robert8882
01.02.08, 08:40
Gdy byłem małym chłopcem położono na okolicznych ulicach piękny asfalt. Dość
szybko zorientowano się, że jeszcze warto by wkopać kanalizację. Rozkopano
więc drogę, ułożono rury, zakopano, zalano asfaltem i wszyscy byli szczęśliwi.
Wkrótce jednak asfalt ulegając jak każda skała erozji z monolitu zmienił się w
duże płyty, te zaś w kamienie. Wszyscy przywykli do takiego stanu rzeczy
oczekując dnia w którym powierzchnia popęka do takiego stopnia, że znów
zacznie przypominać piasek.
Aż nagle ktoś rozpoczął akcję łatania dziur.
Przywykłem już, że najrówniejszą częścią ulicy jest garb spowalniający
samochody, lecz dziś ze zdziwieniem zauważyłem, że w dziury wlano tonę asfaltu
i wyrównano nawierzchnię. Droga z kamienistej powoli zmienia się w asfaltowy
patchwork. Nawet ładny.
Można by te łaty bardziej fikuśnie formować, może w biedronki, albo kwiatuszki?