gaika
15.06.11, 19:52
Już nam się zdarzyło o tego typu dylematach rozmawiać, ale wkurzyło mnie zdanie autora z komentarza do filmu Pratchetta:
Pytany o swój stosunek do zasady świętości życia, odpowiedział nieco wymijająco: "A co z godnością życia? Jej brak wystarczy niektórym, żeby ze sobą skończyć".
Jakie wymijająco w mordę jeża? Cała istota filmu i przekazu Pratchetta opiera się na tym, żeby móc wybrać godną śmierć. To oś wszystkiego.
wyborcza.pl/1,75477,9783339,Po_filmie_Pratchetta_Brytyjczycy_kloca_sie_o_eutanazje.html