mwiha1
13.05.10, 11:59
Od jakiegoś czasu podczytuje to foum, czasem nawet zadawałam pytania, ale tak
zaczełam się zastnawiac nad tym, dlaczego niektórzy robią tutaj wielki mętlik
odnośnie interpertacji wyników. Np szukając odpowiedzi na temat hormonów
tarczycy w ciązy ( sama w niej jestem i leczę się u endokrynologa) wpadły mi
tutaj tak różne, dziwne oceny wyników że az w szoku jestem. Oczywiscie, nie
musze tu wchodzić, ale zastnawiam się czy nikt tu nikomu nie robi przez
przypadek krzywdy...
Ja mam lekką niedoczynność- w I trym. ciąży moje ft4 wachało się od 1,3 do 1,1
w normie <0,9-1,7>, tsh było rownież rożne ale nie przkrocyzło 2,5, w
najlepszym wypadu wynosilo 1,4. Jak doszłam do poziomu ft4=1,1 endo wdrożył mi
12,5 mg eutyroksu i 1 raz w tyg. 25 mg i badanie poziomu po 8 tygodniach tj w
24 tc.
Ktoś przytoczył artykuł:www.obfocus.com/high-risk/Thyroidtests.htm
Gdzie ewidentnie widać, że normy w ciaży są i wcale nie oznacza, że nasze ft4
ma być w gónej granicy przy niedoczynnosci. Nie wiem skąd takie założneia.
Owszem jeśli ktoś leczy tarczycę od wielu lat i zachodząc w ciąże nagle
okazuję się, że ft4 jest na dole to mozna zakladac ze jeszcze spadnie. Ale
kurczę, tutaj jest duzo pytan od dziewcyn, ktore nigdy na tarczycę nie
chorowały a interperetacje ich wyników jak są przy dolnej/górnej granicy są
zatrważające. Sama wiem, że mnostwo dziewczyn mając takie wyniki nigdy nie
dostawały skierowania do endokrynologów i rodziły zdrowe dzieci.Nie chcę
opluwac forum, ale zwracam uwagę, ze wiele osób próbuje "leczyć" tu na swój
sposób. Niebezpieczne igracie z ogniem...