diabollo
31.10.11, 09:08
Gill-Piątek: Hello Empik
Hanna Gill-Piątek
Stało się coś dziwnego. Petycja internetowa odniosła w Polsce skutek. I to nie petycja kierowana do władz czy administracji, ale do prywatnej firmy. Empik ekspresowo zareagował na apel, żeby Dużą książkę o aborcji Szczuki i Bratkowskiej wygnać z półki dla młodzieży i skazać na wegetację w dziale dla dorosłych, którzy raczej wszystko już o aborcji wiedzą. Albo wiedzieć nic o niej nie chcą.
duza-ksiazka-o-aborcji_120.jpgZa petycją podpisanych było wtedy około 2 tys. osób (podpisy potwierdzone), przeciw: mniej niż 200. Znamienne, że petycja dotyczyła wyłącznie salonów sieci Empik, choć pewnie Dużą książkę… można kupić w innych księgarniach. Rzeczniczka prasowa spółki zapewniała, że nie ma mowy o żadnym wycofaniu, tylko o przeniesieniu. Czyli nic się nie stało. Otóż stało się, bo książka jest dla młodzieży, a nie dla dorosłych. To tak, jakby przenieść pociągi na autostrady i dziwić się, że nie jeżdżą.
Właściwie nie powinnam przejmować się tą sprawą, bo młodzież w Polsce żadnych książek nie czyta. Wałkowanie Sienkiewiczem, obrzydzanie Mickiewiczem i katowanie Żeromskim odnosi w końcu skutek. A jeśli jakiś gimnazjalny malec zaplącze się przypadkiem do salonu Empik, musi być mistrzem koncentracji, żeby dotrzeć do półki z książkami. Wcześniej czekają na niego półki pełne gier, muzyki, zeszytów z Hello Kitty i magicznych koralików. Nie ma po co iść dalej. W dodatku jeśli wydawca nie zapłaci odpowiedniej sumy za promocję, książka prezentuje ewentualnemu nabywcy tylko grzbiet, i to przez dość krótki okres – z uwagi na ograniczony innym asortymentem teren nowości wyparowują z Empiku w ekspresowym tempie lub nie pojawiają się wcale. Można je zamówić tylko przez internet.
Być może taka polityka firmy dyktowana jest po prostu warunkami rynkowymi, które dla szaleńców próbujących handlować książkami są w Polsce wyjątkowo trudne. Tym bardziej jednak dziwi, że Empik, skazując na banicję Dużą książkę o aborcji, zachowuje się kompletnie antyrynkowo. Po pierwsze, wyklucza młodzież, która mogłaby ją kupić, po drugie, naraża się na infamię ze strony bardziej oświeconej części dorosłych klientów. Na szczęście zamęt wokół tej sprawy, połączony z interwencją Palikota, na którego obecnie kieruje się uwaga mediów, spowodował lawinowy wzrost popytu na książkę Szczuki i Bratkowskiej.
Społeczeństwo obywatelskie też nie zaspało. Natychmiast na Facebooku pojawiła się akcja promująca przestawianie Dużej książki… z powrotem do działu młodzieżowego. Uczyniłam to z przyjemnością, przenosząc dwa egzemplarze dostępne w Galerii Łódzkiej, i z kwaśnej miny pani przy kasie wyczytałam, że chyba nie byłam pierwsza. Powstała również kontrpetycja o bardzo krótkiej treści: „Prosimy o przeniesienie książki Duża książka o aborcji ponownie do działu dzieci i młodzieży, ponieważ jest to jawna dyskryminacja“.
W momencie pisania tego tekstu jest pod nią 2396 podpisów, czyli o 40 mniej niż w apelu, który spowodował całe zamieszanie. Skoro Empik jest wrażliwy społecznie, powinien natychmiast umieścić tę pożyteczną pozycję zarówno w dziale dla młodzieży, jak i w dziale dla dorosłych oraz - na moje specjalne życzenie - obok zeszytów z Hello Kitty. Wtedy wszyscy będziemy zadowoleni.
www.krytykapolityczna.pl/Opinie/Gill-PiatekHelloEmpik/menuid-1.html