Gość: Mirek
IP: *.sympatico.ca
25.01.02, 03:53
Nie pytam o definicje, a bardziej o ponadczasowosc tego fenomenu. Zainspirowany
przez Ballesta i jego temat "skoki" zadzwonilem do kogos, kto wiem ze "stoi
okrakiem przez ocean" (jak to Hahor powiedzial) i najchetniej dojezdzalby z
Polski do Kanady do pracy (sa tacy). Zadalem mu pytanie kto to jest Adam Malysz
(na prawde nie wiedzialem), cisza w sluchawce panowala kilka minut... Miej
wiecej podobnie ja zareagowalem, gdy rozmawiajac z synem o zblizajacych sie MS
w pilce nozenej, mowilem o Pele, a on sie spytal "a kto to jest?". Padaly tu
nazwiska Apostela, Gila, Majki...czy ktos majacy dwadziescia kilka lat wie o
kim mowa? Czy za kilka lat ktos bedzie pamietal nazwiska; Yves Saint Laurent,
John Lennon, Hanusik, Zbyszek Cybulski czy sa oni fenomenem jednego pokolenia?
A moze niektorzy z nich "przezyja czas?".