Portal wPolityce.prl donosi:
Cytat
Kilka dni temu pojawiła się w sieci informacja, że hakerzy włamali się na internetową skrzynkę pocztową Mateusza Kijowskiego. „Potrójna heca! Hakerzy udostępnią maile z konta alimenciarza z kitką - zapowiadają MOCNE rewelacje!’ - napisał na Twitterze autor strony AntyKomor. Dziś podczas czatu z internautami lider KOD bagatelizował całą sprawę przekonując, że chodzi o „konto do otrzymywania spamu”.
Autor włamania na skrzynkę Kijowskiego pochwalił się tym za pośrednictwem portalu niebezpiecznik.pl.
Zdobyłem prywatny mail „Kija” z whois, a potem sforgowalem maila z pdfem, ktory od razu otworzył. Był to .exe keylog, ale z ukrytym rozszerzeniem. Niby student informatyki [Kijowski jest informatykiem - przyp. red.], a nabrał się na takiego prostego tricka
– czytamy.
Zdobyte w ten sposób informacje o Kijowskim ma opublikować autor strony AntyKomor. Zapowiedział on już, że materiały są tak sensacyjne, że doprowadzą do „anihilacji” KOD-u.
Zbrodnia jest, zbrodniarz też jest znany, teraz ruch należy do dzielnych funkcjonariuszy i niezależnej prokuratury. Oraz równie niezależnego sądu, który klepnie areszt w obliczu tak jednoznacznych "dowodów". Doniesienie do prokuratury włamywacze oczywiście już złożyli.
Żeby prokuraturze ułatwić zadanie Kijowski pliki ponumerował, każdy ma jednakowy rozmiar (500x500 pikseli) i wszystkie powstały w tym samym czasie - 10 kwietnia ok. 3 w nocy.