stephen_s 27.09.10, 07:59 kataryna.blox.pl/2010/09/Klopot-z-Radziszewska.html Myślę, że warto przeczytać. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
grzespelc Re: Kataryna pisze o Radziszewskiej 27.09.10, 08:32 Tak, klasyczny przykład niezrozumienia: w cytacie podkreśla nie to, co trzeba,m a to właścnie niepodkreślony fragment decyduje o tym, że Radziszewska nie ma racji. Że nie wspomnę o tym, że jak na razie obowiązującym prawem jest to, co uchwali Sejm, a nie rząd, a jak na razie obowiązjue kodeks pracy, który nikogo nie wyłącza z zakazu dyskryminacji. No i ma Kataryna "Kłopot" z zachowaniem Radziszewskiej w TVN... I ta niezamierzona niezręczność - buahahaha Dzięki Stephen, ubawiłem się Odpowiedz Link
stephen_s Re: Kataryna pisze o Radziszewskiej 27.09.10, 08:53 OK, to wyjaśnij, o co chodzi z tym niepodkreślonym fragmentem. Co do zachowania R. w TVN - naprawdę nie dopuszczasz możliwości, że tak było? Ja widziałem tę wypowiedź i to faktycznie wyglądało tak, jakby R. po prostu nie wiedziała, że Śmiszek się ze swoją orientacją nie ujawnia... Odpowiedz Link
oby.watel Re: Kataryna pisze o Radziszewskiej 27.09.10, 09:48 stephen_s napisał: > OK, to wyjaśnij, o co chodzi z tym niepodkreślonym fragmentem. Ustawa przyjęta przez rząd (nie wiadomo jakiego kraju) NIE stanowi obowiązującego prawa. Za to obowiązuje Kodeks pracy. Gość Niedzielny: Zdeklarowana lesbijka nie dostaje pracy w szkole katolickiej, z uwagi na swoje preferencje. Szkoła zostanie pozwana do sądu? Elżbieta Radziszewska: Oczywiście nie! I właśnie nowa ustawa precyzuje takie sytuacje (wcześniej nie było to uregulowane). Szkoły katolickie czy wyznaniowe mogą się kierować własnymi wartościami i zasadami, i mają prawo odmówić pracy takiej osobie. Pani pełno mocnik do spraw równości równiejszych twierdzi, że szkoły katolickie mają prawo łamać prawo! Bo tak sobie napisała w swojej ustawie, którą skrytykował nawet episkopat! Obowiązujący Kodeks Pracy: Art. 11. Jakakolwiek dyskryminacja w zatrudnieniu, bezpośrednia lub pośrednia, w szczególności ze względu na płeć, wiek, niepełnosprawność, rasę, religię, narodowość, przekonania polityczne, przynależność związkową, pochodzenie etniczne, wyznanie, orientację seksualną, a także ze względu na zatrudnienie na czas określony lub nieokreślony albo w pełnym lub w niepełnym wymiarze czasu pracy - jest niedopuszczalna. Odpowiedz Link
stephen_s Re: Kataryna pisze o Radziszewskiej 27.09.10, 09:55 Ale przecież Radziszewska nie mówi, jak *obecnie* jest, tylko właśnie o tym, co jest ustawie opracowanej przez rząd. Ludzie, no uwzględniajcie kontekst wypowiedzi. Odpowiedz Link
oby.watel Re: Kataryna pisze o Radziszewskiej 27.09.10, 10:12 Jaki kontekst? Dziennikarz pyta, czy sprawa łamania prawa zostanie skierowana do sądu, a pani Radziszewska odpowiada, że nie, bo ona ustawę przygotowała, którą kiedyś sejm uchwali, sensat zatwierdzi i prezydent podpisze? O ten kontekst chodzi? O inny - że instytucje katolickie stoją ponad prawem? Odpowiedz Link
stephen_s Re: Kataryna pisze o Radziszewskiej 27.09.10, 10:35 > Jaki kontekst? Dziennikarz pyta, czy sprawa łamania prawa zostanie skierowana d > o sądu, a pani Radziszewska odpowiada, że nie, bo ona ustawę przygotowała, któr > ą kiedyś sejm uchwali, sensat zatwierdzi i prezydent podpisze? O ten kontekst c > hodzi? Tak, o ten kontekst chodzi. Z tego, co rozumiem, rozmowa dotyczy właśnie owej *planowanej* ustawy, która - jeśli przejdzie - zmieni / doprecyzuje Kodeks Pracy. I na przykładzie owej hipotetycznej sprawy homoseksualisty niezatrudnionego przez szkołę katolicką R. mówi, jak to nowe prawo ma działać. > O inny - że instytucje katolickie stoją ponad prawem? Jakie znowu "ponad prawem"? Prawo, o którym mówi R., oznaczać będzie także, że np. w organizacji promującej prawo do aborcji nie będzie mógł pracować zdeklarowany przeciwnik aborcji. Tu nie chodzi o żadne stawianie instytucji katolickich ponad prawem, tylko o przyznanie, że są realne sytuacje, gdzie światopogląd lub styl życia kandydata na pracownika nie pozwalają na jego zatrudnienie w tej czy innej instytucji. Odpowiedz Link
oby.watel Re: Kataryna pisze o Radziszewskiej 27.09.10, 11:01 stephen_s napisał: > Tu nie chodzi o żadne stawianie instytucji katolickich ponad prawem, tylko o pr > zyznanie, że są realne sytuacje, gdzie światopogląd lub styl życia kandydata na > pracownika nie pozwalają na jego zatrudnienie w tej czy innej instytucji. O czym Ty mówisz? Chcesz mieć w CV obowiązkowe rubryki "preferencje seksualne", "wyznanie" itp? Chcesz, żeby Cię na rozmowie kwalifikacyjnej pytano, czy wolisz chłopców czy dziewczynki? A czy ktoś katechetów, zatrudnianych tuzinami w państwowych szkołach pyta o preferencje seksualne, albo skłonności pedofilskie? A powinien, prawda? Bo jak równość, to równość dla wszystkich, a nie tylko dla wybranych. Chyba, że istnieje jakieś inne znaczenie słowa równość i jak niegdyś istniała "demokracja socjalistyczna", może dziś należałoby mówić o "równości katolickiej"? Odpowiedz Link
stephen_s Re: Kataryna pisze o Radziszewskiej 27.09.10, 11:11 Czy Ty w ogóle wiesz, o czym rozmawiamy? Przecież R. nie mówiła o tym, że szkoła ma prawo pytać nauczyciela o takie rzeczy. Tylko o sytuacji, gdy nauczycielka sama deklaruje się jako lesbijka. Odpowiedz Link
oby.watel Re: Kataryna pisze o Radziszewskiej 27.09.10, 11:18 Doprawdy? Z zacytowanego fragmentu wynika co innego. Odpowiedz Link
stephen_s Re: Kataryna pisze o Radziszewskiej 27.09.10, 11:22 Cytuję: Gość Niedzielny: Zdeklarowana lesbijka nie dostaje pracy w szkole katolickiej, z uwagi na swoje preferencje. Szkoła zostanie pozwana do sądu? No chyba żeby być "zdeklarowaną lesbijką", to trzeba się *zdeklarować*? Odpowiedz Link
a000000 Re: Kataryna pisze o Radziszewskiej 27.09.10, 10:41 oby.watel napisał: > Jaki kontekst? Dziennikarz pyta, czy sprawa łamania prawa ech... w wywiadzie jest omawiany projekt nowej, zaproponowanej przez rząd ustawy, jeszcze nie obowiązującej, bo sejm nad nią jeszcze nie pracował, senat nie poprawiał, prezydent nie podpisał, w Monitorze nie została opublikowana. I gdy ustawa WEJDZIE W ŻYCIE żadna organizacja religijna nie będzie łamała prawa nie przyjmując do pracy ludzi żyjących niezgodnie ze światopoglądem obowiązującym dla tej organizacji o charakterze religijnym. W TEJ chwili tego rodzaju dylemat nie jest uporządkowany prawnie - i taki kandydat na pracownika mógłby prawdopodobnie do sądu organizację pozwać. Nie wiem, czy dobrze rozumiem - ale z wypowiedzi pani Radziszewskiej wynika, że ta ustawa powstaje ze względu na unijną dyrektywę, która wygląda inaczej niż nasze dotychczasowe prawo. I trzeba dopasować. >O inny - że instytucje katolickie stoją ponad prawem? myślenie życzeniowe, co? tak by antyklerykałowie chcieli, aby mieć po czym ujeżdżać. Instytucje katolickie działają według obowiązującego prawa. Fakt, to prawo może się wielu osobom nie podobać. Ale skąd to przeświadczenie, że jeśli coś się MNIE nie podoba, to na pewno prawo naruszone.... święte krowy się panoszą bezkarnie.... SKĄD? Odpowiedz Link
oby.watel Re: Kataryna pisze o Radziszewskiej 27.09.10, 10:55 a000000 napisała: > Instytucje katolickie działają według obowiązującego prawa. Fakt, to prawo może > się wielu osobom nie podobać. Ale skąd to przeświadczenie, że jeśli coś się MN > IE nie podoba, to na pewno prawo naruszone.... święte krowy się panoszą bezkarn > ie.... SKĄD? Stąd. Obowiązujące prawo zostało złamane. Pełnomocnik do spraw równego traktowania przechodzi do porządku nad nierównym traktowaniem i łamaniem prawa. Juz nie wspominając o tym, że ten knot, który przygotowała, zwany eufemistyczny ustawą, jest niezgodny, wręcz sprzeczny z przepisami unijnymi. Więc ani sejm tego bubla nie uchwali, ani senat nie zaaprobuje, ani prezydent nie podpisze. Bo poza wszystkim innym wiązałoby się to z płaceniem przez Polskę kar. Odpowiedz Link
stephen_s Re: Kataryna pisze o Radziszewskiej 27.09.10, 10:59 > Stąd. Obowiązujące prawo zostało złamane. Nie zostało złamane, bo sytuacja jest przecież hipotetyczna! Odpowiedz Link
oby.watel Re: Kataryna pisze o Radziszewskiej 27.09.10, 11:04 Jaka sytuacja jest hipotetyczna, skoro kobiecie odmówiono zatrudnienia? Chcesz powiedzieć, że prócz "równości katolickiej" istnieje coś takiego jak "katolicka prawda"? Odpowiedz Link
stephen_s Re: Kataryna pisze o Radziszewskiej 27.09.10, 11:12 > Jaka sytuacja jest hipotetyczna, skoro kobiecie odmówiono zatrudnienia? Jakiej kobiecie? O czym Ty mówisz? Nie wiem, może ja się mylę, ale nie słyszałem, by tamto pytanie dotyczyło jakiejś realnej sytuacji. Odpowiedz Link
a000000 Re: Kataryna pisze o Radziszewskiej 27.09.10, 11:22 stephen_s napisał: > Nie wiem, może ja się mylę, ale nie słyszałem, by tamto pytanie dotyczyło jakie > jś realnej sytuacji. ostatnio była jakaś sprawa, z nauczycielką (chyba w Łodzi), która postanowiła nawet z uczniami rozmawiać o naturalności swojej preferencji.... tak się "napraszała" że w końcu usłyszała, że nikt jej nie zwolni, ale lepiej by było, gdyby to ona zrezygnowała.... no więc zrezygnowała, po czym rozpoczęła krucjatę, że została zdyskryminowana ze względu na orientację. Redaktor gazety zapytał o podobną sytuację w świetle nowej ustawy, więc pani Radziszewska odpowiedziała. Że organizacja w której wymaga się określonej postawy światopoglądowej, nie angażując do pracy osoby o innym profilu - nie będą oskarżane o dyskryminację. Powołała się tu na prawo unijne. Oby.watel twierdzi, że takie nie istnieje. Ale ja sądzę, że rząd opracowując jakaś ustawę - korzysta z pomocy prawników. Więc chyba coś jest na rzeczy z tym dopasowaniem naszego prawa do wymogów unijnych. Odpowiedz Link
stephen_s Re: Kataryna pisze o Radziszewskiej 27.09.10, 11:23 Ale przecież porównywanie tych sytuacji jest bez sensu, bo tamta kobieta pracowała w szkole publicznej, nie katolickiej! Odpowiedz Link
a000000 Re: Kataryna pisze o Radziszewskiej 27.09.10, 12:57 stephen_s napisał: > Ale przecież porównywanie tych sytuacji jest bez sensu, bo tamta kobieta pracow > ała w szkole publicznej, nie katolickiej! zgoda. I nikt jej nie dyskryminował. Sama zaczęła prowokować i robić szum wokół swojej preferencji. No ale redaktor pewnie pomny na kontrowersje związane z wychowaniem dzieci, pytanie hipotetyczne zadał. Odpowiedz Link
a000000 Re: Kataryna pisze o Radziszewskiej 27.09.10, 11:13 oby.watel napisał: > Jaka sytuacja jest hipotetyczna, skoro kobiecie odmówiono zatrudnienia? Chcesz > powiedzieć, że prócz "równości katolickiej" istnieje coś takiego jak "katolicka > prawda"? W porządku prawnym obowiązującym dziś - prawo nie precyzuje sytuacji, która wystąpiła w realu. Trudno więc mówić o złamaniu prawa. Pracodawca ma prawo nie przyjąć do pracy nawet bez podania przyczyn - po prostu czuje podświadomie, że z tą osobą nie będzie potrafił się dogadać... (to tylko jedna z wielu możliwych opcji). Jest też tak, że na pierwszy rzut oka czuje się jakąś dziwną i podświadomą niechęć do osoby - wówczas nikt i nic nie jest w stanie pracodawcy zmusić, aby się męczył ... przy pierwszej okazji osoby się pozbędzie. Albo skresli na wstępie. Sytuacja jest taka: ochrona przed dyskryminacją jednej części społeczeństwa (osoby homo) DYSKRYMINUJE drugą część społeczeństwa (pracodawcy którzy homo nie kochają). I jak tu sprawę rozwikłać? Czyje jest "mojsze"? Ta kobieta może zwrócić się do sadu o rozstrzygnięcie. Odpowiedz Link
a000000 Re: Kataryna pisze o Radziszewskiej 27.09.10, 11:05 stephen_s napisał: > Nie zostało złamane, bo sytuacja jest przecież hipotetyczna! Stefciu, może oby.watel ma na myśli sytuację właściwą grzechowi, gdzie można prawo zawarte w Dekalogu MYŚLĄ złamać? Teraz Stefciu widzisz, jak trudno jest wytłumaczyć cokolwiek fundamentalistom przywiązanym do swojej wizji świata. Oczywiście TY masz rację - sytuacja jest na dziś hipotetyczna, opisuje tylko PROPOZYCJĘ, która nawet może nigdy w życie nie wejść... Ale cygana trzeba powiesić. Odpowiedz Link
oby.watel Re: Kataryna pisze o Radziszewskiej 27.09.10, 11:22 No tak. Skorom został uznany za fundamentalistę, to spróbuję zastosować argumenty fundamentalisty. A brzmią one mniej więcej tak - jeśli ktoś wierzy w dziewictwo mężatki, matki kilkorga dzieci, to uwierzy również, że czarne, które ma przed nosem nie jest czarne. Dziękuję za ciekawą dyskusję. Odpowiedz Link
grzespelc Re: Kataryna pisze o Radziszewskiej 27.09.10, 18:32 > OK, to wyjaśnij, o co chodzi z tym niepodkreślonym fragmentem "jeżeli rodzaj lub warunki wykonywania takiej działalności powodują, że wyznanie lub światopogląd są rzeczywistym i decydującym wymaganiem zawodowym stawianym danej osobie fizycznej, proporcjonalnym do osiągnięcia zgodnego z prawem celu różnicowania sytuacji tej osoby" 1. No i gdzie tu mamy orientację seksualną? Nie ma! 2. Sam się zastanów, czy i kiedy heteroseksualizm może być rzeczywistym i decydującym, a zarazem proporcjonalnym do osiągnięcia zgodnego z prawem celu wymaganiem. Chyba łatwo zauważyć, że nigdy. Pani Radziszewska i Kataryna nie rozumieją tego, co czytają. > a widziałem tę wypowiedź i to faktycznie wyglądało tak, jakby R. po prostu nie > wiedziała, że Śmiszek się ze swoją orientacją nie ujawnia... Też ja widziałem i było dla mnie jasne, że chciała zdyskredytować rozmówcę, sama reakcja prowadzących mówi wiele. Odpowiedz Link
witekjs Re: Kataryna pisze o Radziszewskiej 27.09.10, 08:51 Dziękuję Zdecydowanie warto, z przyjemnością przeczytałem. Nie widziałem całego programu. Uważam, że szkoły wyznaniowe mają prawo zatrudniać pracowników identyfikujących się ograniczeniami wynikającymi z przynależności do tego wyznania. Jednoznacznie określa to Ustawa. Wcześniej jej nie czytałem. Byłem oburzony, że w programie Pani minister mówiła o homoseksualizmie Pana Śmiszka, Do tej pory uważało się, że mówienie o orientacji seksualnej jest niedopuszczalnym nietaktem... Jednocześnie dotarło do mnie, że od kilku lat, wiele osób mówi o tym w mediach i nie wzbudza to negatywnych reakcji /np. Raczek/. Oczekują oni, aby traktować to jako rzecz oczywistą i nie dyskredytującą nikogo. I słusznie. Chyba rzeczywiście Pani minister popełniła jedynie gafę, ponieważ nie wiedziała, że Jej rozmówca nie obnosi się ze swoim homoseksualizmem. Myślę, że jednak nie mówiłbym o tym, jeśli ktoś sam nie poruszył by tego problemu. Uważam, że w szkole, na uczelni, szpitalu, poradni lekarskiej czy psychologicznej, szczególnie powinno się unikać demonstrowania swoich poglądów politycznych, religijnych i dotyczących orientacji seksualnych. Pozdrawiam. Witek Odpowiedz Link
gaika Re: Kataryna pisze o Radziszewskiej 27.09.10, 17:56 stephen_s napisał: > kataryna.blox.pl/2010/09/Klopot-z-Radziszewska.html > > Myślę, że warto przeczytać. > Zasadnicza sprawa, że jest to projekt ustawy, a nie przyjęta regulacja. A rzeczony fragment propozycji jest po prostu przepisany z dyrektywy unijnej, która dopuszcza dyskryminację, ale b. wąsko rozumianą (przez te krzaki przechodziły już inne kraje) i należy takie sytuacje uściślić, opracować dopuszczalne kryteria. I w tym kontekście Grześ ma świętą racje, że autorka podkreśliła nie to, co najważniejsze, bo najważniejsze jest w jakich przypadkach dyskryminacja jest uprawniona, a nie, że po prostu jest uprawniona. Wymagania konkretnego stanowiska usprawiedliwiają dyskryminację. Np. w sytuacji zorganizowanych religii konieczność wiązania ich z pełnieniem funkcji religijnych. Nauczycielka matematyki pełni funkcje edukacyjne, nie religijne. Sprzątaczka katolickiej pełni funkcje ‘sprzątające’ nie religijne. A zatem nieprawdą jest, że nie można pójść do sądu, bo o tym decydują szczegółowe regulacje i konkretna okoliczność. Odpowiedz Link
diabollo Rzyg 27.09.10, 18:12 Rzyg Drukuj Maciej Nowak Maciej Nowak 27.09.2010 Pisać dla Krytyki Politycznej felieton inspirowany konfliktem wokół minister Radziszewskiej to nawet nie masło maślane czy flaki z olejem. To totalny rzyg, bo przecież od początku jest jasne, jaki będzie ton, a role uczestników tej żenady muszą być rozdane w sposób oczywisty, po warunkach. Wiadomo, kto będzie charakterem złym, a kto będzie pierwszą naiwną. A jednak trudno tego felietonu nie napisać, bo trudno rozstać się z elementarnym poczuciem przyzwoitości, niezależnie od tego jak bardzo będzie to banalne i oczywiste. Parafrazując Tony Judta można powiedzieć, że nie da się porzucić własnych poglądów tylko dlatego, że wszystkich nudzą. Ale, by rzeczywiście uchronić się przed mdłościami, zacznijmy wywód nie od pani pełnomocnik, lecz od jej zwolenników. W końcu o skandalicznej wypowiedzi na temat nauczycielki lesbijki w szkole katolickiej napisano już dostatecznie dużo, a ewentualne usunięcie mało wyrazistej minister nie ma większego znaczenia. Natomiast bełkot wicemarszałka Sejmu ma już dużo istotniejszą wagę. Uczony ów mąż w TVN24 stanął murem za minister Radziszewską, dodając, że polscy geje powinni jechać do Iranu, by tam walczyć o swoje prawa. Wypowiedź ta przeszła bez większego echa, tymczasem warto chwilę dłużej przeanalizować jej sens. Jak wiadomo prawo Islamskiej Republiki Iranu penalizuje wszelkie zachowania homoseksualne. Kilka lat temu internet obiegły zdjęcia z egzekucji dwóch młodych chłopaków, którzy nakryci zostali podczas erotycznego uniesienia. W tym kontekście sformułowane przez marszałka Niesiołowskiego zaproszenie polskich gejów do Iranu brzmi analogicznie, jak serdeczna rada udzielona Żydom podczas okupacji hitlerowskiej, by udali się na wycieczkę do Auschwitz. Jakkolwiek brzmiałoby to bulwersująco mnie kwiecisty styl marszałka Niesiołowskiego nie zaskakuje. Bo przecież od wielu lat polityk ten wypowiada się w identyczny sposób. Jeżeli jest tu coś rzeczywiście wkurzającego to fakt, że poseł Platformy Obywatelskiej nie jest, jak mogłoby się wydawać, dresiarzem, którego mózg przeżarły siłowniane odżywki. To człowiek piśmienny, intelektualista, naukowiec o dużym dorobku, profesor, nauczyciel akademicki, polityk od wielu lat obecny w Sejmie, członek partii deklarującej przywiązanie do europejskich standardów życia publicznego. Skąd zatem ten dresiarski styl w ustach osoby es lettres? Moim zdaniem pałkarskie homofobiczne sformułowania posła Niesiołowskiego i jemu podobnych to konstrukt obliczony na dotarcie do wyborców. Frazeologią tą posługuje się wielu aktorów polskiej sceny politycznej. Czy jest to na pewno skuteczne? Kilka lat temu głośna była sprawa mieszkańca wyspy Wolin, który wyzywany przez sąsiadkę od pedałów podał ją do sądu. I wygrał. W prasie aż zagotowało się od głosów poparcia dla biednej kobieciny prześladowanej przez pedalskie lobby. Znani politycy, w tym poseł Stefan Niesiołowski i wicemister edukacji Mirosław Orzechowski, słali gromy na haniebny wyrok sądu i pozowali na trybunów, wyrażających gniew polskiego ludu. W tym samym czasie w tygodniku Polityka ukazał się reportaż, którego autorka wybrała się na Wolin, by poznać okoliczności sprawy. I oto okazało się, że środowisko malutkiego miasteczka odnosi się do całej afery dużo spokojniej niż panowie ze stołecznych elit. Kobieta ukarana grzywną miała wśród sąsiadów opinię męczącej pieniaczki i wyrok przyjęto z satysfakcją. O tym, że chłopak jest gejem wiedzieli wszyscy i nikogo to nie oburzało. Mało tego, z uznaniem oceniano, że wraz ze swym partnerem ciężko pracuje na utrzymanie matki i rodzeństwa, z którymi zresztą mieszkali razem w jednym skromnym mieszkaniu. To nie bycie gejem jest nienaturalne, jak chcieliby wmówić politycy i publicyści, szukający masowego poparcia. Nienaturalna jest homofobia, jako postawa społeczna i instrument uprawiania polityki. Jesteśmy przecież razem od zawsze. Jesteśmy waszymi synami i córkami, braćmi i siostrami, matkami i ojcami, wujami i ciotkami, sąsiadami i współpracownikami. I od zawsze znajdujemy sposoby na to, by ze sobą wspólnie żyć i zapewniać sobie wzajemne bezpieczeństwo i zaufanie. Oczywiście zdarzają się sytuacje ekstremalne, konflikty i odrzucenia, ale czy brakuje ich w przykładnych rodzinach i środowiskach, gdzie lesbijki i geje nie funkcjonują? Homofobia to jedna z tych fałszywych świadomości, które uzurpują sobie prawo do naturalności. Paradoksalnie jednak w naturze odnajdujemy mnóstwo zachowań homoseksualnych, podczas gdy homofobia jest wyłącznie tworem spoconych polityków i podnieconych moralizatorów. Jej wyznawcy nie wyrażają poglądów powszechnych, lecz sami ją generują dla małostkowych celów politycznych i walki o władzę. I to jest prawdziwy rzyg. www.krytykapolityczna.pl/MaciejNowak/Rzyg/menuid-350.html Odpowiedz Link
gaika Re: Kataryna pisze o Radziszewskiej 28.09.10, 18:43 „Przypomina, że w liberalnej Holandii była sprawa ze zwolnieniem jednego nauczyciela ze szkoły chrześcijańskiej. - Tam była taka dyskusja, rok temu, po zwolnieniu nauczyciela ze szkoły chrześcijańskiej, kalwińskiej, w jednym z małych miasteczek. Głos zabrała pani minister spraw wewnętrznych i w efekcie tej dyskusji wystosowała list do parlamentarzystów, w którym stwierdziła: prawo unijne jest takie i prawo nasze takie, a tam gdzie jest konflikt dwóch wolności edukacji i seksualności, wolność edukacji jest wyższa, ważniejsza - mówiła w RMF FM. Radziszewska podkreśla jednak, że żaden pracodawca nie może pytać o preferencje seksualne swoich pracowników.” wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,8434322,Radziszewska__Jestem_przerazona_fala_atakow.html Nie słyszałam wypowiedzi R., więc nie wiem, czy ona przekazała tę informację ‘okrojoną’, czy GW zrobiła skrót (a że byłby to skrót samobójczy, podejrzewam, że R. do końca nie ogarnęła). W Holandii powiedziano, że nie można nie zatrudnić bądź zwolnić geja za sam fakt bycia zdeklarowanym gejem, ale muszą wystąpić dodatkowe okoliczności. Powoływanie się na przykład holenderski w celu usprawiedliwienia swojej wypowiedzi dla GN znów jak kulą w płot. Odpowiedz Link
uffo Re: Kataryna pisze o Radziszewskiej 28.09.10, 21:03 swojego czasu, jak szukalem w Polsce pracy jako nauczyciel angielskiego w roznych szkolach, otarlem sie o prywatna podstawowa szkole protestancka. Podczas wywiadu zadano mi nagle specyficzne pytanie: 'A co pan sadzi o innych wyznaniach, np. w Azji? No bo wie, pan, ONI nie znaja imienia Chrystusa.' Przez chwile mnie zatkalo, ale potem odpalilem cytatem ze sw. Pawla o tym ze mozna miec Zakon w sercu, nie wiedzac. Ale tak czy siak, nie wrocilem juz na konkurs (dla kandydatow), bo poczulem jakies nie swojskie wibracje. Odpowiedz Link
gaika Re: Kataryna pisze o Radziszewskiej 28.09.10, 23:00 uffo napisał: > > swojego czasu, jak szukalem w Polsce pracy jako nauczyciel angielskiego w rozny > ch szkolach, otarlem sie o prywatna podstawowa szkole protestancka. Podczas wyw > iadu zadano mi nagle specyficzne pytanie: 'A co pan sadzi o innych wyznaniach, > np. w Azji? No bo wie, pan, ONI nie znaja imienia Chrystusa.' Przez chwile mni > e zatkalo, ale potem odpalilem cytatem ze sw. Pawla o tym ze mozna miec Zakon w > sercu, nie wiedzac. Ale tak czy siak, nie wrocilem juz na konkurs (dla kandyda > tow), bo poczulem jakies nie swojskie wibracje. W takich Chinach nie ma pewnie ani jednego pomnika JPII. Jak oni żyją? Nielekko w poszukiwaniu pracy trafic na swojskie wibracje i potem człowiek choruje jak pracuje Odpowiedz Link
gaika Re: Kataryna pisze o Radziszewskiej 01.10.10, 17:31 " a tam gdzie jest konflikt dwóch wolności edukacji i seksualności, wolność edukacji jest wyższa, ważniejsza - mówiła w RMF FM Radziszewska " Jeszcze w kontekście tego, co powiedziała obrończyni przed równością : czy homoseksualny uczeń może być wyrzucony ze szkoły katolickiej? Odpowiedz Link
gaika Jak daleko można się posunąć 28.10.10, 14:05 w rżnięciu głupa? Na skutek wypowiedzi Radziszewskiej sprzed paru tygodni w Komisji Europejskiej padło pytanie w sprawie dopuszczalnej dyskryminacji. Pani minister twierdzi z całą mocą, że odpowiedź jest zgodna z wygłaszaną przez nią wcześniej opinią. A w odpowiedzi stoi jak wół: While it is difficult to make a statement about a hypothetical case, the Commission fails to see how a teacher’s sexual orientation could reasonably constitute a genuine and determining occupational requirement. Czyli Komisja nie widzi w jaki sposób orientacja nauczyciela miała by być determinująca dla pełnionej przez niego funkcji. Albo ministerka jest kretynką, albo traktuje innych jak kretynów. www.lgbt-ep.eu/wp-content/uploads/2010/10/20101026-WQ-on-Radziszewska-remarks-Commission-response.pdf Odpowiedz Link
oby.watel Re: Jak daleko można się posunąć 28.10.10, 14:57 Nie nawołuj. To teraz jest zakazane. To jest najnormalniejsze w świecie i praktykowane z powodzeniem postępowanie. Pamiętasz polityka, który wypierał się swoich słów mimo, że zaprezentowano mu nagranie? Poza tym oni po polsku nie rozumieją, a chciałabyś żeby rozumieli tekst napisany w języku niebywale obcym? Odpowiedz Link
gaika Re: Jak daleko można się posunąć 28.10.10, 19:48 oby.watel napisał: > Nie nawołuj. To teraz jest zakazane. To jest najnormalniejsze w świecie i prakt > ykowane z powodzeniem postępowanie. Pamiętasz polityka, który wypierał się swoi > ch słów mimo, że zaprezentowano mu nagranie? Poza tym oni po polsku nie rozumie > ją, a chciałabyś żeby rozumieli tekst napisany w języku niebywale obcym? Krytyka PiS-u to nawoływanie. Kiedy ktoś zapyta, czy PiS stacza się po równi pochyłej odpowiem : nie potwierdzam ani nie zaprzeczam. Ale pani R. to PO. I tym bardziej nawołuję, bo PO rządzi. I nawet nie wymagam od niej znajomości jeżyków, tylko żeby się otoczyła kimś, kto jej wytłumaczy, co autor miał na myśli. Odpowiedz Link