Dodaj do ulubionych

walka z TPSA

03.12.03, 14:18
Od prawie miesiąca walczę z tym molochem w sprawie przeniesienia numeru z
jedno adresu pod drugi. Czy ktoś ma może podobne problemy, może coś poradzić?
Szeroko reklamowana "Błękitna linia" to największa żenada ostatnich miesięcy.

czekam na opinie innych "wojowników"

pozdr,

Hans
Obserwuj wątek
    • alex.stela Re: walka z TPSA 03.12.03, 15:44
      Teściu przepisał w październiku numer telefonu na mnie. Podpisałem nową umowę i zostałem poinformowany, że za przepisanie numeru zapłacę 5 dych. OK. Zmieniłem też abonament na pakiet SOCJALNY (Boże! Cóż za fascynująca nazwa!).

      Po miesiącu dostałem fuckturę z TP SA. Oczywiście wszystko było po staremu, jakbym żadnych papierów nie podpisywał. Zadzwoniłem więc na 9393 (bo biuro na Dolnych Wałów do tego czasu już zlikwidowali). Pani poinformowała mnie, że "w systemie zmiany nie zostały zgłoszone". Kazała wysłać mi faks z zażaleniem (na czyj koszt?!!) do biura obsługi klienta, które dla Gliwic mieści się... w Opolu. Powiedziała też, żebym nie płacił rachunku i czekał na nowy.

      Po 2 tygodniach od wysłania faksu znów zadzwoniłem na "Błękitną Linię". Powiedziałem o co mi chodzi, a Pani na to:
      "A skąd mam wiedzieć, że jest Pan abonentem?"
      Spytałem więc:
      "A jak mogę Panu udowodnić, że ja to ja?"
      A ona:
      "Proszę podać swoje dane, adres i numer telefonu".
      Podałem. A Pani na to:
      "Niestety, to nie Pan jest abonentem"...
      A ja:
      "I właśnie o to chodzi! Przecież zgłaszałem, jest umowa itd."
      Ona:
      "W systemie jako abonent jest Pan (mój teść), i tylko on może to załatwić. Ale może Pan wysłać fax z zażaleniem..."



      Jeśli ktoś chce się w najbliższym czasie podłączyć do TP SA, to niech 2 razy pomyśli, 3 razy się skonsultuje i potem jeszcze 2 razy to przemyśli. Pozdrawiam!
      :)
      • Gość: telekomuna Re: walka z TPSA IP: *.centrum.gliwice.pl / *.centrum.gliwice.pl 03.12.03, 20:43
        > Jeśli ktoś chce się w najbliższym czasie podłączyć do TP SA, to niech 2 razy
        > pomyśli, 3 razy się skonsultuje i potem jeszcze 2 razy to przemyśli.
        Postanowiliśmy założyć Babci telefon- i zaczynamy już tego żałować. Najpierw
        kazali czekać 10 dni (w rzeczywistości miesiąc!) aż sprawdzą czy "istnieje
        techniczna możliwość podłączenia linii w budynku". W końcu zadzwonili że jest,
        więc podpisaliśmy umowę, a gdy w końcu pojawili się monterzy , okazało się,
        że ...brak wolnych numerów w kamienicy!!! Od tego czasu słuch po nich
        zaginął... Szkoda gadać :(

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka