Dodaj do ulubionych

PO-PiS w Europie

02.04.14, 07:44
Cezary Michalski

Jakiż to twardy ląd skrywa PR-owa piana PO-PiS-owej wojny w obszarze polityki europejskiej? Warto się nad tym zastanowić u progu polskiej kampanii wyborczej do Parlamentu Europejskiego.

Jarosław Kaczyński jest przeciwnikiem wejścia Polski do euro, gdyż uważa złotówkę za jeden z symboli polskiej suwerenności. Ma rację, złotówka jest tylko symbolem, bo na dzisiejszym zglobalizowanym walutowym rynku żadnym narzędziem gospodarczym ani monetarnym nie jest. Ale Kaczyński widzi suwerenność właśnie poprzez symbole - złotówkę, pomniki, groby umajone, rocznice, tankietkę z 1920 roku (w tym ostatnim wypadku marzy wyłącznie o wywleczeniu z wieżyczki tego groźnego bojowego pojazdu Bronisława Komorowskiego, który też to miejsce sobie upodobał).

Z kolei Donald Tusk odrzuca euro pragmatycznie, bo nie zapewnia dodatkowych łatwych punktów w kampaniach wyborczych, przeciwnie, oznacza dziś dodatkowe polityczne ryzyko. „Niepotrzebne”, „łatwe do uniknięcia”, wystarczy sprawę odłożyć ad acta. Swoje „nie” dla euro, opakowane w pragmatyczną formułę „dochodzenia do euro wedle kryteriów ekonomicznych, a nie politycznych”, Tusk powtórzył (i kazał powtórzyć ministrowi Szczurkowi) w samym apogeum kryzysu ukraińskiego, kiedy nawet Marek Belka zauważył, że funkcja strefy euro nie jest ekonomiczna, ale geopolityczna, chodzi nie tylko o doraźne zyski, ale także o bezpieczeństwo – ekonomiczne, polityczne. A przecież Belka jako prezes NBP na wprowadzeniu euro akurat sporo realnej władzy by stracił. O euro ciepło wspomniał też przy tej okazji Radosław Sikorski, ale on odgrywa tradycyjnie – za wiedzą i zgodą premiera – rolę euroentuzjastycznego głosu w tym rządzie, za pomocą którego Tusk trzyma pod kontrolą euroentuzjastyczne skrzydło nowego polskiego mieszczaństwa.

Zatem w praktycznej polityce stosunek Tuska i Kaczyńskiego do euro różni się nieporównanie mniej, niżby na to wskazywała PR-owa piana „PO jako partii białej flagi” kontra „PiS-u jako podpalaczy Europy”.

Ale nie tylko w kwestii euro różnice treści pomiędzy PiS i PO są mniejsze niż różnice formy. Unię bankową Donald Tusk traktuje z narastającym dystansem, dokładnie tak samo jak Jarosław Kaczyński. Opodatkowanie spekulacyjnych operacji finansowych to dla Tuska i większości Platformy taki sam „straszny socjalizm” jak dla Kaczyńskiego i większości PiS. Ani PiS, ani PO nie spieszą się z wprowadzaniem w Polsce Karty Praw Podstawowych (prawa związkowe, prawa mniejszości, obszerna agenda równościowa i emancypacyjna). Tusk może zawsze Kartę Praw Podstawowych poszczuć Królikowskim, Biernackim, Niesiołowskim, Libickim... Kaczyński, choć mógłby Kartę Praw Podstawowych poszczuć Jurkiem, Jaworskim i Krystyną Pawłowicz, woli to dzisiaj robić sam, tu jest jedyna chyba istotna różnica pomiędzy nim i premierem.

Jedyna integracja europejska, na którą Tusk i Kaczyński, PO i PiS się zgadzają, to integracja w obszarze polityki energetycznej. I to bynajmniej nie w jej najbardziej choćby nieśmiałych związkach z pakietem klimatycznym, bo pakiet klimatyczny i Tusk, i Kaczyński uważają w swoich deklaracjach i w swojej praktyce za „lewacki humbug”. Zatem jedyna europejska polityka energetyczna, w jaką obaj chcą inwestować, to wielki plan, aby cała Unia Europejska ten sam gaz rosyjski kupowała wspólnie, a nie konkurencyjnie. I żeby go potem wspólnie po Europie rozsyłać, a nie żeby robił to Gazprom na spółkę z BASF-em i RWE. Biorąc pod uwagę dość egoistyczną politykę niemieckich koncernów energetycznych, osłanianą przez dość hipokrytyczną politykę rządu w Berlinie, wizja „głębszej europejskiej integracji energetycznej” podzielana przez Tuska i Kaczyńskiego zostanie w najlepszym razie zrealizowana w niewielkiej części.

Znowu żadnej różnicy w treści europejskiej polityki PO oraz PiS. Zarówno Tusk, jak Kaczyński realizują (jeden mądrzej, drugi głupiej; jeden bardziej elegancko, w zachodnim garniturze, drugi z tępym sarmackim przytupem, w kontuszu) ten sam ogólnoprawicowy pakiet.

Całość:

www.krytykapolityczna.pl/felietony/20140401/po-pis-w-europie
Obserwuj wątek
    • oby.watel Re: PO-PiS w Europie 02.04.14, 11:02
      A gdy cztery lata temu mówiłem, że Tusk przypomina Kaczyńskiego odpór dano i połajano. Bo podobno różnice były wielkie.
      • diabollo Re: PO-PiS w Europie 02.04.14, 22:56
        Czcigodny Obywatelu,

        Łza mi się się w oku zakręciła, lata lecą.
        A w Ojczyźnie ciągle dominuje ta sama ideologiczna chujnia.

        Kłaniam się nisko.
        • gaika Czy Michnik obraził? 03.04.14, 01:50
          Tak a propos chujni.

          Nie wiem, czy bardziej się oburzyłam, czy zdołowałam.
          Co się do jasnej cholery dzieje?

          Zaraz pewnie powiesz Diabollo, że to ta sama choroba ynteligencji, ale to jest głębszy problem (zupełne wyparcie tego, o co tak naprawdę chodziło i chodzi).
          Wyleniałe wartości, podejrzani idole...pora umierać.


          wyborcza.pl/politykaekstra/1,136828,15645067,Michnik__Polska_bez_Kosciola_to_czarny_obraz.html
          • diabollo Re: Czy Michnik obraził? 03.04.14, 07:57
            A czytałem to już, czcigodna Gaiko...

            Cóż pan Michnik już dawno "serce ma polewej stronie, ale portfel po prawej"...

            Choć tutaj chyba nie o porfel chodzi, ale obronę własnej polityki, której rezultatem jest nasza Republika Kato-Zabobonna; to wszak pan Michnik napisał "Kościół, lewica, dialog".

            Przez dziwny zbieg okoliczności przypomniały mi się słowa pewnego protest-songu:

            "Hej prorocy moi z gniewnych lat
            Obrastacie w tłuszcz
            Już was w swoje szpony dopadł szmal
            Zdrada płynie z ust"


            Kłaniam się nisko.
            • chickenshorts Odpowiedź Palikota 03.04.14, 11:18
              na nawiedzone brednie Michnika. We wczorajszej Wyborczej:

              wyborcza.pl/politykaekstra/1,137615,15725843,Jest_zbawienie_poza_Kosciolem.html
              • diabollo Re: Odpowiedź Palikota - wklejam całość 03.04.14, 21:04
                ... zanim nie zniknie. Dzięki czcigodny Chickenshortsie.

                ***

                Jest zbawienie poza Kościołem

                Janusz Palikot

                Formuła kompromisu z Kościołem, kapitulacji wobec Kościoła, której do dziś pozostają wierni najwybitniejsi przedstawiciele polskiej inteligencji, uległa całkowitemu wyczerpaniu.


                Adama Michnika szanuję za to, co w życiu przecierpiał i czego dokonał. Trudno mi się jednak zgodzić ze zdaniem, od którego rozpoczyna się wywiad z nim w "Gazecie Wyborczej" ("Polska bez Kościoła to czarny obraz", "Polityka Ekstra", 19 marca). Brzmi ono: "Kościół to jedyne miejsce, do którego zwykły Polak przychodzi co niedziela i dowiaduje się, gdzie jest dobro, a gdzie zło".

                Ta diagnoza nie odpowiada polskiej rzeczywistości, którą znamy. Po pierwsze, Kościół ojca Rydzyka to na pewno nie jest miejsce, w którym "zwykły Polak dowiaduje się, gdzie jest dobro, a gdzie zło". Tak samo jak nie jest takim miejscem Kościół abp. Wesołowskiego i ks. Gila czy Kościół ks. Oko, gdzie odziera się z godności ludzi za to tylko, że są homoseksualistami.

                Trzeba budować świeckie państwo

                Ale z diagnozą Adama Michnika nie mogę się zgodzić w jeszcze jednym punkcie. Kościół nie jest i nie powinien być "jedynym miejscem", z którego Polacy dowiadują się o istnieniu dobra i zła. Czy Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy jest Kościołem? Nie. To przedsięwzięcie w najlepszym tego słowa znaczeniu świeckie. A właśnie z WOŚP miliony Polaków dowiadują się, czym jest dobro, miłosierdzie, praktyczna pomoc innym ludziom. Takich świeckich inicjatyw jest w Polsce wiele, nie trzeba już w tym kraju przychodzić do Kościoła, żeby poznać różnicę pomiędzy dobrem i złem.

                Taką samą funkcję powinny pełnić także świecka szkoła czy uniwersytet - i często pełnią. Magdalena Środa, Małgorzata Kowalska, Cezary Wodziński, Jan Hartman, tysiące innych świeckich polskich profesorów i nauczycieli - czy oni mają kazania w kościołach? Nie, pracują w świeckich instytucjach edukacyjnych. A jednocześnie to właśnie od nich ich polscy studenci, uczniowie dowiadują się na co dzień o różnicy między dobrem i złem, prawdą i kłamstwem.

                Adam Michnik wspomina o innym Kościele, o Kościele papieża Franciszka, o "Tygodniku Powszechnym", o siostrze Małgorzacie Chmielewskiej. Ale dziś tego Kościoła w Polsce w ogóle nie widać, podczas gdy Kościół o. Rydzyka, ks. Oko, abp. Hosera... jest wszechobecny. Nie wiem, jak się ten spór wewnątrzkościelny dalej potoczy, ale nie chcę, żeby polskie państwo, polskie społeczeństwo były jego zakładnikiem. Jak wygra Kościół otwarty, to łaskawie pozostawi nam nasze podstawowe świeckie wolności? A jak przegra - bo na razie przegrywa bez przerwy - to wtedy o. Rydzyk, Terlikowski, Jurek zrobią z nami to, co się im będzie podobać? Nie ma na to zgody. Trzeba budować w tym kraju świeckie państwo, świeckie prawo, świecką szkołę. Obojętnie, czy w polskim Kościele wygra "duch dobrego papieża Franciszka", czy "złego o. Rydzyka", którego jednak żaden z "dobrych biskupów" głośno krytykować dziś się nie odważa. Coraz więcej Polaków w tej grze już nie chce uczestniczyć.


                Który z politycznych przyjaciół Radia Maryja i jakie miejsce zajmie na listach wyborczych do europarlamentu, stało się przedmiotem politycznego targu między duchownym katolickim a szefem partii


                Pakt Kołakowskiego złamany przez Kościół

                Jeśli jednak Adam Michnik zdecydował się powtórzyć dziś formułę o monopolu Kościoła w obszarze etycznego wychowania Polaków, uczynił tak z lojalności wobec pewnego paktu, który znaczna część świeckiej polskiej inteligencji zawarła w późnym PRL-u. Ja nazywam ten pakt "paktem Kołakowskiego", bo to właśnie w książce Leszka Kołakowskiego "Jeśli Boga nie ma" z lat 80. ten pakt, ta propozycja negocjacyjna złożona Kościołowi przez najlepsze umysły świeckiej polskiej inteligencji została spisana najbardziej precyzyjnie.

                W ostatnich rozdziałach tamtej książki Kołakowski pisze, że żaden świecki system etyczny nie dostarczy prawomocności rozróżnieniu pomiędzy dobrem i złem. To rozróżnienie opiera się jedynie na tabu, którego przekroczenie wywołuje w człowieku poczucie winy. A jedynym obszarem, na którym takie tabu się tworzy, było i pozostanie sacrum, czyli religia.

                To, co Kołakowski wówczas napisał, to znowu nie była do końca prawda. Rozróżnień moralnych dostarcza nam zarówno religia, jak też świeckie systemy filozoficzne, etyczne, prawne. Religia bywa też źródłem moralnego zepsucia w nie mniejszym, a często nawet w większym stopniu niż pycha świeckiego rozumu. Kołakowski doskonale to wiedział, ale też jego książka była propozycją złożoną Kościołowi w określonym kontekście - w czasach PRL-u, w epoce wojny "wolnego świata" z "imperium zła". Polska świecka inteligencja dostrzegła wtedy w Kościele naturalnego sojusznika przeciwko komunie. Nie chodziło o cynizm, nawet nie o czysty pragmatyzm. Kołakowski czy Michnik odczuwali wobec Kościoła autentyczną wspólnotę ofiar, poczucie solidarności w ucisku ze strony totalitarnego państwa. Z tego właśnie poczucia solidarności wyrasta książka "Kościół, lewica, dialog" Adama Michnika z 1977 roku.

                CDN...
                • diabollo Re: Odpowiedź Palikota - wklejam całość 03.04.14, 21:04
                  Jednak ten pakt, którego świecka polska inteligencja usiłuje lojalnie przestrzegać do dzisiaj, został złamany przez Kościół po roku 1989. Wówczas okazało się, że ta instytucja nie jest już "bratem w ucisku", ale sama stała się potężną instytucją władzy. I uciska innych. A lojalność i samoograniczenie się polskiej inteligencji, praktycznie zupełne porzucenie przez polską inteligencję antyklerykalizmu czy choćby podstawowej nieufności wobec Kościoła jako instytucji władzy, polski Kościół wykorzystał wyłącznie do poszerzania swojego stanu posiadania, do budowania swej świeckiej, feudalnej, patologicznej, niekontrolowanej przez nikogo władzy.

                  Kiedy Tadeusz Mazowiecki decydował się na wprowadzenie religii do polskich szkół, miał nadzieję, że uczyć jej będą ludzie Kościoła otwartego, Soboru Watykańskiego II, uformowani przez Kluby Inteligencji Katolickiej. Nie wiedział, że w rzeczywistości oddaje polskie dzieci w ręce egzorcystów, niedouczonych katechetów, ludzi, którzy zamiast wiedzy o historii religii, choćby religii własnej, będą te dzieci uczyć pogardy dla gejów, poczucia wyższości wobec niewierzących czy wyznawców innych religii, nienawiści do "liberalnej cywilizacji śmierci". W dodatku wraz z wprowadzeniem religii do szkół miało być do nich również wprowadzone powszechne nauczanie świeckiej etyki i filozofii. Dziś dostęp do lekcji etyki uczniowie mają w 4,5 proc. polskich szkół, w części z nich dyrektorzy "dla oszczędności" powierzają te lekcje katechetom; smutny materiał na ten temat zamieściła "Gazeta Wyborcza".


                  Papierowy konkordat. Nie przestrzega go ani państwo, ani Kościół


                  Kapitulacja państwa przed Kościołem

                  Wszelki kompromis pomiędzy świeckością i Kościołem został w Polsce złamany. Został złamany z jednej strony przez pychę i ekspansywność Kościoła, a z drugiej - przez słabość i oportunizm państwa. Podobnie było z "polskim kompromisem aborcyjnym", który w rzeczywistości okazał się kolejną kapitulacją świeckich elit wobec Kościoła. Ten "kompromis" jest jedną z najbardziej drastycznych, antykobiecych regulacji prawnych w całej Europie. Doprowadził do powstania podziemia aborcyjnego na niebywałą skalę. Stał się źródłem nowego "piekła kobiet". Ale zawierał też obietnice idące poza karanie: powszechnej edukacji seksualnej, poszerzenia dostępu do środków antykoncepcyjnych, także dotowanych przez państwo. Żadna z tych obietnic nie została zrealizowana.

                  Z jednej strony, Kościół wciąż próbuje doprowadzić do zaostrzenia zakazu aborcji, wiceminister sprawiedliwości w rządzie "liberalnej" Platformy wciąż pracuje nad nowym kodeksem karnym, który pozwalałby ścigać kobiety za poronienie jak za dzieciobójstwo. Z drugiej strony, nowa minister edukacji zobowiązana do wprowadzenia w polskiej szkole powszechnej edukacji seksualnej obiecuje publicznie, że nie będzie tej edukacji w żadnej szkole, gdzie "zaprotestują rodzice". Przy obecnej zdolności mobilizacyjnej Kościoła oznacza to, że powszechnej edukacji seksualnej w polskiej szkole po prostu nie będzie.

                  Dwie czołowe postacie polskiego Kościoła - abp Michalik, abp Hoser - chroniły księży pedofilów w podlegających ich władzy diecezjach. Chroniły efektywnie, umożliwiając tym księżom popełnianie kolejnych przestępstw, molestowanie i gwałcenie kolejnych dzieci. Abp Michalik w dodatku oskarżał i szantażował z ambony rodziców, którzy chcieli zeznawać przed świeckim sądem w obronie swoich molestowanych córek. W USA, a nawet w "tradycyjnie katolickiej" Irlandii hierarchowie za nieporównanie mniejsze zaniedbania w kwestii pedofilii odpowiadali przed świeckimi sądami, a tamtejszy Kościół takich hierarchów potępiał i wykluczał.

                  W Polsce abp Michalik był przez dwie pełne kadencje przewodniczącym Komisji Episkopatu Polski, mimo że jego postępowanie w kwestii pedofilii było znane i polskiemu państwu, i polskiemu Kościołowi. A kariera abp. Hosera w polskim Kościele dopiero się rozpędza. Wspomniany już wiceminister sprawiedliwości w rządzie Donalda Tuska zrobił z nim wywiad rzekę na kolanach.

                  W ten sposób polskie państwo też pada na kolana przed patologiami Kościoła. A formuła kompromisu z Kościołem, kapitulacji wobec Kościoła, której do dziś pozostają wierni najwybitniejsi przedstawiciele polskiej inteligencji - uległa całkowitemu wyczerpaniu. I to nie z winy tej inteligencji, ale wyłącznie z winy Kościoła, któremu nie wystarczyło ukorzenie się Kołakowskiego czy wyciągnięta na zgodę ręka Adama Michnika. Kościół zapragnął władzy nieskrępowanej, totalnej, a jak wiemy, władza totalna niesie ze sobą ryzyko, a nawet pewność totalnych patologii.



                  Środowiska laickie w III RP dość łatwo pogodziły się z tym, że nauka Kościoła zostanie przyjęta przez państwo jako fundament. Przed wojną byłoby to nie do pomyślenia. Rozmowa z prof. Andrzejem Friszke, historykiem

                  CDN...
                  • diabollo Re: Odpowiedź Palikota - wklejam całość 03.04.14, 21:06
                    Miliony Polaków porzuciły Kościół

                    Adam Michnik ma rację, przypominając, że Polska ma kłopot ze świecką tradycją. Najbardziej świecki w całej naszej historii był - to smutny paradoks - okres PRL-u. Wraz z upadkiem tamtego państwa i ustroju upadły też ambicje świeckości. Ale dziś mamy zupełnie inną i nową szansę. Staliśmy się częścią Europy. Miliony Polaków widzą, jak Kościół traktowany jest w Anglii, we Francji czy w sąsiednich Niemczech. Nigdzie nie jest prześladowany, ale w każdym z tych krajów jest traktowany jako instytucja ściśle religijna, a nie jako instytucja patologicznej, feudalnej, świeckiej władzy. To pomaga tym państwom i społeczeństwom rozwijać się, budować świecki kapitał społeczny.

                    Tymczasem kapitulacja państwa, szkoły, a nawet świeckiej inteligencji przed Kościołem w Polsce blokuje nasz rozwój, utrudnia budowanie świeckiego kapitału społecznego, sprawia, że uczestniczymy w tym europejskim wyścigu ze związanymi nogami i ściśniętym sercem. Coraz więcej Polaków to widzi.

                    Postała już nowa Polska, która kompromisu Kołakowskiego, kompromisu Michnika - zawartego jeszcze w PRL-u, przeciwko ówczesnej władzy - już nie akceptuje. Ta nowa Polska sekularyzuje się w bardzo szybkim tempie. W tej nowej Polsce - jak wykazały badania prof. Czapińskiego - w ciągu kilkunastu lat liczba praktykujących regularnie katolików spadła z 65 do 42 proc. Miliony Polaków porzuciły Kościół. Albo wystąpili z niego oficjalnie, albo po prostu przestali praktykować.

                    Czy ci ludzie nie potrafią rozróżnić dobra od zła? Czy są jedynie, jak to lubią powtarzać niektórzy "elitarni katolicy" - "workami skórno-mięśniowymi"? Nie, miliony ludzi o laickim światopoglądzie albo wyznawców innych niż katolicyzm wyznań czy form duchowości nie chodzą co niedzielę do kościoła, ale jednak umieją rozróżniać dobro od zła. Większość z nich odróżnia dobro od zła lepiej niż abp Wesołowski, ks. Gil, abp Hoser czy o. Rydzyk. Może wreszcie uznajmy to, że w dzisiejszej Polsce Kościół nie jest gwarantem moralności prywatnej i publicznej. Przeciwnie, coraz częściej bywa źródłem największych dla tej moralności zagrożeń.

                    Musimy dzisiaj przemyśleć Polskę zupełnie na nowo. Musimy na nowo przemyśleć stosunek Polaków do Kościoła katolickiego. Kompromis Kołakowskiego, który z czasem przerodził się w kapitulację rozumu przed wiarą, w kapitulację świeckiej inteligencji przed autorytarną władzą Kościoła, nie może być dłużej obowiązującym dogmatem. Czas wyfrunąć z tej klatki.

                    wyborcza.pl/politykaekstra/1,137615,15725843,Jest_zbawienie_poza_Kosciolem.html
              • gaika Re: Odpowiedź Palikota 11.04.14, 18:21
                Dobrze, że Palikot skomentował, ale skupił się na religii, a to, moim zdaniem, pokłosie nie zaś źródło problemu Michnikowego myślenia.
            • gaika Re: Czy Michnik obraził? 11.04.14, 18:19
              Problem jest głębszy, bo to ani nie o kasę, ani nie o kwestie czysto religijne chodzi.

              Michnik ustawił się na pozycji patronizującej: jestem kimś lepszym, bo nie muszę chodzić co tydzień do kościoła, żeby wiedzieć czym jest dobro, a czym zło. Mogę myśleć za siebie samego i całkiem nieźle radzę sobie z określeniem tego co moralne, a co mniej moralne. Ja mogę, ale takie przypadkowe społeczeństwo, jeśli mu się nie opakuje rzeczywistości w autorytarne sterowanie, to ono natychmiast głupieje.

              W takim przekazie jest niestety pogarda i dla człowieka i dla ludzkiego rozumu.

              W dodatku z tej rozmowy przebija odpuszczenie ideałów demokratycznych, zrelatywizowanie wartości zasadniczych. Stąd poruszenie.
          • turbinowy ... bo mam mentalność trochę konserwatywną 03.04.14, 11:30
            AGATA NOWAKOWSKA, DOMINIKA WIELOWIEYSKA: Polski Kościół zapisał piękną kartę w czasach PRL. Dziś ma problem z rozdziałem od państwa. A zamiast ewangelizować, urządza krucjatę przeciwko wymyślonym wrogom.

            ADAM MICHNIK, redaktor naczelny "Gazety Wyborczej": Kościół wciąż robi wiele wspaniałych rzeczy, nie chodzi tylko o pomoc biednym i odrzuconym. To jedyne miejsce, do którego zwykły Polak przychodzi co niedziela i dowiaduje się, gdzie jest dobro, a gdzie zło.

            Ale rzeczywiście jest to trudny moment w historii Kościoła. On przestał być przyjazny ludziom. Stał się narcyzem, wielbi sam siebie jako instytucję. To bolesne dla katolików, którzy przeżywają wiarę serio, czy ludzi takich jak ja - autor książki "Kościół, lewica, dialog".

            Dla hierarchów człowiek dobry to katolik bezkrytycznie słuchający proboszcza. Niegodni szacunku są: geje, feministki, niewierzący. Kościół, który bronił wolności i godności ludzi, często mówi dziś językiem nienawiści.

            - Jest w nim pęknięcie. Z jednej strony Kościół mówi językiem Dekalogu czy Kazania na górze - i to jest najpiękniejsza religia, jaką znam. Z drugiej - w Kościele i wokół niego powstały środowiska degeneracji. W Kościele jest wszystko, co najlepsze w naszym społeczeństwie, i wszystko, co najgorsze. Mnie oczywiście boli, że formuła radiomaryjna jest tak widoczna, ale to nie jest cały Kościół.

            Papież Franciszek ma takie same poglądy na aborcję, eutanazję czy homoseksualizm jak polscy biskupi, ale nie odziera nikogo z godności, stara się wysłuchać, "zrozumieć kontekst".

            - Ale też niedawno czytaliśmy w "Wyborczej" rozmowę z prowincjałem dominikanów, ojcem Pawłem Kozackim, który mówił właśnie w duchu Franciszka. Kościół to także siostra Małgorzata Chmielewska, "Tygodnik Powszechny", środowisko Lasek.

            Zadaję sobie jednak historyczno-socjologiczne pytanie: Co stało się po 1989 r. z polskim Kościołem? Wcześniej wyciągał do mnie rękę, chciał ze mną rozmawiać. To był Kościół Wojtyły, Tischnera, Turowicza, Soboru Watykańskiego II. Teraz to jest Kościół, który się mnie boi, przestrzega katolików przed podawaniem mi ręki.

            Ksiądz Oko mówi do Moniki Olejnik: "Pani by chciała Kościoła Michnika". I ja umieram ze strachu, bo nie mam żadnego pomysłu na Kościół Michnika. Ks. Oko mówi to tylko po to, by z mojego nazwiska robić przezwisko.

            Polscy biskupi mieli niegdyś odwagę napisać do niemieckich: "Wybaczamy i prosimy o wybaczenie". Dziś Kościół nie zasypuje rowów, nie reaguje, gdy niektórym odmawia się patriotyzmu.

            - Ma poczucie zagrożenia, chowa się za podwójną gardę. Gdy poczuł się frontalnie zaatakowany w sprawie pedofilii, mówi: "Jaka pedofilia? Gender to jest temat". Tego absurdu hierarchowie będą żałowali.

            Może biskupi myśleli, że powstanie "katolickie państwo narodu polskiego", i rozczarowali się, gdy to nie nastąpiło.

            - Nie sądzę, by w Kościele była idea utworzenia katolickiego państwa narodu polskiego, choć w duchowieństwie jest wielu ludzi, którym się podoba ta oenerowska idea, że pełnoprawnym obywatelem może być tylko rzymski katolik i rdzenny etnicznie Polak. Za to bez wątpienia w Kościele była taka myśl: dotychczas rządzili komuniści, teraz przyszedł czas na nas, katolików. I wytworzyło się w Kościele poczucie bezkarności, bo w PRL przyzwoici ludzie nie krytykowali Kościoła, wiedząc, że jest prześladowany. Po 1989 r. przyniosło to takie podejście: jeżeli czegoś zażądamy, tak musi być, bo jesteśmy naczyniami prawdy objawionej.

            Są dwie lekcje religii w tygodniu, już od przedszkola. Państwo płaci katechetom. Obowiązuje najbardziej restrykcyjna ustawa antyaborcyjna w Europie. Kościół odzyskał majątek na mocy specjalnej ustawy, a teraz państwo chce mu zapewnić dość wysoki odpis podatkowy.

            - Biskupi widzą, jak zlaicyzowała się Europa. Polska też może pójść tą drogą. Dlatego mają podobny syndrom lęku jak przed epoką oświecenia czy rewolucji francuskiej, gdy niszczono kościoły, wykorzeniano religię z życia publicznego.

            Boję się odrzucenia Dekalogu i odwrócenia od tradycji, boję się, że uczniowie nie będą wiedzieli, kim był Jezus. To nieusuwalny składnik naszej tradycji i oś europejskiego systemu wartości.

            Dekalog ma już wymiar uniwersalny.

            - Tak, ale ja się boję wyrzucenia Biblii do kosza. Mnie nie razi to, że Nergal ją podarł na scenie, bo to prowokacja niemądrego artysty. Ale boli mnie realne odwrócenie się tyłem do Biblii, bo to najmądrzejsza książka, jaką napisano.

            Powiedziałeś publicznie, że Kościół jest Polakom potrzebny, bo bez niego byłby tylko nihilizm.

            - W Polsce nie ma silnej tradycji etyki niechrześcijańskiej. To, co było, zostało zrujnowane i sprostytuowane przez władzę komunistyczną. Przed wojną ta etyka była obecna: Kotarbiński, Ossowscy, Krzywicki. Wszystko to jednak wplątano w retorykę urzędowego ateizmu.

            Prof. Magdalena Środa czy Janusz Palikot uważają, że poza Kościołem i religią można zbudować system wartości.

            - To niech budują, ale nie na pogardzie dla katolicyzmu, który jest dla milionów ludzi czymś świętym. Gdy wyobrażę sobie Polskę bez Kościoła, to mam czarny obraz. Nasze życie byłoby o wiele uboższe w sferze etyki.

            Jedni mówią językiem katolickiego fundamentalizmu, inni - fundamentalistycznego antyklerykalizmu. Gdy czytam teksty Magdy Środy, którą skądinąd lubię i szanuję, to widzę, że dla niej to, co katolickie i związane z Kościołem, z definicji zasługuje na potępienie i pogardę. Otrzymywałem teksty autorów, którzy nie widzieli żadnej różnicy między Rydzykiem a Wojtyłą.

            Kościół narzuca sposób życia i wybory moralne także niewierzącym. Weźmy ustawę antyaborcyjną.

            - W Sejmie kontraktowym głosowałem przeciwko ustawie antyaborcyjnej. Katolicy uważają jednak, że to jest od początku życie ludzkie. Można się z tym nie zgadzać, ale trzeba szanować. Nie wolno tego punktu widzenia kompletnie odrzucać jako ciemnogrodu i bredni.

            Dzisiaj "dialog" toczy się między o. Rydzykiem a, powiedzmy, posłem Twojego Ruchu Armandem Ryfińskim, który przebiera się za biskupa.

            - Polska jest i katolicka, i laicka. Chodzi o to, by obie te Polski umiały ze sobą rozmawiać i przyjaźnie się różnić, a nie okładały się obelgami i kijami bejsbolowymi. Kiedyś napisałem esej, próbując pokazać dwa odmienne spojrzenia na polskość: kardynała Stefana Wyszyńskiego i Witolda Gombrowicza. Jeżeli jedno z nich zabierzesz, polska kultura jest ocenzurowana, nieprawdziwa.

            Czy poseł katolik powinien w sprawach światopoglądowych głosować zgodnie ze swoim sumieniem, czy też tworzyć prawo dla wszystkich, także niekatolików?

            - Każdy poseł kieruje się swoim sumieniem. Ja się nie zgadzam z Markiem Jurkiem, ale nie mogę mu mówić: "Pan nie ma prawa kierować się swoim sumieniem". Jeśli uważa aborcję za zabicie człowieka, no to jak może głosować za liberalnymi przepisami? Czasami demokracja jest przeciwko wyznawanym przeze mnie zasadom w sferze obyczajowej.
            • turbinowy ... bo mam mentalność trochę konserwatywną 03.04.14, 11:36
              Polska powinna iść w ślady Wielkiej Brytanii, gdzie przepisy w sprawie aborcji, związków partnerskich, adopcji dzieci są bardzo liberalne? Za małżeństwami homoseksualnymi głosowali konserwatywni torysi.

              - W sprawie aborcji mam stanowisko doskonale schizofreniczne: prawo powinno być bardziej liberalne, choć narzucać pewne ograniczenia, ale obyczaje powinny być surowe. To obyczaj powinien zabraniać aborcji, a nie prawo. Jestem za taką edukacją, by ludzie rozumieli, że aborcja jest czymś fundamentalnie niedobrym. Mówię to z perspektywy człowieka wielokrotnie zanurzonego w grzechu. I ojca trójki dzieci, który wie, jak wiele trzeba rozumieć, by się w tej sprawie wypowiadać.

              Polska wciąż nie może uchwalić ustawy o związkach partnerskich, geje są nieustannie poniżani publicznie. Winny jest temu Kościół?

              - Jestem z pokolenia, w którym ludzie tolerancyjni po prostu o tym nie rozmawiali. Byłem zaprzyjaźniony ze Stefanem Kisielewskim, który zapraszał do domu wielu gejów: Zygmunta Mycielskiego, Jerzego Waldorffa, Jerzego Zawieyskiego. Wszyscy wiedzieli, że oni są gejami, ale nikt tego nie roztrząsał. Dla mnie to był w pierwszej chwili szok, że homoseksualiści wychodzą z tym na ulicę, bo mam mentalność trochę konserwatywną. Sam całe życie uprawiałem seks pozamałżeński, ale nigdy bym z tym nie wychodził na uliczną demonstrację.

              Oni tam nie uprawiają seksu. Walczą o równe prawa dla siebie.

              - Źle mnie zrozumiałyście. Sam apelowałem do Leszka Kaczyńskiego jako prezydenta Warszawy, żeby nie blokował demonstracji tych środowisk. Chcę tylko odróżnić dwa rodzaje demonstracji: te, które dotyczą równych praw, i te nastawione wyłącznie na radosne prezentowanie orientacji seksualnej na wzór parad w Berlinie. I to akurat dla mnie był szok.

              Przeszkadza ci krzyż w Sejmie?

              - Nie. Przeszkadza mi, w jaki sposób został tam powieszony, potajemnie, po nocy. Krzyż to znak Męki Pańskiej, a nie kij bejsbolowy, którym się wali po głowie przeciwników politycznych. A on w tej roli został tam powieszony. Janusz Palikot ma prawo domagać się wyjaśnienia tej sprawy.

              Religia w szkołach narusza świeckość państwa?

              - Nauczanie religii w szkole to zły pomysł i dla demokracji, i dla Kościoła, ale nie zmieniajmy tego, bo będzie awantura.

              Swoje dzieci posłałem na religię, wychodząc z założenia, że w katolickim kraju trzeba chodzić na religię katolicką. Antek nawet był bardzo pobożny do V klasy szkoły podstawowej, ale potem mu przeszło. Obserwuję, że młodzi ludzie z religii uciekają. A zatem coś w tym systemie źle działa.

              Jaka jest odpowiedzialność Jana Pawła II za to, że Kościół polski ma twarz Rydzyka?

              - Dajcie mi spokój, Jan Paweł II to moja miłość. Wyznawał, tak jak prymas Wyszyński, bardzo ortodoksyjne poglądy, ale duszę miał szeroką. To, co wykładał, bywało wąskie, ale jego mowa ciała była taka, jakby otwierał serce dla całego świata. Wielokrotnie mówił, że to wspaniale, że polski Kościół otwiera się na innych ludzi.

              W Polsce dzisiaj jest bardzo mało autorytetów, nie wolno wszystkich poniewierać. I mówię to, pamiętając, jak papież podczas jednej z pielgrzymek stwierdził, że katolicy w Polsce są dyskryminowani. Sączyli mu codziennie takie opowieści i on w to wreszcie uwierzył.

              Może dlatego, że nie odnajdywał się w wolnej Polsce?

              - Trudno mi o tym mówić, bo to jest tak, jakby ktoś mi kazał mówić o ukochanej kobiecie. Sądzę, że papież uznał, że skoro od Polski zaczął się koniec komunizmu, to od Polski zacznie się wielka reewangelizacja Europy. I bardzo był rozgoryczony, że tak się nie dzieje. Mówił o holocauście dzieci nienarodzonych, o cywilizacji śmierci. I nie widział, że te kobiety nie mają co do garnka włożyć, że w Polsce jest wielka bieda, że nie możemy się pozbierać po tym komunizmie.

              Rozmawiałeś kiedyś z Janem Pawłem II?

              - W 1989 r. Byłem tak wstrząśnięty, że tej rozmowy nie pamiętam. Ale był przy tym ks. Adam Boniecki, kazał mi garnitur założyć. "Nie możesz w dżinsach iść" - mówił. Założyłem jego spodnie, marynarkę i białą koszulę, bez koloratki. I on mi przypomniał, co mówiłem papieżowi - że partia katolicka w Polsce nie ma sensu, że zawsze się takiej partii bałem. No i papież się w zasadzie zgadzał, ale rzucił: "Był u mnie marszałek Chrzanowski i mówił co innego". Ja na to: "Ojcze Święty, być może on ma rację, może ja mam rację".

              Bardzo pokorny byłem. Ale w nim była wielka wiara, że coś się zmienia historycznie. Może dla niego reewangelizacja była ważniejsza niż koniec komunizmu.


              Biskupi wciąż wierzą w partie katolickie, niektórzy wzywają do głosowania na PiS.

              - Uznali, że PiS da im to, czego nie daje Platforma. To błąd, bo PiS chce mieć wszechwładzę, a więc także rządzić w Kościele. PiS ma rządzić Kościołem, a nie Kościół PiS-em. To było widać w sprawie abp. Wielgusa oskarżonego o współpracę z bezpieką. I prawica związana z PiS-em Wielgusa odwołała.

              Biskupi tego nie rozumieją. Hierarchowie i o. Rydzyk łudzą się, że jak będzie rządził PiS, to oni będą decydować, kto rządzi w Sieradzu. Ale to Kaczyński zdecyduje, kto będzie biskupem w Łomży.

              Dlaczego biskupi popierają PiS, a nie PO? Przecież Platforma stara się nie wchodzić w spory światopoglądowe: ustawy o związkach partnerskich nie ma, o in vitro nie ma, ustawa antyaborcyjna się nie zmieniła.

              - Są w naszym Kościele biskupi, którzy to doceniają, rozumieją. Oni nie będą atakować PO, ale nie będą agitować za nią. Chyba że po cichu.

              Biskupi oceniają, że Platforma to farbowane lisy. Wolą PiS, bo szukają gdzieś swojej endeckiej identyfikacji, a PiS jest jedyną partią, która się do tej wizji zbliża.

              Donald Tusk rozsądnie uważa, że Polska jest katolickim krajem, więc trzeba to respektować. Różnych rzeczy nie przeprowadził, bo nie ma większości w Sejmie. Po co tam iść, by przegrać? To byłby prezent dla PiS-u.

              Przewodniczącym Konferencji Episkopatu Polski został abp Stanisław Gądecki. To początek dialogu?

              - Wielkich oczekiwań nie mam, bo nie jest to sprawa jednego człowieka, lecz duchowieństwa uformowanego przez pewien język, retorykę. I dopóki nie przeobrazi się z duchowieństwa rydzykowego w duchowieństwo, nazwijmy to, wojtyłowe - jeszcze to potrwa. Niezależnie od tego, kto będzie przewodniczącym Episkopatu.

              --------
              Dorzuciłem co by było wink
              • oby.watel Re: ... bo mam mentalność trochę konserwatywną 03.04.14, 11:52
                Teraz rozumiem dlaczego w Gazecie od zarania był kącik kościelny, w którym dyżurny katolik kraju Jan Turnau komentował aktualne wydarzenia z punktu widzenia boga wszechmogącego. A artykuły na temat kościoła przesiąknięte były w atmosferą zatroskania. Co ciekawe im bardziej Gazeta ociekała wazeliną w stosunku do Kościoła, tym bardziej Kościół odsądzał ja od czci i wiary. Żałośni są ludzie, którzy skamlą pod drzwiami i starają się za wszelką cenę dostać tam, gdzie ich nikt nie chce. Lepiej poszło podlizywanie się komuszkom...
                • gumpel Re: ... bo mam mentalność trochę konserwatywną 04.04.14, 09:28
                  oby.watel napisał:

                  > Teraz rozumiem dlaczego w Gazecie od zarania był kącik kościelny, w którym dyżu
                  > rny katolik kraju Jan Turnau komentował aktualne wydarzenia z punktu widzenia b
                  > oga wszechmogącego. A artykuły na temat kościoła przesiąknięte były w atmosferą
                  > zatroskania. Co ciekawe im bardziej Gazeta ociekała wazeliną w stosunku do Koś
                  > cioła, tym bardziej Kościół odsądzał ja od czci i wiary. Żałośni są ludzie, któ
                  > rzy skamlą pod drzwiami i starają się za wszelką cenę dostać tam, gdzie ich nik
                  > t nie chce. Lepiej poszło podlizywanie się komuszkom...
                  >

                  Michnik jak prokatolicki wazeliniarz skomlący o przychylność Kościoła! A to się pan Adam doczekał cenzurki po 25 latach ...

                  wink
                  G.
                  • oby.watel Re: ... bo mam mentalność trochę konserwatywną 04.04.14, 11:37
                    Michnik jest człowiekiem szlachetnym i wielkodusznym. Szanuje i wybacza swoim wrogom. Ale schlebianie ludziom szacunku niegodnym, bez honoru i zasad jest — powiedzmy — niestosowne.
                    • gumpel Re: ... bo mam mentalność trochę konserwatywną 04.04.14, 21:44
                      Drogi Obywatelu,
                      brniesz jak, nie przymierzając, Napoleon w śniegi Rosji. A jakim to ludziom niegodnym szacunku, bez honoru i zasad, naschlebiał AM? I w jaki sposób (czytaj: jakimi słowy) naschlebiał? Coś mi się widzi, że frustracja wywiadem AM (w pełni zrozumiałą) przejawia się w Twoim przypadku w niczym nie uzasadnionych generalizacjach.


                      G.
                      • oby.watel Re: ... bo mam mentalność trochę konserwatywną 04.04.14, 23:13
                        Wyjaśniłem co miałem na myśli we wpisie, na który odpowiedziałeś. A na to co Ci się widzi nie mam żadnego wpływu
                        • gumpel Re: ... bo mam mentalność trochę konserwatywną 05.04.14, 16:50
                          Tak sądziłem.



                          H.
                      • gaika Re: ... bo mam mentalność trochę konserwatywną 11.04.14, 18:32
                        gumpel napisał:

                        > Drogi Obywatelu,
                        > brniesz jak, nie przymierzając, Napoleon w śniegi Rosji. A jakim to ludziom nie
                        > godnym szacunku, bez honoru i zasad, naschlebiał AM? I w jaki sposób (czytaj: j
                        > akimi słowy) naschlebiał? Coś mi się widzi, że frustracja wywiadem AM (w pełni
                        > zrozumiałą) przejawia się w Twoim przypadku w niczym nie uzasadnionych generali
                        > zacjach.


                        Żeby nie bawić się w szczegóły to naschlebiał instytucji, kosztem państwa i jego obywateli.
                        Ciekawe, czy czytał np. to, jak już o instytucji mowa.

                        wyborcza.pl/duzyformat/1,137741,15767379,Czy_Bog_wybaczy_siostrze_Bernadetcie_.html#TRrelSST
              • grzespelc "nie zmieniajmy tego, bo będzie awantura." 03.04.14, 23:25
                Tak mówi Michnik 70-letni. Michnik 20-letni powiedziałby zupełnie co innego.

                Kurde, wypadałoby w końcu zrobić tą awanturę i załatwić to w końcu.
            • grzespelc Konflikt pokoleń 03.04.14, 11:39
              Wygląda na to, że aby pójść do przodu, najpierw trzeba przełamać opor "starej" części lewicy przeciwko doprowadzeniu do normalnosci w kwestii statusu religii.
            • gumpel Re: ... bo mam mentalność trochę konserwatywną 03.04.14, 12:08
              Ło Mattko Boska! Zupełnie przeoczyłem ten wywiad, a tu takie kwiatki!!!!

              Najpierw Kołakowski, teraz Michnik ... no, macie prawo do deprechy .... niezaprzeczalne.



              G.
              • gaika Re: ... bo mam mentalność trochę konserwatywną 11.04.14, 18:25
                gumpel napisał:

                > Ło Mattko Boska! Zupełnie przeoczyłem ten wywiad, a tu takie kwiatki!!!!
                >
                > Najpierw Kołakowski, teraz Michnik ... no, macie prawo do deprechy .... niezapr
                > zeczalne.

                Ja bym się takim zestawieniem nie posłużyła tutaj, bo Kołakowski popadł w prywatną trwogę egzystencjalną, z którą próbował przeniknąć do tkanki społecznej, a Michnik na zatrwożonego nie wygląda (komentarz wyżej). Raczej potraktował upadek komuny jako szczyt potrzeb społecznych i wystarczający zakres wolności.
    • oby.watel Re: PO-PiS w Europie 03.04.14, 11:19
      Jak zwykle niezawodny Turbinowy przypomniał stare, dobre czasy. Wrzucę to tutaj zanim się pokryje piano. Jest tego troszkę, więc cz. 1

      Program PO jest pełen obietnic: zmniejszenie VAT, podniesienie pensji w budżetówce, wielkie projekty infrastrukturalne, wykorzystanie gazu łupkowego, zwalczanie biurokracji. Znajduje się tam również trochę banalnych haseł i wiele ciekawych rozwiązań. Poziomem nie odbiega od programów innych partii, ale czy to wystarczy wyborcom?

      Na początku programy mamy wstęp autorstwa Donalda Tuska. Potem cztery główne części: innowacyjność i kapitał społeczny, rodzina i bezpieczeństwo, wolny obywatel i efektywne państwo oraz stabilna gospodarka. W każdym z tych punktów Platforma chwali się dokonaniami swoich 4-letnich rządów i zapowiada, co zrobi w następnej kadencji. Jeśli oczywiście wygra wybory.

      Program jest napisany według najlepszych studenckich praktyk: wielka czcionka, dużo obrazków i obszerny wstęp. Niektóre rozdziały są dobrze dopracowane, np. te dotyczące gospodarki. Bardzo słaba jest część mówiąca o polityce zagranicznej i obronności. Rażą też liczne ogólnikowe hasła i zdania brzmiące, jak pobożne życzenia.

      Wstęp Donalda Tuska

      Premier przypomina, że w 2007 roku obiecał Polakom "dobrą zmianę" - podobnie, jak Barack Obama rok później. Jak dodał, celem PO było nie tylko odsunięcie PiS od władzy, ale też "marzenia o silnej i nowoczesnej Polsce w zjednoczonej Europie". "Nie jesteśmy ani z prawicy, ani z lewicy. Jesteśmy partią otwartą dla wszystkich, którym bliskie są ideały obywatelskiego państwa. Takie państwo nie narzuca obywatelowi przekonań, nie poucza i nie wyklucza nikogo" - napisał premier. Dlatego w PO jest cała gama ideologii: konserwatyści, liberałowie, chadecy, tradycjonaliści, socjaldemokraci itp.

      Zdaniem Tuska, jeśli chodzi o pierwszy etap modernizacji, wiele Platformie się udało, a Polska jest "wielkim placem budowy". "Nie zgadzamy się z tymi, którzy dziś pomniejszają polskie osiągnięcia i twierdzą, że w Polsce wszystko jest źle. Z tymi, którzy sieją zwątpienie i próbują odebrać Polakom dumę z ich osiągnięć" - napisał Tusk.

      Premier podkreślił, że PO ubiega się o następną kadencję, bo - jego zdaniem - umie poprawiać własne i cudze błędy; przekonuje, że obecnie jest pora na drugi etap modernizacji. Zapewnił, że jeżeli Platforma wygra wybory, następny etap budowania Polski przeprowadzi lepiej. "Jeżeli 9 października okażecie nam zaufanie, to razem zrealizujemy wizję inteligentnego rozwoju i pozostaniemy liderem wzrostu w Europie. Nasz program prezentuje konkretne działania, które składają się na wizję inteligentnego rozwoju Polski'' - twierdzi Tusk.

      21 postulatów PO

      W swoim programie Platforma deklaruje m.in., że: wynegocjuje ponad 300 mld zł w budżecie UE na lata 2014-2020 na program inteligentnego rozwoju, płace sfery budżetowej - zamrożone ze względu na kryzys - zaczną ponownie rosnąć, do 2013 roku wprowadzi rozwiązania gwarantujące Polsce wysokie przychody z wydobycia gazu łupkowego - które zostaną przeznaczone na bezpieczeństwo przyszłych emerytur. Z tym, że gaz jeszcze nie jest komercyjnie wydobywany i nie wiadomo, kiedy będzie.

      Kolejne zapowiedzi PO to: budowa tysiąca świetlików - centrów kultury, zwiększenie wydatków na Uniwersytety Trzeciego Wieku i grupowe zajęcia zdrowotne dla seniorów, radykalne zwiększenie ulgi rodzinnej na trzecie i kolejne dziecko, stworzenie - w ramach programu "Koperniki" w każdym województwie do 2020 roku Centrów Nauki - których zadaniem, będzie inspirowanie młodzieży do nauki i innowacyjności.

      Pytanie tylko, skąd na to wszystko wziąć pieniądze. Chociaż z drugiej strony może to pozwoli znaleźć pracę tysiącom bezrobotnych.

      Likwidacja PIT

      Inne propozycje PO to: likwidacja formularzy podatkowych PIT. Eksperci już tłumaczą, że będzie to bardzo trudna reforma, która może nigdy nie wejść w życie.

      Platforma zapowiada obniżenie zasadniczej stawki VAT do 22 proc. w 2014 roku, zwiększenie ulgi podatkowej dla oszczędzających na emeryturę, zapewnienie dostępu do szerokopasmowego internetu w każdej gminie, wprowadzenie stopniowo do 2015 roku e-podręczników do szkół oraz wprowadzenie konkurencji dla NFZ - danie Polakom prawo wyboru, komu przekażą swoją składkę zdrowotną

      PO zapowiada też wprowadzenie do kodeksu pracy odnawialnych umów sezonowych dla pracowników, likwidację obowiązku noszenia przez kierowcę przy sobie dowodu rejestracyjnego swojego pojazdu i prawa jazdy, które policja i inne służby będą mogły skontrolować - łącząc się elektronicznie z odpowiednim urzędem. Platforma chce też radykalnie ograniczyć dostęp służb specjalnych i policyjnych do bilingów obywateli oraz zwiększyć kontrolę nad wykorzystywaniem podsłuchów.

      Obniżenie długu publicznego

      Kolejne propozycje to, skrócenie terminu wydawania pozwoleń na budowę z około 300 do 100 dni, a liczbę procedur z ponad 30 do 15 oraz skrócenie terminu oczekiwania przez obywatela na rozstrzygnięcie jego sprawy w sądzie o 1/3 czasu.

      PO zapowiada również, że będzie dążyć do zrównoważonego budżetu przed końcem kadencji, obniży relacje długu do PKB do 48 proc. w 2015 roku i do 40 proc. w 2018 roku, a także wprowadzi przepisy gwarantujące kobietom "równą płacę za równą pracę". PO chce, żeby najlepsi maturzyści od pierwszego roku studiów otrzymywali stypendia naukowe; przeznaczy też miliard złotych ze środków unijnych na Fundusz Przedsiębiorczości na Wsi.

      Obniżenie długu będzie bardzo trudne. Musimy mieć zrównoważony budżet, a na razie nie widać propozycji, które spowoduje zmniejszenie wydatków budżetu państwa albo zwiększenie jego dochodów.

      "Innowacyjność i kapitał społeczny''

      W tak w rozdziale "Innowacyjność i kapitał społeczny" partia zapowiada m.in. że obejmie wszystkie dzieci w wieku 3 i 4 lat prawem do edukacji przedszkolnej, do 2015 roku stopniowo wprowadzi e-podręczniki w szkołach, wyposaży place zabaw przy szkołach w instalacje naukowe, stworzy doradztwo zawodowe w gimnazjach, włączy do programu kształcenia licealistów filozofię, zbuduje sieć "Astrobaz" - małych obserwatoriów nieba.

      Wyliczone są również osiągnięcia rządu: upowszechnieni edukacji przedszkolnej i obniżenie wieku szkolnego do 6 lat. Prócz tego wprowadzono znów matematykę, jako obowiązkowy przedmiot maturalny i zwiększono płace nauczycieli.

      W ramach programu "Koperniki", Platforma chce stworzyć - do 2020 roku - piętnaście regionalnych Centrów Nauki, ograniczyć na terenie szkoły sprzedaży niezdrowej dla dzieci żywności oraz zwiększyć aktywności szkół w oferowaniu darmowych obiadów. Rodzice mają mieć większy wpływ na działalność szkoły.

      PO zapowiada też, że najlepsi maturzyści już od pierwszego roku studiów będą otrzymywać stypendia naukowe na podstawie wyników matur oraz założenie wspólnie z pracodawcami fundacji na rzecz staży w wiodących firmach. Kolejne obietnice to "znaczące" podwyżki wynagrodzeń kadry akademickiej od 2013 roku, systematyczne zwiększanie budżetów dwóch niezależnych agencji finansujących badania naukowe - Narodowego Centrum Nauki oraz Narodowego Centrum Badań i Rozwoju.

      Fundusze na innowacyjność

      W 2012 roku Platforma chce założyć Polski Fundusz Innowacyjności na rzecz Badań i Rozwoju w przedsiębiorstwach; zapewnia, że będzie kontynuować program "TOP 500 "Innovators" - służący polskim pionierom innowacyjnością; zapewnia że będzie zabiegać w KE i krajach członkowskich UE o zlokalizowanie w Polsce laboratorium dużej infrastruktury badawczej o znaczeniu ponadnarodowym.

      Dobrą propozycją jest zaangażowanie państwa w prorozwojowe działania sektora prywatnego, jak również wspieranie start-upów i młodych innowatorów. Byleby to przyniosło efekty.

      Kultura

      Platforma deklaruje, że wykona zapisy "Paktu dla kultury", w którym zobowiązała się do podwyższenia finansowania kultury z budżetu państwa do co najmniej 1 proc. wszystkich wydatków budżetowych, poczynając od roku 2012 (bez środków europejskich i samorządowych). Partia chce zapewnić powszechny dostęp do Internetu do 2015 rok
      • oby.watel Re: PO-PiS w Europie 03.04.14, 11:22
        Kultura

        Platforma deklaruje, że wykona zapisy "Paktu dla kultury", w którym zobowiązała się do podwyższenia finansowania kultury z budżetu państwa do co najmniej 1 proc. wszystkich wydatków budżetowych, poczynając od roku 2012 (bez środków europejskich i samorządowych). Partia chce zapewnić powszechny dostęp do Internetu do 2015 roku i wdrożyć w Polsce naziemną telewizję cyfrową.

        Kolejne obietnice, to wprowadzenie do szkół podstawowych programu edukacji obywatelskiej. Już jednak PO planuje wprowadzenie filozofii. Czy dzieci nie będą zbytnio obciążone?

        "Zapewnimy powszechny dostęp do internetu do 2015 roku" - zapowiada PO. W ciągu 3 lat chcą ''przyłączyć co najmniej 1,2 mln łączy szerokopasmowych''. Obywatele mają komunikować się wtedy z administracją za pomocą sieci.

        Społeczeństwo

        Platforma zapowiada wspieranie organizacji pozarządowych. "Będą wzmacniane instytucjonalnie i finansowo" - czytamy w programie. Partia proponuje też ograniczenie wydatków partii politycznych na reklamę ograniczenie immunitetu parlamentarnego - aby zmniejszyć dystans między obywatelami a ich reprezentantami. Będzie też starała się zwiększyć stopień partycypacji obywateli w wyborach.

        "Rodzina i bezpieczeństwo"

        PO trochę niezgrabnie połączyła dwa obszary: rodzina i bezpieczeństwo w jeden rozdział. W ramach bezpieczeństwa energetycznego proponuj m.in. zakończenie budowy gazoportu w Świnoujściu w 2014 roku, powołanie rządowego koordynatora do spraw gazu łupkowego, zreformowanie sektora energetycznego; partia chce też stawiać na rozwój innowacyjnej energetyki i rozwój elektrowni gazowych oraz jądrowych.

        PO bardzo liczy na gaz łupkowy - z niego ma być finansowana część propozycji partii. Jednak jego wysokie opodatkowanie może zniechęcić inwestoróq.

        Wojsko i obronność

        W kwestii wojska i obronności, Platforma deklaruje, że przygotuje tzw. mapę drogową zakończenia polskiej misji w Afganistanie, zapowiada przebudowę systemu dowodzenia wojskiem, poprawę funkcjonowania systemów informatycznych na wszystkich szczeblach dowodzenia oraz kontynuowanie racjonalizacji zatrudnienia w resorcie obrony narodowej.

        Ta część programu jest bardzo ogólnikowa. Zawiera raczej hasła, a nie propozycje.

        Polityka zagraniczna

        Tutaj sporo jest opisanych osiągnięć PO. Wszak program współtworzył Radosław Sikorski. Propozycji na przyszłość jest dużo mniej. Priorytetem PO jest wynegocjowanie ambitnego budżetu UE na lata 2014-2020; PO chce też być rzecznikiem rozszerzania Unii - przede wszystkim o kraje bałkańskie, a w dalszej perspektywie również o inne państwa europejskie, które spełnią wszystkie konieczne wymogi akcesyjne. Polska ma też pozostać liderem w promowaniu i wdrażaniu programu Partnerstwa Wschodniego.

        Nie ma słowa o trudnych relacjach z Rosją, czy sytuacji mniejszości polskiej w Niemczech, na Litwie i w Białorusi. Nie ma ani jednej wzmianki o stosunkach z USA i Chinami. Brakuje strategii dot. przemian na Bliskim Wschodzie. Bardzo słabo opracowana część programu.

        Polityka prorodzinna

        W ramach polityki prorodzinnej, Platforma zapowiada, że nadal będzie tworzyć miejsca dla dzieci w żłobkach i przedszkolach, wprowadzi zapis prawny, który nałoży na przedszkola obowiązek funkcjonowania w godzinach od 6 do 18, dwanaście miesięcy w roku; na każdej dużej uczelni ma powstać punkt przedszkolny. Zwiększy również finansową pomoc dla rodzin wielodzietnych.

        Bezrobocie

        Platforma chce ograniczać bezrobocie poprzez związanie osób niepełnosprawnych z otwartym rynkiem pracy, umożliwić wcześniejszy start młodych osób na rynku pracy oraz podnieść aktywność zawodową kobiet w wieku 25-50 lat.

        Proponuje też wprowadzenie do kodeksu pracy, odnawialnych umów sezonowych dla pracowników, określenie maksymalnej liczby bezpłatnych praktyk odbywanych u tego samego pracodawcy przez osoby kierowane z urzędów pracy oraz "radykalne" podniesienie nakładów na aktywizację seniorów. "Chcemy, by już drugi staż odbywał się odpłatnie" - czytamy w programie.

        Na pewno część tych propozycji nie spodoba się przedsiębiorcom, usztywnia rynek pracy. Trzeba też wiele pieniędzy na aktywną walkę z bezrobociem, a jak na razie w tym obszarze ostatnio raczej się tnie fundusze.

        Ochrona zdrowia

        Platforma planuje, aby od 2013 roku, Polacy mieli prawo wyboru, komu przekażą swoją składkę, wprowadzając możliwość powstania konkurencyjnych wobec NFZ funduszy zdrowotnych kontraktujących usługi medyczne dla swoich pacjentów. W 2012 roku środki przeznaczone na leczenie wzrosną - zgodnie z planem PO - o kolejne 3,5 mld złotych, do poziomu 61,5 mld złotych.

        Od stycznia 2012 roku pacjent będzie miał prawo dochodzenia roszczeń za niepożądane skutki działań medycznych z pominięciem żmudnej i długotrwałej drogi sądowej. Czas dochodzenia roszczeń powinien się skrócić z ponad 4 lat do 10 miesięcy. Pytanie w jaki sposób. Powstaną jakieś specjalne instytucje???

        PO deklaruje, że w 2014 roku zakończy prace nad pełną informatyzacją ochrony zdrowia, będzie w dalszym ciągu obniżać dopłaty pacjentów do leków - już w 2012 roku pacjenci mają płacić mniej niż 30 proc. ceny leku refundowanego. Kolejna propozycja to, doprowadzenie do uznania przez kraje UE kwalifikacji polskich pielęgniarek bez konieczności odbywania dodatkowych studiów.

        Sport

        W obszarze sportu PO zapowiada, że m.in. wdroży program "ORLIK+" - będący "następcą" programu "Moje Boisko - Orlik 2012". Celem programu będzie budowa obiektów sportowych obejmujących zarówno boiska do gier zespołowych, jak i urządzenia do uprawiania innych dyscyplin sportowych, np. lodowiska czy bieżnie lekkoatletyczne.

        PO chce też wykorzystać Euro 2012 do wzmocnienia wizerunku Polski za granicą jako nowoczesnego i kreatywnego kraju. Na to chyba już za późno zważywszy na zapóźnienia w budowanie infrastruktury drogowej i kolejowej.
        • oby.watel Re: PO-PiS w Europie 03.04.14, 11:22
          Infrastruktura

          W kwestii infrastruktury program przewiduje dokończenie realizacji rządowego Programu Budowy Dróg Krajowych na lata 2011-2015, w tym budowę autostrad A1, A2, A4 oraz A8 a także wzmocnienie sieci połączeń dróg ekspresowych i obwodnic miast.

          W planach partii jest także dokończenie modernizacji kolei konwencjonalnej, dostosowanie sieci kolejowych do prędkości 120 i 160 km/h oraz zmodernizowanie 200 dworców kolejowych.

          PO zapowiada ponadto dokończenie restrukturyzację grupy PKP SA oraz sprywatyzowanie Spółki PKP Cargo, Telekomunikacja Kolejowa, PKP Energetyka, PKP Intercity, PKL.

          Do końca 2012 roku ma być również utrzymany program ''Rodzina na swoim''.

          Sektor finansowy

          W czwartej części programu dotyczącej stabilizacji gospodarczej PO proponuje m.in. wprowadzenie w przyszłej kadencji tzw. bankowej opłaty ostrożnościowej dla banków. PO chce też wzmocnić polski sektor bankowy m.in. przez stworzenie Rady Ryzyka Systemowego pod przewodnictwem Prezesa NBP, na wzór Europejskiej Rady ds. Ryzyka Systemowego (ang. European Systemic Risk Board).

          Emerytury

          PO chce po wyborach wprowadzić reformę emerytur mundurowych, ale jak zapewnia w dokumencie, nowe zasady nie dotyczyłyby osób obecnie pracujących w tych służbach. Muszą jednak przy okazji zapewnić inne przywileje tej grupie, bo praca w służbach mundurowych jest niebezpieczna.

          Kolejna propozycja ma na celu zwiększenie efektywności zarządzania aktywami przez wprowadzenie bezpiecznych funduszy dla osób zbliżających się do emerytury przy jednoczesnym pozostawieniu osobom młodym funduszy bardziej efektywnych. PO obiecuje zwiększenie do 6 proc. ulgi podatkowej dla osób dobrowolnie odkładających na emeryturę.

          Partia chce zagwarantować bezpieczeństwo emerytalne wykorzystując m.in. dochody państwa z gazu łupkowego do zasilenia funduszy emerytalnych, zapowiada że zreformuje system wsparcia dla osób niezdolnych do samodzielnej egzystencji.

          Jednocześnie PO chwali się, że dokonała reformy funduszy emerytalnych polegającej m.in. na przekazaniu części składek do budżetu państwa. Dzięki czemu są one teraz ''bezpieczniejsze''. Niestety dopiero za kilkadziesiąt lat dowiemy się, czy to prawda.

          Rolnictwo

          W części poświęconej rolnictwu PO zapowiada m.in. wspieranie rodzinnych gospodarstw przez wprowadzenie uproszczonego systemu pozyskiwania unijnych środków, zniesienie obowiązku dostarczania co roku tych samych szczegółowych informacji, czy wprowadzenie preferencyjnego kredytu konsolidacyjnego

          PO chce też niwelować nierówny start młodzieży wiejskiej, podejmie działania upowszechniające posiadanie komputerów osobistych przez rolników oraz szkolenia zapobiegające e-wykluczeniu na wsi. Platforma obiecuje, że przeznaczy miliard złotych ze środków unijnych na Fundusz Przedsiębiorczości na Wsi.

          Ochrona środowiska

          Partia zapowiada, że najważniejszym celem rządu jest zapewnienie obywatelom wysokiej jakości życia - czystego powietrza, czystej wody i terenów zielonych, w zgodzie z rozwojem gospodarczym kraju. To zdecydowanie największy banał w całym programie PO.

          W tym celu partia chce objąć ochroną najcenniejszych przyrodniczych fragmentów kraju m.in. przez powiększeniem obszaru chronionego Puszczy Białowieskiej, objęcie ochroną unikalnego krajobrazu i przyrody Mazur oraz stworzenie mechanizmów wsparcia dla podmiotów gospodarujących na obszarach chronionych. Co ciekawe, PO będzie dążyć do tworzenia stref ''wolnych od GMO''.

          PO zamierza także kontynuować program zwiększania lesistości kraju. Za konieczne uważa zaś utrzymanie integralności Lasów Państwowych, których właścicielem musi pozostać państwo.

          PO chce także zreformować zarządzanie gospodarką wodną w Polsce, a do 2015 r. zakończyć kluczowe przedsięwzięcia związane z bezpieczeństwem dużych ośrodków miejskich i innych obszarów szczególnie zagrożonych wystąpieniem powodzi.
          • turbinowy Re: PO-PiS w Europie 03.04.14, 12:04
            Co do wprowadzenia euro w Polsce chętnie zapoznałbym się z analizą SWOT zrobioną przez zwolenników i przeciwników.
            "Opodatkowanie spekulacyjnych operacji finansowych", jak postuluje pan Michalski - jasne trzeba to koniecznie zrobić, oczywiście na całym świecie. Jak to zrobić? To już słodka tajemnica pana redaktora.
            I jeszcze parę linków (póki co darmoszka), bo w kwestii polityki energetycznej poziom komentarza pana Michalskiego dorównuje poziomowi działania POPiSu w tej dziedzinie.
            wiadomosci.onet.pl/swiat/niemiecka-energetyka-rewolucja-z-korekta/y9fzx
            energetyka.wnp.pl/brak-odwagi-na-zmiane-nieskutecznej-polityki-klimatycznej-ue,222214_1_0_0.html
            Od siebie dodam, że ta cała unijna polityka klimatyczna służy ograniczeniu emisji gazów szklarniowych tak jak umarłemu kadzidło (wiemy to chociażby z raportów UNFCCC, IEA jak znajdę chwilę czasu to coś też tu wrzucę już mam normalny wqrw na brednie wokół rozpowszechniane, przynajmniej mi ulży) oraz jest ani lewacka ani prawacka tylko głupia. A jak mądrze podchodzić, do probelmu, najpierw posłuchać ludzi mądrych (np pana prof.Macieja Sadowskiego, nszego negocjatora protokołu z Kioto):
            www.przeglad-tygodnik.pl/pl/artykul/klimat-polityka-rozmowa-prof-maciejem-sadowskim
            • grzespelc Re: PO-PiS w Europie 03.04.14, 23:27
              > jasne trzeba to koniecznie zrobić, oczywiście na całym świecie. Jak to zrobić?

              Koncepcję opracował już p. Tobin, jest ona naprawdę dobra i łatwa do realizacji.
              • turbinowy Re: PO-PiS w Europie 04.04.14, 12:25
                grzespelc napisał:
                > Koncepcję opracował już p. Tobin, jest ona naprawdę dobra i łatwa do realizacji

                Wybacz jak mogłem zapomnieć o panu Tobinie.
                Łatwa? przybliż mi tę łatwość, z łaski swojej.
                • grzespelc Re: PO-PiS w Europie 04.04.14, 23:55
                  attac.org.pl/?dzial=128&typ=2&kat=128&lg=pl&id=256
                  pkt 2
                  • oby.watel Re: PO-PiS w Europie 05.04.14, 10:43
                    Taki podatek już istnieje i jest pobierany. nazywa się spread.
                    • grzespelc Re: PO-PiS w Europie 05.04.14, 14:43
                      Spread to podatek? No ciekawe.
                      • oby.watel Re: PO-PiS w Europie 06.04.14, 11:48
                        Spróbuj go nie zapłacić. Skoro według premiera prywatne środki toi takie, którymi można dysponować, to ukradzione nie są prywatne, a spread to podatek, bo spełnia wszystkie kryteria podatku. Tylko inaczej się nazywa, co może być mylące.
                        • grzespelc Re: PO-PiS w Europie 06.04.14, 12:22
                          > Spróbuj go nie zapłacić. Skoro według premiera prywatne środki toi takie, który
                          > mi można dysponować, to ukradzione nie są prywatne

                          Logiki w tym nie widzę.

                          > a spread to podatek, bo spełnia wszystkie kryteria podatku

                          Tak, a wieloryb to ryba.
                          • oby.watel Re: PO-PiS w Europie 06.04.14, 14:15
                            grzespelc napisał:
                            > Logiki w tym nie widzę.

                            Byłeś u okulisty?

                            > Tak, a wieloryb to ryba.

                            Logiki w tym nie widzę. (Byłem).
                            • grzespelc Re: PO-PiS w Europie 12.04.14, 00:02
                              > Byłeś u okulisty?

                              W ostatnich miesiącach nie. Ale nosze okulary.

                              > > Tak, a wieloryb to ryba.
                              >
                              > Logiki w tym nie widzę. (Byłem).

                              Ano właśnie.
    • diabollo Europejska depresja, pan Michalski cd... 04.04.14, 23:08
      m.krytykapolityczna.pl/felietony/20140404/europejska-depresja
      • diabollo Re: Europejska depresja, pan Michalski cd... 04.04.14, 23:16

        Rzeczywiście depresyjne: dwie dekady turbokapitalizmu w Europie i odradza się faszyzm i zabobony...

        Kłaniam się nisko
    • diabollo Unia się nie rozszerzy (o UA), jeśli się rozpadnie 11.04.14, 22:03

      www.krytykapolityczna.pl/artykuly/wybory-europy/20140410/miller-unia-sie-nie-rozszerzy-jesli-pozwolimy-ja-zniszczyc

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka