gaika
28.09.10, 23:09
„Episkopat sprawę komentuje krótko: Zgoda na aborcję to koniec społeczeństwa.
Z kolei kardynał Stanisław Dziwisz, odnosząc się do - zapowiadanego przez lewicę - projektu liberalizacji ustawy aborcyjnej podkreślił, że Kościoł ma w tej sprawie jasne stanowisko: "Kościół zawsze będzie za życiem. Będzie bronił kobiety. Tu Kościoł nie może zmienić zdania, bo zdradziłby samego siebie. Zdradziłby Chrystusa, któremu służy. Aborcja to jest targnięcie się na życie niewinnych, którzy się nie mogą bronić. I z naszej strony nie może być w tej sprawie żadnych zmian. I dziś i jutro" - podkreśla metropolita krakowski.”
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,8438033,SLD_chce_liberalizacji_prawa_do_aborcji__Episkopat.html
Po pierwsze nie zauważyłam, żeby w krajach, w których aborcja jest legalna nastąpił koniec społeczeństwa.
Po drugie zdecydowanie nie oczekuję od Kościoła, żeby zmieniał zdanie, zdradzał siebie ani dziś, ani jutro. Zupełnie nie przeszkadza mi, ani nie burzy, jeżeli pozostanie przy swoim stanowisku.
Po trzecie ta obrona kobiety, to trochę brawurowe wyznanie. Podobnie nie oczekuję, żeby Kościół mnie bronił.