tomkrt 30.01.08, 09:04 W wołominie był duży pożar. w nocy spłonął minimarket Carrefour To już trzeci pożar marketu tej sieci w ostatnich tygodniach w Polsce. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
robert8882 Re: Spłonął market Carrefour w Wołominie 30.01.08, 09:37 www.zyciepw.pl/wolomin-splonal-carrefour-express/Wołomin Odpowiedz Link Zgłoś
tedglen [zyciepw] Spłonął Carrefour Express 30.01.08, 09:52 www.zyciepw.pl/wolomin-splonal-carrefour-express/ WOŁOMIN: Spłonął Carrefour Express Kamery monitoringu ok. 3.40 nad ranem zarejestrowały młodego mężczyznę podpalającego budynek Carrefour Express w centrum Wołomina. Już o godzinie 3.54 została powiadomiona Państwowa Straż Pożarna. - Gdy po kilkunastu minutach na miejsce przybyły pierwsze jednostki stwierdzono, ogień obejmował całe ocieplenie. - Przeżyliśmy chwile grozy. Baliśmy się, że temperatura jaka się wytworzyła obejmie również nasze firmy - opowiadają właściciele pawilonów znajdujących się po sąsiedzku. Odpowiedz Link Zgłoś
tedglen [GW] Kto podpalił supermarket w Wołominie? 31.01.08, 10:31 miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,4885299.html Kto podpalił supermarket w Wołominie? Grzegorz Lisicki2008-01-30, ostatnia aktualizacja 2008-01-30 22:22 W środku nocy z wtorku na środę nieznany mężczyzna podpalił supermarket Carrefour w centrum Wołomina. Łuna od buchających w niebo płomieni budziła mieszkańców. Z dymem poszło 12 mln zł Od rana tłumy mieszkańców Wołomina przyglądały się kłębowisku pogiętej, dymiącej blachy, która jeszcze we wtorek była jednym z największych sklepów w mieście. Pożar wybuchł w środę krótko przed godz. 4. Kłęby dymu wydobywające z tyłu sklepu zauważył przypadkowy przechodzień. Strażacy z Wołomina szybko zorientowali się, że sami nie zdołają ugasić ognia. Posiłki ściągali z całej okolicy, także z Warszawy. Przyjechało aż 30 wozów. Ogień błyskawicznie trawił izolację z pianki, która znajdowała się między dachem a sufitem marketu. Potem zapaliły się towary leżące na półkach. - Płomienie były fioletowe od płonących alkoholi i leków z apteki - relacjonował Michał Baranowski, 21-letni strażak z Zielonki, który od początku walczył z ogniem. Strażacy musieli pracować w aparatach tlenowych. Skupili się na gaszeniu tylnej części sklepu. Chcieli uratować pawilony handlowe, które od ognia dzieliło zaledwie kilka metrów. To na szczęście się udało. Ale hala o powierzchni 7 tys. m kw. spłonęła w całości, a jej lekka, stalowa konstrukcja nie wytrzymała wysokiej temperatury. Nad ranem ściany i sufit z wielkim trzaskiem runęły na ziemię, tworząc płonące zapadlisko. Strażacy dogaszali je jeszcze po południu. W pożarze na szczęście nikt nie ucierpiał. Widok spalonej hali był dramatyczny. Ale mieszkańcy zgodnie twierdzili, że prawdziwa tragedia mogła się zdarzyć, gdyby pożar wybuchł za dnia. - W sklepie działało tylko jedno z dwóch wejść - przypominał Marcin Skonieczny, który często robił tu zakupy. - Szkoda. Było tanio, blisko - żałowała pani Anna, która rano przyglądała się akcji strażaków. Wspominała, że supermarket działał pod szyldem Carrefoura od niedawna, a mieszkańcy cieszyli się, że w niezbyt zamożnym mieście przybył trzeci sklep, gdzie można było zrobić niedrogie zakupy. - Była tania żywność i chemia domowa. Teraz ceny mogą skoczyć - obawia się pani Anna. Supermarket odwiedzało mnóstwo klientów, a w jego okolicy rozstawiało się wielu drobnych kupców. Wśród nich Magdalena Borys. - W sezonie handlowałam truskawkami, zieleniną. Teraz na lato trzeba szukać nowego miejsca - martwi się. Znała kilku pracowników spalonego sklepu. - Żadna z 60 zatrudnionych tu osób nie straci pracy. Przeniesiemy ich do innych marketów naszej sieci w Warszawie - zapewniała na miejscu Maria Cieślikowska, rzecznik Carrefoura. Kamera zamontowana na pobliskim budynku uchwyciła moment podpalenia. Na filmie widać, jak nieznany mężczyzna oblewa drewniane palety koło supermarketu i podpala je. Strażacy podejrzewali, że pożar miałby zatrzeć ślady włamania do kas z dziennym utargiem sklepu. Wczoraj jednak policja nie chciała potwierdzić tej informacji. - Zabezpieczyliśmy ślady. Trwa dochodzenie, które wszystko wyjaśni - powiedział nam tylko Karol Jakubowski ze stołecznej policji. Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna Odpowiedz Link Zgłoś