Tchórze

06.11.16, 01:43
Ktoś na naszym forum zwrócił uwagę co by miłościwie nami rządzących nie przezywać.
Jak ich zwał tak zwał. Najważniejsze, moim zdaniem, aby samemu nie wpaść w nienawiść.
Zobaczcie, oni się boją słowa, pan Tomasz Stawiszyński dzisiaj napisał na FB:
"Z archiwum RDC zniknął niepostrzeżenie cały pierwszy rok "Niedzieli Filozofów". Aktualnie podcasty zaczynają się od września 2014. Rozumiem, że w miarę pogłębiania się dobrej zmiany, wkrótce okaże się, że takiej audycji w ogóle nigdy w tym radiu nie było wink
PS. Nie pisałbym o tym, gdyby nie fakt, że wciąż wiele Słuchaczek i Słuchaczy tych podcastów słucha, wiem o tym z listów, które od Nich dostaję. Wiem też, że niektórzy zdążyli zgrać całe archiwum..."
Wiem, że w porównaniu z innymi dobrymi zmianami, to mało istotne ale symbolicznie wymowne.
    • oby.watel Re: Tchórze 06.11.16, 16:18
      Nie pierwszy raz coś znika z portalu opinii. Jak dotąd nikomu to nie przeszkadzało, no bo kto by się przejmował jakimś wpisem jakiegoś blogera czy podcastem, którego albo wcale nie było, albo zniknął po cichu.

      Dobór gości, miałkość poruszanych tematów, natłok przegadanych audycji o niczym świadczy o tym, że dla kierownictwa najważniejszy jest święty spokój i dobre układy z władzą.

      Nie uważasz?
      • oby.watel Re: Tchórze 06.11.16, 16:24
        Tak, tak, wiem, że pisałeś o RDC a nie o Tok, ale sposoby działania są te same. Zaś RDC poza kilkoma wybranymi audycjami praktycznie nie słuchałem, bo tutaj sygnał za słaby....
    • podjadek57 Niech się święci... 06.11.16, 18:45
      Kiedy mam już tego dość:
      https://pbs.twimg.com/media/Cwl9ufzWEAAl3S8.jpg

      A tu jeszcze jedno:
      https://pbs.twimg.com/media/CwkxzarXAAAcqPs.jpg

      Więc się nie wybieram, z faszolami mi nie po drodze.
      • podjadek57 We Are Not Afraid 06.11.16, 19:11
        www.rollingstone.com/music/news/keith-richards-robert-plant-ringo-appear-in-refugee-aid-video-w446930

        Tam są też "moi" smile
      • oby.watel Re: Niech się święci... 06.11.16, 20:31
        No i wszystko jasne. Już nawet nie tekst, ale obrazki. Z których ma wynikać, a gówno wynika. Dlatego decyzja jak najbardziej słuszna. Trzeba zostać w domu i wsadzić łeb pod poduszkę. Na wszelki wypadek.
      • grzespelc Re: Niech się święci... 06.11.16, 23:22
        Czcigony Podkjadku,

        No żesz kurwa mać!!!
        Czy ja tutaj wytykałem Twojemu partyjnemu koledze, że występował razem z szefem klubu, w którym są faszyści?
        Trzeba mieć wyjątkowe pokłady złej woli, żeby robić to, co Ty w tej chwili.
        Ty chyba nal;eżysz do Razem, prawda?
        Czy my się dop...amy do Was, że co chwilę musicie to robić?
        Jak to jest, że w regionie świetnie dogadujemy się z Waszymi działaczami, możemy iść do knajpy, pogadać, zrobić coś razem i jest ok, a tam na północnym-wschodzie co chwilę zaczepki, docinki i oskarżenia?
        Czy to jest k.. rozsądne, czy jednak nie?
        Gdyby nie my, to byście mieli wielkie G, a nie wielki sukces czarnego protestu. My, jak ktoś robi coś sensownego, to nie patrzymy, skąd jest, tylko pomagamy. Nocami człowiek jeździ i rozwiesza plakaty, żeby na koniec dowiedzieć się że jak jest sukces to wasza zasługa, a za chwilę jak jest okazja, żeby dop... to żaden z waszych się nie zawaha. Gdyby nie to, że macie fajnych normalnych ludzi z regionu, to chyba bym więcej się w to nie angażował....
        • podjadek57 Re: Niech się święci... 07.11.16, 12:35
          Szanowny Grzegorzu!
          Wydawało mi się, że #czarnyprotest nie był robieniem komukolwiek łaski.
          Jeżeli masz na myśli demo przeciw CETA i obecność Adriana Zandberga obok Kukiza, pomijając, że Razem nie było organizatorem tego protestu mamy:

          Nie chcecie stać na jednej scenie z KOD, PO czy Nowoczesną, by bronić konstytucji, ale już z Kukizem, protestując przeciw CETA, stanęliście. To pokazuje wasze priorytety.

          Nie, akurat obecność pana Kukiza była dla nas zaskoczeniem. Organizatorzy demonstracji powiedzieli nam, że będziemy występować z reprezentantem rolników. A tu nagle rolnik przeistoczył się w Kukiza. Naprawdę ciekawa jest koalicja „za” CETA, gdzie PiS idzie ręka w rękę z Ryszardem Petru. Petru od roku mówi, jak ważne jest państwo prawa, i nagle popiera kontrowersyjny arbitraż, który pozwala korporacjom omijać niezawisłe, polskie sądy. Przyklaskuje mu PiS, który dotąd przez wszystkie przypadki odmieniał słowo „suwerenność”. W tych umowach nie chodzi tylko o wolny handel. Ekonomiści – choćby Jeffrey Sachs, który nie jest przecież radykałem – przestrzegają, że CETA i TTIP zaszkodzą najsłabszym.

          wyborcza.pl/7,75398,20939241,tysiac-malych-walk-partii-razem-adrian-zandberg-czas-na-spor.html
          Niestety dla mnie Dmowski działa jak płachta na byka. Nie tylko na mnie. Stąd zachęcanie do udziału w demo ponad podziałami postacią faszola dla mnie nie jest. Nie tylko na mnie.
          Ogólnie rzecz biorąc polskie obchody czegokolwiek przeradzają się w personifikacje. Stąd dla mnie ważną postacią tamtych czasów był Ignacy Daszyński i jego rzad, którego idee były nowoczesne i są nadal (patrz: .N i jej gęba z czasów wyborów - prezes In-Post (jak takich Diabollo nazywa nie będę przypominał) czy inni wyznawcy "wolnej ręki rynku").
          Te personifikacje są tragikomiczne (faszolki składające wieńce pod pomnikiem Piłsudskiego albo śpiewające "Pierwszą Brygadę" przechodząc obok pomnika Dmowskiego). Powiecie, że to z niewiedzy. No to proszę, z jednej strony profanacja a z drugiej co?:
          https://pbs.twimg.com/media/CwkXTQ4XgAAMIPB.png

          Taka jest sytuacja w 2016 roku w Polsce. Żeby nie został źle zrozumiany, ostatni akapit i fotka nie tyczy KODu.
          • podjadek57 Re: Niech się święci... 07.11.16, 12:42
            Jeszcze przy okazji, tekst pana Wojciecha Orlińskiego, warto przypomnieć, też jest o Dmowskim i jego myślach (hehe):
            Uga-buga
            „Antyżydowskie ostrze endeckiej doktryny było dość ostre, ale nieuzasadnione jest kojarzenie endecji z rasizmem. W tamtych czasach po prostu Polska miała cholerny problem z bardzo liczną i nieasymilującą się mniejszością żydowską, która całkowicie zdominowała rodzimą klasę średnią” - mówi w wywiadzie dla Portalu Stawiającego Na Jakość Ziemkiewicz, a prowadząca wywiad łyka to jak gęś kluskę.
            W ogóle tej bredni nie próbuje kontrować. W najlepszym stylu jakościowego dziennikarstwa, po prostu pilnie notuje, co Ziemkiewicz ma do powiedzenia i następne pytanie zaczyna od „Wróćmy do książki”.
            Wracajcie sobie do czego chcecie - i niech to będzie możliwie daleko ode mnie - ja się akurat przy tym zatrzymam. Ziemkiewicz demonstruje tutaj typowy dla swojej publicystyki machejkizm, trzymając się definicji podanej przez Barańczaka, czyli wygłaszanie tez pozornie bardzo konkretnych i radykalnych, ale jednocześnie pozbawionych znaczenia.
            Co się dowiadujemy o tym problemie? Że był „cholerny”. To słowo znaczy dużo i mało zarazem, bo nie dowiadujemy się, na czym ten problem konkretnie polegał.
            Czym właściwie ta mniejszość ówczesnej Polsce zagrażała? Sabotażem infrastruktury? Wysoką przestępczością? Rozwiązłością obyczajową? Jak już ktoś udaje, że jest taki nowoczesny i racjonalny, może mógłby się wypowiadać nieco konkretniej?
            Oczywiście, mógłby, ale wtedy nie mógłby być endekiem. Albo-albo. Ziemkiewicz protestuje w tym wywiadzie przeciwko kojarzeniu endecji z obskurantyzmem, ale właśnie tutaj, w samym sercu tej doktryny, ten obskurantyzm się objawia.
            Czym grozi (lub groziła „w tamtych czasach”) „mniejszość żydowska”? Nie wiadomo. Nie wyjaśni tego Ziemkiewicz, nie wyjaśniał też tego Dmowski w „Myślach nowoczesnego Polaka”.
            Wielokrotnie tam pisze o żydowskich „usiłowaniach rozkładowych”, ale nigdy tego nie precyzuje. To jakiś czynnik metafizyczny. Uga-buga. Zła makumba. Klątwa voodoo.
            Teza o „nieasymilowaniu się” mniejszości żydowskiej jest jeszcze głupsza, bo weryfikowalna. Asymilacja oznacza włączanie się w prąd danej kultury, przyjęcie jej obyczajów, języka, systemu wartości.
            Nie wiadomo, co dokładnie Ziemkiewicz ma na myśli mówiąc o „tamtych czasach”. Załóżmy roboczo, że chodzi o czas publikacji „Myśli nowoczesnego Polaka” (1903), choć można by też domniemywać II Rzeczpospolitą.
            Wszystko jedno. Kwestia asymilacji ludności żydowskiej to pierwsza połowa XIX wieku. Na początku XX wieku była już bardzo zaawansowana. Gdyby Ziemkiewicz przeczytał książkę, którą udaje, że przeczytał, znalazłby tam taki passus:
            „Znacznie głębsze rozbicie inteligencji polskiej wynikło z tłumnego wtargnięcia w jej szeregi Żydów (...) Rzucili się wtedy do szkół średnich i uniwersytetów. Wytworzyli liczną inteligencję, biorącą udział w życiu polskim, wnoszącą w nie swoje tendencje, narzucającą mu swe upodobania i swe nienawiści, a w wypadkach nawet, w których usiłowali być jak najwięcej Polakami, nie mogącą się pozbyć swej odrębnej psychiki, swych instynktów. Ta inteligencja, w miarę, jak liczba jej rosła, stawała się coraz słabiej polska, a coraz mocniej żydowską”.
            Dmowski nie opisuje tutaj niechęci do asymilacji. Przeciwnie, w „Myślach nowoczesnego Polaka” wielokrotnie pokazuje Żydów „usiłujących być jak najwięcej Polakami”. W pewnym miejscu narzeka nawet, że dla utrudnienia identyfikacji, zapuszczają wąsy!
            Właśnie ten pęd do asymilacji przeraża go najbardziej. Dlaczego? No bo obecność inteligencji obcego pochodzenia stanowi złą makumbę. Uga-buga. Klątwa voodoo. Dmowski tego nigdy racjonalnie nie tłumaczy, bo tego przecież nie da się racjonalnie wytłumaczyć. Na tym polega przecież obskurantyzm.
            Antysemici nie mieli problemu z Ostjuden. Odmowa asymilacji ich cieszyła. Zresztą także dzisiaj na polskiej skrajnej prawicy często znajdziemy wyrazy sympatii dla Izraela i syjonizmu, strach i nienawiść budzi tylko tropienie „prawdziwych nazwisk” u tych, którzy „usiłują być jak najwięcej Polakami”.
            Korczak, Tuwim, Słonimski, Schulz, Leśmian, Brzechwa - to z nimi „cholerny problem” miała i do dzisiaj ma endecja, a za nią Ziemkiewicz. Mimo ich kolosalnego wkładu w rozwój polskiej kultury. Mimo, że tylko idiota mógłby powiedzieć, że oni „osłabili polską inteligencję”.
            No ale tylko idiota może być antysemitą. Albo mówić o „cholernym problemie”, jakim rzekomo była „bardzo liczna i nieasymilująca się ludność żydowska”.
            czwartek, 25 października 2012, wo
            wo.blox.pl/2012/10/Uga-buga.html
          • oby.watel Niech się wali... 07.11.16, 13:39
            Jedynym wyjściem jest protestować w domu, pod poduszką wznosząc patriotyczne okrzyki. A jak już inni narażając się wywalczą wolność, to się wylezie i się będzie wypinać opozycyjna pierś i chełpić kombatancka przeszłością.

            Każdy w życiu błądzi. Z wyjątkiem nieomylnych, którzy nigdy nie popełniają błędów i nie muszą z nikim rozmawiać, bo wszyscy nie podzielający ich poglądów to w najlepszym razie naziole, a w najgorszym durnie i kretyni.
          • grzespelc Re: Niech się święci... 07.11.16, 14:55
            Drogi Podjadku,

            Niestety mam wrażenie, ze nic nie zrozumiałeś. Być może mój wpis by zbyt emocjonalny.
            Ale naprawdę trzeba bardzo dużo złej woli, aby z tego, że wśród 4 osób, które najbardziej przyczyniły się do odrodzenia Polski jest Dmowski - co jest niezaprzeczalnym faktem historycznym - wyciągać wniosek, że ktoś w KOD uważa Dmowskiego za idola.
            Pokazałeś przy okazji pewną hipokryzję, bagatelizując jednocześnie przypadek Zandberga i Kukiza. To naprawdę nie świadczy dobrze o kimkolwiek, jeżeli z ewidentną złą wolą innym zarzuca coś, co można przy takim samym nastawieniu i jemu zarzucić. Naprawdę, proszę, bądźmy poważni.

            A ze czarny protest nie był robieniem łaski - oczywiście nie był. Ale jak już przypisujecie sobie jego sukces, pomijając nasz nie mniejszy udział, to miejcie litość chociaż być uczciwi wobec nas, tak jak my wobec Was. Kijowski ani Szumełda nie opluwają Was, ani też szeregowi członkowie nie robią tego, więc i Wy tego nie róbcie. O to tylko proszę.
            • podjadek57 Re: Niech się święci... 07.11.16, 17:15
              Widocznie mam złą wolę, jestem hipokrytą, bagatelizuję przypadek Zandberga i Kukiza (KOD jak wiadomo nie bagatelizuje wystawiając na pudło konkretnych polityków regularnie).

              Chwały mołojeckiej Dmowskiemu nie odbieram ale moim skromnym zdaniem powinniśmy już dawno skończyć z mitem jedności w przypadku tego faszola.
              Temat stał się gorący i nie chodzi tylko o "różnicę zdań" pomiędzy KOD a Razem.
              Zerknij proszę:
              oko.press/czego-mateusz-kijowski-wie-romanie-dmowskim/
              Ponadto we władzach Razem nie jestem i nie będę nawet kandydował (tam są wybory a nie samozwańcy lub z namaszczenia prezesa) - pomijając inne moje uwarunkowania uważam, że bez głębokiej zmiany pokoleniowej we wszystkich partiach a tym bardziej na lewicy większe zmiany nie nastąpią - bo byliśmy, jesteśmy, będziemy - głupi, ślepi tak pokoleniowo, wiem, że to czysty ageizm ale mi wolno tak mówić bo sam poddałem się tej regule. Więc w moim przypadku MY-WY nie jest trafne.
              Z OeNeRkami robi się nieciekawie:
              www.polsatnews.pl/wiadomosc/2016-11-07/partia-razem-domaga-sie-informacji-od-wladz-pis-ws-finansowania-onr/
              Jeszcze jedno, bez odnośników personalnych na forum, ogólnie. Uważam, że jak kto chce, jest zainteresowany działaniami konkretnej partii politycznej dotrze do materiałów, zdarzeń go interesujących ale jeżeli już jesteśmy przy kto dla kogo jest ważny, proszę:
              partiarazem.pl/daszynski/
              partiarazem.pl/stanowiska/partia-razem-o-polskiej-historii/
              • grzespelc Re: Niech się święci... 07.11.16, 18:48
                Drogi Podjadku,

                U nas żaden Kukiz nigdy nie przemawiał i nigdy nie będzie. Przepraszam, ale żadnego Kosiniaka się nie da z nim porównać, a i ten po swoim występie na debacie aborcyjnej prawdopodobnie więcej u nas gadał nie będzie. Nie pogrążaj się. To jest właśnie ten problem: wyszukiwanie z dupy wziętych zarzutów, żeby dowalić Kod-owi. Po prostu przestań.
                I jeszcze jedna prośba: nie ucz mnie historii. Mam swoją wiedzę na ten temat i pogłębiam ją, wiem, co robił Dmowski, wiem kto to Daszyński. Też uważam, że na liście bohaterów Daszyński powinien być, ma raczej większe zasługi niż np. Witos.
                Portrety tych 4 osób to nie jest żadne oficjalne stanowisko KOD, to inicjatywa kilku ludzi z Warszawy. A jakby nie patrzeć Dmowski tam był, i pomijanie go w tym kontekście byłoby ewidentnym fałszowaniem historii.
                I wcale to nie oznacza, że jest jakimkolwiek wzorem. Raczej pokazuje, że czasem i diabeł wcielony może coś dobrego dla nas zrobić. Przemyśl to.
                • podjadek57 Re: Niech się święci... 07.11.16, 19:26
                  grzespelc napisał:

                  > Drogi Podjadku,
                  > (...)
                  > Po prostu przestań.
                  > (...)
                  Mówisz i masz.
    • oby.watel Bohaterowie 07.11.16, 19:06
      W obecnej sytuacji najważniejsze jest w porę ustalić listę osób, z którymi nam nie po drodze. Co tam zagrożenie, liczą się pryncypia. Dziś nam nie po drodze z tymi czy tamtymi, jutro pójdziemy tam, gdzie każą....

      Jan Śpiewak

      „Głównym rodzajem broni rosyjskiej, decydującym o dotychczasowej trwałości Rosji, jej sile i ewentualnych przyszłych zwycięstwach, nie jest normalny w warunkach europejskich czynnik siły militarnej, lecz głęboka akcja polityczna, nacechowana treścią dywersyjną, rozkładową i propagandową”. (za: Włodzimierz Bączkowski, Uwagi o istocie siły rosyjskiej)

      Minister Macierewicz nie zna się specjalnie na obronności, nawet nie udaje, że jest dyplomatą. Cała jego działalność jako szefa Ministerstwa Obrony Narodowej jest podporządkowana konfliktowi, dezinformacji, osłabieniu naszej pozycji w Europie, podkopywaniu morale wojska i obniżeniu zdolności obronnych naszego państwa.

      Antoni Macierewicz lubi otaczać się ludźmi młodymi, którzy nie odznaczają się specjalną bystrością umysłu. Najsłynniejszym z nich okazał się Bartłomiej Misiewicz, rzecznik MON, który bez ukończonych studiów wyższych został powołany do rady nadzorczej Polskiej Grupy Zbrojeniowej. Macierewicz wykorzystywał Misiewicza do upokarzania wojska i osłabiania jego morale. Publicznie wręczył mu podczas Święta Wojska Polskiego złoty medal, później w wojskowym jeepie odbierał saluty od żołnierzy należne ministrowi. Drugim młodym źrebięciem w stajni Antoniego jest wiceminister Bartosz Kownacki, którego minister używa do próby upokorzenia naszych sojuszników. Po zerwaniu negocjacji z Francją na temat zakupu śmigłowców Kownacki zabłysnął jakże błyskotliwym stwierdzeniem, że Polacy uczyli Francuzów jeść widelcem.

      Bezgraniczna głupota tej wypowiedzi wiceministra nie była niczym zaskakującym dla uważnych obserwatorów publicznej debaty.

      Był to wszak polityk, który kilka lat wcześniej zasłynął jakże odważną wypowiedzią na temat wydarzeń podczas Marszu Niepodległości: „Płonie pedalska tęcza na Placu Zbawiciela. Ciekawe ile jeszcze kasy wyda bufetowa na jej renowację zanim zdecyduje się ją usunąć.”

      Stawkę współpracowników Macierewicza zamyka minister Tomasz Szatkowski. Nie jest on co prawda tak młody jak reszta, ale również jest interesującą postacią. Był członkiem komisji weryfikacyjnej WSI, która ogłosiła światu nazwiska naszych agentów wywiadu na całym świecie. Pracował również jako wiceprezes firmy zbrojeniowej Bumar. Później zakładał think thank Narodowe Centrum Studiów Strategicznych. NCSS stał się sławny po opublikowaniu raportu na temat Obrony Terytorialnej, w której oddziały te miały być używane do tłumienia antyrządowych demonstracji. MON odciął się od raportu, a na stronie NCSS pojawiło się jego drugie wydanie. Pierwszego ze strony ściągnąć już nie sposób. Warto w związku z tym przypomnieć najważniejszą zmianę, której dokonano w drugim wydaniu. Zamiast sformułowania „wyposażona w broń maszynową umundurowana formacja paramilitarna może stanowić skuteczny środek zapobiegawczy (odstraszający) działaniom antyrządowym, a także wzmocni w wymierny sposób potencjał operacyjny formacji policyjnych w czasie pokoju” dziś znajdziemy w nim następujący fragment: „wyposażona w broń osobistą, umundurowana formacja paramilitarna, może stanowić skuteczny środek zapobiegawczy (odstraszający) działaniom destabilizującym i zagrażającym bezpieczeństwu państwa, związanym na przykład z kryzysem migracyjnym, czy tzw. zielonymi ludzikami, a także wzmocni w wymierny sposób potencjał operacyjny formacji policyjnych w czasie pokoju”.

      Jednym z twórców NCSS jest również Jacek Kotas były wiceminister Obrony Narodowej w rządzie Jarosława Kaczyńskiego. Kotas był dyrektorem generalnym silnie związanej z Rosją spółki deweloperskiej Radius. Firma wynajmowała prawie przez rok przestrzenie NCSS-owi. Spółka Radius jest kontrolowana przez trójkę przedsiębiorców. Wśród nich wyróżnia się Robert Szustkowski, biznesmen ze szwajcarskim paszportem, który spędził w Rosji 20 lat. Jak doniosła rosyjska gazeta „Kommiersant”, w 1995 roku był przedstawicielem w Polsce mafijnego MontażSpecBanku. Choć trudno w to uwierzyć, jest również najwyższym rangą urzędującym w Moskwie dyplomatą pewnej afrykańskiej dyktatury. Chodzi o Gambię, która właśnie opuściła brytyjską Wspólnotę Narodów i dokonuje zbliżenia z Rosją. Kilka tygodni temu podpisała porozumienie wojskowe z naszym wschodnim sąsiadem. Właściciele grupy Radius mają również bardzo bliskie związki z peerelowską nomenklaturą, a nawet z Janem L. kasjerem mafii wołomińskiej i pruszkowskiej, który został aresztowany w zeszłym roku za wyłudzanie kredytów ze SKOK-u Wołomin. Jan L. zdaniem dziennikarzy był pośrednikiem między oficerami Wojskowych Służb Informacyjnych zarządzającymi bankiem a „ludźmi z miasta”. Pyszne towarzystwo!

      Z NCSS rekrutują się pułkownik Krzysztof Gaj i Grzegorz Kwaśniak. Pierwszy został za dobrej zmiany szefem Zarządu Organizacji i Uzupełnień Sztabu Generalnego Wojska Polskiego. To jedno z najważniejszych stanowisk w armii. Tymczasem Gaj nie ukrywa swoich antyukraińskich i prorosyjskich sympatii. Portalowi Kresy udzielił nawet wypowiedzi, w której podziwia Putina za najazd na Ukrainę. Z kolei Kwaśniak jest pełnomocnikiem Macierewicza odpowiedzialnym za budowę Obrony Terytorialnej. Obecnie ekspertem NCSS jest Wojciech Szewko – były członek zarządu SLD, wiceminister nauki w rządzie Leszka Millera, dzisiaj ekspert dobrej zmiany od zagrożenia terrorystycznego, który jest zatrudniony m.in. przez wyższą szkołę biznesu z Niżnego Nowogrodu. Często występuje w TVP Info i Telewizji Republika jako specjalista od arabskiego terroryzmu.

      Od kilku miesięcy docierają do opinii publicznej coraz mocniejsze sygnały, że obrona terytorialna infiltrowana jest przez skrajną prorosyjską prawicę. Członkowie Falangi, którzy jeszcze niedawno palili flagi NATO na demonstracjach, dzisiaj zapisali się do formacji, która ma być bezpośrednio podległa Macierewiczowi. Razem z polskimi oddziałami ludzie Falangi brali udział w ćwiczeniach Anakonda organizowanych przez NATO. W ramach treningu ćwiczyli wysadzenie tamy nad Soliną (sic!). Członkowie niektórych oddziałów OT w Przemyślu są podejrzewani o podżeganie do nienawiści wobec prawosławnych. W tym roku skrajna prawica po raz pierwszy zakłóciła procesję. Niszczone są cmentarze prawosławne. Wiele wskazuje na to, że Przemyśl za chwilę może stać się beczką prochu i źródłem konfliktu.

      Obrona terytorialna zdaniem MON ma być jednostką quasi-specjalną z uzbrojeniem do walki z lotnictwem i oddziałami pancernymi. Nie jestem wojskowym, ale brzmi to wszystko jak kosztowna mrzonka. W starciu ze specnazem, czołgami i samolotami OT będzie miała gigantyczne straty osobowe i zerową skuteczność. Natomiast nie trudno sobie wyobrazić scenariusz, w którym formacje paramilitarne będą dokonywać operacji dywersyjnych, atakować mniejszości narodowe, dokonywać prowokacji i niszczyć strategiczne budynki – znając ich rozplanowanie dzięki wcześniejszym ćwiczeniom z naszą armią. Otwarcie drzwi dla skrajnej proputinowskiej prawicy może wyglądać na tworzenie gruntu pod akcje „zielonych ludzików” na naszej wschodniej granicy.


      Ciąg dalszy nastąpi
      • oby.watel Bohaterowie ciag dalszy 07.11.16, 19:10
        Ostatnia historia z zakupem francuskich śmigłowców Caracali jest nie do obrony zarówno na poziomie dyplomatycznym, naszych długoterminowych interesów obronnych, jak i budowania potencjału przemysłowego naszego państwa. Helikoptery oferowane nam przez Amerykanów są bieda-wersją BlackHawków, bez możliwości latania w nocy. Będą w dużej części produkowane w Stanach, choć Caracale miały być budowane w należącej do państwa fabryce. Zamówienie Caracali wzmocniłoby również sojusz Francji z Polską. W czasach, gdy nasz najważniejszy europejski sojusznik zaraz znajdzie się poza Unią (pamiętacie jeszcze słynne słowa o sojuszu brytyjsko-polskim wypowiadane przez Waszczykowskiego?) – w Europie zostali dwaj ważni gracze: Niemcy i Francja. Obrażanie ich i zerwanie kontraktów w ostatniej chwili nie wydaje się być dobrą strategią obronną. Całość groteskowego obrazu zamykają wypowiedzi Antoniego Macierewicza o Mistralach sprzedanych Rosji za jednego dolara i pomysł produkowania w kontrolowanej przez Moskwę fabryce Sicz na Ukrainie helikopterów.

        W tej wyliczance nie może zabraknąć najbardziej prorosyjskiego projektu w dziejach III RP, w który dał się wciągnąć PiS. Mowa oczywiście o wielkiej kampanii propagandowej pod tytułem „W Smoleńsku był zamach”.

        Jest to projekt życia Antoniego Macierewicza. Dzięki niemu zbudował swoją obecną pozycję w partii i zdobył ogromne poparcie wśród pisowskiego elektoratu. Dzisiaj ponad 1/4 Polaków wierzy w zamach. Oczywiście, ogromna wina leży tutaj również po stronie Donalda Tuska. Można argumentować, że po takiej straszliwej katastrofie rząd powinien podać się do dymisji. W końcu to ministrowie Donalda Tuska byli odpowiedzialni za przygotowanie wizyty, samolot nie był prezydencki, tylko rządowy, a piloci byli podwładnymi ministra obrony narodowej. To za jego cichą zgodą latali na sfałszowanych dokumentach. W Holandii rząd się podał do dymisji po ustaleniach komisji nt. zachowania holenderskich żołnierzy w Srebrenicy. U nas nie tylko nikt się nie podał do dymisji, ale osobę najbardziej odpowiedzialną tj. Tomasza Arabskiego wysłano na emeryturę do ciepłych krajów. Listę smoleńskich grzechów PO zamyka skandalicznie wolno prowadzone śledztwo i zamienione ciała w trumnach. Platforma tym samym stworzyła bardzo podatną glebę dla mitu o zamachu i tym samym jest współodpowiedzialna za karierę i sukcesy Macierewicza.

        Być może jest to najważniejsze i najbardziej brzemienne w skutkach osiągnięcie rządu Donalda Tuska.

        Eksperci od zamachu byli wielokrotnie łapani na kłamstwie. Wśród nich jest Frank Taylor, który już raz się skompromitował, badając sprawę katastrofy włoskiego pasażerskiego samolotu w 1981 roku. Wszystkie instancje sądowe włącznie z sądem najwyższym stwierdziły, że samolot został zestrzelony, natomiast on przekonywał, że doszło do wybuchu bomby na pokładzie. Jak ujawnił TVN24, prof. Wacław Berczyński szef nowej podkomisji smoleńskiej w Analizie wytrzymałościowej struktury Tu-154M pomylił się, obliczając powierzchnię pierścienia – przekroju ogona tupolewa. Obliczając go, użył złego wzoru na obwód koła (sic!). Profesor Wiesław Binienda z kolei przyjął dla drewna (sławnej brzozy) zerową wartość oporu. Odkrycia ekspertów Macierewicza często są też ze sobą sprzeczne. Dzisiaj prokuratura ma dokonać ponownej sekcji zwłok wywołując zgorszenie rodzin i ogromnej części społeczeństwa. Nie przeszkadza to jednak Kaczyńskiemu ciągnąć tej farsy. Mit Smoleński ma ugruntować władzę PiS-u na dekady. Zbudować wokół jego przywódców formę kultu religijnego.

        To potężny oręż w rękach Macierewicza – sprawia, że jego pozycja w PiS-ie wydaje się dziś nie do podważenia. Prezes stał się zakładnikiem swojego ministra.

        Szokujących wypowiedzi Macierewicza i jego działań jest znacznie więcej. Wśród nich możemy wymienić wysłanie jednostki specjalnej na Ukrainę, wskazanie publicznie miejsca, gdzie na wschodzie Polski będą stacjonować służby specjalne, nocne włamanie do Centrum Kontrwywiadu NATO, przetłumaczenie na rosyjski raportu WSI, zanim został opublikowany, zmiany w statutach spółek zbrojeniowych otwierające drogę niekompetentnym nominatom partyjnym do objęcia kluczowych stanowisk w sektorze obronnym.

        Nie widać natomiast, by Macierewicz zrobił coś w celu ściągnięcia wraku prezydenckiego tupolewa do Polski. Za buńczucznymi słowami wobec Rosji nie idą żadne czyny. Jest to dla Kremla sytuacja wprost wymarzona. Rząd udaje wroga Rosji, czym zapewnia sobie poparcie części polskiego społeczeństwa. Jednocześnie buduje trwałe podziały społeczne i wzmacnia pozycję antyeuropejskiej skrajnej prawicy.

        Retoryka antyrosyjska służy tylko przykryciu prorosyjskiej działalności Antoniego Macierewicza. Jej istotną częścią jest osłabianie instytucji Unii Europejskiej i solidarności między krajami członkowskimi. W walce z Niemcami i Francją naszym największym sojusznikiem mają zostać Węgry. Razem z nimi mamy budować sojusz i koncepcję Międzymorza. Pomysł, który wydawał się tylko ideą internetowych śmieszków, stał się nagle jedną z głównych koncepcji dyplomatycznych rządu. Nie jest przypadkiem, że Forum Ekonomiczne w Krynicy przyznało w tym roku nagrodę człowieka roku głównemu sojusznikowi Kremla w Europie, czyli Victorowi Orbanowi. Tak się zabawnie składa, że wspomniany na początku Jacek Kotas jest zarówno prezesem NCSS, jak i wiceprezesem Fundacji Instytut Studiów Wschodnich. Fundacja jest organizatorem Forum.

        Po ponad roku rządów Prawa i Sprawiedliwości znaleźliśmy się na peryferiach Europy. Polska nie ma tego szczęścia i nie jest Portugalią. Naszymi sąsiadami nie są morze i słoneczna Hiszpania. Odwrót od Europy oznacza zwrot ku Rosji. Jeśli w USA wygra Trump, Unia po Brexicie nie wyjdzie już z kryzysu, to Putin szeroko otworzy swoje ramiona. Wielu w Polsce temu przyklaśnie. W końcu po co nam ta zgniła i zniewieściała Europa. Putin może jest dyktatorem, ale w końcu to prawdziwy twardziel.

        Jan Śpiewak: Macierewicz z uśmiechem spogląda na wschód


        Bawcie się dobrze, towarzysze!
        • oby.watel Suplement 07.11.16, 19:32
          Rozmowa na ten temat z Tomaszem Piątkiem.
    • podjadek57 Re: Tchórze 08.11.16, 22:42
      No i mamy odpowiedź prezesa RDC:
      "Jarosław Kozanecki
      37 min ·
      Na dzisiejszym spotkaniu Rady Programowej „Radia Dla Ciebie” zadałem Panu Prezesowi Tadeuszowi Deszkiewiczowi pytanie o powody zniknięcia ze strony internetowej radia części audycji „Niedziela filozofów” (chodzi o odcinki audycji emitowane do 1 stycznia 2015 roku).
      Pan Prezes była bardzo dobrze przygotowany i stwierdził m. in., że główną i jedyną przyczyną usuwania z archiwum audycji jest mała pojemność serwera. Na zwiększenie pojemności tego serwera nie ma środków i na razie się nie zapowiada, aby pieniądze na ten cel szybko się znalazły. W związku z tym informatycy radia, co jakiś czas (raz w roku) muszą usuwać starsze programy ze stron internetowych, ponieważ zabrakłoby miejsca na nowe audycje i nagrania. Usuwane są wszystkie nagrania, bez względu na ich walory. W efekcie prawdopodobnie za dwa lata „Niedzieli filozofów” już nie będzie można odsłuchać, tak jak też innych nagrań, które powstały w radiu w tym czasie.
      Pan Prezes zapowiedział, że wkrótce na stronach internetowych rozgłośni pojawi się stosowne wyjaśnienie (komunikat) dotyczące procedury usuwania starych nagrań z zakładki „Archiwium” i „Podcasty”."
      Nie dość, że mamy do czynienia z próbą niszczenia dóbr kultury (próbą bo jak wiadomo nic w internetach nie ginie) ale również głupimi wyjaśnieniami.
      • oby.watel Re: Tchórze 08.11.16, 22:51
        Partia Zandberg już to chyba wyjaśniała? Nie dotarło? No to jeszcze raz tłustym drukiem: Ludzi nie obchodzi podcast Stawiszyńskiego, tylko 500 zł na dziecko!
    • oby.watel Bohaterowie 11.10.17, 14:08
      Z archiwum radia TOK FM nic być może nie zniknęło, choć trudno to zweryfikować, bo w większości podcasty są płatne, ale za to zniknął z wielka pompą zapowiadany na wiosnę Tomasz Stawiszyński.

      To jest prawdziwa miara odwagi!
      • oby.watel Re: Bohaterowie 20.10.17, 10:43
        Należy odnotować, że Tomasz Stawiszyński wrócił do Tok i robi wszystko dosłownie i w przenośni, by zniszczyć swoja wiarygodność jako filozofa. Nie prowadził jeszcze tylko chyba audycji sportowej, ale pewności nie ma. Oczywiście są tacy, którzy chętnie płacą za pogawędki ludzi nie mających pojęcia o tym, o czym gawędzą. Ale dla szanujących siebie i swoje pieniądze coś takiego jest nie do przyjęcia. Poważne medium nie pozwoli sobie, by wszyscy zajmowali się wszystkim, bo każdy dziennikarz specjalizuje się w tym, na czym zna się najlepiej.
Pełna wersja