje jak
        nigdzie indziej na swiecie. Dlaczego sie zdenerwowales ? Czyzby naprawde sie to
        Ciebie tyczylo ? Niwieze. Ale pozostawmy te sprawe i wrocmy na droge
        konkretnych problemow. Czy pamietasz jeszcze jak w stosunku, no np do Kanady sa
        traktowane kobiety w kraju gdzie sa tylko dwie farby narodowe i niema mowy o
        pomylce z trzecia ? Widzisz, to byl ten problem, ktory Cie meczy a do ktorego
        nie potrafisz sie sam przed soba przyznac. Oczywiscie uslysze zaraz o bajkach z
        wiazanych z polska tolerancja, ale o bajkach to moze sobie z Hobbitem
        porozmawiasz. Wiem ze nie jest tak zle jak na to Twoje reakcje wskazuja, tylko
        dlaczego ty tego niewidzisz i czy potrafisz tak o tym rozmawiac z twoja
        wybranka serca ? Te pytania oczywiscie tylko pozornie sa skierowane do Mirusia,
        bo naprawde stawiam je wszystkim(nie tylko panom ale i paniom). A na koniec
        mala niespodzianka. Kto wie kim jest baba ?
        • Gość: Hobbit Re: Z zycia wziete... IP: *.dip.t-dialin.net 03.01.02, 11:32
          A mozno mi sie ino zdowo i ludziom je ajnfach wygodniyj zapominac niykedy(wtedy
          kedy ich egoizm siyngo zenitu) o rzeczach wazniejszych niz dupa maryna ? Pieron
          wiy ! Dobra niych bydzie, zrobiymy nowo bajka.

          Znocie bajka o zuotyj rybce ?
          Ja, no toc, co jom znocie.
          Powiydzcie mikochane ludzie czamu tyn biydny rybok lotou jak gupi na stare lata
          do tyj rybki i poswiynciou jyj przijazn i chciou za wszelko cyna dogodzic od
          niego kobiycie ? Przeca w doma czekaua go ino staro, marudno ....
          Tym razym jo na te pytanie niy odpowiym.
          Tera ida na ogrodek i trocha unkrautu powyrywom kole moich flancow.

          Wasz Hobbit !
        • Gość: meg Re: Z zycia wziete... IP: *.gliwice.sdi.tpnet.pl 03.01.02, 17:34
          Gość portalu: baba napisał(a):

          > Kto wie kim jest baba ?

          babochłopem, albo chłopem - serce mi mówi, że jest to stały bywalec naszego
          gliwickiego forum, styl wypowiedzi czuć Hansem_Hanysem, ale kto wie?

      • emma1 Re: Z zycia wziete... 03.01.02, 14:44
        Gość portalu: Mirek napisał(a):


        Ciekawa rzecz; ten 3xK modej wystepuje tylko w jednym kraju, tam gdzie wszystko
        jest takie proste, jednoznaczne i bezproblemowe, tam gdzie nie trzeba myslec, bo
        jest ktos kto robi to za nas,

        Zaraz mnie diabli wezma!!!! Teraz dopiero widze, ile szkod moze przyniesc
        falszywa propaganda...

        To tam, gdzie wszystko jest...biale i czarne...nawet barwy flagi
        > panstwowej...(ten trzeci kolor to chyba przez pomylke)

        To, ze nie wiesz jak sie pisze "Shalke 04" moge Ci wybaczyc, ale jak ta flaga
        wyglada powinnienes jeszcze ze szkoly podstawowej wiedziec.




        • Gość: hahor Re: Z zycia wziete... IP: *.dip.t-dialin.net 03.01.02, 18:36
          emma1 napisał(a):

          > Gość portalu: Mirek napisał(a):
          >
          >
          > Ciekawa rzecz; ten 3xK modej wystepuje tylko w jednym kraju, tam gdzie wszystko
          >
          > jest takie proste, jednoznaczne i bezproblemowe, tam gdzie nie trzeba myslec, b
          > o
          > jest ktos kto robi to za nas,
          >
          > Zaraz mnie diabli wezma!!!! Teraz dopiero widze, ile szkod moze przyniesc
          > falszywa propaganda...
          >
          > To tam, gdzie wszystko jest...biale i czarne...nawet barwy flagi
          > > panstwowej...(ten trzeci kolor to chyba przez pomylke)
          >
          > To, ze nie wiesz jak sie pisze "Shalke 04" moge Ci wybaczyc, ale jak ta flaga
          > wyglada powinnienes jeszcze ze szkoly podstawowej wiedziec.
          >
          >
          >
          >

          ...he, he, he - moze Mirek mysli o tej starej fladze "Schwarz - Weiss - Rot"
          (czarno - bialo - czerwonej) ?

          Faktem jest , ze mlode pokolenie kobiet w moim kraju bardzo dokladnie wie , co
          chce. Nix 3xK. Oj zdziwil by sie niejeden Mirek...!

          A Schalke 04 - akurat Schalke...jest TYM najbardziej polonistycznym klubem w
          Niemczech wogole - o dlugiej i dumnej tradycji. Tam sie od polskich nazwisk az
          roilo...

          Tam jeszcze dzisiaj w uzyciu sa zwroty typu "auf Schalke gehen" = isc NA Schalke
          ( tak samo , jak w po polsku : isc na Cracowie - jej stadion) Ten oczywisty - w
          jezyku niemieckim - blad gramatyczny jest pielegnowany z wielka
          pieczolowitoscia. Nawet nowy stadion nazywa sie oficjalnie "Arena AUF Schalke"...
          Ale nie chciejcie ,prosze, przylaczyc z tego powodu Schalke i okolice do
          polskiej Macierzy. Zyjacy tam ludzie wcale tego nie chca... :-)))

          • hanys_hans WILUSIOWO FANA 04.01.02, 00:05
            Gość portalu: meg napisał(a):

            > Gość portalu: baba napisał(a):
            >
            > > Kto wie kim jest baba ?
            >
            > babochłopem, albo chłopem - serce mi mówi, że jest to stały bywalec naszego
            > gliwickiego forum, styl wypowiedzi czuć Hansem_Hanysem, ale kto wie?

            Noo, to ale z wos soom sprytne babki, nojpiyrw zes´cie piwa nawazyuy, az Mirek
            Wilusiowo FANA ze szranku wycioongnou a teroski chcecie to do mojich bootoow
            wsadzic´!!! Lepi sie zaro psziznejcie kero to byua bo i tak to wysznupia!!!

            PYRSK!
    • Gość: Hobbit Re: Z zycia wziete... IP: *.dip.t-dialin.net 04.01.02, 00:00
      Widza, co sam wszyske dostali stracha dalyj godac na tyn temat. Chyba sie
      hobbita niy boicie ? Abo ?
      Jak ja to przepraszom i juz mie niyma !

      Pyrsk !
      • hanys_hans WILUSIOWO FANA 04.01.02, 00:09
        Gość portalu: meg napisał(a):

        > Gość portalu: baba napisał(a):
        >
        > > Kto wie kim jest baba ?
        >
        > babochłopem, albo chłopem - serce mi mówi, że jest to stały bywalec naszego
        > gliwickiego forum, styl wypowiedzi czuć Hansem_Hanysem, ale kto wie?

        Noo, to ale z wos soom sprytne babki, nojpiyrw zes´cie piwa nawazyuy, az Mirek
        Wilusiowo FANA ze szranku wycioongnou a teroski chcecie to do mojich bootoow
        wsadzic´!!! Lepi sie zaro psziznejcie kero to byua bo i tak to wysznupia!!!

        PYRSK!

        • hanys_hans Re: WILUSIOWO FANA 04.01.02, 00:11
          Gość portalu: meg napisał(a):

          > Gość portalu: baba napisał(a):
          >
          > > Kto wie kim jest baba ?
          >
          > babochłopem, albo chłopem - serce mi mówi, że jest to stały bywalec naszego
          > gliwickiego forum, styl wypowiedzi czuć Hansem_Hanysem, ale kto wie?

          Noo, to ale z wos soom sprytne babki, nojpiyrw zes´cie piwa nawazyuy, az Mirek
          Wilusiowo FANA ze szranku wycioongnou a teroski chcecie to do mojich bootoow
          wsadzic´!!! Lepi sie zaro psziznejcie kero to byua bo i tak to wysznupia!!!

          PYRSK!

        • Gość: baba Re: WILUSIOWO FANA IP: *.dip.t-dialin.net 04.01.02, 00:13
          Ja jestem tutaj niwinna!

          PS
          Wiem, do kogo to kierujesz
          • Gość: andy Re: gowa siwieje .......dupa szaleje? IP: 212.19.40.* 07.01.02, 14:45
            a jo myslo ze tyn efekt mom ino jo :-))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka