Dodaj do ulubionych

Katolictwo kłamie - cd.

28.07.14, 08:15

Nauka masturbacji w przedszkolach? 'Ten, kto takie rzeczy rozpowiada, niech poda adresy'

Paweł Kośmiński

- Wskazówki WHO zostały kompletnie przeinaczone. Nie jest to instruktaż, zgodnie z którym opiekunowie przeprowadzają zajęcia praktyczne z masturbacji, takich zajęć nikt nie prowadzi - tłumaczy Aleksandra Józefowska z Grupy Edukatorów Seksualnych Ponton, komentując inicjatywę ustawodawczą "Stop Pedofilii". Jej twórcy żądają karania za "genderową edukację seksualną" jak za pedofilię.


Pod projektem przewidującym karanie za "genderową edukację seksualną" jak za propagowanie pedofilii, podpisało się 250 tys. osób. Inicjatywa Ustawodawcza "Stop Pedofilii", która rozpoczęła akcję zbierania podpisów, złożyła go już w Sejmie. Teraz chwali się, że w ciągu trzech miesięcy projekt zostanie skierowany do pierwszego czytania.

Niemiecka publicystka "wspierana przez samego Ojca Świętego"

Inicjatywę zatrwożyły "kąciki zabaw" w niemieckich przedszkolach, w których dzieci miałyby być zachęcane do wzajemnego dotykania swoich narządów płciowych. "Nie mogą tylko wkładać przedmiotów do pochwy i odbytu" - zaznacza "Stop Pedofilii". I alarmuje, że rodziców, którzy nie zgodzą się na taką "deprawację", czeka więzienie.

Skąd przeciwnicy edukacji seksualnej biorą takie "obrazki"?

- Oba te przykłady pochodzą z książki niemieckiej publicystki Gabriele Kuby, bardzo popularnej w środowiskach skrajnie prawicowych i skrajnie religijnych. Oba są oparte na mitach - tłumaczy "Wyborczej" dr hab. Jacek Kochanowski, socjolog z Uniwersytetu Warszawskiego. - Również w Polsce edukacja jest obowiązkowa, niedopuszczalna zaś jest sytuacja, by rodzice nie posyłali dziecka do szkoły albo decydowali, że na lekcje matematyki chodzić będzie, ale na fizykę już nie - tłumaczy.

Kuby to autorka książki "Globalna rewolucja seksualna". Jej recenzję napisał sam ks. Dariusz Oko. Podkreśla w niej, że Kuby jest "przekonaną katoliczką - bardzo cenioną i wspieraną przez samego Ojca Świętego Benedykta XVI".

Natomiast sama autorka przekonuje, że edukacja seksualna to "aktywna inicjacja do seksualności hedonistycznej", zaś "rewolucja seksualna oznacza w sferze politycznej atak na podstawowe wolności demokratyczne, atak skierowany zwłaszcza przeciw chrześcijanom".

Ale wśród przeciwników edukacji seksualnej równie popularna jest książka "Gender - światowa norma polityczna i kulturowa" Marguerite A. Peeters, do której przedmowę napisał abp Henryk Hoser. W jednym z wywiadów biskup diecezji warszawsko-praskiej gender nazywa "herezją" i "zanegowaniem planu bożego w stosunku do człowieka".

"Zajęć praktycznych z masturbacji nikt nie prowadzi"

Dr Kochanowski: - W prawicowej publicystyce raz czytam o niemieckich, innym razem o szwedzkich przedszkolach. Niech osoby, które rozprzestrzeniają takie informacje, podadzą adresy przedszkoli, gdzie rzekomo mają odbywać się takie zajęcia. Nie słyszałem, by ktokolwiek proponował lekcje opisywane przez tę inicjatywę - mówi.

Jednak niezrażony Stop Pedofilii i tak przekonuje, że teraz "na celowniku seksedukatorów znalazła się Polska". Wiążą to z publikacją w rodzimym języku biuletynu Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) "Standardy edukacji seksualnej w Europie". Prawicowe media od początku łączyły ją z "ideologią gender", która "chce nam zseksualizować nasze dzieci, doprowadzając przy tym do promocji pedofilii".

- W broszurze WHO czytamy np. o nauce dzieci masturbacji. Jestem za tym, żeby takie zachowania podlegały karze określonej w kodeksie karnym. Dzieci trzeba chronić przed deprawacją - przekonywała w rozmowie z "Wyborczą" Małgorzata Sadurska (PiS). Posłanka sama pod projektem się podpisała.

- Wskazówki WHO zostały kompletnie przeinaczone. Przecież nie jest to instruktaż, zgodnie z którym opiekunowie przeprowadzają zajęcia praktyczne z masturbacji, takich zajęć nikt nie prowadzi - mówi nam Aleksandra Józefowska z Grupy Edukatorów Seksualnych Ponton. - Małe dzieci bardzo często - w sposób naturalny i spontaniczny - dotykają swojego ciała - uszu, nosa, ale także miejsc intymnych. I tak, rzeczywiście czerpią z tego przyjemność - tłumaczy. I dodaje, że właśnie o tym jest mowa w tej broszurze. - Osoby pracujące w przedszkolach muszą wiedzieć, jak w takich sytuacjach reagować. Te instrukcje są w dużej mierze przeznaczone właśnie dla nich.

Ale i tak wytyczne WHO nie są dla Polski obligatoryjne, a MEN prowadzi właśnie badania nad tym, co dzieci i młodzież wiedzą o seksualności i skąd czerpią taką wiedzę. Dopiero potem szefowa resortu Joanna Kluzik-Rostkowska podejmie decyzję dotyczącą ewentualnego wprowadzenia edukacji seksualnej.

Tymczasem Komitet Inicjatywy Ustawodawczej "Stop Pedofilii" i powiązana z nim Fundacja Pro - Prawo do Życia obwiesiła polskie miasta plakatami, na których kłamliwie zrównuje homoseksualizm z pedofilią. Inicjatywa od początku straszyła, że na Zachodzie młodzież uczona jest, że "istnieje wiele rodzajów związków i orientacji seksualnych".

wyborcza.pl/1,75478,16381759,Nauka_masturbacji_w_przedszkolach___Ten__kto_takie.html
Obserwuj wątek
    • diabollo Re: Katolictwo kłamie - cd. 28.07.14, 08:21
      Jak widać na przykładzie naszych masturbujących się katolickich klech, w masturbacji najniebezpieczniejsze jest katolicko-zabobonne poczucie winy prowadzące od depresji do paranoi.
      W owe poczucie winy związane z masturbacją kato-zabobon stara się wpędzić dzieci od najmłodszych lat.

      Społeczne skutki tej katolickiej deprawacji jak widać są opłakane.

      Kłaniam się nisko.
    • podjadek57 Opinia Komitetu Bioetyki PAN 07.08.14, 01:23
      Nie wiem czy poniższe było już cytowane:
      Opinia Komitetu Bioetyki przy Prezydium PAN nr 1/2014 z dnia 31 lipca 2014 r. - Odpowiedź Komitetu Bioetyki przy Prezydium PAN na zarzuty Zespołu Ekspertów Konferencji Episkopatu Polski ds.Bioetycznych
      www.bioetyka.pan.pl/index.php/stanowiska-i-opinie-komitetu-50/46-opinie-komitetu/120-opinia-komitetu-bioetyki-przy-prezydium-pan-nr-1-2014-z-dnia-31-lipca-2014-r-odpowiedz-komitetu-bioetyki-przy-prezydium-pan-na-zarzuty-zespolu-ekspertow-konferencji-episkopatu-polski-ds-bioetycznych
      Warto pobrać i przeczytać.
      Plik tylko do odczytu, szanujmy PAN wink
      • diabollo Re: Opinia Komitetu Bioetyki PAN 07.08.14, 10:51
        podjadek57 napisał:

        > Nie wiem czy poniższe było już cytowane:
        > Opinia Komitetu Bioetyki przy Prezydium PAN nr 1/2014 z dnia 31 lipca 2014 r
        > . - Odpowiedź Komitetu Bioetyki przy Prezydium PAN na zarzuty Zespołu Ekspertów
        > Konferencji Episkopatu Polski ds.Bioetycznych

        > www.bioetyka.pan.pl/index.php/stanowiska-i-opinie-komitetu-50/46-opinie-komitetu/120-opinia-komitetu-bioetyki-przy-prezydium-pan-nr-1-2014-z-dnia-31-lipca-2014-r-odpowiedz-komitetu-bioetyki-przy-prezydium-pan-na-zarzuty-zespolu-ekspertow-konferencji-episkopatu-polski-ds-bioetycznych
        > Warto pobrać i przeczytać.
        > Plik tylko do odczytu, szanujmy PAN wink

        A Baalu zapłać, czcigodny Podjadku.

        Kultura kłamstwa idzie z góry: kłamie episkopat, kłamią panowie biskupi, kłamią panowie księża, kłamie katolicka prawica - polityczne ramię katolickiej reakcji, kłamią zmanipulowane katolickie owce i barany.

        Kłaniam się nisko.
      • gaika Re: Opinia Komitetu Bioetyki PAN 10.08.14, 18:03
        Turbinowy Podjadku, dzięki dozgonne za ten uroczy tekst Komitetu Bioetyki(życia mi nie starczy, żeby wyhaftować na kuchennej makatce).

        Problem natomiast mamy nieustający-dla czemuż treści tak ważne, merytoryczne, porządkujące i odsłaniające goliznę argumentacji drugiej strony, nie dostają się do szerokiej opinii. Gigantyczny i powtarzający się błąd, że m.in. przy pomocy tego typu tekstów nie prowadzi się edukacji społeczeństwa. (To byłaby np. fantastyczna lekcja etyki w szkołach publicznych RP: analiza obu stanowisk.) Inaczej nie ma przeciwwagi dla manipulacji i kłamstw sprzedawanych w kościołach i mediach katolickich.
      • oby.watel Re: Opinia Komitetu Bioetyki PAN 18.08.14, 11:13
        Komitet Bioetyki wyraził przekonanie, że „z wyłączeniem sytuacji niecierpiących zwłoki – lekarz, pielęgniarka i położna mają moralne i legalne prawo do odmowy osobistego wykonania bądź współuczestniczenia w wykonaniu świadczenia zdrowotnego, które bezpośrednio narusza bądź stwarza bezpośrednie i realne zagrożenie dla dobra, które wedle ich przekonań moralnych powinno podlegać bezwzględnej ochronie. Skorzystanie z tego prawa wymaga spełnienia przez profesjonalistę medycznego wszystkich obowiązków przewidzianych przez przepisy prawa” (Stanowisko Komitetu Bioetyki, pkt 28)


        Panu bogu świeczkę i diabłu ogarek. Dlatego pozwolę sobie również wyrazić przekonanie, że z wyłączeniem sytuacji gdy w grę wchodzą zwłoki każdy zatrudniony i przełożony mają moralne i legalne prawo do odmowy osobistego wykonania bądź współuczestniczenia w wykonaniu świadczenia, które bezpośrednio narusza bądź stwarza bezpośrednie i realne zagrożenie dla dobra, które wedle ich przekonań moralnych powinno podlegać bezwzględnej ochronie. Skorzystanie z tego prawa wymaga spełnienia wszystkich obowiązków przewidzianych przez przepisy prawa pracy, chyba, że stoją w sprzeczności z prawem do odmowy. Tak mi dopomóż bóg.

        Oczywiście nie dotyczy to sytuacji a) wręczania, b) przyjmowania. Ponieważ tylko szaleniec nie bierze gdy dają.
    • podjadek57 Re: Katolictwo kłamie - cd. 08.08.14, 08:51
      Rzecznik kurii: Skutecznym leczeniem, pomocą osobom homoseksualnym są metody, które leczą traumy. To działa

      (...)
      Zaskoczyła nas Pańska wypowiedź w TVN24, że statystycznie geje żyją 20 lat krócej. Mam wrażenie, że cytowanie takich danych ma na celu poniżenie osób o odmiennej orientacji seksualnej.

      - Broń Boże. Byłem kiedyś na takiej sesji terapeutycznej dla osób, które chciały wyjść z homoseksualizmu. Rozmawiałem z tymi ludźmi, a także z lekarzami, którzy od lat prowadzą terapie dla osób, które chcą porzucić homoseksualny styl życia. To zmieniło moje podejście do tych ludzi. Bardzo im współczuję, jako człowiek również ułomny.

      Wielu z nich nie chce, żeby pan im współczuł, oni mają inną orientację seksualną.

      - Być może. Mają do tego prawo.

      Odkąd istnieje nasza cywilizacja, są osoby o innej orientacji seksualnej.

      - Na tamtej sesji widziałem zdjęcia tomografii mózgu, gdzie były pokazane obszary, które są pobudzone elektrycznie w czasie pobudzenia seksualnego u osób hetero- i homoseksualnych. To są inne ośrodki. Pani się może z tego śmiać. Ale to zdjęcia i u osób homoseksualnych to rejony odpowiedzialne za traumę. Dlatego skutecznym leczeniem, pomocą osobom homoseksualnym są metody, które leczą traumy. To działa.

      Czyli upiera się pan przy tym, że homoseksualiści żyją krócej?

      - Ja się nie upieram. To są fakty.

      www.tokfm.pl/Tokfm/1,103085,16446771,Rzecznik_kurii__Skutecznym_leczeniem__pomoca_osobom.html
      • diabollo Re: Katolictwo kłamie - cd. 08.08.14, 10:56
        Kłamią w dzień, kłamią rano, kłamią wieczorem,
        Kłamią w dzień powszedni, kłamią i od każdego święta,
        Kłamią z tysięcy ambon, kłamią z telewizji, prasy i internetu,
        Kłamią mistrzowsko półprawdami, kłamią i prostacko kompletnym absurdem
        Kłamią w metropoliach, kłamią w każdej zapadłej wiosce
        Kłamią na każdym szczeblu od papieża do wiejskiej katolickiej ciury

        Kiedy przestaniemy udawać, że tym kłamcom wierzymy?
        • grzespelc "Lubię to" 09.08.14, 15:23
          • diabollo Re: "Lubię to" 10.08.14, 10:36
            Baalu zapłać, czcigodny Grzespelcu.
            Kłaniam się nisko.
    • diabollo Objawienia kurwialnego rzecznika 10.08.14, 10:38
      makowski.blog.polityka.pl/2014/08/08/objawienia-kurialnego-rzecznika/
      • chickenshorts Re: Katolictwo kłamie 18.08.14, 10:01
        Kłamstwa homofobów
        Ewa Siedlecka 18.08.2014 , aktualizacja: 17.08.2014 23:54 A A A Drukuj

        W polskich miastach wiszą billboardy z rzekomym cytatem z socjologa z USA prof. Regnerusa: "31 proc. lesbijek i 25 proc. pederastów gwałci wychowywane dzieci"

        Na plakatach inicjatywy Stop Pedofilii widać jeszcze dwóch roznegliżowanych mężczyzn - prawdopodobnie z berlińskiej Gay Pride. Do tego napis: "Tacy chcą edukować twoje dzieci". Opublikowany latem 2012 roku w periodyku naukowym "Social Science Research" artykuł prof. Marka Reg-nerusa "Czym się różnią dorosłe dzieci rodziców, którzy są w homoseksualnych związkach?" stał się koronnym argumentem polskich środowisk katolicko-prawicowych w walce z "genderyzmem", "seksualizacją dzieci" i "propagandą homoseksualną". Posługuje się nim środowisko zaangażowane w walkę z wprowadzaniem wychowania seksualnego do szkół.

        W styczniu w artykule "Homoseksualizm jest zaraźliwy" w "Rzeczpospolitej" przytoczono wypowiedź polskiego tłumacza artykułu Regnerusa, "antygenderysty" dr. Andrzeja Margasińskiego z Akademii im. Jana Długosza w Częstochowie: "31 proc. dzieci wychowywanych przez matki lesbijki i 25 proc. wychowywanych przez ojca geja podało, że byli przez rodziców zmuszani do seksu wbrew swej woli". Inne liczby podawała w depeszy Katolicka Agencja Informacyjna: "23 proc. dzieci wychowywanych przez matkę lesbijkę mówiło, że było dotykane seksualnie przez rodzica lub jej partnerkę. Odsetek ten w przypadku pełnej rodziny biologicznej wyniósł 2 proc., w przypadku ojca geja - 6 proc., natomiast pojedynczego rodzica - 10 proc.".

        To kwestia interpretacji

        "Wyborcza" zdobyła oświadczenie Marka Regnerusa w tej sprawie (całość w oryginale i polskim tłumaczeniu na Wyborcza.pl): "Moje badanie jest na rozmaite sposoby interpretowane przez grupy reprezentujące różne opcje polityczne. W Polsce jest cytowane na banerach i ogłoszeniach, które bezpośrednio obwiniają homoseksualnych mężczyzn i kobiety o seksualne wykorzystywanie dzieci. Moje badanie nie daje podstaw do takich twierdzeń. W jego trakcie nie pytaliśmy respondentów o to, kto był sprawcą molestowania - opis badania mówi o tym jasno.

        Wynika z niego tyle, że badane osoby dorosłe, których jedno z rodziców miało związek z osobą tej samej płci, wykazywały znacząco większą podatność na emocjonalne zranienie niż dzieci ze stabilnych rodzin, gdzie była matka i ojciec. Jednakże stwierdzenie, co jest tego przyczyną, nie jest na podstawie naszych badań możliwe".

        Regnerus odcina się od homofobicznych interpretacji jego prac, a badania wywołały też falę krytyki w USA. American Sociological Association wytknęło autorowi rażące błędy metodologiczne i nadinterpretację.

        Wyników badań użyto też przed sądem federalnym w stanie Michigan dla podtrzymania zakazu małżeństw homoseksualnych uchwalonych w tym stanie, ale sąd ocenił je jako niewiarygodne i tendencyjne. Zauważył, że były sponsorowane przez dwie konserwatywne organizacje (Regnerus dostał od nich ok. 1 mln dol.), które chciały ich użyć do lobbingu politycznego. Regnerus to przyznaje, choć zastrzega, że nie miało to wpływu na wynik badań.

        Porównał gruszki z jabłkami

        Dr hab. Joanna Mizielińska z Instytutu Psychologii PAN (prowadzi pierwsze polskie badanie "tęczowych rodzin") podobnie jak jej amerykańskie koleżanki i koledzy zauważa, że Regnerus porównywał "gruszki z jabłkami". Zamiast porównać doświadczenia osób wychowanych w stabilnej rodzinie hetero ze stabilną rodziną homo, zestawił stabilne rodziny hetero i dzieci z rozbitych rodzin.

        - Nie dokonał porównania między dziećmi heteroseksualistów a dziećmi homoseksualistów, ale między starannie dobranymi dziećmi mającymi bardzo dobre warunki rozwojowe, wychowanymi w heteroseksualnych stabilnych rodzinach a dziećmi, które w takich warunkach nie były wychowywane - zauważa dr Mizielińska.

        Jak Regnerus wytypował homoseksualnych rodziców? Zadał dorosłym, których badał, pytanie, czy ich rodzicowi przydarzył się romans z osobą tej samej płci. - Wątpliwe, by na podstawie deklaracji potomków można wnioskować o orientacji rodziców, szczególnie gdy oceniają to po latach. Orzekanie na tak wątłych podstawach jest sprzeczne z jakąkolwiek naukową metodologią przyjętą w naukach społecznych - komentuje dr Mizielińska.

        Regnerus sztucznie powiększył zbyt małą do badania grupę osób wychowanych przez "matkę lesbijkę" lub "ojca geja" o osoby, które pasują także do innych kategorii, np. osób wychowanych w rodzinie adopcyjnej.

        Nie ustalał, kto molestował

        Wreszcie gdy chodzi o molestowanie seksualne, sam Regnerus przyznaje, że nie ustalał, kto badanych molestował: rodzic, partner rodzica, wujek, ksiądz czy nauczyciel. W swoim artykule w "Social Science Research" stwierdza: "Jest całkiem możliwe, że seksualna wiktymizacja badanych została dokonana przez biologicznych ojców (w grupie LM - lesbian mother), co mogło w rezultacie nakłonić matkę do opuszczenia takiego związku i rozpoczęcia związku lesbijskiego".

        Przyznaje także, że gorsze wyniki dzieci rodziców homoseksualnych mogą być tłumaczone poprzez "unikalne czynniki, wyjątkowo niesprzyjające rozwojowi dziecka wzrastającemu w lesbijskich i gejowskich rodzinach, takie jak: brak społecznego poparcia dla rodziców, narażanie na stres wynikający z trwałej stygmatyzacji społecznej, małego lub żadnego poczucia bezpieczeństwa z powodu braku ochrony prawnej dla statusu rodzicielskiego związku".

        • chickenshorts Re: Katolictwo kłamie 18.08.14, 10:02
          1000 i 236 osób

          Dr Mizielińska zwraca też uwagę na to, że wyniki badania są w istocie manipulacją procentami. Regnerus zbadał blisko tysiąc osób wychowanych w stabilnej rodzinie hetero i 236, które arbitralnie uznał za wychowane przez rodzica homo. W tej liczbie jedno dziecko było faktycznie wychowywane od początku do końca przez parę mężczyzn, a 42 dzieci - przez parę kobiet. Ale wyniki podaje w procentach (ile procent przejawia daną cechę w danej grupie), a więc ukrywa olbrzymią dysproporcję między badanymi grupami i niereprezentatywność grupy "homorodziców".

          Dr Mizielińska: - Wiele badań pokazuje, że dzieci wychowane w stabilnych rodzinach stworzonych przez parę tej samej płci nie różnią się od dzieci wychowanych w takich samych rodzinach heteroseksualnych. Opublikowane w 2014 r. największe dotychczas badania przeprowadzone przez Uniwersytet w Melbourne na próbie ponad 500 dzieci pokazały, że dzieci te są zdrowsze i bardziej zżyte z rodzicami niż w rodzinach heteroseksualnych.

          Polscy działacze nie są osamotnieni w manipulowaniu badaniami socjologa z Teksasu. Powoływał się na nie w 2013 r. Władimir Putin i rosyjski parlament, uchwalając karalność "homoseksualnej propagandy".



          Oświadczenie prof. Marka Regnerusa

          (tłumaczenie na polski, wersja oryginalna poniżej)

          Śledzenie sposobów wykorzystania mojego artykułu z "Social Science Research" na temat rodzicielskich związków tej samej płci i wyników dzieci jest wyzwaniem. Są one na rozmaite sposoby interpretowane przez grupy reprezentujące różne opcje polityczne. W Polsce moje badanie jest cytowane na banerach i ogłoszeniach, które bezpośrednio obwiniają homoseksualnych mężczyzn i kobiety o seksualne wykorzystanie dzieci. Moje badania nie dają podstaw do takich twierdzeń. W ich trakcie nie pytaliśmy respondentów o to, kto był sprawcą molestowania - opis badania mówi o tym jasno.

          Wynika z nich tyle, że badane osoby dorosłe, których jedno z rodziców miało związek z osobą tej samej płci, wykazywały znacząco większą podatność na emocjonalne zranienie niż dzieci ze stabilnych rodzin, gdzie była matka i ojciec. Jednakże stwierdzenie, co jest tego przyczyną nie jest, na podstawie naszych badań, możliwe.

          Podobnie jak wielu innych, jestem zdania, że dzieci zasługują na matki i ojców, gotowych poświęcić się dla nich, przedłożyć interes dzieci ponad własny. Badania to jasno pokazują. A historycznie najpełniej ten ideał realizuje się w małżeństwie. Różniąc się w opinii na temat modelu małżeństwa i rodziny, ludzie dobrej woli powinni zgodzić się, że należy dyskutować uczciwie, a nie fałszywie interpretując i wyolbrzymiając wnioski z ważnego badania. »

          Mark Regnerus, profesor socjologii na Teksaskim Uniwersytecie w Austin, pracownik naukowy Instytutu badań nad Rodziną i Kulturą w Austin"

          WERSJA ANGIELSKA

          Policing the ways in which my "Social Science Research" article on parental same-sex relationships and child outcomes has been used is challenging. Groups from across the political spectrum have struggled over the meaning of its analyses, which documented a variety of differences between those young adults who grew up in stable, biological families and those who did not-including those who reported a parental same-sex romantic relationship. In Poland, the study appears to be cited on banners and advertisements, implicitly blaming homosexual men and women for sexual abuse of children.

          My study, however, is unable to support that claim, because we did not ask survey respondents about the identity of the perpetrator or their relationship to them. The study's text makes that clear.

          We do know that adult children who report a parent's same-sex relationship experienced significantly more vulnerability than did the children of stably-married mothers and fathers. However, discerning causation is not possible with this data.

          I and many others still hold that children deserve mothers and fathers who sacrifice for and protect them, who continually put their children's interests ahead of their own. The data is clear on that. Historically, that reality was most reliably realized in the context of marriage. Even as people of good will differ in opinion about important matters such as the structure and meaning of marriage and family, all sides ought to agree to be fair and charitable, neither prone to dismissing nor to deceitfully exaggerating the conclusions of valid research.

          Mark Regnerus is associate professor of sociology at the University of Texas at Austin and a senior fellow of the Austin Institute for the Study of Family and Culture.

          wyborcza.pl/1,75478,16489372,Klamstwa_homofobow.html


          • podjadek57 Re: Katolictwo kłamie 18.08.14, 10:35
            Ten wątek będzie miał się dobrze. Niestety.
            • oby.watel Re: Katolictwo kłamie 18.08.14, 11:16
              Jeśli fakty przeczą tezie, tym gorzej dla faktów. Amen.
            • diabollo Re: Katolictwo kłamie 18.08.14, 21:43
              podjadek57 napisał:

              > Ten wątek będzie miał się dobrze. Niestety.

              Oh, yes, czcigodny Podjadku-Turbinowy...

              Kłaniam się nisko znad ojczystego Bałtyku.
    • gaika Rozdętek 25.08.14, 17:34
      Kto by pomyślał, że w swoim zadufaniu biskupi mogą się rozdąć jeszcze bardziej, niż biologia pozwala.

      Dzisiaj zderzają się dwie wizje świata w sposób bardzo ostry - i ta wizja chrześcijańska, i ta wizja niechrześcijańska.

      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,16527792,Biskupi_przygotowuja_dokument_dot__statusu_embrionu.html#BoxWiadTxt

      Znaczy się, już nie mówimy o wizji katolickiej i reszcie różnych innych wizji (jakby kościołów chrześcijańskich nie było jak mrówków, a każdy inny). Polscy biskupi występują już w imieniu wszystkich chrześcijan.

      No i gdyby biskupi nie przygotowali dokumentu, nikt nie wiedziałby jaki status przyznaje embrionowi KK.
    • gaika Kabaret w dwóch odsłonach 25.08.14, 18:19
      1.Przynajmniej cztery kościelne ośrodki pomocy dla ofiary nadużyć seksualnych powstaną wkrótce w różnych częściach Polski.

      2.Jeszcze jesienią biskupi mają otrzymać od o. Żaka projekt statutów ośrodków oraz założenia finansowania tych placówek.



      Nie mogę się doczekać założeń finansowania.


      www.tokfm.pl/Tokfm/1,103085,16528346,Abp_Gadecki__beda_koscielne_osrodki_pomocy_dla_ofiar.html
      • podjadek57 Re: Kabaret w dwóch odsłonach 25.08.14, 22:29
        W tym musi być jakiś haczyk, tymczasem proces się toczy:
        wroclaw.doba.pl/?s=subsite&id=13769&mod=1
      • oby.watel Re: Kabaret w dwóch odsłonach 26.08.14, 10:13
        Założenia finansowania uzgadniane są na Komisji Wspólnej Rządu i Episkopatu, a przygotuje je Ministerstwo Cyfryzacji. Trzeba z całą mocą podkreślić, że finansowanie nie przekroczy 1% budżetu.
        • grzespelc Re: Kabaret w dwóch odsłonach 26.08.14, 11:52
          Czyli będę jeszcze płacił ofiarom tych ...synów?
          Niech sobie sami to finansują!
          Q...
          • oby.watel Re: Kabaret w dwóch odsłonach 26.08.14, 14:29
            Nie sami? Oni? Z choinki się urwałeś tudzież upadłeś z dużej wysokości? Jedyne niech jakie w ogóle wchodzi w grę, to niech będzie pochwa Lony.
            • grzespelc Re: Kabaret w dwóch odsłonach 26.08.14, 20:18
              Masz rację, przepraszam, za dużo ostatnoi pracuję...
              • oby.watel Re: Kabaret w dwóch odsłonach 26.08.14, 21:04
                No widzisz. Mnie też życie przeszło, a jakbym miał głowę na karku, to bym wstąpił, teraz by mnie z partii... och przepraszam, z Kościoła przegonili i mógłbym kontynuować związek już jawnie, a co bym nachapał przez tan czas to moje. I dzieci miałyby wille z basenami a nie mieszkanie spółdzielcze pokój z zadatkiem na kuchnię i pionową wanną, bo poziomo nie wchodzi.
    • diabollo Konwencja, płeć i Kościół 29.08.14, 07:52
      Konwencja, płeć i Kościół

      Ewa Siedlecka

      Sejmowe komisje sprawiedliwości i spraw zagranicznych przyjęły do dalszych prac ustawę ratyfikująca konwencję o zwalczaniu przemocy wobec kobiet.


      Wczoraj na forum tych komisji odbyło się pierwsze czytanie ustawy ratyfikacyjnej. I burzliwa dyskusja, w której posłowie prawicy zarzucali konwencji, że narusza polską konstytucję: równość wszystkich wobec prawa - bo szczególnie chroni kobiety; zasadę ochrony rodziny - bo każe "wykorzeniać uprzedzenia, zwyczaje, tradycje oraz inne praktyki oparte na idei niższości kobiet lub na stereotypowym modelu roli kobiet i mężczyzn". A także prawo rodziców do decydowania o wychowaniu dzieci - bo każe do programów szkolnych wprowadzić treści "dotyczące równouprawnienia kobiet i mężczyzn, niestereotypowych ról przypisanych płciom, wzajemnego szacunku, rozwiązywania konfliktów w relacjach międzyludzkich bez użycia przemocy, a także dotyczących przemocy wobec kobiet ze względu na płeć oraz prawa do nienaruszalności osobistej".

      Dyskusję wzbudziła też zawarta w konwencji definicja "płci społeczno-kulturowej - oznacza społecznie skonstruowane role, zachowania, działania i atrybuty, które dane społeczeństwo uznaje za odpowiednie dla kobiet lub mężczyzn". Prawica i Kościół katolicki podejrzewają, że w ten sposób konwencja neguje istnienie płci biologicznej.

      Najwięcej wątpliwości wzbudziło oświadczenie, które rząd chce dodać do konwencji: że będzie ona stosowana "zgodnie z zasadami i przepisami Konstytucji RP". - Przecież każde prawo w Polsce musi być stosowane w zgodzie z konstytucją. O co więc chodzi? Czy to jakiś ukłon w stronę prawicy? - pytała wicemarszałkini Wanda Nowicka (TR). Robert Biedroń (TR) chciał wiedzieć, czy takie oświadczenie miało jakieś precedensy w Polsce czy innych państwach. Przedstawiciel rządu przyznał, że nie miało. I że nie jest niezbędne.

      Po co w takim razie to oświadczenie? - posłowie się nie dowiedzieli. Za wdrażanie konwencji ma być odpowiedzialny w rządzie minister sprawiedliwości. Wygrał - przynajmniej na razie - rywalizację o to z pełnomocniczką rządu ds. równego traktowania. To zaś znaczy, że Ministerstwo Sprawiedliwości będzie miało kluczową rolę w interpretowaniu, jak należy "zgodnie z zasadami i przepisami polskiej konstytucji" stosować konwencję. Tymczasem to właśnie to ministerstwo ostrzegało - ustami ówczesnego ministra Jarosława Gowina i wiceministra Michała Królikowskiego - że konwencja jest niezgodna z polską konstytucją, w której pojęcie godności oparte jest - jak tłumaczył min. Królikowski - na personalizmie chrześcijańskim, który stoi w sprzeczności z genderowym rozumieniem płci opisanym w konwencji. To genderowe podejście zagraża też tradycyjnej rodzinie.

      Wczoraj połączone komisje odrzuciły wnioski PiS o odrzucenie ustawy ratyfikacyjnej w pierwszym czytaniu i o zawieszenie prac nad nią do czasu uzyskania kolejnych opinii o zgodności konwencji z konstytucją. Ostatecznie ustawa poszła do drugiego czytania - za 20 przeciw pięciu.

      wyborcza.pl/1,75478,16548043,Konwencja__plec_i_Kosciol.html
      • podjadek57 Re: Konwencja, płeć i Kościół 29.08.14, 11:29
        Czegoś tu nie rozumiem:

        Za wdrażanie konwencji ma być odpowiedzialny w rządzie minister sprawiedliwości. Wygrał - przynajmniej na razie - rywalizację o to z pełnomocniczką rządu ds. równego traktowania. To zaś znaczy, że Ministerstwo Sprawiedliwości będzie miało kluczową rolę w interpretowaniu, jak należy "zgodnie z zasadami i przepisami polskiej konstytucji" stosować konwencję. Tymczasem to właśnie to ministerstwo ostrzegało - ustami ówczesnego ministra Jarosława Gowina i wiceministra Michała Królikowskiego - że konwencja jest niezgodna z polską konstytucją, w której pojęcie godności oparte jest - jak tłumaczył min. Królikowski - na personalizmie chrześcijańskim, który stoi w sprzeczności z genderowym rozumieniem płci opisanym w konwencji. To genderowe podejście zagraża też tradycyjnej rodzinie.

        Czy pani Ewa Siedlecka oczekiwała, że ratyfikacja konwencji obejdzie się bez Ministerstwa Sprawiedliwości? Taki lisek chytrusek?
        Za ratyfikacją muszą być konkretne posunięcia, też bez tego ministerstwa?
        Jeżeli są jakieś wątpliwości zgodności z konstytucją, to mamy chyba jakąś drogę prawną aby ustalić jak jest.
        To, że konwencja będzie stosowana "zgodnie z zasadami i przepisami Konstytucji RP" to chyba oczywista oczywistość.
        Nie rozumiem sad
        • gaika Re: Konwencja, płeć i Kościół 29.08.14, 22:39
          Bo to jest polityka, drogi Turbinowy Podjadku, nie logika.

          PiS uda się do TK choćby dla wydłużania i rozciągania całego procesu (argumenty posłanki Sadurskiej są naprawdę ramotne(np., że rodziną mogą być tylko osoby spokrewnione, choć orzecznictwo –nie tylko europejskie, ale i polskie- mówi co inszego).

          Natomiast wcześniej, przygotowywaniem do podpisania oraz pracami nad ratyfikacją konwencji zajmowała się obecna europosłanka, czyli pełnomocniczka 'równościowa'. Wdrażaniem dokumentów międzynarodowych nie musi się zajmować ministerstwo sprawiedliwości, więc mamy tu wyraźną próbę zbalansowania zagrożeń dla rodziny, rodziny ratowaniem.
      • grzespelc Re: Konwencja, płeć i Kościół 29.08.14, 20:13
        Dziękuję pani Nowickiej i panu Bierdoniowi za walkęw słusznej sprawie.
        • chickenshorts Minister Biernacki i pan Biedroń 30.08.14, 02:09
          Premier nie widzi nic niestosownego w działaniach wiceministra sprawiedliwości na rzecz realizacji doktryny Kościoła katolickiego. Tak przynajmniej wynika z odpowiedzi, którą otrzymał Robert Biedroń (TR)


          Poseł Biedroń zwrócił się na początku lipca do premiera w imieniu Klubu Parlamentarnego Twój Ruch o zdymisjonowanie wiceministra sprawiedliwości Michała Królikowskiego. Było to po serii radiowych i telewizyjnych wypowiedzi wiceministra na tle tzw. sprawy Chazana, lekarskiej klauzuli sumienia. A także deklaracji sumienia złożonej przez katolickich lekarzy na Jasnej Górze, w której deklarowali, że będą przestrzegać prawa boskiego, a nie państwowego. Min. Królikowski mówił m.in., że Polska nie jest państwem świeckim, bo takie sformułowanie w konstytucji nie pada. W liście do premiera poseł Biedroń argumentował, że wiceminister narusza zasadę bezstronności władzy publicznej, propagując w swoich wypowiedziach doktrynę katolicką i narzucając interpretację prawa państwowego w jej duchu. Podobne zarzuty: wykorzystywania funkcji publicznej do propagowania i narzucania własnego światopoglądu, wysuwali wobec wiceministra Królikowskiego konstytucjonaliści, m.in. profesorowie Ewa Łętowska, Wojciech Sadurski i Piotr Winczorek.

          Poseł Biedroń właśnie otrzymał odpowiedź. Ale nie z kancelarii premiera, tylko od ministra sprawiedliwości Marka Biernackiego. - To pean na cześć ministra Królikowskiego. I pochwała sposobu sprawowania przez niego obowiązków. Odpowiedź powiela poglądy wiceministra i stylem przypomina jego publicystykę. Nie wiem, jak mam ją traktować. Czy to znaczy, że premier pochwala jego postawę bez zastrzeżeń? - zastanawia się Biedroń.

          Poseł w liście do premiera napisał, że Królikowski "naruszał autonomię i niezależność państwa i Kościoła katolickiego, angażując się w swojej działalności ministerialnej w forsowanie propozycji o charakterze wyznaniowym". Przypomniał jego argumentację przeciwko przystąpieniu Polski do konwencji o zwalczaniu przemocy wobec kobiet: twierdził, że jest sprzeczna z konstytucją, która nakazuje państwu chronić tradycyjną (w rozumieniu tradycji katolickiej) rodzinę. Zarzucił, że wiceminister "fałszuje obraz obowiązującego w Polsce prawa", twierdząc, że "nie ma prawa do aborcji", jest jedynie niekaralność aborcji w pewnych przypadkach. Tymczasem tzw. ustawa antyaborcyjna wprost mówi o prawie do bezpłatnego przerwania ciąży w ramach ubezpieczenia zdrowotnego w prawem przewidzianych przypadkach. Wypomniał poparcie wiceministra dla propozycji wprowadzenia do roty ślubowania notariuszy formuły "Tak mi dopomóż Bóg". Poza tym: "W jednym z wywiadów radiowych Pan Minister Michał Królikowski podważał konstytucyjny porządek państwa, twierdząc, że w sensie prawnym Rzeczpospolita Polska nie jest państwem świeckim, co w przypadku tak wysokiej rangi urzędnika państwowego jest działaniem niedopuszczalnym". Robert Biedroń przypomina też, że minister Królikowski jest członkiem Zespołu ds. Bioetycznych Konferencji Episkopatu Polski. Zespół wydał m.in. stanowisko w sprawie lekarskiej klauzuli sumienia. Kontestuje w nim dzisiejsze przepisy ustawy o zawodzie lekarza nakazujące lekarzowi wskazać pacjentowi, gdzie otrzyma pomoc, której on, ze względu na swoje sumienie, mu odmówił. Kilka dni temu Konferencja Episkopatu poinformowała, że Zespół ds. Bioetycznych przygotuje stanowisko na temat statusu embrionu ludzkiego. Jak można przypuszczać, będzie się ono sprzeciwiać m.in. zapłodnieniu in vitro. Tymczasem rząd skierował właśnie do konsultacji projekt ustawy o in vitro.

          W odpowiedzi minister Biernacki pisze, że wszystko, co robi i mówi wiceminister, mieści się w granicach sprawowanych przez niego obowiązków. "Wyrażanie publicznych stanowisk, ocen zjawisk o charakterze prawno-faktycznym pozostaje w zakresie mandatu Ministra Sprawiedliwości i Członków Kierownictwa, przy tym Pana Ministra Królikowskiego". Co do zarzutu o naruszanie bezstronności władzy publicznej w sprawach sumienia i wyznania pisze, że "polityka rządu, za której fragment odpowiada Minister Sprawiedliwości, niejednokrotnie realizuje aksjologiczne wartości reprezentowane przez różnego typu grupy społeczne". I że taka sytuacja była np. właśnie w przypadku konwencji o zwalczaniu przemocy wobec kobiet. Nie wyjaśnia, o co konkretnie chodzi. Czy o to, że minister Królikowski reprezentował w tej sprawie katolików?

          Minister Biernacki podkreśla, że wiceminister Królikowski ma też prawo do swobody wypowiedzi jako profesor uniwersytecki, który "posiada szerokie kompetencje prawnicze".

          "Jeśli zarzuca się Panu Ministrowi Michałowi Królikowskiemu światopoglądowe zamknięcie i blokowanie projektów wywołujących aksjologiczne dyskusje, to należy zaznaczyć, że z taką tezą zdecydowanie nie zgadza się postawa Pana Ministra i zaangażowanie w prace nad projektem dotyczącym regulacji sytuacji prawnej osób transpłciowych" - pisze minister Biernacki. Chodzi o ustawę, o której przyjęcie wystąpiła do ministra sprawiedliwości jeszcze w 2010 roku RPO Irena Lipowicz. Ustawa ciągle jest na etapie uzgadniania założeń, oprotestowało ją środowisko osób transpłciowych.

          Na zakończenie minister Biernacki zapewnia, że "Praca Pana Ministra Michała Królikowskiego przynosi wymierne, korzystne efekty w zakresie działań legislacyjnych (...), wykonywana [jest] profesjonalnie i z wymiernymi korzyściami dla państwa".

          - Mamy problem: wysoki urzędnik państwowy w ramach sprawowanej przez siebie władzy neguje zasadę rozdziału Kościoła od państwa, uznaje, że prawo wyznaniowe jest ważniejsze od państwowego, a premier zamiata tę sprawę pod dywan, nie zajmując stanowiska - komentuje Biedroń.

          wyborcza.pl/1,75248,16554610,Minister_Krolikowski_przynosi_korzysci.html

          • gaika Re: Minister Biernacki i pan Biedroń 30.08.14, 10:18
            W następnej kadencji nie będzie ani Biedronia, ani Nowickiej, ani nawet Kalisza....
            • oby.watel Re: Minister Biernacki i pan Biedroń 30.08.14, 12:15
              gaika napisała:

              > W następnej kadencji nie będzie ani Biedronia, ani Nowickiej, ani nawet Kalisza

              Tak. Ponieważ demokracja to wybory. A wybory to wybór. Do wyboru nie są najlepsi, elity intelektualne, tylko namaszczeni przez Tuska i Kaczyńskiego, a to gwarantuje, że to będą to ludzie sprawdzeni pod każdym względem, niezbyt inteligentni, żeby wodzom nie zrobić niespodzianki i lojalni do bólu. A Kalisz? Spokojna Twoja rozczochrana od rana wystartuje z list PO zwiększając szansę Godsonów i innych Królikowskich.
    • gaika Płacz i zgrzytanie zębami 30.08.14, 10:12
      Koniec ery Caritasu? Przegrywa z prywatnymi firmami
      Caritas przegrywa z prywatnymi firmami walkę o kontrakty w Narodowym Funduszu Zdrowia. W Gliwicach pracę straciło ponad 50 pielęgniarek, personel naszej diecezji może czekać podobny los.(…wink

      Nie sprawdzono, czy prywatna firma ma niezbędny sprzęt medyczny, czy personel ma czym dojechać do chorego - wylicza ks. Drechsler. (…wink



      A skąd ksiądz to wie, mnie zastanawia (wykluczam kontakty z zaświatami w tej sprawie).


      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,138764,16547651,Koniec_ery_Caritasu__Przegrywa_z_prywatnymi_firmami.html#BoxWiadTxt
      • grzespelc No :) 30.08.14, 14:30
        Wreszcie jakaś dobra wiadomość.
        Swoją drogą zabawne, że ten czarny chce ludziom leki podawać nie przestrzegając bhp.
        Zresztą prawda jest w szczerej wypowiedzi pracownika Caritasu: "Dla nas to zarabianie na starszych ludziach. Nikt nie stanie w ich obronie, bo nikomu nie są potrzebni. Liczy się tylko pieniądz."
        • gaika Re: No :) 30.08.14, 20:09
          grzespelc napisał:

          > Zresztą prawda jest w szczerej wypowiedzi pracownika Caritasu: "Dla nas to zara
          > bianie na starszych ludziach. Nikt nie stanie w ich obronie, bo nikomu nie są p
          > otrzebni. Liczy się tylko pieniądz."


          Hehehe...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka