Dodaj do ulubionych

Modlitwa, choroba i ja

16.12.10, 12:20
Twierdzi, że uzdrowiła dziewczynkę z wodogłowiem i ze stwardnieniem rozsianym. Sprawiła, że innemu dziecku zaczęła odrastać ręka . Wyleczyła też pana Ksawerego, który miał "pękniętą czaszkę, uszkodzony pień mózgu i dziury w płucach" dziś jest już zdrowy.

Wrocławska bioenergoterapeutka Larysa G.: Cytat- Jestem medykiem, farmaceutą. Skończyłam Akademię Medyczną we Lwowie. Ja nie jestem jakąś babką z lasu. Jestem charyzmatycznym uzdrowicielem, który modląc się uzdrawia ludzi. Nie jestem jakimś trzydniowym szamanem ze szkółki niedzielnej.

Krótki wykład na temat raka: CytatGuz nowotworowy jak dostanie krzemem po łbie, to od razu zacznie się rozpadać. Niech pani sobie zapisze: przywra kocia. Kiedy jemy surową, niedosmażoną rybę... to taki robal wstrętny, on też może spowodować nowotwory. A raka piersi to często wywołuje chlamydia. I na pewno musi być jakieś zło, jakieś robactwo, że pani tak się stało. A dzieci pani ma? Jak ma, to musimy je tak naenergetyzować, żeby zmienić im kod genetyczny. Tak, żeby nigdy nie dostały nowotworu.

Kod genetyczny oczywiście można zmienić. Jak bioenergoterapeuta jest dostatecznie silny, to wszystko może.

Jednak człowiek wierzący nie da się oszustce nabrać. Bowiem wiadomo, iż leczenie wymaga stosowania oleju CytatChoruje ktoś wśród was? Niech sprowadzi kapłanów Kościoła, by się modlili nad nim i namaścili go olejem w imię Pana.P. bioenergoterapeutka Larysa G. oleju nie stosuje, co ją demaskuje i dyskwalifikuje. Nie dajcie się nabrać, szkoda pieniędzy!


> Całość materiału.
Obserwuj wątek
    • a000000 Re: Modlitwa, choroba i ja 16.12.10, 12:55
      e tam... kołtun trzeba wyciąć... to pomaga na boleści wszelakie.

      namaszczanie olejem jest przygotowaniem na drogę ostateczną... uzdrawia DUSZĘ, nie ciało.
      • oby.watel Re: Modlitwa, choroba i ja 16.12.10, 13:08
        a000000 napisała:

        > namaszczanie olejem jest przygotowaniem na drogę ostateczną... uzdrawia DUSZĘ,
        > nie ciało.

        Z tego co napisane w Piśmie można sobie kpiny urządzać? CytatPrzede wszystkim, bracia moi, nie przysięgajcie ani na niebo, ani na ziemię, ani w żaden inny sposób: wasze tak niech będzie tak, a nie niech będzie nie, abyście nie popadli pod sąd. Spotkało kogoś z was nieszczęście? Niech się modli. Jest ktoś radośnie usposobiony? Niech śpiewa hymny. Choruje ktoś wśród was? Niech sprowadzi kapłanów Kościoła, by się modlili nad nim i namaścili go olejem w imię Pana. A modlitwa pełna wiary będzie dla chorego ratunkiem i Pan go podźwignie, a jeśliby popełnił grzechy, będą mu odpuszczone. Wyznawajcie zatem sobie nawzajem grzechy, módlcie się jeden za drugiego, byście odzyskali zdrowie. Wielką moc posiada wytrwała modlitwa sprawiedliwego.Gdzie tu jest mowa o duszy? Gdzie tu jest cokolwiek o "drodze ostatecznej"? Tak nie musi być tak, a nie nie?
        • a000000 Re: Modlitwa, choroba i ja 16.12.10, 13:43
          oby.watel napisał:

          > Z tego co napisane

          Badaczu Pisma Świętego! Aby badać nie wystarczy czytać... trzeba jeszcze ROZUMIEĆ no i usadowić w kontekście... kto to mówił i do kogo? Apostoł do pierwszych chrześcijan, którzy święcie wierzyli, że ich prawdziwe życie zacznie po śmierci, a to co ich spotyka na tej ziemie, to tylko przygotowanie do drogi...

          A modli
          > twa pełna wiary będzie dla chorego ratunkiem i Pan go podźwignie, a jeśliby pop
          > ełnił grzechy, będą mu odpuszczone.


          Pan (który jest w niebie ale na pewno po nich wkrótce przyjdzie aby ich zabrać do nieba!!!) go podźwignie i grzechy odpuści... pomyśl tak trochę! odpuszczenie grzechów z choroby leczy, czy przygotowuje na dalszą drogę?
          • oby.watel Re: Modlitwa, choroba i ja 16.12.10, 14:47
            Powinnaś koniecznie oraz pilnie przygotować własny słownik języka polskiego, żeby rozmówcy mogli bez trudu sprawdzić co chciałaś powiedzieć używając słów, jakich użyłaś, a które zwykle mają inne znaczenie. Podźwigać to znaczy «ponieść dźwigając», a nie «zabrać ze sobą do swojej aktualnej siedziby i posadzić po prawicy».

            W innym miejscu zarzucasz "wyrywanie z kontekstu" i cytujesz jedno zdanie. Natomiast tu wyrywasz z całości jedno zdanie, które ma dowodzić kontekstu. Dlaczego? Bo następne mówi wprost Wyznawajcie zatem sobie nawzajem grzechy, módlcie się jeden za drugiego, byście odzyskali zdrowie?

            a000000 napisała:

            > kto to mówił i do kogo? Apostoł do pierwszych chrześcijan, którzy święcie wierzyli,
            > że ich prawdziwe życie zacznie po śmierci, a to co ich spotyka na tej ziemie, to tylko
            > przygotowanie do drogi...

            Bardzo ciekawe jest to co mówisz. A wiesz może co w takim razie mówi i do kogo katecheta na lekcji religii, ksiądz z ambony skoro słowa Pisma adresowane są do pierwszych chrześcijan, a nie współczesnych?
            • a000000 Re: Modlitwa, choroba i ja 16.12.10, 15:11
              oby.watel napisał:

              A wiesz może co w takim razie mówi i do kogo
              > katecheta na lekcji religii, ksiądz z ambony skoro słowa Pisma adresowane są do
              > pierwszych chrześcijan, a nie współczesnych?

              ksiądz powinien przeczytać oryginał po czym go zinterpretować - po to mamy nauczycielską rolę kościoła i uczonych w Piśmie. Literalne rozumienie tekstów starożytnych prowadzi do przekłamań.
              • oby.watel Re: Modlitwa, choroba i ja 16.12.10, 15:40
                Ponieważ nie chcę Cię urazić powiem tak: [....] W uzupełnieniu dodam tylko, że Giordano Bruno przepłacił życiem interpretację uczonych w Piśmie...
                • gravedigger1 Re: Modlitwa, choroba i ja 16.12.10, 15:55
                  oby.watel napisał:

                  > Ponieważ nie chcę Cię urazić powiem tak: [....] W uzupełnieniu dodam tylko, że
                  > Giordano Bruno przepłacił życiem interpretację uczonych w Piśmie...

                  Masz rację. Dodam tylko, że miliony ludzi przypłaciły życiem interpretację nacjonalistycznych idei i nadal z powodu tych idei płacą życiem w wielu miejscach na Ziemi. Zwalczajmy więc religijne i nacjonalistyczne uprzedzenia, a nie tylko jedne z nich.
                  • a000000 Re: Modlitwa, choroba i ja 16.12.10, 16:21

                    > oby.watel napisał:

                    > > Giordano Bruno przepłacił życiem interpretację uczonych w Piśmie...

                    wielce ciekawa postać... warto więc wiedzieć, o czym mowa:

                    pl.wikipedia.org/wiki/Giordano_Bruno
                    • oby.watel Re: Modlitwa, choroba i ja 16.12.10, 16:35
                      Warto. Więc o czym mowa?
                  • grgkh Re: Modlitwa, choroba i ja 16.12.10, 20:40
                    gravedigger1 napisał:

                    > miliony ludzi przypłaciły życiem interpretację nacjonalistycznych
                    > idei i nadal z powodu tych idei płacą życiem w wielu miejscach
                    > na Ziemi.

                    Wspólna jest przyczyna tego - to dogmatyzm. Zwalczajmy dogmatyzm pod każdą postacią.

                    Druga wspólna przyczyna tego - to zakłamanie. Zwalczajmy zakłamanie pod każdą postacią. Na razie nie masz żadnego prawa do wygłaszania takich komunikatów, bo jesteś niewiarygodnym, skompromitowanym na tym forum ostatecznie kłamcą.

                    > Zwalczajmy więc religijne i nacjonalistyczne uprzedzenia, a nie tylko jedne z nich.

                    Zwalczamy wszystkie. To u nas normalne. To, że ty tego nie widzisz, to twój problem, bo nie bierzesz pastylek, które ci do stałego stosowania zalecił twój lekarz psychiatra.
                    • gravedigger1 Re: Modlitwa, choroba i ja 17.12.10, 09:09
                      grgkh napisał:

                      > Druga wspólna przyczyna tego - to zakłamanie. Zwalczajmy zakłamanie pod każdą p
                      > ostacią. Na razie nie masz żadnego prawa do wygłaszania takich komunikatów, bo
                      > jesteś niewiarygodnym, skompromitowanym na tym forum ostatecznie kłamcą.

                      Nie masz żadnego prawa do wygłaszania takich sądów, ponieważ jesteś kłamcą wypierającym się własnych słów i nienawidzącym ludzi.

                      > Zwalczamy wszystkie. To u nas normalne. To, że ty tego nie widzisz, to twój pro
                      > blem, bo nie bierzesz pastylek, które ci do stałego stosowania zalecił twój lek
                      > arz psychiatra.

                      Nie zwalczasz nacjonalizmu. Na tym forum bronisz istnienia nacjonalistycznych symboli w miejscach użyteczności publicznej, mój dziadku. smile
    • gaika Re: Modlitwa, choroba i ja 17.12.10, 10:19
      oby.watel napisał:

      > Kod genetyczny oczywiście można zmienić.

      Niezbadane są losy kodu genetycznego, skoro modlitwa poprawia zdrowie.
      • oby.watel Re: Modlitwa, choroba i ja 17.12.10, 12:05
        Nie, nie. Nie zrozumiałaś. Modlitwa poprawia zdrowie, ale nie ma wpływu na kod genetyczny. Ten może zmienić dopiero dobry, mocny, potężny bioenergoterapeuta. Takiego, który to potrafi łatwo poznać po tym, ze potrafi odwrócić polaryzację cząsteczek wody. Nie można oczywiście zbagatelizować roli modlitwy, która przygotowuje grunt i ugruntowuje przemiany.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka