15.07.14, 17:34
Witam,
Na początek bardzo interesujący artykuł obrazujący zasadnicze różnice pomiędzy medycyną konwencjonalną, a naturalną. "Bohaterem" artykułu jest ciekawa roślina - odmiana maku - Argemone mexicana.
Przepraszam, za nienajlepszą jakość tekstu.

drive.google.com/file/d/0ByIhCzx3f7dyWVlLOXVPQTczNjA/edit?usp=sharing
Obserwuj wątek
    • adrian_fenig Re: Artykuły 15.07.14, 17:39
      Poniżej link do krótkiego artykułu na temat występowania boreliozy w USA. Jak się okazuje, od 2009 roku ilość zachorowań spada. W Polsce natomiast wciąż notujemy wzrost - od stycznia do czerwca 2014 r. - 4600 przypadków. Aż strach pomyśleć, co będzie po wakacjach.

      drive.google.com/file/d/0ByIhCzx3f7dyQl9iQlprUmJTMHc/edit?usp=sharing
    • zielarz22 Re: Artykuły 17.07.14, 20:29
      Bardzo ciekawy artykuł. Przeczytałem z zapartym tchem. Tylko co z tego, u nas ten model jest nie do zastosowania. Można jedynie trafić do kryminału. Prawo jest tak skonstruowane, że badać i wprowadzać do leczenia ludzi można jedynie proste związki chemiczne. Żaden produkt roślinny nie przejdzie etapu weryfikacji bo po pierwsze nie da się ustalić wszystkich składników np. olejków a co dopiero mówić o ich działaniu.
      Dopóki prawo się nie zmieni nie ma szans na leki roślinne.
      • adrian_fenig Re: Artykuły 17.07.14, 20:47
        Być może za jakiś czas ludzkość nie będzie miała wyjścia - przez galopującą lekooporność czynników chorobotwórczych, ta biblioteka kilku milionów związków syntetycznych, o której mowa w artykule, może się wyczerpać. Być może trzeba się będzie zwrócić w stronę syntetycznego pozyskiwania fitoncydów roślinnych lub stabilizowania i normalizowania tych naturalnie pozyskiwanych (co zresztą zaczął już robić dr Różański).
        • zielarz22 Re: Artykuły 19.07.14, 08:52
          Nie ma szans, w ogóle nie ma ukształtowanego w tym kierunku sposobu myślenia.
          Dopuszcza się np. podawanie środków syntetycznych typu abx kompletnie nie licząc się z efektami ubocznymi, jakimi wiadomo.
          Przeczytanie zwykłej ulotki informacyjnej dowolnego leku nikim nie wstrząsa.
          Choć może nie należy przesadzać.
          Ja czarno to widzę.
          • adrian_fenig Re: Artykuły 19.07.14, 10:32
            Czasami tak jest, że nawet gruby zbrojony beton, obraca się w pył w mgnieniu oka. Wszystko zależy od okoliczności. Amerykański rząd w swojej długoterminowej polityce, wkalkulował pojawienie się w najbliższych dwudziestu latach, pandemi, ze śmiertelnością na poziomie setek milionów. Ale jednocześnie nie widzę, aby coś z tego powodu się zmieniło. Niestety tak jest z ludźmi, że aby się cokolwiek zmieniło, najpierw musi dojść do jakiejś tragedii. Przykro to pisać, ale dopóki nie zdaży się nic spektakularnego, to stare podejście do leczenia infekcji, wypracowane w latach 50-tych, 60-tych ubiegłego wieku, będzie obowiązywać nadal.
            • m_a_l_g_o_s_i_a Re: Artykuły 19.07.14, 15:07
              Stare podejscie do infekcji wcale nie było takie złe , jestem z pokolenia lat 60tych . A lekarze więcej kiedyś widzieli po objawach , niż teraz z całą masą zbędnych badań .
                • m_a_l_g_o_s_i_a Re: Artykuły 21.07.14, 08:42
                  Ja nie piszę o tym że było lepiej , piszę o tym że było stosunkowo dobrze z diagnozowaniem pomimo braku wielu osiągnięc współczesnej nauki . Ja własnie jestem taką osobą jak piszesz która się " męczyła " A prawidłową diagnozę postawił tylko jeden lekarz gdy miałam 6 lat . Diagnoza brzmiała " przewlekła infekcja bakteryjna " { ale nie wiem co to za bakteria , medycyna jeszcze jej nie zna } Był to lekarz który studia konczył przed wojną . Dlatego teraz poszukuję książek medycznych przed i powojennych . I jeszcze jedno, bardzo sobie cenię osiągnięcia współczesnej nauki i techniki . Nie odrzucam niczego co pomaga . Stara i nowa wiedza doprowadziły do tego że , po 40 latach jak piszesz "męczenia" jestem zdrowa .
                  • adrian_fenig Re: Artykuły 21.07.14, 10:48
                    Witam,
                    Po pierwsze gratulacje dla m_a_l_g_o_s_i za pokonanie choroby. Dla mnie, całkowite wyleczenie przewlekłej boreliozy, to wyczyn na poziomie zdobycia Mt. Everest'u!
                    Wracając natomiast do dyskusji, to myślę, że należy oddzielić od siebie dwie rzeczy, czyli diagnostykę i leczenie. Lekarze starszej daty z diagnozowaniem chorób radzą sobie o niebo lepiej, niż ich młodsi koledzy po fachu. Ci starsi używali swojej głowy, myśleli i rozmawiali z pacjentem, Ci młodsi zawierzyli maszynom, które jak się okazuje, są omylne. Dzisiejsza medycyna za bardzo się zachłysnęła badaniami laboratoryjnymi, które tak naprawdę obrazują promil procesów, które zachodzą w ludzkim ciele. To jest mniej więcej tak, jakby oglądać świat przez dziurkę od klucza. Wszystko idzie w stronę tego, co było pokazane w serialu gr. House - tytułowy bohater w ogóle nie rozmawiał z chorymi, niejednokrotnie w ogóle nie chciał ich widzieć. Powoli fikcja staje się rzeczywistością.
                    Jeżeli natomiast chodzi o leczenie, to dzisiejsza medycyna posiada w swoim arsenale miliony związków chemicznych i setki maszyn. Ale jeżeli za tym nie idzie w parze prawidłowa diagnostyka, to niestety ciężko o sukces w leczeniu. Fakty są takie, że mimo wszystko, liczba ludzi przewlekle chorych nieustannie rośnie.
                    Ja cały czas czekam kolejny na przełom w medycynie. Na coś takiego, co skokowo przeniesie tę gałąź nauki, na wyższy poziom. Tak jak wynalezienie znieczulenia, wynalezienie aparatu rentgenowskiego, czy wynalezienie antybiotyków. Czekam na czwarty przełom.
                    • zielarz22 Re: Artykuły 21.07.14, 11:29
                      Adrian.
                      Nie wiem czy to nie oczekiwania na zbyt wysokim poziomie.
                      W końcu nigdy firmy farmaceutyczne nie miały tak wielu pieniędzy, przeznaczanych również na badania.
                      Ale cała para idzie w chemię, bo badanie naturalnych jest bez sensu.
      • segurant Re: Artykuły 03.08.16, 15:17
        Zdecydowanie warto znać także inne sposoby ratunku niż polska służba zdrowia, a co myślicie o tym artykule: www.borelioza.vegie.pl/ (dot. "(...)metody samoleczenia do samodzielnego stosowania bez konsultacji lekarskiej, będące tłumaczeniem anglojęzycznych porad lekarskich dotyczących ogólnych zasad przestrzegania zdrowia, bądź też opisem sukcesu jakie odnieśli pacjenci i dzielą się nim ze światem")? Warto stosować tamte metody? Ktoś to stosował na własnej skórze?
        • m_a_l_g_o_s_i_a Re: Artykuły 05.09.16, 10:20
          Borelioza vegie
          Na tę stronę trafa większosc ludzi poszukujących przyczyn swoich dolegliwosci , ja również w swoim czasie tam trafiłam . Opózniło to znacznie moje leczenie, ponieważ po lekturze zaczęłam wątpić czy faktycznie mam boreliozę.
          Dużym plusem tej strony jest ogromna ilosc wiedzy o taniej suplementacji.
          Warto czy nie warto stosować ; kazdy sam na to sobie musi odpowedzieć.
    • adrian_fenig Kiedy w bakteriach budzi się demon? 21.07.14, 16:50
      Witam,
      Naukowcy zaobserwowali ciekawą sprawę dotyczącą zachowania się bakterii pod wpływem stresu środowiskowego. Badania nad Streptococcus pneumoniae wykazały, że kiedy ta bakteria wyczuwa niebezpieczeństwo, rozprzestrzenia się po naszym ciele, próbując się ukryć, i w rezultacie wywołuje choroby.

      Myślę, że to zjawisko może dotyczyć wielu innych bakterii. Ja na swoim własnym przykładzie mogę powiedzieć, że przez kilka lat byłem nieświadomym nosicielem choroby odkleszczowej. Wówczas jedynym moim problemem zdrowotnym była rwa kulszowa. Jak to już kiedyś opisywałem, związku z tą rwą, fizjoterapeuta zalecił mi gorące kąpiele. No i po serii kilku kąpieli w temp. ok. 40 st. C (fakt, przesadziłem z tą temp.) jak grom z jasnego nieba gruchnęła neuroborelioza. Tak sobie myślę, ile lat bym jeszcze chodził z tą rwą kulszową, gdyby nie te kąpiele?

      To samo się tyczy innych pokąsanych - nieświadomych nosicieli chorób odkleszczowych. Zielarz22 w wątku "Badanie kleszcza - czy coś daje" pisze, że większość pokąsanych i tak nie zachoruje, więc po co wchodzić w antybiotyki. A ja twierdzę, że jest to równoznaczne z noszeniem w kieszeni bomby zegarowej, która nie wiadomo czy i kiedy wybuchnie. Dlatego infekcję powinno się zdusić w zarodku i po każdym ukąszeniu powinno się przejść kurs jakimś bakteriobójem.

      Zaobserwowane zjawisko może też tłumaczyć, dlaczego większość chorych ze starą i rozsianą infekcją, po nieudanej kuracji antybiotykowej, kończy z dużo większą paletą objawów, niż przed rozpoczęciem leczenia.

      Link do artykułu:
      drive.google.com/file/d/0ByIhCzx3f7dyM1BHcW51MGFwWTg/edit?usp=sharing
      • m_a_l_g_o_s_i_a Re: Kiedy w bakteriach budzi się demon? 23.07.14, 09:21
        Wpływ stresu na choroby znany był już od od wieków , badania jedynie potwierdzaja zależność. Co do kąpieli w gorącej wodzie , mi zawsze takie kąpiele pomagały przy wszelkich bólach . Problem rwy kulszowej bardzo ładnie opisuje medycyna chinska ; www.pttmc.org/artykuly_7.html#dok
            • adrian_fenig Re: Kiedy w bakteriach budzi się demon? 27.07.14, 22:40
              Witam,
              Czynników stresujących bakterie, czyli takich, które mogą wywołać chorobę z niedającej objawów, utajonej infekcji, jest sporo. U mnie chorobę wywołały gorące kąpiele, inne przyczyny są wymienione w wątku poświęconemu tej tematyce na forum borelioza.
              forum.gazeta.pl/forum/w,26140,109942366,110151141,Re_Jakie_czynniki_aktywuja_utajona_borelioze_.html
              PS
              Zielarz pisze jak tu żyć bez stesu? Jak ktoś nie może sobie z nim poradzić w sposób naturalny, to w dzisiejszych czasach istnieją już skuteczne terapie, nie będące metodami farmakologicznymi. Do takich należą nanoplastry, o których pisałem w wątku "Moje leczenie". Dla redukcji stresu dedykowane są nanoplastry Aeon.
              drive.google.com/file/d/0ByIhCzx3f7dyNmdNTmNBR3B4cFU/edit?usp=sharing
              Dostępne także są inne rodzaje nanoplastrów.
              drive.google.com/file/d/0ByIhCzx3f7dydm1SZzQtWW01VEk/edit?usp=sharing
              W Polsce niestety ludzie się boją tej technologii lub uważają ją za "ściemę". Natomiast nanoplastry są bardzo rozpowszechnione w Europie zachodneiej i w Stanach. Na przykład stosowała je reprezentacja Niemiec w piłce nożnej na ostatnich MŚ w Brazylii. Na poniższym zdjęciu jest Sami Khedira z trzema nanoplastrami EnergyEnhacer na prawej nodze.
              drive.google.com/file/d/0ByIhCzx3f7dyQ3JzZzI4MFZKNEE/edit?usp=sharing
      • ewa475 Re: Kiedy w bakteriach budzi się demon? 13.09.15, 08:03
        Znalazłam w Angorze nr 25 z 21.06.2015 podobny artykuł tłumaczenie z mBio,itd.
        Tytułsmirkzczepionka przeciw cukrzycy w zasięgu ręki.Osiągnięcie mikrobiologów z Uniwersytetu Iowa.
        Chodzi o to,że skoncentrowano się na wpływie bakterii i wirusów na powstanie cukrzycy.
        Ponieważ,cytuję:Mikroby wywołują nie tylko choroby zakaźne,ale są sprawcami wielu poważnych schorzeń.Udało się wywołać cukrzycę typu 2 przez chroniczną ekspozycję na super-antygen bakterii Staphylococcus Aureus .Wyeliminowanie Staph. lub neutralizacja toksycznego antygenu ma zapobiec lub wyleczyć cukrzycę typu 2.
        To pokrótce z artykułu.
        Zadziwiające,że w XXI wieku,naukowcy zaczęli myśleć i wyszło im wreszcie,że chorób nie zsyła Pan Bóg tylko jest jakaś przyczyna!Tą przyczyną są bakterie,wirusy,grzyby,pasożyty itd.
        Jak wygląda obecnie medycyna?Jak boli kręgosłup lędźwiowy to rwa kulszowa,jak puchną stawy to reumatyzm,boli głowa to migrena.
        Nie wiem czy badania naukowców z Iowa nie pójdą do kosza,bo wygodniej jest produkować insulinę,nie mówiąc już o opłacalności.
        • adrian_fenig Re: Mikrobiom 30.07.14, 17:41
          Jeżeli chodzi o nanoplastry, to ja używam przeciwstresowe Aeon - pomagają mi w bezsenności, oraz przeciwbólowe IceWave - bóle stawów kolanowych odpuszczają po 10 sekundach od naklejenia. Te pierwsze używam długotrwale, te drugie tylko w przypadku jak wracają boreliozowe bóle stawów. Moje użytkowanie jest dość ograniczone, ze względów finansowych.
          Na youtube są natomiast "testimonial'e" wielu osób, w tym takich, które dzięki nanoplastrom wyszły z niedowładów po udarach, etc.
          Generalnie zastosowań są tysiące, tylko trzeba mieć kasę i wiedzę jak je stosować. Potrzebna jest wiedza o meridianach i powiązaniach punktów biologicznie aktywnych z organami wewnętrznymi, czyli coś dla fachowców od medycyny chińskiej. Nanoplastry to temat rzeka - właściwie jest ot zagadnienie na zupełnie nowe forum poświęcone tylko tej tematyce.
          • m_a_l_g_o_s_i_a Re: Mikrobiom 01.08.14, 19:37
            A czy wiesz coś wiecej na temat tego jak są zbudowane , jakiego rodzaju energia jest użyta do pobudzenia meridianów. Interesują mnie rozwiązania strony technicznej , ponieważ poznałam już kilka innych technik pracy na meridianach , chciałabym też poznać bliżej działanie nanoplastrów.
    • adrian_fenig Olejek kolendrowy 31.07.14, 15:06
      "Olej z kolendry - naturalny środek przeciw superbakteriom"
      Ciekawe jak sobie ten olejek radzi z superbakteriami wywołującymi chorobę z Lyme?
      Trzeba Nemo zapytać czy stosuje go w swoich kompozycjach.

      Medonet:
      www.medonet.pl/zdrowie-na-co-dzien,artykul,1703294,1,olej-z-kolendry-naturalny-srodek-przeciw-superbakteriom,index.html
      Kopalnia wiedzy:
      kopalniawiedzy.pl/olejek-kolendrowy-MRSA-Escherichia-coli-zatrucia-pokarmowe-dr-Fernanda-Domingues,13746
      • m_a_l_g_o_s_i_a Re: Olejek kolendrowy 02.08.14, 08:45
        Krótki opis medycyny chinskiej na temat kolendry.
        Kolendra
        -smak i natura: pikantny, ocieplająca.
        -miejsce działania: wątroba, śledziona
        -sposób działania: napotna, ułatwia trawienie, uspokaja Chi.
        -wskazania: opóźnianie wysypki w przypadku odry, zaburzenia trawienia, akomulacja pokarmu, rozproszenie śluzu, akomulacja gorąca w jelicie cienkim z trudnościami w wydalaniu moczu, obsunięcie narządów.
        -przeciwwskazania: po pojawieniu się wysypki w przypadku odry, syndrom akomulacji toksyn spowodowany wewnętrznym gorącem. Połączenie kolendry i środków wzmacniających jest niewskazane, tak samo jak dodawanie jej do lekarstw zawierających Actractylodes Marcocephala; kolendra jest niewskazana w przypadku próżni i niedoboru Chi, nadmierne spożycie kolendry może spowodować zaburzenia wzroku z wyczerpaniem Chi.
        -Przykład zastosowania:
        przyspieszenie ustąpienia wysypki w przypadku odry: do dwóch filiżanek podgrzanego alkoholu, dodać 110 g kolendry pokrojonej w drobne kawałki, przykryć filiżankę i pozostawić do ochłodzenia, następnie spryskać płynem całe ciało.
    • adrian_fenig O magnezie 31.07.14, 22:13
      Witam,
      Bardzo wartościowy artykuł o magnezie znalazłem na stronie Flavona.
      drive.google.com/file/d/0ByIhCzx3f7dyeEtmZWJnb05va2M/edit?usp=sharing
      Poza wieloma sprawami, które są znane dla ogółu chorych, jedna rzecz jest bardzo istotna.
      Mianowicie, aby przyjmowany magnez był wchłaniany przez nasz organizm, należy go przyjmować wraz z wapniem, najlepiej w jednym preparacie wapniowo-magnezowym. Ponadto proporcja składników musi wynosić wapń:magnez - 2:1.

      Ja przez cały okres choroby "przećwiczyłem" dziesiątki różnych magnezów, ale nigdy nie zanotowałem jakiejkolwiek poprawy stanu zdrowia. Kiedy trafiłem na ten artykuł i zacząłem przyjmować chelat wapniowo-magnezowy, prawie od razu odczułem poprawę - przede wszystkim w kwestii bezsenności. Szkoda tylko, że sam musiałem do tego dojść, a odwiedzałem licznych specjalistów od bezsenności...
      • grazkaa1976 Re: O magnezie 20.10.14, 20:59
        Przyjmowanie magnezu w formie suplementów, nie jest najlepszym pomysłem zwłaszcza w dużych dawkach, ponieważ organizm i tak go nie przyjmie tylko będzie usuwał przez nerki, co grozi ich poważnym uszkodzeniem, jeśli będziesz to robiła przez dłuższy czas. Najlepszym sposobem przyjmowania magnezu jest stosowanie go na skórę w formie olejku magnezowego. Zostało udowodnione, że jest to najlepsza forma i najbezpieczniejsza. Zerknij proszę na artykuł na tej stronie:
        magnesiumvita.pl/news/n/52/Niesamowite-wlasciwosci-zdrowotne-Olejku-Magnezowego#t.html

        pozdrawiam
        Grażyna
        • pies_z_laki_2 Re: O magnezie 21.10.14, 05:21
          > grazkaa1976 napisał(a):
          > Przyjmowanie magnezu w formie suplementów, nie jest najlepszym pomysłem zwłaszc
          > za w dużych dawkach, ponieważ organizm i tak go nie przyjmie tylko będzie usuwa
          > ł przez nerki, co grozi ich poważnym uszkodzeniem, jeśli będziesz to robiła prz
          > ez dłuższy czas. Najlepszym sposobem przyjmowania magnezu jest stosowanie go na
          > skórę w formie olejku magnezowego. Zostało udowodnione, że jest to najlepsza f
          > orma i najbezpieczniejsza. Zerknij proszę na artykuł na tej stronie:
          > rel="nofollow">magnesiumvita.pl/news/n/52/Niesamowite-wlasciwosci-zdrowotne-Olejku-Magnezowego#t.html
          >
          > pozdrawiam
          > Grażyna

          Spam!!!!

          Do skasowania!!!
        • muktprega1 Re: O magnezie 21.10.14, 07:40
          krakuska22 i grazkaa1976 to jedna i ta sama osoba robi reklamę wszędzie gdzie słowo magnez, tylko nie wie, że można ją sobie zrobić samemu a nie płacić więcej niż za półprodukt, np stąd:

          naturadlapiekna.pl/pl/p/Chlorek-magnezu-szesciowodny-czysty-do-analizy-czda/278
          Tam są fajne przepisy i na "oliwę magnezową" również, którą można mieć za parę zł
          • grazkaa1976 Re: O magnezie 21.10.14, 10:45
            muktprega1 napisała:

            > krakuska22 i grazkaa1976 to jedna i ta sama osoba robi reklamę wszędzie gdzie s
            > łowo magnez, tylko nie wie, że można ją sobie zrobić samemu a nie płacić więcej
            > niż za półprodukt, np stąd:
            >
            > naturadlapiekna.pl/pl/p/Chlorek-magnezu-szesciowodny-czysty-do-analizy-czda/278
            > Tam są fajne przepisy i na "oliwę magnezową" również, którą można mieć za parę
            > zł

            Nie znam osoby o nicku krakuska... a link do artykułu wrzuciłam aby ludzie mieli większą świadomość, iż przyjmowanie magnezu w formie suplementów, nie przynosi efektów, oprócz obciążania organizmu (nerki). Jeśli poczyta Pan/Pani troszkę więcej informacji w sieci, badania naukowe itd to będzie Pan/Pani wiedziała iż z chlorku magnezu sześciowodnego nie można zrobić oliwki magnezowej. Chlorek magnezu jest pozyskiwany najczęsciej z soli karmelitowej z mórz i jest on mocno zanieczyszczony to jest jeden z powodów. Gotowe oliwki posiadają certyfikat pochodzenia chlorku z morza czechsztyńskiego, które zawiera najczystszą jego formę. Po drugie wytworzona w domu forma produktu nie będzie zawierała jonów magnezu, które są niezbędne w procesie leczenia. A to właśnie tylko jony magnezu się wchłaniają i tylko ne są w stanie wniknąć do komórek organizmu. Więc jeśli osobom, na prawdę zależy na leczniczych efektach magnezu, wówczas stosuje się prawdziwe oliwki magnezowe, gdyż one jedynie zawierają jony, dzięki który organizm może się leczyć.

            Rozumiem, że zawsze ludzie szukali i będą szukać tańszych alternatyw i jest to oczywiste, jednak czasami oszczędzanie na zdrowiu nie przynosi zbyt dobrych rezultatów. To tak jak przez całe życie ludzie sobie folgują ze zdrowiem, jedzą co popadnie... a na starość chodzą jedynie po lekarzach i wydają na leki, które notabene niszczą ich zdrowie...
            pozdrawiam
            Grażyna
    • adrian_fenig Patogeny ruszają na północ 30.10.14, 10:53
      Dość ciekawy artykuł obrazujący jak ocieplanie się klimatu wpływa na rozprzestrzenianie się patogenów w miejscach, gdzie wcześniej nie występowały.

      „[…] Jednym z miejsc, w którym skutki tego trendu są już odczuwalne jest Szwecja. W roku 2011, a następnie w 2012, odnotowano tam rekordową liczbę przypadków przenoszonego przez kleszcze zapalenia opon mózgowych. Ocieplający się klimat i dłuższy sezon wegetacyjny pozwoliły sarnom, które są w tym kraju najważniejszym żywicielem dla samic kleszczy, na rozszerzenie zasięgu występowania w kierunku północnym. Dane laboratoryjne sugerują również, że przy cieplej pogodzie wirus, którego przenoszą, może się namnażać w gruczołach ślinowych kleszczy, osiągając znaczną koncentrację, przez co, kiedy kleszcz przyczepią się do żywiciela, wirus jest gotów do infekcji. […]”

      drive.google.com/file/d/0ByIhCzx3f7dyYXhIU3ZGeHBnazg/view?usp=sharing
    • adrian_fenig Bariera krew-mózg, a mikroflora jelit 24.01.15, 21:55
      Witam,
      Ciekawy artykuł, ciekawe odkrycie.
      stm.sciencemag.org/content/6/263/263ra158
      Wniosek jest taki, że wszystko co zakłóci homeostazę równowagi flory bakteryjnej, wpłynie też na szczelność bariery krew-mózg.

      Tłumaczenie:
      Bakterie jelitowe kontrolują przepuszczalność bariery krew-mózg
      "Pod koniec 2014 roku w Science Translational Medicine opublikowane ciekawe wnioski na temat wpływu mikrobów jelitowych na rozwój bariery krew-mózg przed i po urodzeniu, w tym konkretnym przypadku użyto modelu zwierzęcego i badanie oparto na myszach.
      (...) Jak pokazują naukowcy to bakterie jelitowe kontrolują przepuszczalność bariery krew-mózg. Bariera, która ma chronić mózg przed infekcjami czy toksynami, jest tworzona poprzez ścisłe połączenia pomiędzy komórkami śródbłonka, znajdującego się w naczyniach krwionośnych. Bariera jest na tyle szczelna, ze większość protein i molekuł nie dostanie się do środka. Te, które mogą przedostać się do mózgu potrzebują selektywnego transportu poprzez specyficzne receptory. Analogiczna bariera znajduje się oczywiście w jelitach.
      Mikrobiota jelit ma wpływ na rozwój mózgu i jego funkcje, co już zostało wcześniej udowodnione naukowo, więc kolejnym krokiem było przeanalizowanie, czy ten wpływ nie jest częściowo wynikiem kontroli bariery krew-mózg.
      Naukowcy porównali rozwój bariery krew-mózg sterylnego i normalnego płodu. U myszy z normalną mikrobiotą wykazano prawidłowe zamknięcie bariery krew-mózg wraz z rozwojem płodu. Przeciwciała wykryte na początku rozwoju płodu, które bez problemu wkraczały do mózgu, pod koniec okresu płodowego były już ograniczane. U myszy ze sterylną mikrobiotą przeciwciała nadal przekraczały barierę krew-mózg.
      Zwiększona przepuszczalność była powiązana z dezorganizacją i niską ekspresją protein w ścisłych wiązaniach między komórkami. Co gorsze, taki stan dalej ma miejsce w dorosłym życiu, jeżeli flora bakteryjna pozostanie niezmieniona. Do tej pory uważano, że mikrobiota ma wpływ na nasze zdrowie jak już jesteśmy na świecie, a teraz wiemy już, że spora część procesów związanych z nieoptymalną florą jelit ma miejsce jeszcze przed przyjściem na świat.
      Naukowcy przeprowadzili jeszcze szereg innych eksperymentów. U dorosłej myszy, transplantacja kału od osobnika zdrowego, nie tylko zmieniła ekspresję protein ścisłych wiązań bariery krew-mózg, ale również zmieniła przepuszczalność bariery. Podobny efekt uzyskano podając sterylnej myszy bakterie uzyskane z krótkich łańcuchów kwasów tłuszczowych.
      Kolonizacja sterylnej myszy Clostridium tyrobutyricum, czyli korzystnym szczepem Clostridium, który produkuje maślan podczas fermentowania prebiotyków, spowodowała szczelniejszą barierę krew-mózg. Podobnie podanie Bacteroides thetaiotaomicron i maślany sodu przez 3 dni zmniejszyło przepuszczalność bariery. Model zwierzęcy udowadnia, że takie krótkie łańcuchy kwasów tłuszczowe mają duży wpływ na regulację co wchodzi, a co nie wchodzi do mózgu.
      Naukowcy stwierdzili również, że wszystko co zakłóci homeostazę równowagi flory bakteryjnej, wpłynie też na szczelność bariery krew-mózg. Jest to szczególnie ważne dla matek przyjmujących antybiotyki lub inne leki podczas ciąży, jak również osób nie dbających o przyjazną dla jelit dietę.
      Co jeszcze istotne, rozwój i ostateczne uszczelnienie bariery krew-mózg nie kończy się wraz z porodem tylko trwa jeszcze kilka dni po nim, i takie incydenty jak podanie antybiotyku w pierwszych dniach życia lub nawet cesarskie cięcie, będą miały wpływ na szczelność bariery krew-mózg."
    • adrian_fenig Plan mikroorganizmów ludzkiej skóry 26.01.15, 15:58
      Ważne zagadnienia w aspekcie leczenia olejkami eterycznymi zewnętrznie, przez skórę.

      www.nature.com/nature/journal/v498/n7454/full/nature12171.html
      Naukowcy stworzyli "atlas grzybów ludzkich". W dzisiejszym "Nature" publikują mapę pokazującą, gdzie na skórze mieszkają różne gatunki. Spokojnie, większość grzybów żyje z nami w zgodzie
      Nasza skóra wcale do nas nie należy. Tak naprawdę jest własnością gangu mikrobów - głównie bakterii i grzybów. To one panują tu niepodzielnie, jest ich więcej niż naszych własnych komórek.
      Wśród setek gatunków różnych mikroorganizmów dominują bakterie. Dorosły człowiek nosi ich w sobie i na sobie blisko 2 kg.
      Wszystkie nasze komensale
      Od czasu gdy Hipokrates 400 lat p.n.e. jako pierwszy opisał grzybicę jamy ustnej, naukowcy badają rolę, jaką odgrywają zarówno niegroźne, jak i chorobotwórcze bakterie i grzyby mieszkające na naszym ciele.
      Na szczęście większość z nich ma pokojowe zamiary i żyjemy z nimi w symbiozie. Nasz organizm przez lata ewolucji wszedł z różnymi rodzajami mikroorganizmów w tak ścisłą komitywę, że bez nich trudno byłoby nam przetrwać. Dobre drobnoustroje skutecznie chronią nas przed tymi złymi, utrzymując ich liczebność w ryzach.
      Te złe są czasem nastawione wybitnie agresywnie i wywołują choroby, inne atakują tylko przy nadarzającej się okazji (np. gdy organizm jest osłabiony lub gdy na skórze pojawi się ranka), a na co dzień "siedzą cicho".
      Grzybicze infekcje skóry dotykają milionów Polaków. Nie zawsze wiadomo, jakie dokładnie grzyby przyczyniają się do poszczególnych chorób (tak jest choćby w przypadku powszechnego łupieżu). Różnorodność zamieszkujących nas gatunków mikroorganizmów wciąż nie jest bowiem do końca poznana. To, co wiemy, to prawdopodobnie wierzchołek góry lodowej. Mikroby hodowane w tradycyjny sposób (na specjalnych pożywkach w laboratorium) nie zawsze chcą rosnąć.
      W ten sposób udało się nam przyszpilić takie rodzaje grzybów jak: Malessezia, Rhodotorula, Debaromyces, Cryptococcus oraz Candida. Są one zazwyczaj tzw. komensalami. Komensalizm to typ symbiozy między dwoma lub więcej gatunkami, przy czym jeden z nich czerpie z tej zależności wyraźne korzyści, nie szkodząc pozostałym.
      Od pewnego czasu mikrobiologom w sukurs przychodzi genetyka. To, czego nie widać gołym okiem, można "zobaczyć" dzięki technikom molekularnym pozwalającym na wykrycie DNA.
      Metody te zostały już sprawdzone w przypadku bakterii (choć niektórzy twierdzą, że są opatrzone dużym błędem). Udało się w ten sposób odkryć w próbkach mikroby, których na pierwszy rzut oka tam nie było. Teraz genetycy zabrali się za grzyby. Cel: stworzenie grzybowej mapy ciała - jakie gatunki, gdzie i w jakiej ilości na nas żyją.
      Wyniki swojej pracy publikują dziś w tygodniku "Nature".
      Przypadek numer siedem
      Naukowcy z amerykańskiego Narodowego Instytutu Badania Ludzkiego Genomu w stanie Maryland pobrali próbki z 14 różnych miejsc na skórze 10 zdrowych ochotników. Po przeanalizowaniu wyników okazało się, że 11 miejsc na tułowiu i rękach było zdominowane przez grzyby należące do rodzaju Malessezia. To grzyby lipofilne, czyli lubiące tłuszcze, wchodzące w skład normalnej mikroflory skóry. W pewnych okolicznościach mogą wywoływać choroby. Np. gatunek Malessezia furfur jest powiązany z występowaniem łupieżu pstrego.
      Inne rodzaje grzybów to: Penicilliu (pędzlaki), Aspergillus (kropidlaki), Alternaria, Candida (drożdżaki), Chaetomium, Chrysosporium, Cladosporium, Mucor (pleśniaki), Rhodotorula (drożdże) i Trichophyton.
      Największa różnorodność gatunków zamieszkuje ludzkie stopy: głównie pięty (średnio 80 gatunków), paznokcie oraz przestrzenie między palcami (od 40 do 60 gatunków).
      Ramiona są bardziej "ubogie" - uczeni odkryli na nich od 18 do 32 gatunków. Tułów jest najbardziej monotonny pod względem różnorodności gatunków, bo zamieszkuje go od dwóch do dziesięciu gatunków.
      Co ciekawe, te same gatunki grzybów (ale też bakterii) żyją na skórze zarówno z prawej, jak i lewej strony ciała tej samej osoby.
      Ważny przypadek to pacjent nr 7. Był zdrowy w chwili pobierania od niego próbek, ale wcześniej przeszedł dwumiesięczną kurację doustnymi lekami przeciwgrzybiczymi, ponieważ cierpiał na nawracającą grzybicę paznokci. Leczenie zakończył siedem miesięcy przed udziałem w doświadczeniu. Inni uczestnicy nie stosowali żadnych leków przeciwgrzybiczych od co najmniej dwóch lat.
      Pacjent numer 7 miał bardziej różnorodną florę grzybiczą niż pozostali badani.
      Uczeni spekulują, że powody mogły być dwa. Po pierwsze, zachwiana równowaga między gatunkami mogła oznaczać kolejny nawrót infekcji, która nie dawała jeszcze żadnych objawów. Po drugie, mogło to świadczyć o tym, że nawet siedem miesięcy po zakończeniu kuracji skład gatunków grzybów na skórze badanego wciąż był zaburzony. Jedno zresztą nie wyklucza drugiego.
      To może oznaczać, że po agresywnym leczeniu naturalna flora została zniszczona i teraz (podobnie jak w przypadku stosowania antybiotyków w leczeniu chorób bakteryjnych) wojnę o wolne na skórze miejsce zajęły nie te grzyby co trzeba. Zamiast łagodnych osiedliły się gatunki chorobotwórcze.
      Uczeni będą dalej badać przypadek nr 7, ponieważ nawroty infekcji grzybiczych są prawdziwą zmorą. Niewykluczone, że inne grzyby powodują infekcje pięt czy przestrzeni między palcami, a inne paznokci. Rośnie też liczba grzybów, które uodporniają się na leki.
      Promieniowce nie lubią workowców
      Uczonych interesowała nie tylko obecność różnych gatunków grzybów na skórze zdrowego człowieka, ale też zależności między nimi a bakteriami. Z pobranych próbek izolowano zatem także DNA bakteryjne.
      Zgodnie z przypuszczeniami bakterie na zdrowej ludzkiej skórze należą głównie do rodzaju Propionibacterium (odgrywają główną rolę w powstawaniu trądziku), Corynebacterium (maczugowce) oraz Staphyplococcus (gronkowce).
      Okazuje się też, że np. na ramionach jest większa różnorodność bakterii niż grzybów, a na stopach jest odwrotnie.
      Naukowcy zaobserwowali bakteryjno-grzybowe sympatie i antypatie - np. gdy w danym miejscu na skórze były bakterie z typu promieniowców (Actinobacteria), nie było grzybów z typu workowców i podstawczaków. Grzyby te za to wyraźnie lubiły się z bakteriami typu Firmicutes i proteobakteriami.
    • adrian_fenig Loratadyną w krętka boreliozy 11.02.15, 16:17
      Naukowcy z Stanford School of Medicine odkryli, że popularny lek przeciwhistaminowy, loratadyna, jest w stanie hamować przyswajanie manganu przez ścianę komórkową krętka.
      lymedisease.org/news/lyme_disease_views/claritin-lyme-balf.html
      Mangan jest niezbędny bakterii borrelia burgdorferi dla syntezy protein i enzymów. Blokując jego wchłanianie powoduje się, że bakteria "umiera z głodu". Przynajmniej tak jest w teorii.
    • adrian_fenig Lyme Disease w Kongres Stanów Zjednoczonych 04.03.15, 14:33
      Witam,
      W stanach jest coraz większe zainteresowanie Kongresu, kwestią przewlekłej boreliozy.

      "Rola władz lokalnych i regionalnych jest do prowadzenia nauki do przodu [...]"
      "Nadszedł czas, aby uznać, że borelioza nie jest prosta infekcja bakteryjna."

      To tylko słowa, ale dają pewną nadzieję na przyszłość, bo przecież to właśnie Ameryka wytycza kierunki współczesnej medycyny.

      Link do artykułu:
      www.prweb.com/releases/2012/7/prweb9735038.htm
    • adrian_fenig Re: Artykuły 08.03.15, 18:55
      Ciekawy artykuł dr Klinghardt'a w tłumaczeniu raf.99, traktujący o neurotoksynach w chorobach odkleszczowych.
      Poza opisem i objaśnieniem poszczególnych neurotoksyn podane są protokoły na ich usuwanie.

      drive.google.com/file/d/0ByIhCzx3f7dyTlVuRUpxLWlOMzg/view?usp=sharing
    • adrian_fenig Socjomikrobiologia 28.03.15, 13:23
      Witam,
      W najnowszym wydaniu Scientific American pojawił się szalenie ciekawy artykuł dotyczący nowego podejścia w leczeniu opornych infekcji bakteryjnych.
      Nauka już kilkanaście lat temu uświadomiła sobie, że wyścig z postępującą opornością bakterii na leki jest z góry przegrany. W miarę jak koszty opracowywania nowych antybiotyków zaczęły coraz bardziej zżerać zyski, firmy farmaceutyczne zaczęły inwestować w bardziej opłacalne leki przeciw nowotworom lub zapaleniu wątroby. Dlatego źródło nowych antybiotyków wysycha.
      Na szczęście są naukowcy, którzy poszukują nowych rozwiązań. Takim nowym podejściem jest socjomikrobiologia. Artykuł opisuje istotę tej nowej dziedziny nauki. Poza tym w artykule poruszone są takie kwestie jak biofilm, siderofory, neurotoksyny, peptydy antybakteryjne.

      drive.google.com/file/d/0ByIhCzx3f7dyYjlmcGplVTJ3NVE/view?usp=sharing
      • jan440 Re: Socjomikrobiologia 29.03.15, 08:00
        Dobre czy nawet bardziej. Niestety do praktyki chyba nie dojdzie.
        Pośrednio autorzy chyba się skarżą, że normy dopuszczeniowe są zbyt wyśrubowane, ja uważam tak samo. Poza tym jeśli to są tylko związki syntetyczne to chorzy nawet nie mają szans aby samemu, na własną odpowiedzialność wypróbować.
          • miroslaw111 Re: Socjomikrobiologia 29.03.15, 23:48
            niedawno było o jakiś innych sibstancjach niż antybiotyki na boreliozę , gdzieś w Szwajcarii , w tym większą nadziję upatrywałem ale cisza

            abx nigdy nie wyleczey w 100% z borelli z koinfekcjami
            • jan440 Re: Socjomikrobiologia 31.03.15, 07:01
              Miro.
              Skąd wiesz jak nie próbowałeś?

              Adrian.
              Więcej - jest w tym chyba sporo racji. Bo więcej to i tak chyba za mało. Gdzieś w jakimś artykule na temat biofilmu czytałem, że aby go rozbić trzeba by zastosować 1000 krotnie silniejszą dawkę antybiotyku.
              Więc jeśli już po ILADS mamy biofilm to potem trudno się go pozbyć.
              Niestety cała praktyka zdaję się to potwierdzać, że ILADS niestety funduje chorym biofilm bo przecież liczba wyleczeń jest dramatycznie mała.

              Nowe środki na pewno zabiją namnożone bakterie ale już z jądrem biofilmu mogą sobie nie dać rady.
              A każdy lekarz czy terapeuta nie zastosuje takich olbrzymich dawek.
              • miroslaw111 Re: Socjomikrobiologia 31.03.15, 19:51

                > Miro.
                > Skąd wiesz jak nie próbowałeś?


                ale po tym co napisałeś niżej , chyba jasno wynika że tak ( a przynajniej według Ciebie ) jest w istocie
                > Adrian.
                > Więcej - jest w tym chyba sporo racji. Bo więcej to i tak chyba za mało. Gdzieś
                > w jakimś artykule na temat biofilmu czytałem, że aby go rozbić trzeba by zasto
                > sować 1000 krotnie silniejszą dawkę antybiotyku.
                > Więc jeśli już po ILADS mamy biofilm to potem trudno się go pozbyć.
                > Niestety cała praktyka zdaję się to potwierdzać, że ILADS niestety funduje chor
                > ym biofilm bo przecież liczba wyleczeń jest dramatycznie mała.
                >
                > Nowe środki na pewno zabiją namnożone bakterie ale już z jądrem biofilmu mogą s
                > obie nie dać rady.
                > A każdy lekarz czy terapeuta nie zastosuje takich olbrzymich dawek.
    • adrian_fenig Co Ci może zrobić jeden kleszcz 16.04.15, 13:01
      Artykuł z dodatku do Gazety Wyborczej.
      Opisuje rzeczy na ogół znane chorym. Ale jest kilka ciekawych zdań na temat obrzeżków gołębich oraz kleszczowego zapalenia mózgu. Jest też kilka zdań od Liliany Frankowskiej.
      drive.google.com/file/d/0ByIhCzx3f7dyb2k2OGZDUUI3dUE/view?usp=sharing
    • adrian_fenig Pradawne receptury zabijają superbakterie 20.04.15, 13:56
      Ciekawy artykuł, który opisuje właściwości bakteriobójcze średniowiecznej receptury na preparat przeciwbakteryjny. Został on wzięty pod lupę naukowców.
      Na przykładzie tego preparatu świetnie widać co to znaczy synergia.
      [...] zdolności antybiotykowe mikstury pojawiają się tylko wtedy, gdy wszystkie te składniki są razem. Osobno żaden z nich nie ma takich zdolności, ale też wystarczy nie dodać któregokolwiek z nich i maź przestaje działać
      Z artykułu płynie jeszcze jeden wniosek. Naturalne preparaty bakteriobójcze najprawdopodobniej działają na zasadzie współpracy z układem odpornościowym chorego. Nie zastępują go tak jak ma to miejsce w chemio czy antybiotykoterapii, tylko z nim współdziałają.
      A już najbardziej zdumiewające jest to, że mikstura zawiodła, gdy używano jej do zabicia mikrobów wychodowanych na szalce. Działała dopiero na prawdziwej skórze.
      Ja z tego wyciągam daleko idący wniosek, że im gorsza kondycja układu immunologicznego, tym mniejsza szansa, że chory wyleczy się preparatami naturalnego pochodzenia. I na odwrót.

      drive.google.com/file/d/0ByIhCzx3f7dyWnc4ck9WSmtBUnM/view?usp=sharing
        • adrian_fenig Re: Gen antybiotykooporności NDM 11.06.15, 18:20
          Myślę, że ten gen nie rozkłada olejków, ponieważ bakterie bardzo rzadko mają styczność z fitoncydami zawartymi w olejkach eterycznych. Osoby leczące przewlekłe zakażenia bakteryjne z wykorzystaniem olejków to są jednostki. Dlatego raczej mało jest prawdopodobne, aby bakterie zdążyły w drodze ewolucji wykształcić mechanizmy unieszkodliwiające takie związki.
    • adrian_fenig Wywiad z Lilianą Frankowską 23.06.15, 18:42
      Witam,
      Wywiad z Lilianą Frankowską - prezes Stowarzyszenia chorych na boreliozę.
      Materiał przeznaczony jest dla osób będących na początku leczenia lub poszukujących diagnozy.
      Dla osób "zaawansowanych" są to rzeczy znane i oczywiste.
      Sorry za jakość, ale materiał skanowałem komórką w centrum handlowym wink
      drive.google.com/file/d/0ByIhCzx3f7dyUWVkWUF1YzllWk0/view?usp=sharing
      • jan440 Re: Wywiad z Lilianą Frankowską 25.06.15, 11:47
        P.Frankowska jest co prawda raczej zwolenniczką abx a nie metod alternatywnych ale na pewno jest osobą wyważoną.
        Na pewno warto posłuchać, ale na youtubie jest też dobry z nią wywiad.
        Nie podam linku ale na pewno każdy znajdzie.
        • adrian_fenig Re: Wywiad z Lilianą Frankowską 25.06.15, 15:56
          Z inicjatywy Liliany Stowarzyszenie wydało książkę Buhnera, więc pani Prezes prezentuje otwarty sposób myślenia. Wciąż jest chora na boreliozę, ale antybiotyków już nie bierze. Kiedyś w rozmowie pozakulisowej przyznała, że abx są dobre, ale tylko do czasu, i trzeba znaleźć moment, kiedy z nich trzeba zrezygnować na rzecz mniej obciążających terapii.
          • jan440 Re: Wywiad z Lilianą Frankowską 26.06.15, 08:15
            Otwarty sposób myślenia - to akurat na pewno nie.

            Pamiętam, chyba z 3-4 lata temu dr Nemo chciał wygłosić wykład w w Warszawie na zjeżdzie chorych na temat herxów w terapii olejkowej.
            Pani prezes nie była zainteresowana, także nie przesadzajmy z tą otwartością.
            • adrian_fenig Re: Wywiad z Lilianą Frankowską 26.06.15, 12:26
              Liliana swego czasu zorganizowała na zjeździe chorych pokaz totalnie off'owej metody wspomagania leczenia boreliozy nanoplastrami modulującymi pracę układu odpornościowego. Czyli teoretycznie nie jest zabetonowana. A mimo to z olejkami nie wyszło.
              Generalnie to chorzy na boreliozę boją się olejków eterycznych jak diabeł wody święconej. Przypadek? Nie sądzę.
              • emsik7 Re: Wywiad z Lilianą Frankowską 26.06.15, 16:26
                adrian_fenig napisał:

                > Liliana swego czasu zorganizowała na zjeździe chorych pokaz totalnie off'owej m
                > etody wspomagania leczenia boreliozy nanoplastrami modulującymi pracę układu od
                > pornościowego. Czyli teoretycznie nie jest zabetonowana. A mimo to z olejkami n
                > ie wyszło.
                > Generalnie to chorzy na boreliozę boją się olejków eterycznych jak diabeł wody
                > święconej. Przypadek? Nie sądzę.

                Jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze. To nie przypadek.
              • jan440 Re: Wywiad z Lilianą Frankowską 26.06.15, 21:07
                O nanoplastrach się nie wypowiadam bo nie stosowałem.
                Naukowe potwierdzenie nie wiem jak wygląda.

                Olejki mają nie dobre, tylko wyjątkowo i wielokrotnie dobrze potwierdzone badania naukowe.
                Czego jeszcze można chcieć więcej. Było minęło. Szkoda tylko chorych.

                Pieniądze - przecież wszędzie w boreliozie są pieniądze i to spore. Zaczyna się od testów - weźcie ceny WB, o dużym panelu u dr W. to nie wspominam.
                Ile kosztuje ILADS to wszyscy mniej więcej wiedzą.

                Ceny terapii olejkowej - ok.250zł/mies. Nie wiem ile wychodzą koszty terapii u innych zielarzy ale wydaje mi się, że są to jedne z najniższych kwot. Znam człowieka który dostał od bardzo znanego zielarza, specjalisty od wielu teorii pakiet ziół za 1200zł. Najciekawsze w tym było, że wcześniej nie został poinformowany o takiej przesyłce a potem nie mógł rozłożyć tej kwoty na raty.

                Kiedyś pisałem i liczyłem Buhnera ale nie do końca i nie wszystko więc nie mam tak dokładnych danych jak podawał Adrian. W każdym razie stan jelit i ogólnie samopoczucie po olejkach i Buhnerze to niebo i ziemia. To chyba wie każdy kto próbował.
    • adrian_fenig Fagemidy 01.07.15, 18:07
      Przyszłość to zabijanie bakterii bez herxów. Przyszłość będzie należała do fagemidów.
      Ale to jest bardzo odległa przyszłość.

      Najważniejszym elementem nowej metody są cząsteczki zwane fagemidami, które infekują bakterie niewielkimi cząstkami DNA i plazmidami. Zwiększają one ekspresję białek toksycznych dla bakterii. Hamują one różne procesy komórkowe, ale nie prowadzą do uszkodzenia błony komórkowej, więc zawartość bakterii nie wylewa się do organizmu.

      nt.interia.pl/raport-medycyna-przyszlosci/medycyna/news-stworzono-zabojcza-bron-przeciwko-bakteriom,nId,1844348
      • jan440 Re: Fagemidy 01.07.15, 21:50
        Wszystko fajnie.
        Tylko nie napisali jak to dotransportować do bb.
        Czy i jak będzie działać na cysty.
        No ale to jest dobra wiadomość.
        TYlko to są dziesiątki lat.
          • adrian_fenig Re: Fagemidy 03.07.15, 15:21
            emsik7 napisała:
            Teraz antybiotyki "rządzą" sad

            Żeby jeszcze z tego rządzenia cokolwiek wynikało. Ale czytając pierwsze lepsze wątki na forum borelioza, na przykład Moje leczenie czy Rachunek sumienia to widać, że bohaterowie tych wątków, pomimo wielu lat na antybiotykach, wciąż są bardzo chorzy. Ich sytuacja niczym się nie różni od naszej sytuacji. Z tym, że my leczący się alternatywnie, ponosimy koszty 5, a może nawet 10 razy niższe, a osiągamy to samo co oni. I jeszcze jedno - zwolennicy antybiotyków, którzy hejtują wszystko co alternatywne mają o jedną koinfekcję więcej niż my. Jest to koinfekcja najcięższa i najtrudniejsza do leczenia i nazywa się nienawiść.
            Szkoda, że nowe metody leczenia takie jak fagemidy, to terapie dla następnego pokolenia, my się już na to nie załapiemy. W miarę rozwoju nowych metod walki z bakteriami, coraz bardziej widać, jak prymitywną metodą jest leczenie antybiotykami. Aby zabić jedną bakterię, zabija się jakąś setkę innych bakterii. To tak jakby polować na komary z użyciem napalmu. Szkoda, że przyszło nam żyć w tak prymitywnych czasach.
            • jan440 Re: Fagemidy 03.07.15, 20:59
              Idealne porównania.
              Zabija się wszystko, jak leci.
              Pisałem o dziesiątkach lat ponieważ gdzieś czytałem, chyba w jednym z art. jakie podawał Adrian, że opracowanie 1 nowego leku to przynajmniej 20 lat.
              Tyle trwa badanie, testy w labie na liniach komórkowych, potem zwierzęta, potem ludzie.
              20 lat to podobno b.szybko i osiągnięto ten wynik przy lekach na AIDS.

              Co do nienawiści - niestety to prawda ale chyba my Polacy tak mamy. Dotyczy to chyba nie tylko boreliozy ale też polityki.

              Zauważyłem ostatnio 1 prawidłowość - im bardziej człowiek wykształcony tym mniej wierzy w zioła i alternatywne. Oczywiście my piszący jesteśmy tylko wyjątkami potwierdzającymi regułę.
              Zresztą może to tylko wsród moich znajomych.

              Czy prymitywne czasy -my przynajmniej wiemy co nam dolega, ci co żyli 20-30 lat temu tego nie wiedzieli.
              • adrian_fenig Re: Fagemidy 04.07.15, 05:51
                Święta prawda. Im ktoś bardziej wykształcony tym bardziej wierzy w lekarzy, ich diagnozy i opinie, a jednocześnie z politowaniem patrzy na to co my piszemy na tym forum alternatywnym. Czyli tak jakby wykształcenie zawęża pole widzenia i myślenia - bardzo dziwne zjawisko. Ale może właśnie o to chodzi systemowi?
                Ale też im ktoś bardziej wykształcony tym mniejszą posiada empatię.
                Opowiadała mi kiedyś doktor Beata z Krakowa, że jak zachorowała na boreliozę, a pracowała wtedy w przychodni, to jedyna osoba u której mogła liczyć na wsparcie i zrozumienie to recepcjonistka.
                Ja zresztą miałem tak samo. U mnie w pracy na około czterdziestu magistrów, a zrozumienie dla moich problemów zdrowotnych miała jedynie sekretarka i sprzątaczka.
                To niestety pięta achillesowa całej zachodniej cywilizacji, która coraz bardziej zatraca pierwotne wartości. Nie wiem dokąd nas to zaprowadzi, ale na pewno to nie będzie nic dobrego.
                • emsik7 Re: Fagemidy 04.07.15, 09:09
                  adrian_fenig napisał:

                  > Święta prawda. Im ktoś bardziej wykształcony tym bardziej wierzy w lekarzy, ich
                  > diagnozy i opinie, a jednocześnie z politowaniem patrzy na to co my piszemy na
                  > tym forum alternatywnym. Czyli tak jakby wykształcenie zawęża pole widzenia i
                  > myślenia - bardzo dziwne zjawisko.

                  raczej nieprawda bo i Ty i ja (a może i jan440) to magistry smile Po prostu więcej u Ciebie pracuje magistrów niż sprzątaczek smilesmile
                  • adrian_fenig Re: Fagemidy 04.07.15, 11:59
                    Może po prostu mam pecha do ludzi, ale moi znajomi z wyższym wykształceniem stwierdzili, w momencie jak musiałem przerwać pracę ze względu na chorobę, że mi zazdroszczą, że nie pracuję. Ale co tu jest do zazdroszczenia to do dzisiaj nie wiem?
                    Niektórym ludziom wykształcenie niestety miesza w głowach.
    • adrian_fenig Wzrost zachorowań 16.07.15, 19:57
      W stanach CDC (Centrum Kontroli i Zapobiegania Chorobom) raportuje, że częstość występowania choroby z Lyme w Ameryce wzrosła o 320%. Przyczynę tego wzrostu upatrują w zmianach klimatycznych.

      time.com/3959736/lyme-disease/
    • adrian_fenig Prace nad nowym lekiem 02.09.15, 14:32
      Horowitz donosi, że firma Curza opracowuje nowy system leczenia przewlekłej boreliozy. Firma rozpoczyna drugą fazę testów klinicznych nowego antybiotyku. Równolegle trwają prace nad nową techniką rozbijaniem biofilmów, aby zwiększyć skuteczność działania abx.

      Oryginalna informacja:
      Pharmaceutical companies are finally working on new therapeutic treatments for Lyme disease. "Curza, a Provo-based pharmaceutical research company, is on the cusp of a medical breakthrough that could treat victims of chronic Lyme disease. The company is entering phase two of clinical research on their newly designed antibiotic called CZ-99. They'll soon be testing the drug on infected mice at the University of California, Davis.An initial clinical trial at the University of New Haven in Connecticut, found CZ-99 to be 60 percent more effective in treating Lyme disease than the traditional antibiotics used to treat the illness". The company is also addressing biofilms with new technology to try and make the antibiotics more effective. The National Institutes of Health (NIH) estimates that 60% of all human infections and 80% of refractory infections are attributable to biofilm colonies. Biofilms are made up of cells & extracellular polymeric substance (EPS), creating a matrix, which provides a physical barrier for antibodies and antibiotics, shielding persister bacteria from the immune system and allowing exchange of genetic material. There are many medicines and natural substances that affect biofilms (serrapeptase, nattokinase, EDTA, stevia, and some newer ones like extracts of pomegranate and maple syrup), but clinical studies need to be performed to evaluate the efficacy of each alone, or in combination with antibiotics.
      kutv.com/news/local/utah-drug-research-company-curza-takes-aim-at-lyme-disease
      • sayitnow Re: Prace nad nowym lekiem 03.09.15, 09:16
        ciekawe, na ile okaże się to skuteczne, a na ile bakteria znów będzie sprytniejsza
        mnie w tym artykule zaskoczył widok stewii jako środka działającego na biofilm. do tej pory myślałam, że jej nie toleruję tak po prostu, teraz można się zastanawiać..
      • jan440 Re: Prace nad nowym lekiem 03.09.15, 09:43
        Wstępnie byłem sceptyczny ale jak wszedłem na stronę i przeczytałem, że starania idą w kierunku rozbijania biofilmu to jak najbardziej.

        Uważam, że tylko uderzanie w tym kierunku ma sens bo przecież olejki bez problemu radzą sobie z bakteriami ale mogą sobie nie radzić jak wszystko z biofilmem.
    • sayitnow Re: Artykuły 06.10.15, 13:42
      technologie.gazeta.pl/internet/1,138228,18970090,nobel-2015-z-medycyny-dla-williama-c-campbella-i-satoshi-omury.html

      patrzcie, jak powstał lek przeciwmalaryczny
      • adrian_fenig Re: Artykuły 06.10.15, 16:48
        Widać, że jak sie chce to można. Cywilizacja ludzka aktualnie posiada i zdolności i możliwości aby rozwiązać problem każdej infekcji. Tylko oprócz zdolności musi być ku temu jeszcze dobra wola. Aktualnie tej dobrej woli nie ma, ponieważ ludzkość marnotrawi swój intelekt na tworzenie nowych aplikacji na smartfony i inne pierdoły, z których jest szybka kasa.
    • adrian_fenig Re: Artykuły 06.10.15, 21:35
      Ja brałem artemisinin dwa miesiące i nie maiłem żadnej reakcji (ani lepiej, ani gorzej). I jest to dziwne, bo ja zasadniczo wykazuję wrażliwość na większość preparatów czy terapii stosowanych w leczeniu choroby z Lyme.
      Być może trafiłem na jakąś podróbkę na iherbie, a może infekcje pierwotniakowe nie są u mnie głównym problemem.
    • slonisko1976 Re: Artykuły 10.10.15, 10:38
      Ta kobieta dostała nobla za odgrzebanie starych receptur zielarskich. Jednym słowem żeby coś działało to musi być lek pochodzenia naturalnego. Pewnie za sto lat będą śmiali się z nas jako z pokolenia antybiotyków, tak jak dzisiaj np. z upuszczania krwi.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka