oby.watel 22.06.13, 15:38 Dlaczego panie uparły się, żeby udowodnić, że dla dobra ogółu lepiej je trzymać z daleka od polityki? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
diabollo Re: Co panie chcą udowodnić? 22.06.13, 20:43 Czcigodny Oby.watelu, Tak trochę off-Topic, mieszkasz w Warszawie? A jeżeli tak, to w czym Ci podpadła pani prezydentka HGW? Kłaniam się nisko. Odpowiedz Link
oby.watel Re: Co panie chcą udowodnić? 22.06.13, 21:12 Odpowiem tak. Splajtował bank. Pod siedziba zebrał się pomstujący tłumek ludzi, którzy zostali bez oszczędności. Wśród zgromadzonych wyróżniał się jeden, który wykrzykiwał jakieś słowa, rwał sobie włosy z głowy, pomstował i w ogóle reagował najbardziej impulsywnie ze wszystkich. Wreszcie ktoś podszedł do niego i zapytał ze współczuciem: — Pan to chyba najwięcej w tym banku stracił...? Na to facet odrzekł pełen oburzenia: — Panie! Co pan! Gdybym w tym banku stracił choćby złotówkę, to znosiłbym to tak spokojnie? Odpowiedz Link
gumpel Re: Co panie chcą udowodnić? 22.06.13, 21:37 Ale ETPCz wyraźnie uznał, że krzyże w szkołach są OK. No to o co chodzi? G. ... ita ut montes transferam ... Odpowiedz Link
grzespelc Re: Co panie chcą udowodnić? 23.06.13, 15:21 Wcale nie wyraźnie, tylko dopiero w drugiej instancji i pod pewnymi warunkami. Sam pisałeś, że głównie dlatego, że jest to jakoby "symbol pasywny", a nie wiadomo, czy w Polsce jest pasywny. Zresztą to chyba nie ten temat. Odpowiedz Link
diabollo Re: Co panie chcą udowodnić? 22.06.13, 21:43 No, właśnie... Nie wiem dlaczego akurat wszystkie media zajmują się jednym ciągle tą Warszawą, choć rozumiem, że to ważne miasto w Polsce. Poza tym, czysto z przekazów prasowych też odnoszę wrażenie, że pani prezydentka HGW raczej mi by nie odpowiadała, gdybym mieszkał w Warszawie, bo poglądy gospodarcze ma neoliberalne i delikatnie mówiąc jest mało "wrażliwa społecznie" czy "wrażliwa na kulturę", ale dla większości Polaków to wszak same cnoty... Jeżeli chodzi o zarzuty takie, że miasto jest rozkopane, bo miliardy są inwestowane w rozbudowę infraskturkutry, i że budowa metra jest upierdliwa, albo, że Warszawa ma takie a nie inne podłoże geologiczne, albo że było oberwanie chmury itd, mają znamiona jakiejś paranoi i nie wykluczone że jakoś wiążą się uprzedzeniami płciowymi. Kłaniam się nisko. Odpowiedz Link
diabollo Re: Co panie chcą udowodnić? 22.06.13, 21:53 Aha, no i jeszcze ta zbronia HGW, że Warszawiacy mieli sortować śmieci, ale się dali... To tak jak posyłeniem sześciolatków do szkoły - chyba w całej tzw. Europie Zachodniej sortuje się śmieci i posyła sześciolatki do pierwszej klasy - u nas coś się "nie daje" Tzw. Inteligencja w drugim, a czasem w pierwszym pokoleniu po przodkach niewolnikach, za punkt honoru stawia sobie udawać katolickich sarmatów-jaśnieskurwysynów. Kłaniam się nisko. Odpowiedz Link
oby.watel Re: Co panie chcą udowodnić? 22.06.13, 22:38 Żeby się nie powtarzać, oto moje zdanie w tej materii. Nie jest winą prezydenta żadnego miasta, że deszcz pada. Winą jest zaniedbanie renowacji kanalizacji burzowej. Na zasadzie "jakoś to będzie". Na porządną kanalizację trzeba wydać raz. Ludzie ciepią z powodu jej braku wielokrotnie i wielokrotnie więcej to kosztuje. Gdy się przyjrzeć co się dzieje z wodą, która coś zalała to widać, że ona przeważnie nie spływa, tylko wsiąka. A ponieważ nowocześnie jest, jak jest betonowo, to nie ma w co wsiąkać. Bo alejki żwirowe są passé. Muszą być asfaltowe. Odpowiedz Link
diabollo Re: Co panie chcą udowodnić? 22.06.13, 23:05 Czcigodni oczywiscie to o odgywaniu katosarmatow to dotyczylo sortowania smieci i akcji 'ratujemy maluchy' (przed posylaniem do szkoly). Nie chodzilo mi o sluszne czy nie refendum w sprawie odwolania HGW. Klaniam sie nisko. Odpowiedz Link
turbinowy Re: Co panie chcą udowodnić? 22.06.13, 22:42 Za pierwszym razem głosowałem na panią Gronkiewicz bo ujęła mnie swoim programem: sites.google.com/site/gronkiewiczpl/program-wyborczy-2006-2010 Co z tego wyszło, widać. Za drugim już głosowałem na Majora Fydrycha. "Polityka personlana" pani prezydent: warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34889,8273403,Kryzys_dopiero_poczujemy__W_budzecie_Warszawy_brakuje.html Pani Gronkiewicz jest nie tylko prezydentem Warszawy ale również ważną postacią w PO więc dziwię się, że jako jednak samorządowiec nie protestowała przeciw ustawie śmieciowej, która nie tylko nie rozwiąże problemu ale zniszczy szereg firm, do tego jest korupcjogenna. A wtopa z przetargiem też o czymś świadczy i kompletny organizacyjny chaos, brak kompletnych informacji. Najpierw podwyżka cen biletów komunikacji a zaraz potem likwidacja linii, ograniczenia (słynny "bój" o uratowanie linii 175). Na temat podtopień z gwałtownych opadów, muszę jeszcze zaciągnąć języka u zaprzyjaźnionego inżyniera "kanalarza", który sporo buduje (też w Wawie) i dopiero ocenię. Oczywiście, że miasto jest rozkopane, musi być bo inaczej się nie da. Więc szereg pretensji jest oczywiście nieuzasadnionych. Odpowiedz Link
turbinowy Śmieci 22.06.13, 23:18 Pani prezydent napisała: Prezydent Warszawy opublikowała na Facebooku list do mieszkańców Warszawy. Zaczyna się tak: "Przede wszystkim pragnę państwa przeprosić za trudności związane z wprowadzaniem nowego systemu gospodarowania odpadami komunalnymi w Warszawie, a także zapewnić, że stolica jest w pełni przygotowana do odbioru śmieci na nowych, choć jeszcze niedocelowych zasadach.". Dalej pani prezydent tłumaczy, dlaczego miasto musi wdrożyć reformę śmieciową: trzeba inaczej przetwarzać odpady, czego wymaga od nas Unia Europejska. m.wyborcza.pl/wyborcza/1,105402,14142888,Hanna_Gronkiewicz_Waltz_przeprasza_w_sieci_za_smieci.html Fejsa niestety jeszcze nie muszę mieć. Jasne, ten burdel też mamy przez Unię a Warszawiacy to same brudasy i sortować śmieci nie chcą. Co i jak należy robić powinno być dawno wiadome. Moją ulubioną stroną jest i jej okolice.: czysta.um.warszawa.pl/jak-segregowac-odpady Qrde pani prezydent chyba nadal nie wie czemu co po niektórzy są mocno niezadowoleni z jej rzadów Odpowiedz Link
turbinowy Re: Śmieci 22.06.13, 23:21 "Analiza 4/2013: Nie warto grzebać w śmieciach. Niepotrzebna i szkodliwa rewolucja w gospodarowaniu odpadami komunalnymi" "Po pierwsze, uzasadnienie dla wprowadzenia nowej regulacji zbudowane jest w oparciu o zużyty argument o konieczności dostosowania polskich rozwiązań do wymagań UE. (...) Jest to argument nieprawdziwy W rzeczywistości Unia Europejska nakłada na kraje członkowskie jedynie wymóg osiągnięcia określonych parametrów systemu gospodarowania odpadami (maksymalny poziom składowania odpadów biodegradowalnych na wysypiskach, minimalny poziom selektywnej zbiórki odpadów u źródła itp.), pozostawiając krajom członkowskim swobodę w doborze środków, jakimi te cele mają zostać osiągnięte.. (...) Po drugie, dlatego właśnie nie jest prawdą, że model przyjęty w Polsce jest jedynym stosowanym w państwach UE, czy ogólnie wysoko rozwiniętych państwach. (...) Po trzecie, nie jest oczywiste, że nowa ustawa rozwiąże problemy związane z gospodarowaniem odpadami, tak jak deklarują to jej autorzy (...) Koronnym argumentem przemawiającym za przyjętymi rozwiązaniami jest likwidacja dzikich wysypisk odpadów. Istotnie po objęciu wszystkich powszechnym podatkiem śmieciowym ekonomiczna motywacja do ukrywania odpadów przed systemem zbiórki spada do zera. Korzyść ta nie jest jednak tak oczywista, gdyż większość odpadów deponowanych nielegalnie to odpady wielkogabarytowe (sprzęt AGD, meble itp.) i pobudowlane. Nie są one odpadami komunalnymi i nie zostaną objęte nową ustawą. Ich utylizacja w dalszym ciągu wymagać będzie dodatkowej opłaty, toteż motywacja do pozbywania się ich w sposób nielegalny nie zniknie. Dodatkowo, ponieważ obecnie opłata za wywóz śmieci nie będzie związana z ilością generowanych odpadów zniknie motywacja do racjonalizacji i ograniczania ilości generowanych odpadów. Jak pokazuje doświadczenie innych państw UE, nigdzie nie udało się całkowicie zlikwidować zjawiska nielegalnego porzucania odpadów. (...) Po czwarte, nowa regulacja postawi na skraju bankructwa wiele małych firm zajmujących się wywozem odpadów. (...) Po piąte, nowa regulacja będzie powodować deformację systemu gospodarczego, wprowadzając monopole, tworząc sytuacje sprzyjające korupcji oraz zwiększając zatrudnienie urzędników. (...) Po szóste, nowa regulacja nie będzie korzystna dla samych mieszkańców. Sama konstrukcja nowego systemu powoduje, że właściciele nieruchomości, czy też szerzej mieszkańcy gmin, przestają być konsumentami na rynku zagospodarowania odpadów, ponieważ przestają być właścicielami generowanych przez siebie odpadów. Stają się bardziej towarem w rozstrzygnięciach pomiędzy urzędnikami i przedsiębiorcami z branży zagospodarowania odpadów. W nowym systemie wpływ mieszkańców na jakość świadczonych usług będzie pośredni i ograniczony do decyzji podejmowanej przy głosowaniu w wyborach lokalnych. " www.for.org.pl/pl/a/2603,FOR-ostrzegal-i-ostrzega-Reforma-gospodarki-odpadami?podglad=bnkvhjkf7hrjksd7fdhsvkxcvxckvx Odpowiedz Link
oby.watel Re: Śmieci 22.06.13, 23:25 Pani prezydent nie protestowała z oczywistego względu - jako osoba wierząca wierzyła, że przetarg da się ustawić i nikt tego nie zauważy. Teraz zapłaci olbrzymia kare w wysokości 10.000 zł. A przetarg wygra i tak ten, kto ma wygrać. Odpowiedz Link
turbinowy Re: Śmieci 22.06.13, 23:37 Jeżeli to jest prawda: Po zamieszaniu i wpadce z wprowadzaniem nowego systemu odbioru śmieci, prezydent Warszawy rusza z ofensywą informacyjną. Właśnie opublikowała list do mieszkańców stolicy, w którym przeprasza za wszelkie trudności. Dostanie go 900 tys osób. Koszt kampanii to 99 tys zł. tvnwarszawa.tvn24.pl/informacje,news,prezydent-przeprasza-za-smieciw-liscie-za-99-tysiecy-zlotych,91337.html To ja już nic nie rozumiem. Czy pani prezydent chce być odwołana? Odpowiedz Link
oby.watel Re: Śmieci 23.06.13, 00:05 Mam nadzieje, że w liście będzie jasno wyjaśnione do którego pojemnika należy go wrzucić. Odpowiedz Link
diabollo Re: Śmieci 23.06.13, 09:42 Zaczynam powoli łapać o co chodzi... Zwalanie winy za potrzebne, ale trudne do wytłumaczenia zmiany na głupich urzędników UE (którzy jak wiadomo w tym "jewrokołchodzie" wprowadzili przepisy na rozmiar banana), to stara śpiewka polityków (co do brego to ja tutaj, a co złego to te urzedasy z Brukseli) na każdym szczeblu i niestety nie tylko w Polsce. Jeżeli chodzi o przetarg na odbór segregowanych śmieci, to znowu łapię - przecież jedna duża firma (normalnie to jest zawsze jedna duża firma komunanla, czyli należąca do miasta, no chyba, że u Championa Światowej Demokracji zajmują się wolnorynkowo tym firmy mafijne) to zamach na kasę kilku firemek, których można bronić ideologią - oj, jakie to strasznie nie-wolno-rynkowe, jak to nie ładnie, że głupie urzędasy się będą tym zajmowały, etc, etc. Kłaniam się nisko. Odpowiedz Link
turbinowy Re: Śmieci 23.06.13, 10:19 Są firemki i są firmy, które zaangażowały poważne środki nie tylko w "śmieciarki" ale również w infrastrukturę. Są firemki, które zabierają odpady (np. tylko gabaryty, czy wszystkie śmieci z niewielkiej ilości budynków) - jedne wywalają je do lasu, drugie wywalają na gminne źle zorganizowane wysypiska, trzecie dostarczają je do sortowni. Problem polega na uszczelnieniu systemu (tu zwracam uwagę tylko na problem odbiorców). Jak to się ma dla mieszkańców? Pewna wspólnota mieszkaniowa nie była zadowolona z jakości usług świadczonych przez pewną firmę, której właścicielem było miasto - pojemniki nie były myte (rozchodził się po podwórku specyficzny fetorek i wlatywały do mieszkań wielkie muchy jak bombowce), a po wyrzuceniu śmieci z pojemników do śmieciarki wokół pozostawał bałagan. Interwencje administratorki nie pomagały. W ciągu miesiąca firma została zmieniona. Konkurencja. Jak to będzie działać w systemie nakazowo-rozdzielczym? Nie wiadomo. Można domniemywać, że trzeba będzie zgłaszać niezadowolenie do jakiegoś gminnego urzędnika (już takowych zatrudniono, rozmawiałem nawet z takim, zresztą (jeszcze) przejęty swoją pracą ale nie potrafiący odpowiedzieć na szereg pytań bo odpowiedzi nie istnieją). Urzędnik będzie musiał zweryfikować zasadność zgłaszanych pretensji albo i nie zweryfikuje, przekaże je jedynej firmie. Firma albo weźmie to pod uwagę albo nie. Odpowiedz Link
oby.watel Re: Śmieci 23.06.13, 11:53 Jak urzędy traktują swoje obowiązki widzimy na każdym kroku. Firma, nawet państwowa, czując na karku oddech konkurencji będzie się starać. Chyba, że jest tylko przechowalnią kolesiów. Wtedy nie musi się liczyć z nikim i z niczym, bo kolesie dofinansują i staną w obronie "miejsc pracy". Żeby się nie rozpisywać — było źle, jest dobrze. Obym się mylił, ale pod działaniem tej ustawy Polska może się zmienić w jedno olbrzymie wysypisko. Jeśli firmę prywatną można jeszcze ukarać, to która gmina ukarze swoja własna spółkę? Odpowiedz Link
turbinowy Re: Śmieci 23.06.13, 12:12 Być może znowu (tym razem w tym miejscu) zostanę oskarżony o populizm: "Platformie Obywatelskiej nie wystarczy niepodzielna władza w miejskim samorządzie. Jej ludzie trzęsą też miejskimi spółkami. W każdej z nich znaleźć można co najmniej jednego przedstawiciela tej partii." www.se.pl/wydarzenia/warszawa/oto-miejskie-paczki-w-masle_271909.html Odpowiedz Link
diabollo Re: Śmieci 23.06.13, 16:54 turbinowy napisał: > Jak to będzie działać w systemie nakazowo-rozdzielczym? Nie wiadomo. Można domn > iemywać, że trzeba będzie zgłaszać niezadowolenie do jakiegoś gminnego urzędnik > a (już takowych zatrudniono, rozmawiałem nawet z takim, zresztą (jeszcze) przej > ęty swoją pracą ale nie potrafiący odpowiedzieć na szereg pytań bo odpowiedzi n > ie istnieją). Urzędnik będzie musiał zweryfikować zasadność zgłaszanych pretens > ji albo i nie zweryfikuje, przekaże je jedynej firmie. Firma albo weźmie to pod > uwagę albo nie. Czcigodny Turbinowy, Wybacz, że może napiszę jakieś straszne truizmy, ale obwawiam się, że tzw. "Świat" (zachodni) zapomniał dlaczego po II Wojnie tak przestawił się na Keynesa, etatyzm, a jak nie na etatyzm z państwowymi przedsiębiorstwami to ze "społeczną gospodarką rynkową" (Niemcy)... Otóż banalizując i trywializując, najogólniej stało się tak wtedy dlatego, że odkryto prostą zasadę, że kapitalizm w stylu XIX prowadzi do faszyzmów, nazizmów czy innych totalitaryzmów i okropności. My, w Polsce, o tym nigdy nie wiedzieliśmy (więc nie mogliśmy zapomnieć), raz dlatego, że u nas trudno o głębszą refleksję, a dwa, że przecież w Polsce XIX kapitalizm do faszyzmu nie doprowadził, byliśmy tylko czystą Ofiarą Losu Narodów Świata, a Żydzi się sami wyłapywali za niemieckiej okupacji czy sami się gromili, albo palili w stodołach... Wracając do etatyzmu, czcigodny Turbinowy, są dziedziny gospodarcze, gdzie wolny rynek radzi sobie lepiej (np. przy produkcji skarpet, albo tabletów), ale są dziedziny, gdzie wolny rynek sobie nie radzi i gdzie potrzebny jest etatyzm - np. bezpieczeństwo publiczne, służba zdrowia, edukacja, ubezpieczenia emerytalne, etc, etc, czy potrzeby komunalne... Dzisiaj słyszałem w loży prasowej, że po ćwierćwieku ślepej wiary w Zawsze Dziewicę Wyższość Prywatyzacji Nad Etatyzmem, tam gdzie ta wiara nie pozostawiła w gospodarce kamienia na kamieniu, mianowicie w Wałbrzychu większość jego mieszkańców już jest przekonana, że system totalitarny jest lepszy od demokracji... Ta ślepa Wiara ma swoje dogmaty i zabobony ("krzywa Laffera", hehehe). Oczywiście Polska się za bardzo nie liczy i światu ani sąsiadom nawet z jakimś śmiesznym mini-Führerkiem na czele nie zaszkodzi, niemniej im szybciej, przynajmniej, czcigodny Trubinowy, my, Yntelygencja, porzucimy wiarę w zabobony, tym będziej zdrowiej... przynajmniej dla nas i polskiego społeczeństwa. Kłaniam się nisko. Odpowiedz Link
turbinowy Re: Śmieci 23.06.13, 18:03 Wybacz czcigodny Diabollo jednak proponowałbym podpisanie protokołu rozbieżności. Moim zdaniem utylizacja odpadów komunalnych to nie to samo co bezpieczeństwo publiczne, służba zdrowia, edukacja. Analiza wykazała, że rynek odpadów komunalnych spełniał do tej pory techniczne i ekonomiczne warunki rynku konkurencyjnego. W ponad 85 proc. przebadanych gmin działały co najmniej dwa podmioty, a przeciętnie w jednej jednostce terytorialnej konkurowało ze sobą ponad czterech przedsiębiorców. Dawało to konsumentom możliwość negocjacji kontraktów, wywierania presji na przedsiębiorców oraz płacenia niższych stawek. W przypadku rynków, na których działa tylko jeden podmiot nie ma on motywacji do obniżania cen i zwiększania jakości swoich usług. Z doświadczeń Urzędu wynika, że monopoliści wykorzystują swoją przewagę dyskryminując klientów czy kontrahentów. Tylko od 2010 r. wydanych zostało 10 decyzji w sprawie nadużycia pozycji dominującej przez przedsiębiorców działających na rynku odpadów. Innym negatywnym skutkiem obowiązywania ustawy będzie wyeliminowanie z rynku wielu działających obecnie podmiotów. www.uokik.gov.pl/aktualnosci.php?news_id=3305 Tamże jest link do raportu: Konkurencja na polskim rynku usług odbioru i zagospodarowania odpadów komunalnych, w którym dokonano zestawienia jak wyglądają rynki odpadów w różnych krajach. Myślę sobie, że Polska miała wiele czasu aby dojść do optymalnych rozwiązań. Odpowiedz Link
diabollo Re: Śmieci 23.06.13, 19:05 OK, czcigodny Turbinowy, protokół rozbieżności podpisany. Kłaniam się nisko. Odpowiedz Link
diabollo Re: Śmieci 24.06.13, 00:15 diabollo napisał: > OK, czcigodny Turbinowy, protokół rozbieżności podpisany. > > Kłaniam się nisko. Choć pytanie o to, że skoro jest tak dobrze to dlaczego jest tak źle, pozostało. Kłaniam się nisko. Odpowiedz Link
gaika Re: Śmieci 24.06.13, 20:02 turbinowy napisał: > Myślę sobie, że Polska miała wiele czasu aby dojść do optymalnych rozwiązań. Dochodzenie, to zasadniczy proces, ale trzeba go najpierw podjąć, bo inaczej się nie dojdzie. Pisałeś w związku z innym tematem, że może czas już nie tylko narzekać i wieszać niczemu niewinne psy, ale poszukiwać dobrych rozwiązań na cudzych podwórkach. www.waste-management-world.com/articles/print/volume-11/issue-1/features/dutch-successes.html Odpowiedz Link
gaika Re: Śmieci 23.06.13, 01:02 turbinowy napisał: > Jasne, ten burdel też mamy przez Unię a Warszawiacy to same brudasy i sortować > śmieci nie chcą. W śmieci polskie się nie zagłębiałam, natomiast z perspektywy różnej: Polacy, niestety, w dużej części to brudasy; tragiczni, jeśli chodzi o segregowanie i w ogóle 'nieśmiecenie', a także psów kupczenie i kupczenia pozostawienie(tu flaga). Nie wiem jakie są tego powody-być może fatalne instrukcje wyprodukowane przez HGW i korupcja w biznesie śmieciowym. Odpowiedz Link
diabollo Re: Śmieci 23.06.13, 09:50 gaika napisała: > turbinowy napisał: > > > Jasne, ten burdel też mamy przez Unię a Warszawiacy to same brudasy i sor > tować > > śmieci nie chcą. > > W śmieci polskie się nie zagłębiałam, natomiast z perspektywy różnej: Polacy, n > iestety, w dużej części to brudasy; tragiczni, jeśli chodzi o segregowanie i w > ogóle 'nieśmiecenie', a także psów kupczenie i kupczenia pozostawienie(tu flaga > ). Nie wiem jakie są tego powody-być może fatalne instrukcje wyprodukowane prze > z HGW i korupcja w biznesie śmieciowym. Pozwolę się nie zgodzić, że tzw. "Polacy" to brudasy, moim zdaniem nic podobnego. Większość Polaktów to zdecydowani pedanci. Problem tylko polega na tym, że owi pedanci skupieni są tylko na sobie, tudzież na tym co jest ich - dobre ubranie, lśniący samochód, mieszkanie, czy własna posesja. Wszystko co "na zewnątrz", wszystko co jest w strefie publicznej - już większości - jak to się ładnie w Polsce mówi - koło chuja lata. I tak, dom i ogórd zawsze jest w doskonałym stanie, ale już śmieci tuż za płotem w niczym nie przeszkadzają (o takich drobiazgach jak wywóz śmieci do lasu - to polski sport narodowy). Mieszkanie jest najczęściej świetnie utrzymane, ale już na klatce skodowej może być syf - przecież to już jest jakoś "wspólnotowe", więc bez znaczenia. Kłaniam się nisko. Odpowiedz Link
turbinowy Re: Śmieci 23.06.13, 10:58 Moja kulpa. Wyraziłem się emocjonalnie. Nie to miałem na myśli. Moim zdaniem wymogi stawiane przez UE powinny być dodatkowym dopingiem na rozwiązanie problemu a nie podejściem - niedobra Unia nam kazała to musimy zrobić (bo jakby nie kazała to byśmy nic nie zrobili). Niestety tak jest, że sami nie potrafimy więc dobrze, że Unia od nas wymaga. Np. olbrzymie inwestycje w energetyce konwencjonalnej (odsiarczanie, odpylanie, odazotowanie spalin) wynikły z wymogów stawianych przez Unię (starsze obiekty, których modernizacje ze względów ekonomicznych objęto deregocjami i są wycofywane). Inną kwestią jest obecna tzw polityka energetyczno-klimatyczna. Ale to osobny temat. W kwestii odpadów - od momentu wejścia Polski do UE było wiadomo "co nam grozi" - zapisy Traktatu Akcesyjnego. Były nawet jakieś przejściowe wymagania ale de facto system leżał i leży. Był czas aby sukcesywnie zmieniać sposoby postępowania z odpadami, i mentalność ludzi bo bez tego się nie da (z czysto ekonomicznego punktu widzenia częste mycie i pranie garderoby jest nieopłacalne a jednak większość ludzi dba o higienę). Niestety bez edukacji się nie da. Zamiast działań ewolucyjnych mamy "rewolucję" czyli burdel. Paradoksem jest, że akurat w tej dziedzinie mamy (a może już tylko mieliśmy - swego czasu miałem wgląd w ten "temat" zawodowo z punktu widzenia analizy systemowej) fachowców, wiedzę (pewne doświadczenia pojedynczych gmin, które problem potraktowały, w przeciwieństwie do Wawy, poważnie np. inne postępowanie w przypadku zabudowy jednorodzinnej a inne wielorodzinnej) plus doświadczenia całej UE, z której możemy czerpać. garściami. Odpowiedz Link
turbinowy Re: Śmieci 23.06.13, 11:03 errata: zamiast: (starsze obiekty, których modernizacje ze względów ekonomicznych objęto deregocjami i są wycofywane) powinno być: (starsze obiekty, których modernizacje ze względów ekonomicznych były nieopłacalne, objęto deregocjami i są wycofywane) Odpowiedz Link
oby.watel Re: Śmieci 23.06.13, 12:07 Nie do końca my. Ile razy widzisz kogoś, kto zjadłszy lody, cukierka, czy wysiadłszy z autobusu z niepotrzebnym biletem w ręce rozgląda się bezradnie w poszukiwaniu kosza na śmieci i albo chować śmieć do kieszeni, albo rzuca na chodnik. Nie można uogólniać. Polacy są brudni, bo ich władza to wyjątkowe fleje, którym nie zależy na czystości. W parku porobili kosze na psie odchody. Po weekendzie przepełnione, gówienka w w opakowaniach walają się wokół. Widząc to nikt nawet nie próbuje się zbliżyć do tego syfu i pieski robią gdzie chcą. Kiedyś ustaliliśmy, że ryba psuje się od głowy. Tusk nie wymaga niczego. Jedyne na czym mu zależy to słupek poparcia i święty spokój. I ten tumiwisizm zaczyna cechować już nawet sprzątaczki zatrudnione w urzędach. Odpowiedz Link
gaika Re: Śmieci 24.06.13, 17:42 diabollo napisał: > Wszystko co "na zewnątrz", wszystko co jest w strefie publicznej - już większoś > ci - jak to się ładnie w Polsce mówi - koło chuja lata. > > I tak, dom i ogórd zawsze jest w doskonałym stanie, ale już śmieci tuż za płote > m w niczym nie przeszkadzają (o takich drobiazgach jak wywóz śmieci do lasu - t > o polski sport narodowy). > Mieszkanie jest najczęściej świetnie utrzymane, ale już na klatce skodowej może > być syf - przecież to już jest jakoś "wspólnotowe", więc bez znaczenia. Ja wprawdzie wypowiadałam się w kontekście tego, co napisał Turbinowy i do tego się odniosłam-czyli sfery wspólnej, a nie zaglądania Polakom do mieszkań oraz zagród- ale jeśli o nowy kontekst chodzi, to tym bardziej: Polacy to brudasy w sensie i takim, że się nie myją. Z odrobiną przesady, ale jednak-brudas na perskim dywanie pozostaje brudasem. I te wina nie są winami Tuska. Odpowiedz Link
diabollo Aforyzmy Na Polaka 23.06.13, 10:28 "Elegancik jajka w kancik" /Autor nieznany/ "Naród wielki, społeczeństwo żadne" /C.K. Norwid/ wersja mocniejsza: "Naród wspaniały tylko ludzie kurwy" /J. Piłsudski/ Oczywiście te skądinąd błyskotliwe "madrości ludowe" to żadne jakieś polskie fatum ("to nie kryzys, to rezultat"), tylko rezultat takiej a nie innej dominacji idologii kato-sarmackiej, czy później endeckiej czy aktualnie kato-neoendeckiej połączonej z darwinizmem ekonomicznym i wynikające z tych ideologii edukacja, wyznawane wartości, mainstream intelektualny. Kłaniam się nisko Odpowiedz Link
turbinowy Re: Aforyzmy Na Polaka 23.06.13, 11:14 Dorzuciłbym mój ulubiony Andrzeja Garczarka: "Jako naród my są dobre, jako społeczeństwo - nie, Stwierdził brakarz Zdzicho Waciak i zamówił jeszcze dwie." teksty.org/andrzej-garczarek,jako-narod-my-sa-dobre,tekst-piosenki Przecież jeszcze pokoleniowo, całkiem niedawno spora część naszego społeczeństwa chodziła za potrzebą za stodołę, bo sławojki to nie taki dawny wynalazek. Moi dziadkowie mieszkając w kamienicy w centrum Wawy (Śródmieście) kibelek mieli z wielodostępem kilkudziesięciu osób a jeden kran z wodą i umywalką przypadał na kilka mieszkań na piętrze. Odpowiedz Link
gaika Re: Co panie chcą udowodnić? 23.06.13, 00:42 oby.watel napisał: > Dlaczego panie uparły się, żeby udowodnić, że dla dobra ogółu lepiej je trzymać z daleka od pol > ityki? > Jak to jest, że kobiety, aby dostać się do władzy, koryta, rządzenia, kierowania, zanim nawet o tym pomyślą, powinny się wykazać szczególnymi przymiotami na polach wielu, czyli najpierw przeskoczyć mężczyzn o parę długości, a potem może doświadczą zaszczytu wzięcia ich pod uwagę. Muszą być bardziej kompetentne, gadać mniej głupot, zachowywać się zawsze odpowiednio i jeszcze inteligencja by nie zawadziła. Mężczyzna zaś może 'po staremu'. Odpowiedz Link
oby.watel Re: Co panie chcą udowodnić? 23.06.13, 01:07 Jeśli są takie same jak mężczyźni, to jaką i dla kogo stanowią alternatywę? To co wygadują, jak się zachowują i jakie prezentują postawy etyczne stawia ich tam, gdzie stoi PiS. Tylko nieco poniżej. Odpowiedz Link
gaika Re: Co panie chcą udowodnić? 23.06.13, 01:34 oby.watel napisał: > Jeśli są takie same jak mężczyźni, to jaką i dla kogo stanowią alternatywę? To > co wygadują, jak się zachowują i jakie prezentują postawy etyczne stawia ich ta > m, gdzie stoi PiS. Tylko nieco poniżej. No o tym mówię. Mężczyźni mogą stać tam, gdzie PiS, tylko nieco poniżej. Baby, które wykazują takie same 'kompetencje' co faceci, nie mogą się naprzemiennie z facetami nimi wykazywać. Dopiero po spełnieniu warunków, których panowie już spełniać nie muszą, bo na wzór i podobieństwo są kompetentni. A one są kompetentne z żebra. Odpowiedz Link
oby.watel Re: Co panie chcą udowodnić? 23.06.13, 01:45 Nie rozumiem takiej logiki. Trza nam wybierać miernoty byle płci żeńskiej? Mając do wyboru mężczyzn płci męskiej? Po co? Odpowiedz Link
gaika Re: Co panie chcą udowodnić? 24.06.13, 17:45 oby.watel napisał: > Nie rozumiem takiej logiki. Trza nam wybierać miernoty byle płci żeńskiej? Mają > c do wyboru mężczyzn płci męskiej? Po co? A ja nie rozumiem logiki, z której wynika, że kobiety decydentki mają cechować szczególne przymioty, a jeśli tak nie jest, to niech zostanie 'po staremu'. Mężczyzna niezależnie od czegokolwiek może się dorwać do czegokolwiek, a kobieta jak zasłuży. Na wszelki wypadek zaznaczę że życzyłabym sobie, żeby niezależnie od płci otaczali nas ludzie mądrzy szczególnie, gdy decydują o naszym życiu społecznym, a prywatnym to już w szczególności. W przyrodzie ta 'mądrość' oraz jej brak rozkłada się mniej więcej jednako, a obraz dostępny tego rozkładu nie odzwierciedla. Z tego wynika, że o tym, kto może występować na obrazku, zależy jednak od płci. Odpowiedz Link
oby.watel Re: Co panie chcą udowodnić? 24.06.13, 18:33 Jeśli się chce być traktowanym poważnie i być dopuszczonym do koryta, to trzeba pokazać, że nie jest się gorszym wieprzem od tych, którzy to koryto okupują. Kiepski minister jest kiepskim ministrem, a złodziej złodziejem bez względu na płać. Panie jednak uważają, że jest inaczej. Że kobieta ma prawo kraść, bo jej dotąd tego prawa odmawiano. Żałosne. Odpowiedz Link
gaika Re: Co panie chcą udowodnić? 24.06.13, 19:53 No tak, do tego kobiety moralnie niżej stoją. Konkluzja jest taka, że już lepiej żeby rządzili nami głupi faceci niż głupie baby. Na tym polega to wdrukowanie społeczne, schematy, które zwyciężają w myśleniu- jeżeli już kobiety chcą równego udziału np. w polityce, to najpierw muszą wykazać, że na ten udział zasłużyły. Inaczej w przypadku mężczyzn, którzy zasługują z klucza. Odpowiedz Link
oby.watel Re: Co panie chcą udowodnić? 24.06.13, 20:45 gaika napisała: > No tak, do tego kobiety moralnie niżej stoją. Ja tak nie uważam, ale skoro tak twierdzisz, to pewnie tak jest. Bo nie podejrzewam Cię o stosowanie pisowskich chwytów. > Konkluzja jest taka, że już lepiej żeby rządzili nami głupi faceci niż głupie > baby. Nie. Konkluzja jest taka, że wybór między kupą zrobiona przez kobietę i przez mężczyznę to żaden wybór - ten sam fetor. Jeśli kobiety chcą równego udziału, to nie mogą równać w dół, nie mogą na każdym kroku udowadniać, że są jak Sawicka — za przystojnym facetem wskoczą do szamba. A potem będą twierdziły, ze jak facetom wolno, to im też. I ta pani w szambie jest wzorem cnót wszelakich, a to co roztacza, to perfumy chanel. Podsumowując — mężczyźni nie zasługują z klucza, ale szambo to niejako ich środowisko naturalne. Kobietom nie przystoi. Odpowiedz Link
diabollo Trochę to się wszystko łączy w temacie... 23.06.13, 10:39 Polityczne milczenie baranków Cezary Michalski Jako konserwatywno-liberalnego socjaldemokratę jak zwykle interesuje mnie nie to, czy w Polsce da się formułować roszczenia (z tym nie ma problemu, gdyż Polska tradycyjnie – jak mawiali nasi przodkowie – roszczeniami stoi), ale czy Polską da się rządzić. Platforma przez sześć lat usiłuje Polską rządzić. Od początku była za słaba, by to robić sama, ale że nie szukała realnego poszerzenia politycznej i społecznej bazy rządzenia, więc ta baza zaczęła się kurczyć, a im bardziej się kurczyła, tym bardziej rządzenie zmieniało się w dryf. W momencie, kiedy Donald Tusk (stosunkowo szybko i idąc śladami Leszka Millera oraz Jarosława Kaczyńskiego) doszedł do wniosku, że powinna rządzić nie tyle cała Platforma, co jej lider, rządzenie stało się jeszcze trudniejsze, a dryf jeszcze bardziej ewidentny. W kraju, który nie jest rządzony, a tylko dryfuje, trudno znaleźć politycznego adresata najbardziej nawet sensownych roszczeń, a do takich zaliczam roszczenia emancypacyjne. Czy można rzeczywiście powiedzieć, że emancypacja odnosi sukcesy w kraju, w którym ustawa antyaborcyjna zaostrzona przed dwudziestu laty zaostrzona wciąż pozostaje, a jedyne próby jej zmiany, dla których można zorganizować znaczące poparcie w parlamencie, zebrać (np. pod kościołami) setki tysięcy podpisów, a nawet zgromadzić (na przykład przy wsparciu mediów Kościoła) tysiące ludzi na ulicach, to zmiany, które miałyby tę ustawę zaostrzyć? Ale politycznego narzędzia emancypacji w Polsce wciąż nie ma. Szczególnie tegoroczny Kongres Kobiet wygląda z tego punktu widzenia na smutną porażkę. Nie chodzi o to, że nie można było zgłaszać na Kongresie roszczeń, bo roszczenia można było zgłaszać (jedyna kłótnia pomiędzy „aniołkiem Kaczyńskiego” a Kongresem, jaka się przy tej okazji wywiązała w mediach. była o to, czy Kongres zgłosił właściwe roszczenia, bo „aniołek” twierdził, że należało zgłosić roszczenia inne). Jednak nie można było znaleźć żadnej siły politycznej, a nawet żadnego polityka, którego można by na Kongresie zaprezentować choćby z nadzieją, że owe emancypacyjne roszczenia zobowiąże się spełnić, a co równie ważne, że będzie mógł się z tego zobowiązania wywiązać. Donald Tusk został zaproszony na Kongres i pojawił się tam z przesłaniem: „żadnej nadziei na bardziej radykalną emancypację”. Na jego korzyść można przynajmniej powiedzieć, że była to deklaracja realistyczna (boleśnie). Bo Tusk jest dziś politykiem słabnącym, na czele słabnącego obozu, a emancypację potrafi przeprowadzić tylko władza silna, o sile rosnącej. Szczególnie w takim kraju jak Polska, gdzie każda władza, która próbowałaby podjąć działania na rzecz realnej emancypacji, natrafi na bardzo potężny Kościół, a także na biznesową oligarchię, której silna władza nie interesuje. Nawet nie dlatego, że chciałaby przeprowadzić emancypację (dla polskiej oligarchii biznesowej emancypacja to rzecz obojętna, gdyż ona już się wyemancypowała za pomocą pieniądza), ale dlatego, że polska oligarchia biznesowa tak samo jak wielu Polaków „gołodupców” żadnej silnej władzy nad sobą nie lubi, gdyż silna władza mogłaby np. oligarchię biznesową zmusić do przeniesienia swoich „siedzib podatkowych” z Cypru do Polski. Ten sojusz magnatów i „gołodupców” przeciwko władzy politycznej też jest ważną częścią polskiej tradycji. A w każdym razie sojusz przeciwko własnej władzy politycznej, bo władza polityczna rosyjska, pruska, austriacka cieszyły się w przeszłości zdecydowanie większym szacunkiem zarówno polskiej magnaterii, jak też „gołodupców”, a nawet polskiego Kościoła. A gdyby jakaś władza polityczna w Polsce, silniejsza od obecnej, podjęła się działań emancypacyjnych przy oporze Kościoła i niechętnej obojętności biznesowej oligarchii, to za sojusznika będzie miała rozproszone i zdemobilizowane liberalne mieszczaństwo, którego młodsza część ma opcję: wyjechać do krajów, gdzie emancypacja mieszczaństwa posunęła się nieporównanie dalej niż w Polsce. Od dwóch do czterech milionów Polaków, którzy albo na stałe są w Europie Zachodniej, albo bywają tam przez część roku, nie będzie zdeterminowanych do zmiany sytuacji w Polsce. A ja nie chciałbym, żeby ktokolwiek mógł tych ludzi w Polsce uwięzić tylko po to, aby ich determinacja przez to wzrosła. Oprócz Donalda Tuska na Kongresie Kobiet pojawił się jeszcze Bronisław Komorowski, ale żadnego emancypacyjnego przesłania w ogóle od niego nie usłyszano. Palikot pojawić się nie mógł, bo jak wszyscy wiemy, jest „zły”. Miller pojawić się nie mógł, bo zamiast na emancypację postawił na konsolidację w celu uzyskania udziału we władzy (co dla tej władzy może nie byłoby katastrofą). Kwaśniewski pojawić się nie mógł, bo... itp. itd. W ten sposób kobiety z Kongresu znalazły się bez politycznego adresata swoich roszczeń. Biorąc pod uwagę fakt, że nie ma decyzji i perspektywy, żeby własne narzędzie polityczne do realizacji emancypacyjnych roszczeń w najbliższym czasie stworzyć, część istotnych członkiń Kongresu wychodzi z założenia, że i tak Platforma jest najmniejszym złem, a jeśli przetrwa, jeśli kiedyś odzyska polityczną inicjatywę sama lub w jakiejś koalicji nie z PiS-em, i nie z Solidarną Polską, i nie z PJN-em, i nie z Gowinem, i nie z Wiplerem, i nie z Giertychem, i nie z... (długo by wymieniać potencjalne prawicowe podmioty polityczne w Polsce, podczas gdy lewicowych nawet potencjalnych zbyt długo wymieniać nie można), to wówczas Tusk może na Kongres powróci z jakąś większą emancypacyjną werwą, w dodatku realistyczną, a nie zawieszoną w pustce. Warto myśleć jednocześnie o tym, jak formułować roszczenia, i jak tworzyć polityczne narzędzia, aby te roszczenia realizować. Nawet protestujący z parku Gezi mają swoją partię (Republikańska Partia Ludowa, opowiadająca się za świeckością państwa i za nieco sprawiedliwszą redystrybucją). Jest to partia mniejszościowa, czasem nieudolna, ale na tyle realna, by mogła skorzystać na społecznej mobilizacji, a z drugiej strony, by „oburzeni” z parku Gezi znaleźli się na jej listach. A gdzie są po dwóch latach „oburzeni” posłowie do europarlamentu, gdzie są „oburzeni” posłowie do parlamentów krajowych w Europie? Tak, system, jego wszechpotężny ciężar. Ale w takim razie gdzie po dwóch latach jest rewolucja, która nie rozchodziłaby się wieczorem do domu, która gilotyny używałaby inaczej niż jako symbolicznej zabawki? Ostatecznie można nawet wrzucić do internetu grę komputerową, w której gilotyna będzie robiła kłap, kłap, ścigając powycinane z gazet postacie Barroso, van Rompuya i Martina Schulza, żeby im ściąć papierowe główki. To prawda, że wiele działań podejmowanych dziś przez instytucje unijne i grupę G-8 korzysta na społecznym gniewie, jaki symbolizują „oburzeni”. Ale ostatecznie tylko te roszczenia, które przełożyły się na politykę, które znalazły sobie elektoraty i partie, stają się uprawnieniami. Reszta jest i pozostanie politycznym milczeniem, choćby nie wiem jak efektownie prezentowała się w internecie, a czasami nawet na ulicach. www.krytykapolityczna.pl/felietony/20130620/polityczne-milczenie-barankow Odpowiedz Link
grzespelc Re: Trochę to się wszystko łączy w temacie... 23.06.13, 17:43 > W ten sposób kobiety z Kongresu znalazły się bez politycznego adresata swoich r > oszczeń. Biorąc pod uwagę fakt, że nie ma decyzji i perspektywy, żeby własne na > rzędzie polityczne do realizacji emancypacyjnych roszczeń w najbliższym czasie > stworzyć, część istotnych członkiń Kongresu wychodzi z założenia, że i tak Plat > forma jest najmniejszym złem, a jeśli przetrwa, jeśli kiedyś odzyska polityczną > inicjatywę sama lub w jakiejś koalicji nie z PiS-em, i nie z Solidarną Polską, > i nie z PJN-em, i nie z Gowinem, i nie z Wiplerem, i nie z Giertychem, i nie z > ... (długo by wymieniać potencjalne prawicowe podmioty polityczne w Polsce, pod > czas gdy lewicowych nawet potencjalnych zbyt długo wymieniać nie można), to wów > czas Tusk może na Kongres powróci z jakąś większą emancypacyjną werwą, w dodatk > u realistyczną, a nie zawieszoną w pustce. Hahahaha Kurna, jakie to naiwne. To tak jakby wierzyć, że bijący małżonek kiedyś się sam opamięta i przestanie. Przypomina mi się, jak to w Hiszpanii lewica przyznała prawa wyborcze kobietom, a one zagłosowały na prawicę. I tak głosowały i głosowały, i na równość poczekały jeszcze 100 lat. Jeżeli nasze kobiety zamierzają robić tak samo, skutek będzie taki sam. Odpowiedz Link
diabollo Re: Trochę to się wszystko łączy w temacie... 24.06.13, 00:16 Niestety, czcigodny Grzespelcu, chyba macie z panem Michalskim zupełną słuszność. Kłaniam się nisko. Odpowiedz Link
gaika Re: Trochę to się wszystko łączy w temacie... 24.06.13, 18:12 Widzi mi się Panowie, że chcąc nie chcąc wpisujecie się w utrwalony sposób myślenia, także reprezentowany poprzez ten wątek, że płci to jednak zasadnicze kryterium do oceny, akceptacji, wyjaśnień, ewentualnej dyskryminacji (nie wyłączając dostępu do koryta). To, co tu pada na ten temat, to jednak przekonanie, że wróbelek ma jedna nóżkę bardziej i nie tylko różni się biologicznie (kształty oraz rozmnażanie), ale z jakiegoś powodu powinien być bardziej, lepiej wyżej, efektywniej, bo... to kobieta. No i do tego kobiety powinny się zjednoczyć płciowo i już. Nieważne zapatrywania polityczne, wizja świata i życia, wykształcenie, doświadczenie, po prostu te kształty mają z kobiet zrobić wojowniczki o jednakowe lepsze jutro bez względu na wychowanie, społeczny trening, czy Kościół. Kongres kobiet to ani feministki, ani lewica, ale konglomerat różności, który jako tako miałby reprezentować niektóre zaniedbane sfery (np. kwestie pracownicze), co przecież dla wielu kobiet w ogóle ani jest ani temat, ani deal do osiągania, a co dopiero mówić o innych zakresach. Odpowiedz Link
diabollo Re: Trochę to się wszystko łączy w temacie... 24.06.13, 18:20 Cóż, to raczej nie problem Kongresu Kobiet, tylko naszej ekhem "klasy" politycznej, że nie ma nikogo, kto by wziął postulaty Kongresu za swoje. Kłaniam się nisko. Odpowiedz Link
diabollo A jeszcze z wywiadu z panią Środą 24.06.13, 18:31 Z tego, co mówisz, wynika, że ze wszystkich choćby minimalnie nadających się na sojuszników emancypacji ugrupowań parlamentarnych, czyli Platformy, SLD, Ruchu Palikota, wykluwającej się nieustannie Europy Plus, to Platforma wydaje się wam dzisiaj partnerem najbardziej przewidywalnym. Czy w ogóle jest taka hierarchia? Trudno tak powiedzieć, gdyż w składzie Kongresu jest również wiele kobiet lewicujących, którym Platforma programowo nie odpowiada. Ale na bezrybiu i rak ryba: PO wciąż tworzy dość szerokie spektrum polityczne, tli się tam ciągle jakaś nadzieja, która zgaśnie wraz z nadejściem PiS i innych partii kościelno-narodowych. Jestem pesymistką, Kościół po raz kolejny wygrywa walkę o władzę nad językiem, pojawiła się ostatnio „ideologia gender”, którą starszy. Sytuacja kobiet w Polsce stanie się więc jeszcze gorsza. Zatem to, co mówię, to nie jest entuzjazm dla Platformy, ale rozumienie całego politycznego kontekstu, który jest fatalny. Jeśli ta diagnoza polskiej polityki parlamentarnej jest tak pesymistyczna, a przed nami wybory europejskie, samorządowe, parlamentarne i prezydenckie, jaką polityczną strategię ostatecznie przyjmie Kongres, i szerzej, środowiska kobiece? Wybrałyśmy opcję najbardziej bezpieczną i szeroką, która niczego ostatecznie jednak nie zamyka. Powołujemy Radę Polityczną, która będzie się składała głównie z takich osób jak Fuszara, Zielińska, Graff, często akademiczek, ale z polityczną kompetencją i czasem z politycznymi doświadczeniami. Celem jest wprowadzenie na listy wyborcze wszystkich możliwych szczebli jak największej liczby kobiet, które deklarują przywiązanie do postulatów Kongresu. A działania konkretne polegają na tym, żeby na bazie tych postulatów stworzyć spójny program polityczny. Postulatów Kongresu jest trzysta, więc trzeba wybrać takie, które środowiska kobiece najbardziej zjednoczą. Do tego zamierzamy zorganizować w całej Polsce warsztaty i szkolenia dla kobiet uczestniczących lub chcących uczestniczyć w polityce na wszystkich szczeblach i w różnych politycznych nurtach. Chcemy też bezpośrednio wspomagać ich start w wyborach i prowadzić rozmowy z partiami, które – z racji kwot – szukają kompetentnych kobiet na listy wyborcze. Ważne są dla nas wybory samorządowe, bo one w mniejszym stopniu są upartyjnione. I kompetentne kobiety z różnych list partyjnych i środowisk lokalnych, ulokowane w samorządzie, mogą wiele zrobić. Czyli raczej lobbing i pomoc kobietom obecnym w polityce, ale bez własnego sztandaru partyjnego? Być może tworzenie w ten sposób kadr dla przyszłej struktury politycznej? Taki jest pomysł. Natomiast nie wiem, co będzie z wyborami do europarlamentu. One są bardziej upartyjnione. Jesteśmy oczywiście kokietowane przez panów, by startować z różnych list. Ale właśnie taka jest logika tych wyborów. Panowie kokietują, żeby mieć wsparcie, ale tam się będzie toczyła bezpardonowa walka, w której każda partia będzie promować własnych „bohaterów”. Tak jak to było na Kongresie Lewicy zorganizowanym przez SLD, gdzie gwiazdą była Joanna Senyszyn, notabene przykład polityczki, która gra wyłącznie na siebie, a Katarzyna Piekarska, która jest naprawdę kompetentna, prawie nie zabierała głosu. A co do ewentualnej własnej inicjatywy politycznej środowisk kobiecych, to na Kongresie uczestniczki wypełniały ankietę, jak mamy w polityce istnieć, czy wspierając kobiety na różnych listach, lobbując za własnymi postulatami, czy też może Kongres powinien przekształcić się w partię. Większość tego nie chciała. Ale ostatni panel, właśnie polityczny, w którym wystąpiły m.in. Wanda Nowicka i Manuela Gretkowska, był tak elektryzujący, że po nim wiele kobiet mówiło, że marzą o własnej partii, chcą ryzykować, być „niegrzeczne” i mieć realny wpływ na życie kraju. A do tego partia jest niezbędna. Zatem istnieje potencjał, ale wciąż bierny, niezorganizowany. Od was jako liderek zależy, co z tym zrobicie. Ale jak rozumiem, nie ma ostatecznej decyzji. Jest strasznie dużo rozbudzonych nadziei. I na działania społeczne, i na to, żeby wszystko połączyć i spiąć politycznie. Jest energia, wola działania i czas. Trzeba to wykorzystać, by ochronić Polskę przed nowym średniowieczem. Przede wszystkim musimy mieć dostęp do mediów. Piotr Pacewicz wystąpił na Kongresie z filmem na temat milczenia kobiet w mediach: spośród wszystkich gadających głów na 71% mężczyzn jest zaledwie 19% kobiet. W programach publicystycznych, np. u Moniki Olejnik, na 28 facetów przypadają 3 kobiety (i to często „w pęczkach”, w programach Paradowskiej – identycznie albo gorzej. Opinia publiczna jest więc zdeformowana przez patriarchalizm. To jest chore. Chcemy ten film rozsyłać do różnych decydentów medialnych, do dziennikarzy i dziennikarek. Chcemy poprosić KRRiTv o monitorowanie udziału kobiet i mężczyzn w programach opiniotwórczych. Ale z najciekawszą inicjatywą wystąpiła Agnieszka Holland, przypominając, że nim się wejdzie do polityki, trzeba mieć własne media. Będziemy pracowali nad tym, by założyć własne media, telewizję internetową. Do tej pory jest to domena „antysystemowej prawicy”. Tak „antysystemowej”, że ma już dziesiątki takich mediów, internetowych, papierowych, telewizyjnych. No i tysiące kazalnic w kościołach i kaplicach po całej Polsce. www.krytykapolityczna.pl/artykuly/opinie/20130624/sroda-kongres-nie-jest-piramida-celebrytek Odpowiedz Link
gaika Re: Trochę to się wszystko łączy w temacie... 24.06.13, 19:47 diabollo napisał: > Cóż, to raczej nie problem Kongresu Kobiet, tylko naszej ekhem "klasy" politycz > nej, że nie ma nikogo, kto by wziął postulaty Kongresu za swoje. No bo to nie kobiety, jako monolit płciowy wywalcza i wywalczał gdziekolwiek prawa dla siebie, ale ludzie, którzy uważają, że prawa przynależą się wszystkim. Ludzie różnych płci uznający kwestie prawno -człowiecze za ważne wartości. Ruchy kobiece nie porwały wszystkich kobiet, ale osoby wrażliwe na krzywdę społeczną, wykorzystanie, dyskryminację itp. I najwięcej wynika z tego, jak ci ludzie właśnie głosują. Odpowiedz Link
oby.watel Re: Trochę to się wszystko łączy w temacie... 24.06.13, 20:48 ... a gwiazdą, wzorcem kobiecości, ideałem, do którego kobiety dążą jest p. prof. Krystyna Pawłowicz. Odpowiedz Link
diabollo Re: Trochę to się wszystko łączy w temacie... 24.06.13, 21:25 .... a gwiazdą, wzorcem męskości, do którego dążą mężczyźni jest pan PISS-Prezes Jarosław Kaczyński. Kłaniam się nisko. Odpowiedz Link
oby.watel Re: Trochę to się wszystko łączy w temacie... 24.06.13, 21:43 I tu się bardzo mylisz. Oni nie dążą, bo już osiągnęli ideał. Dlatego są gotowi na każde świństwo i podłość. Jeśli tylko pozwoli osiągnąć korzyść albo dorwać się do żłoba. A propos - czy w wyścigu do fotela prezydenta stolicy stoi jakaś pani? Czy może czekają aż którąś królewicz wniesie i posadzi na stołeczku? W ramach parytetu? Odpowiedz Link
grzespelc Re: Trochę to się wszystko łączy w temacie... 24.06.13, 21:49 > Widzi mi się Panowie, że chcąc nie chcąc wpisujecie się w utrwalony sposób myśl > enia, także reprezentowany poprzez ten wątek, że płci to jednak zasadnicze kryt > erium do oceny, akceptacji, wyjaśnień, ewentualnej dyskryminacji (nie wyłączają > c dostępu do koryta). To, co tu pada na ten temat, to jednak przekonanie, że wr > óbelek ma jedna nóżkę bardziej i nie tylko różni się biologicznie (kształty ora > z rozmnażanie), ale z jakiegoś powodu powinien być bardziej, lepiej wyżej, efek > tywniej, bo... to kobieta. Ja nic takiego nie twierdzę. > No i do tego kobiety powinny się zjednoczyć płciowo i już. Nieważne zapatrywani > a polityczne, wizja świata i życia, wykształcenie, doświadczenie, po prostu te > kształty mają z kobiet zrobić wojowniczki o jednakowe lepsze jutro bez w > zględu na wychowanie, społeczny trening, czy Kościół. Może powinny, może nie, na pewno nic nie osiągną proszeniem Tuska, żeby im załatwił. > Kongres kobiet to ani feministki, ani lewica, ale konglomerat różności, który j > ako tako miałby reprezentować niektóre zaniedbane sfery To niech się ten konglomerat zdecyduje najpierw czego chce, a potem jak to osiągnąć, a nie odwrotnie. Odpowiedz Link
grzespelc Re: Co panie chcą udowodnić? 23.06.13, 16:01 W sumie Warszawa mnie nie obchodzi, nawet pomimo tego, że zabiera moją kasę, więc tylko kilka uwag: 1. Faktycznie to z lekka dziwne, że panie z kongresu tak kochają panią HGW, bo ja w niej za bardzo feminizmu nie widzę, może poza tym, że nie siedzi w domu, a robi karierę. Ale tak żeby pomóc innym paniom, to nie bardzo. Więc może Obywatel ma rację i chodzi o obronę HGW tylko za to, że jest kobietą, a to głupota. 2. Nie wiem, czy pani HGW rządzi Warszawą dobrze, czy niedobrze, temu miastu i tak nic nie pomoże. Zasadniczo jednak nie lubię jej i jak spadnie ze stołka to nie będę żałował. Takie już przeznaczenie prawicowców. niezależnie od płci), że mają spadać ze stołków. 3. Ciekawe, dlaczego Kongres nie raczył się pochylić nad losem pani Dziedzic z Rudy Śląskiej, której zrobiono taką samą przykrość. Pewnie dlatego, że paniom z Kongresu los "prowincjonalnych" polityczek spływa. A niby są za równością... Odpowiedz Link