aga_qan
05.03.10, 18:08
Witajcie,
Natchnieta artykulem zatytulowanym "Co to jest? Leży, śmierdzi i Polak tego
nie ruszy"
wiadomosci.wp.pl/kat,1347,title,Od-psiej-kupy-twoje-dziecko-moze-oslepnac!,wid,12043299,wiadomosc.html?ticaid=19c12
postanowilam zaapelowac, moze jednak kogos "ruszy" i kolejnym razem, jesli
nawet nie sprzatnie, to chociaz pofatyguje sie z psem troche dalej od domow,
placu zabaw do lasu na przyklad, czy jakas polanke...
Faktycznie teraz przy tych roztopach kupy staja sie tak widoczne i obrzydliwe,
ze nie sposob probemu nie zauwazyc.
Czy to naprawde jest az tak wielki problem,zeby sprzatac odchody, ktore
przydaza sie w nieodpowiednim miejscu?
Nie mowie juz o lataniu za psem wglab lasu, po krzakach w poszukiwaniu kupy
do zgarniecia :D, ale jesli pies nabrudzi pod czyjas furtka, na czyjejs
posesji, czy w poblizu placu zabaw (kupy na srodku piaskownicy juz nawet nie
skomentuje) to wydaje mi sie czystym chamstwem pozostawienie tego tam.
moze macie jakies pomysly, ktore pomoglyby "zachecic" wlascicieli psow do
zadbania o czystosc okolicy?