Cześć, jestem tu nowa, ale podczytuję sobie Wasze forum.
W czerwcu 2009 stwierdzono u mnie guzek 1 cm-0,5 cm.
Pół roku czekałam na biopsję. Wyszło OK ale guzek rośnie. Nie dostałam żadnych
leków. Doradzili tylko operację, na którą nie mam ochoty, zwłaszcza jak czytam
Wasze posty.
Mam wszystkie objawy hashimoto, ale przeciwciało podobno wyszły w normie.
Czasem jest ze mną strasznie, chociaż uczę się z tym żyć, skoro nikt mi nie
zaproponował sensownego leczenia.
Pozdrawiam wszystkich, życząc spokojnych i zdrowych Świąt