Witam!
Sześc lat temu po porodzie zachorowałam na poporodowe zapalenie tarczycy.
Od tego czasu czuję się bardzo źle.Mam ciągłą niedokrwistość,niski potas,tężyczkę-próba tężyczkowa wyszła dodania.Moje mięśnie są jak z waty.Jestem tak osłabiona ,że nie mogę rano wstać z łóżka,ból głowy w czole,zawroty dezorientacja,silna nerwowość.W grudniu ze względu na te mięśnie trafiłam do szpitala na oddział neurologiczny w kierunku miasteni.Próba miasteniczna wyszła dodatnia,przeciwciał przeciwko acetylocholinie brak,grasiczaka też niema.Na podstawie próby miastenicznej wystawiono diagnozę zespół miasteniczny w niedoczynności tarczycy.Zapisali tabletki mytelase i mimo braku poprawy odesłali do domu.
Czuję się coraz gorzej.Moja endokrynolog twierdzi ,że tarczyca jest wyrównana.
A oto moje wyniki:
FT4 15,96 norma(12-22)
FT3 3,38 norma (3,9-6,7)
TSH 1,39
Obecnie biorę letrox 50
Może ktoś mi coś doradzi i pomoże

Bardzo proszę o pomoc