Dodaj do ulubionych

Cholerny endecki problem Ziemkiewicza

26.10.12, 17:15
Cholerny endecki problem Ziemkiewicza
Wojciech Orliński

Największym zmartwieniem endeków nie byli żydowscy ortodoksi, żyjący w izolacji od polskiej kultury. Największą nienawiść budzili w nich - i budzą do dzisiaj - Tuwim, Brzechwa, Leśmian, Słonimski, Schulz, Korczak

Nie spodziewałem się, że na pierwszej stronie portalu gazeta.pl znajdę kiedyś usprawiedliwianie antysemityzmu. Cóż, zawsze musi być jakiś pierwszy raz.

Tym razem był nim wywiad, którego portalowi udzielił Rafał Ziemkiewicz. Odnosząc się do antysemityzmu swojego politycznego mistrza Romana Dmowskiego, powiedział "W tamtych czasach po prostu Polska miała cholerny problem z bardzo liczną i nieasymilującą się mniejszością żydowską, która całkowicie zdominowała rodzimą klasę średnią".

To zdanie jest nieprawdziwe. Asymilacja oznacza włączanie się w prąd danej kultury, przyjęcie jej obyczajów, języka, systemu wartości. Gdyby Ziemkiewicz zapoznał się z pismami Dmowskiego, znalazłby tam na przykład taki fragment:

"Znacznie głębsze rozbicie inteligencji polskiej wynikło z tłumnego wtargnięcia w jej szeregi Żydów. Przeprowadzona w przeddzień powstania [styczniowego] reforma Wielopolskiego zniosła prawne przegrody między nimi a społeczeństwem polskim. Rzucili się wtedy do szkół średnich i uniwersytetów. Wytworzyli liczną inteligencję, biorącą udział w życiu polskim, wnoszącą w nie swoje tendencje, narzucającą mu swe upodobania i swe nienawiści, a w wypadkach nawet, w których usiłowali być jak najwięcej Polakami, nie mogącą się pozbyć swej odrębnej psychiki, swych instynktów. Ta inteligencja, w miarę, jak liczba jej rosła, stawała się coraz słabiej polską, a coraz mocniej żydowską. Wiele idei i wiele dążeń w tym kraju miałoby inne losy, gdyby nie rola Żydów i ich wpływ na umysłowość polską".

Co Dmowski tu opisuje, jeśli nie asymilację właśnie? Czymże innym jest "usiłowanie być jak najwięcej Polakami"?

To asymilacji Dmowski Żydom nie mógł wybaczyć w pierwszej kolejności. Narzekał, że przyjmując polski język, obyczaje i kulturę, upodabniają się do Polaków. "Żyd, kupiwszy majątek ziemski, zapuszcza sumiasty wąs, by upodobnić się do szlachcica" - ironizował.

Największym zmartwieniem endeków nie byli żydowscy ortodoksi, żyjący w izolacji od polskiej kultury. Największą nienawiść budzili w nich - i budzą do dzisiaj - Tuwim, Brzechwa, Leśmian, Słonimski, Schulz, Korczak. Obsesyjnie tropią "prawdziwe nazwiska" i zaglądają pod "sumiaste wąsy", chcąc sprawdzić, czy aby na pewno zapuścił je rodowodowy szlachcic.

Można zadać pytanie, na czym właściwie polega "cholerny problem", jaki Polska ma lub miała z Tuwimem czy Brzechwą? Zubożyli polską literaturę?

A może z Alfredem Tarskim i Hugonem Steinhausem; przez nich polska logika i matematyka rozwijały się wolniej? A może ten "cholerny problem" to Korczak, ten znany niszczyciel polskiej pedagogiki?

Niestety, portal gazeta.pl tego pytania nie zadał. Szkoda, zawsze chciałem, żeby ktoś mi to kiedyś wyjaśnił, ale już tracę nadzieję.

Nigdy nie wyjaśnił też tego Dmowski. Żydzi u niego są zawsze "elementem rozkładowym". Są i już. Co tu wyjaśniać.

Ziemkiewicz nie zgadza się na nazywanie endecji "obskurantyzmem", ale tak właśnie wygląda obskurantyzm. To słowo oznacza podnoszenie ciemnoty do rangi ideologii.

Uleganie irracjonalnym lękom przed "elementem rozkładowym" to ciemnota. Jeśli ktoś z tych lęków robi program polityczny, można go nazwać ciemnotyzmem. Albo obskurantyzmem, na jedno wychodzi.

wyborcza.pl/1,75968,12743950,Cholerny_endecki_problem_Ziemkiewicza.html
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka