Dodaj do ulubionych

Vege+dieta bezmleczna/bezglutenowa?

10.06.10, 14:48
Czy są tu jacyś wegetarianie, którzy stosują dietę
bezmleczną/bezglutenową, polecaną przy Hashimoto? Pytam, bo sama
rozważam taką opcję pod wpływem przeczytanej książki (Cabot-
Jasińskiej), a nie jem mięsa. I dumam: 1) czy da się? 2) czy warto? Na
pytanie nr 2 próbuję siebie sama przekonać, że warto albo "można
chociaż spróbować" wink Ale czy ktoś z Was to NAPRAWDĘ stosuje?
A jak nie ma wegetarian, to niech się chociaż odezwą mięsożercy smile
Obserwuj wątek
    • harmoniak Re: Vege+dieta bezmleczna/bezglutenowa? 11.06.10, 09:41
      OK, wcześniej o tym nie pisałam, ale napiszę teraz.

      Jestem na diecie BG od prawie roku. Czy widzę jakieś efekty? Nie jestem pewna, dlatego zjem gluten za ok. 2 miechy i zobaczę co się stanie. Jak nic
      • edzia100 Re: Vege+dieta bezmleczna/bezglutenowa? 11.06.10, 17:44
        1. a powiedz: czy zastosowałaś się może do tych szczegółowych
        wytycznych związanych z dwumiesięcznym oczyszczaniem przewodu
        pokarmowego?

        2. ja ponieważ na razie nie mam żadnych dolegliwości, a tylko te
        przeciwciała wyszły mi Hashimotowe, to nie będę w stanie ocenić
        efektów na podstawie obserwacji. Na razie niczego nie biorę oprócz
        selenu. Więc myślę sobie tak, że dopóki choroba się nie rozkręciła
        na maksa, to warto spróbować zatrzymać proces. Czy za pomocą diety
        jest to możliwe w moim przypadku, cholera wie.
        W każdym razie jak już sie zdecyduję, że wchodzę w tę dietę, to
        zrobię sobie jeszcze raz przeciwciała, potem zastosuję się do
        wytycznych, a po jakimś czasie powtórzę przeciwciała. No bo jak
        inaczej ocenić czy to ma sens i czy przynosi efekty? Z drugiej
        strony czytałam, że poziom przeciwciał tak czy owak się zmienia,
        więc nie wiem czy to będzie wiarygodne.

        3. a przy okazji spytam: czym się różni to forum od sąsiedniego? czy
        są jakieś różnice 'ideologiczne' ;- czy tylko inni ludzie po prostu?
        • junkersica Re: Vege+dieta bezmleczna/bezglutenowa? 11.06.10, 18:59
          Harmoniak, jeśli macie "Chatę Polską" to tam są, lub można zamawiać smile
          I nie sa wcale drogie, około 2 zł więcej niż za normalne.
          • harmoniak Re: Vege+dieta bezmleczna/bezglutenowa? 12.06.10, 09:31
            Maju,
            nie mamy kurka Chaty!

            Prześlesz mi kurczaka pocztą? big_grin
        • harmoniak Re: Vege+dieta bezmleczna/bezglutenowa? 12.06.10, 09:38
          Moja dieta BG nie jest zainspirowana książką Cabot, jako że przeszłam na dietę na parę miesięcy przed jej ukazaniem się. Zatem do wytycznych nie stosowałam się.

          > W każdym razie jak już sie zdecyduję, że wchodzę w tę dietę, to
          > zrobię sobie jeszcze raz przeciwciała, potem zastosuję się do
          > wytycznych, a po jakimś czasie powtórzę przeciwciała. No bo jak
          > inaczej ocenić czy to ma sens i czy przynosi efekty? Z drugiej
          > strony czytałam, że poziom przeciwciał tak czy owak się zmienia,
          > więc nie wiem czy to będzie wiarygodne.

          To jest jakiś pomysł. Rzeczywiście wiarygodność jest dość niepewna, ale myślę, że mogłabyś spróbować.

          Kolejnym sposobem jest robienie kontrolnych USG.

          Nie pamiętam, masz przeciwciała? Może podaj link do swojego wątku.
          Jeśli masz te przeciwciała to może bierz selen?

          > 3. a przy okazji spytam: czym się różni to forum od sąsiedniego? czy
          > są jakieś różnice 'ideologiczne' ;- czy tylko inni ludzie po prostu?

          Niektórzy piszą tylko tu, inni tylko tam. Pozostali piszą i tu i tam. big_grin
          Wiesz, szkoda mi marnować klawiatury na wyczerpującą odpowiedź. Może poczytaj:
          forum.gazeta.pl/forum/w,94641,106726676,106726676,wyrzucono_mnie_z_forum_Hashimoto.html
          forum.gazeta.pl/forum/w,94641,104292737,104292737,Dlaczego_powstalo_to_forum_.html
          forum.gazeta.pl/forum/w,94641,104425818,104425818,czy_dobrze_ze_powstalo_nowe_forum_.html
          • edzia100 Re: Vege+dieta bezmleczna/bezglutenowa? 12.06.10, 19:04
            Oki, poczytałam. I zajrzę też na to drugie forum pewnie, bo może tam
            jest też ktoś BG/BM, a jednoczesnie vege. Myślę,ze mnie tam nie
            zabiją wink Bardzo mnie ten motyw interesuje.
            Jak jesz mięso to masz pewnie trochę łatwiej, ja np. uwielbiam i
            zboża wszelakie, i sery (do winka czerwonego), i jogurt naturalny
            rano smile Bezglutenowość widzę,że jest rozumiana na 2 sposoby: w
            książce mowa o rezygnacji prawie ze wszystkich zbóż, ale drugie
            podejście jest takie, ze np. tylko z tych "megaglutenowych"
            i "agresywnych" (np. pszenica). Lekarz np. mówiąc o BG mówił, ze
            jeżeli mam dostęp do chleba ZYTNIEGO z pełnego przemiału (a mam), to
            taki chleb jest OK. Cabot nie wspomina nic o kaszy jaglanej, a
            przeciez proso byloby chyba OK, bo to coś co było chyba od początku
            swiata wink No i mam takie dylematy, bo np. teraz uwielbiam swoje
            sniadania - zwykle jem płatki z pełnego przemiału i takież pieczywo
            + jog naturalny + owoce. A tak to nie wiem. Choc przez 2 miesiące
            tego niby-oczyszczania, to moge sie poswiecić wink
            A przeciwciała mam, link do mojego wątku poniżej. Pozdrowienia smile

            forum.gazeta.pl/forum/w,94641,111851102,111851102,Czy_sie_leczyc_skoro_czuje_sie_dobrze.html
    • joanna-olga Re: Vege+dieta bezmleczna/bezglutenowa? 12.06.10, 19:43
      Od miesiąca nie jem glutenu i wiem, że do niego nie wrócę. Różnica w
      samopoczuciu jest kolosalna. Nie czuję, zeby produkty mleczne mi
      szkodziły.

      Obawiam się, że vege + brak nabiału + brak jajek niczym dobrym się
      nie skończy, bo organizmowi zabraknie któregoś tam niezbednego
      aminokwasu.
      Przy hashi nie wolno jeść soji i kółko się zamyka.
      • harmoniak Re: Vege+dieta bezmleczna/bezglutenowa? 12.06.10, 19:59
        vege + brak nabiału + brak jajek = weganizm? smile
        • edzia100 Czemu soi i jajek nie wolno przy Hashi? 13.06.10, 21:29
          Hej, a czemu nie wolno jesc soi? czy dlatego, ze w większości swiata
          jest modyfikowana genetycznie, czy może chodzi o coś innego? Soję to
          akurat jadam rzadko, raczej wolę fasole i soczewicę.
          A jajek? Co z nimi nie tak? Jajka to nie mleko, więc rozumiem, że
          jest coś, o czym nie wiem ;-
          Weganizm mogę sobie wyobrazic, ale pod warunkiem, ze mozna jesc
          jakies zboza, no bo tak to juz nic nie zostaje.
          A tak przy okazji: ja to jestem dosc wyzwolona w tym temacie, ze tak
          powiem: od czasu do czasu to mam nawet chęc na rybe (to w ostatnich
          latach, bo przez kilkanascie lat nie jadlam). I jak mnie najdzie, to
          kupuje makrele lub sledzie (w zaleznosci na co ta ochota ;- ). Teraz
          lekarz mowil, zebym wybierala pstrągi, bo one plywaja tylko w
          swiezej wodzie, i podobno maja jakis rewelacyjny stosunek kwasow
          omega 3 do om. 6. Ale ja pstrągów raczej nie lubię, no i wszedzie je
          podaja z oczami... Mogę czasem zjesc ciało ryby, ale niekoniecznie
          musze jej w oczy zaglądać ;-
          • joanna-olga Re: Czemu soi i jajek nie wolno przy Hashi? 14.06.10, 08:28
            O wpływie soji na tarczycę w hashi piszą Margaret Jasinska i Sandra
            Cabot w "Leczenie chorób tarczycy. Holistyczne metody poprawy pracy
            tarczycy". O ile dorze pamiętam, to chodziło o fitoestrogeny.

            Dieta, o której piszesz, jest dietą jarską a nie wegetariańską.
            Wegetarianie ryb nie jedzą, jajek najczęsciej też nie.
            Jeśli jestes jaroszką, możesz spokojnie spróbowac eleminacji glutenu
            i/lub mleka. Pamiętaj tylko o pilnowaniu żelaza, bo nie dość, że w
            hashi są z nim problemy, to jeszcze nie masz najprostszego źródła,
            czyli mięsa i podrobów.

            W diecie bezglutenowej możesz spokojnie jeść kaszę gryczaną, jaglaną
            i ryż. Nie powinnaś mieć problemów z błonnikiem.
            • edzia100 Re: Czemu soi i jajek nie wolno przy Hashi? 14.06.10, 16:12
              1. jak zwał tak zwał, ale z tymi rybami to jest tak, że zdarza mi
              się zjeść rybę raz na 1-3 miesiące wink czyli rzadko. Jajca z kolei
              jadam, ale oprócz okresów, gdy nie jadam w ogóle (mam fale
              obrzydzenia, a nie jestem w stanie jeść rzeczy, których moje ciało
              nie akceptuje – wychodzę z założenia, że ciało wie lepiej ;- ]Jem za
              to dużo strączkowych (cieciorka i inne).
              2. A powiedz mi, droga Joanno-olgo, czy nie jesz żadnych zbóż? (a
              konkretnie pytam o żyto, bo lubię ten mój chleb żytni PP).
              3. I jeżeli mogę spytać, to w jaki sposób stwierdziłaś, że gluten ci
              nie sluży? po jakichś konkretnych objawach/ustąpieniu objawów czy
              jak? Robiłaś jakieś badania czy chodzi o ogólną poprawę samopoczucia
              po miesiącu?
              • joanna-olga Re: Czemu soi i jajek nie wolno przy Hashi? 14.06.10, 20:14
                Ad. 3 Jak zwykle sprawa wyszła przez przypadek. Moja endo od dawna
                mówiła o próbie eliminacji glutenu, ale że ja chlebek uwielbiam, to
                nawet tego nie brałam pod uwagę. No ale z zalecenia endo przeszlam
                na diete białkowa a ta zupełnie eliminuje zboża i po 3 dniach
                okazało się, że mam w talii 5 cm mniej. Dosłownie! Do tego zeszły i
                nie wróciły obrzęki. Kiedys po 8 godzinach siedzenia za biurkiem
                miałam obrzeknięte wszystko, a stopy i kostki szczególnie. teraz po
                7 godzinach w ciasnym autobusie stopy i kostki pozostaja szczupłe.
                Od miesiąca nie mialam migreny. Skonczyly sie wszelkie sensacje
                jelitowo - żołądkowe. Skonczyly sie biegnki i wzdecia. W przyszlym
                tygodniu wybieram sie do rodzinnej po skierowanie na badania
                tarczycowe i mam nadzieje, ze da mi tez IgAEmA i IgGEmA i IgAtTG.

                ad. 2 na razie nie jem żadnych zbóż poza małą ilośćia maki
                kukurydzianej. Za miesiąc - dwa mam zamiar wprowadzac w malych
                dawkach grykę, proso i ciemny ryż. Za obecny komfort zycia jestem w
                stanie zrezygnowac z pszenicy, żyta i owsa.

                ad. 1 pilnuj żelaza. Bez tego trudno będzie Ci osiągnąć dobre
                samopoczucie.
                • edzia100 Re: Czemu soi i jajek nie wolno przy Hashi? 14.06.10, 23:12
                  dzięki za odpowiedź. Ja na razie czuję się bardzo dobrze, tzn. nie
                  mam żadnych dolegliwości, no ale wyszło, że mam przeciwciała, więc
                  kombinuję, czy da się coś zrobić, aby je
                  powstrzymać/zminimalizować wink
                  [[ Dieta białkowa to to słynne odchudzanie Dunk.? Widzę po ludziach,
                  że efekty są piorunujące smile ale to nie dla mnie niestety, bo
                  niedobrze mi bez warzyw i zbóż. Dosłownie niedobrze... blee. Ale
                  fajnie, że Tobie służy. Pozdrowienia! ]]
                  • joanna-olga Re: Czemu soi i jajek nie wolno przy Hashi? 15.06.10, 07:33
                    Jeśli masz na myśli przeciwciała "tarczycowe", to jak najszybciej
                    zacznij normalne leczenie. Czym wcześniej zaczniesz tym mniejsze
                    spustoszenie choroba zrobi w Twoim organiźmie.

                    W moim przypadku to faktycznie dieta Dukana. Co prawda warzyw jest
                    bardzo dużo, ale osobie nie jedzącej mięsa mogłoby być trudno.
                    Dzięki Bogu moim największym szczęściem kulinarnym jest krwisty stek
                    i wątróbka z cebulką. smile
                    • edzia100 Re: Czemu soi i jajek nie wolno przy Hashi? 17.06.10, 11:46
                      do joanna-olga: na razie nie za bardzo mam co leczyć wink w sensie
                      nie potrzebuję suplementacji hormonów tarczycy. Co prawda w związku
                      z przeciwciałami tarczycy, endo zalecił mi selen z wit. E, ale
                      hormony tarczycowe są OK, że zacytuję mojego endo: dają "obraz
                      kliniczny osoby zdrowej". Nie mam na razie niedoczynności, jestem
                      pod opieką dobrego lekarza i mam do niego pisać, gdyby się pojawiły
                      jakiekolwiek objawy niedoczynności. A we wrześniu ponawiam badania
                      homonów tarczycy. Czuję się bardzo dobrze, mam energię przez cały
                      dzień mniej więcej do północy (w przeciwieństwie do np.
                      współpracowników, którym w drugiej połowie dnia spać się chce i kawę
                      piją, ja np. w ogóle kawy nie piję ;- ), tylko w czasie upałów
                      jestem zirytowana, bo nienawidzę lata gorącego, a najfajniej jest
                      dla mnie jesienią i zimą. Wtedy paradoksalnie mam jeszcze więcej
                      energii :-
                      Pomysł z BG/BM to po prostu próba zrobienia czegoś, żeby zlikwidować
                      te przeciwciała (póki jeszcze nie weszłam w niedoczynność...).
                      Przemyślę sprawę, bo mój lekarz, zapytany przeze mnei, też mówił o
                      glutenie i mleku - ale jemu chodziło nie o żaden "leakage" (ja sama
                      zresztą w to przeciekanie jelit jakoś nie bardzo wierzę, jeśli mam
                      być szczera...), tylko o to, że to są silne alergeny, a że w hashi
                      mogą pojawić się inne choroby autoimmunol., to warto tych alergenów
                      unikać.
                • harmoniak Joanna-Olga! 15.06.10, 19:54
                  Super, że dieta BG Ci służy! Ja takich szybkich efektów nie miałam i skłaniam
                  się ku temu, że gluten mym przyjacielem jest smile Jak napisałam wyżej, niedługo
                  zjem coś glutenowego i mam nadzieję, że wszystko będzie OK.

                  Do jakiej endo chodzisz?
                  • joanna-olga Re: Joanna-Olga! 15.06.10, 20:56
                    Harmoniak, chodzę do dr Mizan smile
                    • harmoniak Re: Joanna-Olga! 15.06.10, 21:21
                      Acha big_grin
                      Jak mówiłam dr, że przechodzę na dietę BG to powiedziała: hm, no tak, wiele
                      ludzi może TO mieć. Czy jakoś tak.
                      A tutaj proszę, teraz sama to proponuje? Chyba czytała Jasinską i Cabot big_grin


                      Mówiłaś jej już o swoich super efektach diety BG?
                      • joanna-olga Re: Joanna-Olga! 15.06.10, 21:42
                        Czytała smile i nawet stwierdziła, źe to jest najlepsza popularna
                        książka o chorobach tarczycy dla pacjentów jaką widziała. big_grin Jedyne,
                        z czym Pani Doktor się nie zgadza, to suplementacja jodu w hashi.
                        Mówiła też, że ma pacjentki które odstawiły gluten i są zadowolone z
                        efektów. Ja i tak postaram się w miedzyczasie zrobic przeciwciała.

                        O efektach jeszcze nie rozmawiałysmy. Wizytę mam na połowę lipca.
                        Mam sie zameldować z efektami diety odchudzającej smile
                        • harmoniak Re: Joanna-Olga! 15.06.10, 21:47
                          Glutenowe przeciwciała najlepiej robić przed dietą, to pewnie wiesz.


                          Czytała mówisz? W zeszłym roku wspominałam jej o książce, wtedy powiedziała: "no
                          coś tam słyszałam, że wyszła". Super dr, nie ma co smile
                          • joanna-olga Re: Joanna-Olga! 15.06.10, 22:09
                            harmoniak napisała:

                            > Glutenowe przeciwciała najlepiej robić przed dietą, to pewnie
                            wiesz.

                            Nie wiedziałam, teraz i tak przepadło, bo na diecie absolutnie
                            bezweglowodanowej bede jedze 5-7 tygodni, w zalezności jak mi sie
                            bedzie chudło.


                            > Czytała mówisz? W zeszłym roku wspominałam jej o książce, wtedy
                            powiedziała: "n
                            > o
                            > coś tam słyszałam, że wyszła". Super dr, nie ma co smile

                            Wydaje mi się, że dr sie rozwija i uczy od pacjentek smile To samo moge
                            powiedziec o mojej aktualnej rodzinnej. Przy kazdej wizycie widze,
                            ze jej wiedza o hashi jest coraz wieksza. Jak pierwszy raz widziala
                            moje wyniki, to twierdzila, ze "tego sie nie leczy" a teraz kazdym
                            razem cos nowego albo podnoszacego na duchu od niej sie dowiaduje.
                            Podoba mi sie takie podejscie do zawodu smile
                        • kasiahashi Re: Joanna-Olga! 16.06.10, 09:41
                          Nie czytałam tej książki , teraz obeicałam sobie ,że ją zdobędę smile
                          powiedz proszę co z tym jodem????? wersja forumowa brzmi - jodu dla
                          nas niet...... czy książka sugeruje inaczej????? miłego dnia K
                          • joanna-olga Re: Joanna-Olga! 16.06.10, 11:57
                            Jodu niet! smile Nasza endo też tak twierdzi
                            • stapelia Re: Joanna-Olga! 16.06.10, 12:38
                              kasiahashi - jak chcesz to Ci ją pożyczę!
                              • kasiahashi Re: Joanna-Olga! 16.06.10, 12:53
                                chętnie, dziękuję K
                            • kasiahashi Re: Joanna-Olga! 16.06.10, 12:54
                              niet to niet smile.... nie "bede" K
          • harmoniak Re: Czemu soi i jajek nie wolno przy Hashi? 15.06.10, 20:03
            Edzia:
            Soja.

            Wyglada na to, ze produkty sojowe takie jak tofu moga miec poteznie
            negatywny efekt na twoja tarczyce, blokujac jej zdolnosc do
            produkcji jej podstawowego hormonu, T4.


            To fragment tłumaczenia (Zajaco-wa) książki "Diet cure".


            Jajka możemy jeść!!! Tylko najlepiej "zerówki" czy "jedynki". Są 100x smaczniejsze od "trójek". Poza tym, kury "trójkowe" są super maltretowane i zestresowane, nie mają swobody poruszania się, nigdy w swoim życiu nie widzą światła słonecznego. To wszystko ma wpływ na jakość jajek.


            U Cabot i Jasinskiej można poczytać co szkodzi tarczycy. Ja wliczam do grona szkodliwych substancji wszelkie konserwanty i inne chemikalia. Unikam przetworzonej żywności. Spekuluje się także, że zanieczyszczone środowisko (toksyny itp.) mają swój wpływ na "włączenie" autoimm. choroby tarczycy. Dlatego warto zadbać o to co się je (świeża żywność). Piszesz o rybach: czytałam u M. Shomon, że ryby hodowlane zawierają różne świństwa, które podaje im się, żeby szybciej rosły. Do tego nie jedzą tego, co powinny jeść. Dlatego należy kupować/jeść ryby "dzikie" smile
    • harmoniak Witarianizm = pomysł na dietę BG i bezmleczną 15.06.10, 20:08
      Witarianizm = pomysł na dietę BG i bezmleczną. Do tego każdy posiłek to moc witamin i minerałów big_grin co dla osób z niedoczynnością jest szczególnie ważne, jako że nieleczona przez jakiś czas niedoczynność działa na niekorzyść organizmu powodując różne niedobory.


      Sama stosuję, ok. 75% moich posiłków to posiłki witariańskie (ang. raw food). Jem oprócz tego mięso i jajka. Bardzo polecam!

      Linki:
      www.surawka.republika.pl/
      www.forumveg.pl/forum-witarianskie-vf47.htm
      renegadehealth.com/blog/
      • edzia100 Re: Witarianizm = pomysł na dietę BG i bezmleczną 17.06.10, 17:22
        Harmoniak, dzięki za ciekawe linki. ja ogólnie to unikam
        przetworzonej żywności, zawsze czytam etykiety, i gotujemy jedzenie
        konkretne – nie z żadnych półproduktów, puszek czy torebek. Jajka
        gdy mam wybór, to też kupuję te od kur "trochę szczęśliwszych". Ale
        oczywiście bywa różnie, bo mam też swoje nałogi – chałwaaaaa!
        Witarianizm jest ciekawy, ale zawsze wydawał mi się jednak trochę
        kłopotliwy (moczenie, kiełkowanie, i co zimą – chęć na gorące żarcie
        zimą?), jak również trochę hardcorowy, że tak powiem. Odżywianie
        jest ważne, ale nie chcę robić z jedzenia religii, tzn. chcę pójść
        na kolację do przyjaciół i zjeść to co mi zaproponują na luzie, bez
        dumania i kręcenia nosem wink Chcę również móc chodzić na dobrą pizzę
        i pić dobre czerwone wino smile Ale wszelkie modyfikacje, takie do
        których mam przekonanie, w codziennym odżywianiu są oczywiście mile
        widziane. Jak wiadomo, zawsze jest to kwestia motywacji i właśnie
        wiary w sensowność jakiegoś działania. Ale do zakupienia kiełkownicy
        przymierzam się od 2 lat, więc może właśnie przyszedł czas wink
        • harmoniak Re: Witarianizm = pomysł na dietę BG i bezmleczną 22.06.10, 09:27
          chałwaaaaa!
          Mmmmmm, można zrobić taką swoją, witariańską. Robiłam ostatnio coś
          chałwopodobnego (o obniżonej ilości cukrusmile ), pychota.
          A tak w ogóle, to są świetne przepisy witariańskie na SŁODYCZE
          • riotgirl76 Re: Witarianizm = pomysł na dietę BG i bezmleczną 29.07.10, 23:42
            S@lve!!
            Mam pytanko odnosnie diety - zastanawiam sie nad przejściem na diete
            wegańską, uzupełnianą suplementami, ale martwi mnie fakt, iz raczej
            nie poleca sie nam spożywania soi. Czy tak rygorystyczna dieta,
            związana z całkowitą rezygnacją ze spożywania produktów
            odzwierzęcych, do tego z brakiem możliwości spożywania soi,jest
            możliwa w przypadku osoby z "japońcem"?
            Pozdro!!!
            • edzia100 Re: Harmoniaku, co jesz na śniadanie?... 14.11.10, 17:27
              ... (że tak spytam wprost).
              Bo właśnie zamówiłam sobie różne preparaty potrzebne do oczyszczania wg Cabot (z Australii sad, bez sensu, wiem, ale cóż, skąd miałbym wiedzieć jakie proporcje piołunu czy innego berberysu sobie zaaplkować...). Gdy przyjdą, przechodzę na kilka miesięcy na dietę BG/BM, którą poleca w trakcie oczyszczania przewodu pokarmowego. Więc teraz w ramach przygotowań, się pytam: co jecie na śniadanie, skoro nie płatki, nie jogurt, i nie chleb... Coś gdzieś pisałaś o jakichs smoothies? ale czy to ci wystarcza za całe śniadanie (czyli tak na kilka godzin - do lunchu?).
              BTW, mój endo okazał się być wielkim znawcą tematyki, i twierdzi, że BG/BM to najlepszy sposób odżywiana tak w ogóle (wg medycyny anty-aging, czy jakiejś tam). Powiedział też: "A gdyby nie mogla pani się obejść bez chleba, to należy upiec go ze skiełkowanego zboża". zaskoczył mnie facet, bo do tej pory uważałam, że to hardokorowa sprawa. Powiedzial też, że nie nalezy jeść orzechów niemoczonych wcześniej. Co do badań przed dietą, to powiedział, że robienie przeciwciał, gdy je już raz robiłam, jest wyrzucaniem pieniędzy. Podobno próbowano ocenić, czy wysokość przeciwciał ma znaczenie, i podobno wyszło, że nie - bo zmieniają się caly czas tak czy owak. Więc to akurat mogę sobie odpuścić. Mają znaczenie tylko na etapie diagnozowania Hashi.
    • irrrysek owsianka bez owsa 16.11.10, 12:41
      Ja co prawda nie jestem Harmoniakiem , ale od dwóch miesięcy stosuję ww dietę i na śniadanie jem taką oto "owsiankę". Pomieszane w równych proporcjach płatki ryżowe, jaglane i z kaszy gryczanej wrzucam na wrzątek i gotuję kilka minut. Dodaję też łyżkę zmielonego siemienia lnianego . Do wody można dodać mleko sojowe albo ryżowo-migdałowe (b. dobre). Później dodaję różne owoce i orzechy np. banan , suszone śliwki, rodzynki, żurawina, orzechy włoskie, brazylijskie, słonecznik, migdały. Można trochę posłodzić, i dodać odrobinkę masła ( zwłaszcza jak tylko na wodzie).Mi bardzo smakuje i jest pożywne.
      • edzia100 Re: owsianka bez owsa 16.11.10, 13:46
        Dzięki, irrysku, a czy mleko migdałowe sama robisz, czy jakiś gotowiec? I jeśli możesz, powiedz ogólnie, jak Ci jest na tym BG/BM... wink
        • pumeczka77 diety 20.11.10, 14:12
          Czesc Dziewczyny! Dorzuce swoje 3 grosze w sprawie diet. Ja korzystam z chinskiej med. gdzie podstawa jest dobor szczegółowych produktow do osoby ale podstawą są zboża (długo gotowane w celu wydobycia energii), trochę dobrego (czyt. nie chemicznego mięsa w tym ryby), niejedzenie mrożonek, dużo jarzyn, b.niewiele lub wcale nabiału i cukru-jeżeli już to mleko od krowy lub ukwaszone, owoce dobrane indywid., rozne przyprawy, troche miodu lub słodu zamiast cukru. Ważne jest przywrocenie rownowagi jing-jang, określenie zapotrzebowania na ciepło-czy jesc pokarmy wychładzajace ( np. surowe warzywa i owoce, algi, niektore rodzaje mięs itd.) czy takie, które ogrzewaja, "buduja krew",( pokarmy długo gotowane, kasze,ryż czarny lub brazowy, suszone owoce). Ja np. potrzebuje duzo cieplego, gotowanego i na diecie witarianizm (nie wiem czy dobrze napisałam) to bym chyba umarła smile. Podstawa sa kasze i zupy, dobrze jesli gotowane wg. 5 przemian. Brzmi to moze skomplikowanie ale jest proste a zupy sa naprawde pyszne! Oprocz jedzenia sa tez jeszcze inne zalecenia ale to nie bede Was zanudzać. Co do mleka to ja czasami piję ("Robiko"jest niepasteryzowane i niehomogenizowane) , lubie kakao, uzywam tez mleka kokosowego. Oczywiscie jem tez "zwyczajne" jedzonko, tyle, ze staram sie unikac chemii. Gdzie moge kupic te polecana ksiazke o tarczycy? (mieszkam w Trojmiescie).
          • pies_z_laki_2 Re: diety 13.07.11, 14:27
            Jeśli jeszcze jej nie masz, to kupisz tę książkę w którymś sklepie w necie, o ile znajdziesz ją "na stanie magazynowym"...
            Szukaj:
            - forum.gazeta.pl/forum/w,24712,104003508,104003508,S_Cabot_M_Jasinska_Leczenie_chorob_tarczycy_.html

            A z mlekiem krowy to jest tak, że ma na tyle dużo laktozy, że ja mam po nim problemy (wzdęcie i bóle pod żebrami, biegunka), a moja pani endo wprost mi zakazała, bo dorosły człowiek nie ma wystarczającej (albo w ogóle nie ma) ilosci enzymu laktazy. Można się z tym zgadzać albo nie, ale mleko świeże mi nie służy, wiec coś w tym chyba jest... Jadam więc jogurty kozie, bo nie dosć że przetworzone bakteriami, to jeszcze kozie smile I łykam co jakiś czas laktazę w kapsułkach. I pani dr endo to moje kozie jogurtowanie też skrytykowała sad Zezwoliła jedynie na sery twarde i pleśniowe co jakiś czas. Buuuu sad
            • maria.nna67 Re: diety 01.08.11, 14:00
              witam, miałam problemy z tarczycą, do mnomentu kiedy nie przeszłam i nie zaczęłam stosować rawfood diety (tzw. SUROWA DIETA po polsku). Dieta wyklucza jedzenie nabiału i glutenu, ale również wszelkich produktów przetwożonych powyżej temperatury 48 stopni Celsjusza, z racji tej, że niszczy enzymy, a co za tym idzie (podonbnie jak mikrofalówka) zmienia skład chemiczny żywności, w konsekwencji czego nasz organizm nie rozpoznaje takiego pokarmu.
              Tak jak niektórzy tu na forum piszą o zmianie samopoczucia na lepsze po odstawieniu glutenu, tak mogę powiedzieć, że po stosowaniu surowej diety, samopoczucie poprawia się o 100%, problemy z tarczycą przeszły jak ręką odjął, schudła, ale tak ładnie i przede wszytskim mam tyle dzieci co moje nastoletnie dzieci! dla lubiących czytać, polecam książki Natalie Rose, dla lubiących internetowe zakupy sklep specjalizujący się w żywności witariańskiej www.rawfoods.plJak macie jakieś pytania, to piszcie do mnie na flossy@onet.pl smile pozdrawiam i powodzenia w trzymaniu diety smile
              • duzooka Re: diety 01.08.11, 19:32
                maria.nna67 napisała:

                > witam, miałam problemy z tarczycą, do mnomentu kiedy nie przeszłam i nie zaczęł
                > am stosować rawfood diety (tzw. SUROWA DIETA po polsku).

                Tak słyszałam o tym, to co piszesz to wszystko prawda, tarczyca po takiej diecie jest w stanie się uregulować,tu w zasadzie nie tyle chodzi o dietę co o dostarczenie organizmowi enzymów, które giną w wysokiej temp.
                Niestety nie wszyscy mogą sobie pozwolić na stosowanie takiej diety, np ja, nie mogę, przez tarczyce moja trzustka coś nie teges, dlatego dobrym rozwiązaniem jest wtedy suplementacja enzymów, daje ten sam efekt - reguluje procesy trawienne, hormonalne, w tym tarczycę, i wiele innych.Polecam enzymy pochodzenia roślinnego, dostepne bez recepty.
                Moja mama miała jakąś nie jasną dysfunkcje tarczycy i 2 tyg temu dołaczyła do mnie i bierze Enzymy 1 tabl dziennie, i objawy niedoczynności znikają...szczerze to jestem wstrząśnięta że taki szybki efekt noi wyniki zmieniły się diametralnie...na równi z samopoczuciem.
                Polecam te enzymy wszystkim chorym na tarczycę, lub surową dietę, to na serio pomaga.
                • japanunieprzerywalempanieposle Re: diety 01.08.11, 20:31
                  eee ale enzymy sa budowy bialkowej a kwas zoladkowy i enzymy trawienne denaturuja bialko a wiec i enzymy. przepraszam ale dieta raw nie jest zla sama w sobie za to argumenty za nia powalaja... mowie o tej teorii o enzymach. troche mi sie to kojarzy z paramedyzyna tombaka
              • pies_z_laki_2 Re: diety 02.08.11, 09:51
                REKLAMA na forum chyba powinna być płatna tongue_out

                A do tego w naszym klimacie dieta surowa jest z lekka nienaturalna, przy minus 30 stopniach nie wyobrażam sobie tylko chłodnych posiłków.

                Właściwie jak ma być tak do bólu naturalnie, to i kaloryfery, i gaz w kuchence, i radio, i telefon, i komputer, i pociąg czy autobus, i kalosze, i jeansy z lycrą - wszystko to powinno być zakazane tongue_out

                A o "pamięci wody" też nam napiszesz? Czekam niecierpliwie... tongue_out
              • arronia Re: diety 02.08.11, 09:59
                Zrobiłam sobie tydzień takiej diety (jedyne, czego nie udało mi się zrealizować to odstawienie kawy - jednak piłam co drugi dzień). Samopoczucie ogólne - OK. Energia - tak sobie, ale jestem w trakcie ponownego ustawiania hormonów, pogoda była "niesprzyjająca". Ciepło - pogoda letnia, więc nie marzłam, nie wiem, co by było zimą.Zadowolenie "przyjemnościowe" z diety - super. I tak jem dużo roślin i zielska, więc nie był to szok, a ni nic wbrew mnie. Uroda - skóra była przeszczęśliwa, lśniąca, ludzie aż zauważali, że tak dobrze wyglądam. Waga - nie chciałam schudnąć, nie schudłam. Tarczyca - za krótko to trwało, żeby coś powiedzieć długofalowo. Na minus - bywało, że byłam już najedzona (ba! napchana), ale nadal czułam jakiś niedosyt. Miałam niemal ciągle napuchnięty brzuch, mimo ogólnie dobrego trawienia. Na początku miałam trochę nieprzyjemności (mdłości przez parę godzin), ale tego nie liczę jako prawdziwego minusa, przyzwyczajanie może trwać, to wiem.

                Planuję robić co jakiś czas tydzień raw, a tak jeść "wysokowitariańsko". Może czasem ryba. Glutenu i mleka krowiego i tak już nie jem. Sprawdza mi się np. rano smoothie, zamiast kolacji duuuuża surówka itd. Warto było. (Skorzystałam z tego programu: www.rawradianthealth.com/7daychallenge.html).
                • arronia Re: diety 02.08.11, 10:21
                  PS Chleba czy słodyczy mi nie brakowało, ale gotowane ziemniaki to za mną chodziły... No, bardzo.
                  • duzooka Re: diety 02.08.11, 15:21
                    arronia napisała:

                    > PS Chleba czy słodyczy mi nie brakowało, ale gotowane ziemniaki to za mną chodz
                    > iły... No, bardzo.

                    Myślę że aż tak żelaźnie nie ma co do tego podchodzić, jeśli sobie czasem zjesz ziemniaczka czy kanapkę to na pewno nie zaszkodzi.
                    • arronia Re: diety 03.08.11, 10:50
                      Chciałam zrobić tydzień rygorystyczny, żeby na prawdę poczuć, jak to jest. Ale nie planuję być cały czas na diecie witariańskiej. Tydzień od czasu do czasu, zwłaszcza w porze, kiedy owoców i warzyw wbród - jak najbardziej. Teraz gotowane w diecie mam. Szukam właściwych proporcji dla siebie. Jestem zadowolona, ze spróbowałam wersji skrajnej, teraz mogę szukać czegoś nowego, dobrego dla mnie, pomiędzy. Bo plusów, jak pisałam, było sporo.

                      A co do mrozu - ja też sobie słabo wyobrażam "zimną" dietę w zimnym klimacie. Ale kobieta, która prowadziła kurs, w którym brałam udział, mieszka w Kanadzie. Wie, co to mrozy. I jest raw. Inna sprawa, że teraz mieszka częściowo gdzie indziej. Nic w każdym razie o złym znoszeniu zimy nie mówiła. A ja zimowych doświadczeń nie mam z surowizną. Wręcz odwrotnie - miałam taką zimę, kiedy jadłam tylko ciepłe, gotowane, pieczone, duszone itd. W sumie żadnych surowizn. I zadnych pomarańczy i cytryn na przykład. I czułam się całkiem fajnie. Widać, że dużo opcji do wyboru wink
                      • harmoniak Re: diety 05.08.11, 10:27
                        Ja od roku jem dużo surowego. W czasie lata jest gdzieś 80%, w zimie mniej, ale jem wtedy dużo orzechów smile
                        Obecnie nie jem nabiału i glutenu, ale jem mięso.
                        Jeśli chodzi o raw food to ja cenię sobie prostotę surowych dań i ich wartość odżywczą. Green smoothies rządzą. Dla mnie jest to duża inspiracja, szczególnie latem. Głupio jeść teraz np. przetworzone owoce, kiedy jest tyle świeżych. W ogóle przetworzona żywność pakowana stała się dla mnie jakimś kuriozum. A soczki w kartonie to w ogóle jakieś dziwactwo. big_grin
                        • pies_z_laki_2 Re: diety 06.08.11, 13:16
                          Nooo, też tam mam, a dochodzą do tego różne ziarenka, głównie własnoręcznie mielone siemię lniane smile I oliwa, duuużo oliwy z oliwek smile

                          W czym robisz smoothies? Mikser? Blender? Wyciskarka? Jeszcze jakoś inaczej?
                          • arronia Re: diety 06.08.11, 14:03
                            Ja odpowiem - blenderem (takim ręcznym), starcza mi. A z oliwą staram się nie przesadzać. Tłuszcze są potrzebne, ale bez przesady z ilością. Nawet "dobrych" tłuszczy staram się nie przyjmować w nadmiarze. Bo że "złych", to wiadomo smile
    • arronia Re: Vege+dieta bezmleczna/bezglutenowa? 13.08.11, 11:27
      Mam nową obserwację, jeszcze nie wiem co i jak dokładnie. Ale po kolei: przeszłam już ładnych kilka tygodni temu na dietę mniej więcej vegańską (alergia na mleko) i bezglutenową. Glutenu pilnowałam bardzo, tak samo mleka, ryba się zdarzyła, mięso też raz było.

      Jednocześnie ustawiam na nowo hormony - idą w dobrą stronę. I biorę b12 w zastrzykach, bo miałam maławo. Dołączyłam też ostatnio cynk i selen. I próbuję znaleźć D3, które bym przyswoiła.

      A ostatnio - zaczęłam trochę tyć. Miałam wagę stałą, teraz podskoczyła. Myślę - może po odstawieniu glutenu i mleka zaczęłam lepiej przyswajać? Bo tak to waga była od kilku lat stała, małe wahnięcia w cyklu i tyle. Możliwy scenariusz?
      • pies_z_laki_2 Re: Vege+dieta bezmleczna/bezglutenowa? 14.08.11, 10:45
        Ponoć dieta ziarenkowa, czy z kaszami niestety jest tucząca smile
        Proponuję więcej warzyw, ale bez gotowanej marchewki, buraków i ziemniaków, surowa marchewka dozwolona smile I więcej białka z ryb słodkowodnych i indyka, królika czy tp.

        No i bardzo zachwalam zieloną herbatę, oczywiście zamiast czarnej.
        • arronia Re: Vege+dieta bezmleczna/bezglutenowa? 14.08.11, 17:21
          Herbaty nie piję żadnej, vege i królik z rybą średnio się kompletują wink
          Pospisuję parę dni, ile czego jem.
          • pies_z_laki_2 Re: Vege+dieta bezmleczna/bezglutenowa? 16.08.11, 00:21
            No tak, vege... oooops... toz białka zostaja jajka i kozie serki, tak?
            • czupakabra27 Re: Vege+dieta bezmleczna/bezglutenowa? 16.08.11, 09:03
              Przybieranie na wadze jest możliwe. Czytałam o tym na forum celiakia.pl. Wychudzeni przez problemy z glutenem tyją, ci którzy z tego samego powodu objadali się i tyli chudną. W obu przypadkach organizm dąży do równowagi. Arronia, jeśli Ci to nie przeszkadza to się nie przejmuj. Zawsze warto spisać ile się czego je.
              • arronia Re: Vege+dieta bezmleczna/bezglutenowa? 16.08.11, 09:50
                Właściwie to na razie doszłam do tej wagi, którą uważałam za wskazaną dla siebie: +2 kg w stosunku do tego, co było. Opinia z zewnątrz też taka, że lepiej wyglądam. Do środka normy BMI się trochę bardziej zbliżyłam (nie, żebym ten wskaźnik jakoś szczególnie ceniła). Jeśli tak zostanie, to mi to pasuje. Będę pilnować w razie czego wink

                Na razie nie spisałam swojego trzydniowego realnego jedzenia (taki mam niby plan...), ale chwilę się nad nim zastanowiłam. Nie wygląda na bardziej tuczące niż wcześniejsze. Odpadło trochę słodyczy (nie do zera, bo np. sezamki mogę jeść wink ). Wcześniej zdarzał mi się jakiś zapychacz typu chipsowego, lodowego albo innego - to odpadło. Tak samo sery - a to przecież raczej tłusta historia. Przy obiedzie odpadły "zwierzęta", kasza/kartofle zostały bez zmian. Doszło więcej fasolowych i tofu. Zielska chyba jest więcej. Orzechy i suszone owoce jadłam i wcześniej. Czyli tak bez precyzyjnych obliczeń nie widzę, żebym miała powód, żeby nagle przytyć. Wcześniej nie jadłam jak ptaszyna, a waga stała. Porozglądam się po forum celiaków. Jest jakieś szczególnie godne polecenia?
            • arronia Re: Vege+dieta bezmleczna/bezglutenowa? 16.08.11, 09:53
              U mnie vege to bardziej weganizm niż wegetarianizm wink

              Choć odstępstwa się zdarzają (na razie sama nie kupuję i nie gotuję nic odzwierzęcego, ale jakoś strasznie się nie wzdragam, jak ktoś dla mnie przygotuje rybę albo np. ser kozi kupi, coś tam podziubię). Unikam, nie ortodoksuję.
              • czupakabra27 Re: Vege+dieta bezmleczna/bezglutenowa? 16.08.11, 10:01
                Ja korzystam z forum na tej stronie:
                www.celiakia.pl/
                • arronia Re: Vege+dieta bezmleczna/bezglutenowa? 16.08.11, 10:07
                  Dzięki!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka