Dodaj do ulubionych

OCHRANIACZE NA OBUWIE W SZKOLE W JÓZEFOSŁAWIU!!!!!

09.10.08, 18:59
witam wszystkich,
w naszej szkole w Józefosławiu zostały wprowadzone płatne
ochraniacze na obuwie. Każdy kto chce odebrać ze szkoły dziecko a
musi wejść po nie np. do świetlicy jest zmuszany do zakupu
ochraniaczy. Takie działanie jest bezprawne. pani dyrektor nie ma
prawa w ten sposób zarabiać na rodzicach. nie musicie godzić się na
zakup tych kapci. To są informacje uzyskane z Kuratorium Oświaty
oraz Zespołu Ekonomiczno Administracyjnego w Piasecznie, który to
sprawuje opiekę nad naszą szkołą. Jeśli "miły pan", który wpuszcza
do szkoły będzie stawiał opór, macie prawo poprosić o
przyprowadzenie waszego dziecka, a on ma obowiązek je przyprowadzić,
jeśli odmówi możecie zadzwonić na policję i zgłosić, że nie chcą
wydać wam dziecka ze szkoły. Ja tak zrobiłam i od tej pory "miły
pan" wie jak należy się zachować, lecz zauważyłam, że w stosunku do
innych rodziców stosuje te same triki jak wcześniej do mnie (zmusza
do kupienia ochraniaczy, grozi i niemile komentuje).
NIE DAJMY SIĘ ZASTRASZYĆ PANI DYREKTOR I WALCZMY O SWOJE PRAWA I O
PRAWA NASZYCH DZIECI. WIERZCIE MI MAMY DUŻE MOŻLIWOŚCI JAKO RODZICE.
Obserwuj wątek
    • jack.the.ripper Re: OCHRANIACZE NA OBUWIE W SZKOLE W JÓZEFOSŁAWIU 10.10.08, 10:50
      Moja córka chodzi do tej szkoły. Codziennie zaprowadzam ją do
      świetlicy i po płudniu odbieram. Zakupiłem ochraniacze, bo chciałbym
      żeby w szkole było czysto. Dla mnie to żaden problem i moim zdaniem
      słuszna inicjatywa Pani Dyrektor. 60gr to żaden majątek, a na bank w
      szkole bedzie czyściej. Skoro dzieci zmieniają obuwie, to dlaczego
      my nie mamy zakładać ochraniaczy na często bardzo brudne buty?
      Mam czasem wrażenie, że niktórzy forumowicze nie maja po prostu
      większych problemów i szukają sensacji żeby spełnić się na forum, bo
      w życiu już nie mają na to szansy.

      Pozdrawiam rozsądnych i trzeźwo myślących!
      • witkoim Re: OCHRANIACZE NA OBUWIE W SZKOLE W JÓZEFOSŁAWIU 10.10.08, 11:32
        Witam
        jestem ZA ochroniaczami na obuwie.

        Ale niestety niektórzy "warszawiacy" swoją kulturą osobistą i
        zachowaniem(które wynieśli ze swoich domów rodzinnych,zapewne z
        małych wiosek i wsi)nie rozumieją, że parę groszy nas nie zbawi, a
        szkoła wygląda czysto i dzieci nie toną w brudzie.

        Może autor/autorka postu wracając do swojego domu nie zdejmuje
        butów, siada przed tv w brudnych, obłoconych butach i jest tak
        dobrze. (z obory może wracała w gumiakach i wchodziła do domu ??)
        Demokracja w końcu.....

        Ale pewnych nawyków się nie pozbędzie.

        ps
        a dziecko ze świetlicy nie może schodzić na dół jak pan/pani chce
        zaoszczędzić parę grosików ????
    • elfyourself Lolarg brudasku. 10.10.08, 14:38

      Lolarg litości...kup ochraniacze za 2 zl i zakladaj je za kazdym
      razem kiedy będziesz w szkole. Czy ktos zmusza Cie do kupowania
      nowej pary codziennie?

      Najpierw rusz głową zamiast wypisywać tego typu śmieszności.
      Współczuję Pani dyrektor, że musi użerać się z Tobie równymi,
      niechętnymi do wprowadzania słusznych zasad, brudasami.
    • lolarg Re: OCHRANIACZE NA OBUWIE W SZKOLE W JÓZEFOSŁAWIU 10.10.08, 18:39
      Widzę bardzo higieniczne podejście do sprawy, kup ochraniacze i noś
      je w kieszeni FUJ! Obrzydliwość! super higiena, a może w torebce
      obok ulubionej szminki? no cóż trochę błota na usteczkach nikomu
      jeszcze nie zaszkodziło.to jest ta opisywana przez was obora,
      współczuje!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      Chyba nie zrozumieliśmy się dobrze. Ochraniacze są ok ale bezpłatne,
      to jest publiczna szkoła i nie mamy zamiaru płacić za to, że
      odbieramy dziecko ze szkoły!!!!!!!!!!!!!!
        • boroworo Re: OCHRANIACZE NA OBUWIE W SZKOLE W JÓZEFOSŁAWIU 10.10.08, 23:53
          Ja uwazam zabawe z ochraniaczami za troche dziwna. Jakos
          automatycznie uruchamiaja mi sie skojarzenia ze szpitalem, a szkola
          nie powinna sie tak kojarzyc. Kiedys pracowalem w szkolnictwie,
          odwiedzilem wowczas kilkadziesiat szkol w calej Polsce i nigdzie nie
          spotkalem sie z takim przypadkiem. Z reszta musi to troche
          groteskowo wygladac jak dorosli ludzie np. ubrani w garnitury maja
          na nogach ochranicze. Nie ma to tez wiekszego uzasadnienia
          higienicznego, nie panuje przeciez zadna epidemia, a i na nogach nie
          nosimy jakiegos tak strasznego brudu i zabojczych bakterii -
          przeciez to nie jest kraj trzeciego swiata. Szkole i tak trzeba
          sprzatac i myc podlogi. Mysle ze przy odrobinie dobrej woli
          znalazloby sie inne, rozsadniejsze rozwiazanie.
        • malila Re: OCHRANIACZE NA OBUWIE W SZKOLE W JÓZEFOSŁAWIU 11.10.08, 12:52
          bieatka napisała:

          > moim zdaniem mozna kupic te OCHRANIACZE raz i wcale nie musimy
          nosic
          > ich w torebce obok czego kolwiek ja rozwiazalam to wkladajac do
          > worka z butami mojego dziecka jest to higieniczny sposob i 60 gr.
          > wystarczy na caly rok mam nadzieje.

          Żeby się dostać do worka, to chyba też trzeba najpierw wejść do
          szkoły?
          Poza tym przez cały rok te same ochraniacze chyba nie mają zbyt
          wiele wspólnego z higieną. Powiedziałabym, ze nawet wręcz przeciwnie.
      • jack.the.ripper Re: OCHRANIACZE NA OBUWIE W SZKOLE W JÓZEFOSŁAWIU 11.10.08, 14:18
        Tak się zastanawiam...
        Czy rzeczywiście te ochraniacze tak bardzo Wam przeszkadzają?
        Zauważyłem, że niektórzy mają tendencję do narzekania, a to na szkołę, a to na zasady w niej panujące, a to na Panią Dyrektor. Czy nie prościej by było po prostu poszukać innej szkoły? Szkoła w Józefosławiu nie działa od dziś (zdaje się, że od lutego tego roku). Nikt nie zabronił Wam zorientowac się w sytuacji, jaka w niej panuje zanim zapisaliście dziecko.
        Takie jest moje zdanie. A co do przechowywania ochraniaczy, to po prostu trzymam je w samochodzie. Oczywiste jest, to że nie wystarczą one na cały rok, ale ludzie 60gr raz na jakiś czas, to nie majątek!

        Pozdrawiam!
        • mutiara Re: OCHRANIACZE NA OBUWIE W SZKOLE W JÓZEFOSŁAWIU 11.10.08, 16:15
          kochane mamusie i tatusiowie, czy naprawdę nie macie większych problemów?.W
          przedszkolu "Świat Bajek" jest pojemnik z ochraniaczami na buty. Kto chce, to
          zakłada, chociaż 99% rodziców to robi. No, ale do przedszkola chodzi dużo mniej
          dzieci niż do szkoły. Szkoła musi być czysta, bo przecież chodzą tam nasze
          dzieci i zapewne kochane mamuśki swoimi bystrymi oczkami lustrujecie podłogę, po
          której wasze pociechy stąpają.Jaki to problem kupić i założyć ochraniacze?.Nie
          stać was na to, czy to czyste lenistwo!!! Niektórzy ludzie we własnych domach
          dają gościom brudne kapcie, bo boją się, że gość wniesie kupę brudu. Zastanówcie
          się, czy warto rozpisywać się na taki błahy temat., Swoje frustracje
          zostawiajcie we własnych domach. Większość z was pochodzi ze wsi, więc skąd te
          wymagania. Przepraszam normalnych ludzi,którzy ten mój liścik czytają. Natomiast
          beznadziejne "paniusie" niech wezmą się za coś bardziej pożytecznego, bo te
          wasze pościki są żenujące

          babcia, która swoją wnusię odprowadza tylko pod drzwi szkoły. Uważam, że
          siedmioletnie dziecko doskonale potrafi dać sobie radę przy zdjęciu kurtki i
          obuwia. Dla mnie jest to żenujący temat dyskusji.
            • mutiara Re: OCHRANIACZE NA OBUWIE W SZKOLE W JÓZEFOSŁAWIU 11.10.08, 21:01
              Dopiero w tej chwili przeczytałam wszystkie posty.Prawie wszyscy krytykują
              Lotarg. I słusznie!!!!. Nawet, gdyby trzeba było kupić codziennie te
              ochraniacze, to wydatek raptem 13 zł. miesięcznie. A wogóle, to uczmy nasze
              dzieci samodzielności. Kilka lat spędziłam poza granicami Polski i nigdzie
              rodzice nie rozbierali i ubierali swoich pociech w szatni. Przeważnie autobusy
              szkolne zabierają dzieci spod domów i dzieciaki muszą radzić sobie same.
              Oczywiście od najmłodszych lat należy dbać o nauczenie dzieci samodzielności.
              Zapewniam,że nasze pocieszki nie mają z tym żadnych problemów, a nawet z czasem
              będą wstydzić się tych nadtorskliwych mam. A p. Dyrektor powinna zabronić
              rodzicom wchodzenia do szatni.
              • ramen Re: OCHRANIACZE NA OBUWIE W SZKOLE W JÓZEFOSŁAWIU 12.10.08, 20:47
                Do wszystkich którzy w szkole nie byli, nie widzieli i nie mają
                dzieci w szkole, ale mają różne doświadczenia i przemyślenia i
                koniecznie chcą zaistnieć w tym wątku ...
                Dzieci w przedziale klas 0-3 przebywają po lekcjach w świetlicy. W
                naszej szkole, świetlic są dwie, z czego jedna nie posiada domofonu
                i rodzic chcąc odebrać dziecko (1-3), nie ma innej możliwości, niż
                wejść na teren szkoły... to tyle w temacie uczenia samodzielności,
                itp...
                Po drugie, wymóg noszenia obuwia dodatkowego nie dotyczy Pani
                dyektor, nauczycieli, opiekunów zajęć dodatkowych, dzieci,
                gimnazjalistów ... itp, wartość dodana zero.
                Po trzecie obowiązkiem dyrektorki jest zapewnienie czystości na
                terenie szkoły i sprzątanie odbywa sie w trakcie zajęć 8-17, a
                pawdziwym problemem są osoby wchodzące na teren szkoły po godzinie
                17 na zajęcia dodatkowe, czego zupełnie nie rozwiązują ochraniacze
                na buty, bo o tej porze nich ich nie wymaga i nie stosuje.
                Po czwarte prawdziwym problemem jest to, że szkoła która ma kilkuset
                uczniów, dla dwóch szkół ma małą salkę gimnastyczną, zamiast
                zaplanowanych dwóch sal i nasze dzieci muszą mieć WF na korytarzu.
                W takim wypadku korytarze powinny być klinicznie czyste, a
                ochraniacze które:
                1. Zbierają pył z szatni i korytarzy ( bo nie są jednorazowe)
                2. dziurawią się ( nie wszyscy mają rozmiar obuwia 40, do któego są
                dostosowane)
                w żadnej mierze nie spełniają swoich funkcji ...
                Ps. osobom dającym mądre rady typu: są inne szkoły, autobusy szkolne
                ( a gdzie taki jest dla naszej szkoły?!!!) z góry badzo dziękuję ale
                ze względu na obowiązki zawodowe i moją niezaradność życiową nie
                stać mnie na szkoły prywatne i nie mam czasu ani pieniędzy na
                transportowanie dzieci do innych, szkół, a podatki które płacę idą
                na ten powiat, tą szkołę i nie mam ochoty szukać innej.
                Ps.2. Brak wiedzy na temat jakichkolwiek realiów związanych z
                odprowadzaniem i odbieraniem dzieci ze szkoły, naprawdę nie jest
                jedynym argumentem uprawniającym do zabrania głosu w tej dyskusji...
                • lets_do_it SANKCJONOWANIE GŁUPOTY!!! 12.10.08, 23:31
                  Na wstępie informacja: nie mam dziecka w wieku szkolnym a w naszej
                  szkole byłem tylko raz. Nie znam więc realiów jak słusznie zauważyła
                  jedna z forumowiczek. To o czym chce napisać nie dotyczy logistyki a
                  podejścia do pewnych spraw.

                  Temat poruszony przez Lolarg jest rzeczywiście śmieszny, jeżeli
                  spojrzy się na niego powierzchownie. Zgadzam się z tymi z państwa,
                  którzy piszą, że są na świecie ważniejsze tematy. Martwi mnie
                  jedynie sankcjonowanie głupoty. Noszenie ochraniaczy w szkole jest
                  dokładnie taką głupotą. Zwłaszcza wtedy kiedy w typowo polski
                  sposób, z jednorazowych ochraniaczy robi się wielorazowe. Naprawdę
                  śmiać mi się chce kiedy czytam dobre rady chowania ochraniaczy do
                  torebek. Ze zużytymi chusteczkami do nosa robią Panie podobnie (to
                  najdelikatniejszy przykład)?
                  Obeszliście Państwo podstawowy problem, o którym pisała Lolarg (tj.
                  nakładania na Was rodziców kolejnego podatku) w tradycyjny sposób:
                  zakombinować. Zacznijcie płacić za te ochraniacze przy każdym
                  wejściu do szkoły (z punktu widzenia higieny tylko wtedy ma to sens)
                  i zastanówcie się, czy tego chcecie. Wtedy z 60 groszy (taką cenę
                  ktoś podał) zrobi się minimum 12 złotych miesięcznie. Niby mało ale
                  to już nie jest 60 groszy…

                  Z mojego punktu widzenia nie chodzi o ochraniacze ale o podejście
                  dyrekcji. Wolałbym opodatkować się dobrowolnie kwota kilkunastu
                  złotych miesięcznie i mieć pewność, że szkoła będzie sprzątana 2-3
                  razy dziennie. Ochraniacze to głupota, z której rezygnuje już coraz
                  więcej szpitali. Właśnie dlatego, że lubimy kombinować i oszczędzać
                  nawet na jednorazowych kapciach.

                  O tym, że w tej konkretnej szkole pomysł z ochraniaczami nie działa
                  napisała dokładnie Ramen – nic dodać nic ująć.

                  Prawdziwym problemem jest to, że godzimy się na każdą głupotę, którą
                  zaproponuje nam urzędnik. Pozornie sensowne motywacje kryją w sobie
                  bezsensowne rozwiązania. Tak jest i w tym przypadku.
                  Pozdrawiam
                  • mpmp Re: SANKCJONOWANIE GŁUPOTY!!! 13.10.08, 09:43
                    Let's. Dziekuję, że na wstępie zaznaczyłeś, że nie masz pojęcia o
                    funkcjonowaniu szkoły - ponieważ w dużej części, jest przykładem
                    wywodu na temat, o którym autor nie ma pojęcia. Nie ma w moim
                    podziękowaniu sarkazmu - utwierdził mnie on w przekonaniu, że w
                    większości wypadków, zanim feruje się wyroki, należy poznać istotę
                    rzeczy.

                    Zacznę od sprostowania. Jeśli sugerujesz, że sprzątanie 2-3 razy
                    dziennie miałoby wystarczyć, przekłada się na to, iż sądzisz, że
                    obecnie jest sprzątana raz. Gdyby tak było, byłaby już zamknięta
                    przez Sanepid wskutek epidemii którejś z chorób związanych z brudem.
                    Szkoła jest sprzątana w trybie ciągłym od 8:00 do 19:00. W trybie
                    ciągłym pojawiają się w niej ludzie, czyli w trybie ciągłym jest
                    sprzątana i brudzona.
                    Wyobraź sobie teraz mikroskalę: Twoje mieszkanie: sam jeden
                    sprzątasz mieszkanie, a ciągle wchodzi i wychodzi z niego
                    kilkadziesią ludzi w butach (jesienią, zimą - często ubłoconych). A
                    teraz przełóż to bardzo duży budynek szkolny i rodziców setek dzieci
                    i kilka sprzątaczek.
                    Jeśli zaś chodzi o kwestie ponownego użycia ochraniaczy: czy
                    codziennie zakładasz nowe kapcie? Jeśli nie - jest to, zgodnie z
                    przedstawioną przez Ciebie logiką, wysoce niehigieniczne. A, tak jak
                    pisali tu forumowicze, jest conajmniej kilka sposobów (chowanie do
                    worka z butami dzieci, chowanie do siatki, którą się nosi w torebce -
                    dla chcącego nic trudnego :) ).
                    Szkoła nie jest szpitalem i nikt nie oczekuje, że nie zostanie
                    naniesiony pył i bakterie do środka. Tu chodzi o prozaiczne błoto i
                    piach. Jak długo będą one wewnątrz ochraniacza i ochraniacz będzie
                    cały, tak długo on działa. Jeśli dwustu rodziców dziennie założy
                    ochraniacze to o tyle mniej brudu zostanie wniesnione do szkoły.
                    Ochraniacze nie są idealnym rozwiązaniem, niemniej jednak,
                    szczególnie w miesiącach dżdżystych i śnieżnych, przyczyni się do
                    umniejszenia nanoszenia błota do szkoły. Wyobrażam sobie, że wtedy
                    sprzątaczki będą nadążały ze sprzątaniem i, że o to chodziło autorom
                    pomysłu.

                    Lorag, wybacz, ale Twoje rozumowanie kojarzy mi się z przysłowiem:
                    na złość babci odmrożę sobie uszy. Jeśli naprawdę masz problem z
                    tym, że za ochraniacze trzeba płacić i odbierasz płacenie za
                    ochraniacze jako płacenie za odbieranie swojego dziecka ze szkoły -
                    noś ze sobą obuwie na zmianę i masz problem z głowy. Jeżeli boli Cię
                    płacenie w szkole - kupuj gdzie indziej. Dzięki temu będziesz miała
                    pewność, że za chwilę na w-fie bądź na przerwie Twoje dziecko nie
                    będzie wycierać swoim ubraniem błota przez Ciebie naniesionego.

                    Chciałabym też napisać, że uważam, iż na pewno rozwiązaniem nie jest
                    nieprzychodzenie do szkoły. Myślę, że pojawianie się w szkole jest
                    obowiązkiem rodzica. Szkoła nie jest przechowalnią. Nasze dzieci
                    spędzają tam mnóstwo czasu, uczą się, czyli powoli budują swoją
                    przyszłość. Stawiam sobie pytania, co się z moim dzieckiem dzieje
                    przez te kilka godzin dziennie, czego uczą w ją szkole, w jakich
                    warunkach, co się w szkole dzieje. Moje dziecko jest jeszcze za
                    małe, aby móc pewne rzeczy oceniać. Dlatego do szkoły wchodzę i
                    dlatego radzę rodzicom wchodzić do szkoły.

                    Natomiast to, co w sytuacji ochraniaczy razi rówież mnie, to jest
                    fakt, na które ktoś z forumowiczów zwrócił uwagę, a mianowicie
                    kwestia braku egzekwowania ochraniaczy na zajęciach pozaszkolnych
                    popołudniami i wieczorami i tą kwestię należy uregulować z dyrekcją.

                    Jeśli chcemy się czepiać - owszem, możemy. Według mnie nie ma
                    idealnego rozwiązania, jak wcześniej pisałam. Oczywiście mogę się
                    mylić. Jak krytykujecie jednak - to podajcie inne pomysły. Swoją
                    krytyką nikt z nas nie zmieni faktu, że na butach wnosi się do
                    szkoły błoto.

                    Tyle przydługiego wywodu. Jeśli skłoni on kogoś do refleksji
                    (niekoniecznie do zgodzenia się ze mną), to znaczy się, że moja
                    pisanina nie była próżnym wysiłkiem.

                    Dziękuję i pozdrawiam
                    • lets_do_it do mpmp 15.10.08, 22:58
                      Przede wszystkim dzięki, że potrafimy się pięknie różnić. Jak czytam
                      nasze miejscowe forum to 90% wymiany poglądów sprowadza się do mniej
                      lub bardziej aroganckich stwierdzeń mających na celu utwierdzić
                      adwersarza w przekonaniu o jego niskiej wartości intelektualnej.

                      Co do meritum…

                      Nie wiem ile razy jest sprzątana szkoła. Może raz, może dwa a może
                      pięć. Powinna być tyle razy aby zapewnić czystość. Nie podzielam
                      niestety Twojej wiary w SANEPID i inne służby. Gdyby wszystkie
                      instytucje działały sprawnie to wedle niektórych przytoczonych tu
                      opinii ta szkoła nie powinna zostać w ogóle otwarta. Uwierz mi
                      proszę, że SANEPID jest trochę jak policja; zna prawo, wie że jest
                      źle ale nic nie może na to poradzić.

                      Porównujesz jednorazowe ochraniacze do domowych kapci i pytasz czy
                      za każdym razem zakładam nowe? Domowe kapcie z natury rzeczy nie są
                      jednorazowe, chodzę w nich tylko ja i tylko po swoim mieszkaniu.
                      Ochraniacze natomiast są produktem jednorazowego użytku i jako takie
                      zostały jak rozumiem wprowadzone do szkoły.
                      Nie popieram tego pomysłu właśnie ze względu na to, że żyjemy w
                      kraju w którym takich rzeczy po prostu się nie rozumie.

                      Zgadzam się, że nikt nie wymaga od szkoły zachowania klinicznej
                      czystości. Zakładam jednak, że od usuwania prozaicznego błota jest
                      porządna wycieraczka a nawet 3; jedna od pozbywania się grubego
                      błota, druga czyszcząca dokładniej i trzecia gdzie podeszwy można
                      wytrzeć do sucha. Wszystkie poukładane w jednym ciągu tworzą swego
                      rodzaju „aleję czystości”. Oczywiście nawet wtedy znajda się tacy,
                      którzy nie będą wycierali butów (tak jak są tacy, którzy nie
                      zakładają ochraniaczy). Pytanie tylko czemu w związku z tym
                      wybieramy metodę, która nie jest skuteczniejsza a jedynie droższa.

                      Dlatego uważam, że ochraniacze to niemądry pomysł na rozwiązanie
                      ważnego problemu. Dlatego napisałem o sankcjonowaniu głupoty i
                      nakładaniu kolejnego podatku. Zdania nie zmieniam ale bardzo
                      dziękuję za interesująca wymianę poglądów.
                • mic2100 Re: OCHRANIACZE NA OBUWIE W SZKOLE W JÓZEFOSŁAWIU 13.10.08, 11:56
                  ramen napisał:
                  > Ps. osobom dającym mądre rady typu: są inne szkoły, autobusy szkolne
                  > ( a gdzie taki jest dla naszej szkoły?!!!) z góry badzo dziękuję (...)

                  Ponieważ nie znam tematu z autopsji, wiec nie będę wnikał w te rozważania.
                  Jedyne co mogę napisać, to że z moich najwcześniejszych lat szkolnych pamiętam
                  poczucie niesprawiedliwości, gdy uczniów zmuszano do zmiany butów, a tzw.
                  "grono" i pracownicy szkoły chodzili w butach "normalnych". Nakazy powinny
                  obowiązywać wszystkich, mają wtedy nie tylko wartość higieniczną, ale również
                  wychowawczą.

                  Ale poruszył mnie powyższy fragment. O ile pamiętam, to autobus szkolny jeździ
                  po Józefosławiu. Z moich obserwacji wynika, że raczej pusty. Widać lepiej
                  dziecko zawieźć samochodem i osobiście odstawić pod drzwi klasy. Ja się nie
                  znam, ale za moich czasów już w drugiej klasie był to obciach!
                  • onso55 Re: OCHRANIACZE NA OBUWIE W SZKOLE W JÓZEFOSŁAWIU 13.10.08, 12:39
                    mic2100 napisał:

                    > Ale poruszył mnie powyższy fragment. O ile pamiętam, to autobus
                    szkolny jeździ po Józefosławiu. Z moich obserwacji wynika, że raczej
                    > pusty. Widać lepiej dziecko zawieźć samochodem i osobiście
                    > odstawić pod drzwi klasy. Ja się nie znam, ale za moich czasów już
                    > w drugiej klasie był to obciach!

                    To prawda, za moich czasów odprowadzanie do szkoly przez mamę też
                    było obciachem ;)a moja mama po moich silnych prośbach przestała
                    mnie przyprowadzać w połowie pierwszej klasy. Pzdr
                  • ramen Re: OCHRANIACZE NA OBUWIE W SZKOLE W JÓZEFOSŁAWIU 13.10.08, 12:51
                    > Ale poruszył mnie powyższy fragment. O ile pamiętam, to autobus
                    szkolny jeździ
                    > po Józefosławiu. Z moich obserwacji wynika, że raczej pusty. Widać
                    lepiej
                    > dziecko zawieźć samochodem i osobiście odstawić pod drzwi klasy.
                    Ja się nie
                    > znam, ale za moich czasów już w drugiej klasie był to obciach!

                    No tak szkolny autobus - jak dla mnie to taki, jak na zachodnich
                    filmach podjeżdża pod każde osiedle, domy etc...
                    Jeśli jesteś tak odważny i posyłasz dziecko w wieku 6-8 lat które
                    musi iść do przystanku zwykłego!!! autobusu - poboczem bez chodnika,
                    często przez ogromne kałuże, przy drodze przy której wypadają co
                    rusz dziury, a kamienie z nich się sypiące mają nierzadko rozmiar
                    pięści, a tymi ulicami jeżdżą tiry i wariaci.. No to gratuluję
                    dobrego samopoczucia i troski o dzieci.
                  • hel-ge Re: OCHRANIACZE NA OBUWIE W SZKOLE W JÓZEFOSŁAWIU 13.10.08, 19:35
                    Ale poruszył mnie powyższy fragment. O ile pamiętam, to autobus
                    szkolny jeździ
                    > po Józefosławiu. Z moich obserwacji wynika, że raczej pusty. Widać
                    lepiej
                    > dziecko zawieźć samochodem i osobiście odstawić pod drzwi klasy.




                    I tak właśnie rodzi się plotka...Po Józefosławiu jeździ szkolny
                    autobus? A gdzie?
        • hel-ge Re: OCHRANIACZE NA OBUWIE W SZKOLE W JÓZEFOSŁAWIU 12.10.08, 13:56
          A o rejonizacji słyszałeś? Tak się składa, że nie można dziecka
          zapisać do szkoły, która nam się najbardziej podoba (chyba, że
          zafałszujemy miejsce zamieszkania, jak to robi mnóstow osób
          wybierając gimnazjum.) Nikt sobie nie wybierał szkoły w
          Józefosławiu, która w ogóle nie powinna jeszcze ruszyć, gdyż jest
          niewykończona. Oczywiście zawsze są szkoły prywatne i społeczne...
          • merula17 Re: OCHRANIACZE NA OBUWIE W SZKOLE W JÓZEFOSŁAWIU 14.10.08, 10:10
            Niestety czasy rejonizacji odchodzą dl lamusa. Jeśli jeszcze w tej chwili
            obowiązuje, to lada moment już nie będzie. I szkoła przestanie mieć obowiązek
            przyjęcia wszystkich dzieci z okolicy. Dobrze to , czy źle, czas pokaże.
            Autobus szkolny owszem jeździ, ale to nie jest transport dla maluchów z racji
            kolorytu lokalnego. Po prostu, aby się do niego dostać dzieci muszą się
            "przedrzeć" przez wszystkie te niebezpieczeństwa, przed którymi ma chronić. I
            póki nie będzie chodników i oświetlenia przy dojściach do przystanków, maluchy
            będą odwożone i odbierane przez rodziców.
            Poza tym szkoła to nie powinno być miejsce nieprzyjazne rodzicom. Bo od jakości
            kontaktu i współpracy między szkołą i rodzicami zależy w dużej mierze
            funkcjonowanie i jakość szkoły.
            I jakkolwiek szczytna idea by nie była , wprowadzana w sposób nieumiejętny i
            nieprzyjemny będzie budziła opór i niezadowolenie.
            A z racji stanu oświaty w Polsce i realiów w których żyjemy, czyli notorycznego
            sięgania przy wielu okazjach do kieszeni rodziców, często stawiając ich pod
            ścianą rozumiem alergiczne reakcje niektórych na kolejne "zbiórki".
            Myślę, ze w tej sytuacji rozsądniejsze byłoby poszukanie rozwiązania systemowego
            na utrzymanie szkoły w czystości od rana do wieczora. Bo rwące się i dziurawiące
            ochraniacze chyba takim rozwiązaniem nie są.
    • kbach Re: OCHRANIACZE NA OBUWIE W SZKOLE W JÓZEFOSŁAWIU 23.10.08, 14:20
      Ja nie rozumiem dlaczego jeszcze nikt nie złożył na Panią Dyrektor
      skargi do Kuratorium. Z tego co słyszę to jest beznadziejna, a
      rodzice się na to godzą. Ja nie mogę takiej skargi złożyć ponieważ
      moje dziecko pójdzie do szkoły za rok. Z tego co wiem to Kuratorium
      nie może nic zrobić bez jakiejkolwiek skargi od rodziców, a wiem, że
      oni sami krytykują postępy Pani dyrektor. Dlatego drodzy rodzice
      zróbcie coś, zanim ta szkoła zejdzie na psy.
      Pozdrawiam
      • annas555 Zajęcia dodatkowe w szkole 07.11.08, 14:29
        Moje dziecko chodzi do tej szkoły na lekcje baletu. Nie rozumiem
        dlaczego mamy być obwiani za to ze dzieci Brudzą ** w baletkach**
        jeżeli płacimy za zajęcia- w skład których poiwnien być wliczony
        dodatek za wyaajem sali..
        wszytsko do góry nogami.. a najgorsze jets z tego to, ze bardzo
        nieprzyjemnie..

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka