Gość: Szwager
IP: *.dip.t-dialin.net
07.10.03, 11:25
Strzelać nie kazano?
Wtorek, 7 października 2003r.
Jeszcze nie umilkły echa prowadzonej w lutym tego roku kontroli w gliwickiej
jednostce wojskowej, po której o mało nie doszło do jej likwidacji, gdy
wpadliśmy na trop kolejnego skandalu. Dwaj oficerowie ukryli w lesie tysiące
sztuk amunicji!
Wizyta reporterów DZ w prokuraturze wojskowej częściowo potwierdziła
rewelacje anonimowego informatora, twierdzącego że podczas przeformowywania
jednostki wykazano spore nadwyżki amunicji i nieewidencjonowanej broni. By
uniknąć kłopotów z superatą część "arsenału" zakopano w lesie. Resztę ukryto
na terenie jednostki.
W ubiegły piątek podejrzanych o ukrycie amunicji dwóch oficerów aresztowano
na trzy miesiące. Żandarmeria we wskazanym przez informatora miejscu w lesie
w okolicy Taciszowa znalazła 7 tysięcy sztuk amunicji strzeleckiej o
wartości 14 tysięcy złotych. To nie wszystko: w drewnianych skrzyniach, pod
podłogą jednego z budynków gospodarczych w jednostce, odkryto 30 opakowań
amunicji smugowej i 49 do karabinku 7,62 mm, 77 magazynków do kałasznikowów,
13 do PM63, po dwa do karabinu snajperskiego SWD, P64 i PM43.
Dowódcą zredukowanych liczebnie ,brązowych beretów" został ppłk dypl. Marek
Sielski.
- W piątek mieliśmy jedynie kontrolę sprawdzającą harmonogram
rozformowywania starej brygady. Nic nie wiem o tej sprawie. Oficjalnie nie
dostałem żadnego dokumentu - stwierdził ppłk Sielski.
* * *
mjr Ryszard Filipowicz szef wojskowej prokuratury garnizonowej w Gliwicach.
2 października oddział żandarmerii wojskowej w Krakowie wszczął śledztwo w
sprawie dokonania 29 września zaboru amunicji strzeleckiej z terenu
jednostki wojskowej nr 3959 w Gliwicach, to jest o przestępstwo z art. 358 §
2 KK. Śledztwo prowadzone jest pod naszym nadzorem. Zarzuty postawiono dwóm
oficerom w stopniu porucznika i kapitana. Jeden odpowiedzialny był za służby
uzbrojeniowe w poprzedniej jednostce.