Dodaj do ulubionych

Oświadczenie burmistrza Ząbek z ostatniej sesji RM

02.03.08, 10:25
A to ciekawe...

robertperkowski.pl/?co=show&nom=216
Oświadczenie Burmistrza odczytane na sesji Rady Miasta Ząbki w dn.
29.02.2008r.: W ostatnich dniach uzyskałem informacje o głoszonych
przez Pana Waldemara Stacherę wypowiedziach. Podobno podczas Komisji
Rady Miasta informował on, o swoim zamiarze świadomego zarzucenia
mnie dużą ilością pism z różnymi zapytaniami, zamierzając w ten
sposób sparaliżować normalne funkcjonalnie urzędu oraz moje. W ten
sposób zamierza doprowadzić do sytuacji w której przez przeoczenie
nie odpowiedziałbym w ustawowym terminie lub popełnił inny błąd.

Zgodnie ze słowami Pana Radnego Stachery, powyższe miałoby na celu
doprowadzenie mojej osoby na salę sądową, a w następstwie do
pozbawienia mandatu.

Tego typu zachowanie uważam za niezrozumiałe, a intencje i pobudki
bardzo niskie. Niskie pobudki oraz intencje jakimi kieruje się Pan
Waldemar nie przystoją żadnemu człowiekowi a zwłaszcza radnemu. Pan
Stachera został wybrany na tę funkcję przez mieszkańców w celu
poprawy poprzez swoją działalność warunków życia mieszkańców naszego
Miasta. Zapowiedziane przez niego działania są dla mnie nie do
zaakceptowania. Uważam, że mieszkańcy którzy głosowali na Pana
Stacherę, byliby co najmniej rozczarowani faktem, że zamiast
przyczyniać się do obiecanego rozwoju naszego miasta, swoją energię
wykorzystuje na działania o tak niskich pobudkach.

Zatem nie dziwię się, że Miasto Ząbki wymaga tylu inwestycji, skoro
przez lata dominowały tu emocje, osobiste ambicje i niskie pobudki.

Informuję, że działania Pana Stachery nie zniechęcą mnie do dalszej
i wytężonej pracy na rzecz Ząbek. Żałuję jedynie niepotrzebnie
traconej energii i straconego czasu, Pana Stachery, Rady Miasta i
całego Urzędu.

Burmistrz Miasta Ząbki,
Robert Perkowski.
Obserwuj wątek
    • robert8882 Re: Oświadczenie burmistrza Ząbek z ostatniej ses 02.03.08, 15:17
      Nie rozumiem.
      Czy świadome działania mające na celu doprowadzenie do popełnienia przestępstwa
      nie są ewidentnym pogwałceniem prawa? Nie mam pojęcia o niuansach prawnych, ale
      na mój prosty, chłopski rozum to już nie jest nawet prowokacja.
      Raz już tak było za okupacji, a potem to chyba tylko za Stalina. Ludzie
      tłumaczyli: "Ja tylko pisałem listy".
      • netgater Re: Oświadczenie burmistrza Ząbek z ostatniej ses 03.03.08, 09:18
        Słowo komentarza.
        Po pierwsze zamysł, aby zarzucić urząd stertą pytań i zażądać
        różnych rzeczy faktycznie może sparaliżować urząd. Faktem jest też
        że za brak odpowiedzi Burmistrz może być postawiony do
        odpowiedzialności, a jeśli zapadnie wyrok, to Perkowski nie będzie
        mógł startować w kolejnych wyborach - czyli dokładnie casus w jaki
        został pozbawiony szans Boksznajder. A więc strategia wydaje się
        nie tylko wredna, ale i skuteczna...

        Druga sprawa, to moim zdaniem Burmistrz niepotrzebnie wychodzi
        przed orkiestrę, bo trzeba było poczekać na pierwsze zapytania
        Stachery zanim podniosło się rwetest. Całość jest bowiem oparta
        póki co na czyichś zapowiedziach i przekazie od osób trzecich.

        --------------------------------------------------------------
        • tedglen Re: Oświadczenie burmistrza Ząbek z ostatniej ses 03.03.08, 10:12
          netgater napisał:

          > Słowo komentarza.
          > Po pierwsze zamysł, aby zarzucić urząd stertą pytań i zażądać
          > różnych rzeczy faktycznie może sparaliżować urząd.

          Musiałoby być tych pism naprawdę dużo, kilkadziesiąt na tydzień. O
          co można pytać w takiej ilości pism?



          > Faktem jest też
          > że za brak odpowiedzi Burmistrz może być postawiony do
          > odpowiedzialności, a jeśli zapadnie wyrok, to Perkowski nie będzie
          > mógł startować w kolejnych wyborach - czyli dokładnie casus w jaki
          > został pozbawiony szans Boksznajder. A więc strategia wydaje się
          > nie tylko wredna, ale i skuteczna...

          W tamtym przypadku przecież nie było tak, że Stachera zasypywał
          pytaniami burmistrza.


          > Druga sprawa, to moim zdaniem Burmistrz niepotrzebnie wychodzi
          > przed orkiestrę, bo trzeba było poczekać na pierwsze zapytania
          > Stachery zanim podniosło się rwetest. Całość jest bowiem oparta
          > póki co na czyichś zapowiedziach i przekazie od osób trzecich.

          Zdecydowanie niepotrzebnie. Zresztą z tego co zauważyłem obecny
          Burmistrz niechętnie odpowiada na wszelkie pytania. Może stąd ta
          nerwowa reakcja na zapowiedź dostawania większej ilości zapytań?
          • netgater Re: Oświadczenie burmistrza Ząbek z ostatniej ses 03.03.08, 14:29
            > O co można pytać w takiej ilości pism?

            Np. którzy mieszkańcy z ulicy X zalegają z opłatą partycypacyjną i
            średnio na jaką kwotę? Jakie jest 10 największych niezapłaconych w
            terminie faktur w MZK w okresie ostatnich 3 miesięcy? Jaka jest
            wartość odchylenia standardowego wymiaru podatku gruntowego w
            obrębie ulic X-Y-Z i jaki jest to wzrost w przeciągu ostatnich 10
            lat? Na zadane pytanie burmistrz musi odpowiedzieć w trybie
            postępowania administracyjnego, albo przynajmniej podać prawne
            uzasadnienie odmowy udzielenia odpowiedzi. Wierz mi - nie jest
            problemem wyprodukowanie sterty takich pytań.

            > W tamtym przypadku przecież nie było tak, że Stachera zasypywał
            > pytaniami burmistrza.

            Na Bokszanjdera wystarczyło mniej pytań, ale kiedy nie odpowiedział
            na jedno pismo - została orzeczona jego wina (nie pamiętam czy od
            razu po pierwszym razie), a kiedy w trakcie trwania "okresu
            próbnego" ponownie nie odpowiedział na jakieś zapytanie - wydano
            wyrok w zawieszeniu za recydywę.

            --------------------------------------------------------------
            • tedglen Re: Oświadczenie burmistrza Ząbek z ostatniej ses 05.03.08, 08:28
              netgater napisał:

              > > O co można pytać w takiej ilości pism?
              >
              > Np. którzy mieszkańcy z ulicy X zalegają z opłatą partycypacyjną i
              > średnio na jaką kwotę? Jakie jest 10 największych niezapłaconych w
              > terminie faktur w MZK w okresie ostatnich 3 miesięcy? Jaka jest
              > wartość odchylenia standardowego wymiaru podatku gruntowego w
              > obrębie ulic X-Y-Z i jaki jest to wzrost w przeciągu ostatnich 10
              > lat? Na zadane pytanie burmistrz musi odpowiedzieć w trybie
              > postępowania administracyjnego, albo przynajmniej podać prawne
              > uzasadnienie odmowy udzielenia odpowiedzi. Wierz mi - nie jest
              > problemem wyprodukowanie sterty takich pytań.

              Ale chyba nie sądzisz, że Stachera będzie generował pytania w takim
              stylu? Toż to kręcenie bata na swoją własną szyję.
    • gosia1976 Przypomnijmy jak to było z Boksznajderem 04.03.08, 22:37
      Pan radny Stachera niegdyś na forum opisał sposób w jaki rozprawił
      się z Boksznajderem. To wspomnienie to część historii Ząbek, powinni
      to przytaczać w książkach dla studentów nauk politycznych. Choć
      zapewne Boksznajder i tak przegrałby wybory bo chyba wszyscy mieli
      już go dosyć to jednak pozostaje pewien element niepewności, czy
      Stachera nie wpłynął na wynik wyborów. Tzn. na pewno wpłynął, bo gdy
      spisek wyszedł na jaw pogrzebał on z pewnością swoje szanse na
      burmistrza. Perkowski ma się w każdym razie czego obawiać, choć z
      pewnością świadomość gry Stachery pozwoli mu uniknąć błędu.
      Boksznajder nie wiedział o prowadzonej grze. Stachera to I-ligowy
      gracz. Przypomnijmy jak to było, poniżej cytuję Pana Stacherę:


      Na tym forum kilkakrotnie delikatnie uchylałem się przed
      powiedzeniem
      wszystkiego co wiem w kwestii wykreślenia JB. Sugerowałem, że byłoby
      nierozsądne, abym ujawniał pewne moje działania. Dzisiaj mogę
      ujawnić już te
      informacje.

      ZA CO ZOSTAŁ SKREŚLONY JB

      Za nie udzielenie mi informacji publicznej na temat spraw sądowych i
      postępowań prokuratorskich pracowników UM z tytułu pełnienia przez
      nich
      funkcji publicznych (tak w skrócie), o które wystąpiłem w styczniu
      2003 roku.
      Burmistrz mi cos tam odpisał, ale ogólnie się „wykręcił”. Napisałem
      pismo „Wezwanie do usunięcia naruszenia prawa”. Znowu odpowiedź JB
      ogólnikowa. Skierowałem sprawę do NSA. Sąd w połowie 2003 roku wydał
      wyrok, w
      którym jednoznacznie potwierdził moje prawo do tej informacji i
      zobowiązał JB
      do udzielenia mi odpowiedzi. Po raz kolejny JB się uchylił od
      precyzyjnej
      odpowiedzi. W styczniu 2004 r. zgłosiłem tę sprawę do Prokuratury
      Rejonowej w
      Wołominie. Prokuratura mnie i JB przesłuchała i umorzyła sprawę.
      Napisałem
      odwołanie do Prokuratury Okręgowej. Ta uznała moje racje i nakazała
      Prokuraturze Rejonowej przeprowadzić pewne konkretne czynności. PR
      po kilku
      miesiącach po raz drugi umorzyła sprawę. Po raz drugi odwołałem się
      do
      Prok.Okr. Ta po raz drugi wskazała na uchybienia w pracy PR i
      nakazała dalsze
      czynności. Tym razem zmienił się prokurator i na poważnie zajął się
      sprawą.
      Potwierdził, że są sprawy sądowe pracowników UM (po podaniu przeze
      mnie ich
      sygnatur) i wystąpił do Sądu z wnioskiem o warunkowe umorzenie
      postępowania
      karnego na okres rocznej próby. Sąd Rejonowy uznał wniosek i wydał
      wyrok, od
      którego nikt się nie odwołał. W moim przekonaniu fakt warunkowego
      umorzenia
      był uzgodniony z JB i był jakimś tam wyjściem z sytuacji, wobec
      niepodważalnych faktów uchylania się JB od przestrzegania ustawy o
      dostępie
      do informacji publicznej.

      W SUKURS PRZYSZEDŁ SEJM

      który w kilka miesięcy po uprawomocnieniu się wyroku znowelizował
      ustawę,
      rozszerzając kwestie pozbawienia biernego prawa wyborczego również o
      warunkowe umorzenie postępowania karnego.

      I W TYM MOMENCIE ZACZĘŁA SIĘ GRA

      Postawiłem sobie 3 cele – sprzeczne ze sobą.
      1. JB nie może kandydować
      2. JB nie zgłasza nikogo w zastępstwie
      3. JB nie może pełnić funkcji wiceburmistrza

      Aby te trzy cele zrealizować, jeszcze w okresie próby złożyłem do
      Sądu pismo
      informujące Sąd o dalszym naruszaniu prawa przez JB. Konsekwencją
      tego
      zgłoszenia było rozpoczęcie procedury podjęcia postępowania
      warunkowo
      umorzonego wobec JB w sprawie o nieudzielanie informacji publicznej.

      Postanowienie Sądu o podjęciu postanowienia, choć może doprowadzić
      do
      skazania JB, to jednak było szansą dla JB, gdyż podjęcie
      postępowania anuluje
      wyrok warunkowego umorzenia i przywraca bierne prawo wyborcze.

      Cała gra polegała na takim prowadzeniu sprawy, aby JB miał ciągle
      nadzieję,
      że będzie mógł kandydować (i nie zgłosi kogoś w zastępstwie), a
      równocześnie
      musiałem zadbać, aby to postanowienie sądu nie uprawomocniło się
      przed dniem
      wyborów.

      Pierwsza rozprawa w tej kwestii miała miejsce 22.IX, ale nie
      przyszedł
      mecenas JB. Kolejny termin 12.X. Wystąpiłem z wnioskiem o
      przesłuchanie
      świadków, aby zyskać na czasie. Kolejny termin wyznaczył Sąd na
      27.X,

      A 18.X JB musiał podjąć decyzję czy wystawić siebie, czy zastępcę.
      Trzy dni
      wcześniej 15.X JB – myślę, że sondażowo – zgłosił się do Sejmiku.
      Może
      liczył, że złoże protest i będzie wiedział co planuję. Spokojnie
      czekałem –
      nie reagowałem.

      18.X. była Sesja i znowu była kolejna próba sondowania.
      Wyszedłem „naprzeciw” i stwierdziłem, że „to czy JB będzie mógł
      kandydować
      zdecyduje się 27.X”. Burmistrz się zarejestrował.

      Poczekałem do poniedziałku i złożyliśmy do MKW i Komisarza pisma i
      ksera z
      wyroku. WKW (której Komisarz przekazał nasze pismo) zareagowała
      szybko. MKW
      jakoś się nie spieszyła.

      27.X. na rozprawie sąd wydał postanowienie o podjęciu postępowania
      warunkowo
      umorzonego. Sam JB o to wnioskował. Ja też musiałem o to wnioskować.
      Postanowienie miało się uprawomocnić po 7 dniach, czyli w piątek
      3.XI. JB na
      to liczył, bo od godz. 16 (zamknięcie Sądu w Wołominie) rozpoczął
      akcje
      plakatowe i ulotkowe. Ja zażalenie złożyłem listem poleconym około
      godz. 20.
      Treść zażalenia była trochę przewrotna, bo dotyczyła uzasadnienia, a
      nie
      samej decyzji Sądu. Nie mniej postanowienie nie uprawomocniło się
      (mam
      potwierdzenie z Sądu, że moje zażalenie zostało przyjęte) i klamka
      zapadła.

      Oczywiste jest, że gdyby JB wiedział, że nie może kandydować, to by
      wystawił
      kogoś innego.

      Ta sprawa pokazuje, że JB nie korzysta z usług ludzi mających
      wiedzę – sam
      wszystko wie lepiej. Tak samo prowadził nasze sprawy w Sądzie z
      powództwa
      MPWiK o niepłacenie rachunków i z takim samym skutkiem.

      Aby zrealizować jeszcze trzecie moje założenie tj. eliminację JB ze
      wszystkich funkcji publicznych, po wyborach będę musiał anulować
      swoje
      zażalenie i przypilnować, aby Sąd wydał prawomocny wyrok w kwestii
      nieudzielania mi informacji publicznej. Myślę, że nie będzie z tym
      problemów,
      bo już przy rozprawie warunkowego umorzenia Sąd nie miał
      wątpliwości, że JB
      jest winny, ale może to potrwać rok albo i więcej. Przez ten czas JB
      może być
      wiceburmistrzem.
      • tedglen Re: Przypomnijmy jak to było z Boksznajderem 05.03.08, 08:25
        gosia1976 napisała:

        > Pan radny Stachera niegdyś na forum opisał sposób w jaki rozprawił
        > się z Boksznajderem.

        To raczej Boksznajder się rozprawił sam ze sobą. Nie umiał zadbać o
        swoje własne sprawy.

        Stachera działał zgodnie z prawem, w przeciwieństwie do Boksznajdera
        i należą mu się słuszne słowa podziękowania, że uniknęliśmy
        sytuacji, w której Boksznajder dalej by rządził Ząbkami, zapewne z
        tylnego fotela.


        > Perkowski ma się w każdym razie czego obawiać, choć z
        > pewnością świadomość gry Stachery pozwoli mu uniknąć błędu.
        > Boksznajder nie wiedział o prowadzonej grze. Stachera to I-ligowy
        > gracz.

        Faktycznie Perkowski się boi skoro pisze takie teksty. Ale raczej
        nie Stachery lecz samego odpowiadania na pisma. Burmistrz dał się
        poznać jako osoba, która nie odpowiada na pisma mieszkańców (było
        kilka takich przykładów). A wydźwięk tego artykułu Burmistrza jest
        taki, żeby go nie pytać za wiele, bo to paraliżuje jego pracę.
        • robert8882 Re: Przypomnijmy jak to było z Boksznajderem 06.03.08, 08:37
          Panie Tedglen
          Tu nie chodzi o samo działanie i jego zgodność z obowiązującym prawem. Istotą
          problemu jest nie tylko to co się robi, lecz pobudki jakimi się człowiek
          kieruje. Dla Pana jak rozumiem kodeks prawny jest czymś w rodzaju biblii, i
          bardzo słusznie. Problem w tym, że i kodeks nie jest idealny, i życia nie da się
          zaszufladkować pod paragrafami.
          Czasem nawet działania zgodne z prawem są nieetyczne, a bywa i odwrotnie, i to
          jeszcze jak bywa.
          Ważne jest nie tylko działanie, ale też motywy którymi się człowiek kieruje.
          Ja tu truję truizmami,a pora na kawę.
          • wstachera Re: Przypomnijmy jak to było z Boksznajderem 06.03.08, 10:01
            Panie robert8882,

            czy ma rozumieć, że działalnie polegające na prawnym odsunięciu od
            władzy człowieka, który wystarczająco dużo temu miastu zaszkodził
            (nie wierzy Pan w to, bo ja o tym mówię, to proszę posłuchać
            wypowiedzi obecnego Burmistrza), jest naganne i nacechowane niskimi
            pobudkami?

            radny Waldemar Stachera
            • robert8882 Re: Przypomnijmy jak to było z Boksznajderem 06.03.08, 11:29
              Ma Pan prawo dążyć do odsunięcia od władzy zarówno obecnego jak i dawnego
              Burmistrza.
              Osobiście uważam, że takie działanie powinno się odbywać na drodze
              demokratycznych wyborów, a nie prawnych chwytów i niedociągnięć.
              Pana roją jest (moim zdaniem) przekonać wyborców, że jest Pan w stanie lepiej
              pokierować praca urzędu oraz doprowadzić do szybszego rozwoju miasta.
              Doprowadzenie do sytuacji, że będzie Pan jedynym kandydatem nie jest tu chyba
              najlepszym rozwiązaniem.
              Cenię natomiast Pańskie posty dotyczące wszystkich nieprawidłowości w
              funkcjonowaniu urzędu oraz pracę mającą na celu kontrolowanie działań.
              Wracając do zaistniałej sytuacji uważam że ktoś kogoś powinien przeprosić. Kto
              kogo - tego nie wiem, gdyż wypowiedzi Pana oraz Burmistrza są sprzeczne, i nie
              jestem w stanie wyciągnąć obiektywnych wniosków.
              • robert8882 Re: Przypomnijmy jak to było z Boksznajderem 06.03.08, 12:29
                Pana rolą... :)
                Wredna klawiatura.
              • wstachera Re: Przypomnijmy jak to było z Boksznajderem 06.03.08, 12:43
                robert8882 napisał:
                > Kto kogo - tego nie wiem, gdyż wypowiedzi Pana oraz Burmistrza są
                > sprzeczne, i nie jestem w stanie wyciągnąć obiektywnych wniosków.

                Z jednej strony mamy podane przeze mnie fakty, z drugiej "podobno
                Stachera powiedział". Uważam, że albo Burmistrz poda dowody, że tego
                i tego dnia powiedziałem takie słowa, albo powinien mnie przeprosić.

                W sumie wylał na mnie w swoim oświadczeniu kubeł pomyj, na podstawie
                tego, że "podobno" powiedziałem. Tego kubła nie wylał w rozmowie
                kuluarowej z kolegami, ale podczas publicznej Sesji Rady Miasta i na
                swojej stronie internetowej.

                A może ktoś wprowadził Burmistrza w błąd, żeby go skompromitować. To
                byłyby dopiero ciekawy materiał do oceny moralnej tej osoby i
                pobudek nią kierujących.

                > Osobiście uważam, że takie działanie powinno się odbywać na drodze
                > demokratycznych wyborów, a nie prawnych chwytów i niedociągnięć.

                Panie robert8882,

                burmistrz Boksznajder nie mógł kandydować bo miał wyrok - wyroku nie
                dostaje się za niedociągnięcia. Wyroku nie wydałem ja, tylko Sąd na
                wniosek Prokuratury (z powództwa publicznego), po wyroku NSA.
                Rozumiem, że gdybym zastosował "prowokację", "zakup
                kontrolowany", "podsłuch" można by było się zastanawiać, czy
                działałem moralnie. Nic takiego nie było. To ja byłem poszkodowany
                przez burmistrza i domagałem się tylko respektowania moich praw.
                Jedyne co można mi zarzucić to, że nie pomogłem
                burmistrzowi „wykaraskać” się z tego problemu i ułatwić mu
                kandydowanie.

                A swoja drogą, czy uważa Pan, (zakładając, że nie mówiłem słów, o
                których pisze burmistrz), że takie oświadczenie pomawiające mnie
                jest tylko niedociągnięciem, czy sprawą poważną?

                > Doprowadzenie do sytuacji, że będzie Pan jedynym kandydatem nie
                jest tu chyba
                > najlepszym rozwiązaniem.

                Na jakiej podstawie, wypowiada Pan takie słowa!!!! Czy oprócz
                działań w sprawie byłego Burmistrza, przeciwko komuś prowadziłem czy
                prowadzę jakieś działania prawne? Czy gdzie mówiłem, ze podejmę
                takie działania? Proszę być rzetelny i nie wyciągać dalekoidących
                wniosków z czyichś pomówień. Chyba, że chodzi o dyskredytowanie
                mojej osoby za wszelką cenę. Ale wtedy wchodzimy w dyskusje dla
                odmiany o Pana pobudkach.

                radny Waldemar Stachera
                CZAS NA ZĄBKI
                • robert8882 Re: Przypomnijmy jak to było z Boksznajderem 06.03.08, 13:01
                  Moje pobudki są bardzo proste jako że i ja jestem prostym człowiekiem.
                  Chcę mieszkać w ładnym mieście ze sprawnie funkcjonującymi urzędami, dobrym
                  dojazdem do Warszawy, szkołami na wysokim poziomie i przyzwoitą biblioteką.
                  Jeśli oskarżenia Burmistrza były bezpodstawne - zgadzam się że powinien za nie
                  przeprosić. Nie jest istotne czy użył słowa podobno, lecz czy Pan użył
                  cytowanych przez niego słów.
                  A co do dawnego Burmistrza - wypowiadałem się na forum przed wyborami i do tej
                  pory nie zmieniłem zdania, że jego działania nie były zgodne z prawem, ale w
                  interesie mieszkańców. Kosztem swojej kariery sprawił, że duża grupa ludzi nie
                  straciła mieszkań za które zapłacili.
                  • wstachera Re: Przypomnijmy jak to było z Boksznajderem 06.03.08, 14:14
                    > Moje pobudki są bardzo proste jako że i ja jestem prostym
                    człowiekiem.
                    > Chcę mieszkać w ładnym mieście ze sprawnie funkcjonującymi
                    urzędami, dobrym
                    > dojazdem do Warszawy, szkołami na wysokim poziomie i przyzwoitą
                    biblioteką.

                    Moje pobudki są dokładnie takie same. I z tego powodu nie chciałem,
                    aby poprzedni burmistrz dalej piastował tę funkcję. Gdyby moimi
                    pobudkami była władza, to zapewniam pana, że w 1994 roku przyjąłbym
                    propozycje p. Boksznajdera i został wiceburmistrzem. I zapewne do
                    dzisiaj byśmy rządzili.

                    > A co do dawnego Burmistrza - wypowiadałem się na forum przed
                    wyborami i do tej
                    > pory nie zmieniłem zdania, że jego działania nie były zgodne z
                    prawem, ale w
                    > interesie mieszkańców. Kosztem swojej kariery sprawił, że duża
                    grupa ludzi nie
                    > straciła mieszkań za które zapłacili.

                    Znam z rozprawy z powództwa Drewnickiej 4/6 te argumenty. Napisze
                    Pan coś więcej o przypadku przez Pana opisanym. A być może dodam do
                    tego trochę faktów, które zmienią Pana spojrzenie na sprawę.

                    Na Drewnickiej Burmistrz najpierw wydał decyzje budowlaną niezgodną
                    z prawem, potem przyjął do użytku budynek, który nie spełniał nawet
                    wydanej decyzji, a potem mówił, że przyjął budynek do użytku dla
                    dobra mieszkanców, aby nie stracili swoich pieniędzy. A dlaczego na
                    etapie budowy, kiedy jeszcze ludzie nie wpłacili swoich pieniędzy
                    deweloperowi, nie działał dla ich dobra?

                    Pozdrawiam
                    Waldemar Stachera
                  • tedglen Re: Przypomnijmy jak to było z Boksznajderem 06.03.08, 15:05
                    robert8882 napisał:

                    > A co do dawnego Burmistrza - wypowiadałem się na forum przed
                    > wyborami i do tej
                    > pory nie zmieniłem zdania, że jego działania nie były zgodne z
                    > prawem, ale w
                    > interesie mieszkańców. Kosztem swojej kariery sprawił, że duża
                    > grupa ludzi nie
                    > straciła mieszkań za które zapłacili.

                    Trudno się zgodzić z tym, że działał w interesie mieszkańców, ja
                    widzę to wprost przeciwnie do Pana. Zmarnował wiele milionów moich
                    pieniędzy, pierwszy z brzegu przykład: utopił w błocie 800 tys. zł
                    na ulicę Powstańców, zwaną potocznie fuszerką, prowizorką. To są
                    realne pieniądze, które zostały zmarnowane. O zaniedbaniach,
                    chociażby w kwestii pozyskiwania funduszy unijnych nie wspomnę.

                    To nazywa Pan działaniem w interesie mieszkańców?
                    • robert8882 Re: Przypomnijmy jak to było z Boksznajderem 06.03.08, 15:37
                      My tu rozmawiamy w miłej atmosferze, i nawet nie zauważyliśmy, że zabłądziliśmy
                      w gąszczu kolczastych dygresji.
                      Wkraczamy po raz kolejny w temat rzekę w którym co punkt widzenia to inna
                      perspektywa. Ja twierdzę, że płyniecie Państwo na tratwie, Wy że brzegi się
                      przemieszczają. Wszyscy mamy po części rację.
                      Istotą było pytanie czy pewne niefortunne zdanie zostało wypowiedziane, i kto
                      kogo ma przeprosić.
                      Czy istnieje sposób na weryfikację prawdy?
                      • wstachera Re: Przypomnijmy jak to było z Boksznajderem 06.03.08, 15:53
                        robert8882 napisał:
                        > Czy istnieje sposób na weryfikację prawdy?

                        Niech Burmistrz powie, która z osób słyszała te moje słowa i niech
                        ta osoba złoży oświadczenie, kiedy i gdzie je wypowiedziałem.

                        Ja uczestniczę w pracach dwóch komisji Rewizyjnej i Statutowej.
                        Skoro, według Burmistrza, powiedziałem to na Komisji Rady Miasta, to
                        mamy raptem kilka osób, które mogły to usłyszeć.

                        Na oststniej Komisji Rewizyjnej zadałem wszystkim pytanie, czy
                        słyszeli, abym wypowiedział takie słowa. Nikt nie potwierdził, że
                        słyszał. Komisja Statutowa się już nie zbiera.

                        Pozdrawiam
                        Waldemar Stachera
                        • robert8882 Re: Przypomnijmy jak to było z Boksznajderem 06.03.08, 15:55
                          I będzie problem z głowy.
                          Kolejny to sprostowanie i przeprosiny.
                          • wstachera Czy już dzisiaj ma Pan... 18.03.08, 11:45
                            Panie robert8882, minęło sporo dni, a nigdzie nie pojawiła się żadna
                            informacja od Burmistrza uwiarygadniająca jego oświadczenie i
                            potwierdzająca, że wypowiedziałem słowa, o które się mnie posądza.

                            Co więcej, Burmistrz nie zdecydował się opublikować swojego
                            oświadczenia w "Co Słychać?".

                            Czy w związku z tym, dzisiaj ma Pan już wyrobione zdanie, kto
                            powinien kogo przeprosić za pomówienia?

                            Pozdrawiam
                            radny Waldemar Stachera
                            CZAS NA ZĄBKI
                            • zabki_be Re: Czy już dzisiaj ma Pan... 18.03.08, 20:36
                              wstachera napisał:
                              > Panie robert8882, minęło sporo dni, a nigdzie nie pojawiła się żadna
                              > informacja od Burmistrza uwiarygadniająca jego oświadczenie i
                              > potwierdzająca, że wypowiedziałem słowa, o które się mnie posądza.

                              Panie Stachera, wydaje mi się, że nie chodziło o "słowa" tylko całą Pana
                              wypowiedź i w związku z tym przekazaną treść..... a nie słowa.
                            • robert8882 Re: Czy już dzisiaj ma Pan... 18.03.08, 21:10
                              W moim odczuciu sytuacja jest wciąż patowa.
                              Mam nadzieję, że mino wszystko czas pokaże kto miał rację.
                              Pozdrawiam
          • tedglen Re: Przypomnijmy jak to było z Boksznajderem 06.03.08, 10:16
            robert8882 napisał:

            > Tu nie chodzi o samo działanie i jego zgodność z obowiązującym
            > prawem. Istotą problemu jest nie tylko to co się robi, lecz
            > pobudki jakimi się człowiek kieruje.

            Zakładając, że celem Pana Stachery jest sparaliżowanie pracy Urzędu
            i Burmistrza poprzez zadawanie dużej ilości szczegółowych pytań to
            masz rację, stuprocentową rację.

            Ale kto stwierdził, że są to takie pobudki? Burmistrz, który boi się
            odpowiadać na pytania mieszkańców i radnych.

            Przypominam o jednej podstawowej kwestii, o której zdaje się nasz
            Burmistrz nie wie (lub nie chce wiedzieć): Burmistrz jest
            zatrudniony na swoim stanowisku przez nas czyli mieszkańców Ząbek i
            dla nas. I to On jest dla nas, nie my dla niego. Ze swojej pracy,
            jej efektów *musi* się tłumaczyć mieszkańcom. I tak też nakazuje
            nasze prawo.

            A Burmistrz niestety już na początku swojego rządzenia miastem ma z
            tym tak wielkie problemy i oczywistą niechęć do odpowiadania na
            pytania mieszkańców oraz radnych. Mam nadzieję, że się to zmieni.
            • tedglen Re: Przypomnijmy jak to było z Boksznajderem 06.03.08, 10:21
              tedglen napisał:

              > i Burmistrza poprzez zadawanie dużej ilości szczegółowych pytań to
              > masz rację, stuprocentową rację.

              Przepraszam, miało być Pan. Na przyszłość się poprawię :)
    • zulu2000 Perkosznajderyzm z mocny akcentem na perko 04.03.08, 23:50
      Puk, puk, tu zulu.
      Albo ktoś wyczesał super odlotowy tekst żartownisiowy w konwencji
      kaczki dziennikarskiej, albo walnął otwartym mózgiem o glebę???
      Mamy oto esej pana burmistrza Perkowskiego (zwanego dalej, dla
      oszczędności klawiatury Perk), jak mu się to pod górkę wiedzie w tym
      jego zbawianiu miasta. Bo oto dyżurny szkodnik Stachera swoim starym
      sposobem chce naszego burminia porazić i sparaliżować jego
      poczynania, mające nas wszystkich uszczęśliwić. Przyjrzyjmy się więc
      płaczom pana Perka.

      > W ostatnich dniach uzyskałem informacje o głoszonych
      > przez Pana Waldemara Stacherę wypowiedziach. Podobno ...

      PODOBNO jest zapewne słowem kluczowym.
      Tylko:
      1. Czy pan Perk był na owej sesji?
      2. Z jakich źródeł czerpie swoją wiedzę?
      3. Czy można odsłuchać nagrania z owej spiskowej sesji?
      4. Z którego magla pan Perk korzysta?

      Bo słowo MAGIEL jest chyba kolejnym kluczowym słowem.

      Cóż ten Stachera wymyślił?
      Szatański plan wymyślił. Otóż poinformował on wprost o
      > swoim zamiarze świadomego zarzucenia
      > mnie dużą ilością pism z różnymi zapytaniami, zamierzając w ten
      > sposób sparaliżować normalne funkcjonalnie urzędu oraz moje. W ten
      > sposób zamierza doprowadzić do sytuacji w której przez przeoczenie
      > nie odpowiedziałbym w ustawowym terminie lub popełnił inny błąd.

      I pan Perk beczy. Któżby się nie ulitował nad bidulą???
      Ale mnie coś nie pasi.
      Czyżby pan Stachera miał taki sztab ludzi, którzy mogliby
      sparaliżować cały przerośnięty biurokracją urząd pana Perka?
      Ileż tych pism musiałby wystosować, aby porazić i zablokować serwer
      urzędu? Chyba musiałby postawić w stan gotowości bojowej naszą-
      klasę. Całą.

      > Zgodnie ze słowami Pana Radnego Stachery, powyższe miałoby na celu
      > doprowadzenie mojej osoby na salę sądową, a w następstwie do
      > pozbawienia mandatu.

      Oooooooo. Mało tego. Pana Perka zabraliby od mamy, taty, posadziliby
      za kraty.
      Czyli generalnie historia zatoczyłaby koło.
      Pan Perk wróciłby z tamtąd, skąd przyszedł. I może tam jest jego
      miejsce??? Któż to wie. Płakać nie ma powodu. Ma w owych kręgach
      znajomości. A z życiem seksualnym współwięźniów musiałby sobie jakoś
      poradzić. Cóż, raz się jest na wozie...

      > Tego typu zachowanie uważam za niezrozumiałe, a intencje i pobudki
      > bardzo niskie.

      Taaa... Teraz to nawet jeśli p. Stachera wyśle zapytanie jak pan
      Perk ma na imię, to będzie raban i gwałt, że z niskich pobudek chce
      sparaliżować pracę urzędu pana Perka.
      I chyba właśnie o to chodzi.
      Jest coś takiego jak atak wyprzedzający.
      Tylko co pan Perk ma do ukrycia???

      > Informuję, że działania Pana Stachery nie zniechęcą mnie do
      dalszej
      > i wytężonej pracy na rzecz Ząbek. Żałuję jedynie niepotrzebnie
      > traconej energii i straconego czasu, Pana Stachery, Rady Miasta i
      > całego Urzędu.

      Wszyscy trzymamy kciuki.
      Wytężona praca pana Perka przynosi nadzwyczajne rezultaty, widoczne
      dla gołego oka. A kto ich nie widzi, ten debil i podżegacz.

      Panie Perk. To, że jesteś dzieciuch, to wiadomo nie od dzisiaj. Ale
      że jesteś żałosny dzieciuch to widać po tym twoim wpisie.
      Od początku byłem Pana oponentem. Od początku widziałem, że nie
      podołasz zadaniom jakich się podjąłeś. Dlatego mam moralne prawo
      poradzić ci. Zachowaj się choć odrobinę jak mężczyzna (???) i
      przestań robić z siebie idiotę.

      Z poważaniem małym.
    • zulu2000 Uwaga. Gorąca prośba. 06.03.08, 01:25
      Uprasza się uprzejmie wszystkich, którzy w jakichkolwiek
      okolicznościach przyrody spotkają pana burmistrza Perka, aby nie
      pytali owegoż jak się czuje, która godzina, co tam słychać i tym
      podobne.
      Takie zaskakujące i podstępne pytania mogą spowodować u wymienionego
      paraliż i porażenie. A to w konsekwencji spowoduje paraliż całego
      urzędu i miasta.
      A już absolutnie nie można pytać pana Perka o plany turystyczne i o
      to, co tam słychać na Giełdzie Praskiej.

      podpisano
      Gminny Komitet Ochrony Burmistrza Przed Paraliżem
    • wstachera A jakie są fakty - cz I 06.03.08, 09:15
      W związku z oświadczeniem Burmistrza chciałem przytoczyć kilka
      istotnych dla sprawy faktów. Będę pisał o faktach, gdyż pisanie
      publicznych oświadczeń używających sformułowań w stylu „podobno”
      wobec innych osób, jest nieporozumieniem.

      Na początku chciałem jednoznacznie stwierdzić, że nigdy nie
      wypowiedziałem słów, o które Burmistrz mnie posądza.

      FAKT 1 – praca nad projektem budżetu Miasta na 2008 rok

      15 listopada 2007 r. Burmistrz przekazał Radzie Miasta projekt
      budżetu na 2008 rok. 19 listopada 2007 r. Komisja Rewizyjna na swoim
      posiedzeniu wystosowała pismo do Burmistrza z prośbą o dodatkowe
      informacje (nie ukrywam - większość pytań była mojego autorstwa):
      1. Jakie nieruchomości zamierzamy sprzedać i pozyskać w 2008 roku.
      2. Z jakiego terenu jest i będzie w 2008 r. pobierana opłata targowa?
      3. Dlaczego zaplanowano dużo niższe dochody niż w 2007 r. z tytułu
      podatku od czynności cywilno-prawnych (756/75616/0500).
      4. Proszę o podanie największych dłużników (zadłużenie powyżej 5’000
      zł) miasta (ze wszystkich tytułów) i czy kwoty ich zadłużenia
      przewidziane są do wyegzekwowania w przyszłym roku?
      5. Jakie jest przeznaczenie dla planowanego do zakupu samochodu
      osobowego.
      6. Prosimy o zestawienie wynagrodzeń zawartych w budżecie z
      podziałem na poszczególne stanowiska i miesiące z wyszczególnieniem
      dodatkowych wynagrodzeń (odpraw, nagród, premii itp.) oraz
      informacją jakie jest aktualne wynagrodzenie na tych stanowiskach –
      również w postaci elektronicznej (o ile to możliwe w pliku typu
      Excel).
      7. Z jakich transakcji i w jakich wysokościach wynika kwota podatku
      VAT – 1,7 mln zł.
      8. Jaki jest aktualny stan środków finansowych na kontach bankowych?
      Prosimy o kalkulację kwoty z projektu budżetu tj. 1’686’918 zł.
      9. Jakie wydatki (linie autobusowe, PKP i inne) zawarte są w kwocie
      2,1 mln zł w pozycji 600/6004/4300?
      10. Gdzie w Ząbkach zlokalizowane są obręby 00-18, 00-22 i 00-23,
      zawarte w planie wydatków majątkowych w pozycji 600/60016/6050? (mój
      dopisek: te obręby nie istnieją w Ząbkach)
      11. Jakie konkretnie ulice obejmuje zadania inwestycyjne w
      pozycjach:
       600/60016/6058-6059
       900/90001/6050
      w których nie podano konkretnych nazw ulic.
      12. Na czym polega I etap budowy monitoringu?

      Jak widać z treści pytań, dotyczyły one aspektów ważnych dla oceny
      projektu budżetu i możliwości dokonywania zmian przez radnych.
      Na część z tych pytań uzyskaliśmy odpowiedź w dniu 27.11.2007 r.
      Nie uzyskaliśmy odpowiedzi (pomimo interwencji przewodniczącego
      Komisji Rewizyjnej, jak również mojej emailowej do Sekretarza
      Miasta) na pytania o:
      - doprecyzowanie wykazu inwestycji (nieprecyzyjność opisu inwestycji
      wytknęła również w swoim protokole Regionalna Izba Obrachunkowa);
      - informacji o aktualnych wynagrodzeniach na poszczególnych
      stanowiskach we wszystkich jednostkach;
      - informacji o aktualnych i planowanych na 2008 rok wynagrodzeniach
      we wszystkich szkołach.

      Otrzymaliśmy za to pismo, że wystąpienie nasze nosi
      znamiona „ukrytej kontroli”.

      W związku z faktem, według mnie, braku woli Burmistrza do
      przedstawienia Radzie rzetelnych informacji na niektóre kwestie
      związane z budżetem miasta na 2008 rok, nie wziąłem udziału w
      debacie budżetowej.

      FAKT 2 – ocena wykonania budżetu za 2007 rok

      Aby nie paraliżować pracy Urzędu Miasta, a jednocześnie rzetelnie
      ocenić wykonanie inwestycji z 2007 roku, Komisja Rewizyjna na
      posiedzeniu w dniu 28 stycznia 2008 r. wystąpiła z prośbą do
      Burmistrza

      W związku z przygotowaniami do oceny sprawozdania z realizacji
      budżetu za 2007 rok, prosimy o następujące szczegółowe informacje
      dot. realizacji budżetu za 2007 r.:

      1. sprawozdanie z realizacji inwestycji, z uzasadnieniem odstępstw
      od planu budżetowego, a w szczególności: termin rozpoczęcia i
      zakończenia inwestycji, kserokopie umów, aneksów, protokołów
      odbioru, faktur i dokumentów płatności

      2. kserokopie korespondencji w sprawie pozyskania funduszy
      zewnętrznych, zapisanych w planie budżetu miasta na 2007 rok.

      Rzeczywiście spory zakres, no ale jeżeli celem jest rzetelna ocena
      realizacji inwestycji, niezbędne jest zapoznanie się z pełna
      dokumentacją każdej inwestycji. Poprzednia Komisja Rewizyjna w 2006
      roku przeprowadziła taką szczegółową ocenę działań burmistrza
      Boksznajdera i do dzisiaj sprawozdanie z tamtych prac jest
      traktowane przez Regionalną Izbę Obrachunkową jako wzorcowe.

      W odpowiedzi Burmistrz Perkowski przesłał pismo, w którym dopuszcza
      możliwość zapoznania się przez Komisję Rewizyjną pod nadzorem
      pracownika Urzędu Miasta z ww. dokumentacją, ale równocześnie
      zaznacza:
      „ Jednakże wydaje się, iż zakres danych o które Pan występuje nosi
      znamiona „ukrytej kontroli” nie zleconej przez Radę Miasta czyli
      sprzeczność z art. 18a ust. 4 ustawy z dnia 8 marca 1990 r. o
      samorządzie gminnym.”

      Po raz drugi działania Komisji Rewizyjnej, jak najbardziej leżące w
      jej kompetencjach, zostały ocenione jako niezgodne z prawem.

      cd w nstępnym poscie
      • wstachera A jakie są fakty - cz II 06.03.08, 09:16
        FAKT 3 – moje inne zapytania do Burmistrza w ostatnim czasie

        Ostatnim moim pismem do Burmistrza Miasta było pismo z dnia 16
        października 2007 r., w którym w imieniu Klubu Radnych CZAS NA
        ZĄBKI, składam wnioski do projektu budżetu Miasta na 2008 rok.

        FAKT 4 – ustawa o dostępie do informacji publicznej

        W związku z faktem, ze już dwukrotnie posądzono działania Komisji
        Rewizyjnej (w tym moje) o naruszenia prawa („ukryta kontrola”)
        postanowiłem w dniu 20 lutego 2008 r. na Komisji Rewizyjnej
        zreferować treść ustawy o dostępie do informacji publicznej oraz
        wynikające z niej prawa i obowiązki mieszkańców oraz władz
        samorządowych.

        W protokole z tego posiedzenia (nr 4/056/2008) Komisji Rewizyjnej
        jest zapis:

        „Waldemar Stachera zreferował treść ustawy o dostępie do informacji
        publicznej, a w szczególności zakres informacji objętej prawem do
        informacji publicznej, prawa i obowiązki mieszkańca oraz burmistrza
        Miasta. Radny Stachera przypomniał, że w ostatnim czasie na szereg
        zapytań komisji, otrzymywaliśmy ze strony Burmistrza odmowę
        udzielenia informacji z sugestią, że są to ukryte kontrole. Według
        radnego odpowiedzi te naruszają ustawę o dostępie do informacji
        publicznej i mogą powodować konsekwencje prawne dla Burmistrza.
        Radny Stachera za pośrednictwem radnych z PiS zaapelował do
        Burmistrza o przestrzeganie ustawy.”

        W podobnym tonie zrelacjonowałem ww. ustawę na Komisji Statutowej,
        gdzie powstała dyskusja kiedy i w jakiej formie radni mogą składać
        zapytania do Burmistrza.

        Ideą, jaka przyświecała mi w tym relacjonowaniu, była chęć
        uświadomienia radnym z koalicji, jak i samemu burmistrzowi, że
        ustawa o dostępie do informacji publicznej, każdemu mieszkańcowi,
        daje bardzo szerokie uprawnienia i trzeba jej przestrzegać.
        Konsekwencje ignorowania tej ustawy są bolesne, o czym przekonał się
        burmistrz Boksznajder. Nie chcę, aby powtórzyła się sytuacja z
        poprzedniej kadencji, ale też nie mam zamiaru rezygnować ze swojego
        prawa do informacji.

        Ponieważ dopuszczałem możliwość, że ignorowanie ustawy i praw
        mieszkańców nie wynika z czyjejś złośliwości, ale z braku wiedzy,
        postanowiłem w pierwszej kolejności zreferować treść ustawy. Od tego
        momentu wszyscy będziemy mieć pewność, że ewentualne przejawy
        ignorowania nie będą wynikały z braku wiedzy burmistrzów.

        Jedyne pytania z jakimi zamierzałem wystąpić do burmistrza, o czym
        informowałem również radnych z PiS, były to ww. pytania, na które
        Komisja Rewizyjna nie uzyskała odpowiedzi.

        Uważam, że moje postępowanie, wbrew temu co pisze w swoim
        oświadczeniu burmistrz, nie jest nacechowane niskimi pobudkami.
        Gdyby tak było, zamiast informować, wyjaśniać, uprzedzać, apelować
        zwyczajnie zgłosiłbym sprawę na drogę prawną. Ale nic takiego nie
        zrobiłem. CHCĘ WSPÓŁPRACOWAĆ W RADZIE DLA DOBRA MIASTA. Mieszkańcy,
        którzy na mnie głosowali oczekują mojej aktywności i mądrych
        decyzji. Aby podejmować takowe musze mieć dostęp do informacji. I to
        wszystko.

        Oczekuję od Burmistrza sprostowania nieprawdziwych informacji na mój
        temat oraz przeprosin za swoje oświadczenie.

        radny Waldemar Stachera
        CZAS NA ZĄBKI
    • zulu2000 Jak to się p. Perk wytęża. 15.03.08, 09:08
      Biadolił w swoim oświadczeniu p. Perk, że niejaki Stachera chce go
      porazić i sparaliżować. Że traci nasz burminio energię i czas na
      odpisywanie na przeróżne pisma i zapytania a mógłby ten czas
      przeznaczyć na wytężone zbawianie Ząbek.
      No i wziął się p. Perk za zbawianie na poważnie.
      Otóż jak podaje "Moja Gazeta Regionalna w nr. 4 z 12 marca nasz p.
      Perk uczestniczył w finale konkursu Foto Models Poland Regionu
      Wołomińskiego.
      Jak na razie w charakterze jurora, niestety.
      Chociaż sam widnieje na trzech zdjęciach, na których wdzięczy się
      lubieżnie. Gdyby nie podpisy, możnaby odnieść wrażenie, że sam był
      uczestnikiem owej wystawy hodowlanej.

      Nasuwa się kilka pytań.
      1. Czy uczestnictwo p. Perka w tak żałosnej imprezie jako BURMISTRZA
      miasta należy do jego obowiązków?
      2. Czy nie szkoda mu tak cennego czasu?
      3. Czy występ w charakterze jurora pełniony był w czasie pracy czy w
      czasie wolnym?
      4. Czy selekcja prezentujących swoje wdzięki dziewcząt, przedmiotowe
      traktowanie kobiet, nie budzi w p. Perku skojarzeń z targiem
      niewolników albo rolniczym konkursem na najpiękniejszą maciorę?
      5. Gdzie są feministki z Partii Kobiet, lansujące się przed wyborami
      na tym forum???
      6. Czy p. Perk nie widzi niestosowności takiego uczestnictwa w
      kontekście ostatnich wydarzeń olsztyńskich?

      Nie pytam p. Perka o kwalifikacje do oceniania miss foto. Sam ma pod
      tym względem ogromne doświadczenie i charyzmę, zapełniając swoją
      facjatą kolejne wydania gzaety "Co Słychać?".
      Możeby więc sam wystartował w takim konkursie Miss Foto?
      Trzymamy kciuki.
      • sdarp Zulu ty zazdrośniku 15.03.08, 13:11
        Zulu2000 zapomniałeś w swojej relacji wspomnieć, że w jury zasiadali wszyscy burmistrzowie miast powiatu wołomińskiego.

        Czy twój tekst nie jest tak troche z zazdrości, ??
        że Ciebie nie wzieli do jury lub Stachery.
        Czy według ciebie bycie na zdjęciu obok pięknej kobiety lub kobiet,
        i z uśmiechem na ustach jest "lubieżnym wdzięczeniem się" ?

        Chyba nie wycinasz z gazety głowy Perkowskiego i nie doklejasz tam swojej nucąc "dlaczego nas tam nie ma ... " ?
        Zulu2000 jeszcze kilka tego typu listów i zmienie zdanie, że Zulu2000 i Stachera to jednak jedna osoba. ;)
        • zulu2000 Re: Zulu ty zazdrośniku 15.03.08, 22:37
          sdarp napisał:

          > Zulu2000 zapomniałeś w swojej relacji wspomnieć, że w jury
          zasiadali wszyscy bu
          > rmistrzowie miast powiatu wołomińskiego.

          ... utrzymywani z naszych podatków, dodajmy.

          > Czy według ciebie bycie na zdjęciu obok pięknej kobiety lub
          kobiet,
          > i z uśmiechem na ustach jest "lubieżnym wdzięczeniem się" ?

          Nie mam pojęcia. Na to pytanie zapewne lepiej odpowiedzieliby
          panowie Łyżwiński z Małkowskim ;-?

          > Chyba nie wycinasz z gazety głowy Perkowskiego i nie doklejasz tam
          swojej nucą
          > c "dlaczego nas tam nie ma ... " ?

          Zdjęcia, doklejanie... To dobre dla gimnazjalistek.
          Ja teraz szyję sobie skórę z taką fajną bródką.

          > Zulu2000 jeszcze kilka tego typu listów i zmienie zdanie, że
          Zulu2000 i Stache
          > ra to jednak jedna osoba. ;)

          To znaczy: ja, to Stachera czy Stachera to ja???
          ;-?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka