Witam wszystkich. Jestem tu nowa. Jesli w zlym miejscu sie wpisuje, prosze o
informacje, gdzie zadac pytanie
Mam 33 lata, w sierpniu stwierdzono mi niedoczynnosc - tsh 7,786, potas, wapn,
magnez, zelazo w normie. Dostalam Euthyrox 25 i Jodoid 200. W pazdzierniku
nastepne badania - tsh 5,218, ft4 1, dalej to samo leczenie + selen i cynk na
strasznie wypadajace wlosy, skierowanie na usg. W styczniu wynik tsh ponad 6 -
leczenie Euthyrox 50 i dalej Jodoid 200.
Wyniki usg:
tarczyca polozona typowo, o niejednorodnym echogramie miazszu ze
zwloknieniami. Plat prawy 21 x 16 x 49 mm z ogniskiem hyperechogenicznym 15
mm, plat lewy 19 x 18 x 48 mm z 2 guzkami hyperechogenicznymi 8 i 7 mm, ciesn
o grubosci 6 mm, tchawica bez cech ucisku z zewnatrz. Lekarz, ktory wykonywal
badanie stwierdzil, ze musialam przejsc bezobjawowe zapalenie tarczycy.
Nastepne badanie - tsh i ft4 mam za ok. miesiac.
Przed leczeniem mialam bardzo duzo objawow niedoczynnosci (o czym oczywiscie
nie wiedzialam). Teraz jest umiarkowanie lepiej. Dalej mam stany depresyjne,
choc mniejsze, mam wiecej sily i nie zasypiam na kazdym kroku. Test - 24.
Teraz pytanie - co dalej? Jak stwierdzic, czy to zwykla niedoczynnosc czy
Hashimoto. Czy sa roznice w leczeniu? Czy powinnam wykonac jeszcze jakies
badanie? Moze uda mi sie uprosic lekarke o jakies dodatkowe badanie. Leczy
mnie lekarz pierwszego kontaktu, nie dostalam skierowania do endo.
Bede wdzieczna za pomoc.
Kupilam wczoraj polecana przez Was ksiazke Leczenie chorob tarczycy i bede sie
doksztalcac, ale zawsze to lepiej pogadac z kims, kto ma podobny problem

Troche mnie przeraza rozdzial o dietach.