Witam
Czy moglibyscie rzucic doswiadczonym okiem na moje wyniki?
TSH 78% 3.33 norma [0.27-4.2]
fT3 19% 2.34 [1.8-4.6]
fT4 19% 1.08 [0.93-1.7]
anty-TPO 16 [<34]
anty-TG 49 [<115]
Fe 6% 43 [37-145]
wit B12 70% 523.5 [191-663]
morfologia wskazuje na anemie z niedoboru zelaza : HGB, MCH, MCHC ponizej normy, RDW-CV powyzej, w zwiazku z tym nawet juz nie robilam ferrytyny.
Jestem nowa w temacie tarczycy, do badan w tym kierunku popchnely mnie glownie psychiczne objawy – apatia, wrecz wrazenie ze popadam w letarg i demencje, niezdolnosc do koncentracji i ogolnie niemoc, drazliwosc i placzliwosc. Najchetniej bym siedziala i bezmyslnie patrzyla w dal

. Z takich typowo fizycznych objawow to chyba tylko nietolerancja zimna i podejrzanie niski puls (59). W tescie wyszlo mi 20 punktow.
Ale ze te wyniki hormonow choc niskie, to jednak w normie, wiec byc moze to tylko skutek anemii? Dodam ze jestem wegetarianka od 20 lat, czyli prawie polowe zycia. Czy myslicie ze powinnam molestowac endokrynologa czy popracowac nad zelazem i sprawdzic czy to podniesie troche hormony?