21.08.13, 07:56
RZEMIOSŁO I PUSTKA


Mówiłem już wcześniej, że każdy rzemieślnik
szuka tego, czego nie ma,
by móc praktykować swoje rzemiosło.

Budowniczy szuka gnijącej dziury
w którą zapadł się dach. Nosiciel wody
wybiera pusty dzban. Stolarz
zatrzymuje się w domu bez drzwi.

Wszyscy pracownicy zmierzają ku jakiemuś znakowi
pustki, którą po odkryciu
zaczynają wypełniać. Lecz ich nadzieja
skłania się zawsze ku tej pustce, zatem nie myśl,
że powinieneś jej unikać. Ona ma
to, co ci potrzeba!
Droga duszo, gdybyś nie była zaprzyjaźniona
z wewnętrznym ogromem nicości,
po co zarzucałabyś w niej swoją sieć,
i na co czekałabyś tak cierpliwie?

Ten niewidzialny ocean obdarzył cię taką obfitością,
a ty wciąż zwiesz go ‘śmiercią’:
to, co daje ci utrzymanie i pracę.

Bóg dozwolił istnieć pewnej magicznej odwrotności,
tak, iż postrzegasz jamę skorpiona,
jako przedmiot swojego pożądania,
a cały piękny przestwór dookoła niej,
widzisz jako coś niebezpiecznego, pełnego wijących się węży.

Oto jak dziwny jest twój lęk przed śmiercią
i pustką, jak przewrotne
twe przywiązanie do tego, czego chcesz.

A skoroś wytrwale mnie wysłuchał,
mówiącego o twych błędnych mniemaniach, drogi przyjacielu,
to posłuchaj na ten sam temat, opowieści Attara.

O Królu Mahmudzie, jak to pośród wspaniałych zdobyczy
z jego wyprawy do Indii, znajdował się hinduski chłopiec,
którego adoptował on jako swego syna. Król wyuczył chłopca,
i wychował po królewsku,
potem uczynił go wice-regentem, zasiadającym
na złotym tronie, u boku króla.
Pewnego dnia król ujrzał swojego młodzieńca płaczącym.
“Dlaczego płaczesz? Wszak jesteś towarzyszem
władcy. Cały naród staje posłusznie
przed tobą, jak gwiazdy gotowe na twój rozkaz!”

Młodzieniec odrzekł: “Przypomniałem sobie
moją matkę i mego ojca, i to, jak
przestrzegali mnie, jako dziecko, różnymi groźbami, przed tobą!
‘Och, on idzie służyć na dwór Króla Mahmuda!
Nie ma bardziej piekielnego miejsca na świecie!’ Gdzież oni są teraz,
żeby mogli mnie ujrzeć, zasiadającego na tym oto tronie?”

Zdarzenie to dotyczy twojego lęku przed zmianą.
Ty jesteś tym hinduskim chłopcem. Mahmud, co oznacza
Chwała aż po Koniec, jest ubóstwem, czyli pustką
ducha.

Matka i ojciec są twoim przywiązaniem
do wierzeń i pokrewieństwa,
pragnień i pocieszających nawyków.

Nie słuchaj ich!
One wydają się ochraniać,
lecz tylko zniewalają.

One są twoimi największymi wrogami.
Powodują, iż boisz się
żyć w pustce.

Pewnego dnia, zapłaczesz łzami rozkoszy, na tym dworze królewskim,
przypominając sobie swoich zbłąkanych rodziców!

Wiedz, iż twoje ciało żywi ducha,
pomaga mu rosnąć, a potem błędnie mu doradza.

Koniec końców, ciało staje się, jak odzienie
kolczugi w czasach pokoju,
zbyt gorące na lato, zbyt zimne na zimę.

Lecz pragnienia ciała, inaczej, są jak
nieprzewidywalny towarzysz, z którym musisz obchodzić się
cierpliwie. A ten towarzysz jest pomocny,
ponieważ cierpliwość rozszerza twoją pojemność
odczuwania i kochania pokoju.

Cierpliwość róży, znajdującej się tak blisko ciernia,
utrzymuje jej zapach. Cierpliwość obdarza mlekiem
małego samca-wielbłąda, wciąż karmionego w trzecim roku życia,
i takąż cierpliwość okazują nam prorocy.

Pięknem troskliwego zszycia koszuli
jest zawarta w jej zespoleniu cierpliwość.

Przyjaźń i wierność posiadają cierpliwość,
która jest mocą ich połączeń.

Poczucie samotności i niegodziwości oznacza,
iż nie jesteś cierpliwy.

Bądź razem z tymi, którzy łączą się z Bogiem,
jak miód, który miesza się z mlekiem, mówiąc:

“Cokolwiek przychodzi i odchodzi,
co wschodzi i zachodzi, nie jest
tym, co miłuję.”

Żyj w tym Jednym, który stworzył proroków,
gdyż w przeciwnym razie będziesz jak dogorywający po karawanie ogień,
migoczący samotnie przy drodze.






(VI, 1369-1420)
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka