diabollo
09.02.19, 09:11
Christian Davies: Spróbujcie wytłumaczyć Norwegowi współczesny sens targowicy, a zrozumiecie, dlaczego świat nie rozumie Polaków
Polakom łatwo zamknąć się w polskim uniwersum - w polskiej historii, polskiej literaturze, polskiej popkulturze, polskich przyjaciołach, przemieszczać się z polskich miast na polską wieś i spędzać wakacje w polskich górach lub nad polskim morzem.
Christian Davies – ur. w 1986 r. w Kalifornii, ma polskie i brytyjskie obywatelstwo. Pisze o historii, polityce i stosunkach międzynarodowych. Jest korespondentem prasy zagranicznej w Polsce, publikuje m.in. w „Guardianie” i „Observerze”.
Obecny rząd lubi wyjaśniać, że zagranica krytykuje go tak zawzięcie, bo nie rozumie tego, co się dzieje w Polsce, i często hołduje różnym antypolskim uprzedzeniom. Ma rację, ale tylko w połowie.
Prawdą jest, że większość obcokrajowców nie ma pojęcia, o co tu chodzi. Prawdą jest też, że wielu wierzy w negatywne stereotypy Polaków. Rząd myli jednak przyczynę ze skutkiem. Nikt nie zrobił tyle, co on, dla potwierdzenia negatywnych stereotypów, nikt też nie korzysta tak jak on z powszechnej ignorancji w kwestii tego, z czym mamy tutaj do czynienia.
Ci, którzy skarżą się, że zagranica nie interesuje się Polską, są zawsze pierwsi do tłumaczenia obcokrajowcom, że „powinni pilnować własnego nosa”, kiedy tylko ci wyrażą własne zdanie. A ci, którzy każą nam „pilnować własnego nosa”, mają najbardziej zdecydowane poglądy na temat tego, co jest nie tak w innych krajach.
Warto zdawać sobie sprawę z tego, jak trudno obcokrajowcom z choćby najlepszymi intencjami zrozumieć Polskę. Jest bowiem ona naprawdę dużym krajem, z długą historią i bogatą kulturą. Dzięki temu łatwo Polakom zamknąć się w prawie wyłącznie polskim duchowym uniwersum – w polskiej historii, polskiej literaturze, polskiej popkulturze, polskich przyjaciołach i rodzinie, przemieszczać się z polskich miast na polską wieś i spędzać wakacje w polskich górach lub nad polskim morzem.
Oczywiście wielu Polaków podróżuje i mieszka za granicą. Ale często zabierają ze sobą polskie uniwersum, które tkwi w ich głowach. Mentalna izolacja to luksus, coś, na co mniejsze narody, np. Estończycy, zwyczajnie nie mogą sobie pozwolić. Skazuje to niekiedy Polskę na skrajny egocentryzm, symbolizowany w „Uchu Prezesa” przez stojący za Kaczyńskim globus, na którym jest tylko Polska otoczona szerokim oceanem.
Debaty publiczne są hermetyczne, pełne niezrozumiałych historycznych i literackich odniesień, wykluczających wszystkich outsiderów. Spróbujcie wytłumaczyć Norwegowi współczesny sens targowicy, a zrozumiecie, o co mi chodzi. Zawiłości polskiej historii wzmacniają izolacjonistyczne trendy.
CDN...