Dodaj do ulubionych

Objawy niedoczynności mimo wyników w normie

23.08.13, 12:47
Witam
Przybywam z wielką misją ratowania siebie samej (do czego to doszło, że internet jest bardziej wiarygodny niż lekarze), ponieważ (niestety) do endokrynologa jeszcze nie trafiłam, a wszyscy inni lekarze bagatelizują moje objawy twierdząc, że skoro wyniki są 'w normie', nie mają czego szukać smile

Historia zaczęła się od mojej wizyty u lekarza rodzinnego w związku z bólami głowy, uczuciem zimna (bardzo łatwo marznę, ciężko mi znaleźć dla siebie optymalną temperaturę. Albo mi gorąco, albo zimno) i problemami z koncentracją. Zlecił mi zestaw badań, w tym TSH. Oczywiście wszystko wyszło w normie, więc zostałam więc odesłana z kwitkiem. Jako że od zawsze cierpiałam na długie i uporczywe PMSy a miesiączki przykuwały mnie do łóżka na trzy dni (nudności, skurcze tak mocne, że nie mogłam przejść nawet kilku kroków) postanowiłam odwiedzić lekarza ginekologa, jako że trafiłam przypadkiem na artykuł o PCOS. Nie dowierzałam, ale okazało się, że mam niektóre z objawów - trądzik którego nic nie chciało wyleczyć, łojotok, jak już pisałam bardzo długie napięcie przedmiesiączkowe, bóle w miednicy, no i, co tu kryć, Bóg nie pożałował mi również włosów na ciele. Do lekarza poleciałam niemalże na skrzydłach dodając już sobie samodzielnie, że może ta nabyta ułomność w koncentracji i tycie które ostatnio się zaczęło to również objawy PCOS i byłam niezwykle szczęśliwa, że to wszystko w końcu się skończy. Niestety, na ziemię zostałam sprowadzona równie szybko, jak się z niej zerwałam. Z USG wynikało że jajniki są czyste, z badań (progesteron, TSH i coś jeszcze, czego niestety nie pamiętam) - że hormony są w normie. Na bóle brzucha pierwsze dostałam luteinę 50, później tabletki antykoncepcyjne. Nim trafiłam na odpowiednie minęło pięć lub sześć miesięcy ale po kolejnych siedmiu musiałam je odstawić ze względu na problemy żylne w kończynach dolnych.
I wszystko byłoby pięknie, ale tabletki pomogły tylko na trądzik i złagodziły bóle miesiączkowe, a ja zostałam pozostawiona sama sobie z coraz to nowszymi objawami które sama powiązałam już z niedoczynnością, bo to pierwsza i najbardziej oczywista rzecz, jaka przyszła mi wtedy do głowy. Jakie są moje objawy? Wciąż tyję (w tempie 0,5-1kg na miesiąc) i tego procesu nie zatrzymały nawet systematyczne ćwiczenia (opozycja dla argumentu 'mięśnie cięższe od tłuszczu' - centymetrów również przybywa). Poza tym jestem wiecznie zmęczona i senna, ciężko mi utrzymać ten sam lub zbliżony poziom energii przez cały dzień, problemy z koncentracją sięgnęły apogeum i w moim aktualnym stanie czytanie książek nie ma najmniejszego sensu, bo po prostu nie pamiętam co czytam. Jestem cały czas ociężała, wieczne uczucie wzdęcia wzdęcia nie chce mi dać spokoju - nie ważne co jem i czy w ogóle jem. Coraz częściej łapię chrypkę, zaczynam od czasu do czasu podkaszliwać (kaszel wywołany uczuciem drapania w gardle, ale jest on sporadyczny), również często boli mnie głowa (ból głowy połączony z bólem gałki ocznej). Poza tym (już stricte z testu zamieszczonego na stronie) również: łamliwe paznokcie, czerwona twarz przy wysiłku fizycznym, mocne wahania nastroju, problemy z dziąsłami.
Postanowiłam więc zrobić badania na własną rękę (TSH, FT3, FT4, testosteron) napawając się pewnością że teraz to już na pewno coś wyjdzie, pokażę tym lekarzom że się mylili, że nie zmyślam sobie objawów... a tu znów wszystko w normie. Nawet testosteron niski, mimo borów na ciele (badania robiłam po odstawieniu tabletek, dokładniej po pierwszej naturalnej miesiączce).
Moje wyniki (przy TSH i FT4 podane są dwie normy, bezpośrednio przy wyniku i na doczepionej do badań kartce norm, nie wiem dlaczego tak jest. Norma w nawiasie to ta podana bezpośrednio przy badaniu, bez nawiasu - z kartki)
TSH: 1.71 ulU/ml - 0.3-5,0 (0.25-5.00)
FT4: 11.86 pmol/l - 10.6-19.4 (9.00-20.00)5.36
FT3: 5.36 pmol/l 4.0-8.3
Testosteron 0.78 ng/ml - 0,1-0,9

Niestety nie mam pojęcia czy w rodzinie były jakieś przypadki niedoczynności, wiem jedynie że nikt się na nią nie leczył. W linii kobiet (babcia, mama, ciotka) wszystkie mają większą lub mniejszą nadwagę której nie są w stanie się pozbyć. Najśmieszniejszym przypadkiem jest mama, której podobno endokrynolog patrząc na wyniki powiedział, że jest na skraju... nadczynności. A wystarczy popatrzeć na jej tuszę by zorientować się, że to po prostu niemożliwe.
Co mam więc robić z tym fantem? Na pewno nie zostawię tego tak jak jest, bo po prostu czuję się coraz gorzej i niedługo będę tylko tyć i spać. Muszę zacząć szukać pomocy u specjalisty, ale o takiego też ciężko. Co powinnam dokładnie wiedzieć idąc do lekarza by nie wmówił mi głupot (typu : tsh w normie - nic ci nie jest)? Na co powinnam zwracać uwagę, jakie powinnam zadawać pytania i czego się wystrzegać? A może te moje badania faktycznie są w normie i powinnam szukać przyczyny gdzie indziej?


Pozdrawiam i z góry dziękuję za wskazówki.
Obserwuj wątek
    • gaga-1 Re: Objawy niedoczynności mimo wyników w normie 23.08.13, 15:59
      Są tu mądrzejsze głowy ode mnie, ale przeliczając na procenty Twoje ft3 i ft4, od razu widać, że są za małe.

      FT4 14.32% [ wynik 11.86, norma (10.6 - 19.4)]

      FT3 31.63% [ wynik 5.36, norma (4 - 8.3)]

      Myślę, że kobitki Ci podpowiedzą co dalej. Zdrowa to Ty na pewno nie jesteś. Polecam lekturę forum. Bezcenne.

    • tunick Re: Objawy niedoczynności mimo wyników w normie 24.08.13, 10:04
      Forum czytam i przegrzebuję, ale może jednak ktoś rzuci jakąś radą podpiętą bezpośrednio do mnie?
    • tunick Re: Objawy niedoczynności mimo wyników w normie 25.08.13, 23:22
      Widzę że chcecie mnie skazać na mój marny los do końca mych dni ;D

      Niedługo wybieram się po skierowanie do endokrynologa i obawiam się, że lekarz rodzinny widząc moje wyniki raczej nie da mi go od tak, hop siup, bo przecież 'tsh w normie'. Jak go przekonać, że jednak wcale nie jest w porządku i jak objaśnić że wyniki Ft4 i Ft3 wcale nie są takie dobre? Może ktoś mi powiedzieć jak w łatwy sposób wyjaśnić i przekonać, że one powinny być do siebie zbliżone? Jak w ogóle ma się Ft4 do Ft3? Ft4 powinno być wyższe/takie same, czy dopuszczalny jest też wynik Ft4 niższy od Ft3? Bardzo proszę o pomoc, bo jak znowu usłyszę, że taka moja uroda, to chyba sfiksuję.
      • natder Re: Objawy niedoczynności mimo wyników w normie 26.08.13, 07:22
        Poziom hormonów jest niziutki, FT3 jest większe niż FT4 więc masz niedoczynność mimo, że TSH jest po prostu książkowe.
        Zrób test na niedoczynność i wydrukuj go sobie przed wizytą u lekarza, wierzę, że masz dużo objawów, nie zapamiętasz wszystkiego.
        www.chorobytarczycy.eu/test#0
        Poza tym na już robiłabym przeciwciała anty-TPO i anty-TG oraz usg tarczycy u dobrego radiologa (z określeniem objętości gruczołu).
        Jeśli Cię stać zrób jeszcze raz całą trójkę tarczycową.
        Jakaś przyczyna Twojego stanu musi być - te badania to podstawa aby to wyjaśnić.
        • tunick Re: Objawy niedoczynności mimo wyników w normie 26.08.13, 10:14
          Dzięki za odpowiedź, w końcu jakiś głos w kierunku 'jesteś chora, a nie zmyślasz'. Ulga niesamowita.

          W teście na niedoczynność mam 23 punkty zaznaczając tylko to, czego jestem absolutnie pewna.

          Chciałam robić przeciwciała i szłam z takim zamiarem do laboratorium, ale ścięło mnie z nóg gdy zobaczyłam cenę tych badań. Na czas teraźniejszy koszt ponad 50zł za jedno badanie po prostu przerasta moje możliwości, dlatego stwierdziłam że spróbuję iść do endokrynologa na fundusz i wyciągnąć skierowanie (chyba, że lekarz pierwszego kontaktu jest upoważniony do wypisania takowego, nie mam pojęcia).

          Na ponowienie badań w tym momencie mnie nie stać, ale są one z zeszłego tygodnia, więc w zasadzie świeże.
          • djpa Re: Objawy niedoczynności mimo wyników w normie 26.08.13, 10:47
            Tunick,
            Poszukaj tańszego lab. Zwykle duże lab mają sporo niższe ceny, np. ferrytyna 12zł, B12 10zł, przeciwciała po 30zł. Jeśli masz mało kasy, to moim zdaniem lepiej jest najpierw zrobić usg tarczycy. Często w usg wychodzi Hashimoto i wtedy przeciwciał nie trzeba pilnie robić.

            U Ciebie problemem może być nie tyle tarczyca, ile przysadka. fT4 masz bardzo niskie i nic dziwnego, że się tak źle czujesz. Ale TSH też masz niskie. Czy bierzesz jakieś leki mogące mieć wpływ na przysadkę? Coś na obniżenie prolaktyny? Leki przeciwzapalne? Antykoncepcję hormonalną? Czy masz anemię? Czy odchudzasz się? Czy robiłaś badania po południu czy rano?
            • tunick Re: Objawy niedoczynności mimo wyników w normie 26.08.13, 11:02
              Niestety mieszkam w małym mieście i laboratoria mamy tutaj trzy. Ale przejdę się po nich i zobaczę, jakie są ceny. USG postaram się jakoś załatwić, zobaczymy co z tego wyjdzie.

              TSH też jest niskie? Myślałam, że mój wynik to taka książkowa norma. Nie biorę aktualnie żadnych leków, ostatnią tabletkę antykoncepcyjną wzięłam dwa miesiące temu i od tego czasu nie mam z nimi do czynienia. Suplementuję się tylko magnezem co było zaleceniem okulisty ze względu na bóle gałki ocznej. I faktycznie w tej kwestii nieco mi pomaga, ale wystarczy że na jakiś czas magnez odstawię i problem wraca. Anemii nigdy u mnie nie stwierdzono, nie stosuję diet, po prostu jem normalnie - śniadanie, dwa dania obiadowe, kolacja - nie powstrzymując się od drobnych przekąsek jeżeli poczuję głód pomiędzy posiłkami. Badania robiłam rano, na czczo.
              • ola_dom Re: Objawy niedoczynności mimo wyników w normie 26.08.13, 11:18
                tunick napisał(a):

                > TSH też jest niskie? Myślałam, że mój wynik to taka książkowa norma.

                No właśnie - a przy takim niziutkim FT4 powinno być wysokie.
                Więc coś nie gra. Podobnie jak u mnie.
                Byle teraz znaleźć mądrego lekarza, który też to zauważy i nie zbagatelizuje.
                Albo się uprzeć, żeby dał tyroksynę "na próbę".
                • tunick Re: Objawy niedoczynności mimo wyników w normie 26.08.13, 11:24
                  Hmmh, strasznie to wszystko skomplikowane.
                  Mogłabyś mi Olu (lub ktoś inny, obojętne) wyjaśnić krótko na czym polegają zależności między hormonami i jakie powinny być? Wciąż grzebię i grzebię na forum, ale jeszcze nie trafiłam na nic co by mi to wyjaśniło.


                  Mimo wszystko - nigdy w życiu bym nie przypuszczała, że zdiagnozowanie na forum tak poprawi mi humor. Chyba już nic mi go dzisiaj nie zepsuje.
                  • ola_dom Re: Objawy niedoczynności mimo wyników w normie 26.08.13, 11:39
                    tunick napisał(a):

                    > Hmmh, strasznie to wszystko skomplikowane.
                    > Mogłabyś mi Olu (lub ktoś inny, obojętne) wyjaśnić krótko na czym polegają zależności
                    > między hormonami i jakie powinny być? Wciąż grzebię i grzebię na forum, ale jeszcze nie
                    > trafiłam na nic co by mi to wyjaśniło.

                    No bo to nie jest proste - ja sama jeszcze nie łapię wszystkiego do końca, ale pamiętam, jak miesiąc temu siedziałam na trzech forach jednocześnie próbując zrozumieć, co i jak. Im bardziej się w to wszystko zagłębiałam, tym większy chaos mi się jawił w głowie... Aż w którymś momencie coś zaczęło zaskakiwać i przestało być taką magią.
                    Może i u Ciebie musi tak się zadziać?
                    Ale na pewno ktoś mądry zaraz Ci odpisze i jasno wyłoży - mnie też się tak udało - i chyba od tamtego momentu zaczęło mi się rozjaśniać.

                    Post wyżej djpa podała Ci niektóre tropy, dla których TSH masz w normie, choć nie powinnaś, bo FT4 jest takie małe.
    • tunick Mamine TSH 26.08.13, 10:50
      Zagoniłam mamę by poszukała swoich starych wyników, i oto co nastąpiło:
      W 2009 roku poziom TSH wynosił 6,38%, w 2010 -0.43% (ujemne!). Aktualnych nie mamy, będę na nie namawiała mamę. W 2009 mama mała 48 lat.
      Lekarze w obu przypadkach odesłali ją twierdząc, że wszystko jest w porządku, ale jak to możliwe przy tak niskim stężeniu hormonu? Co może być jego powodem? Sugerowali jej jedynie, że może być na granicy nadczynności (moim zdaniem niemożliwe przy jej tuszy), ale oczywiście nikt nie zainteresował się tym na tyle, by robić coś dalej. Mama w teście na niedoczynność ma 18pkt.
      • djpa Re: Mamine TSH 26.08.13, 13:27
        TSH pogania tarczycę do pracy. Im więcej TSH, tym tarczyca jest bardziej do pracy poganiana. U Ciebie TSH jest stosunkowo niskie, a fT4 niziutkie. Tak jakby przysadka nie widziała, że fT4 jest niskie i całemu organizmowi brakuje tego bardzo ważnego hormonu.
        Może to być wina tarczycy, a może wina osi podwzgórze - przysadka - tarczyca, a może innych rzeczy, które mają wpływ na tę oś.
    • tunick Powoli, ale do przodu 27.08.13, 19:01
      Byłam u lekarza rodzinnego po skierowanie do endokrynologa.
      Na wstępie rzuciłam informacją na temat interpretacji procentowej FT3 i FT4 i tym, że wynika z niej, że FT4 jest za niskie mimo wyników w normie, podrzuciłam też wydruk objawów z testu na niedoczynność.

      Wyników nie zostały skomentowane ani słowem, na test Pani doktor rzuciła okiem i oddała mi wyniki i wydruk kwitując je słowami 'schowaj sobie te swoje mądre rzeczy bo pewnie będą Ci potrzebne' z litościwym uśmiechem na ustach smile To pewnie już moje przewrażliwienie, ale za każdym razem gdy wspominam o tarczycy i próbuję się bardziej zagłębić w ten temat, widzę w oczach każdego lekarza politowanie i chęć wypowiedzenia słów 'to ja tu skończyłem medycynę, a nie ty, więc nie próbuj mi robić wykładów, bo to ja jestem od stawiania diagnoz'. No ale nic, skierowanie mam, jutro zbadam jak wygląda sprawa z czekaniem i albo pójdę prywatnie, albo na fundusz. Trzymajcie kciuki by upatrzony endo był kompetentny smile

      • ola_dom Re: Powoli, ale do przodu 28.08.13, 09:52
        tunick napisał(a):

        > To pewnie już moje przewrażliwienie, ale za każdym razem gdy wspominam o tarczycy i
        > próbuję się bardziej zagłębić w ten temat, widzę w oczach każdego lekarza politowanie i chęć
        > wypowiedzenia słów 'to ja tu skończyłem medycynę, a nie ty, więc nie próbuj mi robić
        > wykładów, bo to ja jestem od stawiania diagnoz'.

        Trudno nie być przewrażliwionym. Ja straciłam 6-7 lat właśnie dlatego, że nie chciałam być znowu potraktowana jak histeryczna przewrażliwiona hipochondryczka, która sobie wmawia choroby, więc kwalifikuje się do psychiatry, a nie do kolejnego endokrynologa.

        Trzymam kciuki za wizytę u endo - i nie powtórz mojego błędu. Jak się okaże konowałem (a teraz już wiesz, jak takiego rozpoznać), to idź do innego, aż do skutku.
        Powodzenia! smile
    • tunick Wizyta u endo 07.09.13, 19:42
      Niedługo mam wizytę u endo i tutaj pojawia się kolejne pytanie.
      Gdyby burknął że wszystko jest ok i chciał mnie odesłać z kwitkiem, prosić na próbę o tyroksynę, czy może o coś innego? Ważne bym to wiedziała, bo wizytę u innego będę mogła mieć dopiero w przyszłym roku (a tyję... i tyję... i tyję...). Podpowiecie coś?
      • mysh_daniels Re: Wizyta u endo 07.09.13, 22:54
        Jeśli do endo trzeba tak długo czekać, udaj się do lekarza rodzinnego, powiedz mu że stężenia hormonów są za niskie i prosisz o lekarstwo np euthyrox.
        Ja mialem TSH 3,9 i FT4 39% - dla lekarza wszystko było jak nabardziej w normie, a patrząc na to obiektywnie ludzie z TSH 2,5 nawet trafiali do leczenia. Mója endo twierdzi że najlepsze TSH to 1,0
        • natder Re: Wizyta u endo 08.09.13, 09:01
          Ja nie mam niestety dostępu do mądrego endokrynologa więc chadzam tam tylko wtedy kiedy absolutnie muszę, czyli wtedy kiedy np. kończy mi się suplement hormonu.
          Nie popisuję się też swoją wiedzą, jak Pani dr twierdzi, że trzeba zmniejszyć dawkę kiwam głową na tak, biorę to, po co przyszłam i idę do domu wink
          Za to rodzinnego mam super i częściej korzystam z jego usług, ma w karcie informację o przebytej operacji i od niego mam i zlecenia na badania (te, które może w ramach NFZ a nie może za wiele niestety), nie żałuje też recept, marudzę, że nie stać mnie na prywatne wizyty u endo co miesiąc a ta pani recept skąpi niestety. Więc od niego mam recepty na tyroksynę w różnych dawkach tak "by w razie czego" być zabezpieczoną w różne możliwości dawkowania, u niego też dostałam zastrzyki z b12, recepty na żelazo, skierowania do specjalistów.
          Także oprócz dobrego endo ważne by mieć dobrego internistę smile
          • tunick Re: Wizyta u endo 08.09.13, 15:57
            Ja niestety nie mam dobrego internisty i raczej nie mam co liczyć na jakąkolwiek receptę w momencie, gdy nie mam niczego zdiagnozowanego przez specjalistę (bo zmyślam oczywiście), dlatego chcę wiedzieć na co upierać się u endokrynologa.
            • tunick Re: Wizyta u endo 22.10.13, 18:51
              Miałam robione USG i wszystko wyszło pięknie. Tarczyca jest czysta, nie ma guzów, nie jest nawet powiększona. W odpowiedzi na naleganie by jednak 'coś zrobić' z objawami dostałam letrox50. Jak myślicie, przy moich wynikach to dobrze czy źle?
              • muktprega1 Re: Wizyta u endo 22.10.13, 20:03
                > Miałam robione USG i wszystko wyszło pięknie.

                napisz proszę trzy rozmiary, lub objętość bo ciekawam....

                kilka wątków o wprowadzaniu tyroksyny:
                forum.gazeta.pl/forum/w,24776,144914060,147044879,Re_prosze_o_interpretacje_.html
                • tunick Re: Wizyta u endo 22.10.13, 21:00
                  Płat prawy: 43x17x16, lewy 42,16,16

                  Dzięki za podrzucenie wątków, poczytam.
                  • tunick Re: Wizyta u endo 22.10.13, 21:10
                    Rzuciłam pobieżnie okiem i widzę, że wszędzie wprowadzanie leku polega na stopniowym zwiększaniu dawki, a ja mam zalecenie by od początku przez cały czas brać jedną tabletkę 50mcg dziennie. Nie wiem za bardzo co o tym myśleć.
                    • muktprega1 Re: Wizyta u endo 23.10.13, 17:21
                      Tak myślała,że "tarczyca w normie" i nie powiększona a obj ze stronki:
                      www.nuk.bieganski.org/index.php?la=pl&go=kal&kalk=tar_obj#proc
                      objętość całej tarczycy: 11.224 ml

                      Norma dla dorosłej kobiety 13-18 ml, czujesz różnicę? smile

                      a ja mam zalecenie by od początku przez cały czas brać
                      > jedną tabletkę 50mcg dziennie.

                      i w porządku, ale wprowadzaj ją stopniowo,np od 12, czyli 1/4 z 50
                      Dowalić sobie od razu 50 to w ciągu ok 5-6 dni możesz poczuć się okropnie, 50 to za dużo na raz do wprowadzenia, ale zrób jak uważasz, zostałaś ostrzeżona wink
                      Pomniejszona tarczyca, niski poziom hormonów, 22 pn w teście i masz jak na dłoni niewydolną tarczycę
                      • tunick Re: Wizyta u endo 23.10.13, 19:10
                        > Norma dla dorosłej kobiety 13-18 ml, czujesz różnicę? smile
                        To ja już nie wiem co o tym myśleć...

                        > a ja mam zalecenie by od początku przez cały czas brać
                        > > jedną tabletkę 50mcg dziennie.
                        >
                        > i w porządku, ale wprowadzaj ją stopniowo,np od 12, czyli 1/4 z 50
                        > Dowalić sobie od razu 50 to w ciągu ok 5-6 dni możesz poczuć się okropnie, 50
                        > to za dużo na raz do wprowadzenia, ale zrób jak uważasz, zostałaś ostrzeżona wink
                        Posłuchałam już lekarza i mam za sobą dwie tabletki po 50... Zaufam bardziej doświadczonym, bo ja kompletnie się nie znam ale też nie podoba mi się wyskakiwanie od razu z dawką 50, dlatego tutaj napisałam. Mogłabym prosić o jakąś rozpiskę jak mniej więcej powinnam to przyjmować? Przed jak długo okres czasu 12 i po jakim czasie dawkę zwiększyć?

                        > Pomniejszona tarczyca, niski poziom hormonów, 22 pn w teście i masz jak na dłon
                        > i niewydolną tarczycę

                        Mój lekarz stwierdził że wszystko jest pięknie i wyniki też mam dobre, ale przypisał mi coś ze względu na moje gorące prośby i przekonania, że czuję się źle. Chyba muszę poszukać innego.

                        • tunick Re: Wizyta u endo 23.10.13, 19:15
                          przez jak długi*
                          • muktprega1 Re: Wizyta u endo 23.10.13, 20:07
                            Czytałaś odnośniki wyżej??

                            forum.gazeta.pl/forum/w,24776,144914060,147044879,Re_prosze_o_interpretacje_.html
                            • tunick Re: Wizyta u endo 23.10.13, 20:21
                              Tak, czytałam, ale to wszystko jest cholernie skomplikowane i boję się że zaszkodzę sobie zamiast pomóc... Spróbuję chyba brać 1/4 tabletki przez tydzień, później 2/4 przez następny lub półtora a później już cały czas całą tabletkę. Pewnie nie do końca prawidłowo ale lepsze to niż od razu 50.

                              Zastanawiam się tylko dlaczego endo kazał brać od razu jedną tabletkę i tak przez cały czas. Swoją drogą nie zalecił żadnych badań kontrolnych więc nie wiem na czym chce bazować gdy odwiedzę go następnym razem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka