uffo 01.06.11, 16:32 wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,9705333,Nagi_ksiadz_przed_rzeszowska_uczelnia__500_zl_mandatu.html Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
uffo Re: Duchowny ale przynajmniej szczery 01.06.11, 16:37 chociaż oczywiście jest to smutne, i raczej ma podłoże zachowania kompensacyjnego na skutek tłumienia, jak mniemam. Odpowiedz Link
oby.watel Re: Duchowny ale przynajmniej szczery 01.06.11, 16:46 - Byłyśmy zszokowane. Zauważyłyśmy w pobliżu dwóch policjantów. Stwierdziłyśmy, że powiemy im o nagim mężczyźnie, tym bardziej, że wzdłuż samochodu przechodziły też dzieci. Policjanci wezwali jeszcze radiowóz. Później się dowiedziałam, że moje koleżanki w identycznej pozie widziały tego mężczyznę dwie godziny wcześniej. Widzieli go też nasi koledzy - kontynuuje studentka. Fakt. Jak dzieciak przejdzie wzdłuż samochodu z nagim mężczyzną, to mu się straszna krzywda stanie. Chyba, że sam podglądnie przez dziurkę od klucza lub inny otwór. Wtedy taki widok nic mu nie zrobi. A gdyby tak wzdłuż samochodu przechodziła matka gołego onanisty? Poza tym dwie studentki, zszokowane widokiem gołego faceta, razem... Dziwne. Czy one przypadkiem nie trzymały się za ręce? Odpowiedz Link
a000000 Re: Duchowny ale przynajmniej szczery 01.06.11, 17:20 a skąd wiadomo, że duchowny? bo się ochoczo przyznał? Ale kim by nie był - jest chory. Zamiast karać mandatem (idź i nie grzesz więcej!!!) , policjanci powinni go do wariatkowa zawieźć, na terapię u seksuologa. Tak jak i innych ekshibicjonistów. Odpowiedz Link
oby.watel Re: Duchowny ale przynajmniej szczery 01.06.11, 19:29 Do mnie rozmawiasz? Ja ani słowem nie nawiązałem do powołania tego pana. Nie wspominając już o takim drobiazgu, ze popęd seksualny, który nam bozia dał nie jest chorobą. Prędzej chorobą, i to umysłową, jest życie w celibacie, który jest sprzeczny z Biblią. Odpowiedz Link
a000000 Re: Duchowny ale przynajmniej szczery 01.06.11, 19:44 oby.watel napisał: >ze popęd seksualny, który nam bozia dał nie jest chorobą. nie zauważyłeś, że ten pan swój popęd realizował w wielce dziwny sposób? Siedział NAGI w samochodzie, tak, jakby celowo chciał zwrócić na siebie uwagę (ekshibicjonizm- choroba), czytał gazetę i się onanizował. Przecież to na odległość pachnie chorobą! Życie w celibacie nie jest sprzeczne z Biblią. Celibat zawsze był wyróżnikiem wielkich proroków - apostoł Paweł (twórca chrześcijaństwa) pochwalał życie w celibacie, jednakże twierdził, że jeśli ten stan ma ściągnąć na kogoś grzech - niech się ożeni. Natomiast celibat jest sprzeczny z naturą. A czy ja Ci zarzucam, że nawiązujesz do powołania? ja się w ogóle nie odnoszę do Ciebie, tylko do tego, co w artykule. A w artykule same dziwy - coś mi tu nie pasuje. Odpowiedz Link
oby.watel Re: Duchowny ale przynajmniej szczery 01.06.11, 20:51 Twój post był pod moim, więc się poczułem wywołany do odpowiedzi. Tym bardziej, że niedawno wyczytałaś w mojej wypowiedzi coś, czego w niej nie było. Widocznie jestem przeczulony, wybacz. Ten pan nie biegał nago po ulicy, ani nie pokazywał swoich klejnotów znienacka rozchylając płaszcz czy podkasując sutannę, ale siedział grzecznie w samochodzie. Studentki w ramach zajęć zaglądają do każdego samochodu wzdłuż którego przechodzą? I skąd wiedziały, że się onanizował a nie na przykład drapał, skoro były "zszokowane"? I co je tak zaszokowało? Fujara, fiut, czy gazeta (nie podano jaka)? A już poza wszystkim innym jeśli w województwie miało miejsce 2461 "wykroczeń przeciwko obyczajności publicznej" dlaczego Gazeta uznała, że akurat to jest warte wzmianki? Bo to był ksiądz? Ale po cywilnemu! Może wcale nie ekshibicjonista, a właśnie po to zdjął mundur, żeby go ze służbą nie wiązać? Odpowiedz Link
a000000 Re: Duchowny ale przynajmniej szczery 01.06.11, 22:07 oby.watel napisał: >Gazeta uznała, że akurat to jest warte wzmianki? Bo to był ksiądz? obojętnie kim by nie był golas onanizujący się publicznie - jest to kuriozum. A to, że ksiądz - dodaje koloru. Odpowiedz Link
oby.watel Re: Duchowny ale przynajmniej szczery 01.06.11, 22:38 Nie publicznie, lecz w samochodzie. Nie podano, czy miał opuszczone szyby. Jak nie miał, to trzeba faktycznie być zszokowanym, żeby idąc wzdłuż samochodu dostrzec kogoś siedzącego w środku i określić co robi. Chyba, że patrzyły aż skończy, bo przerywanie jest zakazane, i dopiero wtedy pobiegły ze skargą. Albo chciały się z nim umówić i im powiedział, że nie może, bo jest księdzem, więc się zemściły. W samochodzie trudno się szybko ubrać... Odpowiedz Link
uffo Re: Duchowny ale przynajmniej szczery 01.06.11, 19:39 no właśnie, mandat niewiele tu zmieni, bo sytuacje zapewne będą się powtarzać, aż w końcu przytrafi mu się, nie daj Boże, jakaś niewinna owieczka..... Ale faktycznie, nie podano skąd wiadomo że to ksiądz, a ja tej gazecie tak na wyrost. Skoro w dowodzie nie ma zawodu, to on pewnie tak powiedział tym policjantom, na odczepnego. No i dano mu spokój, bo....ksiądz? Mam nadzieję że nie, bo to by źle świadczyło o policjantach i o prawie. Ja w życiu takiego księdza nie spotkałem. Chociaż spotkałem księdza geja, Polaka, tu w Stanach, to jednak, pomimo swojej słabości, organizował pomoc dla Polski w czasie jeszcze stanu wojennego, pomagał nowo przybyłym emigrantom, szczególnie chłopcom, zaadoptować się, opiekował się chorymi staruszkami, opłacał naukę, pomagał w znalezieniu pracy, czy załatwianiu spraw urzędowych, etc. A mieszkał w takiej opuszczonej ogromnej katedrze, w dzielnicy...slamsów Afro-portorikańskich. Nie, nie mówię tego ironicznie, choć niewątpliwie ironia jest w tym zawarta choćby ze względu na kontekst, ale jakby nie było ksiądz ten nie był w żaden sposób napastliwy. Odpowiedz Link
a000000 Re: Duchowny ale przynajmniej szczery 01.06.11, 19:50 uffo napisał: >Mam nadzieję że nie, bo to by źle świadczyło o policjantach i o prawie. nawet bardzo źle. Ale nieźle musiało ich zamurować, gdy zobaczyli co i jak.... Może z tego osłupienia zapomnieli sprawdzić, czy dowód kradziony? A kto z WŁASNYM dowodem robi coś podobnego pośrodku miasta? To, że jakiś ksiądz jest homoseksualistą to jeszcze wcale nie oznacza, że jest bydlakiem. To może być bardzo ofiarny i uczynny kapłan.... tyle, że ciut mniej sprawny... Odpowiedz Link
oby.watel Re: Duchowny ale przynajmniej szczery 01.06.11, 20:58 Tak z ciekawości - po czym się poznaje księdza homoseksualistę? Że w ślubując życie w czystości nie robi z chłopcami tego, czego mu celibat zabrania? A ten pan siedział w samochodzie. Samochód jest na kogoś zarejestrowany. Ale fakt, że tylko amerykańska policja potrafi sprawdzić na kogo i kim jest legitymowany obywatel. Polska nie da rady. Można jej wmówić, że jest się księciem, księdzem, duchem ściętym i da wiarę. A Gazeta opisze. Odpowiedz Link
a000000 Re: Duchowny ale przynajmniej szczery 01.06.11, 22:11 oby.watel napisał: > Tak z ciekawości - po czym się poznaje księdza homoseksualistę? dokładnie po tym samym, po czym się poznaje nie księdza - homoseksualistę. >Samochód jest na kogoś zarejestrowany. może być skradziony, wypożyczony... sama znałam przypadek w którym ksiądz - właściciel samochodu cierpiał na cukrzycę, więc miał zaprzyjaźnionego młodego chłopaka jako kierowcę. Ten kierowca samochodem dysponował, a gdy ksiądz potrzebował gdzieś jechać - dzwonił i się umawiali. Porzuć sprośne myśli - obadwa byli hetero. Odpowiedz Link
oby.watel Re: Duchowny ale przynajmniej szczery 01.06.11, 22:32 a000000 napisała: > dokładnie po tym samym, po czym się poznaje nie księdza - homoseksualistę. Ach, rozumiem! Jak ksiądz z żoną, to hetero, a jak z mężem, to homo. A jak z dziećmi to grzech, lepiej nikomu nie mówić. > Porzuć sprośne myśli - obadwa byli hetero. Wbrew pozorom mnie się wszystko nie kojarzy. Rozumiem również, że policja polska nie jest w stanie poznać, czy samochód jest kradziony i komu czy wypożyczony i komu przez kogo. To przekracza jej możliwości. Odpowiedz Link
uffo Re: Duchowny ale przynajmniej szczery 02.06.11, 15:32 faktycznie, skoro bromnimy gejów, to dlaczego nie gejów-księży, którzy zachowują się po ludzku, nie molestując,etc.? Przecież ksiądz też człowiek. Nie można oczekiwać od księdza że będzie doskonały, bo byłoby to nieludzkie, tylko że będzie wypełniał swoje powołanie najelepiej jak może. Ksiądz też przecież chodzi do spowiedzi, jak każdy wierny. Ale zdaje się że KK zabronił homoseksualizmu wśród księży. a000000 napisała: > To, że jakiś ksiądz jest homoseksualistą to jeszcze wcale nie oznacza, że jest > bydlakiem. To może być bardzo ofiarny i uczynny kapłan.... tyle, że ciut mniej > sprawny... > Odpowiedz Link
oby.watel Duchowny ale nie macant 02.06.11, 15:44 A ja dalej, nikogo nie broniąc, nie rozumiem jak odróżnić żyjącego w celibacie geja od niegeja. Przecież celibat to wstrzemięźliwość płciowa. Skoro księdzu nie wolno się ciupciać, to po czym poznać z kim? Odpowiedz Link
gaika Re: Duchowny ale nie macant 02.06.11, 22:07 oby.watel napisał: > A ja dalej, nikogo nie broniąc, nie rozumiem jak odróżnić żyjącego w celibacie > geja od niegeja. Przecież celibat to wstrzemięźliwość płciowa. Skoro księdzu ni > e wolno się ciupciać, to po czym poznać z kim? No bo rzeczony wie dokąd ma pociąg, tylko w założeniach ma nie wsiadać. Odpowiedz Link
uffo Re: Duchowny ale nie macant 03.06.11, 00:32 też jak wiadomo używam tego argumentu, ale jakoś ostatnio uzmysłowiłem sobie, że człowiek dorosły, obywatel, jakby nie było, choć ślubów czystości nie składa, to jednak zobowiązuje sie w jakiś sposób samą przynależnością do konkretnego społeczeństwa, gdzie obowiązuje jakaś konstytucja, czy prawa, nie molestować, czy w jakikolwiek inny sposób ograniczać wolności drugiej osoby, a jednak zawsze znajdują się tacy którzy tych zasad konstytucyjnych nie przestrzegają. Tak samo wśród księży. Nie przeczę iż nie istnieją pewne przywileje, nierzadko nadużywane, ale powoływać się na argument czystości lub nie dochowywania ślubów, nie jest już dla mnie żadnym zasadniczym argumentem, bo przecież to samo można powiedzieć do obywatela który molestował, że przecież złamał konstytucję, prawa, etc. Taki argument, mający udawadniać no co, że cała struktura prawna jest do deee (?), brzmi mi nieco śmiesznie, i nie przekonywująco, zważywszy iż mówi się do osoby chorej, która powinna być odizolowana od reszty społeczeństwa i podlegać przymusowemu leczeniu, i która najprawdopodobniej nie pojmuje czego się od niej oczekuje. W dalszym ciągu uważam że celibat może mieć wpływ na objawianie się, być może tworzenie, pewnych odchyłów i dewiacji, ale, przynaję się bez bicia iż nie jestem już tego tego taki pewien jak byłem. Nawyk samodyscypliny może wytwarzać również wygaszenie takich pożądań. Co ma zatem znaczenie decydujące? Indywidualny przypadek? Równie dobrze możnaby powiedzieć iż nadmierne spełnianie takich pożądań seksualnych moż rozprzestrzeniać się jak ogień z małego w duī pożar. Nawyk, jak mawiał Pascal, jest drugą naturą człowieka, jedyną zdolną zmienić tę pierwszą. Co do geja, czy w sutannie, czy bez,to przecież wiadomo, dziewczęcość, nadmierna delikatność, jest raczej zauważalna. Co prawda pośród par gejów, tak jak i lesbijek, jak zauważyłem, są bardzo zniewieścieli, i są bardziej męscy/męskie (tych trudno właściwie odróżnić od hetero, i im pewnie łatwiej się wpasować w społeczeństwo). Ale podział dopełniania się zasadniczo jest podobny do hetero, męsko-żeński. Nie widziałem pary gejowskiej, gdzie obaj partnerzy reprezentują jednakowe preferencje aspektów męskich czy żeńskich. oby.watel napisał: > A ja dalej, nikogo nie broniąc, nie rozumiem jak odróżnić żyjącego w celibacie > geja od niegeja. Przecież celibat to wstrzemięźliwość płciowa. Skoro księdzu ni > e wolno się ciupciać, to po czym poznać z kim? > Odpowiedz Link
oby.watel Re: Duchowny ale nie macant 03.06.11, 11:11 Obywatel jest człowiekiem. Musi pracować, żeby żyć. Sługa boży musiał zostać "powołany", żeby służyć. Przez całe życie nie splamił się żadną robotą. Nie porównuj rzeczy nieporównywalnych. Jeśli ślubuje czystość i pozostaje jej wierny, to nie da się określić czy ma preferencje seksualne i jakie. Pan onanista zaś nie łamie żadnych ślubów, nie zdradza preferencji. Po prostu rozładowuje napięcie. Nie robi niczego karygodnego jeśli siedzi w zamkniętym samochodzie z podniesionymi szybami. Warto zrobić eksperyment i idąc ulicą policzyć stojące samochody na które a) zwróciło się uwagę, b) dostrzegło kogoś w środku, c) dostrzegło bez zatrzymywania się i przyglądania co osoba zamknięta w środku robi. Odpowiedz Link
uffo Re: Duchowny ale nie macant 03.06.11, 11:38 no jasne, ksiądz to nie człowiek, ani obywatel, nawet jak służy, tylko darmozjad, za to Polański gdyby podjechał samochodem pod jakąś szkółkę i zaczął walić konia, właściwie na widoku publicznym, choć wśrodku samochodu, to dziewczęta które by to zauważyły być może nie podbiegłby do żadnego policjanta, tylko zaczęłyby na wyścigi sikać w majtunie...z orgzmu. O rodzicach nie wspominając. oby.watel napisał: > Obywatel jest człowiekiem. Musi pracować, żeby żyć. Sługa boży musiał zostać "p > owołany", żeby służyć. Przez całe życie nie splamił się żadną robotą. Nie porów > nuj rzeczy nieporównywalnych. Jeśli ślubuje czystość i pozostaje jej wierny, to > nie da się określić czy ma preferencje seksualne i jakie. Pan onanista zaś nie > łamie żadnych ślubów, nie zdradza preferencji. Po prostu rozładowuje napięcie. > Nie robi niczego karygodnego jeśli siedzi w zamkniętym samochodzie z podniesio > nymi szybami. Warto zrobić eksperyment i idąc ulicą policzyć stojące samochody > na które a) zwróciło się uwagę, b) dostrzegło kogoś w środku, c) dostrzegło bez > zatrzymywania się i przyglądania co osoba zamknięta w środku robi. > Odpowiedz Link
oby.watel Re: Duchowny ale nie macant 03.06.11, 11:50 Cieszę się, że jasne. Choć widzę, że nie do końca. Wszystko się zgadza poza tym, że ksiądz to zarówno człowiek jak i obywatel. A przykład z Polańskim jest po prostu - bez obrazy - idiotyczny, ponieważ on nie parkowałby pod uczelnią, lecz pod szkołą podstawową. Odpowiedz Link
uffo Re: Duchowny ale nie macant 03.06.11, 12:21 czyżbyś nie wierzył w ewolucję? Panta Rei. oby.watel napisał: > Cieszę się, że jasne. Choć widzę, że nie do końca. Wszystko się zgadza poza tym > , że ksiądz to zarówno człowiek jak i obywatel. A przykład z Polańskim jest po > prostu - bez obrazy - idiotyczny, ponieważ on nie parkowałby pod uczelnią, lecz > pod szkołą podstawową. > Odpowiedz Link
oby.watel Re: Duchowny ale nie macant 03.06.11, 12:39 Nie wierzę w ewolucję, podobnie jak nie wierzę w teorię względności czy rachunek różniczkowy. Nie rozumiem tylko, co ma piernik do wiatraka. Duchowny ewoluuje i w miarę służenia z powołanego przekształca się w ...nistę czy ...fila? Odpowiedz Link
diabollo Re: Duchowny ale przynajmniej szczery 03.06.11, 08:25 Tak a propos, komu przeszkadza, że ten pan ksiądz masturbował się w swoim własnym samochodzie? Do czasu, jak wypatrzyły go "dwie studentki" wszystko było OK. "- Byłyśmy zszokowane. Zauważyłyśmy w pobliżu dwóch policjantów. Stwierdziłyśmy, że powiemy im o nagim mężczyźnie, tym bardziej, że wzdłuż samochodu przechodziły też dzieci. Policjanci wezwali jeszcze radiowóz. Później się dowiedziałam, że moje koleżanki w identycznej pozie widziały tego mężczyznę dwie godziny wcześniej. Widzieli go też nasi koledzy - kontynuuje studentka." Ach zawsze te "dzieci" które wypatrują szczegółow co się dzieje w zamkniętych samochodach... No i ten "szok" studentek, no i denuncjacja do policji. I dzielne zuchy policyjne "wezwały radiowóz" na złoczyńcę. Bierze na wymioty. Ale za właściwie co ten pan został ukarany? Tego pana powinni nagrodzić. Masturbujący się pan ksiądz jest bezpieczny na otoczenia. Panowie księża! Susiaki w dłonie! Gorzej z panami w sutannach gwałcącymi czy molestującymi dzieci. Ale z karaniem takich prawdziwych przestępców bardzo trudno. Kłaniam się nisko. Odpowiedz Link
uffo Re: Duchowny ale przynajmniej szczery 03.06.11, 11:14 no właśnie, zwykły ksiądz szarak dostaje mandat za bezpieczny upust nadmiarów, choc może gdyby to robił w domciu ze świerszczykiem, byłby to bardziej bezpieczny dla otoczenia proceder, wszak nawet propaguje się taki styl życia wśród pań i panów, jako jeden z bezpiecznych dla zdrowia, tudzież wydłużający żywotność, optymizm, plus antyrakowy, etc., ale publiczny już właściwie ekshibicjonizm, to jednak coś tu zaczyna wymykać sie komuś spod kontroli.....a jak mówi przysłowie (Blake'a): Możesz dużo dobra uczynić gdy namiętność masz w sobie, lecz gdy Ciebie posiadła namiętność, niewiele dobra uczynisz.' Natomiast geniusz narodowy, publiczny wzór do naśladowania, dla młodzieży i dorosłych, chroniony jest przez 'biskupów' prawa. Widać jak miłosierdzie i wyrozumiałość krzywymi ścieżkami chadzają. wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80276,9717598.html Odpowiedz Link
oby.watel Re: Duchowny ale przynajmniej szczery 03.06.11, 11:54 uffo napisał: > Natomiast geniusz narodowy, publiczny wzór do naśladowania, dla młodzieży i dor > osłych, chroniony jest przez 'biskupów' prawa. Widać jak miłosierdzie i wyrozum > iałość krzywymi ścieżkami chadzają. Wynika z tego, że to niebywały zbrodniarz, ponieważ zrobił raz to, co należy robić stale, byle w kiecce. Zboczeniec. Odpowiedz Link
uffo Re: Duchowny ale przynajmniej szczery 03.06.11, 12:18 gdyby geniusz został konekwentnie potraktowany przez prawo to może nie świeciłby przykładem dla innych. A tak będą mu pomniki stawiać. Co zrobi raz niechlubnego osoba publiczna, to może żyć w społeczeństwie przez wieki. Można takie rzeczy wybaczyć, ale należy piętnować, a nie szczycić się tym, usprawiedliwia.? Nie wiem jakim trzeba być darmozjadem, żeby mieć tak zboczoną moralność? oby.watel napisał: Odpowiedz Link
oby.watel Re: Duchowny ale przynajmniej szczery 03.06.11, 12:34 uffo napisał: > Można takie rzeczy wybaczyć, ale należy piętnować, a nie szczycić się tym, usprawiedliwia.? Możesz jaśniej? Kto nie piętnuje, szczyci się, usprawiedliwia? Czyżbyś sam szczycił się i usprawiedliwiał zrównanie pedofilii z onanizmem czy ekshibicjonizmem? Odpowiedz Link
uffo Re: Duchowny ale przynajmniej szczery 03.06.11, 19:58 jaśniej już nie można, skoro się ślepotę udaje. oby.watel napisał: Wynika z tego, że to niebywały zbrodniarz, ponieważ zrobił raz to, > Możesz jaśniej? Kto nie piętnuje, szczyci się, usprawiedliwia? Czyżbyś sam szcz > ycił się i usprawiedliwiał zrównanie pedofilii z onanizmem czy ekshibicjonizmem > ? > Odpowiedz Link
oby.watel Re: Duchowny ale przynajmniej szczery 03.06.11, 21:18 Pogubiłem się w tych aluzjach. Przyjmuję, że jesteś za tym, żeby surowo karać, z tym, że koniecznie jednych, ale jeszcze bardziej drugich. Ale ponieważ - jak wspomniałem pogubiłem się - więc mogę się mylić. Udanych i kolorowych wizji demaskatorskich. Odpowiedz Link
gaika Uprasza się 04.06.11, 00:19 o nieprzesadzanie z tym przesadzaniem ze strony niewiast. Gdyby- ktokolwiek to był- zapragnął być przy swojej relaksującej czynności niezauważony, zaparkowałby w bardziej ustronnym miejscu. Ale bohater historii, jako dość ewidentny ekshibicjonista, do zrealizowania tej czynności musi mieć publikę. Tak to działa w przypadku tegoż zaburzenia. Odpowiedz Link
oby.watel Re: Uprasza się 04.06.11, 00:43 Nie godzi się obejrzeć spektakl po czym donieść na aktora. To nie po bożemu. Odpowiedz Link
diabollo Re: Uprasza się 04.06.11, 14:51 gaika napisała: > o nieprzesadzanie z tym przesadzaniem ze strony niewiast. Gdyby- ktokolwiek to > był- zapragnął być przy swojej relaksującej czynności niezauważony, zaparkowałb > y w bardziej ustronnym miejscu. > > Ale bohater historii, jako dość ewidentny ekshibicjonista, do zrealizowania tej > czynności musi mieć publikę. Tak to działa w przypadku tegoż zaburzenia. Czcigodna Gaiko, Pozwól zatem, że zapytam - a w czym przeszkadzają Ci ekshibicjoniści? Wszak to chyba najsympatyczniejsza dewiacja seksualna, zupełnie niegroźna dla otczenia. Kłaniam się nisko. Odpowiedz Link
uffo Re: Uprasza się 05.06.11, 08:33 Historyjka z życia: moja eks była w dziewiątym miesiącu ciąży. Wybrała się na spacerek do parku z synem. W parku podjechał do niej ekshibicjonista na rowerze, obnażyL się , następnie wyrżnął ją w twarz, i odjechał. Morał? Nic nie stoi w miejscu. Dzisiaj nieszkodliwie w samochodzie, jutro bardziej szkodliwie. Apetyt rośnie. Trzeba podnosić poprzeczkę. To nie był zwykły onanizm. Odpowiedz Link
uffo Re: Uprasza się 05.06.11, 08:36 gwoli ścisłości: 'wyrżnął' znaczy się uderzył ręką w twarz. Odpowiedz Link
diabollo Re: Uprasza się 12.06.11, 13:06 uffo napisał: > gwoli ścisłości: 'wyrżnął' znaczy się uderzył ręką w twarz. Czcigodny Uffo, Zatem mieliśmy doczynienia nie z ekshibicjonistą, ale innym dewiatem seksualnym - sadystą. Choć ostatecznie powinien się wypowiedzieć psychiatra po uprzednim zbadaniu dewianta. Coby nie twierdzic o tym panu księdzu z siusiakiem w ręku zamkniętym w swoim samochodzie - nikogo w twarz nie "wyrżną", ani żadnej innej agresji nie wykazywał. Kłaniam się nisko Odpowiedz Link
gaika Re: Uprasza się 13.06.11, 16:07 diabollo napisał: > uffo napisał: > > > gwoli ścisłości: 'wyrżnął' znaczy się uderzył ręką w twarz. > > Czcigodny Uffo, > > Zatem mieliśmy doczynienia nie z ekshibicjonistą, ale innym dewiatem seksualnym > - sadystą. Formy ekshibicjonizmu są różne, także (choć rzadko) połączone z agresją fizyczną. Jednak co do zasady - za tym zachowaniem stoi często agresja, poczucie włdztwa(w sensie emocjonalnym), bo pozwala na uzyskanie satysfakcji seksualnej poprzez wywołanie lęku i szoku. Bardzo dobrą analogią na to jak może czuć się ofiara, był przykład Uffo dotyczący okradzenia mieszkania. Odpowiedz Link
oby.watel Re: Uprasza się 05.06.11, 10:18 Bardzo ciekawa historia. Mógłbyś zdradzić więcej szczegółów? Zsiadł z roweru, żeby się obnażyć i wyrżnąć w twarz? A wyrżnął w twarz, bo eks była łaskawa obśmiać to, co zobaczyła? Z tego co czytałem i słyszałem ekshibicjonista w ten sposób zaspokaja swój popęd seksualny. Więc wali nie w twarz, lecz wręcz przeciwnie. Podejrzewam więc, że to co spotkało Twoją ex było fałszywką. Tak czy owak w związku z zaistniałą sytuacja bardzo dobrym rozwiązaniem jest chemiczna kastracja pedofilów. Odpowiedz Link
gaika Re: Uprasza się 06.06.11, 00:15 oby.watel napisał: > Bardzo ciekawa historia. Mógłbyś zdradzić więcej szczegółów? Zsiadł z roweru, ż > eby się obnażyć i wyrżnąć w twarz? A wyrżnął w twarz, bo eks była łaskawa obśmi > ać to, co zobaczyła? > > Z tego co czytałem i słyszałem ekshibicjonista w ten sposób zaspokaja swój popę > d seksualny. Więc wali nie w twarz, lecz wręcz przeciwnie. Podejrzewam więc, że > to co spotkało Twoją ex było fałszywką. Tak czy owak w związku z zaistniałą sy > tuacja bardzo dobrym rozwiązaniem jest chemiczna kastracja pedofilów. Akurat metoda 'na rowerze' należy do dość typowych. Ekshibicjonista niekoniecznie nie wykazuje agresji. Może nie lać(częściej), a może i lać(wersja agresywna), ale i np. blokować możliwość odwrotu, przytrzymywać. Ale czy naprawdę musi się pojawić agresja fizyczna, żeby uznać, że wymuszony udział w cudzym akcie seksualnym nie jest w porządku? Odpowiedz Link
gaika Re: Uprasza się 05.06.11, 09:57 diabollo napisał: > Pozwól zatem, że zapytam - a w czym przeszkadzają Ci ekshibicjoniści? > Wszak to chyba najsympatyczniejsza dewiacja seksualna, zupełnie niegroźna dla o > tczenia. Co do zasady- generalnie to co związane ze sferą seksualną, tzw. dewiacje, odchyłki, patologie, skrajności, specyficzne upodobania z góry na dół i od prawa do lewa są ok. I tak długo pozostają ok, jak długo wszystkie zaangażowane strony je za takie uznają. Zgoda jest tu kluczem, który się całkiem nieźle w relacjach międzyludzkich sprawdza, a jeszcze inaczej mówiąc- szacunek dla cudzych granic. A istotą ekshibicjonizmu jest właśnie naruszenie tych granic. Chodzi o to, żeby zaskoczyć i/lub przestraszyć, zszokować, zmusić drugą osobę do uczestniczenia w performansie. Cała akcja służy straumatyzowaniu ofiary, bo brak reakcji nie przynosi satysfakcji. Z kolei im młodsza ofiara, tym większa trauma. Nie wspominając o tym, że taki performer może sobie ostro skomplikować życie. Nie jest więc to takie niewinne dla żadnej ze stron. P.S. A co tam, Diabollo, w szerokim świecie? Gdzieżeś bywał, z kim miód i wino pijał? Odpowiedz Link
oby.watel Re: Uprasza się 05.06.11, 10:11 Gdyby ciało ludzkie nie było tabu, gdyby to, co stworzył bóg nie trzeba było wstydliwie zakrywać, ekshibicjonista nie miałby łatwego życia. Oczywiście gdyby. Swego czasu miałem okazję z okna obserwować udzielającego się w krzakach pod szkołą pana. Demonstrował na wiele sposobów, lecz niestety - zainteresowania kompletnie nie wzbudzał i żadnego dzieciaka nie zszokował - bezczelnie był ignorowany. Być może już go i mu widziały, a niczego nowego nie miał do zaprezentowania. Po kilku nieudanych seansach pan oddalił się w nieznanym kierunku. Więcej w tej okolicy go nie widziano. Odpowiedz Link
gaika Re: Uprasza się 06.06.11, 00:12 oby.watel napisał: > Gdyby ciało ludzkie nie było tabu, gdyby to, co stworzył bóg nie trzeba było ws > tydliwie zakrywać, Tu nie chodzi o zaprezentowanie nagich kształtów, ale o seksualny akt. Odpowiedz Link
diabollo Re: Uprasza się 05.06.11, 11:03 gaika napisała: > diabollo napisał: > > > Pozwól zatem, że zapytam - a w czym przeszkadzają Ci ekshibicjoniści? > > Wszak to chyba najsympatyczniejsza dewiacja seksualna, zupełnie niegroźna > dla o > > tczenia. > > Co do zasady- generalnie to co związane ze sferą seksualną, tzw. dewiacje, odch > yłki, patologie, skrajności, specyficzne upodobania z góry na dół i od prawa do > lewa są ok. I tak długo pozostają ok, jak długo wszystkie zaangażowane strony > je za takie uznają. Zgoda jest tu kluczem, który się całkiem nieźle w relacjach > międzyludzkich sprawdza, a jeszcze inaczej mówiąc- szacunek dla cudzych granic > . > > A istotą ekshibicjonizmu jest właśnie naruszenie tych granic. Chodzi o to, żeby > zaskoczyć i/lub przestraszyć, zszokować, zmusić drugą osobę do uczestniczenia > w performansie. Cała akcja służy straumatyzowaniu ofiary, bo brak reakcji nie p > rzynosi satysfakcji. Z kolei im młodsza ofiara, tym większa trauma. Nie wspomin > ając o tym, że taki performer może sobie ostro skomplikować życie. Nie jest wię > c to takie niewinne dla żadnej ze stron. > > > P.S. A co tam, Diabollo, w szerokim świecie? Gdzieżeś bywał, z kim miód i wino > pijał? Czcigodna Gaiko, jak można "wystraszyć" czy "straumatyzować" kogokolwiek samym widokiem susiaka? Obawiam się, że robisz z kobiet bezwolne, kruche istoty, nieswykle słabe psychicznie, którym pokazanie siusiaka wpędza w traumę. To są właśnie kłamliwe, konserwatywne zabobony, ciągle rozpowszechnione w spłeczeństwie. A sam odważę się postawić brawurową tezę (na podstawie statystycznie mniejszej liczby samobójstw wśród kobiet oraz mniejszej liczby u kobiet ofiar uzależnień), że konstrukcja psychiczna kobiet jest dużo mocniejsza niż mężczyzn. Kłaniam się nisko. Odpowiedz Link
diabollo Re: Uprasza się 05.06.11, 11:13 PS. Czcigodna Gaiko, byłem z pracy w dwóch krańcowo różnych krajach - Tajlandii (przykład sukcesu gospodarczego) i Pakistanie (przykład kompletnej beznadziei, gdzie toczy się importowana wojna, zginęło trzydzieści tysięcy ludzi, 80% budżetu państowego idzie na wojsko, bieda przechodzi w nędzę - Chapion Światowej Demokracji gani jednak swojego "sojusznika", że stanoczo za mało wysiłku Pakistan poświęca tzw. "wojnie z terroryzmem". Ludzie mnie pytali - czy chodzi o to, że jeszcze za mało ludzi zginęło (o ile za mało, o pięć czy dwadzieścia tysięcy?) czy też w jeszcze za małą nędzę wpadł ten kraj stojąc u boku Championa Światowej Demokracji w wojnie o jego interesiki. Kłaniam się nisko. Odpowiedz Link
gaika Re: Uprasza się 06.06.11, 00:37 diabollo napisał: > PS. Czcigodna Gaiko, byłem z pracy w dwóch krańcowo różnych krajach - Tajlandii > (przykład sukcesu gospodarczego) i Pakistanie (przykład kompletnej beznadziei, > gdzie toczy się importowana wojna, zginęło trzydzieści tysięcy ludzi, 80% budż > etu państowego idzie na wojsko, bieda przechodzi w nędzę - Chapion Światowej De > mokracji gani jednak swojego "sojusznika", że stanoczo za mało wysiłku Pakistan > poświęca tzw. "wojnie z terroryzmem". > > Ludzie mnie pytali - czy chodzi o to, że jeszcze za mało ludzi zginęło (o ile z > a mało, o pięć czy dwadzieścia tysięcy?) czy też w jeszcze za małą nędzę wpadł > ten kraj stojąc u boku Championa Światowej Demokracji w wojnie o jego interesik > i. Władze Pakistanu markują tę współpracę za ciężką kasę, która spływa od namolnego pryncypała. To wszystko ponad głowami przypadkowego społeczeństwa, które jak zwykle wszyscy decydenci mają w głębokim poważaniu. To jedna strona medalu, a druga to od kilkudziesięciu lat trwająca pakistańska wewnętrzna jatka-tamtejsza armia ma tyle za uszami (łącznie z ludobójstwem), że pytanie ile jeszcze ludzi musi zginąć to zasadniczo pytanie do ichniej armii i konkurujących o władzę frakcji. No i też ma miejsce jakaś forma trzymania Amerykanów w szachu. W końcu Pakistan ma broń nuklearną i dość dowolnie manipuluje poziomem stabilizacji w regionie. Jak to zwykle z życiu bywa biało -czarne sytuacje zdarzają się rzadko. Niemniej smutne to, że za wszelkiego typu rozgrywki polityczne, czy to zewnętrzne czy wewnętrzne, najwyższą cenę płacą Bogu ducha winni ludzie. Odpowiedz Link
gaika Re: Uprasza się 06.06.11, 00:29 diabollo napisał: > Czcigodna Gaiko, jak można "wystraszyć" czy "straumatyzować" kogokolwiek samym > widokiem susiaka? > > Obawiam się, że robisz z kobiet bezwolne, kruche istoty, nieswykle słabe psychi > cznie, którym pokazanie siusiaka wpędza w traumę. > To są właśnie kłamliwe, konserwatywne zabobony, ciągle rozpowszechnione w spłec > zeństwie. > > A sam odważę się postawić brawurową tezę (na podstawie statystycznie mniejszej > liczby samobójstw wśród kobiet oraz mniejszej liczby u kobiet ofiar uzależnień) > , że konstrukcja psychiczna kobiet jest dużo mocniejsza niż mężczyzn. Chyba przeczytałeś trochę co innego niż napisałam. Nie konfrontowałam płci. Nie użyłam żadnego argumentu typu kobieta słaba i blada, więc widok penisa ją zgubi. Mieszasz, mam wrażenie, różne sprawy. Taki przykład może-zgwałcony mężczyzna też jest straumatyzowany, nie tylko zgwałcona kobieta. Molestowani chłopcy, tak jak molestowane dziewczynki. Ludzie różnią się podatnością na traumę bez względu na płeć. Tak jak napisałam powyżej-istotą sprawy jest zmuszenie kogoś do uczestnictwa w akcie seksualnym poprzez zaskoczenie, przestraszenie, wzburzenie, zszokowanie z elementami poniżenia i poczucia władztwa (bo to jest rajcujące), a więc naruszenie granic intymności przez obcą osobę. Clue jest tu brak zgody. Do tego zazwyczaj są to zachowania kompulsywne, a więc często zaburzają normalne funkcjonowanie takiego delikwenta. Wsadzanie reakcji na różne formy seksualności do szufladki pt. zabobon jest jednak skrajnym uproszczeniem. Odpowiedz Link
uffo Re: Uprasza się 06.06.11, 02:01 zgadzam się że chodzi w takiej sytuacji o zaszokowanie kobiety, m.inn. dlatego żeby wyeliminować ewentualną obronę osoby 'zaatakowanej'. Zaskoczenie zazwyczaj uniemożliwia odpowiednio szybkie zareagowanie. Moja eks była tak zaszokowana że ją sparaliżowało. a gościu po obnażeniu się podjechał do niej na rowerze i po prostu uderzył, po czym dał sprinta na rowerku. Ona nie potrafiła tak szybko zareagować. To jest kwestia sekund, a kiedy ma się przy tym stojące obok dziecko, to po prostu proces decyzyjny, co i kogo przed czym ratować jest bardziej spowolniony i kompleksowy. Jest to pewne preludium do gwałtu, i odczucie jest podobne, przynajmniej z opisu mojej eks tak wynikało, jak po np. rabunku mieszkania. Człowiek czuje że została naruszona (violated) granica jego istnienia, jego osobista przestrzeń. Ale oczywiście 'tylko poeta zroumie poetę'. Czyli trzeba to doświadczyć ażeby móc o tym adekwatnie dyskutować, a nie tylko racjonalnie rozpatrywać. Koniec końców facet zwiał. Jerszcze jeden aspekt ekshibicjonizmu jest tu chyba obecny, mianowicie iż ekshibicjonista, mimo wszystko bardziej hamuje się kiedy obnaża się w obecności wielu osób, niż jak miało miejsce w wypadku mojej żony, kiedy ma okazję być ze swoją 'ofiarą' sam na sam. W sytuacji sam na sam, w parku (dziecko nie liczy się jako zagrożenie) może dojść do bardziej agresywnego obnażenia, choć też jest podszyte szczurzym tchórzostwem względem konsekwencji (prawnych). Tak czy owak jest to akt imitujący egoistyczny i/albo odwetowy akt seksualny za jakieś odrzucenia z przeszłości lub odebranie poczucia posiadania kontroli. Ale, żeby już skończyć tę historię z życia wziętą, moja żona przez jakiś czas bardzo to przeżywała, tym bardziej że w końcówce ciąży, i do parku bała się chodzić sama. Niemniej sprawiedliwości stało się zadość, jeśli można to tak określić, gdyż po jakimś tygodniu, w zupełnie innym miejscu miasta, szliśmy razem z żoną po zakupy, czy coś tam, i ona go nagle zauważyła i rozpoznała na 100%, a jakimś szcześliwym zbiegiem okoliczności, w tym samym miejscy stał radiowóz policyjny, z policjantką w środku, która natychmiast wyłapała delikwenta, zakuła w kajdanki, i wrzuciła do radiowozu jak worek kartofli, zjawiło się też chyba z pięć innych radiowozów, i do ciupy go, w ktorej przesiedział do rozprawy kilka miesięcy, a potem była rozprawa na której moja żona....broniła go, twierdząc iż jest już usatysfakcjonowana i nie chce go bardziej karać, ponieważ dowiedziała sie w czasie rozprawy że gość miał żonę i dzieci.... Ale i tak łącznie przesiedział chyba z pół roku. Co do wytrzymałości kobiet to powiem tylko że fakt iż kobiety są bardziej odporne na stresujące sytuacje może być również skutkiem zbyt wielu zagrożeń sytuacyjnych spowodowanych fizyczną dominacją mężczyzny, no i systemu ptriarchalnego jako takiego. Gdyby mężczyzna dostawał tyle stymulacji, przez tyle wieków, też pewnie by mu się coś wyewoluowało w tym zakresie, a tak słaba odporność psychiczna, fizolstwo i natychmiastowość. Inna rzecz iż konstytucja kobiety, z racji macierzyństwa, noszenia płodu, czyni ją bardziej przywiązaną do trwania na ziemi, mocniejszą biologicznie, ale skoro dzisiejsi mężczyzni niewieścieją, to cóż różnice się pewnie też będą zacierać. Odpowiedz Link
oby.watel Re: Uprasza się 06.06.11, 11:42 Nikt nie twierdzi, że demonstrowanie czynności onanistycznej jest w porządku. Chodzi tylko o to, że ksiądz w samochodzie jest mniej groźny niż z łapą w majtkach. Najważniejsze jest jednak przede wszystkim zaspokojenie własnego poczucia sprawiedliwości. Gdyby tak traktować większość chorych służba zdrowia nareszcie wyszłaby na prostą. I żeby znowu nie było nieporozumień - ktoś, kto podnosi rękę na drugiego człowieka powinien być bezwzględnie karany. Odpowiedz Link
diabollo Re: Uprasza się 12.06.11, 12:35 gaika napisała: > Chyba przeczytałeś trochę co innego niż napisałam. Nie konfrontowałam płci. > > Nie użyłam żadnego argumentu typu kobieta słaba i blada, więc widok penisa ją z > gubi. Mieszasz, mam wrażenie, różne sprawy. Taki przykład może-zgwałcony mężczy > zna też jest straumatyzowany, nie tylko zgwałcona kobieta. Molestowani chłopcy, > tak jak molestowane dziewczynki. Ludzie różnią się podatnością na traumę bez w > zględu na płeć. Czcigodna Gaiko, tutaj pełna zgoda, tylko nie róbmy z ekshibicjonisty gwałciciela! W dodatku jeszcze takiego, który się sam masturbuje zamknięty w swoim samochodzie. > Tak jak napisałam powyżej-istotą sprawy jest zmuszenie kogoś do uczestnictwa w > akcie seksualnym poprzez zaskoczenie, przestraszenie, wzburzenie, zszokowanie z > elementami poniżenia i poczucia władztwa (bo to jest rajcujące), a więc narusz > enie granic intymności przez obcą osobę. Clue jest tu brak zgody. Tutaj się najwyraźniej różnimy. Ty uważasz, że można kogoś zgwałcić pokazując mu siusiaka, a ja uważam, że nie można. Ekshibicjonizm jest dewiacją seksualną zaprawdę dla otoczenia bezpieczną, przez co chyba "najsympatyczniejszą" z możliwych dewiacji. Hipokrytyczne wielkie krzyki oburzenia są moim zdaniem śmieszne. Przypominają mi to samo święte oburzenie i 500 zł mandatu dla dziewczyn, które na publicznej plaży zdjeły biustonosze "szokując" bigotów, którzy zawiadomili odpowiednie organa ścigania, które przystąpiły do karania "ekshibicjonistek". Kłaniam się nisko. > Do tego zazwyczaj są to zachowania kompulsywne, a więc często zaburzają normaln > e funkcjonowanie takiego delikwenta. > > Wsadzanie reakcji na różne formy seksualności do szufladki pt. zabobon jest jed > nak skrajnym uproszczeniem. Odpowiedz Link
gaika Re: Uprasza się 13.06.11, 16:14 diabollo napisał: > Tutaj się najwyraźniej różnimy. Ty uważasz, że można kogoś zgwałcić pokazując m > u siusiaka, a ja uważam, że nie można. > Ekshibicjonizm jest dewiacją seksualną zaprawdę dla otoczenia bezpieczną, przez > co chyba "najsympatyczniejszą" z możliwych dewiacji. Rzeczywiście tu się nie dogadamy. Ty piszesz o o ekshibicjonizmie jako pół-śmiesznej pół -anegdotycznej, niegroźnej formie okazywania swoich wdzięków, a ja mówię o zaburzeniu klinicznym, którego ofiarą jest sam zaburzony i osoby, dzięki którym uzyskuje on gratyfikację seksualną. Nie ma to nic wspólnego z okazywaniem wdzięków na plaży, ani też gwałtem(to już Twoja nadinterpretacja), ale nie jest to tylko całkiem niewinne i nie pozostawiające konsekwencji zachowanie. Nie chodzi o to, że akurat pan w samochodzie stanowił dla innych zagrożenie, ale o bagatelizujące podejście do problemu. Odpowiedz Link
oby.watel Re: Uprasza się 13.06.11, 16:19 Ciekaw jestem badań tłumaczących dlaczego na plażach dla naturystów, wśród aborygenów oraz we wszystkich plemionach prymitywnych ekshibicjonistów się nie spotyka. Być może wiesz coś więcej na ich temat - czy są w stanie się zaspokoić, jeśli są ignorowani? Jeśli zamiast wywołać "szok" wywołują wzruszenie ramion? Odpowiedz Link
gaika Re: Uprasza się 15.06.11, 20:15 oby.watel napisał: > Ciekaw jestem badań tłumaczących dlaczego na plażach dla naturystów, wśród abor > ygenów oraz we wszystkich plemionach prymitywnych ekshibicjonistów się nie spot > yka. Być może wiesz coś więcej na ich temat - czy są w stanie się zaspokoić, je > śli są ignorowani? Jeśli zamiast wywołać "szok" wywołują wzruszenie ramion? Na plaży naturystów raczej trudno kogoś zaskoczyć w ustronnym miejscu i się np. masturbować. Wśród Aborygenów ekshibicjonizm jest rzadkością, ale nie ma jednej, określonej przyczyny ekshibicjonizmu, więc nie bardzo da się stwierdzić z czego te różnice wynikają. Aborygeni nie molestują małych dzieci i nie wykorzystują pozycji zaufania społecznego dla dokonywania przestępstw seksualnych w przeciwieństwie do nie-Aborygenów, ale np. popełniane przez nich przestępstwa seksualne są nacechowane większą przemocą. Można przypuszczać, że motywy kulturowe grają tu rolę. Zazwyczaj ignorowanie i natychmiastowe oddalenie jest najlepszym rozwiązaniem, ale właśnie po to, żeby uniemożliwić taką reakcję delikwenci szukają okazji, żeby zaskoczyć i przestraszyć; ci z kolei, którzy wystawiają się na widok większej grupy, kręci możliwość bycia złapanym. Odpowiedz Link