24.03.12, 17:56
Witam,
Rok temu stwierdzono u mnie hashimoto. Teoretycznie jestem w euthyrozie, jednak czuję się nadal pełonoobjawowo niedoczynna. Lekarze szukają przyczyn poza tarczycą, i na razie nie mogą wpaść na dobry trop. Dlatego mam ogromna prośbę. Proszę o wpisywanie, po jakim czasie eutyrozy mijały Wam dolegliwości na tyle, aby wrócić do normalnego funkcjonowania, jak długo trwała niedoczynność (niezdiagnozowana i zdiagnozowana), i przy jakich wynikach czujecie się dobrze. Za kilka dni idę do endokrynologa i chcę pokazać mu Wasze doświadczenia. To otwarty lekarz, ale nie chce uwierzyć, że po kilku latach niezdiagnozowanej choroby rok leczenia to mało i że być może TSH rzędu 2,5 to dla mnie za dużo.
Bardzo liczę na Wasz odzew.
Obserwuj wątek
    • mama_dorota Re: apel 24.03.12, 18:12
      TSH rzędu 2,5 to jest za dużo. Przy leczeniu euthyroxem Hashimoto powinnaś mieć TSH do 1, trzymać się w miarę blisko dolnej granicy TSH, a w zasadzie, to pilnować nie TSH, tylko ft4 i ft3. Dl mnie eutyreoza to nie mieszczenie się w wynikach, ale taki stan, w którym nie odczuwam objawów niedoczynności ani nadczynności. Zaczynając leczenie byłam w środku normy, a czułam się fatalnie. Teraz mam TSH poniżej normy, a ft4 na granicy, ft3 około 80% normy i jest w miarę dobrze. Leczę sie od listopada, ale dawkę sama dobieram, lekarza pytam jak nie jestem pewna.

      Tak więc lepiej trzeba się do tarczycy przyłożyć, poza tym warto badać ferrytynę, bo możesz mieć niedobór żelaza w organizmie, co wpływa na samopoczucie znacząco, a u kobiet z Hashimoto długo pozostających w niedoczynności jest niemal normą.

      Zrób test na neidoczynnoóśc z górnych linków i podaj kilka przykładowych wyników chronologicznie z informacjami o dawce leku i samopoczuciu, to postaramy się coś zasugerować.
    • ea-se Re: apel 24.03.12, 18:45
      Dzięki za wpis. U mnie już tak namieszano z leczeniem, że boję się zwiększać dawkę na własną rękę, tym bardziej, że ostatnio TSH miałam przy dolnej normie a ft4 prawie 100% i dalej jestem nie do życia. W teście na niedoczynność ostatnio miałam 44 pkt, ale mimo tych wszystkich objawów lekarze bardziej sugerują nerwicę niż dysfunkcję tarczycy. Dlatego jeszce raz proszę o wyłącznie suche fakty - eutyroza, czas, wyniki TSH, ft3 i ft4. Może to zastanowi lekarzy, bo ja nie mam juz sił na poddawanie się coraz to innym badaniom, które niczego nie wnoszą.
      Dla wyjaśnienia, od miesiąca suplementuję witaminy, bo mam je albo pod kreską, albo blisko dolnej granicy. Ja wiem, że muszę poczekać na rezultaty - ale chciałabym, aby wiedział to również lekarz. Zrobiłam mnóstwo dodatkowych badań, mam wykluczone choroby układowe, niedoczynność megaloblastyczną, boreliozę. Jeszcze muszę zrobić badania na osteoporozę, bo kości bolą mnie przepotwornie. Celowo nie podaję w tym wątku swoich szczegółowych wyników, bo traktuję go jako opomoc w walce o swoje wszystkich chorych, którzy muszą udowadniać lekarzom, że wynik w normie to nie wszystko. Ostatnio trafiłam na myślącego lekarza, dlatego chcę go zmusić do zastanowienia się i skonfrontowania swojej wiedzy z doświadczeniami innych pacjentów, też przecież leczonych przez lekarzy.
      Dziękuję za każdy wpis.
      • mama_dorota Re: apel 24.03.12, 20:12
        U mnie eutyreoza w samopoczuciu po 4 miesiącach. Ale w tym nie ma żadnej reguły. Jedni dochodzą do niej szybciej, inni później, bo każdy ma inny punkt startowy i inne zapotrzebowanie na hormony tarczycy. Robiąc statystykę niczego nie osiągniesz.

        Ja myślę, że sporo osób może coś tu wpisać, ale w trakcie czekania najlepiej poczytaj wątki innych. Dzięki temu możesz się zorientować co kiedy i dzięki czemu. Jestem pewna, że gdybym nie suplementowała żelaza i b12 to do tej pory podpierałabym się nosem i żyła w nerwach lub depresji. B12 była dla mnie bardzo ważna, szczególnie na nerwy i poczucie drżenia wewnątrz, którego nie było wcale widać, tylko ja je czułam. Dokąd brałam ją w dawce 10 mcg dziennie nic to nie dawało, a dopiero preparat dla wegetarian 1000 mcg dziennie pomógł mi dojść do siebie po 2 tygodniach. Zaczynałam leczenie b12 na poziomie 14% normy, a przy 50% (po 2 tygodniach) było ok.

        Kości - na forum dużo się pisze o potrzebie uzupełniania witaminy d3, której niedobory i to głębokie są w Polsce bardzo powszechne. Jej niedobór powoduje nie tylko odwapnienie kości, ale także wpływa na pracę tarczycy. Konkretów nie znam, ale w moim mieście prowadzi się obecnie badania nad rozpowszechnieniem niedoborów tej witaminy i wpływu tychże na organizm.

        Z tego, co czytam na wszystkich forach tarczycowych wynika, że w Hashimoto bardzo częste są niedobory żelaza (widoczne w stężeniu ferrytyny, nie żelaza i nie w morfologii, wynikają w dużym stopniu z obniżonego wchłaniania w niedoczynności, a także z obfitych i częstych miesiączek w tej chorobie), b12 i d3. Ich suplementacja poprawia sytuację, w której nie wystarczy sama tyroksyna na tyle często, że informujemy o tym prawie od razu osoby, które skarżą się na nieefektywność leczenia.

        Tu są filmy na temat tarczycy. Ostatni, na dole, dotyczy witaminy d3.
        www.tarczyca.pl/choroby-tarczycy/filmy
    • ea-se Re: apel 24.03.12, 23:38
      Widzę, że muszę rozwiać wszystkie niejasności. Forum znam na pamięć. To właśnie forum dało mi wiedzę potrzebną do zrobienia badań, na które nie wpadł żaden lekarz, a które ujawniły sporo braków w moim organiźmie. Czytam też sporo dodatkowych materiałów. Wiem, że na efekt wyrównania wszystkich braków będę musiała czekać. Wiem, że każdy jest inny, każdy reaguje inaczej. Ale tu na forum pomocy szukają zazwyczaj nowincjusze i osoby dzielące się doświadczeniem zdobytym po większych utarczkach z leczeniem i lekarzami. Liczę na odzew tych drugich. Dlaczego? Bo mam dosyć, kiedy lekarz patrzy na mnie jak na wariata, bo przecież norma została osiągnięta, a ja nadal tak źle się czuję, że byłam zmuszona przerwać studia. Chcę pokazać, że nie jestem odosobniona. Niestety, na razie nie mam szans na lekarza, który wyspejalizował się w hashimoto i potrafi ogarnąć całość zaburzeń spowodowanych przez niedoczynność. Lekarz, do którego trafiłam ostatnio, jest myślącym człowiekiem. Mam więc nadzieję, że kiedy pokażę mu, że nie jestem znerwicowanym dziwadłem ale wpisuję się w obraz chorych, u których długo niezdiagnozowana niedoczynność powoduje, że dłużej, mimo pozornej eutyrozy "laboratoryjnej" dochodzi się do zdrowia, zacznie przyglądać mi się dokładniej i przeprowadzi przez różne fazy choroby.
      Ostatnio np, miałam samopoczucie wskazujące na jednoczesną niedoczynnośc i nadczynność. Ku mojemu zaskoczeniu wyniki miałam takie, o jakie przez rok walczyłam. Zgłupiałam i nie wiedziałam co robić. Podnieść dawkę, zostawić, czy obniżyć, bo mimo wszystko za mało wiem, aby ocenić, czy wpadłam w nadczyność polekową, mam rzut choroby, czy jestem pomieszanym przypadkiem hashi i gravesa-basedova.

      Dlatego chcę mieć dodatkowe argumenty - najchetniej zabrałabym kilka z Was na najbliższą wizytę, ale skoro to niemozliwe, to może przynajmniej Wasze pisane świadectwo.

      Albo poproszę o wejściówkę do lekarza, który leczy mimo wyników w normie.


      • pies_z_laki_2 Re: apel 25.03.12, 12:12
        Piszesz, że miałaś niskie tsh i wysokie fT4, piszesz o objawach nad i niedo naraz, nie piszesz jakie było fT3, które odpowiada w dużej mierze za takie właśnie objawy. Jeśli masz niedobory w witaminach i mikroelementach, a do tego nieodpowiednią dietę, to przemiana T4 (syntetycznej tyroksyny) w T3 (aktywny hormon) może szwankować, a ty będziesz się czuła byle jak.

        Suplementacja przy niedoborach też może być różna, zależnie od zapatrywan lekarza, jedni każą łykać falwit, inni zlecają zastrzyki z B12, jedni dają vigantoletten 1000x1dziennie, inni D3 5000x1dzienie. Tempo wychodzenia z niedoborów będzie w każdym przypadku różne, prawda? A przy niedoczynności czyli zwolnionym metabolizmie na poziomie komórkowym tempo uzupełniania niedoborów będzie słabsze, niż u zdrowego człowieka, tak?

        Cieszę się, że trafiłaś na "myślącego" lekarza, ale może lepiej byłoby mu dać wydrukowane, albo zapisane na płycie nowsze materiały na temat niedoborów, diagnozowania i leczenia ch. tarczycy itp. Nie subiektywne opinie z netu, a wyniki profesjonalnych badań i sensowne referaty autorytetów. Jakim autorytetem jesteśmy my, forumowiczki? My dajemy wsparcie i mozemy dzielić się własnymi doświadczeniami, ale na lekarza wpływ mogą mieć tylko dowody naukowe.
    • matyldzia38 Re: apel 25.03.12, 10:52
      Witaj, sprawdzilas TRAB ?, nadnercza i hormony plciowe ??
      Ja po otrzymaniu plastra z hormonami plciowymi pomalutku zaczelam wracac do normy, przez dlugi czas ppozostawalam w niedoczynnosci i wlasciwie rozregulowal mi sie caly uklad hormonalny
      Walcze tez o przywrocenie hormonow nadnercza do rownowagi...
      Wazne abys wiedziala czy nie masz dodatnich trabow gdyz one powoduja iz mamy wrazenie ze jestesmy wniedoczynnosci i nadczynnosci jednoczesnie, ja niestety mam wyszystkie rodzaje przeciwcial i czulam sie tak czesto...pomagaja mi bardzo przeciwutleniacze, selen, cynk, zielona herbata , wit c...spadly i to bardzo nawet trab do wartosci ujemnych
      Piszesz ze o chorobie wiesz sporo...mysle ze poznanie tej choroby to nie laboratoryjne wyniki ale nasze samopoczucie, nie wierz bezkrytycznie lekarzom ani tez poradom forumowiczek, sama jestes najlepszym <lekarzem> ze tak to ujme, wiesz przy jakich wynikach, masz najlepsze samopoczucie , moze to nie tylko tarczyca i trzeba szukac dalej

      Pozdrawiam serdecznie, zycze wytrwalosci i wyzdrowienia

      M

    • djpa Re: apel 25.03.12, 16:35
      Jeśli robisz badania co 2-3 miesiące, jeśli zwracasz uwagę na własne samopoczucie, to prawdziwiej nadczynności dłużej trwającej nie sposób przegapić. Tzn. mogą się zdarzyć wyniki fT4, fT3 powyżej nomy, ale tylko trochę. W prawdziwej nadczynności zdarzają się wyniki wolnych hormonów na poziomie 200-300% normy a nawet więcej. I ludzie żyją.

      Osobiście aby się dobrze czuć potrzebuję wolne hormony mieć wysoko u góry normy. Wiąże się to z ryzykiem czasowego wyjścia fT3 i fT4 odrobinę powyżej normy, z powodów typu upały, wakacje, stres, choroba, rzut. Ale wolę takie ryzyko niż męczenie się i wegetację na mniejszych dawkach hormonów. Z reguły bardzo szybko czuję, że coś jest nie tak i trzeba zrobić badania. Tego można się nauczyć.

      Miałam kiedyś ładne TSH i fT4, ale beznadziejne fT3 i takoż się czułam. Ledwo żyłam. Musiałam podnieść fT3 za pomocą ćwiartki Novo.

      Po jakim czasie od wyników fT3 i fT4 na odpowiednim dla mnie poziomie dobrze się czuję? Bardzo szybko, myślę, że to kwestia 7-10 dni. Inna historia, że znalezienie tych odpowiednich dla kogoś poziomów może zająć więcej czasu, tak samo jak stopniowe wchodzenie na coraz większe dawki, jeśli takie są potrzebne.

      Miałam niedoczynność około 6-7 lat zanim dostałam Euthyrox. Dostałam od razu dawkę 50, najpierw brałam przez 4-6 dni pół tabletki, a potem już całą. Niemal od razu poczułam się znacznie lepiej. Po kilku latach leczenia znów źle się czułam, mimo ładnego TSH i fT4 - wtedy okazało się, że przyczyną jest za niskie fT3 - nota bene w normie było, ale na samym dole.

      Jak na rok leczenia moim zdaniem powinnaś lepiej się czuć niż 44 punkty w teście - albo źle Ciebie leczą (całkiem możliwe przy TSH 2.5), albo rzeczywiście coś jeszcze Ci dolega.
      • djpa Re: apel 25.03.12, 16:48
        Wiesz, wydaje mi się, że Harmoniak jest osobą, która z powodu Hashimoto, mając wyniki w normie nie miała siły na NIC, poczytaj, ona tu pisze
        forum.gazeta.pl/forum/w,94641,133502427,,TARCZYCA_PRL_FATALNE_SAMOPOCZUCIE_KTO_WIE_.html?v=2

        Zdaje się, że ona miała TSH 3.5, czyli w normie. Miała też za mało żelaza (niska ferrytyna) i niskie witaminy B12 i D.

        A ja nie miałam braków żelaza i B12. Tzn. miałam B12 w środku normy, ferrytynę całkiem przyzwoitą. Ale mimo to przez kilka lat robiły mi się ciągle zajady. Moja endo przepisała mi 2 opakowania żelaza i po nich mam spokój z zajadami już 2 lata smile W chorobach autoimmunologicznych ferrytyna może wyjść zawyżona, tzn. w normie (u dołu), jeśli tak naprawdę żelaza brakuje.

        Także samopoczucie to nie tylko kwestia fT3 i fT4, ale też braków witamin i minerałów, pierwiastków śladowych. Warto pamiętać, że witaminy i minerały najlepiej się wchłaniają jeśli hormony tarczycy są OK.

        Więc jeśli obecnie nie mam braków witaminowo-mineralnych i czuję, że coś jest nie tak, to szybko robię badania, dawkę sama sobie koryguję i po 7-10 dniach znów dobrze się czuję.
    • ea-se Re: apel 26.03.12, 00:16
      Dziękuję za wszystkie wypowiedzi. Dzisiaj nie mam już siły, ale jutro postaram sie napisać trochę więcej na temat mojego leczenia i nie tylko.
      • semi-dolce Re: apel 26.03.12, 08:35
        Ja miałam wyniki ft4, ft3 i tsh w normie i czułam się okropnie, absolutnie nie do życia, ledwo funkcjonowałam. I przy tych wynikach w normach jak najbardziej rozpoczęto u mnie leczenie, przy czym poza suplementacją t4 była to także suplementacja witamin b12 i d3 oraz żelaza. Po 5 tygodniach leczenia czułam się o niebo lepiej niż na początku i zauważyłam także, że każdy zastrzyk z b12 daje mi 2-3 dniowego "kopa energetycznego". Przy czym nigdy chyba nie miałam tsh tak wysokiego jak ty, na początku leczenia wynosiło ono 1,2, po 6 tygodniach 1,1 i moja endo uznała, że to jeszcze za dużo... Po tych 6 tygodniach ft3 i ft4 mam na podobnych poziomach, około 70% ale jako że nie wszystkie objawy niedoczynności ustąpiły, zwiększono mi dawkę euthyroxu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka