Dodaj do ulubionych

Sisi Story

08.06.10, 15:51
Witam,

za radą admina, tworzę własny wątek, aby w nim głowe zawracać temu,
kto będzie tak miły by zajrzeć smile

Tydzień temu powlokłam sie do rodzinnego lekarza, bo samopoczucie
jak zdepniety naleśnik, a przyczyn brak.
Rodzinny mnie nie wyśmiał, dał przekaz na morfologie, a dziś
określił wyniki jako lekka niedoczynność i skierował do
endokrynologa.

TSH 5,21 (0,3-4,5)
Glukoza 116 (70-105)
Zelazko 40 (25-156)
W teście na niedoczynność osiagnęłam niechlubne 47 punktów.

Zapisałam sie do prywatnie do dr.Guta, bo jestem z Wlkp.
Poszłabym na Kase, ale zaraz bedę zdechniętym nalesnikiem, więc nie
chcę czekać.

Chce korzystać ze wsparcia forum, bo świadomość problemów
tarczycowych w otoczeniu jest żadna.
Teściowa (reumatolog) na moje wyniki zawolała: to nie masz
niedoczynności , bo do 5 jest w porządku!
Za to ochrzaniła mnie za cukier. O cukrzycy wiecej sie mówi.
Zresztą może teściowa ma rację, objawy z testu nie są swoiste tylko
dla niedoczynności.

Poprosze o porade w sprawie suplementacji żelazka. Może byc na
receptę. Koleżanka farmaceutka wspominała o gumach rozpuszczalnych
do ssania, w nazwie coś: Ferrum... Wypadło mi z głowy, tak jak
wpadło,masakra z tą pamięcią u zdepnietych naleśników. Moze ktoś
kojarzy?

I poradźcie, Tarczycoludki, z jakimi dodatkowymi badaniami iśc do
endo, żeby nie robic z geby cholewy za 150 zela wink
duze pozdro!!!
Obserwuj wątek
    • sisi_kecz Re: Sisi Story 08.06.10, 18:29
      Tytułem uzupełnienia:
      mam 32 lata, dwoje dzieciaczków i rodzinny sugerował, że właśnie ta
      druga ciąża (12 miesięcy temu)rozstroiła moją tarczycę i wciąż nie
      moge wrócić do równowagi.

      Polećcie to żelazo. Pilne, bo jutro moge dostać dowolną recepte, a
      nie wiem, o co wołać...
      • harmoniak Re: Sisi Story 08.06.10, 18:45
        Nie mam czasu na komentarz obecnie, ale pytasz o żelazo.
        Sorbifer Durules, Tardyferon, Hemofer. Ja brałam to pierwsze i zadziało.
      • wierka-5 Re: Sisi Story 09.06.10, 09:41
        Samo TSH to za mało aby wypowiadać się o chorobie tarczycy. Jest to badanie
        wstępne u Ciebie za WYSOKIE. W związku z tym i ze złym samopoczuciem należałoby
        wykonać dokładniejsze badania:
        FT3 , FT4, przeciwciała przeciwtarczycowe anty TPO i antTG, a także USG, poziom
        cholesterolu. W dalszej kolejności witamina B12.
        Zrobiłabym jeszcze raz poziom cukru i gdy znowu wyjdzie za wysoki drążyć temat.
    • harmoniak Re: Sisi Story 09.06.10, 21:31
      to nie masz
      niedoczynności , bo do 5 jest w porządku!


      Haha ha...

      Nie, nie jest w porządku, szczególnie w Twoim wieku. Twoje objawy tylko to potwierdzają.

      objawy z testu nie są swoiste tylko
      dla niedoczynności.

      To prawda, możesz mieć problemy i tarczycowe i "cukrowe".

      Wierka dobrze radzi, napiszę jeszcze raz jakie badania trzeba zrobić, żeby postawić diagnozę
      - jeszcze raz TSH, do tego FT4 i FT3
      - przeciwciała antyTPO i antyTG
      - USG tarczycy

      Do tego warto zrobić poniższe badania:
      - ferrytynę (więcej w FAQ)
      • sisi_kecz Re: Sisi Story 10.06.10, 14:49
        Dzięki wielkie za podpowiedzi.
        Tardyferon mam na recepcie. Nie biore na razie, bo chcę zrobić
        ferrytynę.
        Czy długo się czeka na wyniki tych bardziej specjalistycznych
        oznaczeń?
        W przyszłą środę mam wizytę u endokrynologa i chciałam polecieć
        oddać krew w poniedziałekwink

        Jestem umiarkowaną w poglądach osobą i nigdy nie przepadałam za
        skrajnościami. Cenię sobie spojrzenie chorych na tarczycę, cenię
        sobie opinie lekarskie, a nawet! cenię opinię teściowejwink
        Obczytuję się masowo w naukowych wiadomościach podanych w
        niesamowitym Przewodniku autorstwa harmoniak, i jestem pod
        wrażeniem, ale także "pod przytłoczeniem", wszystkich tych danych,
        aspektów i czynników z uwzględnieniem jakim, trzeba na problemy
        tarczycowe patrzeć.

        Mam mieszane uczucia i tyle na razie moge powiedzieć, a do endo nie
        wybieram sie ani po hormony, ani po skierowanie do psychiatrywink
        Medycyna jest sztuką więc liczę na to, że spotkam Artystęwink

        jeszcze raz dzięki za podanie zamówienia do labu smile
        duze pozdro!!!
        • harmoniak Re: Sisi Story 11.06.10, 09:31
          Ja na ferrytynę czekam aż 1,5 dnia big_grin, ale tylko dlatego, że mój lab odsyła krew do innego lab.

          Niektórzy czekają parę dni, jeśli krew wędruje gdzieś poza miasto.

          Jak lab robi ferrytynę, to powinna ona być tak szybko, jak np. TSH.


          Popieram Twój zdrowy rozsądek.
          • stapelia Re: Sisi Story 11.06.10, 11:51
            ja mam w diagnostyce w ten sam dzień - mam kartę wiec sobie w necie sprawdzam.
            • sisi_kecz Re: Sisi Story 15.06.10, 15:17
              Pojechałam do mojego starego labolatorium i tu niespodzianka,
              obecnie są filią Diagnostyki wink
              Ale nie zrobili mi AntyTG, bo nie robią, natomiast na ferrytyne
              oczekam dłużej, bo jeszcze gdzieś wożą, trudno.
              160 zł i to bez cholesterolu też (juz wymiekłam) ja sie posiekam...

              Na jutrzejszej wizycie u endokrynologa spodziewam sie, ze zrobi mi
              usg tarczycy, bo widziałam w cenniku, ze jest taka opcja-
              180 zł.
              Czyli, przynajmniej portfel schudnie wink

              W międzyczasie tyle przeczytałam i obleciałam tematów z tarczycą i
              około tych objawów, że z wrażenia... prawie wyzdrowiałamsmile

              to do jutra!!!
              • sisi_kecz Re: Sisi Story 16.06.10, 15:58
                Jestem po wizycie u endo.
                Dr. Paweł Gut- dobre wrażenie, pomimo dołujacej mnie diagnozysad

                Wyniki z 15.06.2010:
                TSH: 6,130 (norma 0,27-4,20)
                fT4: 0,89 (0,93-1,70)
                fT3: 3,19 (2,00-4,40)
                antyTPO: 367,90 (norma do 34)
                ferrytyna: 8,56 (13-150)
                badanie USG: stan zapalny, zwłóknienia, guzków brak.

                Stwierdzenie: subkliniczna niedoczynność tarczycy,
                autoimmunologiczne zapalenie-hashimoto.

                Przyznam, że mocno mnie to walnęło.
                Piszę beznamietnie, bo samopoczucie mam jak zombie, ale wewnątrz
                czuję duzy żal.
                Nienawidzę chorować. Co też popierniczyło sie w moim organizmie, że
                atakuje i niszczy własny narząd?
                Gdyby znać przyczynę.
                Doktor przyznał, że impulsem była najprawdopodobnie ciąża.
                Pamietam, ze wspominałam, w czasie ciąży że czuję sie inaczej niż
                podczas pierwszej, że czuje sie skłocona "ustrojowo" z płodem, że
                tak jakby toczę z nim walkę jakbym miała jakiegoś obcego w środku.
                To nie było związane z emocjami, bo ciąża i dziecko było oczekiwane
                i cudowne. Nie miałam deprechy ani mdłości tylko to uczucie napięcia
                pola elektrycznego pomiędzy moim organizmem a "pasozytem" w łonie.
                Może co było na rzeczy, zresztą nieważne.

                Doktor wypytał mnie o objawy, zrobił usg i po diagnozie zalecił :
                Euthyrox 50x 1 raz dziennie, pół godziny przed śniadaniem,
                a po 4-5 godzinach odstępu Tardyferon z foliowym (wieczorem biore,
                też tak mogę)
                Za dwa miesiące przyjść na kontrol ze zrbionym TSH.
                Obiecał mi że poczuję szybko poprawę funkcjonowania, za tydzień, dwa.
                Na 5% ocenił szanse powrotu tarczycy do poprawnej pracy (ale zgodził
                sie że możemy za jakiś czas leki odstawić i spróbować).
                Jako pocieszenie, powiedział, ze przy hashimoto nie będę mieć guzków
                tarczycy, więc odpadają mi komplikacje typowe dla pań w menopauzie.

                Muszę sie z tym przespać, załamka...


                P.S. a cukier robiłam tego dnia 15.06.2010, godzinę" po posiłku i
                wyszedł super, bo 89 (70-105). Coś mam wysoki tylko o brzasku,
                spróbuję dietą zwalczyć, mam doświadczenie z cukrzycy ciążowej.


                Mąż działa mi bez przerwy,
                raz na zmysły , raz na nerwy"
                Sztaudynger
                • harmoniak Wizyta u endo i nowe wyniki 16.06.10, 16:15
                  > Dr. Paweł Gut- dobre wrażenie, pomimo dołujacej mnie diagnozysad

                  Mnie też diagnoza zdołowała, z perspektywy czasu jednak powiem Ci, że to nic a nic smile Wielkim plusem jest to, że zaczynasz leczenie, a więc może być tylko lepiej!!!

                  Ferrytyna kiepska, FT4 bardzo słabe.

                  > Stwierdzenie: subkliniczna niedoczynność tarczycy,
                  Zapewne dlatego, że TSH < 10, ale ponad normę. Niektórzy podają też, że taka niedoczynność nie daje objawów.

                  > Nienawidzę chorować. Co też popierniczyło sie w moim organizmie, że
                  > atakuje i niszczy własny narząd?


                  Predyspozycje do Hashi mamy od urodzenia.

                  > Pamietam, ze wspominałam, w czasie ciąży że czuję sie inaczej niż
                  > podczas pierwszej, że czuje sie skłocona "ustrojowo" z płodem


                  Może czułaś mnożące się przeciwciała? big_grin ciekawe.

                  > Za dwa miesiące przyjść na kontrol ze zrbionym TSH.
                  Pewnie już wiesz, że na forum polecamy robienie także FT4/3. Radziłabym też Tobie zrobić badania za 5-6 tygodni.

                  > Na 5% ocenił szanse powrotu tarczycy do poprawnej pracy (ale zgodził
                  > sie że możemy za jakiś czas leki odstawić i spróbować).

                  Nie polecam. JAK JUŻ, to można powoli zmniejszać dawkę, np. 12,5 co miesiąc i zobaczyć co się stanie. Jednak jak napisałam: gorąco nie polecam.

                  > Jako pocieszenie, powiedział, ze przy hashimoto nie będę mieć guzków
                  > tarczycy, więc odpadają mi komplikacje typowe dla pań w menopauzie.


                  HAHAHAHAHA! Przepraszam.
                  No więc w Hashi występują guzki, często takie, które pojawiają się, znikają i znów pojawiają w innym miejscu.

                  >Obiecał mi że poczuję szybko poprawę funkcjonowania, za tydzień, dwa.
                  Może będziesz miała to wielkie szczęście. Jednak nie nastawiałabym się tak optymistycznie, szczególnie, że obok niedoczynności masz anemię



                  Tardyferon najlepiej brać 30 min. przed jedzeniem, które to jedzenie powinno być "nienabiałowe". Ile tabletek będziesz jadła?


                  Głowa do góry.
                • sisi_kecz Re: Sisi Story 16.06.10, 16:15
                  W przeliczeniu:

                  fT4: 5,19%
                  fT3:49,58%
                  • djpa Re: Sisi Story 16.06.10, 16:30
                    Z tego co napisałaś wcześniej, to fT4 wyszło Tobie poniżej normy, więc procenty
                    powinny być ujemne.

                    A ja się ucieszyłam przy diagnozie, że moje objawy zwolnionego metabolizmu od 8
                    lat jakoś się nazywają i że można je leczyć. W dniu w którym dowiedziałam się,
                    że mam Hashi i przepisano mi 50mikro Euthyroxu, czułam się najszczęśliwsza na
                    świecie.

                    Może zacznij do połowy tabletki przez kilka dni i jak się będziesz dobrze czuła,
                    to dopiero wtedy całą. 50 na raz tak od razu nie polecam.
                    • harmoniak Re: Sisi Story 16.06.10, 16:42
                      Djpa,
                      też tak miałam. Obok przerażenia, że już zawsze będę łykać tabletki, także czułam się uszczęśliwiona i nawet wydawało mi się, że już pierwszego dnia z Euthyroxem czuję się lepiej. big_grin

                      Sisi_kecz
                      Tak, powolne wprowadzanie E jest rzeczywiście wskazane.
                      Ja radzę najpierw wziąć 1/4 tabletki, 3-4 dni później kolejne 1/4 itp. Pamiętaj, że badania można robić po co najmniej 4 tyg. od ostatniej ZMIANY dawki.
                    • sisi_kecz Re: Sisi Story 16.06.10, 16:44
                      Gratuluję spostrzegawczoścismile
                      powinno być na minusie:

                      fT4:-5,19%
                      fT3:49,58%

                      Ja mam w głowie metlik, który w dodatku do mnie nie dociera, bo mam
                      te niedoczynnosciowe przymulenie. Co za popaprany kwas ta choroba!
                      Nie cieszę sie, ze jestem chora.
                      Wolałabym mieć prawidłową przemianę bez łykania hormonu, a nade
                      wszystko nie podoba mi sie że moje przeciwciała mnie żrą sad

                      Owszem, kiedy nie mogłam zrzucić nic z wagi, to pomysł, że
                      metabolizm mi zwolnił z winy braku stymulacji hormonalnej był
                      niezłym wytłumaczeniem. Ale sądziłam, że mozna to podregulować i z
                      tego wyjść, a nie do końca życia łykać procha (ciekawe co na to
                      wątroba?) i obserwować jak tarczyca zamienia sie w miazgę.

                      Przepraszam, ze tak pesymistycznie, ale odreagowuję.

                      Dzięki za porady.
                      Wezmę mniejszą dawkę, ale to 12,5 czy 25?

                      Tardyferon juz po jednej łykam.
                      Spróbuję z dwie przez 4 tygodnie.

                      A wyniki zrobie w komplecie za 7 tygodni,
                      biorę pod uwagę opinie z forum, bo nikt nie interesuje sie chorobą
                      tak jak sami chorzy, wiec jest to cenne.

                      Ciekawe co tesciowa na to wszystko? wink
                      proszę, jeszcze wisielczy mnie dopadł...

                      duze pozdro!!!
                      • harmoniak Re: Sisi Story 16.06.10, 16:50
                        To nie są prochy
                      • sisi_kecz Re: Sisi Story 17.06.10, 11:33
                        Pan doktor ostrzegał mnie, że po rozpoczęciu przyjmowania eurythoxu
                        moge mieć objawy uboczne typu:
                        - kołatanie i przyspieszone bicie serca,
                        - ogólne rozbicie z nadpobudliwością włącznie.
                        Tłumaczył, ze to będzie trochę szok dla organizmu po latach
                        ciągniecia prawie na kredyt, dostac nagle teraz taką dostawę
                        hormonów.
                        Nie wspominał o stopniowej podaży dawki. Może na to nie wpadli wink

                        Po przeczytaniu artykułów z "DB" jestem ogromnie uradowana, że
                        żołądkowi i wątrobie nic nie grozi smile

                        Za to przeraziła się, bo jak wspominałam mam skierowanie do
                        państwowego endo za free. Zadzwoniłam dziś do przychodni
                        endokrynologicznej Szpitala, gdzie pracuje mój endokrynolog, żeby
                        sie zapisać. Wy pewnie to już wiecie, ja nie wiedziałam. Zapisów na
                        ten rok już nie ma. Można dzwonić pod koniec roku, aby dowiedzieć
                        się... o zasady zapisu na rok przyszły, ja pierdziuuu...

                        Wydałam prawie 400 zł aby dostać diagnozę i leczenie.
                        Jeśli kogoś nie stać, to powinien chyba zafundować sobie jakieś
                        samookaleczenie i zawołać karetkę, a potem w szpitalu naściemniać
                        tak, aby zrobili mu TSH i cos przepisali, bo inaczej to można ponad
                        pół roku zapadać sie w niedoczynność bez zadnej pomocy.
                        Masakra!

                        duze pozdro!!!
                        • sisi_kecz Re: Sisi Story- ból ręki 04.07.10, 14:44
                          Witam,

                          od dwóch dni zaczęło mnie coś pobolewać. Wczoraj kark, plecy na
                          wysokości płuc i szyja i wyglądało to na zawianie lub tzw. złe
                          spanie. Po końskiej maści minęło stopniowo do końca dnia.
                          Za to wieczorem i dzisiaj cały dzień pojawiło sie pobolewanie w
                          dłoni, nadgarstku i do połowy kości przedramienia.
                          Też możliwe, że wczoraj mnie na rowerku zawiało, ale nigdy dotąd
                          mnie te miejsca nie bolały. Mąż mówi, że to od tabletek.
                          Zdarzają sie takie bóle śródstawowe?
                          Jestem jeszcze na etapie dochodzenia do docelowej dawki i właśnie od
                          dwóch dni przyjmuję 37,5 Euthyroxu50.
                          Oprócz tego nic mi nie dolega, czuję sie dobrze, nie jestem
                          zaziębiona. Natomiast akurat dziś akurat zaczyna mi sie okres, może
                          to jakoś osłabia w połąćzeniu z l-tyroksyną?
                          Co tu z tym począć, bo czuję sie jakbym miała artretyzm...

                          duze pozdro!!!
                          • harmoniak Re: Sisi Story- ból ręki 04.07.10, 16:03
                            Takie rzeczy po prostu trzeba przeczekać.
                            • sisi_kecz Re: Sisi Story- po 3 tygodniach 11.07.10, 10:31
                              09.07.2010- weszłam na pełną zaleconą dawkę, tj. 50.

                              Już nie odczuwam bóli w stawach, może troszkę dziś w kolanie, ale
                              nic specjalnego, innych niedogodności tez nie zaobserwowałam.
                              Bardzo dobrze sie czułam zawsze pierwsze 2 dni po podniesieniu dawki.
                              Teraz będę przyjmować na stałe 50, a na przełomie sierpnia i
                              września zrobię badania komtrolne i z nimi do doktora sie pokażę.
                              Co 3,4 dzień biorę tez 1 tabletkę TardyferonFol.

                              Czy jest efekt kuracji?
                              Tyle czasu byłam pod kreską i przywykłam, ze wszystko toczy sie w
                              zwolnionym tempie, że nawet trochę nienaturalnie czułam sie po
                              przyspieszeniu, jakie dawała każda powiekszona dawka hormonu. Jka na
                              hajuwink
                              W każdym razie, jestem cierpliwa i cieszę sie z każdej najmiejszej
                              poprawy.
                              Najgorzej jest nadal z pamięcią i tzw. bystrością- normalnie wstydzę
                              sie aktualnego swojego poziomu.
                              Są momenty speeda, ale ciagle muszę to potem odsapnąć i wypocząć.
                              Dużo lepszy mam nastrój i mniej husdawek emocjonalnych.
                              A najfajniej, ze opuchniecie schodzi i to naprawdę szybko.
                              Na wadze nie ma efektu (kilo lub dwa w dół, ale to kwestie
                              cyklozalezne) ale nie mam juz maski zamiast twarzy, i reszta
                              kształtów też pozbyła sie otoczki z wodnego balona.

                              Podsumowując- oby tak dalej!

                              duze pozdro!!!
                              • harmoniak Re: Sisi Story- po 3 tygodniach 12.07.10, 18:57
                                Fajnie, że są postępy.

                                Masz fatalną ferrytynę, dlaczego bierzesz tak mało żelaza?
                                • sisi_kecz Re: Sisi Story- po 3 tygodniach 12.07.10, 22:17
                                  Harmoniak, zadziwiasz mnie tą uważnością wobec "podopiecznych".
                                  Czuję sie "zaopiekowana" wink)

                                  Dlaczego biorę tak mało żelaza?
                                  Sugeruje sie tym, co wyczytałam z forum: że podnoszenie poziomu
                                  hormonów poprawia tez wyniki gromadzenia żelaza w organizmie.
                                  Że chorzy na hashimoto nie mają anemii z powodu złej diety, czyli
                                  niskiej podaży żelaza przez konsumpcję, tylko w wyniku
                                  nieprzetwarzania krążącego zelaza w ferrytynę.
                                  Co za tym idzie łykanie teraz Tardyferonu i tak nie wspomoze
                                  odkładania zawartosci tabletki w organizmie.
                                  Czyli: najpierw podnieść poziom hormonów, które przekształcają
                                  przyjmowane zelazo w ferrytynę, a potem zapodać te żelazowe paliwo w
                                  tabletkach.

                                  Tak wykoncypowałam, że narazie i tak nie wykorzystam tej dawki
                                  żelaza w tabletce, to po co mam sie faszerować i obciążać żołądek.

                                  duze pozdro!!!
                                  -
                                  Mężczyzna jest zwierzęciem niedomyślnym.
                                  Jest prosty jak budowa syfonu. A syfon się nie domyśla.
                                  by Cejrowski
                                  • kromlek Re: Sisi Story- po 3 tygodniach 13.07.10, 08:29
                                    > Dlaczego biorę tak mało żelaza?
                                    > Sugeruje sie tym, co wyczytałam z forum: że podnoszenie poziomu
                                    > hormonów poprawia tez wyniki gromadzenia żelaza w organizmie.
                                    > Że chorzy na hashimoto nie mają anemii z powodu złej diety, czyli
                                    > niskiej podaży żelaza przez konsumpcję, tylko w wyniku
                                    > nieprzetwarzania krążącego zelaza w ferrytynę.
                                    Żeby być pewną, że tak jest w Twoim przypadku, powinnaś zbadać poziom żelaza we
                                    krwi po kilku tygodniach diety żelazowej i/lub Tardyferonu.

                                    > Co za tym idzie łykanie teraz Tardyferonu i tak nie wspomoze
                                    > odkładania zawartosci tabletki w organizmie.
                                    > Czyli: najpierw podnieść poziom hormonów, które przekształcają
                                    > przyjmowane zelazo w ferrytynę, a potem zapodać te żelazowe paliwo w
                                    > tabletkach.
                                    Przy braku żelaza słaba jest przemiana T4->T3, więc trudno jest najpierw
                                    ustabilizować hormony, a dopiero później uzupełniać żelazo. To zamknięte koło.
                                    Można za to skupić się najpierw na uzupełnieniu tylko T4, aby mieć jego wysoki
                                    poziom, wtedy włączyć żelazo, aby przemiana była dobra, obserwując równocześnie
                                    T4, bo żelazo zaburza wchłanianie Euthyroxu, więc T4 może spaść po włączeniu żelaza.

                                    > Mężczyzna jest zwierzęciem niedomyślnym.
                                    > Jest prosty jak budowa syfonu. A syfon się nie domyśla.
                                    > by Cejrowski
                                    Cejrowski to niech lepiej nie generalizuje, skoro uważa siebie za syfon, niech
                                    te radosne przemyślenia zamiast słowem 'Mężczyzna' firmuje słowem 'Cejrowski'. I
                                    z taką tezą jestem gotów się zgodzić winkwinkwinkwinkwinkwink.
                                    • sisi_kecz Re: Sisi Story- po 3 tygodniach 13.07.10, 14:39

                                      Można za to skupić się najpierw na uzupełnieniu tylko T4, aby mieć
                                      jego wysoki
                                      > poziom, wtedy włączyć żelazo, aby przemiana była dobra,'
                                      no tak właśnie chcę zrobić.

                                      wtedy włączyć żelazo, aby przemiana była dobra, obserwując
                                      równocześnie
                                      > T4, bo żelazo zaburza wchłanianie Euthyroxu, więc T4 może spaść po
                                      włączeniu żelaza.'
                                      zobaczę jak wyjdzie ferrytyna w wynikach na przełomie sierpnia i
                                      września, zależy mi na podniesieniu ft4, zeby było co przekształcać
                                      w fT3 smile

                                      Cejrowski to niech lepiej nie generalizuje, skoro uważa siebie za
                                      syfon, niech
                                      > te radosne przemyślenia zamiast słowem 'Mężczyzna' firmuje
                                      słowem 'Cejrowski'.
                                      > I
                                      > z taką tezą jestem gotów się zgodzić winkwinkwinkwinkwinkwink.'
                                      przewaznie mężczyzni reagują alergicznie na t sygnaturkę. Dziwi mnie
                                      to, bo uważam że jest dla nich korzystna. Zawsze sie skarżycie, że
                                      kobiety chcą abyście czytali im w myślach, wiedzieli dlaczego są złe
                                      i czego im potrzeba, mimo że nic nie mówią, tylko siedzą z fochem.
                                      Cejrowski tłumaczy nam kobietom, ze facet nie jest w stanie dokonać
                                      takich jasnowidzących wyczynów, bo ma inną budowę wink a mężczyźni to
                                      odbierają jako krytykę.
                                      Poza kwestią interpretacji pozostaje zresztą, to że Cejrowski nigdy
                                      by mężczyzn nie oczerniał, no a te nieliczne wyjątki które "się
                                      domyslają" nie wchodzą w zasięg błędu statystycznego i nie musiał
                                      tego w dykteryjce ujmowaćsmile))

                                      duze pozdro!!!
                                  • harmoniak Re: Sisi Story- po 3 tygodniach 13.07.10, 16:34
                                    Sugeruje sie tym, co wyczytałam z forum: że podnoszenie poziomu
                                    hormonów poprawia tez wyniki gromadzenia żelaza w organizmie.
                                    Że chorzy na hashimoto nie mają anemii z powodu złej diety, czyli
                                    niskiej podaży żelaza przez konsumpcję, tylko w wyniku
                                    nieprzetwarzania krążącego zelaza w ferrytynę.


                                    Nie zawsze tak jest. Mi np. ferrytyna po prostu spada i endo mówiła mi, że część chorych na Hashimoto tak po prostu ma.

                                    Ja podnosiłam prawie zerową ferrytynę już od początku leczenia i był to dobry krok, bo miałam dużo anemicznych objawów.

                                    Co za tym idzie łykanie teraz Tardyferonu i tak nie wspomoze
                                    odkładania zawartosci tabletki w organizmie.


                                    Tego nie wiesz na 100%.
                                    • sisi_kecz Re: Sisi Story- kryzys po tygodniu E50 20.07.10, 20:57
                                      Piszę w ramach notatki z choroby.

                                      W weekend kiepsko sie czułam.
                                      Pewnie upał zrobił swoje, ale zwykle właśnie dobrze znoszę ciepło.

                                      Nabawiłam sie zapalenia spojówki, co czytam, że nie byłam jedyna z
                                      ta przyjemnością wink
                                      Dobudzić sie nie mogłam kompletnie i około 11-12ej dopiero byłam na
                                      nogach. Wstaję codziennie około 7.30 zeby dzieci nakarmić, ale teraz
                                      z powrotem szłam w kimono.
                                      Co jeszcze?
                                      Nerwy spore. Owszem, były okoliczności aby sie denerwować, między
                                      innymi starszemu dziecku podejrzewano atak wyrostka, ale moje
                                      reakcje były wykańczające i mnie i rodzinkę.
                                      W pamięci takie dziury, że rekord świata własny co rusz pobijałam.
                                      Ogólne zniechęcenie, czy terapia lewotyroksyną nie jest kroplą w
                                      morzu potrzeb.

                                      Tego sie obawiałam, bo po każdym zwiekszeniu dawki, po około 5
                                      dniach był nawrót do poprzedniego stanu.
                                      Mam nadzieję, że to chwilowy kryzys, np. dziś jest już lepiej.
                                      Została mi tylko nerwowość- dobrze że men w delegacje pojechał, ale
                                      niestewty drugie dziecko gorączkuje- więc chyba stresu nie zniweluję
                                      tak szybko.

                                      Jak nie biorę jednego wieczoru Tardyferonu, to popijam magnez i
                                      zauważyłam, ze dobrze mi na nerwy robi, jakąś wiekszą harmonie w
                                      sobie czuję- pewnie troche uspokaja, prawda?

                                      duze pozdro!!!

                                      -
                                      Serce mężczyzny otwiera sie poprzez seks, podczas gdy miłość pozwala
                                      kobiecie pragnąć seksu.
                                      John Gray
                                      • harmoniak Re: Sisi Story- kryzys po tygodniu E50 20.07.10, 21:02
                                        No taka to już bieda jest, musisz się uzbroić w cierpliwość.

                                        Magnez rzeczywiście uspokaja i jeśli czujesz jego działanie i go potrzebujesz,
                                        to go stosuj smile
                                        • harmoniak Re: Sisi Story- kryzys po tygodniu E50 20.07.10, 21:03
                                          i jeszcze: sama brałam magnez na początku leczenia, bo nie mogłam zasnąć przez
                                          niedoczynność i w ogóle początek leczenia, kiedy mój organizm po latach posuchy
                                          nagle dostał hormon smile

                                          Teraz już nie potrzebuję.
                                          • sisi_kecz Re: Sisi Story- comeback ;) 31.10.10, 21:05
                                            Witam, z głębi archiwum wydobywam swój wątek i liczę na poradę.

                                            Byłam na drugiej wizycie u endo, z takimi wynikami:

                                            TSH 0,437 (O,270-4,200)
                                            FT4 1,01 (0,93-1,70) 10%normy
                                            FT3 3,26 (2,00-4,40) 50%normy

                                            Jestem na dawce 50 Euthyrox
                                            i ta dawka została przez endo podtrzymana.
                                            Plus żelazo, tez nadal mam brać- wyników żelaza nie robiłam.

                                            Glukozę robiłam- 111 przy normie 7--105.

                                            Mam podobny problem do rotki z nadwagą, chociaż ja mam jeszcze dużoooo opcji z ograniczeniem i zmianą diety oraz zwiększeniem ruchu, ale i tak jest kicha i waga stoi w miejscu.

                                            Mam do Was pytanie, czy polecalibyście zwiększenie trochę dawki?

                                            Z objawów niedoczynności, które miałam bardzo silne (b.wysoki wynik w teście) wiele sie zmniejszyło:
                                            poranny koszmar wstawania,
                                            zero paliwa życiowego,
                                            zero pamięci krótkotrwałej i bystrość umysłu niczym bystrość wody w klopie,
                                            "w.kur.w" permanentny całodobowy, ze wskazaniem na męża,

                                            powyższe mi w dużym stopniu minęło,
                                            lepsze jest też libido, krótsze cykle, cera, nie ma maski na twarzy,

                                            jednak nadchodzące ciemności okresu jesienno-zimowego nie nastrajają mnie pozytywnie.
                                            Mąż marudzi, że znowu sie za często wściekam, a ranki to już obowiązkowo nabzdyczona chodzę, no i nie wiem, czy podjechać jednak z dawką czy nie?

                                            duze pozdro!!!
                                            • sisi_kecz Re: Sisi Story- nieudany comeback ;) 03.11.10, 11:52
                                              Dzięki za wsparcie- popytam na innych forach sad
                                            • harmoniak Re: Sisi Story- comeback ;) 05.11.10, 18:27
                                              No cóż, wyniki wskazują, że dawkę trzeba podnieść. Co najmniej o 12.5. Ale to już musisz sama zadecydować. Ja bym tak zrobiła.
                                              • sisi_kecz Re: Sisi Story- comeback ;) 06.11.10, 15:21
                                                Zrobiłam tak własnie smile

                                                a kiedy zbadać sie ponownie w lab?

                                                dzieki za odzew smile))

                                                duze pozdro!!!
    • riotgirl76 Re: Sisi Story 04.07.10, 15:32
      Hej!!!
      Lecze "japońca" od 1,5 roku, miesiąc temu pojawiły sie u mnie
      lekkie bóle stawów (zwykle nad ranem). Nie jest to bardzo uciążliwe,
      ale boję sie, czy to czasem nie początki RZS.
      Qurde, jeszcze miesiąc temu miałam wyniki super OK, teraz- FT3 -
      21,5% FT4 - 1,47%.Nie mam pojęcia, co robić, obijam sie od lekarza
      do lekarza, nie mogąc trafić na prawdziwego fachowca. W poniedziałek
      planuję zadzwonić do słynnej dr Mizan-Gross, może uda się wciągnąć
      na listę pacjentów.
      3maj się!!
      • jurmik Re: Sisi Story 04.07.10, 18:59
        Oj, chyba się nie uda - z tego co wiem, na pewno do września nie
        będzie rejestracji nowych pacjentów, a kiedy będą - nie wiadomo.
        Nasza endo uważa, że jej stały pacjent musi mieć możliwość umówienia
        się na wizytę w ciągu góra 2 tygodni, a jak pilnie potrzeba to i
        jutro. Jakby ciągle przymowała nowych, terminy wydłużyłyby sie do
        kilku miesięcy. Pytanie co lepsze - moja koleżanka tak ma u
        ginekologa-endokrynologa - musi sie zapisywać z 4-5 miesiecznym
        wyprzedzeniem, a jak nagle zaczęła krwawić nie mogła za nic się
        dostać i musiała szukać pomocy gdzie indziej - przeżyła koszmar.
        Nie wiem jak inni, ale ja, jako stała pacjentka wolę mieć ten
        komfort, że zawsze moge w krótkim czasie być przyjęta.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka