diabollo
23.05.19, 07:39
Ustawa 447 w kampanii PiS. Tak prezes Kaczyński chroni nas przed Żydami, a siebie przed Konfederacją
Paweł Wroński
W szeregi partii rządzącej wdziera się panika, bo od prawej strony podgryzana jest przez nacjonalistów z Konfederacji Korwin, Liroy, Braun, Narodowcy zarzucających jej uległość wobec Stanów Zjednoczonych i roszczeń żydowskich.
„Koalicja Europejska spełni żądania Żydów” – taki pasek na tle płonącej Warszawy umieściła TVP Info po środowym wystąpieniu prezesa Jarosława Kaczyńskiego.
Skąd TVP Info wie, że Koalicja spełni te żądania? Bo prezes Kaczyński kilka sekund wcześniej to powiedział.
Sprawa ma związek ze słynną ustawą 447 Kongresu USA i wyrażonym w Warszawie oczekiwaniem sekretarza stanu Mike’a Pompeo, aby Polska rozwiązała problem mienia ofiar Holocaustu. Było to podczas Konferencji Bliskowschodniej, którą PiS zorganizował, by politycznie wesprzeć premiera Izraela Beniamina Netanjahu. Wówczas PiS-owskie władze pozostały dziwnie nieme.
W wyborach do Parlamentu Europejskiego PiS ma poważny problem, ponieważ od prawej strony podgryzany jest przez nacjonalistów z Konfederacji Korwin, Liroy, Braun, Narodowcy zarzucających PiS uległość wobec Stanów Zjednoczonych i roszczeń żydowskich. Konferencja prasowa prezesa świadczy o tym, że problem narasta i w szeregi partii rządzącej wdziera się panika.
Dlatego lider PiS zaatakował nie Konfederację, której nazwy nawet nie wymienił, ale Koalicję Europejską oraz jej kandydata Włodzimierza Cimoszewicza. W „Kropce nad i” TVN 24 miał on ponoć stwierdzić: „Mamy płacić”.
W rzeczywistości jednak Włodzimierz Cimoszewicz wyraził niemal dokładnie stanowisko polskiego MSZ: odrzucił wynikające z ustawy 447 roszczenia organizacji żydowskich do majątku „martwej ręki”, czyli takiego, w którego przypadku brak spadkobierców. Stwierdził, że sposobem dochodzenia praw do własności utraconej przez obywateli polskich, także pochodzenia żydowskiego, to nie amerykańska ustawa, ale indywidualna droga sądowa w polskim sądzie.
Tylko dlaczego stanowisko polskiego MSZ zostało nazwane przez prezesa Kaczyńskiego „pełnym niechęci do Polski i Polaków”. Panie ministrze Czaputowicz? Pan to słyszał?
Jarosław Kaczyński uraczył nas niezborną metaforą o dwóch rodzinach, które zostały napadnięte przez bandytów. Jedna została wymordowana, natomiast druga pozostała przy życiu, choć obrabowali ją napastnicy. A następnie stwierdził, że sprawa jest moralnie absurdalna, bo to Niemcy napadły na Polskę. Co jednak zrobić, gdy po napaści bandytów rodzina, która przeżyła, zajęła dom, do którego roszczenia mają spadkobiercy pomordowanych?
W wypowiedzi prezesa PiS niewątpliwie prawdziwe jest zdanie, że to Niemcy napadli na Polskę. To jednak nie Niemcy i Cimoszewicz pisali niesprawiedliwą ustawę 447. Za czasów PO-PSL ten problem został rozwiązany jedną rozmową między sekretarz stanu Hillary Clinton a ministrem Radosławem Sikorskim i jasno wypowiedzianym polskim „nie”. Tyle że wyrażonym w stosunku do amerykańskiego mocarstwa, nie zaś przed kamerami telewizyjnymi na Nowogrodzkiej.
wyborcza.pl/7,75968,24814685,ustawa-447-w-kampanii-pis-tak-prezes-kaczynski-chroni-nas-przed.html#S.main_topic-K.P-B.3-L.2.glowka