Czy są tu jacyś wegetarianie, którzy stosują dietę
bezmleczną/bezglutenową, polecaną przy Hashimoto? Pytam, bo sama
rozważam taką opcję pod wpływem przeczytanej książki (Cabot-
Jasińskiej), a nie jem mięsa. I dumam: 1) czy da się? 2) czy warto? Na
pytanie nr 2 próbuję siebie sama przekonać, że warto albo "można
chociaż spróbować"

Ale czy ktoś z Was to NAPRAWDĘ stosuje?
A jak nie ma wegetarian, to niech się chociaż odezwą mięsożercy